Logo Artemidy
Największa Kępa Trawy
#31
Rosomak rozumiała, że świat znów zaczyna się zmieniać. Najwyraźniej wyglądało to w ten sposób ciągle - zmiany następowały bez przerwy, choć czasami bywały mało widoczne. Ale ona to wszystko zauważała. Świat zdawał się rodzić na nowo, budzić do życia po tej tak zwanej zimie, a wraz z nim następowało wiele różnych zmian. Pojawiały się te pięknie pachnące kwiaty, które zachwycały ją swoimi kolorami, takie delikatne ale absolutnie przepiękne… Ale to nie było jedynym, co zdawało się obudzić, ponieważ z tego co rozumiała Rosomak, to pojawiało się też znacznie więcej zwierzyny na którą można polować. Było to oczywiście dobrym znakiem, jako że wszyscy potrzebowali jedzenia, zwłaszcza po tak mroźnej porze. Szylkretowa koteczka każdego dnia zachwycała się światem coraz bardziej, więc tym bardziej nie dziwiła się jeśli jej młodsze rodzeństwo przeżywało to samo. W końcu już sam obóz miał tak wiele do zaoferowania!

Z zamyślenia wyrwał ją znajomy, pogodny głos i Rosomak obróciła się w kierunku z którego dochodził, unosząc wysoko swój puszysty ogon. Zobaczyła rude futerko i okrągłe oczka i od razu wiedziała, że ma przed sobą swoją ukochaną młodszą siostrzyczkę.
- Fitaj, Mirabelo. - powiedziała głośno lecz niewyraźnie, dopiero po chwili kładąc ptaka na ziemi, tuż przed łapami Mirabelki. - Przyniosłam ci jedzenie. Smacznego. Lubisz ptaki. - ostatnie zdanie utknęło gdzieś pomiędzy pytaniem a stwierdzeniem, a szylkretowa uczennica zdawała się być bardzo dumna z faktu, że dba o członków swojej rodziny. Wyprostowała się i patrzyła na Mirabelę z czułością w spojrzeniu.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Podbiegając bliżej dostrzegła iż siostra trzyma w pyszczku świeżego ptaka. Mniam! Nagle mała kotka poczuła głód z którego nie zdawała sobie sprawy wcześniej. Gdy więc Somak podarowała jej upolowaną zdobycz, mała była po prostu uradowana!
- Dla mnie? - upewniła się, spoglądając to na siostrę to na posiłek. - Dziękuję! Tak, bardzo lubię ptaki, są takie smaczne. - oblizała swój mały, różowy nosek po czym zabrała się ochoczo do jedzenia.

Po skończonym posiłku, ponownie się oblizała, oraz swoje łapki, po czym podskoczyła i przypadła do siostry, przymilając się do niej w podziękowaniu. Też chciałaby zrobić coś dla Rosomak, dać jej coś. I nawet miała pomysł co.
- Poczekaj tutaj, dobrze? Zaraz wrócę! - zawołała entuzjastycznie, po czym odbiegła kawałek dalej, gdzie jeszcze przed omentem widziała śliczne nowe kwiatuszki, koloru fioletu. Zerwała najładniejszy z nich i wróciła w podskokach do siostry. - To dla ciebie! - zaprezentowała szylkretce kwiat. - Mogę ci go włożyć w futerko jeśli chcesz. Będzie wyglądał na tobie bardzo ładnie.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Rosomak cieszyła się szczęściem swojej młodszej siostrzyczki. To było dla niej najważniejsze w życiu - sprawianie, że najbliższe jej koty były zadowolone, uśmiechały się i pokazywały swoją radość na różne sposoby. To sprawiało, że sama Rosomak też czuła zadowolenie, satysfakcję ze swoich własnych działań. Nikogo nie kochała bardziej od rodziny.
- Tak. Dla ciebie. - odparła sztywno, kiwając rudej kotce łebkiem... po czym uśmiechnęła się lekko, chcąc, znów, pokazać jej swoją radość. Nie miały dotąd wielu okazji spędzić czasu tylko we dwójkę. Może dzisiaj się to zmieni?
Siedziała grzecznie obok podczas gdy młodsza kotka zajadała ptaka, przyglądała się jej z wyraźnym błyskiem w oczach. Niecierpliwie poruszała końcówką ogona, ale poza tym bardzo spokojnie czekała - nie chciała, aby Mirabela się spieszyła i zakrztusiła się piórami!
Na słowa siostrzyczki kiwnęła łebkiem, przyglądając się jej w wyraźnym zaciekawieniu... a widząc co robiła ruda kotka, Rosomak jakby się dodatkowo rozbudziła. Szylkretka poruszyła wąsami w mieszance rozbawienia i rozczulenia gestem Mirabelki.
- Jest piękny. Dziękuję. - powiedziała, poważnie aczkolwiek zupełnie szczerze, momentalnie wstając i pochylając lekko łebek żeby powąchać kwiat. Fiolet... od zawsze podobał jej się ten kolor. Od dnia dzisiejszego najwyraźniej będzie dla niej jeszcze bardziej specjalny. - Proszę, możesz zaplątać go w moje futro. - obróciła się lekko, pokazując ruchem ogona swój grzbiet i kark. Tam było dużo długiego, puszystego futra. Rosomak zdawała się na chwilę uśmiechnąć, a jej spojrzenie wręcz błyszczało radością.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Mirabelka tak się cieszyła słysząć że siostrze podoba się kwiatuszek który dla mniej wybrała! Rosomak była piękna a więc i kwiatek musiał być piękny. Uśmiechnęła się promiennie do szylkretki. Tak bardzo podziwiała swoje starsze rodzeństwo. Byli na prawdę wspaniali. Rosomak zawsze była tak dobra, miła i opiekuńcza. Też chciałaby taka być gdy będzie już duża. Na razie starała się jak mogła aby uszczęśiwić wszystkie koty wokół siebie.
Gdy siostra zgodziła się aby mała kotka wplotła kwiatuszek w jej futerko, Mirabelka aż zapiszczała z radości. Wzięła kwiatuszek i w paru malutkich skoczkach, przypadła do boku Somak. Otarła się o jej mięciutkie futerko, okazując swoją miłość po czy starannie i ostrożnie włożyła kwiatuszek w długie futerko siostry. Następnie przyjrzała się krytycznym okiem swojemu dziełu.
- Więcej! - okrzyknęła i popędziła do małego zbiorowiska kwiatuszków, zwywająć ich całą garstkę. Następnie wróciła z całym bukiecikiem do siostry i zaczęła po kolei wplatać każdy w jej futerko aż cała była usiana fioletowymi gwiazdkami.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Rosomak uważała siebie za piękną, jednak dla niej rodzina zawsze była jeszcze piękniejsza - w najbliższych sobie kotach nie widziała żadnych negatywnych cech, nie widziała nic co mogłoby ją zrazić do rodziny. Byli idealni, wszyscy - w tym też, oczywiście, Mirabelka. Dodatkowo Rosomak widziała, jak bardzo młodsza siostrzyczka stara się uszczęśliwiać innych. Wiedziała, że ruda kotka wyrośnie na bardzo dobrego członka Nowego Świtu, była pewna że nigdy nikogo nie zawiedzie, na pewno nie ją ani mamę Tsunami!
Nie widziała siebie w całej okazałości, upiększonej kwiatami, jednak nie przeszkadzało jej to. Najwyraźniej Mirabeli podobało się to, było jakiegoś rodzaju rozrywką, więc szylkretka też się cieszyła... I chcąc to pokazać, uśmiechnęła się lekko, poruszając wąsami - tak jak to robiła zawsze gdy miło spędzała czas z najbliższymi.
- Masz bardzo dobre oko, siostro. Od zawsze podobały mi się te kwiaty... A co ty sądzisz? Chciałabyś, abym ja zaplotła ci kwiaty w futerko? Wyglądałabyś jeszcze piękniej. - stwierdziła, mrucząc cicho. Zamrugała kilkakrotnie dwukolorowymi oczami, przyglądając się Mirabelce i już wyobrażając sobie gdzie kwiaty wyglądałyby najładniej.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Uśmiech na pyszczku Rosomak był dla młodej kotki najlepszą nagrogą jaką mogła sobie wymarzyć. Mirabelka uwarzała że siostra wyglądała na prawdę niesamowicie. I była z siebie dumna jak jeszcze nigdy. Bardziej nawet niż kiedy po raz pierwszy udało jej się pokonać straszną pułkę do wyjścia z kociarni.
Mirabelka bardzo się starała być dobrą córką i siostrą oraz członkiniom Nowego Świtu. Mirabelka chciała być dobra. Chciała żeby bliscy byli z niej dumni. Cała jej rodzina była tak niesamowita... Nie chciałaby ich nigdy zawieść. Jednak wiedziała że czasem nie bywa jak inne koty...
Ta myśl na jedno uderzenie serca sprawiła że ten wieczny uśmiech na pyszczku rudej koteczki lekko przygasł. Jednka było to tylko jedno uderzenie serca. Słysząć pochwałę od starszej siostry, którą mała tak bardzo podziwiała, sprawiło że chmurki w jej głowie rozpierzchły się w momemcie, a promienny, szeroki uśmiech powrócił na swoje stałe miejsce.
- Tak! Bardzo chciałabym kwiatuszki w futerku.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Cieszyła się. I choć uśmiech nie był często widziany na jej mordce, to można było powiedzieć że teraz był szczery. Chciała się uśmiechać. Chciała pokazać Mirabeli, jaka jest dla niej ważna i że sprawiła jej radość. Ruda kotka była wyjątkowa, była idealna i Rosomak nigdy by w to nie zwątpiła. W końcu chodziło o tak bliską jej rodzinę... a każdy z jej rodziny był wspaniały, bez wyjątku.
Słysząc tą odpowiedź Rosomak zamyśliła się jeszcze na moment, analizując gdzie kwiatuszki wyglądałyby najlepiej...
- W porządku. - odpowiedziała, pochylając się nad Mirabelą i dotykając jej czoła noskiem. A potem odeszła by zerwać kilka kwiatów. Było jej trochę szkoda, że nie będą mogły cieszyć się słońcem w tym miejscu dalej, bo zostaną zerwane... Ale jej siostra chciała mieć kwiaty w futerku jak i ona, więc szylkretka bez zastanowienia je zerwała, chcąc sprawić Mirabelce przyjemność. Bo jej uśmiech był najważniejszy!
Wróciwszy do siostry, Rosomak od razu zabrała się za delikatne wplatanie kwiatów w jej rude, pręgowane futerko - delikatne, bo nie chciała rozczochrać futra siostry, albo zniszczyć przypadkowo jakiegoś kwiatka.

Gdy skończyła, odsunęła się trochę od Mirabeli by przyjrzeć się jej. Kotka mogła czuć, że ma fioletowe i żółte kwiaty wplecione w futro na karku, a także kilka w okolicy szyi, pod pyszczkiem. Rosomak wyglądała na dumną, oczy jej wręcz błyszczały.
- Wyglądasz wspaniale, siostro. - miauknęła, znów uśmiechając się lekko. - Gdybyś chciała, możemy tak robić też przed zebraniami tu, w Nowym Świcie. Prezentowałybyśmy się ładnie. - stwierdziła.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Największą wspólną cechą dwóch sióstr było to jak bardzo obie kochały swoją rodzinę i jak bardzo chciały ją uszczęśliwić. Więc gdy Rosomak uśiechała się do Mirabelki, ta również się uśmiechała. Taka ilość miłości... Co za cudowne uczucie. Tak, Mirabelka bardzo kochała swoją starszą siostrę. Ale i podziwiała ją. Była dla niej wzorem ideału.
Somak wplatała kwiaty w futerko młodszej siostry z taką delikatnością, żadnych szarpnięć ani drapnięć. Wręcz było to przyjemne doznanie. Ułożona tak wygodnie na brzuszku, powoli machając puszystym ogonkiem. Mogłaby tak zasnąć.
- I jak wyglądam? - zapytała z entuzjazmem gdy tylko szylkretka odsunęła się od niej. Na jej odpowiedź rozpromieniła się, poruszając wąsikami i aż podskoczyła. - Bardzo bym tak chciała! Wszyscy będą podziwiać, zwłaszcza ciebie siostro! Bo ty jesteś najpiękniejsza. - z tymi słowami podeszła do Rosomak i przytknęła swój nosek do jej pyszczka. Nie mogła się już doczekać kolejnego zebrania.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Było to prawdą. Obie miały takie samo podejście do życia i otaczających je kotów - obie chciały dobrego życia dla najbliższych i zrobiłyby wszystko, aby im to zapewnić. I choć Rosomak rozumiała, że może nie była idealna, to sama miała dosyć zawyżoną samoocenę… i doceniłaby myśli swojej siostrzyczki. Może Mirabelka weźmie z niej przykład i też zostanie kiedyś Radną? Będzie pomagać kotom w Nowym Świcie, jak prawdziwy dobry członek stada! Rosomak chciała tak dobrego życia dla każdego ze swojego rodzeństwa. Kochała ich tak mocno, że chętnie obroniłaby ich przed każdym złem tego świata…
Uśmiechnęła się, chcąc pokazać Mirabeli że naprawdę ma na myśli to, co mówi.
- Wyobraź to sobie. Byłybyśmy najpiękniejsze w Nowym Świcie. Czy to nie brzmi wspaniale? - sama poruszyła radośnie wąsami na słowa siostry, i nachyliła się nad nią by kilkakrotnie przejechać językiem po jej mordce i głowie. - Uważam, że jesteś piękniejsza ode mnie. Wyrośniesz na wspaniałego kota, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. - zamruczała.
Zastanowiła się jakby, na krótki moment, oblizując swój pyszczek i wąsy. Wytrzeszczyła na moment oczy, tak jak to zawsze robiła gdy coś ją ciekawiło.
- Mirabelo. Czy myślałaś już nad wyborem Ścieżki? - spytała po chwili.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Mirabelka podziwiała swoją siostrę w każdym aspekcie. Chciała być taka jak ona, bardzo. Rosomak była idealna. Idealna siostra, idealna córka, idealna człońkini Nowego Świtu. Mirabelka wiedziała doskonale że jej siostra sprawi że ich dom będzie jeszcze wspanialszy. Każdy mieszkający tu kot będzie tu szczęśliwy pod okiem Rosomak. Tak, Mirabelka bardzo chciałaby też móc sprawić że koty będą czuły się przy niej szczęśliwe i bezpieczne.
Zostać Radną... To coś o czym młoda koteczka jeszcze nie myślała. A jeśli być kompletnie szczerym to w ogóle nie myślała zbyt wiele o swojej przeszłości. Zazwyczaj po prostu żyje z dnia na dzień, starająć się być jak najlepsza dla otaczających ją kotów. Ja gdy była sama... cóż, wtedy po prostu cieszyła się światem ją oataczającym, uciekała myślami i nawet nie oriętowała się kiedy cały dzień mijała jej na patrzeniu się w kwiatek czy podążeniu za jakiś owadem tylko po to żeby potem o nim zapomnieć i wędrować gdzieś kątami obozu.
Ruda kotka nie musiała znać myśli Rosomak aby wiedzieć iż ta kocha ją ponad wszystko, szylkretka doskonale okazywała to troską, czułością i czasem krórym poświęcała młodszej siostrze. Będąc z Rosomak Mirabelka czuła się kochana i ważna.

Wyobrażiła sobie ten moment, gdy obie z Rosomak wchodzą na zebranie, przystrojone kwiatami. Wobraźiła sobie spojrzenia innych kotow, pełne podziwu i uwielbienia, pełne zachwytu, miłości i szczęścia. Wyobraziła sobie jak rozdaje zgromadzonym pojebyńcze kwiatuszki z trzymanego bukieciku. Jak się radują, wszyscy kochani i szczęśliwi. Bardzo podobała jej się ta wizja, tak bardzo iż nie mogła się wręcz doczekać kolenjnej uroczyśtości.
- Tak, to byłoby na prawdę wspaniałe. - odpowiedziała rozmarzonym głosem, umysłem nadl będać w tej cudownej wizji. Najpiękniejsze. Wszyscy cieszyliby się jej widokiem, jak pięknym kwiatem. Tak, byłaby kwiatem Nowego Świtu. Symbolem szczęścia i dobrobytu jaki tu panuje.
Na kolejne słowa siostry aż zamrugała i zastrzygła uszami. Piękniejsza. Jeśli w istocie byłaby piękniejsza od Rosomak to musiałaby na prawdę być najwspanialszym i najpiękniejszym kotem jaki stąpa po tej krainie. Chociaż sama nigdy wcześniej tak o sobie nie pomyślała. Nigdy nie zastanawiała się zbyt nad swoją urodą. Wiedziała że jest ładną kotką ale bardziej skupiała swoją uwagę na pięknie innych kotów, innych otaczających ją ostworzeń. Ale może rzeczywiście była piękna, bardzo piękna. Czy koty które mijała na codzień tak myśały gdy tylko przechodziła? Czy jej widok sprawiał im radość? Miła nadzieję że tak.
- Dziękuję. Będę się bardzo starać zby cię nie zawieść. Będę taka jak ty - złożyła siostrze obietnicę, obierając o nią swoją główkę oraz owijając ją swoim puszystym ogonkiem. Tak, będzie najwspanialsza, sprawi iż Rosomak będzie z niej dumna.

Pytanie szylkretki nieco ją zskoczyło. Nie, nie myślała o tym. Nawet nie wiedziała zbytnio na czym dokładnie polegają poszczególne ścieżki. Miała zaledwie podstawową wiedzę, coś co usłyszała tu i tam, rzeczy które były znane każdemu członkowi Nowego Świtu. Zdawała sobie sprawę że powinna była rozpcząć swoje lekcje, jak Oaza z babcią Tundrą. Jednak jej nigdy się do niczego nie spieszyło, zawsze uważała że ma cały czas tego świata. Jednak teraz dotarło do niej iż powinna postarać się bardziej jeśli chce zostać dobrą członkinią Nowego Świtu, jeśli chce wszystkich uszczęśliwić.
- Nie, nie myślałam o tym jeszcze. Czy będę musiała niedługo wybierać? - zapytała nieco zawstydzona swoją niewiedzą i lekko sama nią przerażona co było widać po jej spojrzeniu i uszach króre przyległy do łebka. Aj, miała nadzieję że ta odpowiedź nie zawiedzie Rosomak za bardzo. W duchu obiecała sobie że zacznie starać się jeszcze bardziej niż dotychczas. Nie mogła sobie już pozwolić na taką bierność. Jej siostra pracowała ciężko aby utrzymać w stadzie szczęście i dobrobyt. Ona też musiała.
Ruda kotka pierwszy raz w życiu poczuła czym jest prawdziwa determinacja i ambicja.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Rosomak nie zdawała sobie sprawy z tych wszystkich przemyśleń swojej młodszej siostrzyczki. Nie wiedziała, co myśli ruda kotka ani co w tej chwili przeżywa, ale gdyby wiedziała to na pewno byłaby w stanie to zrozumieć. W końcu czuła względem niej dokładnie to samo - miłość, zupełnie bezinteresowną, podziw i chęć opieki, chęć pokazania drugiej kotce jaka jest ważna. I nawet bez tej świadomości, bez umiejętności czytania w myślach, Rosomak właśnie to chciała zrobić. Przekazać Mirabelce jak istotną członkinią Nowego Świtu, czyli tej wielkiej rodziny, naprawdę jest.
Szylkretka z myślą o tym wszystkim również nie mogła doczekać się kolejnej uroczystości w stadzie. Wiedziała, że jak zawsze ta się zbliża - nie było wątpliwości co do tego, że wkrótce się odbędzie. A wtedy Rosomak i Mirabela pokażą się jako najładniejsze kotki w całym Nowym Świcie!

Zamruczała czule na słowa siostry, trącając ją lekko nosem w ucho. Nie spodziewała się jednak jej następnych słów… Zamrugała kilkakrotnie i przechyliła lekko łebek w bok.
- Nigdy mnie nie zawiedziesz, siostro... Jesteś idealna będąc sobą. I nawet jeśli kiedyś się zmienisz, jak będziesz już duża, to wciąż będziesz idealna, a ja wciąż będę z ciebie dumna. Bo jesteś moją siostrą Mirabelką. - wytłumaczyła ciepłym tonem, również owijając swój puszysty ogon wokół grzbietu rudej kotki. Nie spodziewała się takiej rozmowy, ale cieszyła się że może powiedzieć siostrze co naprawdę myśli.
Choć sama bardzo dużo myślała nad swoją Ścieżką zanim przyszedł czas na wybór, to wiedziała że zapewne nie każdy kot to robił. To coś, co wpływa na całe życie - wielki wybór, który będzie decydował o tym, co dany kot będzie robił w Nowym Świcie. A Mirabela najwyraźniej nie zastanawiała się nad tym wiele… i nie było w tym nic złego. Tak uważała Rosomak. Każdy miał odpowiednią ilość czasu na wybór, tak działało to stado - nikt nie był pospieszany.

- Nie. Czas na wybór nadejdzie wtedy, kiedy będziesz gotowa. Możesz zastanowić się na spokojnie, nie martwić się niczym. - odpowiedziała monotonnym głosem, ale jej oczy błyszczały wesoło jak zawsze gdy myślała o tym, jak wspaniały jest Nowy Świt. - A czy wiesz, co chciałabyś robić w przyszłości? - spytała zaraz, chcąc jakoś nakierować młodszą kotkę na odpowiedź. Zauważyła dodatkowo, że Mirabela chyba poczuła się źle odpowiadając jej… dlatego Rosomak szybko polizała siostrę po czubku główki.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Pomimo wszystkich swoih zmartwień i wątpliwośi, czułość Rosomak natychmiast rozwiała je wszystkie z wiatrem. T bezgraniczn i bezwarunkowa miłość. Słyszenie tegoże jest idealna napawało ją również nowym uczuciem - pewnością siebie. Czy to uczucie się utrzyma? Ciężko było to przewidzieć ale teraz Mirabelka nie miała się czym przejmować, teraz napawała się możliwościami swojej przyszłości.
Gdy Rosomak uspokoiła ją również i tym że nie musi się spieszyć ze swoi wyborem, umysł rudej kotki poraz pierwszy powędrował w nieznane możliwości. Odpłynęła myślami w wcale nie tak daleką jak jej się wydwało przyszłość, i zastanowiła się nad pytniem siostry, ledwo już rejestrująć swoje otoczenie. Co chciałaby robić w przyszłóści? Chciałaby odkrywać. Chciałaby mó chodzić po lasach i łąkach, zbierać różnie znaleźiska, poznawać nowe koty. Chciałaby przeżywać przygody, cieszyć się słóńcem i wiatrem i deszczem. Nie musieć myśleć zbyt wiele o przyszłóści czy przeszłości, po prostu być na tym świecie, razem z każdym innym śmiesznym stworzeniem jakie istnieje. Jednak nie chciałaby opuszzać domu i rodziny, o nie. Chciałaby móc wracać do swoich bliskich po każdej nowej przygodzie by móc się nią podzielić. Chciałaby podrować im swoje znaleźiska i widzieć uśmiehy na ich pyszczkach. Chciałaby uszczęśliwić całe stado. Nie wiedziałą jeszcze w jaki sposób miałaby tego dokonać ani nawet jak przekazać siostrze to wszystko co powstało w jej główce. A właśnie, przecież nie odpowiedziała w końcu na pytanie Rosomak.
- Przepraszam, zastanawiałam się właśnie co mogłabym ci odpowiedzieć. Ale nie bardzo wiem jak ująć to wszystko co mam w głowie - zaśmiała się przy tym lekko, troszkę zawstydzona i nawet sama nie zauważyła swojego nerwowego ruchu ogonem. - Chyba chciałabym po prostu robić to co teraz ale... bardziej. Okrywać więcej i poznawać więcej. I na koniec każdego dni chciałabym wrócić do stada i opowiedzieć każdemu, dażdemu coś podarować i sprawić że każdy będzie się czuł szczęśliwy i bezpieczny - miała nadzieję że siostra zrozumie o co jej chodzi i że może będzie wiedziała jak ma dotrzeć do tego snu.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
O to właśnie chodziło Rosomak - aby jej siostra uwierzyła w siebie i zaczęła planować powoli swoją przyszłość. Oczywiście, tego drugiego wcale nie musiała robić z pośpiechem! Miała przed sobą całe życie pełne wsparcia swoich najbliższych, więc nie musiała się tym ani trochę przejmować.
Widząc, jak Mirabelka się zastanawia, szylkretowa kotka siedziała w miejscu cierpliwie i nie odezwała się ani słowem. Nie chciała nic na swojej siostrze wymuszać, chciała aby odpowiedź przyszła naturalnie i nie powodowała w Mirabeli żadnego stresu, ani wątpliwości. Rosomak nigdy by sobie nie wybaczyła, gdyby spowodowała u rodzeństwa jakieś złe odczucia. Zrozumiała to dawno temu, po swojej zabawie z Ambient, która finalnie skończyła się płaczem młodszego kota… To nie mogło się powtórzyć!
Kiwnęła łebkiem na pierwszą część wypowiedzi Mirabeli. Nastawiła uszy z zaciekawieniem, jednak nadal się nie odzywała, nie chcąc wywierać presji. Słysząc odpowiedź na swoje pytanie, dotknęła noskiem czoła rudej kotki, dając jej w ten sposób znać że ta poradziła sobie dobrze i jej starsza siostra jest dumna.
- To brzmi jak słowa prawdziwego członka Nowego Świtu, siostro. - stwierdziła, mrucząc cichutko. - Tak bardzo chcesz, aby innym było dobrze, ale równocześnie ciągnie cię do odkrywania świata… Naprawdę jesteśmy do siebie podobne. I na szczęście Nowy Świt oferuje nam wiele Ścieżek do wyboru, a ja będę cię wspierać nieważne którą z nich wybierzesz. - odpowiedziała finalnie, przesuwając ogonem po plecach siostrzyczki.
A potem ziewnęła przeciągle. Była nieco śpiąca. Zastanowiła się wyraźnie przez moment, analizując co kot powinien zrobić w takiej sytuacji.
- Mirabelo, co powiesz na to żebyśmy położyły się na drzemkę? - zaproponowała.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Mirabelka czuła wyraźnie dumę i wsparcie siostry to wypełniało ją bezgranicznym szczęściem. Nabrała pewności że którejkolwiek ścieżki nie wybierze, to na pewno w jakiś sposób przysłuży się stadu i swojej rodzinie. A przecież na tym najbardziej jej zależało. I może wcale nie musiała rezygnować z przygód. Skoro Somak też je lubiła i nadal była dosnonałą siostrą i członkinią stada, to Mirabelka również mogła!
Na ziewnięcie siostry odpowiedziała swoim, z lekkim drgnięciem wąsów. Tak drzemka brzmiała idealnie! Pokiwała zatem zmęczoną główką po czym ułożyła się wygodnie wtulając w mięciutkie futerko szylkretki. Marzyła o przygodach, pięknym świecie i o szczęściu stada aż te właśnie myśli ukołysały ją do snu.

//z.t.
[Obrazek: GcAEdZL.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Największa kępa trawy nie była w zasadzie niczym szczególnym. Ot, jakiś skrawek miękkiego podłoża na ubitej ziemi, wyróżniający się właściwie tylko tym, że jako jedyny ostał się w stanie prawie nienaruszonym. Zielone, soczyste źdźbła przedzierały się przez spulchnioną glebę, wywołując poczucie, jakby żadna kocia łapa do tej pory tam nie postała. I gdyby nie miejscami połamane zielsko od tarzającego się w jej objęciach Świerszcza, faktycznie można by było w to uwierzyć. Wprawdzie nie było to zbyt imponujące zajęcie dla młodego kota, który w tym samym czasie mógł robić coś innego, ale również nie najgorsze. Dni mijały, stawały się coraz chłodniejsze, a kocurek wyczekiwał zmian z niezwykłą fascynacją. Może dlatego ostatnimi czasy jedyne, co robił to się wylegiwał i obserwował świat. Ponieważ nie mógł doczekać się, co przyniesie z sobą nowa pora. Jego pierwsze chłodne dni. Jak to w ogóle brzmiało? Potem znowu będzie ciepło i nim się obejrzy będzie już starszy i zdolny do wychodzenia poza obóz. Kiedy jednak o tym myślał, stresował się. Był w trudnym wieku, zaledwie o krok od wyboru ścieżki, którą będzie podążał resztę życia. Właściwie już powinien to wiedzieć, a tymczasem było zupełnie na odwrót. Chcę być taki, jak tata, pomyślał i na tę myśl zrobił się równie podekscytowany, co rozbity. Ostatnio dużo się działo w Nowym Świcie, mimo, że w życiu Świerszcza na dobrą sprawę niewiele się zmieniło. Przyszłe dni zapowiadały się być jajkiem niespodzianką. Ale im większe jajko, tym lepsza niespodzianka.
Wtedy przekręcił się na plecy, rozciągając długie białe ciało wśród zielonej trawy. Wzrok błękitnych tęczówek utkwił w chmurach, wolno pełzających po niebie. Im dłużej się w nie wpatrywał, tym więcej ciekawszych kształtów zauważał. Niespodziewanie zapragnął doświadczyć jakiejś przygody.

//Ścieżka?
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości