Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Miejsce, w którym las robi się bardzo gęsty i nieprzenikniony, zamieniający się powoli w prawdziwą puszczę. Jest tam wysoka, gruba jodła złamana w pół najprawdopodobniej przez silną wichurę lub piorun. Stanowi ona punkt graniczny w lesie, dając znak, że tutaj kończy się terytorium Nowego Świtu.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Po dwóch księżycach od urodzenia piątki pędraków Tsunami powoli wracała do pełni sił. Paradoksalnie, chociaż chciała spędzać z dzieciarnią więcej czasu, niż dotychczas, czasem wciąż czuła się przytłoczona ich energiczną naturą, ciekawością wobec świata zewnętrznego. Było ich pełno, a ona była jedna i ją to stresowało. Każdy czasem potrzebował chwili dla siebie. Czasami szylkretka znikała na jeden cały dzień z obozu, włóczyła się po terenach Nowego Świtu i okolicy, spędzając czas sama ze sobą.
Las otaczający ich ziemię był gęsty. Liście pospadały, te, które pozostały na gałęziach przybrały brunatne i rdzawe barwy, przez co puszcza zdawała się nieco... mniej zagęszczona, niż zazwyczaj - pozostały jednak igły na świerkach, sosnach, jodłach. Tsunami obeszła złamaną jodłę dookoła.
Nie do końca wiedząc, co ze sobą zrobić, a nie mając ochoty na polowanie, położyła się w trawie tuż pod drzewem.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Zaczynał kojarzyć zapach, który niósł się po części obcych terenów. Oznakowane granice. To nie mogło być nic innego. Nie były rewirem jednego kota, woń była zbyt różnorodna.
Obca grupa, stado o którym koty czterech Klanów nie miały pojęcia? To musiało być to. Oczywiście, że się zainteresował. Ale był ostrożny. Nie przekraczał granic, przynajmniej jeszcze nie teraz. Nie mógł wiedzieć, co czeka go po drugiej stronie, a teraz, kiedy był sam, nie zawsze miał ochotę nadstawiać karku, ryzykować spotkania z potencjalnym patrolem. Z jednym kotem być może poradziłby sobie. Cała grupa mogła jednak stanowić zbyt wielkie wyzwanie.
Podchodził do tajemniczych terenów od strony lasu. Osłona drzew dawała mu komfort, zapewniała poczucie bezpieczeństwa. Mógł między nimi przemykać niczym cień, stapiając się z otoczeniem.
Im dalej szedł, tym las stawał się gęstszy. W pewnym momencie korony drzew całkowicie zakryły szare niebo. Puszcza, w której się znalazł była naprawdę głęboka.
Czarna Wrona zaczerpnął oddechu, wciągając do płuc leśne wonie. Ale oprócz zapachu igieł, grzybów i ściółki było tam jeszcze coś innego. Ciepły zapach kociego ciała. Automatycznie skierował swoje kroki w stronę, z której pochodził. Szedł ostrożnie, dbając, by zasłaniały go drzewa, a jego kroki były prawie bezszelestne.
Nie wędrował długo. Szybko ją zobaczył. Leżała rozciągnięta pod zniszczonym drzewem. Zdecydował, że zajdzie ją od tyłu, bo kierunek wiatru sprzyjał. Kroczył cichutko, najciszej jak mógł. Ciekawiło go, kiedy zorientuje się o jego obecności. Usłyszy go? A może uda mu się podejść na wyciągnięcie łapy?
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Ostatnio Tsunami była pochłonięta w pełni przede wszystkim swoimi kociętami, opieką nad nimi. Gdyby nie ten fakt, zapewne byłaby pierwszą, która miałaby świadomość o obecności obcego, bardzo przystojnego kocura kręcącego się niby bez celu wokół granic. Nie miała pojęcia o tym, że Czarna Wrona poznawał coraz lepiej coraz więcej członków Nowego Świtu, nie miała pojęcia nawet o jego istnieniu, ale najwyraźniej, miała się dowiedzieć. Nie miała też, na razie, pojęcia, że kocur znajduje się tak blisko niej, widzi ją.
Na kilka dłuższych chwil szylkretka jakby... odcięła się od rzeczywistości, wpatrując w jeden, widoczny tylko dla siebie punkt pomiędzy suchymi, brunatnymi liśćmi i pożółkłą trawą. Jedyne, co świadczyło o jej jestestwie, to miarowo unoszące się i opadające pstrokate boki. Nie zobaczyła Czarnej Wrony pomiędzy drzewami, usłyszeć...
Szelest liści, może spowodowany wiatrem wyrwał ją z transu. Poruszyła uszami, wracając do rzeczywistości i obróciła głową, rozglądając się we wszystkie strony. Tak blisko obozu, a jednak tak niepewna, wciąż. Paranoiczna wręcz. Oblizała pysk, rozglądając się raz, drugi, i cała zesztywniała gdy nawiązała kontakt wzrokowy z ognistymi ślepiami nieznajomego.
Drgnęła, futro na jej karku stanęło dęba, spięła mięśnie ale nie odważyła się ruszyć.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Był w połowie drogi, gdy jego spojrzenie napotkało jej oczy. Zapatrzył się w nie przez chwilę i znieruchomiał. Chłodny powiew wiatru wypełnił jego nozdrza wonią nieznajomej. Zaciągnął się nią, rozkoszując się jej zapachem.
Poruszył się dopiero po kilku uderzeniach serca. Wyprostował ciało i powoli, zupełnie bez strachu, ponownie zaczął stawiać kroki w jej stronę. Wyciągnął ogon do góry w przyjaznym geście, nie zamierzał jej więcej straszyć. Przynajmniej jeszcze nie teraz.
- Dzień dobry. - przywitał się cicho, ciepło, obdarzając ją wesołym, zachęcającym uśmiechem - Odpoczywasz? - spytał, nie zatrzymując się aż znalazł się tuż przy niej.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
On zrobił krok do przodu, potem kolejny, a ona w końcu postanowiła się podnieść chociaż do pozycji siedzącej. Czuła się wtedy nieco bezpieczniej, mniej narażona na jakikolwiek atak ze strony kocura. Był wielki, widziała wyraźnie jego mięśnie i nie była pewna, czy chciała, aby czarny gigant przygniótł ją do ziemi i potencjalnie coś jej zrobił. Pierwszy raz go widziała, nie znała go i znalazła się w takiej sytuacji, że nie była pewna, czy mogłaby uciec. Odsunęła się odrobinę od drzewa, w końcu w miarę spokojnie siadając na trawie, obserwując każdy ruch obcego kocura.
Był ładny. To na pewno. Umięśniony, wysoki, cholernie przystojny, ale nie zmieniało to faktu, że był blisko granicy i był kompletnie obcy. Kilka księżyców temu Tsunami może by to bardziej podnieciło niż zestresowało, ale teraz...
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Zrobił jeszcze krok do przodu, by zrównać się z kotką. Dalej jednak stał.
- Można…? - zapytał miękko, przyjaznym głosem.
Świadomie naruszył już jej przestrzeń przysuwając się tak blisko, nie zamierzał jednak siadać ani kłaść się dopóki mu na to wyraźnie nie pozwoli.
Rozzłościła go tą niedbałą odpowiedzią. Choć nie było w niej agresji, ani wrogości, wyczytał z jej słów lekceważenie, a Czarna Wrona nie lubił być lekceważony. Powstrzymał się jednak od wyrażenia niezadowolenia, choć nie zamierzał o nim zapominać. Jeśli zajdzie potrzeba, odegra się za to. Zadba o to, by uświadomić jej, że nie w taki sposób powinna się do niego zwracać.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Miała ogromną ochotę mu odmówić.
Po ostatnich wydarzeniach siła wyższa wlała do głowy Tsunami nieco więcej oleju i racjonalnego myślenia. Jeszcze nie tak dawno zauroczona kocurem który nie pokazywał po sobie żadnych śladów agresji, sama by go zaprosiła, aby przysiadł się obok niej, ale teraz faktycznie dłużej nad tym myślała. Chwilę temu skradał się do niej tak, jakby była zwierzyną. Był obcy, a ona nie była gówniarą która nie miała nic do stracenia. W obozie miała dzieci. Nie wiedziała już, jak powinna postępować z obcymi.
Oblizała nerwowo wargi, końcówka jej ogona drgnęła. Unikała już kontaktu wzrokowego z czarnym kocurem, przyglądała się całej reszcie jego muskularnego ciała w zamyśleniu. Wahała się.
- A co jeśli. Powiem, że nie - spytała; w jej głos wkradła się odrobina niepewności. Wymusiła rozbawienie, jakby po przyjacielsku droczyła się z nieznajomym i tak samo wymusiła krótki, lekki uśmiech. Nie była pewna jak się z tym kocurem obchodzić.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Odważnie.
Naprawdę odważnie. Obserwował czujnie jej pyszczek, choć nie zamierzał pokazywać jej, jak bardzo uważnie naprawdę się jej przygląda. Wciąż patrzył przyjaźnie, zachęcająco, chcąc by sama zaprosiła go do siebie.
Ponownie jednak zdecydował się na inwazyjny krok. Nachylił się do jej ucha, narażając się na odepchnięcie lub uderzenie. Nie bał się tego.
- Oderwę ci tę śliczną główkę, wyssę gałki oczne, a flakami nakarmię kruki. - szepnął.
Nie sądził, by wzięła jego odpowiedź do serca. Uznał ją za zbyt groteskową. Dlatego ton jego głosu tym razem był poważny. Mógł się z nią zabawić, przekomarzać delikatnie. Ale w każdym momencie naprawdę był gotów zrealizować swoją groźbę. W pobliżu nie było żywej duszy. Nic mu za to nie groziło, a to naprawdę byłoby zabawą.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Sierść na karku kotki zjeżyła się jeszcze trochę gdy tylko kocur podszedł bliżej. Wstrzymała oddech, serce jej przyspieszyło i zupełnie nieświadomie, wręcz automatycznie wysunęła pazury kiedy dotarły do niej słowa nieznajomego. Och, na wszystko, co koty uważały za święte, jak bardzo łapy ją świerzbiły, aby faktycznie go uderzyć, przeorać tą śliczną mordę pazurami i zwiać jak najszybciej z powrotem do obozu. Zestresował ją.
Jednak wzięła sobie jego odpowiedź do serca. Ton głosu kocura ją zmylił, czuła, że... może jednak nie żartował. Nie brzmiał, jakby żartował, a gdyby uniosła na niego łapę, oddałby ze zdwojoną zapewne siłą. Widziała jego mięśnie i kilka księżyców wstecz, mimo wszystko, zaryzykowałaby, ale nie teraz.
Prychnęła pod nosem, niby rozbawiona, odsłaniając kły w wymuszonym, nieco krzywym uśmiechu. Musiała zmusić każdą komórkę swojego ciała do posłuszeństwa, aby przypadkiem nie wylecieć na czarnego kocura z mordą czy z pazurami. Może niepotrzebnie się stresowała, a może jego groźba była na serio? Nie chciała nad tym długo myśleć.
- Więc. Sam sobie odpowiedziałeś - wymruczała cicho, ogonem zgarniając suche liście, robiąc kocurowi miejsce obok siebie.
Nienawidziła się za to, jak bardzo zdenerwowana jego obecnością była. Zmusiła futro na karku do leżenia płasko, uspokoiła oddech, ale na pewno nie uspokoiła bicia serca. Może żartował? Może ona przesadza? Co też macierzyństwo robi z normalnym kotem...
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Ugłaskała go tym drobnym gestem, tym odsunięciem liści, by mógł wygodnie ułożyć się obok niej, nie brudząc sierści pozostałościami lata. W jakiś sposób naprawdę go tym ujęła. Była taka gościnna. Taka przyjemna. Warto było zostawić jej oczy, uszy, ogon w spokoju.
Delikatnie, nie robiąc nawet najdrobniejszego hałasu, jakby był zrobiony z mięciutkich piór, ułożył się przy niej, dotykając ją swoim czarnym bokiem. Emanowała ciepłem. To przez to śliczne futerko.
Poczuł nagłą chęć, by przygarnąć ją do siebie, zabrać do swojej dziupli w drzewie przy Topiołkach i już nigdy, nigdy nie wypuścić.
- Czarna Wrona. - przedstawił się krótko, kładąc swój cienki ogon na jej puchatej kicie.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Był tak bardzo inny niż wszystkie kocury z którymi jak dotąd miała styczność. Baran był miękki, fizycznie i psychicznie, Łopian był fajtłapą, ten dziwny, cienisty idiota był, no, niegroźnym idiotą. Jean-Luc był dzieciakiem, towarzyszem zabaw. Gronostaj był bardziej miękki od Barana, Fairy był po prostu dziwny - a czarny nieznajomy? Było w nim coś drapieżnego. Niepokojącego i na swój pokręcony, cholernie dziwny, stresujący Tsunami sposób, pociągającego.
Obecność tego kocura wywoływała w niej sprzeczne emocje. Z jednej strony niepokój, chęć ucieczki, bo wydawał się nieprzewidywalny, poruszał się tak, jakby był nietykalny i jakby świat należał do niego. Z drugiej strony - był atrakcyjny. Fascynujący.
Przerażająco fascynujący. Najlepsze określenie. Tsunami poruszyła lekko ogonem, nie ruszyła się, gdy Czarna Wrona usiadł tak blisko.
- Tsunami - przedstawiła się po chwili. - Nie pachniesz jak Wicher. Ani Cień - ani nie pachniał rybą, albo czymkolwiek pachniał ten czwarty Klan. Skąd zatem to imię?
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Zatem wiedziała z kim ma do czynienia. Przynajmniej częściowo. Był dla niej wojownikiem, imię, które wybrał jasno to oznaczało.
- Nie pachnę. - potwierdził powoli. I choć nie bolało, przywołał wyraz bólu do swojego spojrzenia.
- Pochodzę z Klanu Rzeki. Ale nie należę już do niego. Okrutna Ćmia Gwizda z zimną krwią pozbyła się mojego ukochanego brata i to samo chciała zrobić ze mną. Wysłała na mnie trzech wojowników. Jednym z nich nakarmiłem piach, lecz musiałem uciekać. Trójce nie dałbym rady. Jeszcze nie teraz. - wyjaśnił. Jeszcze nie teraz.
Kiedyś to nastąpi, tego był pewien. Już nigdy nikt go nie przegoni. Z nikąd nie wyrzuci. A on odegra się za to wszystko, co go spotkało. Zostawi za sobą pogorzelisko. Tak, tego był pewien. Nie dzisiaj, nie jutro, nie za księżyc. Ćmia Gwiazda, Barwna Woda, Płonące Niebo. Z nawiązką zapłacą za to wszystko.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
A zatem Klan Rzeki. Ten Klan, którego Rojst nie udobruchał i ten Klan, przez który musieli porzucić dom. Może jednak Czarna Wrona nie był taki straszny, może mieli więcej wspólnego, niż Tsunami na początku się wydawało. Postawiła uszy na sztorc, z nieukrywanym zainteresowaniem - już nieco rozluźniona - wsłuchując się w historię życia kocura.
- Moją rodzinę. Klan Rzeki też przegnał z domu - może czarny kocur nie wiedział o Pożodze, Nowym Świcie? Równie dobrze mogli uchodzić za zwykłą grupę samotników. - Chyba osiedliliśmy się. Zbyt blisko granic.
- Coś takiego przeskrobał. Że aż trzech wojowników - szylkretka oblizała pysk, rozluźniając mięśnie, pozwalając swojemu kosmatemu bokowi przylgnąć do smukłego boku Czarnej Wrony. Może był kryminalistą, a może był niewinny i to Klan Rzeki potraktował go tak źle. A może kłamał i ona wciąż była głupia i naiwna. A może jednak mieli ze sobą coś wspólnego. Na to liczyła.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Nie wiedział o czym mówiła. Czarna Wrona był zbyt młody, by pamiętać sytuację Klanu Pożogi. Choć Ćmia Gwiazda mówiła o nich na pierwszej ceremonii, w której uczestniczył, był wtedy zbyt zaaferowany liczeniem członków Klanu Rzeki, by skupiać się na jej słowach. Miał wtedy zaledwie 3 księżyce i nie rozumiał do końca o co chodziło. Słowa Tsunami zasugerowały mu, że kiedyś żyła wraz ze swoją rodziną przy granicy Klanu Rzeki. Rodzina mogła oznaczać wszystko. Uznał, że mówiła o najbliższych krewnych. Leżała jednak przy granicy. Czy to możliwe, by należała do stada? Czy rodzina, o której mówiła była w rzeczywistości grupą kotów, która tutaj żyła, która tę granicę oznakowała? Póki co nie pytał.
- Och. Bardzo mi przykro. Nie miałem z tym nic wspólnego. - dodał, w razie gdyby uznała go za winnego swojej tragedii - To musiało zdarzyć się po tym, jak mnie wygnano. Klan Rzeki to potwory. Oboje to wiemy. Mam nadzieję, że udało wam się przeżyć…? - spytał. Dobrze było wykazać zainteresowanie i współczucie.
To zawsze było bezpieczną odpowiedzią. Gdyby powiedział, że wie o czym mówi, kłamstwo mogło szybko się wydać.
- Ćmia Gwiazda, wtedy jeszcze Ćmi Zmierzch, zastępczyni, przestraszyła się moich ambicji, mojego potencjału. Stwierdziła, że stanowię zagrożenie dla jej pozycji. Dlatego postanowiła się mnie pozbyć. - wyjaśnił.