Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Nie zdołała złapać kocura na ceremonii, bo ten postanowił się z niej ulotnić. Dlatego też postanowiła go poszukać po skończonym treningu Gniewosza. Robiło się już ciemno, ale nie stanowiło to większego problemu. W końcu nie mogła faworyzować jednego z braci, musiała ich traktować po równi, dlatego też obaj powinni rozpocząć treningi w tym samym dniu. Jednak również i ten plan nie miał prawa bytu, bowiem legowisko owszem, było wypełnione po brzegi, jednak nigdzie nie wypatrzyła kocura o zajęczej sierści. Zrobiła to przypadkowo dzień później, gdy siedział pod jakimś drzewem. Podbiegła do niego energicznie. - HA! Teraz nie masz gdzie uciekać! Idziemy! W las. -Bez żadnego dzień dobry, czy chociażby pytania, dlaczego kocur tak uparcie jej unikał. Nah, to nie potrzebne.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Kurczak zerwał się na równe łapy spod drzewka, gdzie urządzał sobie sjestę, patrząc szeroko otworzonymi ślepiami na nikogo innego jak Donośny Krzyk. Wykrzywił brzydko wargi, czując narastającą w środeczku złość. Nie, nie na Krzykę, z tego co pamiętał, była jednym z niewielu dorosłych, którzy nie traktowali go jak głupiego, naiwnego smarka i w sumie chyba ją nawet lubił. To fakt, że nie był na tyle sprytny, żeby unikać ograniczającego jego samodzielność i wolność treningu i pewnie jakichś obowiązków dłużej niż wschód słońca tak bardzo go irytował. - Uciekać? Przed czym niby miałem uciekać, to moja Mistrzyni nie uzgodniła ze mną kiedy się spotykamy - odmruknął pyskato, tak jakby córka Trawiastej Polany była winna zaistniałej sytuacji, kopiąc do tego buntowniczo korę drzewa łapą, zanim w ogóle za nią ruszył.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
O kurczę (hehe), ktoś tu chyba przechodził okres zaawansowanego buntu, a pamiętała go jako ciekawskie kocie, które jej chciało mrowisko zniszczyć. No dobra, będą musieli sobie jakoś poradzić. - Ale to nie ja zniknęłam podczas ceremonii i nie ja unikałam legowiska terminatorów cały wczorajszy dzień. -Odparła unosząc kąciki pyszczka, dając młodemu do zrozumienia, że próbowała go wczoraj szukać. - Ale skoro tak ci spieszno do opuszczania obozu to może zajmiemy się walką, co? Lepiej, żeby nic cię nie zjadło bo to ja będę miała przypał, co nie. -Nie zamierzała mu zabraniać wychodzenia poza obóz, dobrze wiedziała, że każdym młodym kierowała ciekawość, a i ona sama by się chyba zanudziła ma śmierć, gdyby ktoś jej kazał siedzieć cały dzień w dobrze znanym obozie. A co więcej mordobicie było przecież najlepszym sposobem na zbudowanie więzi.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Kura nie był przygotowany na kontrargument z pyska Donośnego Krzyku, a w wymyśleniu jakiejś ciętej riposty na poczekaniu przeszkadzał fakt, że ta miała rację. Może nie sprawdzał planu dnia Mistrzyni i się przed nią aktywnie nie chował (z czym pewnie miałby większe szanse na sukces), ale no, zniknął podczas ceremonii i unikał legowiska terminatorów cały wczorajszy dzień. Jednocześnie jednak nie mógł absolutnie pozostawić jej poczucia wygranej, w tej słownej przepychance. Na samą myśl przecież irytacja gilgotała go już nie tylko w gardle, ale aż po podniebieniu! Wybrał więc ostentacyjne przewrócenie oczami i wykrzywienie warg z myślą o niemym i bezczelnym naśladowaniu jej słów. Zanim jednak oliwkowe gały zrobiły pełny obrót, kotka ponownie się odezwała.
- Żebyś zaraz tylko nie krzyczała o pomoc - rzucił butnie, uginając łapy i napinając się, gotów na bitkę tu i teraz. I tak był już zły, a sugestia, że cokolwiek mogłoby go zeżreć, jego DOROSŁEGO kota, nie jakiegoś bezbronnego kociaka, sprawiała, że bardzo chciał uderzyć coś więcej niż drzewo.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Poruszyła ogonem, a jej uszy drgnęły energicznie. Każdego innego zapewne zraziła by postawa młodego gniewnego, jednakże dla Krzyki była ona powiewem świeżości, czymś z czym mogła się zabawić.
Odwróciła się energicznie w stronę terminatora, żeby rzucić się w jego kierunku z wyciągniętymi łapami. Planowała trzepnąć go prosto w ten kurzy dziób. Tak na dobry początek.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Buntownik z wyboru, ale bez powodu znajdował się w bardzo komfortowej sytuacji. Co prawda, to nie on wykonał pierwszy ruch, tracąc swoją szansę na to przez (w własnym mniemaniu) totalnie udaną próbę zdenerwowania Donośnego Krzyku, ale jednocześnie widział swoją przeciwniczkę i był przygotowany. W tym położeniu unik i uratowanie swojego Kurzego dzióbka, mógłyby się nie udać tylko w przypadku wyjątkowego pecha... oczywiście zakładając, że Kurczak był w tym momencie wystarczająco myślącym okazem, żeby czegokolwiek unikać. A tak nie było.
Kiedy oliwkowe ślepia dojrzały podnoszącą się Łapę Krzyki, na pyszczku kocura pojawił się delikatny, krzywy uśmieszek. Jeżeli sparing ze Świtem nauczył go czegokolwiek, to tego, że przy takim ataku przeciwnik musiał znaleźć się blisko niego. Wystarczająco blisko, żeby samemu odbić się przednimi łapami od ziemi zaraz zanim ta trafi jego policzek i capnąć obiema kończynami Krzykę za uszami. Jeżeli taki uścisk by się udał, mógłby w końcu unieruchomić jej łeb.
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Czy Donośny Krzyk była zdenerwowana? Bynajmniej. Chciała po prostu dać kocurowi to, na co tak bardzo liczył. W końcu, kto powiedział, że teoria zawsze musi wyprzedzać praktykę. Owszem, praktyka idzie łatwiej, kiedy jest się zaznajomionym z podstawami teorii, niemniej jednak z ich sposobu nauki dalej można wyciągać wnioski, na których podstawie Kurka zdobędzie niezbędne doświadczenie. Nauka na błędach, również była nauką.
No i zaczęło się. Łapa wystrzeliła w stronę kocura, a z kolei ten wyskoczył ku górze. W rezultacie łapa spotkała się nie tyle z pyskiem, co podbrzuszem Kurzej Łapy, co z kolei poskutkowało zmienieniu trajektorii lotu. Kocur uderzył swoją masą w czarny grzbiet mistrzyni. Zaskoczona Donośny Krzyk zaczęła wierzgać chcąc pozbyć się nieziemskich rozmiarów kleszcza.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Donośny Krzyk prześlizgnęła głowę przez jego łapy i Kura przez uderzenie serca już myślał, iż nic z jego ataku nie będzie, ale w końcu udało mu się złapać jej grzbiet. Bez namysłu wzmocnił uchwyt, jednak zamiast triumfalnego śmiechu, którym miał ochotę wybuchnąć, z Kurzego pyska wypłynął krótki i bliżej niezidentyfikowany odgłos. Coś pomiędzy sapnięciem, westchnięciem, a warknięciem, który to summa summarum był najinteligentniejszymi zwerbalizowaniem szoku i bólu jaki poczuł w dolnych partiach swojego ciała, na jaki było go w tym momencie stać.
- Osz ty... - ewentualne groźby i pogróżki zostały przerwane przez samą kotkę, która nie robiła sobie przerwy na strzępienie jęzora, wierzgając niczym wściekła pchła między jego łapami. A słaba przy tym nie była! Co począć? Kurczak nie miał nawet pomysłu co w tej dziwnej pozycji z nią zrobić. Trzymanie dalej nie miało sensu, a tylną łapą jej nie dosięgnie. Postanowił więc spiąć się i, zanim jeszcze miał szansę aby atak był wystarczająco dotkliwy, dzięki głowie Mistrzyni umiejscowionej gdzieś bliżej jego niższych partii, zmusić się do pierdnięcia jej koło pyska.
Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Wierzgała niczym wściekły byk, próbujący pozbyć się intruza ze swego grzbietu, i trzeba przyznać, że bawiła się przy tym przednio. Gdyby jej przeciwnikiem nie był pochmurny terminator, to chętnie wypuściłaby salwę śmiechu ze swojego pyszczka. Wszystko byłoby pięknie, gdyby do jej nosa nie doleciał słaby zapach smrodku. - Czy ty właśnie!? -Tego to się totalnie nie spodziewała, ale musiała przyznać, że było to całkiem pomysłowe posunięcie. Prawie tak samo innowacyjne, jak jej atakowanie głową. Będzie musiała go pochwalić za tą smrodliwą niespodziankę. Realny przeciwnik byłby prawdziwie zaskoczony. Jednak póki co nie mogła tak stać i się zachwycać.
Podskoczyła, planując przewrócić się na plecy, i tym samym zgnieść kocura.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
W odpowiedzi na słowa kotki, na Kurzym pyszczku pojawił się szerszy uśmiech. W końcu to, że lekki powiew powietrza zakołysał burym futerkiem w miejscu, gdzie kończyły się jego tylne łapy, jeszcze nie znaczyło, iż Mistrzyni faktycznie to poczuje i dopiero jej reakcja upewniła go w powodzeniu ataku. Och, on też zaczynał się przednio bawić! - Niespodzianka - wycedził z rozbawioną nutą w głosie przez zaciśnięte z wysiłku zęby. W końcu utrzymanie doświadczonej Krzyk było wcale niełatwym zadaniem. Gdyby był bardziej wprawiony w walce z kimkolwiek innym niż kociakami, domyśliłby się, że był to też najlepszy moment na wypuszczeni jej. Ale nie był. Zamiast tego, poczuł jak ta podskoczyła, a on sam traci równowagę i jego cielsko nieubłagalnie leci w stronę ziemi. Ból, który rozlał się w jego plecach po upadku zaowocował stłumionym stęknięciem, nie miał jednak czasu bardziej się tym przejąć, w obliczu większego problemu: klanowa łamaczka kręgosłupów dociskała go swoim ciężarem do podłoża. Jeszcze sama leżąc na grzbiecie, ale to mogło się szybko zmienić. Podniósł łapę i starał się trafić nią w nos czarnej kocurzycy, aby, jeżeli było to możliwe, wetknąć jej końcówkę palucha do nozdrza i pociągnąć jej łeb jak najbardziej ku górze. Dzięki temu mógłby przynajmniej unieruchomić tą część jej ciała przez napięcie w szyi i nie pozwolić się jej przekręcić. A przynajmniej chyba... na rodzeństwo kiedyś podziałało.
Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Upadek był miękki, a przynajmniej dla niej. W końcu miała pod sobą burą poduszkę. Nie chciała jednak, żeby skończył jak Świt. Samo myślenie o kocurze sprawiło, że po jej kręgosłupie przeszedł nieoczekiwany dreszcz. Już miała się podnosić, kiedy w pobliżu jej nosa śmignęła brązowa łapa. Aha! Młody nie próżnował, był całkiem sprytny, niemniej jednak to nie wystarczy, nie kiedy nie trafiał. Podniosła się, jednak nie w pełni, siedziała mu na brzuchu, skąd zamierzała chwycić za kuszący szczurzy ogon. Lekko, żeby nie zorbic mu krzywdy.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Atak Kurczaka był tak nieudany, że nawet nie był w stanie wyciągnąć Mistrzyni kozy z nosa, a co dopiero przytrzymać za nozdrza. Ba, tak naprawdę to co najwyżej delikatnie pogładził ją po czółku. Porażka! Nie zdążył jednak wyrazić swojego rozczarowania, nawet w formie edgy fuknięcia, ani zastanowić się, co robić dalej, gdy poczuł, że Donośny Krzyk zamienia jego brzuch w zjeżdżalnię, siedząc już tylko na części jego ciała. Oho, miało się tego farta! Teraz wystarczyło w końcu spiąć się i spróbować przekręcić, aby zrzucić kotkę i całkowicie stanąć na łapy! Ale ledwie zaczął wykonywać ten manewr, poczuł... pociągnięcie za ogon?
Zamarł, a oliwkowe ślepia szybko odnalazły końcówkę swojej piątej kończyny, która znalazła się w pysku kocurzycy. Czy ona...? Nie, to nie było w porządku! Ogon to była bardzo prywatna i intymna część ciała! Takich rzeczy się zwyczajnie nie robiło! Ale skoro tak się chciała bawić, to sam postanowił przekręcić łeb i spróbował językiem wsunąć sobie jej leżący tylko odrobinę za daleko na trawce ogon do paszczy. Jeżeli mu się to udało to zacisnąć na nim zęby. Nie na tyle, żeby zranić kotkę, ale tak, żeby poczuła.
Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Delektowała się upolowanym "wężem" przesuwając kłami po jego puszystej kryzie, aż tu nagle poczuła ból we własnym ogonie. Natychmiastowo wypuściła zdobycz, a z jej pyska wyrwało się niespodziewane syknięcię. Sierść uniosła się na karku, zresztą podobnie jak ona sama. Uniosła jedną z tylnych łap, którą wycelowała prosto w długi pysk swojego oprawcy. Schowała pazury, aczkolwiek cios miał być mocny, żeby młody oduczył się papugować jej zagrywki.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Zabawiające się Kurzym "wężem" kły Mistrzyni były tak dziwnie drażniąco-nieprzyjemnym uczuciem, że nos kocura zmarszczył się, a futro na jego karku zjeżyło. Na szczęście jego zmałpowany atak sprawił, że ogon został uwolniony z tej zębatej pułapki, a z pyska Kury uciekł głośny oddech ulgi. Nim jednak zdążył zareagować w jakikolwiek inny sposób, czy jakoś wykorzystać uderzenie serca przewagi, cios czarnej kocurzycy bezbłędnie wylądował na jego nosie. Kanciasty łeb cofnął się pod wpływem siły uderzenia, a ogon Donośnego Krzyku wypadł spomiędzy spierzchniętych warg terminatora.
Zirytowany swoją własną nieuwagą i wciąż leżąc na plecach, podniósł przednią łapę, starając się wygiąć na tyle, żeby trzepnąć nią mocno w bok Mistrzyni i może dzięki temu zrzucić jej zad w końcu ze swojego brzucha. Jeżeli by się udało, mógłby szybko zebrać się ponownie na wszystkie cztery łapy.
Rolling 1d10+2: 2 +2 = 4
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Poczuła jak łapa trafia w nienaturalnie długi pysk terminatora, a tym samym jak jej ogon odzyskuję wolność. Poruszyła nim triumfalnie przed nosem kocura, po czym szybko schowała go między nogi. Triumf triumfem, jednak nie była na tyle głupia, żeby dać się znowu złapać. Młody zaczął coś tam kombinować swoją kurzą łapą, aczkolwiek tak średnio mu to wyszło, bowiem kotka zdołała mu umknąć.
Karą za tak bezczelną próbę zakradnięcia się do jej boku było przyciśnięcie przednich łap do jego brzucha. Uniosła je nieznacznie, po czym z pewną siłą uderzyła w swój cel.