Logo Artemidy
Trening Szafirowej Łapy
#46
Nigdy nie rozumiała fascynacji kwiatków. Oczywiście, były ładne, ale nie różniły się zupełnie niczym od liści, też rosły poza obozem, też miały jakiś tam konkretny kolor. Na Porę Opadłych Liści liście także zmieniały kolor, tak, jak kwiatki. Czemu więc wszyscy zachwycali się tak małymi roślinkami, które w dodatku schły parę dni i już później same kruszyły się na rzadki wiór? Nie rozumiała. Może to dlatego też nie zwróciła większej uwagi na Kwiecistą Łąkę, ani teraz, ani podczas własnego treningu czy samotnych spacerów.
- Granica. Granica z terenami niczyimi - sprostowała. Gdyby rzeczywiście wyszli poza tereny rzeki, poinformowałaby go, żeby później nie miał niespodzianki. Mimo wszystko zamierzała swoje treningi przeprowadzać bezpiecznie, żeby nikt podczas tego całego przedstawienia nie zdechł. Podczas treningu miała wyszkolić wojownika, a nie przynieść kolejnego trupa. - Wczoraj mówiłam ci, że są dwie. Zwiedziliśmy pierwszą, tą od strony Grzmiącej Ścieżki, a ta jest druga. Podobno gdzieś w tamtą stronę jest osiedle pieszczochów, ale nie wiem na ile to jest prawda - mruknęła. Szli już długo, choć w momencie gdy oboje mieli co robić nie wydawało się, że czas tak pędził jak w rzeczywistości. Minęli już dwie lokalizacje, a zostało im jeszcze drugie tyle drogi plus polowanie. Bawełna miała z tyłu głowy, że było to cholernie dużo jak na jeden dzień i Płotka z pewnością rozbiłaby to na dwa osobne dni treningu, ale ona nie zamierzała dawać taryfy ulgowej swojemu terminatorowi. Wymagała, by był wytrzymały, nie narzekał i dotrwał do końca, to było najważniejsze. A gdzie lepiej nauczy się wytrzymałości, jak nie na treningu, gdzie musi robić na najwyższych obrotach by udowodnić słuszności mianowania go na wojownika? No właśnie.
- Przejdziemy się do Jeżynowych Krzewów, to będzie połowa granicy. Zejdziemy na Ptasie Krzewy i zaczniesz polowanie. Ale, wracając do polowania, nie tylko ta teoria jest ci potrzebna żebyś cokolwiek złapał. Poza łowiecka, mówi ci to coś?
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#47
No tak, granica. A za nią Tereny Niczyje i to właśnie o nich Szafirek myślał, a nie konkretnie o miejscu w którym się zatrzymali. Nie komentował tego nijak, bo w gruncie rzeczy to poprawianie nie bolało. Tylko było zbędne w tej sytuacji. Przy kolejnej dawce informacji pokiwał łbem. Osiedle go nie interesowało, szczególnie jeśli było tylko podobno gdzieś tam. I tak nie zamierzał wybierać się w jego okolice. Nie dopytywał więc.
Dopiero przy wspomnieniu Ptasich Krzewów ożywił się nieco. Bo bażanty przecież były ptakami, więc gdzie ich szukać jak nie w Ptasich Krzewach? A jeśli właśnie tam mają polować to idealnie, szanse na złapanie wspaniałego piórka tylko rosły. Wspaniała, prosta matematyka. Szkoda, że istniały jeszcze pewne przeszkody, jak na przykład pytanie, które właśnie padło. Powoli pokręcił przecząco łbem.
- Nie znam jej. - przyznał się, bo nie było co sztucznie przedłużać. Określenie to obiło mu się o uszy, ale nie wiązało się z nim jakiekolwiek konkretne wspomnienie.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#48
Widziała, że na wspomnienie o polowaniu Szafirkowi aż oczy zaiskrzyły. A przynajmniej miała nadzieję że chodzi właśnie o to, bo była to jedyna czynność którą dobrze, jakby point lubił. I polowałby z przyjemności, i przydawałby się klanu tak, jak należy. Idealnie.
- To źle - uświadomiła go gorzko, kręcąc głową. Oczywiście, terminator nie miał obowiązku znać takich rzeczy przed treningiem, bo to właśnie tutaj miał się o wszystkim dowiedzieć, ale jednak na plus wyszłoby mu, gdyby już w obozie sam zainteresował się tematem i zebrał tak podstawową wiedzę. Przynajmniej zapunktowałby u mistrza. - Chodź. Masz jeszcze jakieś pytania? Bo potem na nie czasu nie będzie - miauknęła, po czym podreptała dalej, tak jak mówiła, w stronę Jeżynowych Krzewów. Zwolniła jednak, uświadamiając sobie że mają dobry czas, taki, jaki oczekiwała że będą mieć, więc rwanie do przodu nie było sensu. Na treningu teoretycznie mogli przesiedzieć i cały dzień, a że odbyła już swoje polowanie to nie miała niczego innego do roboty. Mogła posłużyć się Szafirkiem jako wypełniaczem czasu, bo czuła, że ponownie siedzenie z nosem w kącie dziś by ją dobiło.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
Położył płasko uszy, bo chyba rzeczywiście powinno zrobić mu się głupio, że nie znał pozycji łowieckiej. Nie był już małym kociakiem przecież, powinien znać się na takich rzeczach. Z drugiej strony... w sumie to wcale wstydu jako takiego nie odczuwał. Nie wiedział czegoś, ale zaraz się dowie, racja? Więc problemu nie było, szczególnie że Bawełniana Nić rzeczywiście przekazywała mu wiedzę, a nie (tak jak się obawiał po ich pierwszym spotkaniu) broniła jej, każąc buremu pointowi dochodzić do wszystkiego samemu. To by było męczące, więc bardzo go cieszył taki obrót spraw i przyjaźniejsza strona wojowniczki.
Grzecznie ruszył z nią w dalszą trasę, poświęcając moment na zastanowienie. Mógłby pokręcić przecząco łbem, jasne, ale może jakieś pytanie jeszcze się znajdzie? Mniej więcej, gdy zwolnili tempo naszło go o co by mógł spytać, więc nie tracąc już czasu przeszedł do rzeczy. - Jak polować na krety? Jaszczurki? Widziałem na stosie, ale nie było zasady. Jaka taktyka? - chwila zastanowienia. No właśnie, o najważniejszym zapomniał, przecież byli Klanem Rzeki. - A ryby?
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#50
- No, nie wiem, zazwyczaj się improwizuje skoro nie masz teorii do tych zwierząt podanej przed nos. Jaszczurki na przykład niemalże całym ciałem dotykają ziemi, więc pewnie czują drgania gdy stąpasz ciężko. Czaisz? Musisz iść na logikę w takich przypadkach - wzruszyła ramionami. Szafirowa Łapa musiał wiedzieć że nie wszystko będzie wiedział dzięki teorii, nie będzie mieć wiedzy w każdym zakresie i czasem potrzeba własnego mózgu i rozumu by coś osiągnąć. Bawełniana Nić w końcu nie będzie przy nim zawsze, co nie. - A ryby to w ogóle inna sprawa. Na nie też pójdziemy. Ale nie dzisiaj.
Ruszyła dalej. Szybko rozpoznała na horyzoncie Jeżynowy Krzewy, dlatego, wskazując na dane miejsce, przypomniała terminatorowi nazwę. Zeszli jednak z granicy, tak, jak zapowiedziała wcześniej. - Jesteśmy w Ptasich Krzewach, część zachodnia. Tam jest wschodnia, ale nie będziemy do niej iść, wystarczy że zapamiętasz gdzie jest. Powtarzaj szybko teorię którą ci wcześniej przedstawiłam i lecimy z polowaniem.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#51
Skrzywił się. No jasne, logika była bardzo spoko, ale jeszcze bardziej spoko były jasne zasady. Skoro na jaszczurki i krety polowało się nie od dziś to czemu jeszcze nikt nie ułożył do nich żadnych regułek jak do innych popularnych typów zwierzyny? Nie żeby Szafirek miał jakiś naturalny talent do zapamiętywania takich ciągów słów, więc może rzeczywiście poleganie na logice byłoby milsze niż cały las zasad, ale... przynajmniej ryby nie zając i zajmą się nimi innego dnia. Więc skinął łbem na znak, że dotarło. I to by było na tyle.
Wyprostował się, słysząc nazwę terenów rozciągających się przed nimi. Ptasie Krzewy. Strefa bażantów. Strefa bardzo fajnych, długich piórek. Więc tylko pośpiesznie kiwał burą głową, jasne, teoria i już może biec. Najchętniej powtórzyłby sobie wszystko w myślach i tyle, ale w przebłysku geniuszu ogarnął, że prawdopodobnie miał to zrobić na głos.
- Zając słyszy, ścisz oddech, bądź cicho, ptak widzi, ukrywaj, nie ruszaj, mysz czuje, ciężar na tylne łapy. Taktyka ważna, logika ważniejsza. - wyrzucił z siebie krótkie podsumowanie tego co dzisiaj padło, więc z wizją super zdobyczy z dzisiejszego dnia, ruszył przed siebie, wypatrując intensywnie bażancich głów wyglądających zza krzaków.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#52
Streszczenie pointa było satysfakcjonujące. Padło wszystko to, co powiedziała w przyjemnej, krótszej wersji. Miała też dowód na to, że była słuchana i zapamiętywana, co także przyjęła z wyraźnym zadowoleniem. Kiwnęła głową na znak, że odpowiedział poprawnie, po czym już chciała otwierać pysk by omówić z terminatorem pozę łowiecką, kiedy ten... ruszył. Po prostu ruszył, jak stał tak poszedł, łapać swoje pierwsze zdobycze. Bez wiedzy na temat pozy. Bawełniana Nić przygryzła wargę by nie roześmiać się na głos. Nie zamierzała zatrzymać szarego kocurka, jeśli chciał polować na własnych zasadach to droga wolna. Szkoda że nie miała popcornu pod ręką.

Niedoświadczony kocurek ruszył, wodzony widokiem pięknych, pstrokatych piór. Zależnie od tego jakie złapie - o ile w ogóle złapie - takie dołączą do jego osobistej kolekcji. Ptasie Krzewy obfitowały właśnie w ptaszystkach, jak sama nazwa wskazuje, jednak wcale nie były jedynymi mieszkańcami tej okolicy. W oddali więc, przed Szafirową Łapą, dreptała wolno wcześniej omawiana jaszczurka. Jej zielono-szare łuski ładnie świeciły się w gorącym słońcu, choć zwierzę najwyraźniej wcale nie było z tego faktu zadowolone. Szukało niespokojnie zacienionego miejsca, tak, by uciec od palących promieni. Terminator więc miał mało czasu na reakcję, nim jego potencjalna zdobycz ucieknie do upragnionego, ciemnego miejsca.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#53
Żadnych kolorowych piórek w zasięgu wzroku nie było, rozczarowujące. Jednak nim z niebieskich oczu zdążył zniknąć cały entuzjazm, w zasięgu wzroku pojawiła się zielonkawa jaszczurka. Pewnie czują drgania. Przypomniał sobie, gdy próbował dostosować taktykę do ofiary, zadowolony z siebie, że w ogóle o to zapytał. Więc odchylił się lekko w tył, zgadując, że lepszego sposobu na przeniesienie ciężaru ciała nie wymyśli, ale wtedy pojawił się nowy problem - przecież to jakieś niewygodne do biegania. A jaszczurka wiła się i kręciła, ewidentnie czas był ograniczony, więc Szafirek porzucił myśli o jakiejkolwiek taktyce i po prostu zaszarżował na drobnego gada. Tak po prostu, pełna prędkość biegu i mglista nadzieja, że ją przygniecie łapą, gdy się znajdzie bliżej.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#54
Wijące się zwierzę szybko wyczuło gwałtowny ruch. Zaraz po tym usłyszało głośny huk, dudnienie, odgłosy łap uderzających w ziemie. Spłoszone wzięło nogi za pas i zaczęło prędko zwiewać z pola widzenia terminatora. Wślizgnęło się między gęste krzewy i splątane chaszcze, odbierając kocurkowi możliwość zamordowanie jej z zimną krwią.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
Widział jak jaszczurka znika w gęstych zaroślach, gdzieś z tyłu głowy pojawiła się myśl, że już może przerwać szarżę, bo i tak jej nie złapie, ale w praktyce zatrzymanie się nie było takie proste. Nim zaczął zwalniać, zaczepił jedną z łap o wystający korzeń i resztę odległości dzielącą go od krzaków, w których skryła się jego niedoszła ofiara, przekoziołkował z gracją puchatej kuli. Podniósł się do siadu lekko oszołomiony, ale przede wszystkim - z zawrotami w głowie. Potrzebował chwili żeby poukładać sobie wszystkie fakty, bo przez te fikołki w myślach miał zwykły chaos, a to nie były warunki do pracy. Zmarszczył brwi. Więc fakty były takie, że zapamiętanie paru haseł nie uczyniło z niego łowcy sezonu, bo wciąż nie wiedział jak z nich korzystać. Podniósł się powoli i bez wypatrywania jakichkolwiek nowych ofiar, spróbował jeszcze raz jakoś intuicyjnie przenieść ciężar na tylne łapy. I wydawało mu się, że mu to całkiem nieźle wychodzi, gdy kontrolnie robił po kilka powolnych kroków do przodu nic się nie zmieniało. Dopiero przy zmianie tempa na żwawsze, rozkład ciężaru wracał do tego typowego. Więc zawrócił do mistrzyni ze swoim pytaniem. - Przenoszenie ciężaru w biegu. Jak? - i nieco bardziej sceptyczne - W ogóle ma sens?
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#56
Bawełniana Nić stała w tym miejscu, gdzie terminator ją opuścił. Kisnąc z śmiechu obserwowała poczynania pointa. Nie była jednak tylko rozbawiona, ale i rozczarowana. Szafirowa Łapa wykazał się dzisiaj szczytem głupoty, a ta musiała mu pokazać, że czegoś takiego nie będzie tolerować na jej treningu. Wzięła więc głęboki wdech gdy zobaczyła, że ten do niej wraca. Uśmiech znikł jej z twarzy, by ten widział że sytuacja była poważna i zrobić coś, czego nie powinien.
- Nie ma sensu, głąbie - miauknęła chłodnym, ostrzejszym tonem niż normalnie się posługiwała. - Choćbyś podszedł do zwierzyny na głowie, i tak by ci uciekła. Gdzie twoja poza łowiecka? - spytała, unosząc jedną z brwi do góry. - Wracamy. Nie ma co ciągnąć treningu, skoro najwyraźniej ty wiesz lepiej, ty wiesz kiedy pójść sobie na polowanie bez wyraźnego polecenia. Na następnym treningu masz znać pozę łowiecką, dowiedzieć się od wojowników, podpytać. Zadbać sam o swoją edukacje i posiadane informacje - zakomunikowała, pokazując że nie obchodzą jej żadne sprzeciwy. Głównie chodziło jej o to, by pręgowany zrozumiał że zrobił źle. Że to jego nieposłuszeństwo doprowadziło do tego, że nagle przerwali trening, że to całkowicie jego wina.

jak się szafirek nie będzie wykłócał i nie ma pytań, możesz zacząć nowy dzień. z notką, że bawełna między tym dniem a następnym rozcięła łapę, więc ich trening miał małą przerwę na parę dni
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#57
Położył uszy po sobie, nie spodziewając się aż takiej zmiany w nastawieniu mistrzyni. Nie. Szczerze mówiąc - nie spodziewał się jakiejkolwiek zmiany, nie rozumiał co takiego zrobił, czym sobie zasłużył. Dostał przecież wyraźne polecenie, najpierw miał powtórzyć teorię, a potem lecieć z polowaniem. Tak to zrozumiał, tak też zrobił, nie potrafił zrozumieć dlaczego obrywało mu się za to, że otrzymał niejasne instrukcje. No dobra, istnienie pozycji łowieckiej zupełnie wypadło mu z głowy, ale skoro o nim zapomniał to skąd miał wiedzieć, że jeszcze nie jest gotowy do łowów?
Po prostu... nie rozumiał co się stało. Ale nie kłócił się o to, bo mimo burzliwych myśli nie był w stanie wydobyć z siebie ani jednego słowa. Więc wrócili w ciszy do obozu.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#58
Kiedy to do uszu kremowej wojowniczki doszły słuchy, że jej niebieski jasny terminator jest widywany poza lecznicą, czym prędzej postanowiła to sprawdzić. W zasadzie, to długo się z Szafirkiem nie widziała. Miedzy czasie zdążyła dostać pod swoje łapy także Kościstą Łapę, co cieszyło ja i nie cieszyło jednocześnie. Syn Kornikowego Konara wydawał się być trudny, nie tak prosty w obyciu jak syn Ciemnej Mordki. Miała nadzieję, że wrócą do wspólnych treningów i zrobi z kocura porządnego chłopa do walki, a nie do szczania w majty.
- Szafirowa Łapo? - spytała chłodno, a jej głos rozbrzmiał w Zarośniętych Drzewach.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#59
Gdy Szafirek dowiedział się, że już jest zdrowy i gotowy by wrócić na trening, wcale nie pobiegł w pierwszej kolejności do Bawełnianej Nici, by ją o tym poinformować. Zrobił sobie jeden dzień luzu, może dwa, albo trzy, by nadrobić stracony czas z rodziną. I mógłby jeszcze tak kilka dni odwlekać powrót do rzeczywistości, bo mógłby poświęcić po jednym dniu na kota. Dzisiaj miał być dzień babci na przykład. Tylko że nie zdążył uciec z legowiska (z obozu najlepiej) bladym świtem, nie przed pojawieniem się jego mistrzyni w każdym razie. Słysząc jej chłodny ton momentalnie rozbolała go głowa, przeziębieniowo tak, to nie mógł być przypadek!! Nie chciał znowu chorować.
Otwierał już mordkę żeby się odezwać, ale tylko zarzęził. Odkaszlnął więc.
- Tak? - spytał, starając się brzmieć normalnie. Podniósł się na cztery łapy. I to dlatego, że głupio mu było leżeć podczas rozmowy, nie dlatego, że podświadomie rozważał ucieczkę na wypadek, gdyby miała go czekać nieprzyjemna rozmowa.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#60
- Widzę, że wyzdrowiałeś - mruknęła, skanując go dokładnie wzrokiem. No, na chorego nie wyglądał. Ani mu nic nie leciało z nosa, ani z gęby, nie śmierdział, nie krwawił, nie wyglądał jakby umierał. Jak na jej oko był zdrowy, ba, gotowy do wypełniania obowiązków. Już wystarczająco się obijał po legowisku, dzień dziecka się skończył.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości