Logo Artemidy
Wyprawa Truskawkowego Gąszczu i Nurtowej Łapy
#1
Minęło trochę czasu od kiedy Nurtowa Łapa wróciła do klanu po swojej wyprawie. I nie zaginęła drugi raz, co świadczyło o niej wystarczająco dobrze, by nie skazywać jej na wieczne wymienianie mchu i nie wychodzenie samotnie z obozu, a przede wszystkim; poza klanowe tereny. Właściwie, to wyprawa ta miała zaistnieć już dobry księżyc temu, ale jakoś tak się stało, że samopoczucie medyczki trochę upadło, a więc... cóż, nie była w stanie iść do Szepczącej Sadzawki z białym kaszlem! Tak więc... Wyszło z lekkim opóźnieniem.
Dnia poprzedniego Truskawka nakazała Nurtowej Łapie dobrze się wyspać, a z samego rana dobrze się najeść, bo czeka ich długa, bardzo długa wyprawa. I tu Nurtowa Łapa mogła nabrać podejrzeń, aczkolwiek biała medyczka nic nie powiedziała wprost, nie wygadała się, choć przez jej pysk przebiegał co chwila lekki uśmiech.
A z samego rana czekała na Nurtową Łapę przed lecznicą, gotowa wyruszyć, gdy tylko ta się pojawi.
[Obrazek: dN23jMY.png]
LVL 4 155 / 300
MedLVL 8 337 / 1300
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Wyspać się, dobre sobie. Jak miała się wyspać, kiedy każde słowo i każdy przelotny gest medyczki sugerował, co miało nastąpić kolejnego dnia?! Beztroskie spanie było w takiej sytuacji zwyczajnie niemożliwe! Nurt spędziła pół nocy wiercąc się w legowisku. Wiedziała, że powinna korzystać, póki mogła i zbierać energię, jednak sen nie nadchodził - zdawał się uciekać, tym szybciej, im pilniej za nim goniła! Szukała odpowiedniej pozycji, ale każda po chwili okazywała się niewygodna. Momentami odnosiła wrażenie, że leży na kamieniu! Niezliczenie wiele razy ugniatała mech, który a to był rozłożony nierównomiernie, a to gdzieś ją uwierał, lub jeśli nie uwierał, to łaskotał... Próbowała wyciszyć myśli, bo kiedy dawała im płynąć swobodnie, zaraz się nakręcała i gotowa była już powitać nowy dzień - a on uparcie nie nadchodził. Wszystko na próżno. Z niemyślenia oraz wypróbowanego w akcie desperacji liczenia przeskakujących nad powalonym konarem zajęcy, zawsze wracała z powrotem do pełnych ekscytacji wyobrażeń czekającej ją wyprawy. Sama nie wiedziała, kiedy udało jej się wreszcie zasnąć, ale dałaby sobie pazur odciąć, że było to bliżej wschodu niż północy!
A po obudzeniu się, o dziwo nie czuła zmęczenia. Wręcz przeciwnie, była jak nowonarodzona! Natychmiast otworzyła szeroko oczy, chyba nawet nie ziewnęła ani razu, tylko od razu wyskoczyła z legowiska i z resztkami mchu zaplątanymi w krótką sierść ruszyła z marszu prosto do stosu zwierzyny. Wybór był taki sobie, ponieważ zakładał wyłącznie pozostałości z wieczornego polowania, jednak to jej nie przeszkadzało. Wzięła pierwszego z brzegu drozda, zjadła go w kilku łapczywych kęsach i plując po drodze piórkami, udała się w stronę lecznicy. A przy wyjściu już czekała na nią Truskawkowy Gąszcz.
- Gotowa! - wysapała entuzjastycznie. Tfu. Ostatnie pióro powoli spłynęło ku ziemi.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Z rozbawieniem obserwowała jak Nurtowa Łapa zbliża się z powrotem po posiłku, plując na lewo i prawo piórami, widocznie podekscytowana tym, co miało ją dzisiaj czekać. Wesoło poruszyła wąsami. Sama była niebywale podekscytowana na zakończeniu treningu; wiedziała, że zaczyna się przed nią nowy etap życia. Tylko że ona nie miała nikogo nad sobą, więc wizja pójścia tam i zostania oficjalnie medyczką - jedyną medyczką! - Gromu była dla niej nie do wyobrażenia. Szczególnie, że był to okres jej młodości, gdy widziała świat o wiele inaczej, niż choćby tu i teraz.
- Skoro tak mówisz, to ruszajmy, nie ma co przeciągać; mamy długą drogę przed sobą - powiedziała, wstając i ruszając w stronę obozu. - Mam nadzieję, że nie będzie ci przeszkadzać wysokie tempo? Nie możemy zostawić obozu za długo samemu sobie - spytała, acz naprawdę miała zamiar iść najszybciej jak mogą bez padnięcia po drodze ze zmęczenia. Oprócz nich w obozie nie było nikogo, kto mógłby w razie czego pomóc poszkodowanemu kotu. Matki miały podstawową wiedzę, ale na pewno nie wiedziały jak sobie poradzić ze złamaniem czy poważną raną.
Skinęła głową do Białowąsej, oraz jej partnera, których poprosiła dnia wcześniejszego o popilnowanie lecznicy i w razie czego doniesienie jej o jakichś podejrzanych występkach, albo o gościach, którzy byli nieświadomi wyprawy dwóch medyczek. A po wyjściu z obozu ruszyła truchtem, chcąc jak najszybciej dotrzeć do celu. Miała zamiar przejść przez Cztery Dęby, a następnie przez Wichrowe tereny. Znała tę drogę z tego razu, gdy kiedyś przechodziła nią z Lśniącą Sadzawką. Nie zamierzała chodzić naokoło.
[Obrazek: dN23jMY.png]
LVL 4 155 / 300
MedLVL 8 337 / 1300
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Popielatej nie trzeba było dodatkowo zachęcać - ledwie medyczka uczyniła pierwszy krok w stronę wyjścia z obozu, Nurt już znalazła się u jej boku.
- Nie ma sprawy, dam radę! - zapewniła i w istocie tak się czuła. Mogłaby pójść na Osiedle i z powrotem bez uderzenia serca wypoczynku, tak naładowana energią była! W końcu dziś miała dostać swoje medyczne imię, a to jedyna taka okazja w życiu; nie zwariowała do reszty, żeby pozwalać sobie na zwłokę. Była gotowa nawet biec, gdyby Truskawkowy Gąszcz sobie tego życzyła!
Póki co sama wyprawa nie była nadto zajmująca; opuściły obóz i wyszły na tereny. Wszystko wokół znała jak własne futro, nic dziwnego więc, że jeszcze nie do końca ogarniało ją poczucie przygody. Nie w pełni do niej docierało, że szły do samej Szepczącej Sadzawki i wreszcie zobaczy na żywo miejsce spotkań z przodkami. I to one objawią się Gwiezdnym, a nie odwrotnie! To brzmiało abstrakcyjnie. Cały ten dzień jak dotąd brzmiał jak abstrakcja - tyle na niego czekała, że kiedy ten wreszcie nastał, ciężko było uwierzyć!
- I będę już mogła robić wszystko?? - zapytała po chwili ciszy. - No nie że wszystko-wszystko, ale wychodzić z obozu? I leczyć sama?!
Jak prawdziwy medyk!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5

Istniały też jasne strony tego przeciągnięcia rozpoczęcia wyprawy – najgorsze upały zdążyły odejść w zapomnienie. Jasne, praktycznie bezchmurne niebo wciąż zapowiadało okropny dzień, ale mogło być gorzej. A póki co było całkiem przyjemnie, szczególnie, że przed porannymi promieniami słonecznymi wesołą wycieczkę chroniły drzewa, które licznie występowały na Gromowych ziemiach. W tych sympatycznych warunkach udało im się dostać pod Cztery Dęby, a niewiele później, gdy wspięły się już na pagórek, dane im było również zobaczyć przed sobą rozległe Wichrowe łąki.

Truskawkowy Gąszcz: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 16 | HP: 75 | W: 55
Nurtowa Łapa: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 14 | HP: 75 | W: 55
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Widziała podekscytowanie Nurtowej Łapy i nie dziwiła jej się, że tak reaguje. Sama pamiętała, jak ona przeżywała dokładnie to samo. Jak nie mogła się doczekać spotkania z Gwiezdnymi, dostania nowego imienia i zaczęcia w końcu życia jako pełnoprawna medyczka klanu. Dlatego całą radość zbyła tylko uśmiechem, nie chcąc jej mówić, by się zachowywała. Dlaczego by miała? Radość podobno nie była zakazana, a przed nimi nie była zwykła ceremonia, jak na wojownika.
- Tak. Będziesz miała dokładnie takie same prawa jak ja. Twoja kara za przewinienia zostaje zniesiona właśnie w tym momencie - przytaknęła kotce.
Tymczasem zaczęły przed nimi majaczyć wichrowe tereny, na które medyczka pewnie wstąpiła, bez ani grama zawahania. Nie miała powodu, mogły tu być i żaden patrol nie miał prawa ich stąd wygonić.
[Obrazek: dN23jMY.png]
LVL 4 155 / 300
MedLVL 8 337 / 1300
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Nie zatrzymując się nawet na uderzenie serca, Nurt podskoczyła wesoło i ruszyła dalej niezmienionym, raźnym krokiem, każdym sprężystym ruchem oznajmiając, jak bardzo uszczęśliwiła ją ta odpowiedź. Nie dość, że będzie w pełni kompetentną medyczką, której można powierzyć leczenie cięższego przypadku niż kleszcze czy przeziębienie, to wreszcie nie będzie musiała zabierać Parzącego Ziela na każdą wyprawę poza obóz! Całkiem polubiła towarzystwo wojownika, ale przy nim spotkanie z kotem spoza klanu odczuwała jak największą zdradę ze swojej strony, mimo że nie robiła niczego złego! Poza tym przypominał jej, że miała karę, że spędziła kilka księżyców na Osiedlu i nie można było mieć do niej zaufania. W skrócie - przypominał o samych złych rzeczach.
Zawahała się odrobinkę dopiero gdy z Czterech Dębów przekraczały granicę z Klanem Wichru, jednak wystarczyło jedno krótkie spojrzenie na Truskawkowy Gąszcz, by wróciła do poprzedniej werwy.
- Ale to dziwne - zauważyła, spoglądając sobie pod łapy i stawiając kolejne kroki z większą świadomością, jakby ziemia pod nimi znacznie różniła się od tej należącej do Gromu. - Tak przechodzić przez teren innego klanu! Ciekawe czy spotkamy kogoś po drodze.
Wiedziała, że medyków obowiązywały nieco inne zasady i nikt im raczej nie będzie próbował kłaków powyrywać, ale wciąż czuła się jak przestępca. Co paradoksalnie sprawiało, że aż opuszki ją świerzbiły z ekscytacji; na próżno było doszukiwać się w niej lęku.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8

No i Nurtowa Łapa wywołała swoimi gdybaniami wilka z lasu. Albo raczej Bociana z głębin Wichrowych terenów. Czarno-biały wojownik nie zignorował intruzów, a ruszył w ich stronę truchtem, by zastąpić im drogę.
– Znajdujecie się na terenach Klanu Wichru. – poinformował na wstępie, chociaż sądząc po zapachu ziół bijącym od jednej i drugiej kotki, należały do medycznego grona i problemów z węchem mieć nie powinny. – Co tu robicie? – spytał twardo, przeskakując spojrzeniem z jednej Gromiaczki na drugą. Nie zamierzał im ustępować dopóki nie usłyszy sensownych wyjaśnień. Był jedynie lekko spięty, bo szanse na to, że kotki go zaatakują były niewielkie.
Ale nie zerowe.

Truskawkowy Gąszcz: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 16 | HP: 75 | W: 55
Nurtowa Łapa: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 14 | HP: 75 | W: 55
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Można powiedzieć, że trafiło im się niezłe ziółko. Bowiem wojownik, który na nie naskoczył albo żył pod kamieniem, albo miał jedynie pół mózgu, a resztę wyżarły pszczoły. Na pewno czuć było od nich na kilometr zielskiem, w końcu większość swojego czasu spędzały w lecznicy, no i raczej było powszechnie wiadomo jak wyglądają, szczególnie że niedawno choćby miało miejsce Zgromadzenie. I to nie pierwsze od kiedy była medykiem. Dlatego jedynie z politowaniem uniosła brwi, wpatrując się w klanowego wojownika.
- Jesteśmy na wyprawie medycznej do Szepczącej Sadzawki. Mamy prawo przejść przez tereny klanu Wichru, żeby nie musieć okrążać klanowych ziem - odparła krótko. Nie zamierzała udzielać mu większej dawki informacji, zresztą, jeśli miał choć trochę rozumu to domyśliłby się, że Nurtowa Łapa właśnie zmierza na swoją ceremonię.
[Obrazek: dN23jMY.png]
LVL 4 155 / 300
MedLVL 8 337 / 1300
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
I wykrakała, kto by pomyślał. Znaczy się, Nurt nie poczuwała się do winy, jakby nie patrzeć, nie było nic dziwnego w obecności wichrzaka na wichrowych terenach! Szkoda tylko, że czarno-biały kocur nie wykazał się życzliwością. Zmarszczyła nos i już otwierała pyszczek, by z największą przyjemnością poinformować wojownika, co takiego tutaj robiły, ale Truskawkowy Gąszcz ją ubiegła. I w sumie tak chyba było lepiej. Pręguska uśmiechnęła się wesoło do nieznajomego, aczkolwiek zainteresowanie nim straciła dość szybko - przestąpiła z łapy na łapę, tęsknym spojrzeniem przemierzając tereny za jego plecami, a jedyne o czym marzyła, to ruszenie w dalszą drogę. Bo kot, na jakiego się natknęły, nie sprawiał wrażenia godnego kompana do rozmów. Jeżeli miał im robić wyłącznie pod górkę, to równie dobrze mogło go tutaj nie być, nie miałaby nic przeciwko!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11

Domyślanie się nie leżało w zakresie wojowniczych obowiązków, za to przeganianie nieproszonych gości (niezależnie od dzierżonej przez nich rangi) jak najbardziej.
– Ach, wyprawa. Wszystko jasne. – przeniósł na moment spojrzenie na Nurtową Łapę by jej krótko pogratulować z szerokim uśmiechem. I to prawdopodobnie był ten moment, w którym powinien zejść obu kotkom z oczu i wrócić do swoich spraw, by zaraz kolejny nadgorliwy wojownik czy terminator zastąpił im drogę i wypytał o cel wizyty. Niedobrze, biała medyczka by jeszcze zgniła doszczętnie. By tego uniknąć Bociek zaoferował, stając przy wolnym boku pręgowanej kotki. – Potowarzyszę wam do granic by już nikt wam nie przeszkadzał.
Wspaniała propozycja, w swojej głowie był bohaterem dnia. Całkiem upalnego dnia; im wyżej słońce wznosiło się na niebie, tym bardziej kurczyły się resztki nadziei na znośną pogodę.


Truskawkowy Gąszcz: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 16 | HP: 75 | W: 55
Nurtowa Łapa: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 14 | HP: 75 | W: 55
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Czy miała coś przeciwko towarzystwu jakiegoś przypadkowego wojownika, który miał je zamiar odprowadzić do granicy? Trochę. Ale jeśli miałyby spotkać z Nurtową Łapą kolejnych nadgorliwych wojowników czy terminatorów, którzy również by je zatrzymali i mieli do nich jakieś pretensje, że znajdują się na nie swoim terenie, to może i dobrze. Nie odpowiedziała, kiwnęła tylko głową do wojownika, a potem zwyczajnie ruszyła do przodu - chciała mieć już tę podróż z głowy, szczególnie, że robiło się coraz goręcej. A jeszcze trzeba było wrócić! Miała nadzieję, że gdy zapadnie zmrok będzie już o wiele chłodniej.
[Obrazek: dN23jMY.png]
LVL 4 155 / 300
MedLVL 8 337 / 1300
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Zachichotała, rozbawiona nagłą zmianą nastawienia wojownika. No i patrzcie, już wcale nie był takim gburowatym służbistą! Skinieniem głowy podziękowała za gratulacje, czując jak wzbiera w niej duma. Może przez to rozpoznanie, że właśnie przeżywała swój wielki dzień i to nie było byle co, a może przez pogodniejszy ton głosu kocura, Nurt w zasadzie nie miała nic przeciwko, by odprowadził ich na granicę. Rozumiała to, w końcu co byłby z niego za wichrzak, gdyby pozwolił obcym kotom tak bez obstawy kręcić się po terenach swojego klanu?! No a po drugie wydawał się całkiem sympatyczny i wyglądało na to, że w jego towarzystwie jednak nie będzie się czuć jak kryminalista. A skoro nie zamierzał zagęszczać atmosfery i psuć im nastrojów, to mogła sobie nawet z nim pogawędzić, zapytać luźno, jak Wicher radzi sobie w upały, czy swoim nadejściem przerwały mu coś ważnego i poruszyć inne takie tam, luźne tematy. No więc ruszyła w dalszą drogę, a raczej ruszyli we trójkę, przy czym Nurt, jak to Nurt, prawie nie zamykała mordki.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14

Nie spotkał się ze sprzeciwem, więc zaraz poprowadził wycieczkę na przełaj przez Wichrowe tereny, bo z tego co słyszał Szepcząca Sadzawka nie znajdowała się w linii prostej od Czterech Dębów, a jeszcze dalej. I krzywiej. Szybko wciągnął się w luźną pogawędkę z Nurtową Łapą, więc może przynajmniej niektórym ta część wyprawy szybko zleciała. Na wysokości Wydeptanych Ścieżek pożegnał się, życzył powodzenia i zmył się prędko, zostawiając obie kotki na granicy. Czuć stąd było już gryzący smród Grzmiącej Ścieżki ukrytej za pobliskimi topolami. Prawdopodobnie największe wyzwanie każdej z wypraw do Szepczącej Sadzawki, znajdowało się praktycznie już na wyciągnięcie łapy. Póki co za drzewami panowała względna cisza.

Truskawkowy Gąszcz: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 16 | HP: 75 | W: 55
Nurtowa Łapa: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 14 | HP: 75 | W: 55
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
W przeciwieństwie do swoich towarzyszy niespecjalnie garnęła się do wesołych pogawędek, właściwie tylko jednym uchem słuchała o czym sobie tam rozmawiają wichrowy wojownik i Nurt, ale sama była skupiona na wędrówce. Po pierwsze wolała oszczędzać energię na późniejszy etap wędrówki, gdzie to będą musiały przejść przez Grzmiącą Ścieżkę, a potem jeszcze długo długo przed siebie nim nie pokaże im się Szepcząca Sadzawka, a po drugie... niespecjalnie interesowały ją rozmówki z Bocianem, przykro.
Do samego końca się nie odezwała, bowiem gdy wojownik się żegnał ta tylko znów skinęła mu głową, co miało chyba być podziękowaniem za eskortę, która okazała się bezużyteczna bo na nikogo już nie trafili, a następnie skinęła głową Nurt.
- Zaraz dojdziemy do Grzmiącej Ścieżki. Proszę, nie przechodź jej, dopóki ci nie powiem, pewnie już wiesz, ale potwory mogą być niesamowicie niebezpieczne. Przy odrobinie szczęścia może uda nam się nie spotkać żadnego - powiedziała, zmierzając przed siebie i strzygąc uważnie uszami. Mniej więcej powinno być ją już tu słychać, brr.
[Obrazek: dN23jMY.png]
LVL 4 155 / 300
MedLVL 8 337 / 1300
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości