Logo Artemidy
Leśne Skałki
#31
Cóż, to może czas się przyzwyczaić do tego, że nie każdy kot był napakowanym samotnikiem bijącym się z dzikami. Zresztą, starszy kot sam wydawał się niższy od Aury... więc co tu opowiadać.

Zmylenie kota chyba zadziałało? Tak się Aurze wydawało. Potem jednak ładnie wyglądający kot zadawał kolejne pytania, a to chyba znaczyło, że się połapał? Cóż, przynajmniej jeszcze nie wie o Nowym Świcie. Miejmy taką nadzieję.
— Jesteśmy... rodziną. — odpowiada krótko i zwięźle. Tak było, na tym w końcu opierała się ich grupa. Potem padło pytanie o pożogę. Czy przybyszowi chodziło o... Klan Pożogi? To, czym byli kiedyś? Chyba... o tym Aura może powiedzieć. Miejmy nadzieję że tak? — Byliśmy kiedyś. Klanem Pożogi, tak. Ale nie jesteśmy. Już. — mówi, po chwili. — A co? — pyta, dla pewności. Miejmy nadzieję że... Klany ich nie szukają? Nie będą musieli się przenosić, racja? Mogą tu zostać. Tu, gdzie są.

— Oh. Hm... dzięki? Ty wyglądasz. Ładnie ze swoimi. Plamkami na pyszczku? — trochę skonfundowani, Aura odpowiadają. — Jesteś z jakiegoś Klanu? — odbija piłeczkę pytań, aby odwrócić uwagę od rzuconego w stronę starszego kota komplementu.

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Rodziną… Brzmiałoby to pięknie, gdyby nie rodzina szarego go zawiodła. Jedynie mamę mógł nazwać prawdziwą kochającą rodziną, jego rodzeństwo go opuściło, zostawiając samego z matką. O ojcu nawet nie chciał wspominać, bo był po prostu nieśmiesznym żartem. Tak, więc jeśli byli tą kochającą wersją rodziny, to brzmiało dość… kusząco.
Na potwierdzenie jego słów się lekko podekscytował w środku. Byli tą legendarną pożogą. Miał w planach ją dawno temu obczaić, może pogadać z jakimś kotem z wewnątrz i w końcu miał okazję. Na pytanie długowłosego się ocknął z tego drobnego rozmarzenia. - Było o was dość głośno. Nie wiem jak teraz, ale obieg pór temu niezłe zamieszanie zrobiliście - dodał z delikatnym uśmiechem. Coraz lepiej przypominał sobie tę śmieszną ceremonię, gdzie przywódca poinformował o tym całym nowym klanie, co o komedio stało się chwilę później jak niebieski został wojownikiem. Wiele oburzeń, poparć… To była interesująca ceremonia.
Rzadko kiedy ktoś komplementował jego wygląd, ba, był to chyba pierwszy raz od momentu zostania samotnikiem. Dlatego też nie wiedział jak odpowiedzieć i po prostu… Przemilczał to, lekko marszcząc brwi i przechylając pyszczek w wyrazie zmieszania.
- …Nie. Kiedyś tak, jednak od dłuższego czasu nie - dodał, odpowiadając szczerze. Nie miał po co kłamać, nie wstydził się przeszłości. Mógł jedynie w pewien sposób żałować, że nie był pełnoprawnym samotnikiem od urodzenia.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Aurze wydawało się, że właśnie taką rodziną był Nowy Świt. Jasne, niektórzy siebie nie lubili, a inni uznawali innego kota za głupich, ale z szacunku na ich wiek po prostu nie wypadało tego mówić na głos, nadal jednak w ważnych momentach znajdywali w sobie oparcie.

Starszy kot chciał rozmawiać z członkiem Klanu Pożogi, a Aura nim nie byli. Rudo-kremowy kot bowiem urodził się już po rozpadnięciu się poprzedniej grupy i... niekoniecznie wie, co się z nią stało. Czemu byli teraz Nowym Świtem. Więc jeśli takie miały być następne pytania nieznajomego kota... to niestety, ale Aura na nie nie odpowie.
— Doprawdy? — jako że Aura ma mniej niż pełen obieg pór roku, to niestety nie może wiedzieć o owym zamieszaniu. Może napotkany kot uchyli rąbka tajemnicy. I może zdradzi swe imię, bo Aura ciągle w głowie ich nazywa przybyszem. — Tak ogólnie to. Jeszcze mam. Jedno pytanie. Jak się nazywasz. — zadaje więc pytanie, które może w swej odpowiedzi zdradzi imię kota stojącego przed dzieckiem Tsunami. Chyba, że nie ma ochoty na nie odpowiadać.

— Ah. Rozumiem. Mieliśmy kiedyś. Kota, który też. Pochodził z Klanu. Wierzył w ten. Gwiezdny Klan. I w ogóle. — skoro to Klanowy kot, to może to ich zaciekawi. Nie musi jednak wiedzieć, że tych kotów (przynajmniej bazując na wiedzy Aury) było dwoje i że jeden nadal żyje.

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Ciekawiła go trochę historia tego całego gangu, co się stało przez te księżyce, że nie byli już Pożogą, dlaczego zmienili miejsce swoich terenów i ogólnie, jak to wszystko się zaczęło. Jednak na razie bardziej interesował go obecny nowy świt. Na niedowierzanie rudego przytaknął po prostu głową. Nie dopytywał się o szczegóły, więc nie zamierzał strzępić pyska. Jednak ciekawe było to, że młody nie znał historii swojej grupy, która w sumie nie była aż tak odległa.
- Żar. A ty? - Odpowiedział krótko, młody w sumie chyba powinien się przedstawić jako skoro chciał poznać imię samotnika, jednak niebieski szczerze miał to gdzieś. Maniery były chyba ostatnią rzeczą, którą się jakkolwiek przejmował.
- W takim razie w co wy wierzycie, jeśli mogę wiedzieć - zapytał zainteresowany. Od kociaka niebieskiemu wpajano wiarę w ten cały śmieszny gwiezdny klan, aż głowa od tego bolała. Nie rozważał innych opcji, jednak sama wiadomość, że mogły istnieć inne wiary była... interesująca.

⋆ ✦ ☁ ✦ ⋆
the city sleepsxxxx
xxxxxxxwith autum leaves
on the side streets, uninvitingnever g
onna givei spend my days in a summer haze
xxxby the pine trees
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 50 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
***

Kotka porządnie się rozciągnęła i wskoczyła na leśne skałki. Reeety ostatnio tak mało się działo. Szkolenie powoli toczyło się do przodu, żadnych nowych dram nie było. No jedynie jej ojczulek sprawił sobie jakimś cudem nowy miot. To, że ona i jej rodzeństwo zostało mianowane nie znaczyło, że może już o nich zapomnieć i sprawić sobie kolejne bachory, ugh. Chociaż na razie młode w głównej mierze pełzały i ledwo łapały co dookoła się dzieje, więc w sumie wciąż NUDY.
Wybrała się na spacer wzdłuż granic tak o, dla zabicia czasu. Plus kto wie, może spotka jakiegoś samotnika, który podzieli się opowieściami ze swoich podróży czy coś. No ale na razie nikogo nie spotkała, jedynie te same nudne tereny. Dlatego też zrobiła sobie przerwę tutaj, na jednej z wyżej postawionych skałek, by podziwiać rozciągający się dookoła krajobraz. Było w miarę ciepło, wiatr lekko muskał jej futro, ah jak przyjemnie…

//Pajęczyna!!
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Chciała spotkać jakiegoś samotnika i chciała aby w ten nudny dzień nareszcie coś się wydarzyło. Oh, Zmierzch nie miała nawet pojęcia o tym, w jak dobre miejsce właśnie trafiła. Może z zupełnego przypadku, najpewniej właśnie tak - ale w tej samej okolicy przebywał tego dnia również Pajęczyna. Nie do końca świadomie oddalił się od terenów klanowych nieco bardziej niż kiedykolwiek dotąd, ale to nie tak, że teraz miało to jakieś wielkie znaczenie. W końcu nie musiał wracać do obozu ani nic takiego, nie miał żadnych obowiązków do wykonania. Było to nadal dziwną myślą, wywołującą mieszane uczucia. Jednak białofutry nie był w zbyt fatalnym humorze, nawet pomimo wszystkiego co wydarzyło się w jego życiu przez ostatnie księżyce. O dziwo tego dnia czuł się całkiem spokojnie, na tyle na ile było to możliwe dla jednostki tak emocjonalnej. Może właśnie ten wewnętrzny spokój pozwolił mu oddalić się od klanowych granic nieco bardziej.
Pajęczyna szybko zrozumiał, że wcale nie jest tu sam. Może był po prostu wspaniałym łowcą, a może to dlatego, iż ta nieznajoma kotka wcale nie ukrywała swojej obecności. Od tak, siedziała sobie na jakichś skałkach, tak spokojnie, że początkowo były wichrzak nie wiedział czy go zauważyła czy nie. W każdym razie podszedł bliżej i oparł przednie łapy na jednej z niższych skałek, wyciągając się przy tym i rozprostowując grzbiet.
- Nie pachniesz jak kot z Klanu, ale nie pachniesz też jak typowy samotnik. - zauważył, póki co przybierając obojętną postawę i najbardziej tajemniczą minę, na jaką było go stać. Nie ruszył się z miejsca tylko stał tak dobrą chwilę, oczekując odpowiedzi ze strony tej kotki. Jeśli nie okaże się wystarczająco ciekawa, książę po prostu sobie pójdzie. Ale, kto wie, może zostanie jeszcze zaskoczony?
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Gdy już miała się zbierać do dalszej podróży, kotka usłyszała nieznany jej głos. Jak wyśmienicie, los zesłał jej jakiegoś towarzysza. Cały biały, bez najmniejszej plamki o innym kolorze. Przypominał trochę lilię, choć nie był tak… różowy jak ona. Aż dziwne, że nie wyłapała go wśród traw, gdy tylko napawała się widokiem. Kocur się rozciągnął, a ona odruchowo wstała. Niezmiernie sprawiało jej satysfakcję, że znajdowała się na skałkach i mimo młodszego wieku, patrzyła na samotnika wyraźnie z góry. Słysząc uwagę kocura, z jej pyszczka wyrwało się lekkie parsknięcie - Masz dobry węch, obraziłabym się, gdybyś mnie uznał za jedno z tych dwóch - zarzuciła na początek, zbliżając się trochę pyskiem do kocura, by samej złapać trochę zapachu. Niestety, nic znajomego czy wyjątkowego w nim nie wyłapała. No może poza samą jego... aurą, która przyprawiała ciapatą o ciarki. Świetna pogoda to też humor młodej dopisywał, dlatego rozpoczęła swoją wypowiedź od komplementu. To czy samotnik odbierze go jako szczery, czy sarkastyczny, zależy od niego.
- Pochodzę z Nowego Świtu. Znajdujesz się akurat na granicy naszych terenów - rozjaśniła, z powrotem się wyprostowując i przyjmując już poważniejszy ton. Skoro nie znał jej zapachu, to pewnie też nie wiedział, że znajdują się tu czyjeś tereny. A długowłosa nie pozwoli jakiemuś samotnikowi się po nich pałętać. Przynajmniej bez jej zgody.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Prawdą było to, że jego węch nie był fatalny. Dzięki niemu Pajęczyna zauważył, iż ta kotka niekoniecznie jest typową samotniczką. Pachniała tak, jak wiatr w tym miejscu, jak ich otoczenie - prawie, jakby te skałki bądź ich najbliższa okolica zostały zaznaczone przez nią, albo kogoś jej bliskiego. Samotnik zdołał wywnioskować tylko tyle, ale wciąż było to zadowalające, zwłaszcza, że zmusiło nieznajomą do pochwalenia jego zmysłu węchu. Bo, oczywiście, Pajęczyna uznał jej słowa za zupełnie szczere.
Przyglądał się jej i temu nietypowemu futerku, zupełnie nie ukrywając tego jak jego wzrok lata po całej sylwetce towarzyszki w rozmowie. Być może wyglądał trochę, jakby już teraz ją oceniał. Nie potrafił jeszcze stwierdzić, czy uważał ją za wystarczająco ciekawą, ale wyglądała dziwnie i powiedziała mu coś miłego, czym zdecydowanie zapunktowała.
Zignorował sprytnie to, że właściwie na głos uznała samotników za gorszych od siebie - nie był samotnikiem chętnie i miał przeczucie, że nie zostanie nim na długo. Sam patrzył z wyższością na większość kotów w podobnej do siebie sytuacji. On przynajmniej miał jakieś cele i chciał coś zrobić ze swoim życiem! Co do klanowych kotów, jednak… zdziwił się nieco. Myślał dotąd, że większość kotów patrzy na Klany z chociaż minimalnym szacunkiem, jako że są silniejsze od pojedynczych jednostek i w ogóle.
- Obraziłabyś? Co takiego ci zrobili? - prychnął cicho, a na jego pysku pojawił się lekki uśmieszek. Nie znali swoich imion, jeszcze, ale to nie oznaczało, że nie mógł się domagać jakichś ciekawych historii z jej strony. Równocześnie ignorował też to, że powiedział ,,zrobili” a nie ,,zrobiliśmy”. Jego własne słowa trochę zabolały, ale w końcu były zgodne z aktualną sytuacją.
Słysząc zupełnie nową nazwę Nowego Świtu, Pajęczyna zmarszczył brwi.
- Co to takiego? - rzucił bez zastanowienia, przyglądając się temu jak kotka się prostuje i puszy. - I coś ty taka dumna, skoro ja nawet nic o was nie słyszałem? - malutki błysk w jego oku sugerował, że kocur czuje się doskonale wypowiadając cokolwiek co miało w sobie chociaż odrobinę złośliwości. - Bez obrazy, ptaszyno, ale nie chcę żebyś się uważała za nie wiadomo kogo… Powiedz mi coś więcej, mimo wszystko! Masz moją uwagę. - mówiąc to usiadł na jednej z niżej postawionych skałek i elegancko owinął łapy ogonem.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Oczywiście wyłapała to, jak uważnie jej się przyglądał. Ha! I bardzo dobrze. Młoda była w pełni świadoma swojej wyjątkowości futra i to, że kocur sam z siebie zwrócił na to uwagę, sprawiało jej niesamowitą przyjemność. Och jak chętnie by mu zapozowała, ustawiła się bokiem by mógł uważniej popodziwiać jej plamki, ale oczywiście musiała zachować pozory. Zresztą kocur sam zapunktował u niej swoim futrem. Kotka dobrze wiedziała jak trudno jest zachować biały puch czysty, a on miał je we wręcz nieskazitelnym stanie. Może nie miał się czym pochwalić względem ubarwienia, ale wciąż nadrabiał swoim blaskiem.
- Nic szczególnego. Po prostu nie przepadam za ani jednymi, ani drugimi. Choć przyznam, że klany mnie bardziej… irytują - dorzuciła, choć chodziło głównie o rzekę, jednak uogólniła ją do wszystkich klanów. W końcu wszystkie cztery były podobne, opierały się na tych samych zasadach, zajmowały sąsiadujące tereny, więc dziwnie tak było je rozdzielać.
Nie spodobał jej się zbytnio ten złośliwy ton. Ta, po prostu się wyprostowała, a ten, że od razu puszy. No i jeszcze nazwał ją ptaszyną… Pf, postanowiła zignorować te obelgi i całkowicie skupić się na prośbie kocura. Co lepsze usadowił się dobrze na tym kamyku niżej, świetnie Zmierzch będzie się milej opowiadało. - Nie słyszałeś on nas, bo jesteśmy dość świeżą grupą, plus mniejszą niż klany. Choć mimo tego jesteśmy o wiele lepsi niż oni. Jesteśmy dość sporym stadem, które usadowiło się tutaj. Jednak różnimy się od brutalnych gangów, tak samo od tych śmiesznych klanów. Słyszałam, że w nich przywódca wybiera następcę i tak w długą ciągnie się sznurek. U nas całą radę wybierają wszyscy członkowie poprzez głosowanie. Mamy też ścieżki, które każdy se sam wybiera. Ogólnie stawiamy mocno na głos całego stada, co jest o wiele lepsze niż gdyby mieli nami rządzić jakieś pojedyncze koty - rzuciła z parsknięciem na końcu. Bo zawsze tata opowiadał jej o swoim domu pozytywnie, ale słysząc o hierarchii i porównując ją do tej Nowoświtowej, jakoś tak śmiać jej się chciało.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Wyglądała tak, jakby specjalnie ustawiała się bokiem do niego, jakby wręcz prosiła o bycie uważnie obserwowaną. Oczywistym było, że Pajęczyna trafił na kogoś potrzebującego uwagi może nawet tak bardzo jak on sam. Co się dzieje, gdy spotyka się para równie zapatrzonych w siebie i pełnych dumy kotów? To miało się dopiero okazać. W każdym razie biały kocur również wyglądał na pewnego siebie i świadomego swojego nieskazitelnego wyglądu. Czuł na sobie spojrzenie tej nieznajomej, także prostował się i zadzierał łeb wysoko.
- Irytują… - powtórzył, a kąciki jego warg wygięły się lekko w górę. - Tak, rozumiem. Każdy Klan jest inny, wyraźnie widać które są tymi gorszymi… te również działają mi na nerwy. Mam jednak swoje powody, w przeciwieństwie do ciebie. - rzucił spokojnym tonem, choć teraz tym bardziej wyglądał jakby we łbie oceniał swoją towarzyszkę w rozmowie. On był inny pod tym względem. On miał uraz do dwóch Klanów nie bez powodu - członkowie obu z nich były przeciwko jemu, więc czemu miałby ukrywać to, co o nich myśli? - Nie myśl jednak, że jakiś ze mnie samotnik. Jestem od nich lepszy. - dodał, tak aby nie było żadnych wątpliwości w tym temacie.
Słuchał zaskakująco uważnie, a to dlatego, że naprawdę o żadnym takim stadzie nie słyszał w swoim życiu. Kto by pomyślał, że coś takiego kryje się tuż pod nosem Klanów… Pajęczyna uśmiechał się lekko z myślą o tym, że może kiedyś wykorzysta jakoś sprytnie zdobyte w tej rozmowie informacje.
Musiał przyznać, że gdy myślał o przedstawionych tu zasadach aż czuł ból głowy. Wszyscy członkowie, decydujący razem o losie stada? Nie brzmiało to bardzo realnie, a już zdecydowanie nie było czymś co Pająk mógł sobie swobodnie wyobrazić.
- Głos całego stada…? A co, jeśli stado nie zgadza się ze sobą? - spytał, doskonale pamiętając sytuację w Klanie Wichru. Jedna strona mówiła jedno, podążając za Lawendową Gwiazdą, a druga zupełnie coś innego, chcąc dobra dla Klanu. Jak tu się dogadać? - Wiesz, zaintrygowało mnie to. Jednak wciąż, skąd pewność, że jesteście jakkolwiek lepsi? W końcu podobno jest was mniej. Gdyby któryś z Klanów was zaatakował, zgaduję, że skończyłoby się to waszą zagładą. - przechylił łeb w bok, uśmiechając się złośliwie, choć tak naprawdę zastanawiał się nad tym tematem zupełnie szczerze. - A ty… potrafisz w ogóle walczyć? Patrząc na ciebie zgaduję, że jesteś w wieku terminatorskim. Jak masz na imię, mała? - był zadowolony z tego określenia, bo owszem, kotka była mniejsza od niego. Jasne, że była. Była ciekawa, ale nie wyglądała na wybitnie silną ani nic.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Uuu miał swoje powody. Zmierzch musiała przyznać, troszkę ją zaciekawiło, cóż takiego się stało, że oboje dzielili niechęć do klanów. Albo do jednego konkretnego, bo Pająk wyraźnie wspomniał, że istnieją te gorsze i te lepsze. Ciekawe czy może oboje mówili o rzece… Wtedy może, ale tylko może polubiłaby go. - To nie tak, że wzięłam swoją niechęć z byle powodu. Powiedzmy, że… Opieram ją na tym, co dowiedziałam się od innych. A wiadomo, każdy lubi podkręcić, pokolorować swoje historie. Więc na razie nie stworzyłam sobie o nich pozytywnej opinii - rozjaśniła, bo nie była na tyle głupia, by zamknąć się w stadnej bańce i uważać wszystko, co obce za złe. No ale jednak wszystko wskazywało na to, że Nowy Świt ze wszystkich grup był najlepszy. - Ooo? W takim razem mów, co sprawia, że jesteś inny? - zapytała, z lekkim może nawet szydzącym uśmiechem na pyszczku. Ona sama uważała się za lepszą niż koty w jej klanie, ale obnosiła się z tym tak otwarcie. Zainteresowało ją, cóż takiego białowłosy wymyśli w swojej odpowiedzi…
- Proste, wybieramy opcję, za którą jest najwięcej kotów, albo coś pomiędzy. Mogłabym ci opowiedzieć dokładnie, jak działa u nas władza, ale byśmy siedzieli tutaj do zachodu - westchnęła, w ten sposób też unikając paplania o czymś, na czym się do końca nie znała. Nie omówiła na szkoleniu rang czy ścieżek, więc wiedziała… mało. Tak samo historii, więc nie wiedziała o smutnej przeszłości starego stada Pożogi. - Liczy się jakość, a nie ilość. Plus czemu jakiś klan miałby nas zaatakować? Jesteśmy grzeczni, żyjemy sobie tutaj w spokoju. Samotników też atakują ot tak? - parsknęła. Nie wiedziała, jak to dokładnie wygląda, ale skoro tak dużo kotów z jej stada szło w odwiedziny na klanowe granice i wracali cali, to raczej nie byli groźni. Poza tym nie miała pojęcia, jakie klany między sobą mają relację, ale raczej, gdyby jeden nagle zaatakował niczemu winne stado, to raczej reszcie by się to nie spodobało…
- A co, chcesz się przekonać? Chociaż nie radzę, jeden mój krzyk i zjawi się stado kotów gotowe rozerwać cię na strzępy. Obóz jest dość blisko - rzuciła, wyjątkowo dumnie jak na akt tchórzostwa. Blefowała? Może. Obóz rzeczywiście znajdował się bliżej tej strony terenów, ale czy był na tyle niedaleko, by ktoś mógł usłyszeć jej wołanie o pomoc? Meeh. Może. - Zmierzch, a ty lalusiu? - zapytała, już trochę podirytowana tymi jego pieszczotliwymi przezwiskami. Początkowo myślała, by zachować swoje imię jako sekret, ale jeśli jeszcze raz nazwie ją ptaszyną, to odgryzie mu ucho.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Ciekawość... tak, Pajęczyna zdecydowanie wzbudzał to w kotach od zawsze. Był w końcu dosyć tajemniczy, a to jedynie wzmagało całą tą ciekawość innych. Dodawało ognia do pożaru, jakim była chęć poznania go bliżej. Typowo, to nie tak, że nie zdawał sobie z tego sprawy! Ta kotka na pewno nie była jakimś wyjątkiem.
- Mhm... Czyli tak to jest. Jesteś typem, który ślepo podąża za innymi... - oskarżył ją, w pełni świadomy tego jak dobiera słowa. Chciał ją sprowokować, a wraz z tym wyciągnąć z niej jak najwięcej szczerych informacji. W końcu to to czyniło kotki najciekawszymi - informacje, jakie mogły mu sprezentować. - Ja nie jestem taki. Tak naprawdę to moja niezgoda z przywódczynią jednego z Klanów sprawiła, że teraz tu jestem. Nie dałem sobie namieszać w głowie, byłem zagrożeniem dla jej miejsca w Klanie... więc uznała mnie za wroga. - rzucił z uśmiechem, a potem zorientował się jak to mogło zabrzmieć. - Ale nie myśl, że stchórzyłem! Odejście było moją decyzją. Gwiazdka chciała coś tam jeszcze gadać, ale powiedziałem jej wprost, co myślę o jej Klanie i tych wszystkich durnych zasadach, których trzyma się całe życie, zupełnie nie myśląc nad ich sensem. - jego wzrok na moment stał się odległy, tak, jakby kocur nie był już świadomy tego, gdzie jest i z kim rozmawia... a zwłaszcza po co rozmawia. Ten stan utrzymywał się jednak tylko chwilę, bo choć ten temat nadal wywoływał w Pajęczynie wiele emocji, to były wichrzak wciąż miał priorytety. W tej chwili priorytetem było namieszanie w główce tej nie-samotniczki. - Oh, to oczywiste. Jestem silny, odważny, czarujący... - zmrużył oczy z uśmiechem patrząc na kotkę, prawie jakby oczekiwał jej potwierdzenia. - W przeciwieństwie do większości tych samozwańczych wojowników... ja myślę. Nie podążam ślepo za rozkazami przywódcy, ani medyka, tylko dlatego że ma inną rangę, albo, no nie wiem, jest starszy. Co za głupota... - przewrócił oczami z irytacją. Wyraźnie miał silne opinie na te tematy.
- A ci, którzy nie dostaną tego, czego chcieli...? Nie awanturują się? - zapytał, tak jakby czymś do tego zmierzał. Jednak zupełnie szczerze? Był po prostu ciekawy. To wszystko było zupełnie nowe, inne od Klanowych zwyczajów które znał. Dotąd nie zastanawiał się nad możliwością takich rządów... ciekawe. - Jasne, że nie atakują ot tak. Nic nie sugeruję, w końcu nie jestem jeszcze przywódcą. Ja jedynie stwierdzam fakt... Czy bycie silnym nie jest jakby... podstawą życia w grupie? Czy to nie o to chodzi? O większe szanse na przeżycie w wypadku ataku wroga, albo coś? - zastanawiał się na głos, wiercąc spojrzeniem dziurę gdzieś między oczami dwukolorowej kotki.
- Czyli nie potrafisz walczyć. - uśmiechnął się szeroko, dumny z tego, że wyłapał jej tchórzostwo. Nie zawalczy sama, tylko zawoła swoje stado! To dopiero wstyd. - Ah, nie będzie takiej potrzeby, dopóki nie dasz mi powodu do nerwów. Widzisz, mam dosyć kłopotów. - mruknął, owijając ogon wokół łap.
Już się wygodnie rozsiadł, a tu nagle słowa Zmierzch sprawiły, że zerwał się na równe łapy.
- Lalu- co to ma być?! - warknął, oburzony, choć wyraz jego pyska zdradzał zmieszanie bardziej niż jakiś gniew. - Więcej szacunku, Zmierzch, bo zastanowię się czy ta pokojowa rozmowa jest czegokolwiek warta! - dodał zaraz, uśmiechając się leciutko. Ah, groźby! Jak on je uwielbiał! Normalnie wszystko da się nimi załatwić.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Ciapata mlasnęła. Jeśli chodziło o prowokację, to wyjątkowo mu się udało, kotka była o włos od pójścia sobie z irytacji, ale wciąż ciekawiło ją jak ta rozmowa się rozwinie, więc siedziała, a jej ogon co jakiś czas uderzał o kamień.
Proszę, nawet zaczął dzielić się swoją jakże tragiczną historią, uuu! Choć ciapata musiała przyznać, że zbrzydła jej niemalże od razu, gdy dostrzegła podobieństwo, do tego, co zrobił jej ojciec. Raniuszek również uciekł se z klanu, z błachego powodu pozostawiając wszystko za sobą, czego długowłosa nie mogła totalnie zrozumieć. No i oczywiście nawet w tak ważnym monologu musiał wcisnąć wzmianę, jaki on to śliczny jest, na co kotka w odpowiedzi podniosła brwi w niedowierzaniu. Owszem, wyglądał schludnie, jednak tak łatwo mu tego nie przyzna.
- Ślepo podążam… Oj chyba przekręcasz moje słowa kochany. Po pierwsze czy dużej części opinii nie wyrabiamy sobie po tym, co dowiedzieliśmy się od innych, a nie sami zdobyliśmy na własną łapę? Widziałeś takiego dwunożnego? psa? przywódców innych klanów? Pewnie nie, a założę się, że po opowieściach innych już masz opinię na ich temat. Po drugie, gdybym ślepo podążać za ich słowami uznałabym klan rzeki za miejsce wspanialsze od naszego stada, jednak z czasem zrozumiałam, że tak cudownie nie jest. Ale ty, ahh, opuściłeś rodzinę, bliskich, swój dom z własnej woli ze względu tylko na przywódczynie? Jak tragicznie - westchnęła z udawanym współczuciem w głosie. No sory, ale totalnie nie mogła wziąć tej historii na poważnie.
- Wiedzieli na co zapisują się dołączając do stada. Muszą się pogodzić, albo odejść, proste - rzuciła, wzruszając ramionami. Czy tak było rzeczywiście? Może. Nie chciała wyjść na niedoinformowaną, więc rzuciła pierwszą lepszą opdowiedzią, która jej pasowała. Na jego kolejne pytanie zmarszczyła. Tylko te pozytywy widział w życiu w grupie? Jak… smutno. - Jesteśmy silni, jednak do takiej potęgi jak cztery klany nam daleko. Oraz… Hm. Ciężko powiedzieć czy siła jest najważniejsze. Życie w grupie jest nie tylko bezpieczniejsze, ale też wygodniejsze i przyjemniejsze. Wspieramy się, wychowujemy nowe pokolenia, dbamy o starszych. Każdy członek coś zyskuje. Czy tak też nie jest w klanach? - z tego, co usłyszała to w klanie Wichru… No nie do końca. Chociaż kto wie, może długowłosy tylko dramatyzował z tym wszystkim, chcąc zdobyć współczucie ciapatej? Nie zdziwiłaby się.
Uuuu groźby. Tego brakowało Zmierzch. Skłamałaby, gdyby przyznała, że jej ani trochę nie ruszyły. Kocur był dość duży, silny i co najmniej dwa razy starszy. Już nie mówiąc o tych bliznach… Nie dość, że wiedział jak się walczy, to pewnie miał też spore doświadczenie. Gdyby nie ten lekki uśmieszek, może i by się przestraszyła. - Oj no dobrze, panie urodziwy. Walka będzie niepotrzebna, możesz mówić co chcesz, ale po prostu nie mam zamiaru brudzić sobie futerka. Tobie też nie radzę, bo widzę, że dużo wysiłku wkładasz w jego układanie... Wciąż jednak nie znam twojego imienia. Zdradzisz mi je, czy wolisz zostać przy lalusiu? - rzuciła, uśmiechając się szerzej. No musiała przyznać, że jego reakcja na to jedno słowo była niesamowita. Więcej aktorstwa, panie urodziwy!
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Widział to, jak zirytowały ją jego słowa. Każdy jeden, malutki znak który dawało jej ciało, wszystko zauważone i przyjęte z zadowoleniem przez księcia. Nie chwalił się tym, ale był całkiem niezły w podburzaniu kotów z którymi miał do czynienia. Odkrył ten talent w całkiem młodym wieku i od tamtej pory go pielęgnował, regularnie. Ćwiczenie czyni mistrza!
Widział, poza irytacją, także jakiegoś rodzaju uznanie w jej spojrzeniu. Widział, jak go obserwuje, jak podziwia - nawet brwi uniosła, gdy tak opowiadał o swoich sprawach! Kąciki jego warg wygięły się w szerszym uśmiechu.
- Tak się składa, że faktycznie wolę dowiadywać się wszystkiego na własną łapę. - odpowiedział dumnie, nawet nie przemyślawszy tego. - Psa widziałem, walczyłem z nim nawet i wygrałem! A przywódcę też spotkałem osobiście, za kogo mnie uważasz? Nie jestem jakimś nudziarzem. - wpatrywał się w kotkę kpiącym spojrzeniem, leciutko przechylając się w jej kierunku górną częścią ciała, tak jakby chciał zmusić kotkę do podziwiania siebie z bliska. - No dobrze, załóżmy, że jesteś mądrzejsza niż wyglądasz... To dobrze, że uczysz się na błędach! Taka jesteś niezależna i pewna swojego, że nie rusza cię co powiedziałem? W porządku, możesz wierzyć w co chcesz. - do jego odpowiedzi wkradła się odrobinka wyrzutów, ale kocur zaraz znów się uroczo uśmiechnął. - No i nie, nie zrozumiałaś mnie dobrze, kruszynko. Nie odszedłem tylko ze względu na przywódczynię... Ten Klan miał ze sobą zbyt wiele problemów, żeby chciało mi się tam dalej gnić. Mógłbym ci o tym opowiedzieć więcej... ale ty i tak wiesz najlepiej, mhm? - wystawił na moment język spomiędzy zębów, w oczywiście złośliwym geście.
Wysłuchał jej odpowiedzi o życiu w stadzie i wzruszył barkami, przechylając też głowę, w wyraźnym zastanowieniu. Milczał kilka krótkich chwil.
- Wspieracie... no dobra. Skoro jesteście miękcy jak przemoknięty mech, to wzajemne wsparcie faktycznie się przyda. A co do starszych... po co wam to? Nigdy tego nie rozumiem, w Klanach jest to samo. Skoro kot jest stary i nie może wykonywać swoich obowiązków, pomagać w Klanie- albo stadzie, to po co dalej go tam trzymać? Niech sobie radzi sam, albo umrze! Darmozjady, no nie? Zgrupowania kotów są po to, żeby sobie pomagać, hm? Więc nie ma sensu w trzymaniu tam kogoś, kto nie bierze w tym dwustronnego udziału. - prychnął śmiechem, przekonany, że jeśli ta kotka faktycznie jest taka mądra to zrozumie jego punkt widzenia chociaż trochę. W końcu mówił z sensem!
Gniew zamienił się w uśmiech, Pająk lekko się rozluźnił. Wybrnęła z tego, ledwie.
- Też nie mam na to humoru. A ty masz szczęście. - odparł. - Mów mi Pajęczyna. - przedstawił się, po czym wlepił w Zmierzch swoje lodowate spojrzenie, czekając na jakąś reakcję. Nadal wyrabiał sobie pełne zdanie o kotce.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Oczywiście, musiał odkryć ten talent, eh. Zmierzch niestety była dość impulsywna i łatwo było ją wyprowadzić z równowagi, ale na szczęście potrafiła to ukrywać. Lub odreagowywać przez łagodne dogryzanie innym, jednak dzisiaj nie trafił jej się przeciętny rozmówca, tylko wyjątkowo zażarty jakiś.
Psa pokonał? Aż zmarszczyła brwi w niedowierzaniu. Ta, jeszcze czego. Walczyć to chyba walczył, sam se tych blizn raczej nie zrobił, ale czy pokonał…? Szczerze wątpiła. No ale niech mu będzie, niech ma ten punkt czy coś. Z głupimi nie ma co dyskutować.
Szkoda tylko że jego dalsze słowa deptały po niej jeszcze bardziej. Mądrzejsza niż wygląda?! Za kogo on się uważa! - Jeśli chcesz bym cię zrozumiała dobrze, doprecyzowuj swoje słowa, okruszku - rozpoczęła, może z trochę zbyt twardym tonem. - Skoro ten klan był taki okropny to dobrze dla ciebie, że odszedłeś. A jak chcesz to opowiadaj, chętnie posłucham opowieści o klanach z innej perspektywy niż ta którą znam - zachęciła, już trochę delikatniej. Jak na razie wiedziała trochę o rzece i była święcie przekonana, że we wszystkich klanach było tak samo, albo bardzo podobnie. A tu zjawił się Pajęczyna i pokazał, że u reszty może być diametralnie inaczej. O ile za bardzo nie wyolbrzymiał.
- Czy ty masz w sobie chociaż odrobinę empatii? Wyobraź sobie, że to ty jesteś na ich miejscu. Służyłeś całe życie stadu, czy swojemu klanu i chcesz odpocząć, bo zwyczajnie nie masz sił czy wręcz nie możesz wykonywać obowiązków przez wiek. Nie chciałbyś skorzystać z tego i wreszcie odpocząć? Serio wolałbyś żeby pozostawili cię na pastwę losu?! - wyjaśniła, a jej ogon gwałtownie trzepnął. Nie gadał z sensem, gadał jak głupi egoista, który widział w kotach jedynie to, na ile są przydatni.
Przynajmniej nie chciał się bić i nawet się przedstawił. Pajęczyna. Spodziewała się szczerze większej ilości fajerwerek, ale chętnie bądź nie musiała przyznać, że pasowało mu.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości