Logo Artemidy
Trening Brzozowej Łapy
#1
Dwa wschody słońca tak jak obiecał, musiał się jakoś ogarnąć coś zrobić i było aktualnie lepiej. Był przygotowany na energiczne dziecko jakim była Brzozowa Łapa, nie mógł jednak przestać odczuwać tego dziwnego dreszczu na plecach, że zwyczajnie nie podoła. I co wtedy? Niby mówi się trudno, ale czy chciałby czuć się źle z tym, że Jego pierwszy Terminator musiał zostać oddany do kogoś innego? Lubił krokieta, ale bał się, że sobie nie poradzi, nie mógł jednak się poddać od razu, najpierw trzeba było spróbować, potem można przemyśleć inne sposoby jak tu sobie poradzić. Oddanie dzieciaka było ostatnim jakie miał w głowie. I tego się trzymał. Nie miał zamiaru od razu spisywać ją na straty, bo była teraz pod Jego opieką.
Przyszedł wcześniej, niż mieli się spotkać, było jeszcze lekko chłodno, a zimno piekło Go w nos, dopiero po chwili mógł ujrzeć jak niebo zmienia swoją barwę na pomarńczowo-żółtą. Było przyjemnie, nie mógł zaprzeczyć. Miał jednak nadzieję, że skoro tak suszyła mu głowę to jednak nie spóźni się pierwszego dnia i zaczną żwawo, by mógł jeszcze zjeść między treningami.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#2
Tymczasem Brzózkę omijają uroki barw wschodzącego słońca. W czasie, gdy jej mistrz zastanawia się czy zdąży coś zjeść między treningami, szara koteczka przewraca się leniwie na drugi bok, pogrążona w głębokim śnie. Jest tylko leśnym kotkiem, żyjącym w pozbawionej budzików rzeczywistości, a tak się składa, że wczorajszy dzień obfitował w emocje, które teraz należy odespać. Niewzruszona jak kamień na dnie jeziora, nie wybudza się na odgłosy innych, krzątających się dookoła, terminatorów, a wręcz traktuje je jak przyjazny szum w tle powstały specjalnie z myślą o komforcie jej snu.
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#3
Czas mijał nieubłaganie, a On siedział bezczynnie nadal wpatrując się w wejście do obozu, za każdym razem podnosząc się z miejsca, gdy tylko usłyszał tupanie łap. Nadzieja, że Brzózka ruszy się do Niego chyba się wyczerpała, dlatego zły ruszył w stronę Legowiska Terminatorów.
Kłóci się z Nim, że ona chce już, teraz, zaraz, a potem nie raczy się nawet pojawić? O nie. Naprawdę miał nadzieję, że Brzozowa Łapa będzie trochę bardziej odpowiedzialna, gdy przyjdzie co do czego, w końcu tak bardzo chciała.
– Brzozowa Łapo? – zapytał ciężko, gdy wchodził do legowiska. Nie zdziwiło Go to jak parę oczu znalazło się na Jego osobie. Jak teraz się nie zamierza ruszyć to równie dobrze mogą odwołać dzisiejszy dzień. Gdyby nie fakt, że suszyła mu głowę, może nie byłby taki cięty, ale suszyła i to mocno, właściwie to jeszcze parę razy nim w końcu coś ją zabrało od Niego. Westchnął.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#4
Wykończona dniem poprzednim śpi jak kamień. Jako że jej mistrz nie chciał jej załatwić żadnych zajęć i rozrywek, to sama je sobie zorganizowała i skromnie mówiąc – wyszło jej to nienajgorzej, wręcz wyśmienicie. Bardziej niż fizycznie, zmęczyła się emocjonalnie (psychicznie??) przez natłok nowych bodźców.
Głos Korzennej Woni zlewa jej się z resztą aktualnie toczących się rozmów w legowisku terminatorów. Nie przebija się przez grubą powłokę snu, nie sprowadza młodej do rzeczywistości. Wciąż leży na grzbiecie, wietrzy sobie poduszeczki trzymając łapy w górze i na pierwszy rzut oka może nawet sprawiać wrażenie martwej, ale niezwykle zadowolonej. I przede wszystkim – definitywnie nieprzytomnej. Jeszcze tylko brakuje by chrapać zaczęła.
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#5
Mógłby teraz równie dobrze wyjść i nawet nie oglądać się za siebie, w końcu kotka bezczelnie zachowała się w stosunku do Niego i wręcz zirytowało Go to. Naprawdę dawno nie czuł w sobie takiego przypływu niechęci, a jednak właśnie tak się stało, widział resztki Terminatorów, którzy jeszcze się ostali i na Niego spoglądali. Miał ochotę obrócić się na pięcie i wyjść.
– Brzozowa Łap. – podszedł do swojej podopiecznej i lekko szturchnął ją w bok patrząc na nią beznamiętnie, nie oczekiwał już nic dzisiaj. Spodziewał się, że obróci się na drugi bok i tyle będzie z tego treningu, na który tak chciała iść. Szturchnął ją więc jeszcze parę razy dla pewności, że się podniesie i poczekał na rezultaty.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#6
Jakieś szturchnięcia wyciągają ją z krainy snu. Otwiera nieprzytomne oczy, mruga kilkukrotnie by wzrok nabrał właściwej ostrości i pierwsze co dostrzega to niezadowolony pysk Korzennej Woni. Nic sobie z tego nie robi, jest na etapie powolnego łączenia kropek, ustalania tego gdzie w ogóle się znajduje i jaką mają porę dnia. Jest w miarę jasno i chłodnawo. Więc jest rano, prosta sprawa. I wreszcie wszystko zaskakuje w szarej główce.
– Trening!! – rzuca, podrywając się ze swojego legowiska. Jest gotowa. Żadnego układania futerka i innych takich frajerstw, ma ważniejsze rzeczy na głowie. Od razu rusza w stronę wyjścia dziarskim krokiem i tylko macha ponaglająco ogonem w stronę mistrza. – Dawaj, idziemy!! Nie ma czasu do stracenia!!
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#7
Księżniczka w końcu wybudziła się ze snu, a może raczej powinien powiedzieć świstak, one też podobno zapadają w taki sen, że da się wybudzić tylko o odpowiedniej porze. Widział jak procesy myślowe też zaczynają budzić się do życia, a On? Jedynie stał i nie komentował zachowania kocicy. Czekał. Czekał, aż dzieciak w końcu zrozumie, że nie ma zamiaru nigdzie iść, gdy zachowuje się w taki sposób. Chociaż mogłaby przeprosić. Wykazać skruchę. Oczy miał pełne powagi, a pysk nie wykazywał żadnych konkretnych emocji. Domyślał się, że krokiet i tak nie zrozumie o co mu chodzi, ale czekał na cokolwiek innego od Terminatorki.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#8
Nie słyszy kroków za sobą, więc zatrzymuje się i obraca łeb. Korzeń siedzi tam, gdzie siedział, gdy się obudziła i się nie rusza. A jego co ugryzło?? Kotka kołysze w zniecierpliwieniu końcówką szarego ogona i czeka, bo moze typ się zamyślił, zaraz się ocknie i ruszą na trening, ale nie. Siedzi dalej z niewzruszoną miną.
– O co chodzi? – rzuca pytanie podszyte lekką irytacją. Nie rozumie tego zachowania, jeśli ma jakiś problem to powinien powiedzieć wprost, a nie zachowywać się jak obrażona ropucha i czekać aż Brzózka sama domyśli. A może się nie wyspał, mimo że przez bite dwa dni odpoczywał?
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#9
Pytanie przyprawione nutką irytacji ze strony Brzózki doprowadza Go już do bólu głowy. Rozumiał wszystko, ale dzieciak po prostu zaczynał sprawiać wrażenie jakby nie szanował Jego czasu, ani w ogóle Jego. Lubił szarego krokieta, gdzieś w głębi serca nadal śmiał się z jej wygłupów jak odwiedził ją w lecznicy. Problemem było jednak jej podejście do wszystkiego.
Ruszył więc powoli w stronę kotki, nie miał zamiaru robić jeszcze większej sceny w Legowisku Terminatorów, już i tak mieli ładny teatrzyk. Nie żeby On się przejmował, ale po zastanowieniu wolał nie dawać reprymendy przed wszystkimi zebranymi, nie chciał być taki.
– Chodzi o Twoje zachowanie względem mnie, mogłabyś okazać trochę szacunku. Wiem, że chciałaś szybciej trening, ale nie zawsze można dostać to co się chce... A kiedy już masz trening na wyciągnięcie łapy to śpisz w najlepsze. Oczekiwałbym chociaż skruchy. – odpowiedział na tyle cicho, by reszta nie słyszała. Sam dobór słów zaskoczył Go, nie sądził, że potrafi znaleźć w sobie tyle mądrych słów i jeszcze tak ładnie je ubrać w słowa... Skąd to się stało? I od kiedy umie okazywać o co mu chodzi? Brzózka dziwnie na Niego działała.
Ruszył w końcu w stronę wyjścia z obozu po trochę głośniejszym „chodźmy już”, nie czekając na reakcje młodszej kotki. Mogą rozmawiać idąc i tak stracili trochę czasu. Krok miał żwawy, a mięśnie spięte. Czuł się trochę jakby nie nadawał się na Wojownika, szczególnie trenującego kogoś. Miał wrażenie, że sobie może nie poradzić, a sam szary krokiet nie dodawał mu pewności siebie.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#10
Tłumaczenia Korzennej Woni niczego nie tłumaczą. O kiego grzyba mu chodzi? To co? Miała całą noc czatować przy wejściu do obozu, a potem przespać cały trening, bo to by było oznaką większego szacunku? Skruchy za co?? Z tyłu głowy pojawia się myśl, że może zaspała, słonko już od dawna świeci, ale gdy wychodzą na świeże powietrze okazuje się, że wspomniane słońce dopiero rozpoczyna wędrówkę po niebie.
Teraz Brzózka tym bardziej nie rozumie problemu mistrza.
– Miało być o świcie. To jest świt. O co ci chodzi, nie spóźniłabym się przecież?? – drąży więc dalej temat, bo cisza, która między nimi zapadła tylko do tego zachęca.
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#11
Słuchał pytań i trochę nie dowierzał. Rozumiał, że pewnych rzeczy nie zawsze dało się pojąć, sam był takim typem... takim co nie zawsze rozumiał. Miał trudność ze zrozumieniem albo gubił się w rozumieniu. Może dlatego westchnął jedynie i pokręcił łbem, bo trochę widział w niej swoje własne zachowania. Pomyśleć, że wścieka się na nią, chociaż sam był i nawet jest podobny.
– A kto Cię obudził, Brzózko? – zapytał delikatnie. – Nie stawiłaś się o świcie, ja poszedłem do Ciebie, nie na tym to polega. Ile byś spała gdybym po Ciebie nie poszedł? Do górowania słońca? Mam również inne obowiązki, a jesteś moją jedną z pierwszych Terminatorek, ja też dopiero zaczynam. – wypowiedział wszystko z niezwykłą szczerością. Sam by się nie spodziewał takiej komunikacji z Jego strony, a przecież dzieciak chyba nawet nie rozumiał co Korzenna Woń mu mówiła. Miał nadzieję, że jest inaczej, ale aktualnie na to nie wskazywało.
– Idziemy teraz na Wyjące Wzgórza, zawsze prowadzi się tam treningi – dodał bezpłciowo nadal idąc żwawym krokiem.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#12
– No ty. – przyznaje niechętnie, chociaż zaraz dodaje energiczniej. – Ale na pewno sama bym się zaraz obudziła! I bym się wcale nie spóźniła! – wie, że ma rację. A przynajmniej jest pewna jednego. Korzenna Woń nie jest bliższy prawdy od niej i nie ma prawa się na nią gniewać za coś czego jeszcze nawet nie zrobiła!
– Aha, dobra, a co będziemy dzisiaj robić? – pyta z zaciekawieniem, bardzo chętnie przeskakując do nowego tematu i zapominając już zupełnie o kwestii jej późnego wstawania. A uderzenie serca później do jeszcze innego, który wydaje jej się nagle szalenie istotny. – I czemu się tak nazywają? Żyją tam wilki?? Będziemy się z nimi bić?? Słyszałam o wilkach, że wyją do księżyca, ale nie rozumiem po co. Przecież księżyc im nie odpowie?
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#13
Przewrócił oczami na wyjaśnienia młodej kotki i westchnął cicho.
– I naprawdę w to wierzysz? Spałaś jak zabita – odpowiedział z lekkim grymaso-uśmiechem. – Specjalnie dla Ciebie chciałem zacząć trening wcześnie, byś mogła przeżyć ten pierwszy dzień, ale najwyżej będę robił je o późniejszych porach. – wyjaśnił beznamiętnie, chociaż można było wyczuć odrobinę troski w Jego głosie. Chciał dla swojego Terminatora dobrze, przecież to nie było tak, że bardzo chciał jej robić na złość, ale trochę nie wiedział, czy się dogadają. Powoli zaczynał w to wątpić, że na dłuższą metę dadzą ze sobą radę, a to trochę wydawało mu się przykre. Może nie nadawał się na Mistrz po prostu?
– Rangi omawiać. – krótko i na temat. Kłócić się nie zamierzał. Nawet nie chciało mu się słuchać jej narzekania, więc nieważne co by zrobiła Jego to nie obchodziło. Miał pewne rzeczy do omówienia i nie miał zamiaru ich omijać, bo jej się nie podoba. Musiała to znać. – Hm... wilki? Nie, nie od wilków nazywa się to wzgórze. Po prostu wieje tam wiatr i słychać czasami jedynie jak wiatr wieje. Z wilkami się bić również nie będziemy – wyjaśnił z lekką nutą rozbawienia. – Wyją by się porozumieć? Może? Albo tak jak my... wilki mają swoich przodków w księżycu? My mamy Gwiezdnych, może oni Księżycowych? – zapytał, nie oczekując odpowiedzi. Wydawało mu się to najrozsądniejsze, ale nie wiedział tak naprawdę. Wolał nie spotkać tych kreatur, które podobno były większe, niż każdy pies. Zgadywał jednak, że Brzózka chętnie by takowych spotkała, ale jedynie miałby nadzieję, że nic by się jej nie stało.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#14
– Rangi są nudne. Zresztą każdy kociak je zna. – stwierdza z machnięciem gąsienicowatego ogona. Brzózka nie chce marnować czasu na takie głupoty i powtarzanie oczywistości. Jest w stu procentach przekonana, że nie usłyszy nic nowego w tym zakresie.
– Aha, no to szkoda. – stwierdza od razu, gdy słyszy że nazwa to pochodzi od wiatru. Tak po prostu! Gdzieś na moment ucieka jej informacja o braku planów na przemoc z wilkami, bo skupia się na innych informacjach dotyczących psowatych. – By się porozumieć z Księżycowymi? Hm. Myślisz, że przodkowie lubią jak się do nich wyje?? Czemu my nie wyjemy do gwiazd? – zadaje każde pytanie jakie przychodzi jej do szarej głowy, drepcząc dziarskim krokiem przez trawy. I wtedy nagle przypomina sobie Ważną Kwestię, a mordka przybiera bardziej zaalarmowany wyraz. – Ale chwila, jak to nie będziemy się z nimi bić?? To z kim będziemy się bić w takim razie, co??
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#15
Uśmiechnął się pod nosem na tekst o nudności i znajomości rang, niby miała rację, ale czy na pewno? Są do przerobienia i nie miał zamiaru omijać tego tematu, ale rozbawiła Go ta odpowiedź.
– No proszę to bardzo chętnie posłucham ze szczegółowym omówieniem kto się czym zajmuje – odpowiedział wesoło w tym samym momencie odwracając łeb w stronę dzieciaka i wciskając swój pysk bliżej jej pyska z tym wyzywającym błyskiem w oku. Miał nadzieję, że w ten sposób będzie bardziej uważać to za zabawę, niż obowiązek, ale wątpił, że Jego sprytny plan był na tyle sprytny by działał. No, ale kto wie.
– Bo my możemy z nimi porozmawiać podczas snu, przynajmniej tak słyszałem. Nikt mnie nigdy nie odwiedził jeszcze... i może nawet lepiej, trochę dziwnie by chyba było, ale nie wiem – odpowiedział bez większego przekonania, jakby nie patrzeć klanowy to On nie był, a niektóre rzeczy nadal były lekką zagwozdką dla Niego. Chociaż na pewno był dumny z nazwy Księżycowi, chyba trochę wyobraźni w końcu podłapał nie tyle co od Huby, co od... Orzełka. – A z nikim. Powiedziałem, że musimy zacząć od zwykłych rzeczy, bo co jak ktoś Cię wypyta o to czy wiesz czym zajmuje się Medyk, a Ty palniesz, że zbieraniem kwiatków? Wtedy jeszcze zdegradują mnie do Terminatora, a Ciebie do Kociaka i co wtedy? – wypowiedział z udawanym przejęciem i wywrócił oczami powoli wchodząc na górkę, która miał zaraz zamiar przedstawić jako Wyjące Wzgórza.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości