Słysząc słowa Pomurnik, a raczej pierwszą część jej słów, Kłoda na moment spuściła wzrok na łapy, próbując sobie właśnie wyobrazić takiego kota z urwanym noskiem. A raczej po prostu bez noska, bo nie potrafiłaby wyobrazić sobie kota, któremu dosłownie coś urwało, odgryzło lub zadrapało mocno nos. No cóż, nie lubiła takich wizji i zdecydowanie nie wolałaby takich mieć. Dlatego skończyło się na pyszczku kota, który w miejscu nosa ma zwyczajnie futerko. A Kłoda przez taką wizję nieświadomie parsknęła śmiechem. Trzeba było przyznać, że wyglądało to komicznie. Na drugą część wypowiedzi czarnej kocicy, Szlajaczka odchyliła lekko uszy, robiąc delikatnie zmieszaną i zniesmaczoną minę.
- Yhh... To nie brzmi za dobrze. - Stwierdziła po chwili, a po jej grzbiecie przebiegł dreszcz, który mógłby pochodzić i z zimna, w końcu na jej futerku wciąż pozostawało trochę śniegu, oraz z widoku, który Kłoda podświadomie sobie wyobraziła, gdy tylko usłyszała słowa Pomurnik. Cóż... Kot bez pyska już nie wyglądał tak komicznie jak kot bez nosa. Raczej bardziej przerażająco...
- Czy ja wiem... Może? W gruncie rzeczy, dla takiego Szlajaka jak ja, który nigdy z Klanami nie miał styczności, wydają się ciekawe! Chyba. A gdzie te Klany są jeszcze raz? - Spytała po chwili, nie będąc pewna, czy już się o to pytała Pomurnik, czy też nie. Bo no cóż, jej pamięć - pamięcią dobrą nie była, trzeba było przyznać.
Księżyce: 64 Mistrz: Ostry Kwiat | Ciernisty Kwiat Płeć: kotka Matka: Nieszczęsna Złotooka [NPC] Ojciec: Zdradliwy Zwichrzony Ogon [NPC] Partner: jeszcze czego Trwałe urazy: kuleje na prawą tylną łapę (-1 do statystyk); blizna na brodzie; blizna na przedniej prawej łapie
Widząc Pomurnik po raz pierwszy, zapewne zaczniesz zastanawiać się, jakim cudem to wynaturzenie jeszcze trzyma się na łapach. Jest to bowiem nieprawdopodobnie wysoka, zarazem wychudzona kocica o krótkim, przerzedzonym i skrajnie zaniedbanym futrze w kolorze jednolitej czerni, poznaczonym jedynie minimalnymi posiwiałymi przedwcześnie włoskami na dolnej partii pyska. Na świat łypie parą nieco skośnych, jadowicie zielonych ślepi, nieodmiennie niezadowolonych i niejako kpiarskich; pod nimi przedwcześnie zaznaczyły się zmarszczki mimiczne. Jej trójkątny pyszczek przecina blizna biegnąca od dolnej wargi przez brodę, druga - po ugryzieniu szczura - znajduje się na prawym nadgarstku. Wyraźnie utyka na tylną prawą nogę. Doprawdy: fakt, że coś tak karykaturalnego, pozbawionego mięśni i tłuszczu, trzyma się jeszcze na łapach należy uznać za pomyłkę natury.
Już wiele razy zdawało się, że kurtyna opadnie na dobre. Już wiele razy śmierć zaglądała jej wprost w oczy. Już wiele razy stała jedną nogą w grobie. I równie wiele razy rozpoczynał się kolejny akt, a Pomurnik wymykała się mniej lub bardziej brawurowo grabarzowi spod łopaty, odnalazłszy w sobie zaskakujące pokłady przedsiębiorczości, która pcha ją do walki o przeżycie na złość wszystkim zazdrośnikom. Obdarzono ją ostrym językiem, który kole humorem czarniejszym niż futerko właścicielki, przy tym niezbyt wyszukanym i brutalniej cynicznym, niż kiedykolwiek; niemniej jednak Pomurnik ma na tyle samokontroli, że potrafi powstrzymać się od obsypywania wszystkich swoimi złośliwościami, zwłaszcza w chwilach brzemiennych w skutki. Pesymistka z lubością narzekająca na dosłownie wszystko wokół, a przy tym sceptyk, który kwestionuje niemal każdą kwestię metafizyczną i niematerialną.
- Co? - zapytała, rozkojarzona; przez idiotyczny moment miała wrażenie, że kocica mówi o Rzepaku i jego mało apetycznym końcu, ale przecież nie mogła o nim wiedzieć... przynajmniej teoretycznie, bo przecież Rzepak też był Szlajakiem i kto wie, jakie mógł mieć znajomości na Osiedlu i w innych częściach szerokiego świata.
- No, możliwe. Sądzę, że szybko by ci się znudziło, gdybyś już miała nieszczęście do nich przynależeć - wszystko wydawało się być ciekawe, kiedy słyszało się o tym po raz pierwszy w życiu. Całkiem śmiesznie było polizać sopel lodu po raz pierwszy, ale gorzej było już z oderwaniem od niego języka. A kiedy już się to udało, to nie chciało się już nigdy powtarzać tego wątpliwie przyjemnego doświadczenia. - Klany? No, to tam będzie granica z Gromem - wskazała łapą na wschód. Nadal miałaby problem z określeniem dokładnej odległości, ale wiedziała mniej więcej, dokąd iść. - Natomiast do Cienia byłby jeszcze kawałek.
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
***
No dobra, poszukiwania Klanu Wichru były bardzo wysoko na liście priorytetów Rybitwy, ale zawsze była rzecz, która była jeszcze wyżej na rzeczonej liście priorytetów.
Jedzenie.
Rybitwa lubiła jeść. Nauczyła się polować mieszkając na osiedlu, bo chociaż bycie dokarmianą przez dwunogów było wygodne, to jedzenie, którym ją częstowali było... wątpliwej jakości, o! I strasznie zapychało, to nie było to samo, co świeże mięso. Instynkt dzikiego kota w córce Ciepłej Mżawki pozostał, wbrew pozorom.
Obwąchała dokładnie norę którą udało się jej znaleźć i, upewniając się, że jest pusta, bezpieczna, zaczęła krążyć wokół niej na ugiętych nisko łapach, tropiąc jakiejś zwierzyny. Polowanie czas zacząć!!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Kocica miała szczęście. Wystarczyło tylko chwilę poszukać, a już zobaczyła przed sobą zwierzynę: drobna wiewiórka zeskoczyła z drzewa, wystawiając się, zupełnie nieświadomie, na łup Rybitwy.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
Krążyła w wyjątkowej dla siebie ciszy, rozglądając się za czymś, co mogłaby pochwycić i zjeść, i O RANY WIEWIÓRKA.
Rybitwa ledwo powstrzymała się przed wykrzyczeniem tych słów na głos, nie powstrzymała jednak uśmiechu i oblizywania mordki. Przycupnęła nisko na ziemi, ugięła łapy, stosując się do pozycji łowieckiej której nauczyła ją pewna samotniczka, dawno temu. Ciężar ciała na tylne łapy. Ściszyła oddech, szła po okręgu, pod wiatr. Nie chciała zwierzaka spłoszyć.
Lubiła wiewiórki.
Skracała odległość między sobą a rdzawym gryzoniem powoli, ze spiętymi, gotowymi do skoku mięśniami... i hop, w końcu wyskoczyła z pazurami ku gryzoniowi, chcąc zakończyć sprawę jednym ugryzieniem w kark.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
I jest. Prosta sprawa, polowanie nie było tak trudne, jak małej Rybitwie w obozie Klanu Wichru się zdawało. Uśmiechnęła się do siebie, zadowolona, oblizując mordkę i zaraz chwytając wiewiórkę w zęby raz jeszcze. Rozejrzała się...
I postanowiła schować pierwszą zdobycz w norze nieopodal, zakopując ziemią, przykrywając starymi liśćmi.
Rybitwa zachęcona pierwszym sukcesem ruszyła szukać szczęścia dalej.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Tym razem znalezisko nie było ani w połowie tak przyjazne, jak poprzednio. Brązowe futerko z dala mogło przypominać futro łasicy czy nawet myszy, wystarczyło jednak podejść kilka kroków, by rozpoznać w nim kunę. Zwierzę akurat gryzło resztówki jakiejś... zdobyczy, którą musiało najwyraźniej wcześniej upolować lub ukraść. Trudno było już rozpoznać w tych strzępkach jakiekolwiek szczegóły.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
Rybitwa za mało czasu spędziła w lesie, aby zorientować się, że ma do czynienia z kuną. Widziała raz łasicę i uznała, że jest to po prostu przerośnięta, długa mysz, albo jakaś ryjówka? Podgatunek wiewiórki?
Ale to zwierzę było wielkie! Rany, ale by było z tego mięsa... samo też coś jadło. O rany. Dobra. Spróbować można, prawda? Najwyżej ucieknie na drzewo, czy coś. Albo zostanie trochę pogryziona.
Kotka przycupnęła, ponownie, nisko przy ziemi, uginając łapy, przenosząc ciężar swojego ciała na te tylne; i zaczęła się skradać ku kunie tak, jakby podchodziła zwykłą zwierzynę. Pod wiatr, oddech ściszyła, poruszała się powoli.
A gdy doskoczyła, zamierzała przygnieść zwierzę do ziemi i ugryźć w kark. To nie była byle wiewiórka, ale może nie będzie aż takiego problemu?
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Zanim kuna się zorientowała, Rybitwa już przy niej była i już wymierzała jej cios, który - bądź co bądź, celny - zdziałał tyle, że wyrwał jej kilka kępek futra. Gryzoń, niezbyt ciężko ranny, ale wściekły, nie pozostał dłużny; zaczepił zębami o okolice pyska kocicy i wyrwał jej kilka włosków.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
- WOAH - wrzasnęła zdezorientowana Rybitwa, gdy kuna postanowiła jej się bardzo agresywnie odgryźć. O rany, aż tak? Jak dobrze, że nie zakleszczyła się zębami w jej mordkę zbyt mocno, a jedynie wyrwała kilka kłaczków! Phew! Ale też, atak Rybitwy wyszedł tak samo słabo... rany, no dobra, zdarza się!
Teraz jednak Rybitwa wiedziała, że ma do czynienia z czymś groźniejszym, niż na początku przypuszczała. Zniechęciło ją to? A skąd!
Zamachnęła się łapą z pazurami w pysk kuny, przykładając do tego ciosu całą swoją siłę.
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Niespodziewanie zza jednego z krzaków wypadła kula kręconego, biało-czarnego futra. W zasadzie dość trudno nazwać chudego kocura kulą, ale skoro takie określenie już padło, można je tak zostawić. Kula wpadła na Pole Ostrężyn i z wielkim entuzjazmem dołączyła się do walki by pomóc kotu w potrzebie. A może wcale nie w potrzebie? Nie ważne, trzeba pomóc. Może dzięki niemu ów kocur będzie na koniec tej walki mniej ranny.
- Nie trzęście portkami wszak Stopa nadchodzi! - krzyknął niejasno i podjął atak na oczy kuny, którą chciał oślepić pazurami. Machnął mocno prawą łapą z wysuniętymi pazurami.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Atak kuny na Rybitwę: 1d10 = 9, udany
(4d6+5) - (3d6+12) = 1
Rybitwa jedynie klepnęła kunę w łepek i właściwie mogłyby tak tłuc się przez najbliższy księżyc, gdyby nie Stopa. Stopa, który heroicznie rzucił się do walki, zaatakował kunę silnym machnięciem łapy, i wyrwał jej kępkę futra. Za tą zniewagę kuna się odpłaciła: najpierw zaczepiła ząbkiem o łapę Rybitwy, a potem spróbowała ugryźć Stopę, co zupełnie się jej nie udało.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
O proszę. Nie spodziewała się odsieczy.
Była gotowa skakać z kuną sam na sam, przekonana, że w końcu zwierzę wymęczy i dobije, bo przecież, ha, co to dla niej! Uciekała przed psami i ludźmi, co to dla niej taka przerośnięta łasica!
A potem znikąd z krzykiem wpadł szkielecik o biało-czarnym futrze, a Rybitwa nie potrafiła powstrzymać uśmiechu i podekscytowanego skakania w miejscu, jakby niewzruszona tym, że kuna znowu prawie ją ugryzła. - Co dwie głowy to nie jedna! A co cztery łapy to nie dwie! - czy coś. Teraz mieli podwójny zestaw pazurów, podwójny zestaw zębów do walki z drapieżnikiem.
Rybitwa, zerkając na nieznajomego rycerza tylko na chwilę, ponowiła tak na kunę, rzucając się z pazurami na jej bok, chcąc go rozorać i wywołać krwawienie.
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Uśmiechnął się szeroko na dźwięk słów kocura. Jego pełna entuzjazmu i energii odpowiedź naprawdę przypadła Stopie do gustu. Tymczasem cała walka wyglądała nieco zabawnie, przynajmniej z perspektywy kędzierzawego kota - kunie udawało się jedynie ich zadrapać, a i na ciele samyj kuny do tej pory nie znalazło się zbyt wiele uszkodzeń.
- Bijmy tego basałyka! - dodał jeszcze, a głos jego stanął w harmonii z ciosem padającym w tej samej chwili. Jeszcze raz spróbował zaatakować bezlitośnie oczy kuny. Ślepy przeciwnik to gówniany przeciwnik, ot co!
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast