Logo Artemidy
Trening Gawroniej Łapy
#1
Tak jak zapowiedział, tak też zrobił. Skrzące Słowo z natury był rannym ptaszkiem, dlatego nie miał problemu z tym, by wstać wcześnie, ogarnąć się, dać buzi Księżycowemu Jezioru na pożegnanie, zjeść śniadanie i czekać na terminatora. Jak zwykle, był chwilę przed czasem. W ten sposób mógł łatwo zobaczyć, czy Gawronia Łapa będzie trochę wcześniej, na styk, czy może później. Kiedy jednak dowiedział się, co się stało na ceremonii, miał większą tolerancję na ewentualne spóźnienie. Młodzieniec z pewnością miał wczoraj gorszy dzień.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#2
Gawron miał wczoraj koszmarny dzień. Oprócz odchodzenia od zmysłów był również zajęty odchodzeniem od zmysłów. Miał wahania, by odwiedzić wczoraj Maczka, a gdy już to zrobił, nie dowiedział się wiele od Medyka, a sam Maczek był pogrążony w śnie, z którego Gawron nie chciał go wybudzać. Również martwił się o mamę, która był bardzo przejęta tym wszystkim i starał się być jej podporą - tylko w ten sposób czuł się użyteczny, skoro nie mógł wyleczyć Maczka własnoręcznie. To był kolejny raz, gdy był na siebie wściekły, że nie jest terminatorem Medyka - gdy zachorował, pierwszą myślą, jaką imał było to, że gdyby miał wiedzę o ziołach, nie spędził by tam tyle czasu. Nie oznacza to, że był źle leczony, nienie - ale po prostu nie słyszał żeby, no, Medyk zachorował, no nie?
Spał źle, dlatego w pewnym momencie postanowił jeszcze przed wschodem wstać i przejść się po Obozie pogrążonym w nocy. Niektórzy wojownicy powoli zbierali się do patroli, inni brali szybkie śniadanie ze Stosu, jednak nie było tak dużo ruchu jak zazwyczaj i Gawron poczuł komfort właśnie w tej pustce - po wczorajszym harmiderze, który wciąż dudnił mu w uszach, cisza i spokój było czymś, co nigdy wcześniej tak bardzo nie docenił.
Udał się w końcu na umówione miejsce, a widząc Skrę, wielkiego, poważnego i chyba wściekłego, w kilku susach znalazł się tuż przed nauczycielem i powiedział:
- Dzień dobry, Skrzące Słowo! Ajaj, po twojej minie wnioskuję, że się spóźniłem? Mam nadzieję że nie, w sumie... - popatrzył na dopiero co wstające słońce - ...w sumie myślałem że przyszedłem przed czasem, bo i tak średnio spałem. Czy mogę zapytać, co będziemy dzisiaj robić? Ćmia Gwiazda chyba zniosła nakaz uczenia się walki jako pierwszej na treningach, niestety! ale mam nadzieję nauczyć się jak najszybciej czegoś, dzięki czemu będę przydatny dla Klanu. Wczoraj sobie uświadomiłem, jak kompletnie bezużyteczny jestem! - zawołał wesoło, machając chudym ogonem za sobą oraz kiwając się lekko na boki. Mimo iż wypowiedziane słowa wcale nie były wesołe i siedziały mu we wnętrzu głęboko od wczoraj.
Here I come
So you better get ready
Get ready
Something big is about to go down
Ready or not
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
- Dzień dobry - przywitał się, gdy błądzący od paru chwil po obozie terminator zdecydował się w końcu do niego podejść. - Nie, nie spóźniłeś się, Gawronia Łapo. Jesteś chwilkę przed czasem. Naturalnie mam taką minę - przyznał niechętnie, przypominając sobie rozmowę z Księżycowym Jeziorem na ten temat. Ona cierpiała na to samo, tylko troszkę mniej. Nie był zły, po prostu taki miał wyraz pyska z natury, nic na to nie mógł poradzić. Gawronia Łapa przyszedł przed czasem, wiec tym bardziej nie miał powodu do złości, a wręcz przeciwnie. Był to całkiem dobry początek.
- Dziś zajmiemy się teorią, zaczniemy od podstaw. Jeśli jednak chcesz, mogę poprosić któregoś z wojowników i jako następną przerobimy walkę z kimś z twojego rodzeństwa, co ty na to? - zaproponował, widząc zapał do nauki młodzieńca. Mógł wziąć na trening któreś z kociąt brata i zorganizować im walkę, bo stawanie do boju z nim raczej mijało się z celem, a przynajmniej na tym etapie treningu. - Gdy opanujesz walkę i podstawy funkcjonowania klanu, wtedy przejdziemy do polowania. Do tego czasu będę cię zabierał ze sobą na patrole, żebyś już oswajał się z terenami. Nie możesz opuszczać obozu, dopóki nie uznam, że jesteś w stanie się obronić.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#4
- Ach, uf uffff! To prawdziwa ulga, już serio myślałem że schrzaniłem wszystko w pierwszy dzień treningu! Dobrze, dobrze... W sumie to... znaczy... nie wyglądasz źle, nie nie! Masz bardzo... dystyngowaną minę, o! Nie że jakoś naturalnie źle wyglądasz! - starał się wybronić, uświadamiając sobie, że właśnie wziął za grymas jego naturalny wyraz pyszczka. To chyba nie było miłe, nie?
- Dobra, dobra, super, teoria może być, jak najbardziej! Od czegoś trzeba zacząć, tak tak. Nawet lepiej, bez teorii nawet bym nie wiedział od czego zacząć w walce, nie? - chodził w te i we wte z uśmiechem. - Więc... w sumie, to od czego zacząć?
Zamrugał oczami, mile zaskoczony.
- Walka z rodzeństwem? Jasne, chętnie! Co prawda jestem dosyć mizerny, pewnie przez te wakacje w lecznicy - pomachał bezwładnie chudą łapą - więc nie wróżę sobie zwycięstwo, ale to chodzi o to, by poćwiczyć, co nie? - Gawron uśmiechnął się raz jeszcze z lekkim bólem. Oj, on już wiedział że Skra należał do tych ambitnych, którzy chcą mieć jak najlepszych terminatorów. Oooojej.
- Ach, czyli dalej nie mogę sam wychodzić z Obozu? Kurczę, dobry i Obóz do chodzenia, wcześniej Barwna Woda to mi nawet z lecznicy nie dał wypełznąć. Ale patrole brzmią super, strasznie chcę na to iść!
Here I come
So you better get ready
Get ready
Something big is about to go down
Ready or not
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#5
Dla Skrzącego Słowa nie było to niemiłe - wiedział wszak, że jego naturalny wyraz pyska jest dość... odpychający. Uświadomiła go o tym Księżycowe Jezioro, kiedy zdaje się, była jeszcze terminatorką i pomimo wielu prób, nie był w stanie się tego wyzbyć. Po prostu tak miał, tak wyglądał i nic nie był w stanie na to poradzić, cóż, szkoda. Może w ten sposób zniechęci do siebie jakieś natrętne terminatorki, którymi tak bardzo przejmowała się jego ukochana? Kto wie.
- Chciałbym, żebyś powiedział mi co według ciebie jest ważne w walce. Gdzie należy atakować, czego lepiej unikać. Nie oczekuję idealnej odpowiedzi, dopiero się uczysz, ale spróbuj coś wymyślić, pomyśl nad tym. - polecił. Nie lubił od razu wszystkiego tłumaczyć, wolał, kiedy terminatorzy sami myśleli, a on jedynie uzupełniał ich wiedzę. Czuł, że w ten sposób więcej się nauczą, szybciej to wszystko pojmą.
- Przy odpowiedniej taktyce, nawet będąc słabszym od swojego przeciwnika jesteś w stanie go pokonać. - mruknął. Przepaść między rodzeństwem mogła być duża, ale jeśli ruszy się trochę głową, to jest się w stanie wybrnąć z naprawdę nieciekawych sytuacji. Wystarczyło tylko w to uwierzyć. Od razu zakładając najgorsze niewiele się zrobi tak naprawdę. - Tak. W tym momencie, pomimo nowego imienia i rangi, nie różnisz się od kociąt niczym. Nie masz umiejętności walki, nie znasz terenów, jesteś tak samo zagrożony jak one. Jeśli bardzo będą cię świerzbiły łapy, możesz wyjść, ale tylko u boku jakiegoś wojownika. Twój ojciec z pewnością by się o ciebie bardzo martwił.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#6
Przyjął z ulgą to, że mistrz nie był zły - mógł się nieźle wkopać z tymi komentarzami, ale zwyczajnie... odkąd wyszedł z lecznicy, gdzie nie miał do kogo pysk otworzyć, tak teraz stał się po prostu bardziej gadatliwy. Co niby nie jest najgorszą cechą, ale... nie jest to też coś, co jest pożądane. Przynajmniej, w nadmiernych ilościach!
Zastanawiając się nad pytaniem mistrza, w zamyśleniu przyłożył łapę do pyska.
- Najważniejsze... Nie dać się capnąć we wrażliwe miejsce! Wrażliwe... czyli nie wiem, no na przykład pysk! O, albo oczy, w oczy nie chciałbym dostać... Co tam jeszcze... - odwrócił się, jakby szukając na własnym ciele słabych punktów. Zerknął na sekundę na Skrzące Słowo, ale ten czołg nie miał chyba żadnych słabych punktów. Na Grzmiącej Ścieżce to on chyba rozjeżdża koty.
Nie no, w sumie nigdzie nie chciałbym dostać... O, albo w brzuch, brzuch jest chyba delikatniejszy, prawda? I może ogon, ale w sumie w ogon trudno trafić. Zwłaszcza mój, to tak jak złapać ogon myszy, a nie samą mysz! - powiedział, po części zadowolony ze swojej odpowiedzi. Coś musiał trafić, prawda?
- Uuu, czyli nawet jak jestem słaby, to mogę być, jakby, silniejszy? W korę! - powiedział, rozpromieniony. Nie wiązał z treningiem większych nadziei, patrząc na to, jakie jest z niego chuchro, ale Skrzące Słowo zaczynał faktycznie dawać mu jakąś nadzieję.
- Oj wiem, tata by mi targał zębami uszy za takie nieodpowiedzialne zachowanie. Nie no, nie mógłbym nic takiego zrobić, nie lubię kiedy tata się martwi. - osłonił ogonem swoje łapki.
Here I come
So you better get ready
Get ready
Something big is about to go down
Ready or not
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#7
Wysłuchał cierpliwie tego, co Gawronia Łapa miał do powiedzenia, zbierając w głowie myśli, co powinien powiedzieć, co dopracować, itd, itp. Odchrząknął, gdy nadeszła jego kolej.
- Tak. Pysk, a konkretniej oczy, są bardzo wrażliwe. Jeśli przeciwnik uszkodzi ci oczy, będziesz miał ograniczone pole widzenia, możliwe, że nie będziesz nic widział, a to podstawa w trakcie walki. Daje to dużą przewagę, jak możesz się domyślić. Brzuch również jest delikatny, należy go chronić. Mocniejszy kopniak może doprowadzić do zwrócenia posiłku, a przeoranie go pazurami moze doprowadzić od natychmiastowej śmierci, jeśli atak będzie odpowiednio mocny. Z ogonem jest ten problem, że nie jest aż tak trudno go złapać. Silniejszy przeciwnik jak pies, czy lis, są w stanie to zrobić, a wtedy kot ma trudności ze złapaniem równowagi. Warto też atakować uszy - bardzo łatwo się rwą. - doprecyzował, strzepując swoim wyszczerbionym uchem. - Jak myślisz, co jeszcze może się przydać w walce? - zapytał, na wzmiankę o Gęsiopiórym uśmiechając się nieznacznie.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości