Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
W miarę niskie pagórki stanowiące swoiste przedłużenie wyższego od nich Wrzosowego Wzgórza. Są porośnięte umiarkowaną roślinnością i mniejszą ilością kwiatów niż większość łąk na terenach Nowego Świtu. Zdarza się, że pasą się na nich niewielkie stada łagodnych sarenek albo wypasanych przez dwunogi, nie zwracających uwagi na koty, owieczek. Aczkolwiek dosyć intensywnie na pagórkach wieje.
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Tundra, zregenerowana już zarówno po chorobie, jak i po porodzie, zdecydowała się wrócić do regularnych polowań. Musiała wrócić do wyprawy, a razem z tym do pełnej sprawności. Przez chwilę rozglądała się po obozie i szybko dojrzała jedną ze swoich córek, kędzierzawą Sekwoję. Zapytała, czy ta nie chce udać się wraz z matką na polowanie. Uczennica się zgodziła i w ten sposób dwie kotki ruszyły w kierunku zielnych pagórków. Kiedy zmierzały w ich stronę, Tundra zdecydowała się wykorzystać ten czas na wprowadzenie córki w teorię walki. Będzie miała odhaczone do treningu.
Szybkie wprowadzenie do teorii walki. To jest to, co było w tej chwili Sekwoi potrzebne.
- Celuj w czułe punkty. Jeżeli to walka z jakimś zwierzakiem, jak lis, kuna, łasica czy inne dziadostwo, atakujesz obszary kluczowe do przeżycia. Gardło, kark, brzuch i szyję. Jeżeli jednak twoim celem nie jest zabicie, a dajmy na to, danie nauczki albo to kłótnia z samotnikiem na granicy, nie chcesz go zabić, tylko sprawić by się wyniósł albo pożałował tego co zrobił czy też powiedział. Celujesz wtedy w nos, oczy i resztę pyska. - omówiła szybko wrażliwe punkty na ciebie przeciwnika.
- W walce wykorzystuj otoczenie: syp przeciwnikowi w oczy piaskiem, śniegiem, czy wyrwaną trawą jeśli tylko możesz. Kieruj go pod słońce, to wszystko by zmniejszyć szansę na to, że trafi w twoje ciało ciosem, który zostawi trwałe uszkodzenia na twoim ciele. Przy większym przeciwniku staraj się nie doprowadzić do walki w zwarciu: zrób wszystko by nie dać się przycisnąć do ziemi. Jeżeli jednak to się stanie, musisz zadbać o swoje najdelikatniejsze części: szyję i brzuch. Przyciskaj uszy do czaszki, a głowę do klatki piersiowej. Tylnymi łapami kopiesz ile sił przeciwnika, będzie trudno dostać się do twojego brzucha. Możesz też drzeć japę ile sił w płucach, to nic przyjemnego mieć wrzeszczącą kulę futra zaraz przy swoim uchu - mrungęła jednym okiem - Możesz skorzystać z takiej pozycji do walki: - w tym momencie czekoladowa ugięła łapy i ustawiłą je w lekkim rozkroku, pochyliła głowę do przodu, a uszy przycisnęła do czaszki. Następnie krótko opisała ją na głos córce na wypadek, gdyby coś jej umknęło.- Każda walka to poważna sprawa, nie ważne z jak małym i niepozornym przeciwnikiem walczysz. Masz być przez cały czas skupiona i wiedzieć, że każda walka na kły i pazury, dzioby i szpony, czy cokolwiek innego, może być twoją ostatnią. Musisz nauczyć się panować nad emocjami i pod żadnym pozorem nie panikować. Nie poddawać się strachowi. Ważne jest też, żebyś potrafiła stwierdzić, kiedy sprawa jest przegrana i w takiej chwili uciec. Twoje życie ma niezmierzoną wartość. Niezmierzoną, rozumiesz? Wolę cię po przegranej walce niż martwą. - powiedziała jej, a ostatnie słowa wyrzekła dobitnie i twardo.
- Jeżeli będziesz potrzebowała pomocy, natychmiast krzycz. Jakakolwiek walka by cię czekała, wolał mnie. Przybiegnę. - mówiła do niej stanowczo, by podkreślić jak ważne jest, by uczeń który nie przeszedł podczas treningu nauki walki, wolał o pomoc, jeżeli taka walka się przytrafi. Bardzo istotne. Ważniejsze niż cokolwiek innego tego dnia.
Skinęła jej głową i rozdzieliły się. Tundra rozglądała się w poszukiwaniu zwierzyny.
Księżyce: 105 Mistrz: Pokrzywa -> Tundra Płeć: kotka Zaimki: ono/jej Matka: Tundra i Pokrzywa Ojciec: nie potrzebny
Mała chuda, cienkie, patykowate nóżki. Długie, kremowe i wiecznie powykręcane na wszystkie strony futro dodaje jej rozmiarów. Pokryte ciemniejszymi klasycznymi pręgami, widocznymi w okolicach pyska, łap i ogona. Parę pomarańczowo-złotych ślepi, spory, różowy nos i poduszki wszystkich czterech łap w tym samym kolorze. Długie, białe, powykręcane wibrysy i grymas na pysku wygląda jakby była zawsze wkurzona.
Oschła, nieprzyjemna. Mówi krótkimi zdaniami. Nieufna, filtruje zasłyszane informacje. Tundra, Pokrzywa i cała jej rodzina były centrum jej istnienia, a ich strata boli niemiłosiernie, chociaż stara się tego nie okazywać. Zmęczona i podłamana stratą większości rodziny. Tylko wobec nich potrafi się ocieplić. Boi się wody. Bardzo pewna siebie. Zerowa cierpliwość i łatwo ją zdenerwować. Nie boi się powiedzieć swojego zdania i jest gotowa go bronić. Chce stać się silniejsza.
Nietoperze Niebo and else
Sekwoja nie od razu zgodziła się na propozycje Tundry, najpierw pytając czy matka na pewno doszła już do siebie po porodzie i chorobie. Sposoby wychowawcze Tundry najwyraźniej nie zmieniły się zbytnio przez ostatnie księżyce i znowu spędza więcej czasu wypełniając obowiązki, niż opiekując się swoimi dziećmi. Sekwoja starała się jednak tego nie oceniać, bo ufała że matka wie co robi. No przynajmniej nie mówiła nic głośno bo zawsze mogła mieć swoje zdanie. Ale kto wie, może szybciej się dzięki temu usamodzielnią, jak ona i Tsunami. No cóż, tak czy siak, na pewno nie zostały zostawione same sobie i zajmuje się nimi któraś z piastunek. Najlepiej Ła3k, bo chociaż Zroszony Listek taka najgłupsza nie była, to jednak sama ledwo wychowała swoje kocięta, a co dopiero zająć się cudzymi.
- Rozumiem. Jak chcę zabić to gardło, kark, brzuch i szyja, a jak chce tylko spuścić łomot to nos, oczy i reszta pyska - powtórzyła by lepiej zapamiętaj ale i po to by pokazać Tundrze ile zrozumiała. Tak właściwie gardło, kark i szyja znaczyły dla Sekwoi praktycznie to samo, bynajmniej były na tyle blisko siebie że wymienianie ich jako oddzielnych części, było trochę bezsensowne. W końcu jeżeli szyja to czuły punkt, to oczywiste jest to że karki gardło też. Jak by tak nie było to w tedy by się przydało to podkreślić, a nie w tedy kiedy jest na odwrót.
- Co to znaczy walka w zwarciu i dlaczego mam do niej nie doprowadzić? - dopytała. Nie łapała zbytnio przesadnie skomplikowanych słów, więc nie lubiła ich. Jak się do niej mówi to tak by mogła to zrozumieć, a nie się bawić w jakieś napompowane słówka. Ble.
Przyjrzała się pozycji którą pokazywała jej Tundra. Zmierzyła ją od góry do dołu zwracając uwagę na szczegóły. Zwykle, nie poświęcała im zbyt dużej uwagi, ale tym razem wydawały jej się ważne. Trochę jak przy pozycji łowieckiej, to drobiazgi były ważne, układ wszystkich części, tylko w tym wypadku nie był to sztywny układ i nie jedyny właściwy.
Na wzmiankę o uciekaniu lekko przewróciła oczami. Tundra zaczęła gadać jakby była przynajmniej z co najmniej dwadzieścia księżycy starsza niż była w rzeczywistości. Całkiem miło jej się jednak zrobiło gdy matka stwierdziła że woli by Sekwoja stchórzyła niż by leżała gdzieś martwa. No sory, ale nie, Sekwoja nie zamierzała uciekać, nie będzie tchórzem. Chociaż pomocą by nie pogardziła, ale to tylko tak w razie czego. - Dobrze Tundro, zawołam cię jeżeli będzie coś się działo -
Na pożegnanie skinęła jej głową, życzyła powodzenia i ruszyła na poszukiwanie zwierzyny.
Don't carewhat yousay Don't carehow youfeel Get outof myway 'Cause I gotaheart ofsteel
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
To zawsze dobrze, kiedy pojawiają się pytania. Zawsze. To oznaczało dla niej, że uczeń jej słucha i wyciąga samodzielne wnioski.
- To walka w zbliżeniu, kiedy przeciwnik jest w zasięgu twoich zębów. I ty w jego zasięgu. - wyjaśniła szybko, by ostatecznie zakończyć rozmowę na ten temat. - A masz do niej nie doprowadzać dlatego, że z takiej pozycji bardzo łatwo jest cię przygnieść, powalić, wywrócić, a także zwyczajnie dystans do zadawania ciosów jest mniejszy, więc jest łatwiej wykonać je celnie. - dodała. Kocica machnęła ogonem i ruszyła w swoją stronę. Na pożegnanie rzuciła jeszcze przelotne spojrzenie przez ramię na swoją kędzierzawą córkę.
Kiedy oddaliła się od niej kawałek, zaczęła rozglądać się powoli, szukając zwierzyny.
Kotki zapolowały krótko i wróciły do obozu.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Kiedy usłyszał o nowym wysypie ciekawych rzeczy od razu pomyślał o powiększeniu swojej kolekcji. Jego natura zbieracza nie pozwoliła mu przepuścić takiej okazji. Dlatego kiedy miał chwilę wolnego postanowił wybrać się na poszukiwania. Dla innych mogły być to śmieci, ale dla niego były to najciekawsze rzeczy na świecie. Artem kolekcjoner ledwo potrafił wysiedzieć w obozie kiedy doszła do niego wiadomość.
W końcu jednak udało mu się znaleźć chwilkę i teraz ciemnobrązowy point chodził sobie po Zielnych Pagórkach, rozglądając się za nietypowymi znaleziskami. Raczej nie ciężko będzie wypatrzeć specyficzne przedmioty Dwunogów, jeśli jakiś się akurat napatoczy. Do dziczy one przecież zupełnie nie pasowały, co sprawiało że były raczej proste do odróżnienia od czegokolwiek innego, które kotom było znane.
//MG
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
W porze nagich drzew szybko się ściemniało, słońca było coraz mniej a koty nie mając możliwości zapalenia ot tak światła były skazane na przebywanie w półmroku, ale czy aby na pewno? Przed znachorem pojawiła się szansa aby choć trochę rozjaśnić życie członków Nowego Świtu. Parę długości lisich ogonów przed kocurem powoli coś mrugało roztaczając wokół siebie delikatne, żółtawe światło. Gdyby podszedł bliżej mógłby przyjrzeć się dokładniej dziwnemu metalowemu pudełku z dziurkami w przeróżne kształty. Wewnątrz znajdował się ogień, ale nie taki ciepły i parzący! Co prawda świecił, ale był zimny i pachniał sztucznie, z pewnością kolejny genialny wynalazek dwunogów.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem ożywił się kiedy w zasięgu jego wzroku coś się pojawiło. Coś co świeciło dziwnie, ale jednakowoż przyjemnie. Ciemnobrązowy point od razu podszedł do znaleziska i obejrzał je z każdej strony. Co prawda nie miał pojęcia co to jest, ale to nie znaczy, że nie mógł sobie spróbować dopisać do tego przedmiotu jakiegoś zastosowania. Artem dotknął ostrożnie tego przedmiotu, jednak kiedy z uciechą zauważył, że nie jest on gorący to zaczął szukać sposobu jak go podnieść i zabrać ze sobą. Jeśli ten miał jakiś uchwyt to ciemnobrązowy point złapał go w pysk właśnie za niego i wziął ze sobą w dalsze poszukiwania, jeśli nie to dalej szukał sposobu na podniesienie go.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Kocurowi udało się znaleźć metalowy uchwyt, tak więc ruszył chwilę później z lampionem w pyszczku, który oświetlał mu drogę. Pewnie gdyby zauważył to jakiś dwunożny to zrobiłby tego dużą sensację, zaczął coś krzyczeć, robić dziwne pstryknięcia i próbował złapać niczemu winnego Artema. Na szczęście żadnego dwunoga nie było, ale też żadne skarby nie wpadły w oko kocurowi.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Nawet jeśli jeszcze nie udało mu się znaleźć nic nowego to i tak był całkiem zadowolony ze swojego pierwszego znaleziska. Było ono całkiem ciekawe i przyjemnie rozświetlało ciemność swoim ciepłym światłem. Na pewno będzie ono świetnym dodatkiem do jego Ukrytego Tunelu, który znajdował się w obozie Nowego Świtu. Ale za długo rozmyślać nie mógł. Musiał się skupić na szukaniu innych skarbów skoro już udało mu się ruszyć dalej w drogę. Tak więc Artem dalej rozglądał się za jakimiś ciekawymi znaleziskami, żeby ich przypadkiem nie przegapić.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Szedł, maszerował ale niczego nie był w stanie dostrzec, może wszystkie skarby wyparowały gdy Artem znalazł metalowe coś? A może tylko szukał w nieodpowiednim miejscu, albo po prostu miał pecha i tyle. Tyle dobrego, że z nowym znaleziskiem wydawało się być choć trochę cieplej w ten zimowy dzień.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem nie był kotem, który szybko się poddaje. Zanim zrobi mu się kompletnie zimno to miał jeszcze trochę czasu, więc postanowił go wykorzystać na szukanie. Jak nic nie znajdzie jeszcze przez jakiś czas to po prostu zabierze ze sobą metalowe coś i tyle, bo do obowiązków trzeba wrócić. I tak wyprawa nie była całkiem bezowocna skoro miał COŚ. No, ale na razie tak jak postanowił, szukał dalej dziwacznych przedmiotów.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Księżyce: 108 Mistrz: Kamienne Serce Płeć: kotka Matka: Drobny Płatek Ojciec: Krzywy Skok Trwałe urazy: delikatna blizna ciągnąca się od czoła do nosa kotki; małe blizny ukryte pod futrem na łapie i boku; brak połowy lewego ucha oraz brak połowy prawego ucha;
Potężnej budowy długowłosa czarna szylkretka pozbawiona całkowicie bieli. W miejscach gdzie widoczny jest rudy kolor można dostrzec pręgowanie ticked. Największe rude plamy znajdują się na prawej stronie pyska, oraz na grzebiecie. Ślepia kotki przybrały kolor żółty. Krok Lisicy mimo wszystko nie należy do ociężałych. Porusza się dość zgrabnie, pochylając często przy tym łeb.
Ciekawa świata kotka, nie bojąca się zadawania pytań. Uwielbia rozmawiać i nie ma problemu z dostosowaniem się do rozmówcy, mimo tego jednak często jedno mówi, a drugie robi i myśli. Nie wie co to posłuszeństwo. Dlatego też nie zamierza wierzyć, w takie bujdy jak Gwiezdni..
Bez wątpienia można ją określić mianem inteligentnej, o czym niewątpliwie można się już przekonać w pierwszych chwilach rozmowy z nią.
Bobrzy Bór (KC)
Cierpliwość chyba mu się opłaciła bo chwilę później do jego nozdrzy dotarł niezwykle kuszący zapach, jakby mięsa ale znacznie bardziej apetyczniejszy. Jeśli poszedł za nim mógł znaleźć dziwne pudełko, raczej płaskie a z jednej strony miało delikatne dziurki układające się w kwadraciki. Jeśli Artem miał ochotę to naliczyłby ich 24. Sam karton lekko śmierdział dwunożnymi, ale zapach ze środka zdawał się mówić, że jeśli kocur spróbuje to zniszczyć to spotka go dobra nagroda.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem był kotem cierpliwym. Wiedział że cierpliwość popłaca. Zawsze utwierdzał się w tym przekonaniu. Zwłaszcza teraz kiedy udało mu się znaleźć kolejną rzecz do swojej kolekcji. Chociaż jedna rzecz go w sumie nie za bardzo pocieszała. Na szukaniu tej drugiej stracił dość sporo czasu i przydałoby się raczej wracać do obozu. Ciemnobrązowy point zastanowił się chwilę. Nie mógł wziąc tych dwóch rzeczy na raz. W takim razie będzie musiał zrobić dwie rundki. No trudno. Najpierw zaniesie to co miał teraz w pysku a potem wróci się po pachnącą rzecz z okienkami. Otworzy ją sobie później w Ukrytym Tunelu. Na razie musi się sprężyć, żeby donieść wszystko do obozu.
//zt
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.