#22
Pęd, syn Artema, wąchał właśnie losowy liść w lecznicy, zastanawiając się, czy jest to medykament, czy po prostu przypadkowy kawałek śmiecia, który spadł z drzewa i niesiony wiatrem wpadł w to miejsce. Zmarszczył brwi, poirytowany swoją głupotą i wypuścił powietrze z nosa. Liść przeleciał kilka kocięcych kroków i wylądował pod ścianą. Z daleka wciąż wyglądał jak nic. Być może po prostu był niczym.
Kocur zdążył potoczyć wzrokiem za liściem, kiedy usłyszał głos Pokrzywy, wypowiadający jego imię. Zastrzygł uszami i zrobił kilka kroków, by lepiej słyszeć, co kotka ma do powiedzenia. Znużenie, które odczuwał, od razu znikło, a w oczach błyskawicznie pojawiły się iskry podekscytowania. Zetknął na swojego ojca i mimo całej miłości, którą do niego odczuwał, pomyślał egoistycznie, że to dobrze, że wybrał szylkretową na swoją nauczycielkę. Wiedziała od Artema więcej. To znaczy, że lepiej nadawała się na mistrza.
- Rozumiem, dziękuję, Pokrzywo. - przemówił poważnie. Piękny kocur spojrzał teraz na przyczynę całego tego zamieszania. Na jedno z dzieci Raniuszka. Skrzywił się lekko, ponieważ wciąż nie potrafił sobie poradzić ze świadomością, że srebrny kocur wydał na świat kocięta. Przeniósł spojrzenie na ojca, zrobił kilka kroków w jego stronę. - Jak się masz, tato? - zapytał cicho pointa, z jednym z uszu wciąż ustawionych w stronę srebrnej kotki.
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W