#30
Kocur machnął nieznacznie, jakby od niechcenia ogonem, słysząc reakcję dymnej przybłędy. No, gdyby ona była na jego miejscu, pewnie zrobiłaby to samo! Też chowałaby papierki, bo jeszcze jest na nich tłuszcz, a jak! Albo ten tu po prostu był...paranoikiem. Chyba bardziej prawdopodobna wersja, bo córka Popielatego Skrzydła doskonale wiedziała, co to znaczy chodzić głodnym. Rudo-biała kotka słysząc, że Światełko zgodziła się na ich propozycje, wyszczerzyła się szeroko, zerkając dwukolorowymi ślepiami także na brata.
- Świetnie - wymruczała świergotliwie, oblizując wąsy, już głodna, już czuła w pysku smak tuńczyka, smażonego kurczaka, albo innych smakołyków, które będą mieli dwunożni w restauracji. Po chwili jednak przekrzywiła lekko głowę, a biało-czarny jedynie uniósł brew, pytająco. - Mów normalnie, jacy dwunodzy? Ludzie, masz chyba na myśli? - taka reakcja jednak nie powinna samotniczki dziwić, w końcu jakby nie patrzeć, język mieszczuchów nieco różnił się od kotów z lasu. Włochata kocica już otwierała pysk, aby przekazać obiecaną część informacji, jednak...nastroszyła się momentalnie, wbijając oczy w pewien punkt, znajdujący się za Świetlistopręgą. - CHODU, DOBRZE CI RADZĘ - syknęła donośnie i odwróciła się na pięcie, po czym wraz ze swoim towarzyszem przeskoczyła szmaragdowooką kotkę i wyrwała do przodu, w kierunku najbliższego zakrętu, innej uliczki. Gdyby córka Liliowej Sadzawki postanowiła się odwrócić, zobaczyłaby jedynie powolnie sunącego do przodu po ulicy białego, stalowego potwora dwunogów, z...czymś, co przypominało nieco kość, ale dziwnie spłaszczoną, drewnianą, na grzbiecie. Stwór jednak nagle zaczął zwalniać, jakby na widok kotów.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W