Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Choć opuścił jej wnętrze, nie zamierzał na razie z niej schodzić, a wręcz przeciwnie, mocniej naparł na jej ciało, przyciskając kotkę swoim ciężarem do ziemi. Na dodatek zaczął delikatnie przygryzać jej ucho.
-Skoro ci się podobało, mogę dać ci tego później więcej.- Wymruczał, liznąwszy krawędź językiem. - Wystarczy, że będziesz zaspokajać moją ciekawość. Co ty na to, Iskiereczko?- Zaproponował nonszalancko, śmiejąc się przy tym gardłowo. Uwielbiał niezależność i wolność, jednakże nie miałby nic przeciwko, aby czasowo sprzedać ją tej figlarnej szylkretce wzamian za wszystkie sekrety.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Nie miała nic przeciwko takim pieszczotom; wręcz przeciwnie. Przekręciła łeb, nadstawiając go pod pysk Medarda i dając mu lepszy dostęp do swoich uszu. Mruczała nieco głośniej. Tak długo, jak kocur nie planował jej uszu odgryźć, nie zamierzała narzekać.

- Brzmi sprawiedliwie - stwierdziła równie nonszalancko, ziewając potężnie i próbując spleść swój ogon z ogonem Medarda. Uniosła głowę, żeby przytulić się do jego włochatej kryzy na tyle, na ile aktualna pozycja jej to umożliwiała.

- Więc pytaj. Jestem ci to winna - Medard zapewnił jej przyjemność fizyczną której potrzebowała i pragnęła, a ona da mu informacje, których chciał. Przynajmniej takie, którymi mogła się dzielić.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Kocur zamyślił się na chwilę, pochylając bardziej szyję, by kotka mogła dowoli się w niego wtulać.
- Kilka księżyców temu spotkałem długopyskiego niebieskiego kocura, który powiedział, że oprócz Czterech Klanów jest jeszcze stado innych kotów. Gdy wróciłem z wędrówki, nie znalazłem już zapachu tego stada koło terytorium klanów, ale dzisiaj trafiłem na tę granicę. Jesteś z tego stada? Opowiesz mi o nim? - Zapytał, a następnie przekręcił łeb, by móc spojrzeć na jej pyszczek. Chciał zobaczyć każdą reakcję Tsunami, by wiedzieć, kiedy coś ukrywa, a kiedy jest szczera. - Dlaczego przenieśliście się za drogę?
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Przekręciła głowę tak, aby być w stanie przygryzać delikatną skórę na podgardlu kocura, tam lizać jego futro, rozplątując językiem czarne kołtuny. Niby umówili się, że on zapewni jej przyjemność a ona jemu informacje, ale teraz, po fakcie, słowa Medarda wlatywały do niej jednym uchem i pozostawały w głowie tylko na chwilę; jak szum drzew, nic więcej. Nic nie warte słowa.

Załapała ich sens z pewnym opóźnieniem, wstrzymując się tym samym z jakimikolwiek pieszczotami, ocieraniem się łbem o czarnego kocura czy lizaniem jego sierści. Na kilka sekund zesztywniała, ale zaraz wróciła do mruczenia. Mówił o Dettlafie?

- Klany nie lubią samotników - stwierdziła nonszalancko, zwilżając końcówką języka łaciate wargi. - Nie jest nas tak dużo. Jak. Kotów w Klanach. Mamy swoją hierarchię, swoje. Tereny. Znakujemy granice. Są rzeczy, których. Nie mogę mówić. Chyba, że... byłbyś zainteresowany. Dołączeniem. W tym interes mogłaby. Mieć moja... matka. Ona tego pilnuje.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Kiedy kotka na chwilę zesztywniała, uznał, iż pewnie w głowie musi wpierw ustalić, jakie informacje może przekazać. Wątpił, aby tak łatwo przekazywano pierwszemu lepszemu obcemu wszystkie sprawy grupy, więc nawet nie spodziewał się, iż mogła myśleć o Dettlaffie, a tym bardziej nie podejrzewał, że tego osobnika już u nich nie ma. Cierpliwie czekał na odpowiedź Tsunami, a gdy już ją otrzymał, sam zamyślił się na chwilę. Dołączyć do stada? Byłoby to wbrew jego pragnieniu niezależności, a z tego powodu nie dołączył do Wilczego Szlaku, gdy jego grupa odchodziła z miejsca zamieszkania Medarda. Z drugiej strony tamci nie mieli już żadnych wieści do zaoferowania, gdyż wszystko przekazali, a tu zostało jeszcze wiele do odkrycia, a na dodatek zbliżała się zimą. Łatwiej ją przetrwać nie będąc w pojedynkę.
Przejechał językiem między uszami szylkretki, a następnie odparł z pomrukiem.
- Właściwie to jestem zainteresowany i obiecałem ci więcej przyjemności, a po dołączeniu miałabyś do mnie łatwiejszy dostęp. To jak, zaprowadzisz mnie do swojej matki?
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Milczał chwilę a ona zaczynała myśleć czy w ogóle powinna mu mówić o Nowym Świcie. Z drugiej strony, cholera, gdyby kompletnie milczała, to nowych nowicjuszy w stadzie w ogóle by nie było, prawda? A taka garstka niegroźnych informacji... no, właśnie, niegroźnych. Raczej nikomu nie zaszkodzi. Nie wparowała z obcym do obozu, a jedynie sugerowała mu dołączenie. To chyba nic złego.

Zamruczała głęboko, zadowolona, czując język Medarda na swojej głowie i wtuliła się ponownie w jego futro, niemal w nim tonąc.

- Raczej moją matkę. Do ciebie - prychnęła rozbawiona, przygładzając językiem białe, zwichrzone wąsy. To jest to, czego chciała uniknąć; wparowanie z Medardem do obozu. - Nieważne, jak bardzo. Chciałabym mieć do ciebie. Łatwy dostęp. Nie mogę cię zabrać. Do naszego domu. Ale jeśli... przyjdziesz tu. Następnym razem. Przyprowadzę ją. A kręcę się przy. Granicy... często - wymruczała Tsunami, podgryzając skórę kocura. Miała nadzieję, że miał w sobie pokłady cierpliwości.

- Brzmi w porządku?
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Kocurowi nie śpieszyło się, choć musiał przyznać, iż ciekawość mogła uczynić go niecierpliwym. Jednak nie zamierzał ponaglać Tsunami, nie chciał, aby wyglądał na zdesperowanego bądź jakby mu bardzo zależało. Tego typu informacje kotka mogłaby wykorzystać na jego niekorzyść i próbować uzyskać od niego coś więcej niż tylko przyjemność za dołączenie do grupy. Chociaż szylkretka nie wydawała się być kimś w tym rodzaju, to jednak Medard postanowił pozostać ostrożny.
- A zatem będę miał okazję poznać matkę tak wspaniałej kotki.- Zamruczał kokieteryjnie, a następnie wstał i zszedł z Tsunami, aby położyć się obok i zaczął myć przednią łapę od wewnątrz. - Z chęcią zaczekam i mam nadzieję wkrótce się z tobą zobaczyć.- Spojrzał ponownie na nią i mrugnął jednym okiem, jednocześnie się uśmiechając.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Na ten moment jedyne, co interesowało ją w postaci kocura to to, że był duży, postawny, silny, przepełniony energią która aż ją do niego przyciągała. Nie chciała, żeby się odsuwać, więc westchnęła w niezadowoleniu, gdy tylko Medard z niej zszedł; nie odszedł jednak, a położył się obok, na co szylkretka zareagowała natychmiastowym rozpoczęciem lizania jego czarnej kryzy.

Przynajmniej sobie nie poszedł. Przykleiła się do jego boku, wciąż cicho mrucząc, oblizując wargi koniuszkiem języka.

- Więc. Porozmawiam z nią, jak wrócę. Ucieszy się z potencjalnie... nowego członka stada - taką naiwną nadzieję miała Tsunami, chociaż inny fragment jej mózgu mówił jej, że to raczej mało prawdopodobne, aby Tundra była szczerze ucieszona z czegokolwiek, co jej córka robiła, nawet, jeśli rekrutowała nowych Nowicjuszy. - Śpieszy Ci się gdzieś?
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Usłyszał zawiedzione westchnięcie kotki, gdy zmienił pozycję, na co uśmiechnął się w duchu. Aż tak bardzo nie chciała się z nim rozstać nawet na chwilę? Takie myśli stanowiły miód na jego serce, nawóz dla jego ego. Choć sam cenił sobie niezależność i samotność, to jednak chciałby być przez kogoś uwielbiany, podziwiany, czuć, że ma nad kimś kontrolę.
Kiedy tylko skończył myć łapę, z uśmiechem wyciągnął ją i objął Tsunami, chcąc pokazać w ten sposób, że wcale nie zamierza się bardziej odsuwać.
- Nigdzie mi się nie spieszy, Iskiereczko. Tak jest wygodniej. - Odparł prosto, a następnie delikatnie spróbował przyciągnąć szylkretkę w swoją stronę. - Nie chcesz się może na mnie położyć i wspólnie zdrzemnąć? Byłoby bardzo miło. - Zaproponował kompletnie szczerze, a następnie ziewnął i liznął Tsunami w policzek. Drzemiąc wspólnie byłoby cieplej.
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
Wygląd
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
Odetchnęła z głuchym świstem przez nos, co było prawdopodobnie najbliższe śmiechowi w tej sytuacji. Wciąż była trochę otępiała po samym akcie, po ciężarze Medarda, po jego pytaniach o Nowy Świt. Zaczęła się zastanawiać, czy nie wypaplała nic głupiego, czy nie wypaplała zbyt dużo. Miała nadzieję, że nie. Cholera, już miała dziury w pamięci.

Tsunami bez chwili zawahania wtuliła się w smoliste futro kocura, wylizując je, wyszarpując z niego szorstkim językiem kołtuny, a łapami zaczęła ugniatać ciemny bok Medarda tak, jak kocię ugniata brzuch matki. Mruczała. Tak, było bardzo wygodnie.

- Zdrzemnąć może nie. Niedługo powinnam wracać, ale. Póki mogę... - uniosła się tylko odrobinę, aby całym swoim ciałem naprzeć na bok kocura, zatonąć w jego czarnym futrze. - Póki mogę... tak, tak jest. Wygodnie. Miękki jesteś.
[Obrazek: 5ZcXkUD.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 24/100
Wygląd
Ogromny czarny solid rasy mainecoon. Masywna muskularna budowa, szerokie łapy, długa sierść, pędzelki na uszach, miedziane przeszywające oczy.
Gdy kotka wtuliła się w jego futro, okrył ją swoim puchatym ogonem, również mrucząc. Wzajemnie się ogrzewali tworząc bardzo przyjemne i kojące ciepło. Medard od dawna już nie miał okazji, aby z kimś dzielić legowisko, z kimś leżeć tak wtulonym. Zdążył zapomnieć, jak czyjaś obecność tuż obok mogła być przyjemna. Chociaż podczas tego spotkania nie zostało zasiane w nim żadne uczucie romantyczne względem nowo poznanej Tsunami, to jednak pragnął, aby ta sielanka oraz iluzja ciepła trwała jeszcze chwilę dłużej. Było tak przytulnie.

// zt x2
Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 90/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 50/100
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości