Już na pierwszy rzut oka widać, że Kamień to duży kocur. Może nie jest wyjątkowo wysoki - jego wzrost należy raczej do przeciętnych. Jest jednak mocno zbudowany - jego tułów, łapy i nawet łeb są dość masywne. Przez długą i gęstą sierść efekt ten jest spotęgowany. Futro jest intensywnie rude i pokryte pręgami - choć widać je przede wszystkim na głowie kocura. Ma białe znaczenia - na klatce piersiowej i stopach, choć najbardziej charakterystyczna jest biała plamka na pyszczku, zaraz pod nosem, po lewej stronie kocura. Nos ma koloru różowego, a oczy - jasnozielonego. Jego spojrzenie nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego. Często też marszczy pysk gdy się zastanawia. Jego chód sprawia wrażenie powolnego i ociężałego, ponieważ przez długie przerwy w treningach oraz miłość do jedzenia, umięśnienie kocura pozostawia wiele do życzenia.
Kamień to prosty chłopak. Z natury jest dobry i nie jest wobec nikogo złośliwy - no chyba, że w żartach. Wśród najbliższych kotów lubi się wygłupiać. Stara się wszystko zawsze robić dobrze, ale często nie wychodzi mu tak, jak powinno. Pojęcie taktu jest mu obce - dopóki mu ktoś nie powie, że czegoś [i]nie wypada[/i] robić, to sam się tego nie domyśli. Przez to nie odzywa się z przesadnym szacunkiem nawet do najważniejszych kotów w klanie. Jego największą pasją jest jedzenie. Cały świat stara się rozumieć "na chłopski rozum" i złożoność sytuacji nie rzadko go przerasta, przez co jego myślenie jest często błędne. Ze względu na doświadczenia z pierwszej Ceremonii bardzo nie lubi zamieszania i krzyczenia. Sam rzadko podnosi głos i zwykle ma bardzo neutralny ton wypowiedzi. Potrafi jednak ekscytować się przyziemnymi rzeczami - takimi jak ładne płatki śniegu czy jakiś fajny widoczek. Nie jest pracoholikiem, ale lubi wykonywać powierzone mu zadania.
Ognistopręga, Gradowy Podmuch, Bagienna Trzcina, Dymna Łapa, Niski Krok, Lady
^ This, plus:
Cytat:to w takim razie 15-18=wyczuwanie przeciwników nawet pod wiatr? z odległości paru kilometrów?
Hmm w sumie dlaczego? Nigdy na forum nie uznawaliśmy wysokich statystyk za supermoce. To, że Pio miała nieporównywalnie dużo w sile w porównaniu do innych kotów nie zrobiło z niej fabularnie superbohaterki - za to m.in. przez jej przykład zmieniono system awansów, żeby jednak nie nabijać leveli zbyt szybko :P
ci co jeszcze nie powstali już siępokłócili Kto będzie n a j w a ż n i e j s z yprzy stole na wigilii
Sprawa ta jest prosta przekaz oczywisty Świat nie umrze z przejedzeniamy umrzemy z n i e n a w i ś c i
Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
Sztywna jak kłoda, wiecznie poważna perfekcjonistka.
dlatego moim zdaniem nie ma co kombinować i zostawić to tak jak jest. plus nie widzę sensu ujmowania czegoś takiego w karcie postaci, a widziałem, że są osoby, które przenoszą do na fabułę(tzn. postać ze słabymi zmysłami gorzej czuje zapachy, co ja sam również robiłem w przypadku czosnku, która miała 2 w zmysłach na starcie). a limit zmysłów jest moim zdaniem niesprawiedliwy, bo jak sama wspomniałaś, inne zmysły wciąż mogą iść w górę i się wyostrzać, pomijając np. wzrok. plus co wtedy z innymi statystykami? też trzeba zrobić limity? no właśnie. osobiście całkowicie się nie zgadzam z tym pomysłem. byłoby to już zwyczajnie przekombinowane. a jeśli chodzi o ładowanie w inne statystyki kosztem zmysłów, jak mówiłem, nie widziałem, by absolutnie każdy tak robił + spójrz na to z drugiej strony: taka postać jest dużo wolniejsza, może ją łatwiej doścignąć jakiś silniejszy przeciwnik oraz zrobić jej większą krzywdę, zależnie od tego czy ma więcej w sile, czy w szybkości. a nawet jak ktoś da "normalną" liczbę zmysłów, to wciąż wraz z każdym poziomem postać ta robi się coraz silniejsza i też może się stać "op".
Kamienna Łapa napisałx
Cytat:to w takim razie 15-18=wyczuwanie przeciwników nawet pod wiatr? z odległości paru kilometrów?
Hmm w sumie dlaczego? Nigdy na forum nie uznawaliśmy wysokich statystyk za supermoce. To, że Pio miała nieporównywalnie dużo w sile w porównaniu do innych kotów nie zrobiło z niej fabularnie superbohaterki - za to m.in. przez jej przykład zmieniono system awansów, żeby jednak nie nabijać leveli zbyt szybko :P
niby tak, ale wciąż, jeśli 1 to upośledzenie, to dziwnie by było jakby w drugą stronę nie działało to w ten sam sposób. imo dobrze jest tak jak jest, a jeśli ktoś robi coś dziwnego w fabule i nie zwraca uwagi na statystyki postaci, to... można do niego zwyczajnie napisać w tej kwestii.
x
x
x x x x x x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
mybirds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we havefewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline fromthrowing fuel to the fireof that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring menothing that.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Podczas dyskusji z resztą administracji odnośnie imion, które są, a które nie są w klimacie, padła kwestia dwóch dość problematycznych przypadków. Północ i Południe. Nie chodzi tutaj o kierunki, tylko o pory dnia, a jak wiadomo, kotki mają na nie swoje własne określenia. Północ to szczytowanie księżyca, a południe to górowanie słońca i jak mam być szczera, nie spotkałam się jeszcze, żeby jakiś kotek tak mówił, a jeśli już to były to tak sporadyczne sytuacje, że nawet nie pamiętam. Zazwyczaj właśnie używane są te określenia ze słowniczka, co moim zdaniem pasuje o wiele bardziej. Na wschód i zachód nie ma innego określenia, dlatego nie zostały one tutaj wymienione, tak w razie wątpliwości.
Warto jednak byłoby znać Waszą opinię, jako graczy, co na ten temat sądzicie
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.
Tak szczerze mówiąc, to uważam, że północ i południe są akceptowalne. To dosc popularne określenie, a poza tym chyba parę razy spotkałam się z tym na fabule. Ja nie widzę problemu.
Wrzask jest masywnym, krępym kotem o przykrótkich, potężnych łapach. Na szerokiej, pełnej blizn głowie znajdują się nieduże uszy, z których pozostały już jedynie strzępy. Ma krótki, gruby ogon, który rzadko pozostaje w bezruchu dłużej niż kilka sekund, o ile kocica nie śpi. Jej futro jest nieco zaniedbane, krótkie i rude, pełne podłużnych pręg rozłożonych na całym ciele. Jedynymi białymi elementami są nastroszone wąsy, pyszczek i gardło, a także kilka pręg przy końcu ogona. Charakterystycznym elementem wojowniczki są intensywnie pomarańczowe oczy, z czego na lewe niedowidzi, a także masa blizn. W jej arsenale zębów brakuje lewego dolnego kła.
Wrzeszczący Pysk jest obojętnym na wszystko, skupionym na wykonywaniu swoich obowiązków kotem. Gardzi przepychankami słownymi, woląc uciekać się do przemocy niż niepotrzebnie strzępić język. Uznaje jedną rację - swoją. Łatwo wpada w gniew, prawie cały czas towarzyszy jej irytacja. Nienawidzi siedzieć bezczynnie. Stara się jednak postępować rozważnie, aby nie sprowadzić kłopotów na koty, na których jej zależy. Jej lojalność od zawsze leży po stronie Klanu Gromu, choć wobec samych jego członków przyjmuje postawę obojętną i szorstką. Nie uznaje władzy i działa według własnych zasad, chcąc jak najlepiej dla klanu. Nie boi się własnymi łapami wymierzać kary innym, gdy widzi, że na nią zasługują. Gdy widzi niebezpieczeństwo, eliminuje je, myśląc przyszłościowo - gdyby jakiś słabszy wojownik lub terminator na nie natrafił, mógłby zginąć. Wojowniczka jest silna, i chętnie z tej siły robi użytek. Nie brak jej przy tym pewności siebie i zdecydowania. Do kociąt podchodzi z dystansem, uznając je za nieco upośledzone i zupełnie bezbronne.
Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czosnek[S]
skoro kotki i tak używają w fabule słów "północ" i "południe", to imo bez sensu byłoby ich nagle zakazać. poza tym równie dobrze można by wycofać wtedy "wschód" i "zachód", na które również dałoby się pewnie znaleźć bardziej kotkowe wyrażenia, a też odnoszą się do pór dnia. i dunno czy to robi jakiś sens, ale tak czy siak zgadzam się z trzmiel. no i kwestia tego, że niejedna postać(m. in. moje, lol) użyła tego określenia i nagle trzeba uznać, że go jednak nie zna. |D
everything_goes_a wa y yeah,e v e r y t h i n g_goesaway buti'm goingto behere'tilforever so just_call_when you're_around
Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
Pewna siebie i swoich racji, Jastrzębica jest uosobieniem upartości i gorliwości. Zawsze twardo stawia na swoim, nie daje sobie w kaszę dmuchać i przed byle kim karku nie ugina, chyba że zmuszona do tego zostanie po wypluciu ostatniego tchnienia. Burkliwa i często nieprzyjemna w obyciu; za najważniejsze i wzorcowe cechy u kotów uważa siłę, nieugiętość i przede wszystkim lojalność wobec klanu. Nie toleruje nieposłuszeństwa i wszelkie objawy słabości gotowa jest wytępić przy użyciu siły, jeśli słowa nie podołają. Jej kanciasty zad stwardniał, dosłownie i w przenośni. Pobyt na osiedlu umocnił w niej przekonanie, że w lesie i jego okolicach nie ma miejsca na użalanie się nad sobą i popełnianie błędów. (KP)
Skoro została poruszona ta kwestia... Nie lepiej byłoby również wprowadzić "Północ" i "Południe" jako kierunki świata znane kotom? Postacie są w stanie określić wschód i zachód (ofc z racji na pozycję słońca), ale strasznie upośledzający jest fakt, że północy i południa już nie - a przynajmniej taką dostałam kiedyś odpowiedź od byłego członka administracji, że Północ jako pora dnia jest kotom znana, ale jako kierunek już nie.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Północ i południe jako pory dnia/nocy - według mnie te słowa są w porządku. Owszem, są lepsze, bardziej klimatyczne określenia w słowniczku, co zawsze trzeba podkreślać, ale nie widzę powodu, by koty nie mogły mówić "po południu", "o północy", i tak dalej. Wiadomo, że nie będą w stanie precyzyjnie tego określić jako godzina 00:00, a raczej jako szczytowanie księżyca, ale to raczej nie przeszkadza.
Natomiast sądzę, że jako kierunki świata wciąż nie powinny być to znane kotom słowa, bo nie mają na dobrą sprawę jak określić, gdzie jest północ, a gdzie południe, w przeciwieństwie do wschodu i zachodu, jak już wspomniała Czereśnia. Nie mają kompasu, nie wiedzą, gdzie są bieguny, nie widzę też powodu, by mogły się zorientować po pozycji gwiazd czy, nie wiem, własnym cieniu, bo zwyczajnie koty nie posiadają w tej materii naszej wiedzy. Przynajmniej ja to tak widzę.
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
a ja jestem konserwą w tym temacie, skoro w słowniczku jest, że południe to górowanie słońca, a północ to górowanie księżyca, to imo kotki powinny znać właśnie te określenia i preferować jednak ich używanie :F nie wiem, na tej samej zasadzie można odejść z innych określeń ze słowniczka bo po co mówić kotkową wersją, skoro ta jest krótsza/ładniejsza/jakaś tam.
tak samo co do kierunku - to nie jest wschód i zachód, co można odnieść do słońca i jego, no, wschodu i zachodu. specjalnie modyfikowałem z tego powodu mapę terenów, bo w pierwotnej wersji np strzeliste sosny nazwały się "Gęsty Las - północ".
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Mistrz: who dis Płeć: kotka Matka: Łania Ojciec: chaos
Drobnej budowy, buro-biała koteczka. Jej jasne, krótkowłose ciało pokrywa mozaika łat: większe obejmują oczy, uszy i tył głowy oraz cały grzbiet od łopatek do ogona. Mniejsze występują na tylnych łapach, palcach, biodrach i ramieniu. Wszystkie są delikatnie pręgowane w typie broken mackerel. Zawsze roześmianą mordkę wieńczy pomarańczowy, perkaty nos na tle białego trójkąta oraz duże, owalne oczy z figlarnym połyskiem w kolorze mosiądzowym (lśniącym żółtobrązowym).
Pozbawiona empatii socjopatka, która nie wybacza. Pamiętliwa, pyskata, zawistna, zarazem posiadająca dar do tworzenia chaosu, który jest dla niej niczym pożywienie. Uwielbia prowokować i nie ma hamulców przed wyrażeniem własnego, zwykle kontrowersyjnego zdania. Gardzi słabością oraz tchórzostwem. Nie potrafiąc wykrzesać z siebie naturalnych uczuć, zdecydowała zabawiać się cudzymi. Dopiero po bliższym poznaniu ukazuje swoje drugie oblicze - dużego, rozpieszczonego, pokrętnie uroczego kociaka, z którego nigdy nie zdołała wyrosnąć.
Wapienna Łapa
Klimat książek jest podatny na abstrakcję, czyli jakieś duże koty, minerały, metale, drobiazgowe nazwy gatunków zwierząt i roślin, czasami cechy (np. "Odważny" i "Nieśmiały" się przewinęli), ale jednak północ/południe to konsekwentnie szczytowanie słońca/księżyca.
U nas na forum była jedna Północ, ale nie należy się tym sugerować, między innymi dlatego, że jej drugi człon imienia to Zorza, miała znamię w kształcie półksiężyca i szylkretowego brata (nieświadomie, bo wtedy to był tylko "rudy kocur z czarnym uchem"
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
„Jeśli gracz zgłosi nieobecność na czas nieokreślony, okres ten przedłużony jest do czterech miesięcy.”
W takim razie czemu Ziąb (nb zgłoszona 1.09), Mucha (nb zgłoszona 07.09) i Płotkowy Plusk/Jelenia Łapa (nb zgłoszona 18.09) już trafili do nieaktywnych?
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Chudziutka i drobna kotka o burym, szylkretowym, krótkim futerku. Jej boki pokrywają spiralne zawijasy w niektórych miejscach rude, a w niektórych czarne. Ma okropecznie długi ogon wraz z białymi łapkami i zielono-żółte duże i okrągłe ślepia. Jej pysk, część policzków oraz nasada nosa również są białe, a sam nosek jasnoróżowy.
Barszczyk to koteczka iście energiczna, wrażliwa i uśmiechnięta! Wszędzie jej pełno, lubi trochę psocić, za co mama czasami ją karci, ale generalnie wystarczy jedno spojrzenie tych okrągłych, rozkosznych oczu, żeby zmiękczyć Złotooką. Jej charakter nie jest jeszcze zbyt rozwinięty, ponieważ nie ma więcej niż trzech księżyców, ale od urodzenia wykazywała się sporą empatią oraz rodzinnością. Chętnie bawi się z innymi kociętami oraz rodzeństwem i stara się o nie dbać. Oprócz tego po prostu nie umie się obrażać! Wszystkie niepowodzenia obraca w żart i gdy reszta kociąt płacze przy upadku, Barszczyk po prostu zanosi się śmiechem. Lubi rozmawiać i bardzo dużo gada, a na dodatek jest towarzyska i niewiele rzeczy potrafi zepsuć jej humor.
Wcześniej nie było sprecyzowane w jaki sposób działają nieobecności na czas nieokreślony i uznawało się, o ile dobrze kojarzę, że chronią przed wyrzuceniem do nkt przez cały czas.
W każdym razie niezależnie od tego, czy prawo działo wstecz, czy nie, te postaci wciąż powinny być aktywne, bo nie minęły cztery miesiące.
i'mbusy,busy,B U S Ydoingnothing doingnothing,that'sthe lifef o rm e forwheni'mdoingnothing,i'mbusydoingsomething s o m e t h i n gthatsuitsmetoa tee
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
^ Tak, o to mi chodzi. Jak byłam adminam, to nie przerzucaliśmy takich kont do nieaktywnych bez uprzedniego skontaktowania się z osobą, ponieważ nie było to określone Regulaminem i uznawało się tak na korzyść graczy. Może wcześniej to działało inaczej, ale z tego względu np. Mruczące Gardło był wciąż w aktywnych, chociaż nieobecność była zgłoszona 2 lipca. A wymienione przeze mnie osoby zgłosiły nieobecności na czas nieokreślony w podanych przeze mnie dniach i cztery miesiące mijają im dopiero w styczniu, stąd moje zdziwienie.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Ziąb została dodana do nkt jeszcze przed tym jak zostałam adminem. Z tego co się orientuję z Rzecznego biosu, Ziąb zniknęła sprzed wyrzucenia Tygrysa, a to było jakoś w połowie listopada. Co do Muchy i Płotki/Jelenia przyznaję, że się rąbnęłam i przerzuciłam je za wcześnie.
Gąska nie jest wysoka, jej wzrost można określić jako przeciętny, nadrabia to jednak swoją całkiem krępą budową. Nie, nie jest gruba. Ma po prostu... ładne kształty, nie to co te chuderlawe, długołape kotki, które nawet imię własnego klanu powinno zwiewać. Pysk ma raczej okrągły, tak samo wygląda kwestia jej dużych oczu o zielonych tęczówkach. Sierść kotki jest krótka, acz bardzo gęsta, o barwie złotej, jednakże wzdłuż linii kręgosłupa i na końcu ogona część składających się na jej futro włosów przybrała kolor czarny. Łapy kotki nie są ani długie, ani krótkie, długi jest natomiast ogon, bardzo puszysty, miękki i gruby, który potrafi plątać się jej pod łapami, jeśli zapomni o tym, by zwracać na niego uwagę. Od jakiegoś czasu sierść kotki stała się znacznie bardziej matowa, nie jest już tak lśniąca i wyczyszczona, jak była dawniej. Całości dopełniają zmęczone spojrzenie i zapuchnięte ze zmęczenia oczy.
Apatyczna, pozbawiona woli do życia, mało rozmowna.
Ja w sumie również mam takie jedno pytanie. Przeczytałam wczoraj pewną opinię na edenie w sprawie naszego forum i chciałabym się spytać, jakie jest stanowisko administracji w tej sprawie?