#2
Po Ceremonii Mroźna Łapa spędził trochę czasu ze swoim bratem. Spacerowali po Obozie i czekoladowy próbował się na nowo w nim odnaleźć. Właściwie planował udać się na jakiś odpoczynek, ale wtedy dostrzegł ojca.
- Cześć - przywitał kocura z uśmiechem. Trochę zdziwiło go, że Kornikowy Konar zaproponował zaczęcie treningu - szczerze mówiąc zielonooki był już nieco zmęczony wrażeniami całego dnia... Z drugiej strony wiedział, że ojciec wyrusza na następny dzień na Wyprawę i jeśli mają czekać na powrót, to będzie miał jezcze większe zaległości w treningu. Dlatego choć przez chwilę się zawahał, to jednak zgodził się na propozycję kocura.
- Tak, zacznijmy dzisiaj - odparł zdecydowanym głosem, ale po chwili dodał jeszcze ciszej, bardziej mówiąc do siebie niż do kocura, choć na tyle głośno, że tamten na pewno mógl usłyszeć: - Mam tylko nadzieję, że dam sobie radę... - spuścił wzrok i zamiast patrzeć się w Kornika patrzył przez chwilę na swoje łapy.
[Obrazek: gvTKbAh.png]
And all the things that you never ever told me
And all the smiles that are ever gonna haunt me
And all the wounds that are ever gonna scar me
For all the ghosts that are never gonna catch me
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W