Logo Artemidy
Trening Krokusowej Łapy
#46
Ryby świeżo wyciągnięte z wody były... dużo bardziej śliskie, niż jej się wydawało. Nie jadła jak dotąd zbyt wiele ryb ze stosu, ale te, które jadła, nie ślizgały jej się tak w łapach. Karp prawie uciekł, na szczęście go przytrzymała. To, że skończyła cała mokra, cóż, zdarza się!

- Ha- rany, Zmierzch byłaby dumna - westchnęła sama do siebie, otrzepując się z zimnej wody. I Zmierzch, i Pęd, i Raniuszek, i Tundra... wszyscy byliby z niej dumni. Prawda? Cieszyło ją to, że Nocny Szkwał na pewno był z niej dumny. Chwyciła karpia w zęby i kiwnęła głową; i ruszyła za swoim mistrzem, gotowa słuchając tego, co miał jej do powiedzenia.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#47
- Dobra, to zacznijmy od tego, że drapieżnicy dzielą się na takich, którzy się na ciebie rzucą gdy tylko cię zobaczą i na takich, którzy nie zaatakują cię pierwsi. W związku z tym, czasem będziesz mieć szansę przeanalizować czy dasz sobie radę sama z danym zwierzęciem, czy po prostu przekażesz mnie bądź Łabędziej Gwieździe że taki intruz się pojawił. Czasem niestety zostaniesz zaatakowana znienacka, jeśli w porę nie zareagujesz. - zacząłem, dopiero na końcu orientując się, że mogłem kotkę trochę nastraszyć. Nie taki był mój cel, były to suche fakty, a to że rzeczywistość wyglądała tak, a nie inaczej to... cóż.
- Zaczniemy od tych, które rzucą się na ciebie przy najbliższej okazji. Borsuk, szczury, lis, jastrząb, puchacz. Zależy jak trafisz, ale niektóre psy lub samotnicy. Nie bój się unikać walki jeśli wiesz, że nie dasz rady jej wygrać. Lepiej jest uciec i poinformować kogoś o zagrożeniu niż udać się na misję samobójczą. To, że bez problemu dam sobie radę z lisem, czy psem nie zmienia faktu, że bałbym się w pojedynkę zaatakować borsuka. - proste. Wszyscy byli zdecydowanie bardziej przydatni dla klanu gdy byli żywi, więc dopóki ktoś już nie został zaatakowany, należy unikać zbędnych, niebezpiecznych walk i zostawić to komuś innemu. - Natomiast bóbr, jenot, tchórz, wydra, gawrony, gronostaje, większość pieszczochów, kruki, łasice i kuny spojrzą ci głęboko w oczy i nawet przez myśl im nie przyjdzie żeby cię zaatakować. Kradną nam zwierzynę, więc należy się ich pozbywać, ale tak długo jak nie czujesz się na siłach, po prostu ich zignoruj, bo nikomu nie zrobią krzywdy. - dokończyłem, w międzyczasie jeszcze opisując terminatorce dokładnie wygląd każdego ze wspomnianych drapieżników.
I tak minęła nam droga powrotna do do obozu, gdzie podziękowałem jej za dzisiejszy dzień i pożegnaliśmy się. Była zdolna, nie można było jej tego odebrać.

zt<3
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#48
Słuchała. Słuchała uważnie tego, co Nocny Szkwał miał jej do powiedzenia, zapatrzona w swojego mentora jak w obrazek. Życie Klanowe było dla niej już czymś normalnym, rutyną, częścią jej życia, ale nie przyzwyczaiłaby się do tego wszystkiego tak szybko, jak jej się to udało, gdyby nie Nocny Szkwał. Był kotem inteligentnym i kompetentnym, dobrym wojownikiem i zastępcą i cieszyła się, że akurat on był jej mentorem. Uśmiechała się całą drogę.

Słuchała, ale tylko jednym uchem. Myślała o tym, jak bardzo jest mu wdzięczna, za pomoc... ze wszystkim. Z odkryciem samej siebie, z nauką, z zaaklimatyzowaniem się w Klanie. Gdy byli już blisko obozu, Krokusowa Łapa oparła się bokiem o bok kocura, przytulając go tak przez chwilę, bez słowa.

- Dziękuję, Nocny Szkwale - dziękowała mu za wszystko.

zt <3
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości