Logo Artemidy
Spiżarnia
#16
Jej odpowiedź chyba usatysfakcjonowała Omena, wzruszyła więc ramionami gdy jej podziękował. Szczerze, wydaało jej się że, podzieliła się z nim bardzo małą ilością informacji. Jasne, powiedziałaby więcej, gdyby wiedziała więcej- a nie wiedziała.
Omen za to przeszedł już do kolejnego tematu, lekko związanego z poprzednim.
- Tak, też je lubię. - miauknęła. Jak chodzi o wszelkie kości to Omen, trafił na właściwego kota. Tornado nie miała jakiejś bardzo różnorodnej kolekcji ale, miała parę czaszek. Dodatkowo w jej posiadaniu znajdował się pełny szkielet kosa, jej ulubiony.
W jej łapy trafił on zwyczajną drogą- po prostu młoda zjadła kosa. Przy okazji zrobiła mu rówież coś w rodzaju sekcji- zajmowała się jednak tylko kośćmi ptaka- - Najbardziej lubię czaszki i żebra, a ty?- zapytała. Ta rozmowa schodziła na dość dziwny temat ale, hej to było ciekawe!
TRIED TO BREATHE BUT I CAN'T
'CAUSE THE AIR SHE FEEDS ME IS DAMNED
GOT A TOUCH LIKE A THORN
'CAUSE THIS GIRL SHE'S HIDING HORNS


LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Postawił uszy, gdy okazało się, że Tornado również lubi czaszki i ogółem kości. Wydawało mu się, jakby nikt nie podzielał jego pasji i tylko kiwali głowami, że no, fajnie fajnie, ale w środku mieli gdzieś jego pokaźną kolekcję. A tu proszę, ktoś jednak jeszcze lubi szczątki. W jego oczach zabłysły iskierki ekscytacji.

- Czaszki i kręgosłupy - kręgi kręgosłupa miały dosyć ciekawy kształt. Różniły się od większości pozostałych kości. Chociaż żebra też są spoko. Omen preferował jednak, gdy nie były odłamane. Gdy formowały klatkę piersiową. Im mniejsza zwierzyna, tym trudniej jest przez przypadek ich nie odłamać. Ale Omen lubił takie wyzwania. Miał już kilka pełnych szkieletów ptaków. Ostrożnie wyczyszczone, ułożone gdzieś w kątach, z dala od środka Ukrytej Pieczary, by nikt na nie nie nadepnął.

- Najbardziej lubię chyba ptasie. Czaszki. Chociaż ciekawi mnie. Jak wyglądają kocie. A ty? Jakie lubisz najbardziej? - po raz kolejny przekrzywił pytająco głowę. Bardzo lubił ptasie czaszki. Lubił ich dzioby. Były ładne. Ale zastanawiało go... Jak wyglądają kocie czaszki? Można sobie to wyobrazić na podstawie tego, jak wygląda głowa żywego głowa, ale to tylko wyobrażenia. Chciał kiedyś zobaczyć prawdziwą kocią czaszkę. I był pewien, że kiedyś zobaczy.
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Oh, tak Tornado też lubiła kręgosłupy ale, aktualnie bardziej kręciły ją, wspomniane już, żebra. Omen, choć nie zdawał sobie z tego sprawy, praktycznie czytał w jej myślach. No bo co ciekawego jest w jednej, pojedynczej kości żebrowej? Nic! Za to klatka piersiowa, przyminająca prawdziwą klatkę, była o wiele lepsza!
- Yhym, ptasie czaszki są jedymi z najlepszych, ale ja wolę czaszki węży- tym razem to w jej oczach pokazały się iskry.
Tornado bardzo, ale to bardzo lubiła szkielety węży. Czaszki o dziwnym kształcie, kręgosłupy zginające się praktycznie w każdym miejscu i te małe, słodkie żeberka... Czego chcieć więcej? Oh, tak czarna dama bardzo lubiła te gady. Jak chodzi o kolekcję ich szczątek, to posiadała tylko jeden pełny szkielet- jej oczko w głowie. Resztę jej zasobów stanowił odłamany kawałek kręgosłupa i czaszka.
- Oh, tak też bym chciała wiedzieć jak wygląda kocia czaszka- rozmarzyła się. Kociej czaszki nie widziała jeszcze nigdy. Bo jak niby miałaby ją zdobyć?
- Masz pomysł jak moglibyśmy zdobyć kocią czaszkę?- przecież kocie szkielety nie leżą ot tak sobie, na ziemii. Nie rosną również na drzewach
TRIED TO BREATHE BUT I CAN'T
'CAUSE THE AIR SHE FEEDS ME IS DAMNED
GOT A TOUCH LIKE A THORN
'CAUSE THIS GIRL SHE'S HIDING HORNS


LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
- Czaszki. Węży? - zapytał z zaciekawieniem, chociaż jego głos był wciąż dosyć monotonny - Nie widziałem - przyznał. A teraz, gdy wspomniała o tych długich gadach bez nóg, był teraz ciekawy jak mogą wyglądać ich czaszki, co chyba było trochę łatwiejsze do zgadnięcia po ich kształcie głowy, bo nie mają chyba tyle mięsa pod skórą na głowie co koty, ale... No, nie widział jeszcze na oczy węża, więc taki sposób średnio by się sprawdził w przypadku Omena. Cóż. Zostało mu tylko znaleźć kiedyś jakiegoś węża, albo chociaż jego szczątki. Kiedyś mu się uda.

- Jak. Zdobyć? - zastanowił się chwilę - Może. Wykopać - to była jego pierwsza myśl. Ale gdyby wykopać szczątki kota z Nowego Świtu, to ktoś idący na jego grób mógłby zauważyć, że ziemia niedawno była rozkopywana, a potem, że ktoś ma podejrzanie podobną do kociej czaszkę. A potem ten ktoś mógłby połączyć kropki i mogło być... Nieciekawie - Z grobu samotnika? - nikt by się nawet nie skapnął, że z grobu jakiegoś samotnika, najpewniej zakopanego przez kogoś tylko po to, by czyjeś zwłoki nie walały się na widoku, zaginęła czaszka. Nikt by się wtedy nie obraził, więc nie było w tym nic złego - Albo. Jak się znajdzie martwego samotnika to. Odgryźć głowę. Zajęłoby to. Trochę. Ale po jakimś czasie byłaby. Czaszka - odgryzienie głowy od reszty ciała mogło być pewnym wyzwaniem, dla niektórych pewnie również bardzo obrzydliwym, ale hej, czego się nie robi, by mieć najprawdziwszą czaszkę kota? Potem samemu byłoby trzeba zakopać tą głowę na jakiś czas, albo, jeśli jest się tak bardzo zdeterminowanym i dziwacznym jak Omen - samemu ją wyczyścić. Czy to się zaliczało pod kanibalizm? Być może. Ale czy Omen w ogóle o tym tak myślał? No nie do końca.
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
* * * *

Do Nowego Świtu dołączył w ostatnim czasie nowy kot. Nasionko nie miał pojęcia dlaczego zdecydował się ot tak zapytać go, czy chce poćwiczyć z nim walkę, było to dla niego tak samo zaskakujące, jak dla owego kota imieniem Raniuszek. Wyjątkowo ładny był z niego kot, choć Nasionko musiał przyznać, że najprawdopodobniej nieco za dużo od niego starszy, by móc zainteresować się nim w ten sposób. Wobec tego mógł chociaż spróbować się z nim w walce. W pojedynku na niby, którego jedynym celem było szlifowanie zdolności.
Kiedy już spotkali się w umówionym miejscu, Nasionko skinął kotu głęboko głową, ruch ten był pełen szczególnej szarmancji i elegancji.
- Pan pierwszy - rzekł z owym ukłonem, a ruch ogona, który Nasiono wykonał mógł przywieźć na myśl machnięcie kapeluszem. Następnie ustawił się w postawie gotowości do walki i czekał na ruch rywala.
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Raniuszek faktycznie był zaskoczony. W Klanie Rzeki nikt nie pytał go, czy on aby nie chce sobie powalczyć. Było to dla niego dosyć nietypowe pytanie, ale ostatnio działo się już tak dużo nietypowych rzeczy, że srebrzysty już do tego prawie przywyknął. Zresztą, chciał się na coś przydać - musiał trenować i zdobywać nowe umiejętności, a takie ćwiczenia na spokojnie z kimś znajomym wcale nie brzmiały źle. Nasionko, bo tak miał na imię kocur który go o to poprosił, wydawał się być sympatyczny. Raniuszek go polubił i miał tylko nadzieję na to, że się dogadają. I że nie zrobi z siebie jakiejś ofermy w trakcie tego sparingu.
Przez kilka uderzeń serca stał w miejscu, ogłupiały, gdy nowy znajomy się przed nim ukłonił. Do tego też nie był przyzwyczajony, zwłaszcza że nie znał tu wielu kotów które traktowałyby go z takim szacunkiem. Ignorując zmieszanie i rozgrzaną skórę pod futrem, Raniuszek zrobił krok do przodu.
- Ostrzegam… robię to pierwszy raz. - powiedział jeszcze, prawie jakby myślał że Nasionko o tym nie wiedział. Pewnie każdy kot w Nowym Świcie zdążył zauważyć, jak niewiele potrafi nowy członek stada.
Wiedział, że nowy znajomy skopie mu zadek, był o tym przekonany - dlatego wahał się chwilę, ale tylko chwilę, a potem odbił się tylnymi łapami od ziemi, skoczył na ,,przeciwnika” i spróbował go przewrócić, z nadzieją na to że ciężar jego ciała w tym pomoże. W końcu nie był jakimś małym kotem.

Rolling 1d10+1: 7 +1 = 8
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Tura 1

- Dobrze się składa - rzekł Nasionko w odpowiedzi z uśmiechem na pysku. - Ja też - dodał i prawdopodobnie zapłacił za swoją nieuwagę zapłacił runięciem na ziemię pod ogromnym ciężarem Raniuszka. Poczuł, że z jego płuc wyciskane jest całe powietrze, a nieosłonięte mięśniami i tkanką tłuszczową kości tłuką boleśnie o ziemię. Stęknął i kaszlnął, mając wrażenie że wszystkie wnętrzności w jego ciele obiły się o jedną ze ścian jego ciała. Nie zamierzał jednak ani się nad sobą użalać ani poddawać. Zastanowił się krótko, co może zrobić w tej chwili i tej sytuacji i jedyne, co przyszło mu do głowy to przekręcenie się tak, by móc kopnąć kocura i w ten sposób nieco się od niego odsunąć i jednocześnie uderzyć, symulując jednocześnie zadanie prawdziwych obrażeń w walce.
Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Uderzył swoim ciałem w ciało Nasionka, posyłając kremowego kocura na ziemię z hukiem. Miał nadzieję, że nikt tego nie zobaczy i nie uzna za prawdziwy konflikt, bo miałby wtedy niezłe kłopoty. Ale w tej chwili niewiele o tym myślał, bo dotarło do niego że może zaatakował nieco zbyt mocno. Nie chciał przecież zrobić koledze krzywdy!
- Oh... Przepraszam cię, Nasionko. - powiedział nieco smutnym tonem, gdy tylko drugi kocur stęknął tak boleśnie. Ale mimo to pozostał w miejscu - stał nad Nasionkiem, pewnie. A w każdym razie stał tak nad nim dopóki nie zorientował się, że jego przeciwnik zamierza go kopnąć. Widząc napinające się łapy kremowego, Raniuszek spróbował odskoczyć do tyłu, z nadzieją na to, że uniknie w ten sposób bolesnego kontaktu z kończynami kota.

Rolling 1d10+1: 5 +1 = 6
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Tura 2

Nie kopnął Raniuszka, kocur świetnie ominął siłujące go kopnąć łapy kremowego. Skoro starszy dokonał uniku, przyszła kolej Nasionka na atak, kocurek musiał przez kilka uderzeń serca zastanawiać się, jaką strategię podjąć. Nie przeszedł szkolenia dotyczącego walki (w ogóle żadnego dotąd szkolenia), jednak wiedział że w przypadku tak dużo większego od siebie przeciwnika trzeba zastosować pewną specjalną strategię. Nie miał czasu na złożone analizy wad i zalet ale szybko uznał, że z pewnością nie chce po raz kolejny znaleźć się tak blisko Raniuszka. Nie może mu pozwolić znowu się przewrócić ani tym bardziej przygnieść do ziemi; gdyby była to prawdziwa walka, z wielką łatwością mógłby go w ten sposób udusić niczym wąż boa.
- Nie przejmuj się, postaram się oddać - odpowiedział i zaśmiał się dźwięcznie, następnie z uśmiechem na pysku zabrał się do rewanżu.
W pierwszej kolejności kremowy kocurek wstał z ziemi, postarał się to zrobić możliwie szybko, jednak po kilku księżycach w bezruchu zdecydowanie nie był demonem prędkości. Na tyle, na ile pozwalały mu zesztywniałe kończyny, Nasionko skoczył w stronę biało-srebrnego i spróbował pacnąć go łapą w bok pyska, by następnie znów odskoczyć.

Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Słysząc słowa Nasionka, tak pełne pewności siebie, Raniuszek na chwilę ogłupiał. Nie spodziewał się, z jakiegoś powodu, że jego przeciwnik będzie aż tak odważny w tym wszystkim. Pewnie to dlatego, że sam czuł jak z niepewności i napięcia drżą mu całe łapy. Ale to nie była pora na myślenie o tym - w trakcie walki raczej nie powinno się rozmyślać nad swoimi słabymi stronami, czy coś. Ale stało się... Raniuszek zamyślił się tak mocno, że nie zdołał uniknąć kolejnego ataku Nasionka. Dostał w pysk, co sprawiło że zachwiał się na łapach i musiał się otrząsnąć, zanim wróciła mu świadomość tego, co się dzieje. Odetchnął głośno i stwierdził, że nie warto na cokolwiek więcej czekać - ruszył do przodu, troszkę się rozpędzając i spróbował uderzyć kremowego kocura łbem - w jego własny pysk, albo w pierś, zależy jak tamten był akurat ustawiony. Nie chciał zrobić tego zbyt mocno, wciąż mając w głowie swój poprzedni atak, ale miał nadzieję na to, że to trochę zachwieje Nasionkiem.

Rolling 1d10+1: 4 +1 = 5
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Tura 3

Trafił kocura prosto w pysk, dokładnie tak jak planował. Nasionko nie miał jednak czasu na zastanawianie się, nie miał nawet uderzenia serca by triumfować, musiał działać dalej, widział w końcu srebrnego kocura szarżującego w jego stronę jak najprawdziwszy rogaty baran. Ciekawy ruch, przeszło mu przez myśl i jedyne, co jego zdaniem mógł w tej chwili zrobić to odskoczyć na bok. Rzucić się w prawo by uniknąć zderzenia z twardą czaszką ogromnego kocura.
W międzyczasie starał się choćby kątem oka obserwować wyraz pyska swojego rywala i nie mógł nie odnieść wrażenia, że sytuacja, w której się znalazł, nie jest dla niego zupełnie komfortowa. Trzepnął ogonem i zdecydował się odezwać. W końcu po to mieli język mówiony, prawda? Żeby się komunikować.
- Nie musimy tego robić, jeżeli nie chcesz - zadeklarował, uważnie obserwując miodowymi oczami reakcję drugiego Nowicjusza. Jeżeli walka sprawiała mu dyskomfort, Nasionko nie zamierzał się obrażać czy śmiać, mogli w każdej chwili przerwać pojedynek. Nie każdy musiał lubić takie potyczki. Chociaż on sam stwierdził przed chwilą, że zdecydowanie jest fanem sparingów.

Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Nasionko zrobił unik. Udało mu się odskoczyć przed atakiem Raniuszka, co o dziwo zdołało wywołać w srebrzystym frustrację. Kto by się spodziewał, że walka może powodować takie emocje! Nowy członek stada stał chwilę w miejscu jak wryty, patrząc na kremowego i analizując jego słowa. A potem w emocjach oblizał pysk. To jego pierwszy sparing w życiu, ale to nie tak, że przeżywał jakieś wielkie cierpienie... powinien robić trudne rzeczy. W innym wypadku niczego się nie nauczy i nic nie zmieni w swoim życiu.
- Nie-nie... Nie przejmuj się mną. - odpowiedział tak pewnie, że sam siebie tym zaskoczył. - Najwyższa pora, żeby czegoś się nauczyć- prawda? - rzucił kocurowi lekki, pogodny uśmiech, po czym przestąpił z łapy na łapę, analizując swoje najróżniejsze możliwości... I zdecydował się na tą dosyć prostą. Podskoczył bliżej Nasionka, choć zrobił to z lekko widocznym trudem, i uniósł się na tylnych łapach (jak ostatni mysi móżdżek odsłaniając lekko zaokrąglony brzuch), po czym spróbował również pacnąć Nasionko przednią łapą w pysk. Oczywiście miał schowane pazury, i pilnował by nie zrobić tego zbyt mocno.

Rolling 1d10+1: 8 +1 = 9
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Tura 4

Tym razem to on dostał w głowę i siła, z którą jego biało-srebrny przeciwnik dokonał ataku sprawiła, że kremowemu na sekundę zatańczyły przed oczami gwiazdy. Ten to miał siłę.
Młodszy kot potrząsnął głową, starając się jak najszybciej pozbyć efektu ogłuszenia.
Wykorzystując fakt, że Raniuszek odsłonił przeniósł ciężar ciała wyłącznie na dwie kończyny, Nasionko spróbował wykorzystać ten fakt i podjął próbę uderzenia swoim ciałem w jego dwie pozostające na ziemi łapy i przewrócenie go w ten sposób na ziemię. Jeżeli się uda, kocur mógł wyrżnąć o ziemię i być może zapamiętać, że nie powinien w ten sposób ryzykować utraty równowagi. Jeżeli ten pomysł się nie powiedzie i kremowy po prostu uderzy bez większego skutku w jego nogi, to… cóż, nic. Po prostu może obaj się z tego zaśmieją. W każdym razie, kremowy miał szansę nieco zyskać, w najgorszym wypadku po prostu zapamięta sobie, że tego rodzaju manewry w starciu z dużo większym przeciwnikiem nie mają większego sensu.
Na słowa starszego kota odpowiedział szczerym uśmiechem. To dopiero był duch walki!


Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Nie przemyślał za bardzo swojego ruchu. Od razu tego pożałował, widząc jak Nasionko przygotowuje się do kolejnego ataku - wiedział, że raczej nie zdąży zareagować na czas. Dotąd nigdy nie walczył, z nikim, więc może i było w tym coś dobrego - jakaś nauczka, szansa na zapamiętanie czego pod żadnym pozorem nie powinien robić. Nasionko był niezwykle zwinny, tak bardzo, że zaskoczyło to Raniuszka. Zazwyczaj tak duże koty były bardziej silne niż zwinne, a tu proszę. Srebrzysty zdążył jedynie odetchnąć głośno w zaskoczeniu, po czym spróbował odskoczyć na bok, uniknąć przez to ataku przeciwnika.

Rolling 1d10+1: 2 +1 = 3
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Tura 5

Nie udało mu się przewrócić Raniuszka. Siła uderzenia, które udało mu się wyprowadzić sprawiła, że kocur się zachwiał i to tyle, na więcej nie mógł liczyć ze swoją marną masą ciała. Bycie dużym zdecydowanie miało swoje zalety. Pytanie, czy niewielki rozmiar też mógł dać Nasionku jakąkolwiek przewagę? Będzie musiał to jakoś odkryć. Znaleźć swoje mocne strony i nauczyć się je wykorzystywać. To właśnie po to rozgrywali te walki treningowe, prawda? By poznać samych siebie i różnorodność przeciwników, których los będzie stawiał im naprzeciw.
Tym razem to Nasionko przygotował się do uniku. Niczego nie zainicjował, wzamian postarał się przygotować na jak najwięcej możliwych rodzajów ataków: na atak frontalny, na skok i na machnięcie łapą. Ugiął lekko kończyny i napiął mięśnie, by być gotowym do skoku lub położenia się płasko na ziemi. To miało szansę się udać.

Rolling 1d10+2: 8 +2 = 10
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości