Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXPowtarzała, bo chciała jednocześnie zebrać całą ich wiedzę razem. Zrobić coś w rodzaju podsumowania. Przy okazji pomagało to jej samej umiejscowić zioła do odpowiedniej kategorii, co nie było łatwe, gdy wiele z nich posiadało kilka zastosowań. No mniejsza, Artem się nie uskarżał, przynajmniej nie na głos, więc mogła kontynuować. Nie chełpiła się swoją wiedzą, gdyby nie taki, a nie inny zbieg okoliczności, to właśnie point byłby teraz górą. Pokrzywie odpowiadało jednak bycie nauczycielką, nie uczniem. XXX- Ślaz działa na katar, stany zapalne gardła i ból brzucha, można go użyć przy leczeniu przeziębienia razem z ogórecznikiem. Podbiał używa się przy leczeniu kocięcego kaszlu. Natomiast na biały i zielony kaszel, oprócz jagód jałowca, dobrze sprawdzi się wrotycz. Jest jeszcze czarny kaszel, najgorszy, ale... jeszcze nie wiem czym go wyleczyć - mruknęła z goryczą w głosie. Miała nadzieję, że ta wiedza nie będzie im jeszcze długo potrzebna, ale sama świadomość tego braku było niczym cierń w łapie. XXX- Alojzy wspomniał ci, jak rozróżnić te choroby? - zapytała i od razu po otrzymaniu zaprzeczenia, kiwnęła łbem i kontynuowała: - Przeziębienie jest najłagodniejsze - katar, ból gardła, gorączka - to pewnie wiesz. Kocięcy i biały kaszel są podobne, ale wydzielina z nosa jest biała, nie przeźroczysta. W dodatku do białego kaszlu dochodzi charczenie. Jeśli się go nie wyleczy może zmienić się w zielony kaszel, który ma gorszy przebieg - do objawów dochodzi ropna wydzielina cieknąca z oczu, a kot wykasłuje zielonkawą flegmę. Jeśli na tym etapie kot nie uzyska odpowiedniej pomocy przerodzi się to w czarny kaszel. Wyniszcza on organizm od środka, oprócz uciążliwej gorączki i charczenia, pacjent odczuwa ból w klatce piersiowej i pluje krwią - wyjaśniła, darując sobie wzruszającą opowieść o cudownie ozdrowiałym pacjencie, jaką uraczył go Alojzy. Było na to lekarstwo i to wystarczało. Teraz tylko musieli się dowiedzieć - jakie. XXX- Wszystkie z nich są zaraźliwe, więc chorego trzeba trzymać z dala od większych skupisk kotów i ograniczać wizyty bliskich w lecznicy - dodała na koniec, czekając, czy kocur ma jeszcze jakieś pytania do tych konkretnych chorób.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Kolejnych informacji było wiele, coraz więcej, jednak Artem dobrze wiedział na co się pisał. Wybierał ścieżkę szkolenia na Znachora całkowicie świadomie, więc narzekanie nie wchodziło w grę. Jedyne co mógł zrobić to jak najlepiej starać się zapamiętać wszystko co właśnie Pokrzywa mu mówiła. Ciemnobrązowy point chciał leczyć koty i nie zamierzał się z tego wycofywać, bo droga jest trochę bardziej kręta niż te inne.
-Okej, dobra -powiedział bardziej do siebie niż do Pokrzywy, notując sobie w pamięci jak najlepiej potrafił przekazane mu informacje- Jak myślisz… jakie są szanse na wyleczenie czarnego kaszlu po podaniu tego lekarstwa, o którym się -mam nadzieję- dowiemy? -tak pomyślał sobie, żeby nie siedzieć tak po cichu, tylko kiwając głową.
-Okej, trzymać z dala, rozumiem -kiwnął głową, pokazując przy okazji że Pokrzywa może iść dalej.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Księżyce: 105 Mistrz: Pokrzywa -> Tundra Płeć: kotka Zaimki: ono/jej Matka: Tundra i Pokrzywa Ojciec: nie potrzebny
Mała chuda, cienkie, patykowate nóżki. Długie, kremowe i wiecznie powykręcane na wszystkie strony futro dodaje jej rozmiarów. Pokryte ciemniejszymi klasycznymi pręgami, widocznymi w okolicach pyska, łap i ogona. Parę pomarańczowo-złotych ślepi, spory, różowy nos i poduszki wszystkich czterech łap w tym samym kolorze. Długie, białe, powykręcane wibrysy i grymas na pysku wygląda jakby była zawsze wkurzona.
Oschła, nieprzyjemna. Mówi krótkimi zdaniami. Nieufna, filtruje zasłyszane informacje. Tundra, Pokrzywa i cała jej rodzina były centrum jej istnienia, a ich strata boli niemiłosiernie, chociaż stara się tego nie okazywać. Zmęczona i podłamana stratą większości rodziny. Tylko wobec nich potrafi się ocieplić. Boi się wody. Bardzo pewna siebie. Zerowa cierpliwość i łatwo ją zdenerwować. Nie boi się powiedzieć swojego zdania i jest gotowa go bronić. Chce stać się silniejsza.
Nietoperze Niebo and else
Sekwoja planowała olać swędzenie, bo może po prostu źle spała. Miała z tym problemy, od pewnego czasu. Normalka. Jednak gdy zobaczyła małe, czarne, kurwikleszcze skaczące po niej, to już się nie dało. Dobrze że szybko się skapła. Wolała nie rozpoczynać epidemii pcheł w Nowym Świcie, bo nawet jak będą we trójkę to salamandry się nie pozbierają. Zmiecie ich z planszy. Poza tym, to byłby po prostu absurd, by nie pójść z tym do znachora. Jeżeli któryś z nowoświtowych frajerów, by to zrobił z miła chęcią zorganizuje spotkanie jego gęby z jej pazurami.
- Uh, jest tu kto? Pchły się mnie uczepili jak rzep ogona. Macie na to jakieś zielsko? - bo wolała nie kąpać się w rzece. I to już na pewno nie w taką pogodę. Już lepszym pomysłem byłoby zostać pieszczoszkiem. Przynajmniej zanieczyściła by jakieś gniazdo swoimi pchłami. Nie pchała się za bardzo wgłąb lecznicy. Tu akurat nie zamierzała tego roznosić.
Don't carewhat yousay Don't carehow youfeel Get outof myway 'Cause I gotaheart ofsteel
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXX- Dalej - lekkie zatrucie pokarmowe najczęściej objawia się bólem brzucha, rzadziej wymiotami. Takiemu kotu należy podać coś, dzięki czemu pozbędzie się trucizny z organizmu w całości, na przykład ziarno pokrzywy, a liściem mięty złagodzić bóle brzucha - przypadłość wydawała się być dość powszechna, a niestety nie mieli w składziku ani tego, ani tego. - Jeżeli zatrucie towarzyszy kotu już dłużej, objawy się nasilą, a pacjent dodatkowo będzie odwodniony i zmęczony... - Pokrzywa chciała w tym momencie również powiedzieć o objawach zapalenia żołądka, ale akurat do lecznicy wszedł pacjent, którym należało zająć się bezzwłocznie. I nawet dobrze się składało, bo Sekwoja przyszła z czymś, o czym Znachorka jeszcze nie zdążyła wspomnieć. XXX- Tak, mamy zielsko na pchły. Nie pachnie fiołkami i będziesz musiała przejść się przewietrzyć, ale jest skuteczne - odpowiedziała w stronę córki, po czym odwróciła się w stronę składziku. - Liście dzikiego czosnku, wciera się je w futro, pchły nie znoszą jego zapachu i szczerze im się nie dziwię - mruknęła Artemowi, gdy znalazła na półce to, czego potrzebowała. Przez głowę przeszło jej, że być może mogłaby dać mu go do łapy, żeby się tym zajął, ale... Po rozmowie z Sekwoją zrozumiała, że point był przez córkę co najwyżej tolerowany i z pewnością wolała być leczona przez kogoś innego, gdy miała wybór. Podeszła do kremowej kocicy i starannie ocierała liśćmi dzikiego czosnku o jej kręcone futro. XXX- Pchły lubią sobie przeskoczyć na innego kota. Dlatego unikaj towarzystwa przez kilka dni - poinformowała córkę, tak, żeby kocur również ja usłyszał. Najlepiej byłoby ją przetrzymać przez ten czas w lecznicy, ale domyślała się, że Sekwoja nie da się zamknąć pod kluczem. Ponadto pchły to nie było nic poważnego. Do momentu, gdy się ich nie ignoruje.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Słuchał tego co mówiła Pokrzywa z zainteresowaniem. W końcu nie dość że leczenie było jego pracą to jeszcze zainteresowaniem, w sumie może nawet i hobby. Lubił leczyć, pomagać kotom, więc chciał się dowiedzieć jak najwięcej. Już miał zadawać pytanie, jednak do lecznicy weszła Sekwoja. Ciemnobrązowy point spojrzał na nią, a później na Pokrzywę, która zaczęła mu dawać kolejne instrukcje i informacje. Chciał w sumie zaproponować że się tym zajmie, ale kotka go uprzedziła i od razu zajęła się Sekwoją. Artem jedynie co mógł zrobić w tym wypadku to patrzeć i się uczyć. A potem czekać czy Pokrzywa ma mu jeszcze coś do przekazania, czy to na dzisiaj będzie tyle.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
* * *
XXXSytuacja w Nowym Świcie odrobinę się uspokoiła, a Pokrzywa mogła wrócić do swoich obowiązków. W tym do przekazania reszty wiedzy od Alojzego, Artemowi. Miała nadzieję, że to będzie już ostatnie ich tego typu spotkanie. Dobrze, żeby znachor jednak wiedział jak leczyć. Pokrzywa nie miała pojęcia w jaki sposób doszło do tego, że point został mianowany, chociaż znał może z trzy medykamenty na krzyż. No mniejsza. Po wymienieniu się powitalnymi uprzejmościami, Uzdrowicielka pozwoliła sobie przejść już do rzeczy. XXX- Jakiś czas temu Sekwoja przyszła do nas z pchłami. Pozbycie się ich nie jest żadnym problemem, ale niestety mogą również roznosić swędziawkę. Jej objawy są łatwe do rozpoznania, kot jest niespokojny, ciągle się drapie i liże. To znów prowadzi do podrażnionej skóry, łysych placków, a także zabarwionej miejscowo na brunatno sierści od wylizywania. Przede wszystkim na początek należy się pozbyć pcheł, później w skórę wetrzeć maść z korzenia żywokostu lub natrzeć futro liściem szczawiu. Szczaw łagodzi swędzenie i ból, spożyty wywołuje wymioty. Oprócz tego kotu należy podać coś na uspokojenie, może to być liść rumianku, tymianku, jagoda jałowca, ogórecznik, kora wierzby, kwiat lub liść lawendy - nie była pewna, które z tych ziół kocur mógł znać, więc na bezpiecznie wymieniła wszystkie, które jej przychodziły w tej chwili do głowy.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Aura byli chorzy. I zbytnio sobie nie pomagali, ani też nie próbowali tą pomoc znaleźć. Jeśli ktoś zauważył, że leczenie białego kaszlu się nie powiodło, to nikt z tym na ten moment nic nie zrobił. Może Aura zbyt dobrze się ukrywała. Kto tam wie. Teraz leżała w Ważkowej Grocie smarkając w mech i mając nadzieję, że może Pokrzywa za niedługo tutaj przybędzie. Głos rudo-białego kota był w ostatnim czasie mało używany, nawet nie byłby pewien, czy dałby radę zawołać po kotkę. Szkoda, że nie wiedzieli, jak samych siebie wyleczyć — to znacznie by pomogło w tej sprawie. Ale nie, Aura pewnie nie znał nawet ćwiartki tych najważniejszych ziół, więc nic nie mogli zdziałać. Jednakże, kiedy wyzdrowieją, o ile, to zdecydowanie pójdą uzupełnić składzik. Przynajmniej tyle, aby móc zwrócić zużyte na nich dzisiaj zioła.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Nieduży, piękny kocur o atletycznej sylwetce, smukłym, zgrabnym ciele i przystojnym pysku. Ma długie kremowe futro, oznaczone gdzieniegdzie ciemniejszymi plamami. Jego futro ściemniało z wiekiem i owe plamy nie rzucają się już aż tak w oczy. Przy chwili przyglądania się można dostrzec przyciemnienie na lewej stronie pyska, na prawym udzie, prawym nadgarstku i na zadzie, przy nasadzie ogona. Na jego sierści widnieją również białe znaczenia. Na nosie, piersi i tylnych łapach poniżej stawów skokowych. Ma pasujące do koloru futra, miodowe oczy. Nieduże, szeroko ustawione uszy zakończone małymi pędzelkami.
Wyrósł na spokojnego i rozsądnego kota. Można nazwać go cichym, z pewnością nie jest typem gaduły. Ma szlachetne ideały i wielkie marzenia. Wierzy w prawdę, przyjaźń i lojalność. Stara się by każdy jego czyn i każde wypowiadane słowo miało przynieść jakąś korzyść dla jego rodziny, jego samego lub całego Nowego Świtu. Jest towarzyski, łatwo nawiązuje kontakty, a z interakcji z kotami czerpie dużo przyjemności i energii. Ambitny, odpowiedzialny, uczciwy, uparty.
Tundra (NŚ), Płocha (KR)
Aura wrócili. Cóż, to się zdarzało. Kuracja nie zawsze działała, a on nie zamierzał się tym zadręczać. Po prostu, musieli spróbować jeszcze raz. Skinął Aurze głową i uśmiechnął się łagodnie.
- Co, nie chce puścić, cholerstwo? - zapytał, po czym zniknął na chwilę w składziku. Wrócił z jagodą jałowca zawiniętą w liść neutralnej rośliny. Położył zwitek przed kotem i usiadł, czekając aż pacjent zażyje lekarstwo.
Broken down and hungry for yourlove Withno wayto feedit
Whereare you tonight? Child, ya know how much I need it
It's neverover All my blood for the sweetness of his laughter
It's neverover He'sthetearthathangsinsidemysoulforever.