średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
xxZamruczała z zadowolenia, gdy siostra ją polizała. Lubiła kontakt fizyczny i lubiła, gdy ktoś obdarowywał ją takimi czułymi gestami. Potem Rosomak owinęła ją swoim ogonem, dzięki czemu Oaza poczuła nieco ciepła. Dopiero dzięki temu mogła zorientować się, że wcześniej było jej trochę chłodno. xx— Tloche jest mi zimno. — odpowiedziała, wtulając się w puszysty ogon starszej siostry. Gdy ta zadała pytanie, Oaza patrzyła przez chwilę na nią z zastanowieniem na pyszczku, jakby próbowała zrozumieć, o co Rosomak ją pyta. Po chwili obróciła łebek i spojrzała na ślady na śniegu, które robiła jeszcze kilka chwil temu. Wtedy sobie przypomniała, że rzeczywiście bawiła się. xx— Tak! Lobiłam... slacki! — pisnęła wesoło, uśmiechając się do długowłosej kotki. — Podobają się ci? — spytała, przebierając przednimi łapkami w miejscu.
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Lubiła okazywać w ten sposób czułość najbliższym sobie kotom. Jej rodzina była dla niej najważniejsza i Rosomak chciała by każdy jej członek rozumiał, jak ważny dla niej jest - każdy, nawet ten najmniejszy. W końcu kocięta potrzebują dużo wsparcia i miłości żeby odpowiednio się rozwijać! To rozumiała odkąd sama była młodsza - dostała wtedy dużo czułości od mamy Tsunami, od Gronostaja i cioci, a nawet od własnego rodzeństwa! Dlatego teraz, jako starsza siostra, uważała za swoje zadanie dbanie o kocięta takie jak Oaza.
Kotka prawie uśmiechnęła się słysząc mruczenie siostrzyczki, i przesunęła językiem po jej główce raz jeszcze. Oaza była uroczym maleństwem. Rosomak chciała, żeby jej siostra czuła radość.
- Czy chcesz wrócić do legowiska i się zagrzać? - zapytała po chwili namysłu, zerkając w kierunku Ukrytej Pieczary. Tak byłoby najlepiej, bo w końcu Rosomak nie chciała aby Oaza się przeziębiła… ale to jedna sprawa, a druga sprawa to to, czy młodsza koteczka chce stąd iść.
Rosomak przyjrzała się ślaczkom zrobionym w śniegu i poruszyła lekko wąsami, w rozbawieniu i rozczuleniu. Sama kiedyś robiła podobne ślady w śniegu, pamietała że to wspaniała zabawa.
- Bardzo mi się podobają. - odpowiedziała, zupełnie szczerze. - Jeśli chcesz, możemy porobić takich więcej.
średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
xxWięcej czułości! Oaza oczywiście nie odmawiała i cieszyła się z tych gestów, potwierdzając to w postaci zamruczenia. Gdy zadane zostało do niej pytanie, koteczka zastanowiła się przez chwilę, patrząc gdzieś na boki i zerkając w kierunku Ukrytej Pieczary. xx— Ale chce się dalej bawic... Z tobom... — odpowiedziała z nieco niepewną miną, dużymi oczami wpatrując się w starszą siostrę. Tu było fajnie, był śnieg i była Rosomak, a kociarnię znała już chyba na pamięć i robiło się tam nudno! Zaczęła rysować jedną łapką kółka w śniegu. Pochwalona przez siostrę, Oaza znów uśmiechnęła się szeroko ucieszona. xx— Tak! — odpowiedziała prędko, wstając na równe łapki, gotowa do działania jak tylko Rosomak również się podniesie. Trudno, że było jej trochę chłodno, chciała się bawić. Wracając do Ukrytej Pieczary by się ogrzać straciłaby tylko czas na niepotrzebne i nudne rzeczy.
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Rosomak nie potrafiła winić siostrzyczki za to wszystko. Za to, że wolała tu zostać i dalej się bawić - a nie wracać do Ukrytej Pieczary, której każdy skrawek zapewne już znała. W końcu mała, choć wciąż mała, była coraz to większa i potrzebowała urozmaiceń w trakcie swojego dnia. Niedługo będzie próbowała nowego jedzenia, zaczną się zapewne jej nauki... Ale póki co miała do urozmaicania chyba tylko zabawę. Rosomak mogła tego po sobie nie pokazać, ale niezwykle ucieszyło ją to, że Oaza chce się z nią dalej bawić. Sama pamiętała jak nudziła się za kociaka, i jak miło było znaleźć kogoś, kto cię rozumie i kto chce spędzać z tobą czas. Dlatego starała się być jak najlepszą siostrą dla swojego rodzeństwa i poświęcać im dużo uwagi.
- W porządku. W takim razie zostańmy tutaj. - kiwnęła sztywno łebkiem, po czym uśmiechnęła się delikatnie. Nie chciała, żeby Oaza uznała ją za groźną ani nic takiego... a podobno uśmiech pomaga z takimi rzeczami. - Chętnie się z tobą pobawię.
Zamruczała cicho, rozczulona widokiem kociaka tak chętnego do zabawy. Teraz, gdy była nieco starsza, bardziej doceniała takie rzeczy i zaczynała wspominać swoje młodzieńcze księżyce... Prawie jakby była już starszą kocicą! A miała zaledwie dziewięć księżyców.
- Czy są jakieś zasady... Tworzenia tych szlaczków? - zapytała dla pewności, podnosząc się z ziemi zaraz po siostrze. Nie chciała w żadnym razie zepsuć jej wizji, ani nic takiego.
średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
xx— Yay! — ucieszyła się, gdy siostra zgodziła się tu zostać i bawić się z Oazą. Wspólna zabawa zawsze była lepsza niż taka w pojedynkę. Wtedy było ciekawiej, było dwa razy więcej pomysłów i było po prostu lepiej, o! Gdy już wstała, zaczekała, aż starsza siostra zrobi to samo, dreptając w miejscu przednimi łapkami. Na zadane pytanie szylkretowa koteczka zastanowiła się przez chwilę, z poważną, zamyśloną miną. xx— Tak! Jest jedna... tzeba lobic najciekawsze szlacki jakie potlafis! — odparła wesoło, uśmiechając się do Rosomak, po czym odwróciła się i zaczęła wydeptywać śnieg w miejscu, gdzie był on jeszcze nienaruszony. — Mogą to byc kółka, albo... albo jakieś inne kstałty... — kontynuowała instruowanie siostry, starając się bardzo dokładnie wykonać swój szlaczek. Przybrał on postać litery "S". Oaza stanęła na jego drugim końcu i spojrzała na siostrę, sprawdzając, czy ta już zaczęła tworzyć swój własny szlaczek. Była ciekawa, co Rosomak stworzy!
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Oaza miała wielką rację - zabawa w towarzystwie zawsze była lepsza od zabawy samemu. Dobrze, że nie tylko Rosomak to zauważyła. Chętnie spędzi czas z siostrzyczką, tak jak powinna starsza siostra, a później zabierze Oazę do kociarni i ogrzeje, żeby mała się przypadkiem nie rozchorowała. Tego nikt by nie chciał.
Radość małej cieszyła też starszą kotkę, która zamruczała raz jeszcze i polizała swoją siostrzyczkę między uszami. Lubiła pokazywać innym, że jej na nich zależy. Zwłaszcza tym najbliższym. Na słowa Oazy zareagowała kiwnięciem łebkiem i zaraz sama zaczęła tworzyć szlaczek - bardzo skupiona, z uwagą i troską o szczegóły, przeszła się w kółko, tworząc jedno wielkie ,,O'' w śniegu. Słońce. To miało być słońce, czyli wielka, jasna kula. Oczywiście nie wyszło tak równo, jak by chciała... Musiała jeszcze poćwiczyć nad swoimi umiejętnościami.
- Bardzo ładny. - pochwaliła szlaczek siostry, patrząc w jej kierunku z miejsca w którym stała. - Co sądzisz o moim? - i dla zabawy przeszła to samo kółko raz jeszcze, stawiając łapy na swoich poprzednich śladach żeby przypadkiem nie zepsuć swojego słoneczka.
średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
xxWyszczerzyła ząbki w szerokim uśmiechu, gdy Rosomak pochwaliła jej dzieło. Yay! Oaza bardzo się cieszyła, że siostrze podobają się jej szlaczki. Czuła się doceniana. Tymczasem starsza kotka również skończyła tworzyć swój szlaczek. Oaza uważnie przyjrzała się kształcie wydeptanym na śniegu przez siostrę, gdy ta demonstracyjnie przeszła po nim jeszcze raz. xx— Ładnie! Jak na pielwsy laz! — skomentowała z uśmiechem, trochę poważniejszym tonem, wcielając się w rolę nauczyciela. Przecież ona miała dużo większe doświadczenie w tej zabawie niż Rosomak, dlatego musiała ją tego nauczyć! — Zlóbmy więcej! — zawołała, po czym rozejrzała się w poszukiwaniu jakiegoś nienaruszonego śniegu. Niestety coraz mniej było takich miejsc, a kolejne było trochę oddalone od niej. Postanowiła do niego dostrzec, przedzierając się przez śnieg i starając się nie naruszyć wcześniej wykonanych szlaczków. Gdy dotarła już do celu, zerknęła na Rosomak, po czym zaczęła dreptać w śniegu. Tym razem na prawdę się postarała, robiąc zawijasy i wiele zakrętów, a linie krzyżowały się ze sobą. Na koniec stanęła nad swoim dziełem, podziwiając je. To był chyba jej najlepszy szlaczek w życiu! Spojrzała w kierunku siostry z uśmiechem na pyszczku. xx— Zobac! Ładny? — zawołała, oczekując kolejnej pochwały, bo nie mogło być inaczej. Na pewno Rosomak również uzna wspaniałość jej dzieła i ją pochwali. Czekając na odpowiedź Oaza ziewnęła szeroko.
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Rozumiała, jak ważne były pochwały dla kociąt. Sama będąc w wieku Oazy cieszyła się ogromnie z każdego miłego słowa skierowanego w swoim kierunku, z wdzięczności lgnęła do każdego kto postanowił jej coś takiego powiedzieć. A miłe słowa ze strony członków rodziny były jeszcze lepsze!
Sama nie ukryła zadowolenia, gdy młodsza siostrzyczka ją pochwaliła. Jasne, że doceniała jej słowa - fakt, że Oaza jest kociakiem nic nie zmieniał. Wręcz sprawiał, że jej zdanie było ważniejsze, bo kocięta przecież mają najwięcej opinii na każdy temat, prawda? Rosomak uśmiechnęła się lekko, prostując się z dumą.
- W porządku. - odpowiedziała, dosyć sztywno ale też wesoło, otrzepując łapki ze śniegu.
Obserwowała poczynania siostry z zaciekawieniem, nie ruszając się nawet z miejsca… bo nie chciała zepsuć jej wizji.
A potem, gdy Oaza skończyła, szylkretka dopiero podeszła bliżej, uważając żeby przypadkiem nie nadepnąć na jeden z jej śladów. I przyjrzała się szlaczkom.
- Bardzo ładny, Oazo. Podoba mi się, jak skomplikowany jest… ale wciąż przyjemnie się na niego patrzy. - stwierdziła. Sama bawiła się doskonale, razem z siostrą, dlatego nie zamierzała przerywać… aż nie zauważyła, że młodsza koteczka ziewa. - Oh. Jesteś zmęczona? - przechyliła łebek, czekając na odpowiedź.
średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
xxWyszczerzyła białe ząbki i wypięła się dumnie, gdy siostra ją pochwaliła. Podobało jej się! Oaza zamruczała zadowolona i podeszła bliżej siostry, by otrzeć się o jej przednie łapy z wysoko uniesionym ogonkiem. Gdy Rosomak zapytała ją o to, czy jest zmęczona, mała szylkretka podniosła łebek, by spojrzeć na siostrę. xx— Zmęcona? — powtórzyła po Rosomak z miną wskazującą na zastanowienie. — Nie! — zaraz dodała, uśmiechając się i dreptając kilka kroków przed siostrę, jakby miała zamiar zaraz znów tworzyć jakiś szlaczek w śniegu. Zmęczenie oznaczało koniec zabawy, a ona nie chciała kończyć tego fajnego czasu, jaki spędzała z Rosomak! Odpoczywanie było nudne! Mała koteczka nie była jednak odporna na zmęczenie i ponownie ziewnęła przeciągle. W zasadzie czuła się trochę senna. Ale nie chciała jeszcze kończyć zabawy! Udając, że wszystko jest w porządku zaczęła ugniatać przednimi łapkami śnieg, próbując zająć się poprawianiem swojego ostatniego dzieła. Zmęczenie nigdy jej nie dopadnie, jeśli będzie udawać, że go nie ma!
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
To wcale nie tak, że Rosomak chwaliła siostrzyczkę tylko dlatego, że ta była kocięciem i członkiem jej rodziny. Robiła to dlatego, że jej siostra zasługiwała na pochwałę. Była kreatywnym, uroczym młodym kotem i Rosomak widziała przed nią wspaniałą przyszłość. Dlaczego więc miałaby jej o tym nie mówić? Oaza będzie dobrym, silnym członkiem Nowego Świtu i ciemna szylkretka była tego pewna!
Zamruczała widząc jak Oaza podchodzi bliżej i ociera się o jej łapy, i pochyliła się żeby uszczypać lekko jej małe uszko zębami, tak jak miała to w zwyczaju robić mama Tsunami - Rosomak uznała, że to musi być kolejnym sposobem na pokazanie komuś, że ci zależy.
Widziała zmęczenie siostry i widziała to, jak mała koteczka zaraz po zaprzeczeniu znów ziewnęła. Nie poczuła się jakkolwiek urażona kłamstewkiem ze strony Oazy, wręcz przeciwnie - można było zauważyć jak wąsy Rosomak drgają lekko w rozbawieniu. Większa kotka podeszła do małej szylkretki, przyglądając się nadal temu co ta robi.
- Co powiesz na to… że zrobimy jeszcze po jednym szlaczku i potem pójdziemy do Ukrytej Pieczary? - zaproponowała po chwili namysłu, również poruszając łapkami w miejscu jakby chciała zacząć robić szlaczek. - Też jestem trochę zmęczona. - na kłamstwo odpowiedziała własnym, ale nie czuła się z tym źle. Nie chciała po prostu, aby Oaza się zamęczyła i dodatkowo przeziębiła.
średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
xxNie przerywała swojego zajęcia, gdy Rosomak stanęła nad nią i zaczęła coś proponować. Zdawać by się mogło, że Oaza wgl jej nie słuchała, jednak po chwili przestała deptać śniegu i odwróciła się przodem do starszej siostry. xx— Dobze. — zgodziła się przegranym głosem, ale zaraz uśmiechnęła się delikatnie, ciesząc się z tego, że ma jeszcze chwilę na zabawę. Skoro Somak też jest zmęczona, no to zaraz skończą się bawić i pójdą odpocząć. No bo co Oaza będzie robić sama, jak jej siostra pójdzie spać? Byłoby jej nudno. Mała szylkretka zatem zabrała się za tworzenie ostatniego na dzisiaj szlaczka, a przynajmniej zaczęła zastanawiać się, jakiego tym razem zrobić. W końcu wpadła na genialny pomysł i nie wahała się, aby wcielić go w życie. Zerknęła na Rosomak, czy ta na nią patrzy i gdy tak się stało, Oaza opadła jak placem na śnieg, rozkładając małe łapki na boki. To chyba było jej najlepsze dzieło w życiu. Zachichotała, uważając, że to co zrobiła, było zabawne. Śnieg mroził jej brzuszek, co było ciekawym doświadczeniem. Jeszcze nigdy tak nie zrobiła. Czy powinna? Pewnie nie. Czy się tym przejmowała? Też nie. Dopóki zwróci to uwagę Rosomak, to było warte swojej ceny.
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Rosomak nigdy nie chciałaby zasmucić swojej siostry. Nie zamierzała tego zrobić, gdy się odezwała i zaproponowała jej koniec zabawy, i wkrótce pożałowała swojej decyzji widząc tak negatywną reakcję Oazy. Nie… nie chciała, żeby jej siostra poczuła się źle. Chciała jedynie zadbać o to, by nie zachorowała… Cóż. Jako starsze rodzeństwo wiedziała lepiej i musiała mimo wszystko stawiać jakieś warunki. Widząc uśmiech na pyszczku siostry trąciła ją nosem w uszko.
Większa szylkretka obserwowała małą koteczkę, gdy ta miała wykonać swój finałowy szlaczek. Swoje największe dzieło. Wąsy Rosomak poruszyły się w rozbawieniu i zaskoczeniu gdy Oaza pacnęła na śnieg płasko, tworząc w ten sposób bardzo kotopodobny ślad. Podeszła bliżej i uśmiechnęła się lekko do siostrzyczki, chcąc jej pokazać że podoba jej się to dzieło - bo tak właśnie było.
- Bardzo ładny, Oazo. Jesteś kreatywna. Na pewno będziesz bardzo dobrym członkiem Nowego Świtu… i będziesz go wspierać swoimi pomysłami. - stwierdziła, nieco rozmarzona, wyobrażając sobie przyszłość swojej ukochanej siostry. Ale zaraz zorientowała się, że ta może marznąć tak na tym śniegu… i podeszła jeszcze odrobinę bliżej by chwycić ją delikatnie za skórę na karku i podnieść. - Prześpijmy się trochę, siostro. A później możemy znów się bawić.
średniej wielkości, szczupła | krótkie, rudo-bure futerko o klasycznym pręgowaniu | białe znaczenia na pyszczku, brzuchu i palcach tylnych łap | złote, migdałowe oczy, lewe częściowo niebieskie | dodatkowy palec u lewej, przedniej łapy.
xxYay, Rosomak podobało jej się to, co zrobiła Oaza. Pochwaliła ją! Zaraz jednak mała szylkretka została podniesiona za kark do góry i biały, mroźny śnieg został pod nią. Z góry mogła zobaczyć, jaki fajny ślad zrobiła! Oaza podkuliła łapki i ogonek pod siebie, czując, że zrobiło jej się zimno. Ziewnęła głośno, po czym zatrzęsła się. xx— Dobze! — odpowiedziała entuzjastycznie, jednak w jej głosie było słychać zmęczenie. — Zimno. — pisnęła ciszej i przymknęła oczka, dając się nieść starszej siostrze w stronę Ukrytej Pieczary. Tak, zabawa była fajna, ale w tej chwili fajniejszy wydawał się odpoczynek w ciepłej, przytulnej kociarni. A tym bardziej w towarzystwie najlepszej starszej siostry Rosomak!
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Rosomak kochała swoje rodzeństwo. Nikogo nie kochała bardziej od swojej rodziny, która była dla niej w końcu najważniejsza. Rosomak kochała także odwiedzać swoją rodzinę po naukach, potem treningach. Gdy akurat nie była zajęta, najprawdopodobniej spędzała czas z kotami z Nowego Świtu. Nie wszyscy byli dla niej typową rodziną, ale czym był Nowy Świt, jak nie jedną wielką grupą nazywającą się jej rodziną? Szylkretka kochała tutaj każdego, nawet tych których znała nieco mniej. A te koty i tak zamierzała wkrótce poznać lepiej!
Tamtego dnia postanowiła przynieść młodszemu rodzeństwu coś do jedzenia. Wybrała specjalnie coś co typowo smakowało jej samej gdy była mała - jakiegoś pysznego ptaka. I tak właśnie Rosomak, ze zdobyczą w pyszczku, zaczęła kierować się do centrum obozu w poszukiwaniu kociaków. Już jadły mięso, prawda? To powinno im się w takim razie spodobać.
Drobna, klasycznie prążkowana ruda koteczka z białymi znaczeniami od brzuszka aż po bródkę wraz ze skarpetkami. Futerko ma długie, miękknie i wiecznie potargane. Oczka zaś ndal mają swą koięcą barwę.
Mirabela jest cichą i spokojną kotką, z pozoru wręcz leniwą i bujającą w obłokach. Cała jej uwaga jednak skupia się na obserwacji i fascynacji pięknem świata wokół niej. Ma oko do detali i łatwo widzi rzeczy których inni nie dostrzegają. Dzięki temu jest również empatyczna i zawsze chętna do uszczęśliwiana innych, czasem nawet kosztem swojej własnej wygody i komfortu. Ma również skłonność do widzenia we wszytskim samych najlepszych cech przez co niestety jest w stanie ignorować niebezpieczeństwa i czerwone flagi.
Mirabelka robiła właśnie swój mały obchód, podziwiająć i odkrywając budzącą się do życia przyrodę. Uwielbiała to jak za każdym razem gdy wyszła na zewnątsz było tam coś nowego i ciekawego do odkrycia. Nic nie pozostawało takie samo na długo. Jak tenśliczny nowy kwiatuszek który codziennie rozwijał swoje pączki coraz bardziej. Takich kwiatuszków było coraz więcej. I owadów, jak motyle czy mrówki a nawet pajączki. Mała koteczkaczasem podążała za nimi aby odkryć dokąd się wybierają. Raz znalazła się w ten sposób w części obozu w której jeszcze jej nie było. Możnaby nawet uznać że trochę się zgubiła ale nie zbytnio poruzył ją fakt że nie dokońca wiedziała gdzie się znajduje. Wręcz przeciwnie! Było to dla niej ekscytujące doświadczenie, mogła odkryć nowy teren.
W swoich obserwacjach terenu, dostrzegła znajomą biało czarną sierść. Somak! Mirabelka uznała że powinna podejść i przywitać się z siostrą, ona zawsze witała się z nią gdy ich odwiedzała a więc tak właśnie trzeba, prawda? Potruchtała się w stronę siostry ze swoim zwyczajowym, promieny uśmiechem na pyszczku i wysoko zadartym ogonkiem.
- Somak! Cześć! - zawołała do siostry aby zwrócić jej uwagę.