Logo Artemidy
Wrzosowe Wzgórze
#31
Choć opuścił jej wnętrze, nie zamierzał na razie z niej schodzić, a wręcz przeciwnie, mocniej naparł na jej ciało, przyciskając kotkę swoim ciężarem do ziemi. Na dodatek zaczął delikatnie przygryzać jej ucho.
-Skoro ci się podobało, mogę dać ci tego później więcej.- Wymruczał, liznąwszy krawędź językiem. - Wystarczy, że będziesz zaspokajać moją ciekawość. Co ty na to, Iskiereczko?- Zaproponował nonszalancko, śmiejąc się przy tym gardłowo. Uwielbiał niezależność i wolność, jednakże nie miałby nic przeciwko, aby czasowo sprzedać ją tej figlarnej szylkretce wzamian za wszystkie sekrety.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Nie miała nic przeciwko takim pieszczotom; wręcz przeciwnie. Przekręciła łeb, nadstawiając go pod pysk Medarda i dając mu lepszy dostęp do swoich uszu. Mruczała nieco głośniej. Tak długo, jak kocur nie planował jej uszu odgryźć, nie zamierzała narzekać.

- Brzmi sprawiedliwie - stwierdziła równie nonszalancko, ziewając potężnie i próbując spleść swój ogon z ogonem Medarda. Uniosła głowę, żeby przytulić się do jego włochatej kryzy na tyle, na ile aktualna pozycja jej to umożliwiała.

- Więc pytaj. Jestem ci to winna - Medard zapewnił jej przyjemność fizyczną której potrzebowała i pragnęła, a ona da mu informacje, których chciał. Przynajmniej takie, którymi mogła się dzielić.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Kocur zamyślił się na chwilę, pochylając bardziej szyję, by kotka mogła dowoli się w niego wtulać.
- Kilka księżyców temu spotkałem długopyskiego niebieskiego kocura, który powiedział, że oprócz Czterech Klanów jest jeszcze stado innych kotów. Gdy wróciłem z wędrówki, nie znalazłem już zapachu tego stada koło terytorium klanów, ale dzisiaj trafiłem na tę granicę. Jesteś z tego stada? Opowiesz mi o nim? - Zapytał, a następnie przekręcił łeb, by móc spojrzeć na jej pyszczek. Chciał zobaczyć każdą reakcję Tsunami, by wiedzieć, kiedy coś ukrywa, a kiedy jest szczera. - Dlaczego przenieśliście się za drogę?
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Przekręciła głowę tak, aby być w stanie przygryzać delikatną skórę na podgardlu kocura, tam lizać jego futro, rozplątując językiem czarne kołtuny. Niby umówili się, że on zapewni jej przyjemność a ona jemu informacje, ale teraz, po fakcie, słowa Medarda wlatywały do niej jednym uchem i pozostawały w głowie tylko na chwilę; jak szum drzew, nic więcej. Nic nie warte słowa.

Załapała ich sens z pewnym opóźnieniem, wstrzymując się tym samym z jakimikolwiek pieszczotami, ocieraniem się łbem o czarnego kocura czy lizaniem jego sierści. Na kilka sekund zesztywniała, ale zaraz wróciła do mruczenia. Mówił o Dettlafie?

- Klany nie lubią samotników - stwierdziła nonszalancko, zwilżając końcówką języka łaciate wargi. - Nie jest nas tak dużo. Jak. Kotów w Klanach. Mamy swoją hierarchię, swoje. Tereny. Znakujemy granice. Są rzeczy, których. Nie mogę mówić. Chyba, że... byłbyś zainteresowany. Dołączeniem. W tym interes mogłaby. Mieć moja... matka. Ona tego pilnuje.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Kiedy kotka na chwilę zesztywniała, uznał, iż pewnie w głowie musi wpierw ustalić, jakie informacje może przekazać. Wątpił, aby tak łatwo przekazywano pierwszemu lepszemu obcemu wszystkie sprawy grupy, więc nawet nie spodziewał się, iż mogła myśleć o Dettlaffie, a tym bardziej nie podejrzewał, że tego osobnika już u nich nie ma. Cierpliwie czekał na odpowiedź Tsunami, a gdy już ją otrzymał, sam zamyślił się na chwilę. Dołączyć do stada? Byłoby to wbrew jego pragnieniu niezależności, a z tego powodu nie dołączył do Wilczego Szlaku, gdy jego grupa odchodziła z miejsca zamieszkania Medarda. Z drugiej strony tamci nie mieli już żadnych wieści do zaoferowania, gdyż wszystko przekazali, a tu zostało jeszcze wiele do odkrycia, a na dodatek zbliżała się zimą. Łatwiej ją przetrwać nie będąc w pojedynkę.
Przejechał językiem między uszami szylkretki, a następnie odparł z pomrukiem.
- Właściwie to jestem zainteresowany i obiecałem ci więcej przyjemności, a po dołączeniu miałabyś do mnie łatwiejszy dostęp. To jak, zaprowadzisz mnie do swojej matki?
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Milczał chwilę a ona zaczynała myśleć czy w ogóle powinna mu mówić o Nowym Świcie. Z drugiej strony, cholera, gdyby kompletnie milczała, to nowych nowicjuszy w stadzie w ogóle by nie było, prawda? A taka garstka niegroźnych informacji... no, właśnie, niegroźnych. Raczej nikomu nie zaszkodzi. Nie wparowała z obcym do obozu, a jedynie sugerowała mu dołączenie. To chyba nic złego.

Zamruczała głęboko, zadowolona, czując język Medarda na swojej głowie i wtuliła się ponownie w jego futro, niemal w nim tonąc.

- Raczej moją matkę. Do ciebie - prychnęła rozbawiona, przygładzając językiem białe, zwichrzone wąsy. To jest to, czego chciała uniknąć; wparowanie z Medardem do obozu. - Nieważne, jak bardzo. Chciałabym mieć do ciebie. Łatwy dostęp. Nie mogę cię zabrać. Do naszego domu. Ale jeśli... przyjdziesz tu. Następnym razem. Przyprowadzę ją. A kręcę się przy. Granicy... często - wymruczała Tsunami, podgryzając skórę kocura. Miała nadzieję, że miał w sobie pokłady cierpliwości.

- Brzmi w porządku?
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Kocurowi nie śpieszyło się, choć musiał przyznać, iż ciekawość mogła uczynić go niecierpliwym. Jednak nie zamierzał ponaglać Tsunami, nie chciał, aby wyglądał na zdesperowanego bądź jakby mu bardzo zależało. Tego typu informacje kotka mogłaby wykorzystać na jego niekorzyść i próbować uzyskać od niego coś więcej niż tylko przyjemność za dołączenie do grupy. Chociaż szylkretka nie wydawała się być kimś w tym rodzaju, to jednak Medard postanowił pozostać ostrożny.
- A zatem będę miał okazję poznać matkę tak wspaniałej kotki.- Zamruczał kokieteryjnie, a następnie wstał i zszedł z Tsunami, aby położyć się obok i zaczął myć przednią łapę od wewnątrz. - Z chęcią zaczekam i mam nadzieję wkrótce się z tobą zobaczyć.- Spojrzał ponownie na nią i mrugnął jednym okiem, jednocześnie się uśmiechając.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Na ten moment jedyne, co interesowało ją w postaci kocura to to, że był duży, postawny, silny, przepełniony energią która aż ją do niego przyciągała. Nie chciała, żeby się odsuwać, więc westchnęła w niezadowoleniu, gdy tylko Medard z niej zszedł; nie odszedł jednak, a położył się obok, na co szylkretka zareagowała natychmiastowym rozpoczęciem lizania jego czarnej kryzy.

Przynajmniej sobie nie poszedł. Przykleiła się do jego boku, wciąż cicho mrucząc, oblizując wargi koniuszkiem języka.

- Więc. Porozmawiam z nią, jak wrócę. Ucieszy się z potencjalnie... nowego członka stada - taką naiwną nadzieję miała Tsunami, chociaż inny fragment jej mózgu mówił jej, że to raczej mało prawdopodobne, aby Tundra była szczerze ucieszona z czegokolwiek, co jej córka robiła, nawet, jeśli rekrutowała nowych Nowicjuszy. - Śpieszy Ci się gdzieś?
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Usłyszał zawiedzione westchnięcie kotki, gdy zmienił pozycję, na co uśmiechnął się w duchu. Aż tak bardzo nie chciała się z nim rozstać nawet na chwilę? Takie myśli stanowiły miód na jego serce, nawóz dla jego ego. Choć sam cenił sobie niezależność i samotność, to jednak chciałby być przez kogoś uwielbiany, podziwiany, czuć, że ma nad kimś kontrolę.
Kiedy tylko skończył myć łapę, z uśmiechem wyciągnął ją i objął Tsunami, chcąc pokazać w ten sposób, że wcale nie zamierza się bardziej odsuwać.
- Nigdzie mi się nie spieszy, Iskiereczko. Tak jest wygodniej. - Odparł prosto, a następnie delikatnie spróbował przyciągnąć szylkretkę w swoją stronę. - Nie chcesz się może na mnie położyć i wspólnie zdrzemnąć? Byłoby bardzo miło. - Zaproponował kompletnie szczerze, a następnie ziewnął i liznął Tsunami w policzek. Drzemiąc wspólnie byłoby cieplej.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Odetchnęła z głuchym świstem przez nos, co było prawdopodobnie najbliższe śmiechowi w tej sytuacji. Wciąż była trochę otępiała po samym akcie, po ciężarze Medarda, po jego pytaniach o Nowy Świt. Zaczęła się zastanawiać, czy nie wypaplała nic głupiego, czy nie wypaplała zbyt dużo. Miała nadzieję, że nie. Cholera, już miała dziury w pamięci.

Tsunami bez chwili zawahania wtuliła się w smoliste futro kocura, wylizując je, wyszarpując z niego szorstkim językiem kołtuny, a łapami zaczęła ugniatać ciemny bok Medarda tak, jak kocię ugniata brzuch matki. Mruczała. Tak, było bardzo wygodnie.

- Zdrzemnąć może nie. Niedługo powinnam wracać, ale. Póki mogę... - uniosła się tylko odrobinę, aby całym swoim ciałem naprzeć na bok kocura, zatonąć w jego czarnym futrze. - Póki mogę... tak, tak jest. Wygodnie. Miękki jesteś.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Gdy kotka wtuliła się w jego futro, okrył ją swoim puchatym ogonem, również mrucząc. Wzajemnie się ogrzewali tworząc bardzo przyjemne i kojące ciepło. Medard od dawna już nie miał okazji, aby z kimś dzielić legowisko, z kimś leżeć tak wtulonym. Zdążył zapomnieć, jak czyjaś obecność tuż obok mogła być przyjemna. Chociaż podczas tego spotkania nie zostało zasiane w nim żadne uczucie romantyczne względem nowo poznanej Tsunami, to jednak pragnął, aby ta sielanka oraz iluzja ciepła trwała jeszcze chwilę dłużej. Było tak przytulnie.

// zt x2
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
/czaso po zebraniu

Minęły już dwa księżyce.
Które miały minąć raz-dwa, ale... no nie minęły. Dłużyły się strasznie. A Akonit... no nie był z tego zadowolony. Jeśli tej nocy nie wróci, to gromiacy zapamiętają go jako strasznego gbura. Bo jak miał tryskać wesołością, jak ze swoim słoneczkiem widział się tak dawno?
No, ale cóż. Stał teraz tu i zapowiadało się, że jego smutki odejdą w zapomnienie. Przynajmniej te związane z żalem. Żalem na Żubrzą Gwiazdę! Szkoda tylko, że nie zdążył naskarżyć na Nurtową Łapę. Otucha, że w gromie kiedyś będzie jeszcze ktoś z jajami, aby pozbawić ją tej posady medyka.
Wyruszył wcześnie rano, by uniknąć zbędnych pytań. O ile ktoś chciałby je zadać. Łudził się jednak nadal, że Chwast, może Mak, może nawet ktoś za wścibski. Cóż... Łuski nie widział już długo. A do tego nie mieszkał w Kamiennej Wnęce. Odpadał, więc jego ukochany mistrz. Ten, który zastąpił mu ojca.
Przeskakiwał przez Śliskie Skałki, by pokonać Grzmiącą Rzekę oraz minął Łan Rzepaku; aż znalazł się przy potwornej Ścieżce. Długo się wahał, czy przejść. Wreszcie znalazł w sobie determinację, potrzebną do znalezienia swojego wybranka... oraz odpowiedni moment na przekroczenie ulicy. Przedarł się przez Wysokie Trawy i odnalazł wzgórze z jednym drzewem. Było idealnie południe.
Stał, więc tu czekając na kogoś. Kogo? Tego się nie dowiedział. Mógł tylko założyć, że to krewny Jenota. W końcu buras grupę przedstawił jako rodzinę. Drżał przed wizją spotkania z jakimś nieznajomym dorosłym. Brr. Kiedyś nawet na granicy jakaś młoda kotka kopnęła w niego szyszką.
Futerko miał całe wymyte, a nawet wyćwiczył swój język! Nie będzie już raczej bełkotał w rozmowie. W końcu to poważna sprawa.
Nowy Świcie, oto Akonitowa Łapa! Wkrótce znany pod innym imieniem, które sam wymyślił.


/Tsunam + może Jenot?? nie wiem
.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Jenot mówił coś o znajomym na granicy.

Tsunami wiedziała, że jej dzieci wychodzą poza obóz, może i poza tereny Nowego Świtu - i w porządku. To były jej dzieci i umiały sobie poradzić, nie miała co do tego żadnych wątpliwości. Ona w ich wieku, a nawet będąc młodsza, robiła dokładnie to samo. Łaziła, w te i we wte, rozmawiała z kotami, w tym z takimi, z którymi może w ogóle nie powinna rozmawiać.

Więc dlaczego nie była zachwycona, a wręcz zszokowana i może nawet oburzona, gdy Jenot opowiadał jej o swoim koledze? Którego przyprowadził na granice, którego chciał przeprowadzić przez Nowicjat, chciał go w stadzie? O zgrozo. A zatem Tsunami, jako dobra matka którą była, i jako Radna, podjęła się tego wyzwania jakim było odebranie delikwenta z granicy. I upewnienie się, czy jest odpowiednim towarzystwem dla jej pierworodnego.

Ujrzała na Wrzosowym Wzgórzu sylwetkę kudłatego, biało-rudego kocura. Postawa i wyraz pyska Tsunami sugerowały, że nie jest zachwycona tym, że tu jest, że musi z nim rozmawiać i potencjalnie zabrać ze sobą do obozu. Ponura kocica, o posępnym wyrazie pyska, pokryta bliznami. Na miejscu Akonita niektóre koty mogłyby już brać łapy za pas.

- Co cię łączy z moim synem - zaczęła, gdy podeszła bliżej kocura, bez ogródek, bez żadnego dzień dobry, bez żadnego spieprzaj. I usiadła po chwili. - ... i ile. Ci powiedział. O naszej grupie.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Zza horyzontu wyszła kotka... przez którą Akonit naprawdę zwątpił, że to miało być to "ciepłe powitanie". Zadrżał krótko oraz się zgarbił, ale hej! Był smarkiem, który myślał, że wszystko mu wolno. Co mu niby ona może zrobić?? Jak dotąd każdy głaskał go po główce. Wypiął dumnie pierś i wyprostował plecy, a jedyne co mogło zdradzać jego napięcie to — jak zwykle w nerwowych sytuacjach — drżąca prawa powieka. Rozmawiał przecież z rodziną Jenota! Mógł strzelać, że to była jego starsza siostra. Na oko z rudym różniło ją pietnaście księżyców. I był naprawdę blisko, bo dzieliło ich jedynie jedenaście!
— Synem?? W sensie, że Jenotem? – wypiszczal onieśmielony. Przyzwyczajony był do widoku matki... starej i posiwiałej. W końcu Cebula miała już około dziewięćdziesiąt księżyców podczas wyprowadzki z gromu.
— To mój kolega — odparł, cofnął się o krok oraz zgarbił się lekko spowrotem. Na jego mordkę zawędrował nerwowy uśmiech. Cóż, mógł mieć nadzieję w to, że wypadł przekonująco. W końcu kto chciałby opowiadać o swoich pierwszych zauroczeniach?? No chyba nie on, a szczególnie rodzinie jego zainteresowania.
— Że jesteście rodziną. I że jest was niemało. — dodał poważniejszym głosem. No trochę tego mało było. — I jeszcze wywnioskowałem, że macie jakieś tam szkolenia. — Bury mówił, że nie powinien oddalać się tak daleko bez rozpoczętego szkolenia... więc musieli mieć jakiś system edukacji, co nie?
.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Miał przyjść i przyszedł. Starał się podążać za tym, co pamiętał z naprowadzenia wykonanego przez Tsunami - wciąż nie był przekonany co do tego, czy nie zabłądził. Po pełnych emocji pożegnaniach nadal był jakby roztrzęsiony, dodatkowo niepewny wszystkiego... ale wiedział, że teraz ma zacząć się jego nowe życie.
Raniuszek wędrował przez wrzosy, starając się o nic nie potknąć w swoim zamyśleniu. Wszystko się teraz zmieni, o ile w ogóle zostanie zaakceptowany w stadzie Tsunami. To przecież nie było pewne... a gdyby go nie przyjęli? Co on wtedy zrobi? Prędzej zamieszkałby w rzece z rybami, niż wrócił do Klanu po tym wszystkim, po tym jak chciał odejść! Skrzywił się lekko w smutku i zmieszaniu, a potem, widząc jakieś wielkie drzewo... postanowił się do niego zbliżyć. I czekać, aż ktoś go znajdzie? Może. Bał się iść dalej.

//Tsunami i/lub Sekwoja??
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości