Drobna; średniego wzrostu; lśniąca, krótka, czarna sierść z białymi plamami na piersi oraz białe skarpety; długie wąsy; żylasta; oliwkowe ślepia.
Srocza Łapa zdecydowanie przewyższyła Srokę w każdej z jej cech. Stała się bardzo żwawa - do tego stopnia, że nie potrafi ustać w miejscu. Jej krok przypomina taniec, gdy kotka przeskakuje z łapy na łapę i kręci się po obozie. Ciężko jej się skupić, ma też problemy z koncentracją, gdy chodzi o przyjmowanie różnego rodzaju informacji. Kocha polowania, bieganie i walki. Praktyka to jej żywioł. Nie jest największym z myślicieli. Właściwie myślenie w ogóle nie leży w jej naturze. To kotka-działaczka. Wojna? Pierwsza pobiegnie. Kłótnia? Najgłośniej się wykłóci. Zawsze musi stanąć na jej, a do tego pysk jej się nie zamyka. Dużo krzyczy, jak na kota, głownie z ekscytacji lub nerwów. Nie pomaga też to, że Srocza Łapa to bardzo emocjonalna terminatorka. Jeśli milczy to tylko dlatego, że stara się kogoś zastraszyć, a i do agresji oraz rozwiązań przemocą jest bardzo skłonna.
Deszczowa Łapa [KR], Śnieżna Bryza [GK]
Łani Krok już więcej zawałów w ostatnim czasie nie mogła przeżyć XD. Jak nie Sasanka, to Liść.
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Wyrósł. Posturę odziedziczył po dziadku, co do tego nie ma wątpliwości. Jest spory jak na swój wiek, ma mocne, dobrze zbudowane łapy. Nie pozbył się jeszcze kocięcego tłuszczyku, który dodaje mu masy. Porusza się z gracją i płynnością, a na jego pyszczku często gości zalotny, zadowolony uśmieszek. Posiada długie i bardzo puszyste futerko, jest to szczególnie widoczne na ogonie, który na co dzień, w zwyczajnych sytuacjach, wygląda niczym szczotka do butelek, a co tu dopiero mówić o momentach, gdy kocur w chwili strachu lub złości nastroszy futro. Sierść jest barwy wypłowiałej bladej czerni. Oprócz tego na jego ciele pojawiają się białe znaczenia: na pyszczku (oprócz dolnej żuchwy), szyi, piersi oraz na łapach, gdzie na przednich widnieją tylko skarpetki, zaś tylne są do połowy białe. Jego oczy są dwubarwne - prawe oko jest bladozielone, natomiast lewe pozostało błękitne. Ma różowy nosek i wyjątkowo długie śnieżnobiałe wibrysy, które dodają mu uroku.
Nieprzewidywalny uwodziciel. Liść, wraz z wiekiem, zaczął sobie uświadamiać, iż jest przystojnym kocurem, który może podbić niejedno serce i skrzętnie zamierza z tego korzystać. Posiadanie partnerki - albo partnerek, jako że słowo "wierność" jest mu obce, gdyż jest poligamistą i ograniczenie się do "jednej" jest dla niego wielkim nieporozumieniem - jawi mu się jako dobry interes pełen korzyści i plusów. Szczególnie gustuje w niebieskich kotkach, nieważne jednolitych, pręgowanych, czy szylkretowych. Jest dumny, pewny siebie, uważa się za cud świata i nie ma zamiaru tego ukrywać. Lubi rozkazywać i rozstawiać wszystkich po kątach. Z początku delikatnie i miło, jeśli natrafi na opór zacznie się denerwować, a w ostateczności na śmierć się obrazi lub doprowadzi do kłótni, jednakże daruje to sobie jeśli uzna, iż podobne zachowanie może sprawić mu kłopoty. Kocurek jest nastawiony na dobro własne, nie czyjeś.
Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
Pewna siebie i swoich racji, Jastrzębica jest uosobieniem upartości i gorliwości. Zawsze twardo stawia na swoim, nie daje sobie w kaszę dmuchać i przed byle kim karku nie ugina, chyba że zmuszona do tego zostanie po wypluciu ostatniego tchnienia. Burkliwa i często nieprzyjemna w obyciu; za najważniejsze i wzorcowe cechy u kotów uważa siłę, nieugiętość i przede wszystkim lojalność wobec klanu. Nie toleruje nieposłuszeństwa i wszelkie objawy słabości gotowa jest wytępić przy użyciu siły, jeśli słowa nie podołają. Jej kanciasty zad stwardniał, dosłownie i w przenośni. Pobyt na osiedlu umocnił w niej przekonanie, że w lesie i jego okolicach nie ma miejsca na użalanie się nad sobą i popełnianie błędów. (KP)
Oj teściowa, nie dramatyzuj :'/
Ważne podsumowanie!
Po długich rozmowach z Ciemnym postanowiłyśmy rozszerzyć ilość miejsc w miocie do sześciu, nie wiem jak samotnie sobie z Wami poradzę. Z chęcią wzięłybyśmy wszystkich, ponieważ wszystkie pomysły na postacie bardzo nam się podobają, aczkolwiek niezależnie od gabarytów Jastrzębiej, to jej pierwszy miot, toteż zapewne nie poradziłaby sobie podczas porodu ośmiu pędraczków, a wolimy nie ryzykować :v
Jeśli ktoś nagle postanowiłby zrezygnować z tego miotu, albo nie dostał pozwolenia na multi, to piszcie od razu.
Możecie też ustalić między sobą kolejność, w jakiej chcielibyście się urodzić :dymek:
Delikatnie zbudowana kotka, utrzymująca swoje ciałko na drobnych, długich łapkach, od spodu zdobionymi przez szaro-różowe poduszki. Futro utrzymane jest w trzech kolorach, dokładniej szarym, rudym i miejscami białym, który zasłania ciemne pręgi. Delikatne rysy pyszczka zawsze towarzyszą jej uśmiechowi, który ukazuje ciemnobiałe ząbki. Szeroko otwarte oczy powoli przyjmują barwe jasnego błękitu.
Można by opisać Górke, jako radosną kotkę. Odziedziczyła po swojej rodzicielce uszczerbki w cierpliwości, poza tym występują u niej problemy ze skupieniem. Czasami zapląta się o własne łapy przez roztargnienie, ale kto wie, może z wiekiem to się ustabilizuje? Jednak to nie uważa się za niezdare. Ma duży dystans do siebie, umie śmiać się z własnych błędów, a uśmiech na jej pyszczku pozwala szybko zawrzeć nową znajomość. Często nie bierze niektórych ważnych sytuacji na poważnie, zdaje sobie sprawe z tej wady. Lubi momentami uprzykrzyć mamie życie, zadając jej niepotrzebne pytania, ale zdecydowanie bardziej woli łażenie po obozie i plątanie się pod łapami starszych Klanowiczów. Pokłada dobro swoje, na równi ze swoim rodzeństwem i rodziną. Narazie nie wygląda na kogoś kto oddałby życie za swoje stado.
Poranna Łapa [KW] Zamieć [KRz]
Czy rodzeństwo pozwala, by mój zamieć wypyrgał się jako pierwszy? |D
I dziękuję!!!! Cieszę się bardzo, że Zamieć wam przypasował a do gustu uwu
「xi don'tneedyoutorespectme,i respectmex」 idon'tneedyoutoxlxoxvxexme, ixlxoxvxexme buti want you toknow xyxoxuxcouldknowxmxe if you change your mind if youchange your mind
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
Truskawka ma krótkie, aczkolwiek miękkie i przyjemne w dotyku futerko. Jest ono szylkretowe, czarno-rude. Kotka jest smukła i zwinna, brak wielkiej siły nadrabia szybkością. Jej żółtozłote oczy często błyszczą w ciemności. Na pyszczku ma charakterystyczną jasną, rudą plamę.
Kocha zawierać nowe znajomości. Boi się podejmować trudne decyzje oraz tego, że w stresie zrobi coś źle. Kocha patrzeć w niebo i rozmyślać nad wszystkim.
AAAA
Ale się cieszę, o jeny!
Nieuciszę burz Tojakogieńilód Nie pozwolę już Żebybrakłomitchu
Mistrz: Bursztynowy Wschód Płeć: kocur Matka: Ognistopręga[*] Ojciec: Rudzikowy Ogień[*]
Najogólniej rzecz ujmując, Kałuża sprawiedliwie upodobnił się trochę do matki, a trochę do ojca. Po Ognistopręgiej odziedziczył, a to ci dopiero, ognisty kolor futerka i ciemniejsze nań tygrysie pręgi, natomiast z Rudzikowym Ogniem łączy go krótka, gładko przylegająca do skóry sierść. Nie jest jednak idealną kopią kolorystyczną rudej kotki, bo brak mu białych znaczeń, albo chociaż jaśniejszych przebarwień, które w jakiś sposób koiłyby intensywną, płomienną barwę puchatego futra. Nos ma w typowym dla rudzielców, ciemnoróżowym odcieniu. Jedynej odskoczni od ciepłych tonów można szukać w bystrych oczach kocura, bowiem te zawsze z porównywalną dozą wesołkowatości błyszczą raz bardziej zielonkawo, raz bardziej niebiesko - w zależności od światła. Po ojcu wyrósł na wysokiego, szczupłego kocura o sprężystym kroku, lubiącego wywijać zwartym ogonem w powietrzu.
Niezwykle tolerancyjny kocur, który równie chętnie co przystaje na dziwactwa kociąt, widzi też w klanie Rzeki miejsce dla samotników i zbłąkanych pieszczochów. Jest opanowany w tym sensie, że praktycznie nie da się go wytrącić z równowagi, ani sprowokować. Kompletnie nie przejawia wobec innych agresji, ponieważ wierzy, że absolutnie z każdym da się zawsze dogadać. Z drugiej strony nie boi się zwrócić uwagi, jeżeli ktoś jego zdaniem przegina. Przy tej okazji widać, jak Kałuża jest kontaktowy, otwarty, wręcz naturalnie charyzmatyczny. A poza tym troskliwy, pomocny i odpowiedzialny wobec wszystkich! Nigdy nie ma dość towarzystwa, każdy może sobie z nim uciąć pogawędkę, gdyby tego akurat potrzebował, a i on sam chętnie inicjuje rozmowy. To również kocur, który potrzebuje dużo ruchu oraz wielu bodźców. Spontaniczny i dynamiczny wulkan emocji, które tak szybko jak przychodzą, tak i odchodzą.
Przeżyta w bardzo wczesnym wieku rozłąka z bliskimi, choć traumatyczna, jedynie wzmocniła u niego bazowe cechy. Stąd nie brak mu optymizmu i hartu ducha napędzających do żywego działania na przekór przeciwnościom losu.
Szara Kora, Goryczka, Aronia
Aale fajne imiona! Tylko ten Sokół lekko od czapy, tak to byłby super miot tematyczny od żywiołów :0
Szczerze? To Śnieżna Zamieć ani trochę nie podrosła! Dalej wygląda jakby dopiero co została terminatorką. Jej białe futerko, układane przez Ognisty Żar, ani trochę nie chce się dostosować i cały czas rozkłada się na boki, dalej upodabniając kotkę do chmurki, bądź też śnieżnej zaspy. Stało się jednak... puszyste! Gdyby ktoś zechciał się przytulić, to mógłby to poczuć, a ona do tulenia jest skora. Teraz już ładne, błękitne oczy spoglądają na bawiące się w kociarni, kociaki.
Kotka teraz już praktycznie w ogóle nie rozmawia z cudami natury. W końcu Śnieżna Zamieć ma teraz na głowie żłobek! Tak, tak ona zdecydowała się na zostanie matką. Z racji tego, iż kociaki są słodkie i śnieżnobiała ukocha każdego, nie sprawia jej to problemu a frajdę. Na jej mordce zawsze gości uśmiech. Jej głos zawsze jest spokojny i pełny miłości, zwłaszcza, jeśli jest skierowany do najmłodszych członków Klanu Gromu!
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Sokół pasuje do matki i jest ~groźny~
I szur, możecie zakładać konta i robić kp. c:
A co do kolejności urodzenia... U Gwiazdki jest mi to obojętne, więc dopasuję się do reszty i klepnę to miejsce, które zostanie. xD
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
Podobny do dawnego siebie, jednak znacznie mniej ufny. Nie zacznie rozmowy z samotnikiem, a prędzej ucieknie, gdy tylko pojawi się podejrzenie, że napotkany kot ma zamiar go zaatakować. Mniej odważny, omijający ryzyko szerokim łukiem. Czasem niekontrolowanie drży mu powieka, szczególnie w sytuacjach napięcia, choć niekiedy również poza nimi.
Często ogarnia go rozpaczliwa chęć porzucenia czujności, ale zdaje sobie sprawę, że byłoby to bardzo niebezpieczne. Zdarza mu się zagłębić w marzeniach, szczególnie przed snem - teraz wirują one głównie wokoło powrotu do Klanu Wichru, do rodzeństwa i rodziców, dzieci Zaśnieżonej (których prawie w ogóle nie pamięta, bo gdy ostatni raz je widział, były maleńkie), ale też życia wojownika, które zapewnia więcej stabilizacji niż żywot samotnika, nawet jeśli wiąże się czasem z ryzykiem, zapewnia sens. Wytrwale zmierza w kierunku klanowych ziem, choć jednocześnie rozsądnie. Nie pędzi na łeb na szyję, a posuwa się dość powoli, choć systematycznie. Szuka jakichś kryjówek, poluje, na wypadek, gdyby dziś jednak nie był dzień, gdy trafi do obozu.
ni ma || gwiżdżący wiatr [kw/nkt]; porośnięta łapa [kc/nkt]; hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Obojętne jest mi, kiedy urodzi się Huk, chociaż fajnie byłoby jakoś dość szybko :swietlik:
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Mistrz: Wysoka Fala Płeć: kotka Matka: Jastrzębi Szpon [KRz] Ojciec: Liściasta Łapa [KG] (Deszczowa Łapa) Partner: każdego ukocha
Wichura, zdecydowanie wydoroślała. Jej uczniowskie łapy wydłużyły się, tak samo jak jej ogon i całe ciało. Była teraz niemałą kotką, u której dało się zauważyć delikatny zarys mięśni, pod długowłosą sierścią, która zwisała po jej bokach, tworząc kaskady futerka, opadające ku dołowi. Spojrzenie jej złotych oczu znów nabrało barw, radości i nadziei, którą utraciły, gdy ta była jeszcze kocięciem. Na pyszczku wyraźnie odznaczały się pręgi, tworząc po bokach trzy wzory, a na czubku utworzyły charakterystyczne „M”. Jej ciało zdobi pręgowanie ticked. Wichura posiada jaśniejsze futerko bliżej samej linii ust a także nad oczami i w okolicy brwi, tworząc białe znaczenia. Podczas pobytu w mieście, podczas nauki walki i bójek z innymi miejskimi kotami, dorobiła się trzech blizn - z prawej strony pyska, na lewym policzku i na wewnętrznej stronie prawej przedniej łapy.
Każdego uważa za członka swojej rodziny, każdemu zawsze pomoże, wysłucha czy coś poradzi. Jest święcie przekonana, że każdy konflikt można rozwiązać słowną rozmową, bez użycia walki, którą ta będzie stosować tylko w ostateczności lub samoobronie. Nawet jeśli ktoś byłby źle do niej nastawiony, ona i tak będzie próbowała rozmawiać, przeprowadzić kłótnię pokojowo. Można by rzec, ze jest ona czymś w rodzaju negocjatora.
Wichura wierzy, że w każdym kocie jest coś dobrego, zawsze będzie starała się to odkryć, będzie próbowała znaleźć coś, czego innym się nie udało i go odtrącili, zamiast spróbować zrozumieć. Nie widzi sensu w wojnach między klanami, dla niej każdy jest jej rodziną, więc koty, które są w jej klanie, nie różnią się przecież od innych kotów, które są w klanie Cienia czy Wiatru. Mimo wszystko, jest lojalna swojemu klanowi. Wierzy w to, że kiedyś, wszystkie klany będą żyć ze sobą w zgodzie, bez względu na różnice, wszyscy będą pomagać sobie w godnym przeżyciu własnego życia.
Kapejki wskoczyła, zatwierdzona, teraz no czekać na narodziny :lisi:
Największy z miotu, niemal czarny kocurek, u którego jedynie pysk, boki, brzuch oraz ogon zdobią brunatne, momentami piaskowe znaczenia. Tam, gdzie brązu mogło być więcej, jego włosie okrywa śnieżna biel. Przechodzi ona przez cały brzuch, szyje, zahaczając o łapy i nie zatrzymując się na głowie, bowiem przedziela jego pysk na dwie, bure połowy. Jego sierść jest długa, szczególnie na szyi, gdzie tworzy biały kołnierz, który wydaje się powiększać dużego kocurka. Tam, gdzie futro nie jest czarne bądź mleczne, jest przepasane przez tygrysie pręgi. Wbrew obecności kocięcego tłuszczyku, może poszczycić się masywną i postawną sylwetką. Głowa burasa jest okrągła, a duży pysk mocno do niej przylega, w towarzystwie głebokich, emeraldowych oczu. Jego łeb jest zawsze wysoko uniesiony, a ogon płoży się za nim, zachowując malutką odległość od ziemi, by nie ubrudzić czystego i ułożonego futra.
Zamieć z pewnością jest podręcznikowym przykładem kota stawiającego Klan na pierwszym miejscu. Z wręcz śmieszną dla kociaka powagą uwielbia słuchać Wojowników i Starszyzny, opowiadających o przeszłych czasach Klanu, oczywiście największą uwagę poświęcając bitwom. Ukrycie nie może się doczekać zostania terminatorem, a później Wojownikiem, by móc bronić Klanu i... oczywiście skopać zady wrogom, czyli osobnikom spoza jego stada. Zapewne nie raz posuszy mamie głowe o to by powiedziała mu co nieco o dawnych losach Rzeczniaków, którzy w jego oczach są o wiele lepsi od tych wszystkich Wojowników z Klanu Cienia, Gromu czy Wichru. Jego następną cechą jest upartość i stanie przy swoim za wszelką cenę. Może i jest małomówny, ale umie wtrącić swoje trzy słowa do każdej dyskusji, wyrażając swoje zdanie bez skrupółów, z przesadną szczerością. Nie rozwodzi się nad zdrowiem i obroną pojedyńczej jednostki, oczywiście poza swoją rodziną, która jest dla niego ważna. Ambicja kocurka będzie coraz to większa z każdym księżycem, jego planem jest zostanie najlepszym Wojownikiem, a może i kimś więcej? Kto wie.
Chociaż wydaje się poważny, nawet za bardzo jak na swój wiek, to lubi się pobawić z innymi, szczególnie ze swoim rodzeństwem. Do gustu przypadły mu "udawane" bijatyki i udawanie przywódców.