Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Szczerze powiedziawszy zdziwiła się swoimi umiejętnościami. Sądziła, że w jej wieku nie uda jej się zrobić czegoś takiego, a tu proszę, udało jej się zranić nie jednego, ale dwa gawrony. I to nawet całkiem boleśnie. Uśmiechnęła się o siebie przez chwilę. Jednak coś jej wychodzi.
Ptaszyska nie pozostały dłużne i dziobnęły ją, ale średnio się tym przejęła. Póki nie krwawi, nie będzie się przejmować.
Tundrę też chyba jakoś szło. Chyba znikąd nie krwawiła, przynajmniej Kos nie udało się tego zauważyć. Musi szybko zająć się swoimi gawronami i pomóc Opoce.
Kos odbiła się z tylnych łap i poszybowała do tego, któremu rozcięła bok. Chciała ugryźć go szczękami, najlepiej w okolice karku, żeby od razu go zabić. Pazurami łap też starała się zaczepić o jakieś ptaszysko, by przyspieszyć ten cały proces zabijania. Bo gawronów, niestety, było dużo.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Jak wcześniej Tundrze poszło dość słabo to teraz było zdecydowanie lepiej. Ptak którego obrała sobie za cel został zaczepiony pazurami w czasie swojego ataku i mimo że zdołał wyrwać Opoce kłaczek z prawej łapy to szybko znalazł się na ziemi z dość długim, krwawiącym zadrapaniem na piersi.
Kos z kolei nie poszło już tak dobrze jak wcześniej. Tym razem całkowicie chybiła i nie trafiła kompletnie nic.
Gawrony zaczynały robić się zmęczone i było to widać, jednak nie przerywały ataku. Dwa pozostałe w powietrzu zaatakowały Tundrę. Jeden wyrwał jej kłak z ogona a drugi dziobnął w udo zanim odleciały.
Dwa inne z kolei zaatakowały Kos. Jeden zaatakował dość słabo, bo udało mu się jedynie wyrwać kotce kłak z szyi, jednak drugi zrobił już jej większą krzywdę, bo udało mu się rozciąć szylkretce czubek ucha.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
atak Tundry >>> atak krytyczny (150%) >>> (24-18)*1,5=9 >>> 9HP
atak Tundry na ślepo >>> atak nieudany (0%)
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
od następnej tury spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
od następnej tury spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (od następnej tury krwawi 1HP do końca walki)
atak gawrona 2 >>> atak udany (100%) >>> (18-28)*1=-10 >>> przerzut >>> (13-33)*1=-20 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
atak gawrona 3 >>> atak krytyczny (150%) >>> (18-26)*1,5=-12 >>> przerzut >>> (17-29)*1,5=-18 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
atak gawrona 4 >>> atak nieudany (0%) (na Tundrę)
atak gawrona 7 >>> atak krytyczny (150%) >>> (19-27)*1,5=-12 >>> przerzut >>>(16-25)*1,5=-13,5 >>> zaokrąglamy w górę >>> -13HP >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Syknęła, gdy ptaszysko zaatakowało jej ucho. Już chociaż jedno mogłaby mieć całe. Chociaż jedno. I, co najgorsze, nawet nie udało jej się zrobić nic gawronom. Przynajmniej Tundrze poszło całkiem dobrze. Zmartwiła ją tylko ilość gawronów. Musi szybko jakieś zabić, żeby przejąć od Opoki chociaż jednego.
W odwecie za swoją ranę wyskoczyła w powietrze obierając sobie za główny cel gawrona z zadrapanym bokiem. Chciała rozerwać go kłami, lub chociaż pazurami, bo te też miała wysunięte. Kończyny rozpostarła szeroko, aby w razie czego móc drasnąć jeszcze jakiegoś ptaka, gdyby ten podleciałby jej blisko pazurów.
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Opoka spojrzała krótko na Kos, by upewnić się, że ta dobrze sobie radzi i że póki co nic jej nie grozi. Była sporo starsza od niej samej i czekoladowa nie wybaczyłaby sobie aż do kresu własnego żywota, gdyby szylkretowej stała się poważna krzywda.
Pierwszy z gawronów, za którego się zabrała zaczynał już powoli dogorywać. Liczyła, że uda jej się go wykończyć tym krótkim uderzeniem, które właśnie planowała. Skoczyła w jego stronę, celując wprost w szyję ptaka, by zacisnąć na niej zęby. Jednocześnie machnęła łapą, by zahaczyć któregokolwiek z pozostałych zwierzaków i w międzyczasie zadać jakiekolwiek, choćby marne obrażenia.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Tym razem Tundra nieźle dowaliła. Jednego gawrona doprowadziła do omdlenia i ten wisiał już bezwładnie w jej pysku a drugiego trafiła na ślepo dość mocno, wycinając mu długą ranę na brzuchu. Kos z kolei znowu nie poszło dobrze, bo ponownie nic nie trafiła.
Gawrony też jednak nie były w jakiejś świetnej formie, bo tylko lekko podziobały obie kotki i wyrwały im kilka kolejnych kłaczków.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
od następnej tury spadek celności z powodu utraty ⅓ W
atak Tundry >>> atak słaby (50%) >>> (33-18)*0,5=7,5 >>> zaokrąglamy w dół >>> 7HP
atak Tundry na ślepo >>> atak krytyczny (150%) >>> (22-11)*1,5=16,5 >>> zaokrąglamy w górę >>> 17HP
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty 3/4 HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (krwawi 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi (od następnej tury krwawi; 1HP do końca walki) OMDLENIE
atak gawrona 2 >>> atak słaby (50%) >>> (20-28)*0,5=-4 >>> przerzut >>> (16-32)*0,5=-8 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
atak gawrona 3 >>> atak udany (100%) >>> (17-25)*1=-8 >>> przerzut >>> (19-28)*1=-9 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
atak gawrona 4 >>> atak słaby (50%) >>> (11-25)*0,5=-7 >>> przerzut >>> (17-26)*0,5=-4,5 >>> zaokrąglamy w dół >>> -5 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Padł na ziemię, uznała że nie żyje. Zerknęła na innego, tego którego przed chwilą trafiła na ślepo. Opoka uznała, że ten prawdopodobnie nie jest już dla niej zagrożeniem, dlatego podjęła decyzję o ataku innego; tym razem tego, którego przewrotny los nazwał numerem dwa. Zawsze drugi. Zmarszczyła brwi i z krótkim okrzykiem skoczyła w jego stronę, by prędko skończyć jego żywot. Planowała od razu, bez żadnych wstępów zacisnąć zęby na jego gardle i zrobić jedno z dwóch: udusić zwierzaka lub przerwać jakieś ważne naczynie krwionośne. Liczyła, że tym razem pójdzie jej szybciej. Mimo wszystko sporo ich jeszcze latało wokół, a ona nie była z kamienia. Może i pojedyncze zadrapania nie robiły na niej wrażenia, jednak już kilkadziesiąt… to zupełnie co innego. Machnęła ogonem i kopnęła mocno za siebie, chcąc trafić któregoś z pozostałych gawronów.
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Gwiezdny Klanie, szczęście musiało ją dziś wyjątkowo opuścić. Ponownie jej się nie udało, jednak przynajmniej takim samym odwetem mogły pochwalić się gawrony - żadnych poważnych ran nie odniosła, co najwyżej jakieś drobne draśnięcia. Kątem oka udało jej się zauważyć, że jeden z ptaków Tundry leży na ziemi. Jednak wiek robił znaczenie. Może to kwestia chwilowego szczęścia, ale Tundrze szło znacznie lepiej w walce.
Kos, nie chcąc wyjść na gorszą, rzuciła się na najbliższego gawrona z wysuniętymi kłami. Chciała przegryź mu ciało, ewentualnie kark, jeśli dopisałoby jej szczęście. Machała także pozostałymi kończynami z nadzieją, że uda jej się zaczepić pazurami o ptaszysko na ślepo.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Walka szła opornie i mozolnie dla każdego z tutaj zebranych, jednak w tym momencie Kos poszło lepiej niż Tundrze. Na razie jak widać role się odwróciły. Opoce tym razem udało się jedynie zostawić słabe ugryzienie na jednym z gawronów a innego w ogóle nawet nie trafiła, z kolei Kos pozbawiła jednego życia praktycznie od razu a drugiego trafiła pazurami, zostawiając mu ślad na szyi. Gawrony z kolei coraz bardziej wyczerpane tą walką już większych obrażeń od dziobnięć czy wyrwanych kłaczków nie zadały.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
atak Tundry >>> atak słaby (50%) >>> (29-22)*0,5=3,5 >>> zaokrąglamy w dół >>> 3HP
atak Tundry na ślepo >>> atak nieudany (0%)
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w łapę
rana 0. stopnia: dziobnięcie w plecy
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty 3/4 HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (krwawi 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi (krwawi 1HP do końca walki) OMDLENIE
atak gawrona 2 >>> atak krytyczny (150%) >>> (18-32)*1,5=-21 >>> przerzut >>> (19-29)*1,5=-15 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
atak gawrona 3 >>> atak słaby (50%) >>> (17-29)*0,5=-6 >>> przerzut >>> (25-33)*0,5=-6 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie na boku (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na karku (od następnej tury krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Nie dało się ukryć, że zarówno kocice jak i gawrony były wyczerpane walką. Na całe szczęście to one odnosiły zwycięstwo i z ptaszorami szło jej coraz lepiej. Kos zaatakowała jednego gawrona perfekcyjnie, przez co ten padł z miejsca. Mruknęła cicho zadowolona. Jeszcze dwa i z górki. Kątem oka zauważyła, że Tundra również dobiła dwa, więc teraz było między nimi po równo. Całe szczęście, że nie musiała odciągać od Opoki żadnych gawronów. Niby była stara i miała doświadczenie, więc w teorii powinno jej iść szybciej, ale te stare kości... Wypadała gorzej od Tundry. Dobrze, że to w jej rękach pozostanie Nowy Świt. Musiała się z tym liczyć, że niedługo odejdzie i to pewnie kocica zastąpi jej miejsce.
Skoczyła ku gawronowi bez żadnych ran z zamiarem wbicia mu się kłami w ciało, najlepiej w szyję lub skrzydło. Tego drugiego starała się zaczepić pazurami łap, aby zadać mu jakikolwiek rany. Powoli też się męczyła i wiedziała, że nie może sobie pozwolić na przeciąganie potyczki.
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Czyżby zasoby jej szczęścia już się skończyły? Opoka splunęła na ziemię zabarwioną krwią śliną i machnęła energicznie ogonem. Zaczynała czuć konsekwencje zmęczenia, patrząc na ptaki czuła jednak, że one również są na skraju wyczerpania. Napięła mięśnie i po raz kolejny rzuciła się w stronę gawrona z numerem drugim, by zatopić zęby w jego ciele. Machnęła też prawą łapą, licząc że trafi któregoś z pozostałych przy życiu ptaków. Jej nie tak już młode ciało liczyło na rychłe zakończenie się tego pojedynku.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Tym razem sukcesy obu kotek były mieszane. Tundrze udało się trafić jednego z wybranych gawronów całkiem mocno, zatapiając swoje kły w jego skrzydle. Kos z kolei miała mniej szczęścia, bo jedyne co udało jej się zrobić to wyrwać jednemu z wybranych gawronów pióro ze skrzydła. Z kolei zmęczone gawrony już za bardzo nie raniły… no, może oprócz jednego, który rozciął Kos drugi jeszcze bok ucha.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
atak Tundry >>> atak udany (100%) >>> (33-20)*1=13 >>> 13HP
atak Tundry na ślepo >>> atak nieudany (0%)
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w łapę
rana 0. stopnia: dziobnięcie w plecy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z czubka głowy
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (krwawi 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi (krwawi 1HP do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
atak gawrona 2 >>> atak nieudany (0%) (na Tundrę)
atak gawrona 3 >>> atak udany (100%) >>> (16-29)*1=-13 >>> przerzut >>> (11-31)*1=-20 >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie na boku (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na karku (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
od następnej tury spadek celności z powodu utraty ⅔ W
rana 0. stopnia: wyrwanie pióro ze skrzydła
atak gawrona 1 >>> atak słaby (50%) >>> (13-16)*0,5=-1,5 >>> przerzut >>> (16-15)*0,5=0,5 >>> zaokrąglamy w dół >>> 0HP >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Kos)
atak gawrona 5 >>> brak (na Kos)
atak gawrona 6 >>> atak krytyczny (150%) >>> (20-13)*1,5=10,5 >>> zaokrąglamy w górę >>> 11HP (na Kos)
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Opoka żywiła nadzieję, że walka zaczynała już dobiegać końca. Czuła, jak z każdym atakiem uciekają z niej siły. Była już stara, uświadamiała sobie. Dziwny moment na myślenie o własnej śmierci, jednak padające jak muchy gawrony na chwilę przypomniały jej o kruchości własnego żywota. Jedno było pewne, walka zostanie wygrana. Prędzej czy później. Mimo tego, że na ziemię trysnęła właśnie krew Kos, prosto z rozdartego ucha. Tundra zerknęła na towarzyszkę, sprawdzając czy ta ma się dobrze. Po krótkim rozeznaniu stwierdziła, że rozdarcie nie wygląda na poważne, choć zdecydowanie nie mogło być przyjemne. Zamierzała jej pomóc ale najpierw musiała uporać się ze swoimi “problemami”. Machnęła mocno łapą, celując w głowę gawrona z nr 2, kopnęła również chaotycznie na bok, starając się jednocześnie trafić któregoś jeszcze. Niech to się już skończy.
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Czuła się, i z pewnością poniekąd wyglądała, żałośnie w obecności Tundry. Kocica, sprawna w każdym skrawku, bez trudu radziła sobie z gawronami i po kolei zadawała im kolejne ciosy. Ptaszyska wokół niej wyglądały na bardziej zmęczone, bardziej poranione... Niby przy Kos też krążyły dwa, tylko... Z resztą. Nie mogła poświęcić resztek swojej energii na roztrząsanie tego, która z nich była lepsza. Kos i tak była za stara, żeby mierzyć się na polu walki. Syknęła, strzepnęła głową, gdy gawron rozciął jej ucho.
Zebrała w sobie siły i skoczyła do najzdrowszego gawrona z zamiarem wbicia się mu kłami w gardło. Drugiego starała się zaczepić pazurami, łapami, czymkolwiek, byleby zadać mu jakieś obrażenia. Pozostaje modlić się do Gwiezdnych, by choć teraz dopisało jej szczęście.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Widać było, że zmęczenie już każdemu członkowi walki dawało się we znaki. Ataki były coraz mniej precyzyjne i chyba już w tym momencie jedynie szczęście decydowało o powodzeniu akcji. Tundra miała tego szczęścia jak na razie więcej niż Kos, bo udało jej się położyć kolejnego gawrona a tego pozostałego przy życiu wymęczyć na tyle, że po swoim ostatnim ataku od razu padł na ziemię, mdlejąc.
Kos z kolei nie zadała swojej grupce większych obrażeń, bo jednego nie trafiła a drugiemu jedynie wyrwała pióro z szyi, co wyraźnie wkurzyło je na tyle, że zaatakowały ją dziobiąc i wyrywając kłaczki futra z jej ciała.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
atak Tundry >>> atak krytyczny (150%) >>> (27-16)*1,5=16,5 >>> zaokrąglamy w górę >>> 17HP
atak Tundry na ślepo >>> atak słaby (50%) >>> (24-9)*0,5=7,5 >>> zaokrąglamy w dół >>> 7HP
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w łapę
rana 0. stopnia: dziobnięcie w plecy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z czubka głowy
rana 0. stopnia: wyrwany wąs
spadek statystyk ze względu na wiek
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
od następnej tury spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
atak Kos >>> atak udany (100%) >>> (24-18)*1=6 >>> 6HP
atak Kos na ślepo >>> atak nieudany (0%)
rana 0. stopnia: wyrwany wąs
rana 0. stopnia: dziobnięcie w szyję
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z szyi
rana 1. stopnia: rozcięcie na czubku lewego ucha (krwawi 1HP do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwany wąs
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwany kłak z grzbietu
rana 1. stopnia: rozcięcie na brzegu lewego ucha (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu szyi
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
rana 0. stopnia: niewielki ślad po zębach na szyi
rana 1. stopnia: ugryzienie w skrzydło (krwawi 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: rana cięta na głowie (od następnej tury krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (krwawi 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi (krwawi 1HP do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
atak gawrona 2 >>> brak (na Tundrę)
atak gawrona 3 >>> atak słaby (50%) >>> (26-27)*0,5=-0,5 >>> przerzut >>> (16-31)*0,5=-7,5 >>> zaokrąglamy w dół >>> -7HP >>> atak był trafiony >>> 1HP (na Tundrę)
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie na boku (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na karku (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Musiała wyglądać naprawdę żałośnie przy Tundrze. Opoka w zaledwie paru ruchach zdołała rozgromić całe cztery gawrony, podczas kiedy Kos trudziła się z ogarnięciem trójki. Zabiła przez ten czas zaledwie jednego. Och, jaka ona naprawdę była stara...
Nie wrzasnęła do kocicy nic. Udała, że nie zauważyła. Chciała jej pogratulować dobrej roboty, ale obawiała się, że zamiast tego może ściągnąć na siebie uwagę i kotka pzybiegnie jej z pomocą. Nie mogła na to pozwolić. Zbłaźniłaby się jeszcze bardziej niż teraz.
Znowu wyrwano jej trochę futra, a ona w odwecie zadała marginalne obrażenia. Rzuciła się na zdrowszego gawrona z zamiarem wbicia mu się kłami w ciało. Gdyby udało jej się, zaatakowałaby wolną kończyną drugiego ptaka.