#37
- Aha. No to widzisz, powiem Barrwnej Wodzie, że wcale nie chcesz mnie zjeść, bo nawet nie lubisz. Ale nie obiecuję, że nie będzie się marrrtwić. On się zawszeeeee marrrtwi! - powiedział ucieszony, że jednak nie musiał czuć się zagrożony w obecności Oriona. To znaczy i tak się nie czuł, bo nie wyglądał jak krwiożercza bestia, nie było co się cykać! Ale pewnie dla jego mistrza takie zapewnienie było ważne. Choć i tak nic nie zmienił. Nie czaił bazy, czemu ten się tak martwił tym, że Cis czasem sobie wyjdzie i pogada z swoim superanckim przyjacielem, no ale Barwinek już taki po prostu był. Trzeba się przyzwyczaić.
- Ciebie, Orrrion, to nawet na chwilę samego zostawić nie można. Bo beze mnie to same kłopoty znajdujesz! - pokręcił głową, tak, jak zawsze to robiła jego mama. Nawet głos, jakim mówił, nieco upodobnił do tego matczynego, kiedy karci swoje kocięta za głupotę. No bo jak to, się w jakieś konflikty wplątywać! Jakby oriental nie potrafił po prostu siedzieć na dupie i nie rwać się do bijatyk, ale nie, jak zawsze swoje. Czasem go irytowało to, że Orion zawsze musiał mieć rację i postawiać na swoje. Ale potem o tym zapominał. I już nie był zirytowany!
Nieco spanikował, kiedy doszedł do wniosku, że naprawdę nie zna szczegółów wyglądu Bebecha. Jak mógł zapomnieć! To przecież jego przyjaciel, a on tak po prostu go zapomniał??? TAK O? Było mu głupio i nagle poczuł się bardzobardzobardzo źle z tym faktem. - Nienienienie, nieważne. Zapomnijmy o Bebechu. Twoje towarrrzystwo i tak jest lepsze od niego - wyznał, uznając, że najwyraźniej Orion był bardziej warty uwagi. Jego wygląd pamiętał. Każdy najmniejszy szczególik mógł powiedzieć o samotniku, a o Bebechu? Nic! Więc towarzystwo kocura było dużo lepsze. Czas zapomnieć o Bebechu, bo jakby się, nie daj Gwiazdy, spotkali, i okazałoby się, że Cis go nie pamięta, to by się chyba spalił z wstydu!
- Dobrrrra, bo ja tu tak trrrrochę prrrzyszedłem w tajemnicy, jak się dowiedzą, że mnie nie było tak długo, to na pewno się już nie zobaczymy. A musimy, zdecydowanie! To ten, złapiemy się gdzieś, nie??? Obiecujesz, że się złapiemy??? - spytał, dla pewności, i niezależnie od odpowiedzi kocura, w końcu zawrócił i poszedł do siebie. Nie chciał, naprawdę, bo lubił sobie rozmawiać z pointem, ale mus to mus, obiecał w końcu Barwinkowi, że nie będzie go tylko króciutką chwilę.

zt
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W