Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże prychnęło śmiechem na komentarze Tojad. Miało wiele do powiedzenia na temat stanu klanu, jego medyków, czy wręcz i imion, ale jakoś odłożyło to wszystko na bok, skupiając się na Tojad, starając się przygotować na jej atak... Tylko po to by nie zdążyć i wkrótce wylądować z pewną zachwycającą kocicą na grzbiecie.
- Dobrze - powiedziało, nieco przyduszone. - Weź mi po drodze przypomnij: na jakie miejsca powinniśmy uważać? - zapytało, po czym odwróciło się pod kocicą i spróbowało kopnąć ją w brzuch, by chociaż nieco ją odrzucić.
Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Dobrze się czuła na grzbiecie Zboża. Nie, żeby było go specjalnie dużo czy żeby był mocno nieosiągalny, ale skłamałaby, gdyby stwierdziła, że nie podobało jej się takie przejęcie kontroli. Nawet kiedy Zboże zaczęło się wiercić i przekręcać, wciąż była zbyt upojona udanym atakiem oraz wszelkimi implikacjami takiej a nie innej pozycji. Tym bardziej kopniak w brzuch zupełnie ją zaskoczył. Powietrze gwałtownie opuściło jej płuca, okraszone stęknięciem prosto z głębi gardła, a sama Tojad została zmuszona do odskoczenia w tył.
- Brzuch - warknęła, łapiąc przy tym z trudem powietrze. Ależ by to było zabawne, gdyby tak po prostu wyrzuciła z obolałego żołądka resztki ostatniego posiłku.
- Uszy. Pysk. Oczy. Nos. Gardło - wyliczała dalej, odzyskując oddech oraz równowagę z każdym słowem. - Ogon.
Skoczyła, celując w sam tył Zboża, w ów rzeczony ogon. Chciała go złapać, przytrzymać, może lekko podgryźć, ale bez przesady. Nie o uszczerbek na zdrowiu tu przecież chodziło.
Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Ze Zbożowego gardła wydarło się piśnięcie, gdy poczuło jak Tojad złapała je za ogon. Miała absolutną rację, ale! Ale nie było przygotowane!
- Pamiętaj o pachwinach! - rzuciło wyrywając ogon z paszczy Tojad. - I o wykorzystywaniu terenu na swoją korzyść!
Po tych słowach wskoczyło na pobliski kamień i używając jego wysokości tym razem to ono skoczyło na grzbiet Tojad. Nie tyle miało zamiar ją powalić, co po prostu znaleźć się na jej grzbiecie, chociaż jej powalenie też byłoby dobrym wynikiem.
Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Atak się udał, bo oczywiście, że tak. Za to piśnięcie, które usłyszała, brzmiało prawie jak muzyka dla jej uszu. Nawet nie wiedziała, że Zboże było zdolne do wydawania takich dźwięków!
- Pamiętam - warknęła - i pamiętałabym bardziej, gdybym miała do nich większy dostęp. - Nie, żeby miała na myśli coś mało obyczajnego, ale gdyby Zboże trochę bardziej siė, hm, podkładało - nie śmiałaby narzekać. A o terenie Zboże postanowiło jej przypomnieć samo. Nie miała wiele czasu na zastanawianie się nad kolejnym ruchem, więc Zboże bez trudu wylądowało na jej grzbiecie. W innym przypadku nie miałaby nic przeciwko, naprawdę, ale teraz wierzgnęła dziko, zamierzając upaść na bok i tym samym chociaż zrzucić Zboże z siebie, albo nawet je przygnieść.
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
I Zboże niby byłoby w stanie odskoczyć, czy się wyturlać nawet spod Tojad, bo ten jej atak wyszedł ale słabo, to mimo wszystko zamiast tego Zboże dało się na sobie położyć i nawet przestało wierzgać. Trochę zdyszane uśmiechnęło się do Tojad półgębkiem.
- No, to chyba można uznać, że przypomnieliśmy sobie jak się walczy - powiedziało. - Czy masz ochotę przypomnieć sobie... O innych rzeczach?
Powiedziawszy to liznęło Tojad po nosie, ale nie zrobiło więcej ruchów. Obiecało, że jak Tojad wygra to będzie mogła zdecydować co tylko zechce, a właśnie wygrała, czyż nie?
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
I to tyle? Trochę nie chciała wierzyć, że to już, nawet nie jakaś porządna przepychanka, ale zaledwie kilka skoków i kuksańców. Jasne, oddychała trochę głębiej, jednak spodziewała się trochę więcej. Więcej wszystkiego.
Odwróciła się pyskiem w stronę Zboża, akurat żeby dostać w nos językiem. Poruszyła nim lekko, bo się tego zwyczajnie nie spodziewała, ale nie miała też nic przeciwko. Minęło przecież już sporo czasu, odkąd mogła spędzić czas sam na sam ze Zbożem, bez nikogo, kto by im nagle przeszkodził, bo ktoś z rodzeństwa mu nadepnął na ogon albo powiedział, że brzydko pachnie. Gdyby to zupełnie i całkowicie od niej zależało, to leżałyby tak przez następne dnie i noce, rozkoszując się przede wszystkim spokojem. Przeciągnęła językiem po rudym policzku, po linii szczęki Zboża, żeby na koniec wcisnąć nos w jej szyję.
- Chętnie - mruknęła w końcu, dotykając swoim nosem nosa Zboża. - Jak mnie w końcu wytrenujesz. Wtedy zrobimy, co tam sobie zechcesz.
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże prychnęło, rozbawione słowami Tojad.
- Brzmisz jakbyś ty tego zupełnie nie chciała - zarzuciło jej, wciąż jednak tym samym tonem pełnym flirtu.
Jednak zamiast coś z tym zrobić zamknęło oczy i odetchnęło głęboko zapachem Tojad. Mogliby tak leżeć wspólnie do końca świata, i leżeli tak na pewno przez długi czas, zanim którekolwiek coś z tym zrobiło. W końcu nadszedł wieczór i chłody i musieli wrócić do obozu, ale zanim się to stało spędzili wspólnie bardzo miły dzień.
***
Następnym razem gdy wyszli na trening było już chłodniej. Zboże zabrało Tojad w inne miejsce, z dala od obozu i bliżej granicy. Trochę nie wiedziało co z nią zrobić? Ale nie minął jeszcze nawet księżyc jak miało Tojad jako swoją terminatorkę, co było zabawne, ale nie chciało tak szybko oznajmiać że hej, Tojad już wszystko umie! Więc musiało coś wymyślić.
- Te słuchaj, a wspinałaś się kiedyś na drzewa? - spytało Zboże.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Bo może chciała czegoś innego, ale zwyczajnie nie wiedziała, jak to ująć i co dokładnie powiedzieć. Nie wiedziała nawet, czy Zboże by zrozumiało, czy w ogóle by odwzajemniło to, co chciała przekazać. Mogła co najwyżej grać w tę grę, badać teren, próbować flirtować dalej, co chyba jej wychodziło. Gdyby jej nie szło, to raczej nie miałyby teraz całego miotu kociąt, prawda? Nie odpowiedziała na ten komentarz, zamiast tego wcisnęła znowu nos w szyję Zboża i zamknęła oczy. Może gdzieś tam wyrwało jej się ciche mruczenie - nie zamierzała zaprzeczać.
***
Chłód jej nie przeszkadzał. Wszechobecna w powietrzu wilgoć za to - jak najbardziej. Miała wrażenie, że sierść przykleja jej się w strąkach do skóry, a z wąsów zwisają jej krople wody. Nie było to ani miłe, ani przyjemne, a sama obecność Zboża tylko trochę osładzała jej ten dzisiejszy trening. Podnosiła łapy możliwie najwyżej, żeby tylko za bardzo nie trącać trawy i nie przenosić tej trochę wyimaginowanej rosy na swoją sierść.
Na pytanie Zboża, odwróciła pysk w jej stronę, a lekko skonfundowana mina pojawiła się na nim bez jej udziału. Pokręciła powoli głową.
- Nie miałam po co. - Niby wiedziała, że teoretycznie można na drzewo wejść, ale nigdy jeszcze nie zdarzyło się, żeby miała ku temu jakiś powód. W obozie rosły jakieś drzewa, ale takie niezbyt zachęcające. Zerknęła na korony najbliższych drzew, które powoli zaczynały tracić zielony kolor. - A ty?
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
- Trochę - odparło Zboże, w sumie nawet nie kłamiąc. - A chciałabyś się nauczyć?
Mogłoby ją "uczuć" polowania czy kodeksu czy czegokolwiek innego, ale uh, to wszystko brzmiało nudno. A wspinanie się na drzewa brzmiało co najmniej jak śmieszna rozrywka. Mogliby tez połazić po okolicy i porobić nic, pogadać o bzdurach i innych takich, ale gdzieś w Zbożu cały czas tkwiło przekonanie, że skoro już ma swojego pierwszego terma, nieważne jak głupie to było w tej całej sytuacji, to może chociaż mógłoby ją coś oficjalnie nauczyć. No jasne, nauczyło ją walki... Ale to było długo zanim mieli trening, więc jakoś tak w głowie Zboża się nie liczyło.
Więc drzewa. Coś co umiało, w przeciwieństwie do wody, czyli czegoś czego nie umiało.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Uniosła lekko prawą brew, bo w sumie chętnie by usłyszała więcej o tych drzewach, które Zboże już kiedyś zaliczyło i kiedy to było. Wtedy, gdy nie było w klanie? Gdy biegało wesoło po świecie, bez obowiązków i bez problemów? Czy to było jakaś bardzo potrzebna umiejętność, czy może raczej zapychacz miejsca w głowie?
- Czemu nie - mruknęła ostatecznie, wzruszając barkiem. Coś robić trzeba, chociaż raczej nikt by specjalnie nie pytał o to, co konkretnie działo się na tych treningach. Może Łabędzi, w ostateczności, albo Wydmowa, tak z czystej formalności, żeby skontrolować, czy robią cokolwiek poza leżeniem w trawie czy krzakach.
Więc drzewa. Coś, nad czym wcześniej się nie zastanawiała, bo łatwiej było je obejść niż przeskoczyć.
- Jakieś cudowne rady? - Rzuciła okiem w stronę Zboża, po czym przeniosła wzrok na najbliższy brązowy pień. Miała nadzieję, że nie usłyszy zaraz, żeby sobie po prostu wyhodowała skrzydła.
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże popatrzyło na drzewo które było przed nimi i się zaczęło zastanawiać - bo tak coś czuło, że jak powie, że no powinna to poczuć, to dostanie po pysku. Ale w sumie ono tak się nauczyło?? Bo to nie było jakieś wybitnie trudne??? Ale no wysiliło się i zaczęło składać jakieś myśli w sensowną całość do przekazania Tojad.
- No wiesz, ptakiem nagle nie zostaniesz, więc zamiast dolecieć na gałąź to trzeba się tam wspiąć. No i jak się wspinasz, to używasz pazurów wszystkich łap, ale warto pamiętać, by przednie łapy mieć trochę szerzej, i do góry przenosić po jednej łapie, a nie po dwie jak przy chodzeniu. Wiesz, żeby się nie okazało, że nagle wisisz na tylko dwóch, a któraś z nich cię zawiedzie i spadniesz. W sumie z wchodzeniem jest dość prosto, gorzej ze schodzeniem, bo do schodzenia trzeba się... Przełamać. I schodzić głową w dół. Bardzo, bardzo ostrożnie. Ale jak już jest się bliżej ziemi to można właściwie zbiegnąć z drzewa i odskoczyć i hops na ziemię. Ma to sens? Nie wiem czy ma to sens, chyba najlepiej ocenisz, jak spróbujesz sama wejść - odpowiedziało i głową wskazało, by Tojad faktycznie spróbowała się wspiąć.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
Gdyby powiedziało, że Tojad ma sobie wyhodować skrzydła, to definitywnie by dostało po pysku i nie skończyłoby się to tak przyjemnie, jak ich ostatni sparing. Na pewno nie dla Zboża. Słuchała tego, co miało do przekazania, ale jakoś bez przekonania. Brzmiało... przystępnie i łatwo, ale nie do końca przyjemnie.
- Dobrze, że nie połamać - mruknęła pod nosem, właściwie nie licząc na to, że Zboże ją usłyszy, bo jak dobry słuch musiałoby mieć? Ostatnie, o czym marzyła, to kolejne uziemienie w obozie, tym razem z tytułu złamanej kończyny. Popatrzyła z powątpiewaniem na pień, potem na Zboże, i znowu na pień. Nie wyglądał specjalnie zachęcająco, a ona sama nie bardzo wiedziała, co niby miałaby robić na gałęziach - nie byłą przecież Kostkiem, żeby udawać ptaszysko nad obozem. A jeśli tam w górze akurat znalazł się jakiś ćwierkający potencjalny obiad, to znaczyło to, że zwyczajnie nie był dla niej. Jednak skoro się powiedziało A, to raczej trzeba powiedzieć B i nie narobić sobie wstydu. Rzuciła ostatnie spojrzenie na Zboże, po czym podeszła do tego nieszczęsnego najbliższego pnia. Zrobiła niewielkiego susa do przodu, takiego tylko, żeby od razu startować ponad ziemią i przywarła do pnia, pamiętając, żeby przednie łapy mieć lekko szerzej. Ze skrzywionym pyskiem, odrywając od kory jedną łapę na raz, zaczęła wspinaczkę na górę, za cel obierając absolutnie najniższą możliwą gałąź. Słaba rozrywka, cztery na dziesięć.
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Gdyby Zboże było człowiekiem to teraz pokazałoby Tojad kciuki do góry, zachęcając ją do próby. Ale nie miało kciuków, więc tylko uśmiechnęło się zachęcająco, sprawiając, że wyglądało wybitnie głupio.
- Dobrze ci idzie! - zachęciło, gdy Tojad już wspięła się na pewną wysokość. - Już naprawdę blisko do najniższej gałęzi!
Nie spodziewało się po Tojad ambicji by wspiąć się na samą górę. Właściwie to nie spodziewało się po Tojad, że w ogóle się tego podejmie. Z każdym kolejnym uderzeniem serca coraz bardziej odczuwało, że to był zły pomysł, że to był bardzo dziwny pomysł, a do tego taki o którym będzie długo myśleć na zasadzie ale co mi wtedy w ogóle przyszło do głowy by to zaproponować. No ale stało się. Gorzej będzie jak Tojad będzie chciała zejść. Na wszelki wypadek zaczęło się odsuwać nieco od drzewa, by kocicy nie przyszedł na myśl pomysł, by połamać Zboże swoim ciężarem.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Tojad nie wyróżnia się zbytnio wzrostem i właściwie już nigdy nie będzie, jako że osiągnęła swoje finalne rozmiary. Mieści się gdzieś w średniej, jeśli chodzi o wysokość, ilością mięśni również nie grzeszy, chociaż jej długie futro - zwłaszcza na ogonie, brzuchu, piersi i gardle - może nieco mylić w tej kwestii. Jest głównie biała, lecz nie całkiem: ciemny, stalowy kolor obejmuje prawie cały jej ogon (z wyjątkiem krótkiego odcinka przy samej nasadzie), a także rozlewa się w dwie nieregularne plamy na jej grzbiecie, przy czym jedna, większa, znajduje się w okolicy jej prawego biodra, drugą natomiast można dostrzec praktycznie w połowie jej prawego boku, w okolicy barku. Z tyłu głowy również ma łatę, zaczynającą się wysoko na karku, obejmującą całe uszy, aż dopiero wysoko na czole dzielącą się na dwa, przeciętą bielą; po prawej stronie ciemna plama sięga połowy oka i zahacza o jego kącik oraz dotyka boku głowy, natomiast z lewej zatrzymuje się nieco wcześniej, tuż po minięciu ucha. Oczy Tojad natomiast ma dwukolorowe - prawe żółtozielone, a lewe błękitne jak niebo. Między nimi natomiast, na samym końcu zgrabnego pyska, znajduje się trójkątny, ciemny, prawie czarny nos, a pod nim, po prawej stronie, można dostrzec okrągłą szarą plamkę.
GILF
Drewniany Kolec [KW], Piołunowa Łapa [KR] | Kruczy Ogon/Gwiazda etc. [GK]
No ona by się kłóciła, czy szło jej tak dobrze, bo czuła się co najmniej głupio. Mimo wszystko, posuwała się wciąż do przodu i tak, niewiele jej zostało do celu, czyli tej najniższej gałęzi. W końcu wdrapała się na nią, trochę bez gracji czy wdzięku, ale przynajmniej mogła odetchnąć. Spojrzała na Zboże z tej - w sumie niewielkiej - wysokości i z radością stwierdziła, że nie, nie kręci jej się w głowie. Nawet więcej, całkiem jej się tu podobało. Pewnie by tu została na dłużej, gdyby nie fakt, że schodzenie chyba też powinna przećwiczyć. Skoro nie bała się ani wysokości, ani poobijania się w ten czy inny sposób, to nie powinno to stanowić jakiegoś większego problemu, prawda?
Gdy była już pewna, że łapy jej odpoczęły i nie zawiodą - co nie zajęło zbyt długo - ustawiła się głową do pnia, a potem zaczęła powoli, ostrożnie, możliwie najostrożniej schodzić w dół. Podobało jej się jeszcze mniej niż samo wchodzenie, rozrywka ze średniej stała się słaba, więc zdecydowała się na radykalne posunięcie i zwyczajnie... zaczęła biec w dół pnia. Prosto na Zboże. Z uśmiechem na pysku.
Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
.
.
. ❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY
kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże próbowało. Naprawdę próbowało. Zaczęło odsuwać się od drzewa ostrożnie, powoli, by Tojad być może tego nie zauważyła, ale nawet to jej zupełnie nie pomogło. Zanim zdążyło zareagować Tojad już zbiegała, już skakała i już po chwili była na Zbożu, które zupełnie staranowała.
Zboże przeturlało się po tym ataku, prychnęło śmiechem, po czym roześmiało się w pełni, głośno i radośnie.
- Czego innego ja się mogłom po tobie spodziewać! - rzuciło do towarzyszki, powoli wstając z ziemi. - Gratulacje, umiesz wchodzić na drzewa i gdyby ktoś cię pytał ja cię tego uczyłom! Co powiesz teraz na, hm, spacer?
I tym sposobem ta dwójka spędziła resztę dnia włócząc się po terenach i gadając o pierdołach, bo w sumie co innego mieli do roboty?
//zt x2 <3
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame