Logo Artemidy
Zajęcze Trawy
#76

Atak Tsunami: 1d10-3 = 5 -> słaby (50%)
Obrażenia: (4d6+11)-(3d6+4)*0.5=9


Kotka w panicznym strachu szarpnęła karkiem gada, pazurami drążąc w jego skórze. Parę uderzeń serca później mięśnie pytona nagle zacisnęły się na całej długości, boleśnie wżynając się w ciało Tsunami. Stan ten trwał dobre kilka sekund, potem martwy przeciwnik opadł na ziemię jak zużyta gumka recepturka. Dalej broczył ciemną krwią. Zwyciężyła.


Tsunami - lvl: 3 (2/2 przerzut) | S: 11 | Zr: 9 (4) | Sz: 7 (3) | Zm: 5 | HP: 48-1=47/70 | W: 10-2=8/50
> rana 0. stopnia - wyrwana kępka sierści na palcach prawej przedniej łapy.
> rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na nosie.
> rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na szyi (-1HP na turę).
________
Spadek W o 2/3 - obniżenie celności o 4 (od następnej tury)
Powalenie - obniżenie Zr i Sz o 1/2 (do następnej tury).
________
+ 75 EXP dla Tsunami.

Pyton plamisty - S: 17 (8) | Zr: 8 (4) | Sz: 10 (5) | HP: 3-1-1-1-2-9-=-11/75 | W: 40/65
> rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na łuskach na lewym boku.
> rana 0. stopnia - płytkie zadrapanie na łuskach na karku.
> rana 1. stopnia - rozległe zadrapanie na głowie (-1HP na turę)
> rana 1. stopnia - ugryzienie na karku (-1HP na turę)
> rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na szyi (-1HP na turę)
> rana 1. stopnia - zadrapania na karku (-1HP w następnej turze gdyby nie był martwy idk)
> rana 2. stopnia - zerwany płat skóry na grzbiecie (-2HP na turę)
________
Śmierć - nie żyje.
Spadek HP o 3/4 - obniżenie statystyk o 1/2.
Spadek W o 1/3 - obniżenie celności o 2 (od następnej tury).

[Obrazek: sprite_rip__conch_seashell_by_a_good_boy-danvykz.gif]
? ????? ??
the end of the road
means more than hope
but the whispers of the darkness
will take away our souls
[take away our souls]

~~~~~
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Nie ciążyła mu głowa Trzmielinowej Kory. Zakrwawiony, poszarpany łeb ze zmasakrowaną szczęką – szczęką, którą rozszarpała jego piękny policzek – zwisający za ucho z jego pyska i obijający się z każdym krokiem o jego pierś jakby dodawał mu skrzydeł. Stanowił trofeum, dowód, że on, Czarnowron, potrafił pomścić (i to jak!) wyrządzone mu krzywdy. Ten sam, nie, gorszy los czekał Barwną Wodę, Płonące Niebo i Ćmią Gwiazdę. Jeszcze trochę, ale i ich dzień nadejdzie.

Martwa Trzmielinowa Kora pachniała pięknie. Idąc, zaciągał się jej zapachem, jak wonią kocimiętki. Choć walczył, choć wciąż obficie krwawił, nie czuł zmęczenia, przeciwnie, wypełniała go dziwna energia, podniecenie, siła, jakiej wcześniej jeszcze nigdy nie czuł. Wracał ze swoim trofeum do obozu, zamierzając przyozdobić nim legowisko, kiedy mrówki pozbędą się tkanki miękkiej. Rozkładające się mięso zaśmierdziałoby całe legowisko.
Nie on jeden świętował teraz słodki triumf. Z daleka nie rozpoznał Tsunami, zbroczone krwią futro mogło należeć do kogokolwiek. Dlatego przyspieszył kroku, by znaleźć się bliżej, sprawdzić z kim mógł dzielić te pełne radości chwile. Dopiero wtedy zorientował się, że to ona.
– Przez chwilę myślałem, że udało ci się wreszcie dokonać zemsty. – zaczepił ją, rzucając z dumą łeb Trzmielinowej Kory na ziemię – Ale to tylko wężowy potwór. Mam szczęście.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Przez pierwszych kilka chwil nie zorientowała się do końca, że to już po wszystkim. Jedyne na czym była w stanie się skupić, to to, jak blisko uszkodzenia wszystkich ważnych organów wąż był, to, jak blisko był pochwycenia jej w szczęki i owinięcia się wokół niej tak, jak robił to jeszcze chwilę temu z upolowanym zającem. Oddychała szybko, nierównomiernie, ledwo łapiąc hausty tlenu. Mięśnie jej drżały.

Wisiała nad zwłokami gada przez dłuższą chwilę, tępo wpatrzona we wzorzyste, jasne łuski które rozszarpała. Krew kapała jej z pyska, ciekła gęstą strugą z rany na szyi; piekła i szczypała przy każdym oddechu, ale Tsunami zdawała się tym zupełnie nie przejąć.

Z transu wyrwało ją głuche uderzenie kociego łba o grunt i znajomy, słodki głos Czarnowrona. Kotka oblizała mordę z krwi i uniosła wzrok aby napotkać ogniste spojrzenie kocura. Nie zauważyła, albo zignorowała trofeum, jakie ze sobą niósł, nie wyłapała nawet tego, co do niej mówił.

- Twój pysk- - zaczęła, przyglądając się zmasakrowanej mordce Czarnej Wrony. Na wciąż drżących łapach szylkretka uniosła się powoli, aby podejść bliżej kocura i zaczęła ostrożnie, czule zlizywać nadmiar krwi wokół wyrwanego fragmentu jego policzka.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Otworzył szczękę na całą szerokość, tak, że aż zabolało, pokazując jej wszystkie zęby lewej strony pyska. A potem zamknął go, szczerząc kły, kiedy go lizała, wydając z siebie głuchy warkot przyjemności. Coś w Tsunami sprawiało, że nie bał się pokazać jej tego, coś w Tsunami sprawiało, że chciał więcej i więcej, coraz bardziej pijany swoim niedawnym triumfem.
Nie wiedział, co w niego wstąpiło. Pierwszy raz nie zastanawiał się zupełnie nad ruchem, który wykonał. Może to była krew, która zdobiła jej futro, może to był jej język, którym ucałowała jego ranę...?
– Piękna, prawda? – zapytał, rozszerzając uśmiech, pozwalając jej zobaczyć zakrwawione dziąsła i zęby. Silnym uderzeniem łapy złapał jej głowę i przycisnął ją do ziemi, tak, by spojrzała w martwe oczy Trzmielinowej Kory. Trzymał mocno, głaskając jej futro i mrucząc.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Do Tsunami dotarło, że rana Czarnowrona nie była jedynie ugryzieniem, ktoś naprawdę wygryzł mu fragment policzka. Widziała zęby, dziąsła - groteskowa rana poszerzała jego uśmiech i przez głowę kotki przemknęła myśl, czy go to nie boli. Czy każdy ruch mięśni szczęki nie boli go jeszcze bardziej. Drgnęła od jego warkotu i chociaż przyglądając się obrażeniom kocura zaczynała czuć obrzydzenie, nie przerwała zlizywania zaschniętej krwi.

Nie mruczała, nie wydawała z siebie już żadnych odgłosów poza przyspieszonym oddechem. Rana na pysku Czarnowrona była okropna, jedyne, o czym szylkretka mogła myśleć to o tym jak bardzo go to boli i przez chwilę chciała się odsunąć... finalnie jednak chęć ulżenia kocurowi w dyskomforcie i bólu, chociaż odrobinę, oczyszczając językiem ranę, wzięła górę. Nie odsunęła się. Przylgnęła do niego, pomiędzy liźnięciami w końcu łapiąc oddechy.

A potem Czarnowron powalił ją na ziemię i po kilku mrugnięciach, przed oczami, Tsunami zobaczyła inne. Obce, złote, zupełnie bez życia. Cała zamarła, nastroszyła ciemną sierść na karku. Przyjrzała się okrągłej, szarej mordzie, wyłamanej szczęce, martwym ślepiom... brak ciała. Sam łeb.

Przypomniała sobie groźbę ze strony Czarnowrona na ich pierwszym spotkaniu. Wiedziała, że był do tego zdolny. Wiedziała od początku, że naprawdę mógłby urwać komuś głowę.

Zachłysnęła się powietrzem, próbując cofnąć łeb i odsunąć się od głowy kota którego, bez wątpienia, czarny kocur sam zamordował. - Coś ty...

I zaczęła się zastanawiać, czy pytał wcześniej o bliznę jaką zdobył, czy o głowę o którą skrócił delikwenta, który mu tą bliznę zafundował. Ani to ani to nie było według Tsunami piękne.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Nie pasowało jej to drżenie, zachłystywanie się powietrzem, tak, jakby pierwszy raz w życiu widziała głowę. I choć może nigdy wcześniej nie miała styczności z taką, która nie była już przytwierdzona do reszty ciała, to przecież sama właśnie wytaplała się w krwi jaszczura. Czym różnił się jaszczur od Trzmielinowej Kory?
Próbowała się odsunąć. Ułatwił jej to zadanie, łapą zdzielił zakrwawiony łeb, odpychając go od nich, robiąc dla siebie miejsce. Nie wyglądała na zachwyconą, więc trzymał ją wciąż, podejrzewając, że ze strachu mogłaby zerwać się i zwiać. Położył się obok, pazury wczepiając w długie futro i przyciągając ją do siebie, żeby nie uciekła.
– To zbrodniarka. Taka, jak twój prześladowca. – wyjaśnił, próbując ją uspokoić.
Bo przecież nią była.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Teraz, patrząc w martwe oczy zamordowanej przez Czarnowrona kotki zaczęła myśleć o Roche. Od księżyców o nim nie myślała, od księżyców myśli o Roche wracały do niej bardzo rzadko - a jeśli już, to spowodowane obecnością, słowami Czarnowrona, tylko jego. Mimo absolutnego obrzydzenia wobec odseparowanej od reszty ciała głowy... wyobraziła sobie w ten sposób swojego oprawcę. Roche, po dekapitacji, dokonanej przez nią samą.

I pierwszy raz od tego incydentu zaczęła myśleć, czy na pewno właśnie tego chciała. Czy aby na pewno zemsta na kocurze który zdołał już praktycznie opuścić jej umysł była tym, czego tak chciała.

Co innego, gdy Czarnowron jedynie opisywał morderstwo którego chciał z nią dokonać - łamanie szczęki, wyrywanie zębów, patroszenie. Zabijała wcześniej, oczywiście, ale nigdy innego kota. Kiedyś, dawno, dawno temu, chciała szczerze zabić, zagryźć Roche, chciała, żeby cierpiał, ale nigdy nie spotkała się z rytuałem tak krwawym i groteskowym jak to, co opisywał jej Czarnowron.

Co innego wyobrażać to sobie z samych opisów, bez faktycznej wiedzy, jak to wygląda, a co innego zobaczyć to na własne oczy. Nigdy nie widziała odgryzionego od reszty ciała łba. Czy naprawdę to samo chciała zrobić z Roche?

Tsunami nie odezwała się. Nie myślała o tym, aby odsuwać się od Czarnowrona; przycisnęła się do niego bokiem, lekko drżąc, ale już się nie odezwała. Uciekła wzrokiem od łba Trzmielinowej Kory i zaczęła mruczeć, chyba głównie po to, aby uspokoić samą siebie.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Jej mruczenie zinterpretował inaczej. Uznał, że spodobała jej się ta odpowiedź, uśmiechnął się więc zachęcająco i zawtórował jej, wydając z siebie cichy, głęboki pomruk. I choć jego sierść tak samo utaplana była w ciemnoczerwonej krwi, głośno zwrócił uwagę na stan jej futra:
– Brudna jesteś. – skomentował, wydłubując spomiędzy kosmyków zaschnięte skrzepy. U niej było to widoczne. U niego mniej, w końcu był czarny. Ale wystarczyło się zbliżyć, tak blisko, jak leżała przy nim Tsunami, albo przejechać łapą po czarnym barku. Śmierdział krwią.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
- Ty też - wymruczała cichutko po kilku chwilach, odwracając wzrok od przeturlanego przez Czarnowrona nieopodal łba; skupiła się na nim. Starała się nie myśleć o tym, że faktycznie przywlókł tutaj oderwaną głowę. Zbrodniarką mogła sobie być, ale może wygryzanie czyjejś głowy było... przesadą.

Na pewno nie to chciała zrobić z Roche, teraz, gdy zobaczyła już, jak wygląda oderwana od reszty ciała głowa. Uspokoiła się po kilku dłuższych chwilach, wpatrzona w zaschnięte od ciemnej krwi futro na barku, szyi Czarnowrona. Zaczęła go wylizywać skrupulatnie. On się liczył, nie łeb, który ze sobą przyniósł.

- Chyba powinniśmy. Wracać - westchnęła Tsunami, wypluwając zakrzepy krwi które zlizała z futra kocura i w końcu się podniosła. Węża chwyciła za łeb, ciągnąc jego długie, grube cielsko za sobą. Zaniesie pytona, wróci się po bażanta... potem pójdzie do Fairy'ego. A potem porozmawia z Czarnowronem sam na sam i zapomni, że widziała, jak przytargał tu ze sobą odgryziony łeb swojej ofiary.

Zerknęła na kocura przez ramię, jakby niepewnie.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Miał ochotę prychnąć, ale nie zrobił tego, nie chciał jej przepłoszyć, ani zniechęcić. Był zbyt rozochocony po dzisiejszym triumfie, po zobaczeniu jej utaplanej we krwi, zaraz po walce, pachnącej zmęczeniem. Takie okazje nie trafiają się codziennie.
– Nie powinniśmy. – odparł lekceważącym tonem – Leczenie może zaczekać. Może boli, ale chyba potrafisz wytrzymać...? – zapytał, unosząc brwi. Ostatnio bolało. Dała radę. Podobało jej się. Teraz też powinno.
– Wracaj. – zachęcił, wyciągając łapę w jej stronę, uśmiechając się znowu, słodko, zalotnie.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Czy przyznałaby się sama przed sobą, że Czarnowron, nawet Czarnowron z urwanym policzkiem i Czarnowron świeżo po dokonanym morderstwie wciąż był dla niej cholernie atrakcyjny? Absolutnie nie. Chciała być w stanie sobie wmówić, że widząc go w takim stanie czuła swego rodzaju obrzydzenie, strach - ale nie, bo chociaż zestresował ją widok urwanego łba, to łeb ten urwał Czarnowron. Ten sam.

I jego głos, i jego uśmiech, doprowadzały ją do szału. Ledwo się odezwał a to wystarczyło, żeby stanęła w miejscu. Serce jej trochę przyspieszyło, bardzo usilnie uciekała wzrokiem od łba Trzmielinowej Kory; patrzyła na Czarnowrona. Przełknęła ślinę i po kilku, kilkunastu długich chwilach zawahania wypuściła węża.

Stała chwilę w miejscu, jeszcze niepewnie. Chciała płaszczyć się pod Nowicjuszem, już z tytułem wojowniczki, doprowadzona do takiego stanu przez kota który w hierarchii był niżej od jej kociąt? Cholera. Chciała. Starała się nie myśleć o urwanej głowie. I tak i tak zapewne do tego samego doprowadziłaby rozmowa, którą chciała przeprowadzić z Czarnowronem już po leczeniu.

Tsunami cofnęła się do niego, kładąc z powrotem obok. Wytrzyma.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Oczywiście, że nie mogła się mu oprzeć. Kto mógłby? Posłał jej więc w nagrodę kolejny uśmiech, jeszcze piękniejszy od poprzedniego. Coś w końcu powinna dostać, za przezwyciężenie bólu, za zmianę decyzji, za powrót w jego ramiona. Wziął ją więc w objęcia, kiedy wróciła, chowając w uścisku, najszczerszym, najczulszym, na jaki tylko było go stać. Złapał delikatnie za uszko, kładąc czarną gardziel na jej pysku, dając jej dostęp do swojego najsłabszego punktu. Gdyby chciała, mogłaby złapać go zębami, upuścić krwi, przegryźć jego gardło.
Ale niechby tylko spróbowała. Władza, którą jej dawał była iluzoryczna. Chwilowa. Ale chciałby, by się nią cieszyła.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Westchnęła, może tylko odrobinę zawiedziona swoją postawą. Przełknęła ślinę znowu, wpatrując się w Czarnowrona i przypominając sobie, że te same kły które teraz do niej szczerzył wygryzły od pozostałej części kręgosłupa czyjąś głowę. Znowu zrobiło jej się słabo, ale w momencie w którym kocur się w nią wtulił, postarała się to od siebie odrzucić.

Chyba się udało, bo przestała się spinać i odetchnęła głęboko. I drgnęła, tylko raz, od dotyku jego zębów na jednym z uszu i zaraz z powrotem się rozluźniła.

Zaczęła myśleć, czy aby na pewno mogła sobie pozwolić na to, co chciała z Czarnowronem teraz zrobić, gdy znalazła się już tak blisko. Zaczęła wylizywać skrupulatnie jego zakrwawiony pysk, boki szyi tam, gdzie sięgała... w końcu chwyciła mocniej skrawek jego skóry, zębami, jedną łapą chciała go objąć i być może spróbować docisnąć do ziemi.

Podnosiła się powoli, przebierając też tylnymi kończynami i zakleszczając szczęki na skórze Czarnowrona nieco mocniej.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Pozwolił jej na to, bo tego właśnie chciał, żeby przejęła stery i zawładnęła nim, jakby był najsłabszym ogniwem Nowego Świtu, które nie mogło zrobić jej nic, oprócz dania przyjemności, jaką sama mogła od niego wziąć na skinienie łapy. Mogła gryźć, mogła lizać, tak długo, jak tylko chciała, a on odpowiadał na jej pieszczoty głębokim mruczeniem. Gdyby chciała, mogłaby nawet przebić zębami jego skórę, pozwoliłby jej na to bez mrugnięcia okiem.
Ale czy to by jej wystarczyło? Pamiętał, jak przy poprzednim ich spotkaniu pragnęła, by to on przejął dowodzenie. O prowadzenie sam musiał ją poprosić, a dzisiaj nie dbał już tak bardzo o swoją przyjemność, doświadczył jej w wystarczającym stopniu. Więc zepchnął ją z siebie delikatnym ruchem, dotknął łapą jej policzka, przesunął ją w stronę szyi i przycisnął Tsunami do ziemi.
– ...Tak? – zapytał cicho, czekają na jej ruch lub odpowiedź.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Przez chwilę bardzo kusiło przycisnąć go do ziemi i tak, jak kiedyś próbowała, tym razem w pełni przejąć kontrolę. Mogła - i w ten sytuacji, po zobaczeniu trofeum w postaci urwanego łba, może poczułaby się trochę lepiej, bardziej komfortowo. Może przestałaby się denerwować.

Starała się nie myśleć o tym, że Czarnowron mógłby jej również urwać łeb. Już jej tym groził. Mógł. Ale nie zrobiłby tego, nie pod samym obozem i nie zrobiłby tego jej, prawda? Tsunami bardzo chciała w to wierzyć czując, jak kocur ją zrzuca, przygniata do ziemi.

- Tak - wydusiła z siebie w końcu, wciskając pysk w brudną od krwi trawę, nie patrząc już na nic - ani na truchło węża, ani na łeb Trzmielinowej Kory, ani nawet na Czarnowrona. Gdy go poczuje tak blisko, jak chciała... wtedy, może, poczuje się z całą tą sytuacją lepiej.

To zawsze działało.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości