Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Nie każda jaskinia w obozie Nowego Świtu była odkryta, albo używana. Jedną z nich była nietypowa w kształcie dziura położona blisko szczytu z dwoma wylotami, oba oddalone od siebie na tyle, by zmieścić stojące w równym rządku może dwa, a nawet trzy średniej wielkości koty. Będąc już w środku można zauważyć wnękę, prowadzącą głębiej, powodując uskok może wysokości trzymiesięcznego kocięcia. Przez te dwa wejścia czasami roznoszą się podmuchy powietrza, prześlizgujące się przez szczeliny, wraz z akompaniamentem świstającego wiatru. Oprócz tego, zaraz przy jednym z wejść zauważyć można było mniejsze wgłębienie, które od Wiosny mogło być wypełnione mieniącą się na różne kolory wodą. Od tego wgłębienia prowadzi wąska dróżka w dół skały, kończącą swój bieg między krzewami. Kiedy tylko wody jest wystarczająco dużo, Aurowy Strumyczek płynie ciurkiem, nieustannie zakręcając między skałami.
W głębi jaskini ulokował się bladorudo-biały kot, znosząc do środka głównie mech, znajdowały się tam też jednak pojedyncze piórka w różnych kolorach, kamienie o nietypowych kształtach, pojedyncze liście paproci. Ogólnie spory misz-masz ładnych rzeczy. A w samym centrum równie ładny, przynajmniej większość czasu właśnie tutaj odpoczywający, a często też śpiący kot.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Odpoczynek we własnej norce zawsze był dość wyczekiwaną czynnością. Nie żeby rudawy kot robił dużo, bo musi się zgodzić, że jest to niewiele więcej niż wcześniej, jeszcze jako kocię. Mimo to jednak, jaskinia nazwana Świstającą była miejscem medytacji, przemyśleń... i częstych drzemek. Teraz jednak nie był czas na drzemki, teraz był czas na obserwację, nasłuchiwanie. Nie było nikogo do słuchania, nie było nikogo kto by słyszał tym bardziej słuchał. Może to się zmieni, tak przynajmniej Aurze mówiło... przeczucie. Leżąc w swoim mchowym legowisku, słysząc tylko odległe głosy innych kotów. Jasne, zdecydowanie masz rację. Hej, prędzej czy później ktoś zauważy wystawione przed jaskinią wyrwane z pobliskiego krzewu róży poszarpane gałązki z powoli pączkującymi kwiatami.
//Nasioneks
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Rosomak odpoczywała znacznie więcej, niż kiedykolwiek dotąd. Można uznać, że spała ostatnio równie mocno, co za swoich kocięcych czasów... Jej ciało najwyraźniej zareagowało tak na poważną ranę, utratę ogona, i teraz potrzebowało odpoczynku by się zregenerować... Tak przynajmniej słyszała od otaczających ją kotów. Często była odwiedzana przez najbliższych, co wiele dla niej znaczyło, ale chciała się na coś przydać stadu, także dosyć szybko zaczęła sama wychodzić z lecznicy... Może nie do końca sama, bo na początku ledwo mogła się poruszać bez drugiego kota obok. Bez wsparcia. Ale teraz, choć chwiejnie i niezbyt elegancko, to szylkretowa kotka chodziła. Sprawiło to, że poczuła się nieco pewniej. Podniosło ją to na duchu.
Po krótkim spacerze niedaleko wyjścia od obozu, Rosomak postanowiła poszukać kogoś konkretnego. Od dawna nie rozmawiała z Aurą, poza odwiedzinami gdy dopiero leczyła się jej rana - wtedy rudawy brat był dla niej dużym wsparciem. Ale kotka wciąż była wtedy zaślepiona tragedią i stratą, której doznała - nie była wystarczająco skupiona na rodzeństwie, z czym teraz czuła się źle. I od tak, szylkretowa kotka po krótkiej wspinaczce do jaskini w której (z tego co wiedziała) często przebywał Aura, znalazła się w jej wejściu. Od razu ujrzała znajome, kolorowe futerko.
- Witaj, Aura. - odezwała się, może odrobinę za głośno, ale nie wyglądała na przejętą tym, jak nagłe mogło być to przywitanie.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Aura słyszeli o tym, co stało się Rosomak. Każdy słyszał. I Aura odwiedzali Rosomak, przynajmniej parę razy byli tam, w lecznicy i przyglądali się skróconemu ogonowi siostry.
Widząc w większości czarno-białą kotkę, młody kot się lekko uśmiechnął. Potem zląkł się, w końcu wejście do Świstającej Jaskini było dość sporym wyczynem, tym bardziej dla kota bez połowy swojego ogona. Rosomak nie wyglądała jednak na zbyt poturbowaną, Aura też nie słyszał żadnych dźwięków spadania albo potykania się o kamienie, więc chyba było dobrze. Uśmiech wrócił na pysk rudo-białego kota.
— Hej. Rosomak. Jak tam u. Ciebie? — pyta, łapą przyklepując miejsce obok siebie, pokryte mchem, liśćmi i piórami. Jeśli Rosomak ma ochotę, to może się przysiąść obok.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Była dzielna. Musiała być, nawet po tym wszystkim, bo musiała zadbać o swoją rodzinę. I skoro teraz mogła się już poruszać po obozie, to chciała właśnie to zrobić - upewnić się, czy jej kochany Aura czuje się dobrze. Choć samo wspięcie się w kierunku jaskini było dla niej wielkim wyczynem i zajęło zdecydowanie więcej czasu, niż kotka chciała... to w końcu udało się. Bez poważniejszych potknięć, bez spadania i z tylko jednym prawie przewróceniem się. Jednak była na miejscu i widziała przed sobą to drogie jej sercu rudo-białe futerko, i ucieszyła się na sam widok rodzeństwa.
- Aura. - powtarza i widząc to zaproszenie ze strony kota faktycznie podchodzi bliżej, siada chwiejnie obok... a potem, po chwili namysłu, powolutku kładzie się na miękkim posłaniu. To nie tak, że chciała stąd od razu odejść, więc chętnie sobie tu z Aurą poleży. - Nie rozmawialiśmy od dawna. Tęskniłam. - odpowiedziała na pytanie, choć może nie do końca wprost. U niej tęsknota równała się ze złym samopoczuciem. Było to dotąd najgorszym co czuła emocjonalnie. Tęsknota za rodzeństwem, za Jesionem... To uczucie przewijało się przez jej życie coraz częściej i kotka nie do końca wiedziała, jak sobie z tym radzić. - Jest lepiej, niż było. Przyszłam tutaj sama, mój ogon już nie boli tak bardzo. Jednak chciałam dowiedzieć się, jak to wygląda u ciebie... Jak się czujesz, bracie? - zamruczała i nie mogąc się powstrzymać - pochyliła się lekko do przodu by dotknąć nosem policzka rudo-białego kota.