Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Pamiętała doskonale jak Tundra pokazywała jej, w jakim miejscu znajdywał się Samotny Strażnik; na Wrzosowym Wzgórzu. Był to punkt bardzo charakterystyczny, który, z jakiegoś powodu, Tsunami do siebie przyciągał. Samotna lipa przypominała jej te słupy w Ostoi Milczących na które kiedyś próbowała się wspiąć, gdy była jeszcze małym, głupim kocięciem. Psiakrew, ale to szybko minęło... Tsunami oblizała wąsy, czując chłodny powiew wiatru na mordce.

Blizny po walce z kuną i łasicą już prawie kompletnie się zagoiły, siniak na brzuchu jej nie doskwierał - czuła się dobrze. Czuła się jeszcze pewniej z myślą o wychodzeniu poza obóz. I ekscytowała ją myśl, że za, ile, dwa księżyce? będzie mogła zabierać swoje kocięta na spacery po terenach. Może i poza terenami, gdy trochę podrosną. Cieszyła ją ta myśl.

Pomiędzy uschniętymi wrzosami, tego dnia, będąc na samotnej przechadzce wzdłuż granic, dojrzała czarny kształt; ogromny, czarny kształt, w jej nozdrza już z pewnej odległości uderzyła woń kota i przez chwilę Tsunami była przekonana, że to Czarna Wrona. I w tym przekonaniu podeszła bliżej, wyłaniając się spomiędzy wrzosów.

Ale nie. Czarna Wrona miał krótsze futro. Nie miał tylu blizn... i chyba nawet on nie był tak wysoki, jak obcy, którego szylkretka zobaczyła kręcącego się wzdłuż granicy. Stanęła w miejscu, przyglądając się kocurowi z pewnej odległości i z zainteresowaniem. Co zrobi? Zamierzał przekroczyć granice?
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Słysząc kroki, od razu podniósł łeb, a jego oczom ukazała się nieznajoma szylkretka. Jej pojawienie się przypomniało mu o innej kotce, z którą miał okazję przyjemnie spędzić chwile kilka księżyców temu, a której imienia już nie pamiętał. Skrzywił pysk w próbie aroganckiego uśmiechu, minimalnie odsłaniając kły. Choć przypomniała, to nie znaczyło, iż były podobne, wręcz przeciwnie. Tamta młódka zdawała mu się delikatna, jakby mógł zgnieść ją lekkim przyciśnięciem łapą, ta, choć również była od niego mniejsza, jednak wydawała się bardziej dzika, zaś rude plamy wraz z jej oczami kojarzyły się Medardowi z ogniem. Interesujące. Pomyślał, bacznie obserwując nieznajomą i czekając na jej kolejny ruch. Zaczął się zastanawiać, cóż ta intrygująca istota zrobi, czy spróbuje go przepędzić, czy może rozpocznie rozmowę. Liczył jednak na drugą opcję, a gdyby jeszcze posiadała informacje o tajemniczej grupie i postanowiła się nimi podzielić, mógłby uraczyć ją swoją osobą na dłużej.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Posiadać informacje o tajemniczej grupie owszem, posiadała - bo należała do tej grupy od najmłodszych dni, wychowała się tam, nie znaczyło to jednak, że lubiła się tymi informacjami dzielić. Czasem kusiło powiedzieć wprost, że należy do Nowego Świtu, i że to ich ziemie. Mieli być dumni z tego, kim są, a ukrywali się jak szczury, a Tsunami musiała ciągle trzymać język za zębami, jak Tundra kazała. Może kiedyś powinna się z kimś podzielić informacjami o swoim stadzie.

Może niektóre koty byłaby w stanie w taki sposób zaciągnąć na nowicjat? A to chyba by Tundrę ucieszyło. Nieistotne. Nie myślała teraz o przeciąganiu obcego kocura na nowicjat w Nowym Świcie, myślała o tym, że jej się, po prostu, podobał. Tak, jak podobał jej się Czarna Wrona, ale nieznajomy, tak, jak Wrona, zdawał jej się być typem kota nieprzewidywalnym. Takim, który mógłby ją zgnieść jednym mocnym uderzeniem.

Tsunami przeszła się wzdłuż granicy, unosząc wysoko ogon, poruszając wąsami w dziwnym zaintrygowaniu. Nie spuszczała ze smolistego kocura wzroku nawet na chwilę; i przekroczyła jasno wyznaczoną granicę, aby znaleźć się z nim na neutralnym gruncie. Nie zaczęła rozmowy, ale zaczęła podchodzić bliżej.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Uważnie śledził każdy jej krok, jakby próbując rozerwać i pochłonąć oczami jej osobę. Sam wciąż stał w miejscu, poruszając jedynie łbem i ślepiami, a jego futro falowało na wietrze. Wychodząc poza bezpieczną granicę, jakby chciała pokazać mu, że wystarczy otworzyć pysk, a soczysta zwierzyna sama wskoczy do środka. Powoli oblizał wargi i wbił pazury przednich łap w zimne podłoże, nieco napinając mięśnie na barkach oraz otwierając pysk. Mogło to wyglądać, jakby planował szykować się do skoku, aby rzucić się na gardło kotki i rozerwać je jednym kłapnięciem zębów. Jednakże zamiast tego, z jego gardła wydobył się spokojny i głęboki, lecz zachrypnięty głos.
-Witam.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Definitywnie na pierwszy rzut oka tak to wyglądało. Tsunami nie była najbystrzejsza, ale miała swoje doświadczenie w obcowaniu z kocurami i była spostrzegawcza gdy chciała być - i wyłapała to, jak kocur wysuwa pazury z poszewek łap, jak się oblizuje. To drugie mogło sugerować kilka rzeczy i miała nadzieję, że nie była to chęć mordu. Wyraźnie się spięła, przez kilka chwil przekonana, że jednak szykował się do skoku - a ona była gotowa szykować się do ucieczki.

Ale żaden atak nie nastąpił. Więc, pchnięta ciekawością, postąpiła jeszcze krok, dwa kroki, do przodu, przygładzając sobie językiem białe, nastroszone wąsy po obu stronach pyska. Stanęła w miejscu, przebierając łapami, wpatrzona w kocura, obserwując każdy jego, choćby najmniejszy, najdrobniejszy ruch.

- Witam - powtórzyła, równie zachrypniętym, chociaż zdecydowanie wyższym głosem co smolisty nieznajomy. I sama oblizała wargi, coś, co robiła zawsze, nieświadomie, pod wpływem silnych emocji. - ... z kim mam. Przyjemność?

Wolała podejść do tematu rozmowy z obcym kocurem nieco bardziej kulturalnie, niż zrobiła to kiedyś z Czarną Wroną. Nie była co do tego obcego jeszcze niczego pewna, wciąż dopiero badała grunt. Wciąż była trochę nerwowa, ale zaintrygowana.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Jej napięcie było niczym miód na serce kocura. Czarny lubił, gdy inni się go bali i stanowiło to swego rodzaju nawóz dla jego już dość dużego ego.
Gdy kotka stanęła jeszcze bliżej, miał ochotę dmuchnąć jej prosto w nos, jednakże powstrzymał się. Również schował pazury, a następnie usiadł na tylnych łapach. Nie rozluźnił jednak mięśni, uszami wciąż badał okolicę w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia, będąc gotowym w każdej chwili odpowiedzieć na ewentualny atak. Znajdował się koło cudzego terytorium, więc musiał pozostać czujny.
- Jestem Medard, a ty...-Przechylił delikatnie głowę i podniósł lewą łapę, a następnie opuszkiem trącił jeden z jej lewych wąsów, kończąc wypowiedz i unosząc jedną brew.-iskierko?
Po chwili zrównał ze sobą ich głowy i przyłożył swoje czoło do jej, aby móc patrzeć kotce prosto w głębię oczu.
Nie boisz się, że poza granicą może...-Stopniowo ściszał głos, aż wreszcie przysunął pyszczek do jej ucha, by dokończyć szeptem.- pożreć cię jakiś zwierz?
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Schował pazury, dzięki czemu ten gest z jego strony, to, jak prawie dotknął potężną, kudłatą łapą jej pyska Tsunami odebrała nieco przychylniej. Z mniejszą dozą nerwów, strachu. Nie rozluźniła się przy kocurze w pełni, bo to byłoby po prostu głupie, ale na razie nie zdawał się być typem kota, który chciałby wyrządzić jej krzywdę. Oblizała pstrokatą mordkę i wyraźnie, głośno przełknęła ślinę.

Rozluźniła mięśnie, a futro na ciemnym karku uniosło się w dziwnej ekscytacji gdy tak ją nazwał. Iskierko. To było nowe. Jego imię brzmiało porównywalnie dziwnie, jak niektóre z imion w Nowym Świcie. Psiakerw, po Łatrzyk już nic jej nie zdziwi. - Tsunami, kudłaczu - poprawiła go, przedstawiając się swoim faktycznym, prawdziwym imieniem. Aczkolwiek iskierka brzmiało... no, może zbyt delikatnie, ale po chwili namysłu, całkiem jej się podobało.

Nie odsunęła się, gdy Medard nagle znalazł się tak blisko, naruszając jej przestrzeń osobistą. Uciekła wzrokiem tylko na chwilę, ale zaraz znowu napotkała spojrzenie jego miedzianych, płomienistych oczu. Naprawdę przypominał jej, w pewnych kwestiach, Czarną Wronę.

- Ani trochę. Czemu miałabym - odparła cicho, podgryzając kruczoczarne włosy z boku szyi Medarda, wciskając zabliźniony nos w to gęste futro. Lubiła takie spotkania. Droczył się z nią, takie miała przeczucie, tak, jak robił to Czarnowron. Nie usiadła, stała na czterech łapach, mimo wszystko gotowa się wycofać, lub od razu zaatakować, gdyby coś, jednak, poszło nie tak. Miała nadzieję jednak, że spotkanie z kocurem zakończy się czymś innym niż rozlewem krwi.

Na razie do tego to zmierzało.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
-Tsunami?- Zapytał i odsunął łeb, aby móc zobaczyć, co kotka robi.- Zdaje mi się, że bardziej pasowałby do ciebie ogień niż woda.- Zaśmiał się ochryple, wprawiając drganiami w ruch własną kryzę.
- Na przykład imię Pożoga...- Mruknął, jakby się nad czymś zastanawiał, a następnie uważnie zmierzył całą kotkę wzrokiem i powiedział z uznaniem. - Albo Pasja.
Wetknął nos w jej szyję, jakby chcąc skopiować jej poprzedni ruch i otarł się pyskiem. Kusiło go, aby może użyć siły, jakoś nastraszyć młodą i dodać więcej adrenaliny.
-W dodatku odważna, prawdziwa Pasja.- Powoli położył lewą łapę na jej barku, a głową sunął po jej sierści, aż dotarł na kark. Następnie spróbował szybko odepchnąć się pozostałymi łapami, objąć ją drugą łapą i przewrócić na ziemię, by znaleźć się ponad nią i patrząc jej w oczy oraz oblizując wargi, zaśmiać się triumfalnie.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Wzdrygnęła się wyraźnie gdy tylko Medard wypowiedział słowo Pożoga, sugerując, że powinno być jej imieniem. Co za ironia. Nie miał pojęcia, jaką miała historię z tą nazwą; zaśmiała się gardłowo, tylko ona sama wiedząc, z czego dokładnie się śmieje. A kocur mógł najwyżej uznać, iż była to jej pełna satysfakcji reakcja na to, co z nią teraz robił.

Podobały jej się wszystkie przydomki, jakie jej nadawał. Pasowały. A ona patrząc na niego nie potrafiła wykrzesać w swoim umyśle innych pseudonimów niż, jak to sam Medard ujął wcześniej - zwierz. Tym był, a Tsunami ogromnie się to podobało.

Szylkretka przylgnęła do kocura, czując, jak ten sunie łapą po jej barku, jak jest coraz bliżej. Nie stawiała już żadnego oporu i nie próbowała uciekać, bo dotarło do niej, z jakim typem kota ma do czynienia - dzikim, ale szarmanckim kocurem który chciał się dobrze bawić. Dokładnie, jak Czarnowron. A tacy jej się podobali najbardziej.

Zapowietrzyła się, bo chociaż spodziewała się, że Medard będzie zamierzał ją przewrócić, to zrobił to nagle - posłała mu pełen arogancji, flirciarski uśmiech, nawet nie próbując podnieść się z ziemi. Przebierała tylnymi łapami, obserwowała uważnie jego pysk, jego drgające mięśnie. Cieszyła się, że akurat tutaj przyszła. Zaczęła mruczeć.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Kotka miękła mu między łapami, co wyraźnie czuł. Taki był jego cel, zabawa i przyjemność, ale... chciał mieć jeszcze inną korzyść.
Powoli i arogancko przejechał językiem od jej mostka, przez gardło aż do linii szczęki, jednocześnie sunąc ogonem wzdłuż jej boku, następnie smyrając udo, by później spleść z jej własnym ogonem. Ani przez chwilę nie zapomniał, iż kotka przybyła zza obcej granicy zapachowej, a o oznaczało, że posiadała informacje o kotach zamieszkujących tamto terytorium.
- A może opowiesz mi co nieco o swojej grupie, hm?- Wymruczał przy jej uchu, otaczając je strumieniem gorącego powietrza. Miał nadzieję, że uda mu się ją przesłuchać i zaspokoić ciekawość wobec zarówno informacji jak i doznań.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Cóż poradzić, kiedy wiszący nad nią kocur okazał się być wyjątkowo atrakcyjny i pociągający. Tsunami obserwowała ruchy Medarda z zapartym tchem i ognikami w oczach. Raz po raz oblizywała wargi, mięśnie jej drżały i gdy tylko sięgała, odwzajemniała jego gesty, również sunęła językiem po kosmykach czarnego futra.

Ale nawet nie pomyślała o tym, żeby podnieść się z ziemi. Chętnie splotła swój ogon z jego, zaraz smagając nim po udzie kocura, rozłożona na trawie chcąc przysunąć się do niego jeszcze trochę bliżej.

I na chwilę zamarła, gdy spytał o Nowy Świt. Na chwilę; zaraz na jej pysku zagościł uśmiech gdy podgryzła skórę pod ciemną sierścią Medarda, mrucząc głośno.

- Daj mi powód. Abym dzieliła się z tobą. Takimi informacjami - mówiła cicho, głębokim, ciepłym głosem. Zapraszała go. Coś za coś.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
-Ciekawość, Iskiereczko. Lubię odkrywać to, co jest dla mnie nieznane.- Odparł i nagryzł jej skórę blisko tętnicy szyjnej, tworząc małą rankę z odrobiną krwi, a następnie ją zlizując. Po chwili zaczął się cofać powoli, aby zejść pyskiem coraz niżej, jadąc nosem po jej klatce piersiowej aż na brzuch i podbrzusze, gdzie zaciągnął się zapachem szylkretki, przymykając oczy. Wyczuł obecność wielu innych zmieszanych choć częściowo podobnych woni, jednakże uznał, iż pewnie kotka często sypia przytulona do swoich pobratymców w wspólnym legowisku. Położył płasko łeb na miękkim miejscu i spojrzał w zielono-żółte ślepia.
- Wiedzę o tobie również chciałbym posiąść, Iskiereczko.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Zamiast próbować się wyrywać czując jego zęby przebijające skórę, zamruczała głośniej. Na moment wysunęła pazury z poszewek łap, wbijając je w miękką ziemię, ugniatając kilka chwil podłoże tak, jak kocię ugniata brzuch matki szukając mleka. Taki ból tolerowała. Taki ból lubiła.

Przyglądała się pyskowi Medarda w ciszy i zamyśleniu. Chciał informacji, ona chciała jego, a on, poza tymi informacjami... chyba również pragnął jej, patrząc po tym, jak się zachowywał, jak jej dotykał.

- Za dużo mówisz - stwierdziła szylkretka, wyginając się tak, aby sięgnąć mordką do potężnego pyska Medarda; i zaczęła lizać jego postrzępione uszy. - Dostaniesz informacje. Ale najpierw. Ja chcę dostać... coś od ciebie.

Kocur chyba doskonale wiedział co. Tsunami znowu zaczęła poruszać tylnymi kończynami, ogonem sunęła po boku kocura i powoli przekręciła się na brzuch.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Słysząc jej słowa i widząc zachowanie oczywiście zrozumiał, czego chciała, jednakże nie spodziewał się, że tylko tyle. Lubił odkrywać reakcje innych na jego gesty, a gdy jakiś kot okazywał mu tego typu zainteresowanie, nie zamierzał odmawiać, będąc ciekawym czy sam coś poczuje. Jednakże ostateczny stosunek był dla niego niczym, nie wywoływał u niego żadnej przyjemności i wręcz dziwiło go, dlaczego akurat tak kończą się tego typu spotkania.
Prychnął pod nosem i przejeżdżając językiem po jej kręgosłupie aż do czubka głowy, nakrył całym sobą ciało szylkretki.
- Jak sobie życzysz, Iskierko.- Wymruczał jej do ucha, a następnie przytrzymał zębami skórę na jej karku, aby przypadkiem nie uciekła w trakcie. Był znacznie od niej większy, więc mogło zaboleć.

(...)
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
W gruncie rzeczy, poza napięciem przed samym aktem, dla Tsunami zbliżenie, tak bliski, fizyczny kontakt z drugim kotem to było to, co przynosiło jej radość, chwilę wolności od stresu i natłoku myśli. Po to podchodziła do atrakcyjnych, obcych kotów, żeby oddać się pożądaniu i magii chwili. Były to momenty krótkie, ulotne, ale bardzo dla niej ważne.

Wyraźnie ucieszyło ją, gdy Medard w końcu wspiął się na jej grzbiet. Czuła, że tonie w jego czarnym futrze i czuła wyraźniej, niż kiedykolwiek dotąd jak na nią napiera, jak trzyma ją przy ziemi. Była jego, na te kilka chwil, i czuła się po prostu... dobrze. Mruczała głośno, wyginając grzbiet.

[...]

A gdy kocur skończył, Tsunami wciąż leżała płasko na ziemi, przyciśnięta do niego grzbietem i zadem tak, jak było to możliwe; bo nie chciała żeby się odsuwał.

- O cholera - roześmiała się cicho, euforycznie, oblizując pysk kilka razy i wzdychając głośno. Był równie dobry, co Czarna Wrona. - ... świetnie. Było świetnie. Dziękuję.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości