Logo Artemidy
Brzeżek
#1
Brzeg Ukrytej Rzeki. Jedno z miejsc które jest mniej pokryte rzeczną roślinnością, przez co dużo lepiej widać co jest na drugim brzegu. Gdyby znajdowali się tam jacykolwiek intruzi, to łatwo byłoby ich w ten sposób zlokalizować.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Dzisiejszy dzień był jednym z cieplejszych w ostatnim czasie. Być może dzięki temu, że powietrze było nieruchome, ledwo dało się wyczuć podmuchy wiatru, a słońce nie zdażyło jeszcze schować się za chmury. Prawie że idealny dzień na polowanie, bo krótka sierść Czarnowrona sprawiała, że zimy nie były dla niego przyjazne.
Skierował się w stronę Ukrytej Rzeki. Wciąż preferował smak ryb ponad inną zwierzynę. Usiadł nad jej brzegiem, wybierając miejsce, gdzie nie rosły wysokie trawy i zapatrzył się wodę, czekając aż blisko pojawi się jakaś ryba.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3

Żadna ryba nie ukazała się ślepiom Czarnowrona nawet pomimo tego, jak bardzo uważnie starał się przyglądać nurtowi Ukrytej Rzeki. Gdy zawiał wiatr, dostrzegł za to szkarłatne jagody ostrokrzewu, który rósł przy kępie zarośli nieopodal wilgotnego brzegu.

Czarnowron - lvl: 5 (przerzuty 0/4) | S: 20 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 78/80 | W: 53/60
[Obrazek: sprite_rip__conch_seashell_by_a_good_boy-danvykz.gif]
? ????? ??
the end of the road
means more than hope
but the whispers of the darkness
will take away our souls
[take away our souls]

~~~~~
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Pamiętał tę roślinę, pokazywał mu ją Barwna Woda. Nie miała zastosowania leczniczego, sprawdzała się jedynie jako trucizna, dlatego zastanawiał się przez chwilę, czy warto w ogóle zabierać ją ze sobą do obozu. Ale w końcu Barwna Woda trzymał w swoim składziku pokaźne zapasy, może więc Żelazo również będzie miał z niego pożytek.
Podszedł do krzewu, by ocenić które jego części były w dobrym stanie, po czym zerwał kilka gałązek z jagodami. Następnie powrócił na swoje poprzednie miejsce, położył ostrokrzew obok i ponownie zaczął obserwować rzekę.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5

Czarnowronowi udało się zebrać sześć czerwoniutkich jagód, które nadawały się do użytku. Pozostałe okazały się się nadgniłe lub puste w środku. Musiał ostrożnie pozrywać je z gałązek, aby nie zadrapać skóry ostrymi krawędziami rosnących nań liści.

Gdy rozglądał się za zwierzyną, raz jeszcze dostrzegł nic poza kolejnym owocującym krzakiem ostrokrzewu, tym razem nieco dalej na południe.

Czarnowron - MEDlvl: 1 || lvl: 5 (przerzuty 0/4) | S: 20 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 78/80 | W: 53/60
________
+ 6 ostrokrzew (jagoda) dla Czarnowrona.
+ 54 MedEXP dla Czarnowrona.
[Obrazek: sprite_rip__conch_seashell_by_a_good_boy-danvykz.gif]
? ????? ??
the end of the road
means more than hope
but the whispers of the darkness
will take away our souls
[take away our souls]

~~~~~
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Być może Ukryta Rzeka nie była najlepszym miejscem na łowy. Może jednak lepiej było szukać ryb w jeziorze Topiołki. Najwyraźniej ta okolica była jednak obfita w ostrokrzew. Żeby więc nie tracić czasu zabrał gałązkę z jagodami i podszedł do kolejnego krzewu, by z niego również pozbierać owoce. Jeśli dalej tak pójdzie, to wystarczy im jagód do wytrucia wszystkich wojowników Klanu Rzeki. Oprócz Pajęczej Nogi i Gesiopiórego.
Następnie znowu wrócił nad brzeg Ukrytej Rzeki, tym razem wybierając inne miejsce. Płytsze. Może zaplątała się tam jakaś ryba.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7

Tym razem starania kocura były o połowę mniej owocne - jego palce wyszperały tylko trzy porcje jaskrawych jagód.

Chwilę przyglądał się wodzie, ale tym razem los sprzyjał mu bardziej. Znacznie bardziej - jego ślepiom ukazał się grzbiet pokaźnej ryby o obłym kształcie i grubiej łusce. Karp.

Czarnowron - MEDlvl: 1 || lvl: 5 (przerzuty 0/4) | S: 20 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 78/80 | W: 53/60
________
+ 3 ostrokrzew (jagoda) dla Czarnowrona.
+ 27 MedEXP dla Czarnowrona.
[Obrazek: sprite_rip__conch_seashell_by_a_good_boy-danvykz.gif]
? ????? ??
the end of the road
means more than hope
but the whispers of the darkness
will take away our souls
[take away our souls]

~~~~~
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Znacznie bardziej. Tak wielkiej ryby nie spotkał już dawno. Ostatni raz podarował ją Barwnej Wodzie, tuż przed tym jak paskudny zdrajca poszedł donieść na niego Ćmiej Gwieździe. Tym razem podaruje ją komuś, kto naprawdę zasłużył na taki kąsek.
Przyjął pozycję łowiecką, upewnił się, że nie rzuca cienia na wodę i zamarł w bezruchu, obserwując karpia.
Błyskawicznie zanurzył przednie łapy w zimnej wodzie, chcąc wbić pazury w boki ryby i wyciągnąć ją na brzeg.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9

Boki ryby pokrywała nadzwyczajnie gruba warstwa śliskiego śluzu, po którym zsunęły się pazury kocura. Nie udało mu się schwytać karpia, który zatrzepał ogonem i spróbował odpłynąć, byle szybko. Czarnowron miał jeszcze szansę na złapanie go, ale musiał się postarać.

Czarnowron - MEDlvl: 1 || lvl: 5 (przerzuty 0/4) | S: 20 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 78/80 | W: 53-1=52/60
[Obrazek: sprite_rip__conch_seashell_by_a_good_boy-danvykz.gif]
? ????? ??
the end of the road
means more than hope
but the whispers of the darkness
will take away our souls
[take away our souls]

~~~~~
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Zareagował błyskawicznie, kiedy tylko spostrzegł, że wielka ryba wyślizguje się z jego uścisku. Woda spowolniała ruchy, więc zamiast cofać łapy, by jeszcze raz sięgnąć po karpia, odepchnął się tylnymi łapami, by zanurzyć własne ciało w wodzie i wzmocnić uścisk, wbić pazury w łuski.
Jeśli udało mu się pochwycić ją wystarczająco mocno, korzystając z siły tylnych łap wydostanie ją na brzeg i tam zakończy jej życie.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11

Karp poszamotał się jeszcze kilka minut, Czarnowron musiał się z nim cierpliwie mocować. Zapewne zdążyły rozboleć go mięśnie w łapach, ale ostatecznie udało mu się wytargać tłustą rybę na brzeg.

Czarnowron - MEDlvl: 1 || lvl: 5 (przerzuty 0/4) | S: 20 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 78/80 | W: 52-3=49/60
________
+ 20 EXP dla Czarnowrona.
[Obrazek: sprite_rip__conch_seashell_by_a_good_boy-danvykz.gif]
? ????? ??
the end of the road
means more than hope
but the whispers of the darkness
will take away our souls
[take away our souls]

~~~~~
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Wystarczy na kilka kotów. Może sprezentuje rybę Tsunami i kociętom. Powinny mieć z niego niezłą ucztę.
Odpoczął chwilę, wcisnął jagody ostrokrzewu w pysk karpia, złapał rybę w pysk i ruszył z powrotem w kierunku obozu, ciągnąc ją za sobą.
Nie docenił Ukrytej Rzeki, będzie musiał polować tutaj częściej.

zt
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Muza odkąd jest pełnoprawnym członkiem stada czuła się pewniej. Będąc nowicjuszką uważała z każdym swoim krokiem i słowem by nie narazić się nikomu, szczególnie Sekwoi. Jeszcze by wyleciała, a kotka by pewnie pierwsza ją wywaliła. Ale przeżyła. I teraz mogła spokojnie wyjść na spacer poza obóz bez obaw, że uznają ją za uciekiniera. Dziwne ma te paranoje, ale już jej minęły. Spacer również postanowiła wykorzystać na rozglądanie się za jakimiś ziołami. Można go spędzić przyjemnie i pożytecznie.

/ Płomień
[Obrazek: UF7HupG.png]
_________________
[Obrazek: z3Eeim9.gif]
I wanna sing a song, that’d be just ours
But I sang ‘em all to another heart
And I wanna cry, I wanna fall in love


But all my tears have been used up
On another love, another love
All my tears have been used up

On another love, another love
All my tears have been used up, up

_________________

[Obrazek: MrjHugK.png]
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 50 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Cel jego wędrówki był niejasny. Sam Płomyk nie potrafiłby odpowiedzieć, dlaczego tak właściwie opuszczał gromowy obóz, jaki przyświecał temu cel, nieokreślony był również kierunek. Syn gromowego zastępcy, choć z całych sił starał się nie okazywać tłamszącego go przygnębienia, mierząc się z codziennością z uśmiechem na białym pyszczku zaś smutkiem dostrzegalnym co najwyżej w jakby nieobecnym, dalekim spojrzeniu, w rzeczywistości pogrążony był w żałobie. Mimowolnie wycofywał się z czynnego uczestnictwa w Klanowym życiu, uwagę swą poświęcając głównie i niemal wyłącznie bratu, Wietrznej Łapie, dokładając największych starań, by cierpiał on jak najmniej. Zapewne, gdyby tylko mógł, wziąłby ciężar wszystkich przykrych zdarzeń, które przydarzyły się braciom, na siebie. Żałował, że nie mógł tego zrobić, jednak tak jak obiecał, wiernie przy nim trwał, starając się być jak najlepszym wsparciem, na jakie Wietrzyk mógł liczyć. Niezależnie od wszystkiego, zawsze mieli siebie nawzajem.
Płomienna Łapa nie potrafił również znaleźć sposobu na pokonanie duszącej żałoby. Bał się, że zawiódł tym cały świat, Nie wiedział, czy kiedykolwiek przeminie, jednakże, skoro chciał uczynić świat lepszym i szczęśliwszym, czy nie powinien zacząć od siebie? Siłę dawała mu nadzieja. Na to, że rodzeństwo i przyjaciele się odnajdą, że wrócą w końcu do swych domów, gdzie od tylu księżyców oczekiwał ich powrotu. Na to, że babcia, teraz zamieszkująca Srebrną Skórkę, jest tam szczęśliwa i dumna ze swych wnuków, że wkrótce pojawi się w jego śnie, że patrzy na niego z góry i otacza opieką. Na to, że mama odzyska pogodę ducha i będzie jak dawniej, a może nawet jeszcze lepiej. Dlatego też codziennie doglądał granic, wypatrując znajomych pysków, poszukując wytęsknionych woni. Kiedy te jednak się nie pojawiały, w dziwnym, niespodziewanym zrywie, postanowił wyruszyć na poszukiwania. Powrócić do starych zwyczajów, tak, jakby było to sposobem na odzyskanie utraconej iskry.
Znał te miejsca tylko z opowiadań. Nie stanowiły części klanowych obozowisk, nie były też ziemiami niczyimi. Płomyk, poznając Alaskę, z nieskrywanym zainteresowaniem wysłuchiwał przekazywanych mu historyjek o jego rodzinie, tajemnym nie-Klanie, którego był częścią. Obiecał - i to nie tylko sobie zresztą! - odnaleźć ich. Wyruszył...szukając Alaski.
W drodze, jak stado rozwrzeszczanych wron, napadały go wątpliwości - czy na pewno nie zabłądził, nie zgubił się? Różniło się to diametralnie od pierwszych jego eskapad, kiedy to wodzony ekscytacją, pewnie, z entuzjazmem odkrywał dostępny mu, otwarty świat. Kiedy jednak do nozdrzy dotarła mu charakterystyczna, nieobca, bo przecież okalała poznanego świeżo po mianowaniu, kocura o dwubarwnych oczach, trzeba podkreślić - pierwszego pozaklanowego znajomego! (choć - czy jego pochodzenie było ważne? Płomyk od zawsze przekonany był, że koty wszędzie są takie same - i jedyne w swoim rodzaju zarazem!) woń, jego ślepia, wcześniej do cna pozbawione blasku, raptownie rozbłysły wesoło, a kąciki pyszczka uniosły się w bladym, łagodnym uśmiechu.
Grymas poszerzył się, kiedy to rudy dostrzegł przed sobą pochyloną, ciemną sylwetkę.
- D-dzień? Dobry...Dzień dobry! Mam nadzieję, że nie przeszkadzam, prawda? Bo bardzo bym tego nie chciał! Ja... szukałem znajomego. Ach! Zapomniałbym jeszcze - poza tym, to jestem Płomienna Łapa! Z Klanu Gromu! Albo Płomyk, po prostu.
Zaskoczył go nagły zastrzyk rozradowania, uciecha, którą przyniosło mu niespodziewane spotkanie. Przez cały ten czas potrzebował kontaktu, interakcji, rozmowy z innymi, wszak uwielbiał otoczenie, znajomych i tych całkiem nieznajomych tak bardzo!
[Obrazek: komisz4.png]
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 55 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości