Logo Artemidy
Korzenie Dębu
#46
Nie wiedziała co pokusiło ją, by jednak zostać przy Czterech Dębach. Nie wiedziała, ale od razu pożałowała gdy zobaczyła jak płomienne futro zbliża się, gapiąc się prosto na nią. Od razu więc domyśliła się, jaki jest cel nieznajomego kocura, który pojawił się od gromowej strony terenów. Oho. Kolejny. Zdążyła już poznać Wężowy Błysk, dziwaka o niemoralnych priorytetach, no i Krzyżakową Nić, ćpuna i złodzieja imienia. Ciekawe co tym razem ją spotkało.
- No - mruknęła, odpowiadając na jego pytanie. - Ściągnęło i pokusiło, by zostać, niestety - dodała. Poruszyła nosem z zadowoleniem na fakt, że kocur miał choć trochę maniery i nie pchał się blisko niej, wręcz przeciwnie usiadł tak, by nie sprawiać jej dyskomfortu. Całe szczęście przynajmniej w tym gromie potrafią wychować sobie koty, no, niektóre. Inne są gorszym przypadkiem.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
- Niestety? Czemu tak? - uniósł brew do góry. Nie było tu nic, co mogłoby nieść sytuację do tego, że "niestety" tu jest. Żadnego zagrożenia, a pogoda... pogoda chyba nie była aż tak uciążliwa. Innymi słowy, Kamień nie widział powodów, dla których kotka "niestety" tutaj była. - Moim zdaniem zdaniem, stety. Przynajmniej teraz masz coś do roboty. Choćby, o, leżysz, trafiłaś na kogoś obcego... No, nie ma nudno.
Mruknął spokojnie, poruszając zaraz końcówką ogona. Skoro mu przytaknęła wcześniej, była tu z tych samych powodów co on - więc oboje mogli sobie pomóc i zabić nudę. Zwykła, prosta rozmowa mogła im w tym pomóc. Nie ważne czy miła, czy nie, rozmawianie zabijało czas tak po prostu.
- Przeszkodziłem ci w czymś? - dopytał zaraz. Oczywiście, gdyby tak, nie poprawiłby się i poprawiał nadal. Z uprzejmości chciał jednak wiedzieć, czy sprawił jej problem swoim przybyciem.
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Zmarszczyła brwi, słuchając kocura. Miał rację, nie miała powodów by mówić "niestety", ale ona wcale nie potrzebowała powodów do narzekania. Lubiła to robić, w pewnym sensie ją to odprężało, to, jak mówiła że cały świat jest niesprawiedliwy i niefajny, że istnienie nie ma sensu i najlepiej jakby wszyscy zeszli jej z drogi.
- Mhm. No, nie ma nudno. Mogę patrzeć na te... drzewa. Szare. Takie nie za nudne krzewy, no i ten śnieg, całkiem niezły - przyznała z delikatną ironią w głosie, skupiając się na krajobrazem przed nią. Szarym, brzydkim. Zima kojarzyła jej się tylko z treningiem, trening z Płotką, co od razu sprawiało, że chodziła w złym humorze, fukając na wszystkich dookoła. Po prostu, zboczenie zawodowe.
- W sumie to nie - odpowiedziała na jego pytanie, znowu skupiając swój zielony wzrok na płomiennym kocurze. W końcu nic nie robiła. Siedziała, by myśleć, choć nienawidziła myśleć, więc można powiedzieć, że Kamienna Łapa odciągnął ją od myślenia, od rzeczy, której nie lubiła. Mógł sobie dopisać do zrobionych dobrych uczynków na dziś.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Komentarz krajobrazu zmusił go do drobnego, krótkiego śmiechu. Nie znaczył on wiele, co najwięcej to, że zgadza się z rozmówczynią. Szaro. Było szaro, martwo i nijak - nie ważne jak się chciało pozytywnie patrzeć na wszystko wokół, nie dało się. A przynajmniej Kamień nie potrafił.
- Czasem trzeba popatrzeć na coś szpetnego, aby później było ładnie. Oby było, nie wyobrażam sobie chodzić po tym niezłym śniegu do końca życia - mruknął, pozwalając sobie ponarzekać krótki moment. Być może nie wypada przed kimś niemal obcym, aczkolwiek ryży miał taki swój urok. Jakby nie ponarzekał na nic, nie byłby sobą.
- Aha, to dobrze - mruknął krótko, oblizując szybko pysk. Moment jeszcze wyczekiwał aż Bawełna pociągnie jakoś myśl i co? Nie doczekał się niczego. Trafił na kogoś nierozgadanego, pech. Sam raczej nie był pewien jak będzie mu iść ciągnięcie pogadanki z kimś obcym. Do tej pory nie miał szans próbować. - No, to, często tu przychodzisz? Zdajesz się nie być najbardziej rozgadanym kotem w całym lesie. Aż dziw; u mnie każdy kłapie mordą niemal cały czas. Przynajmniej z tych, z którymi się znam bliżej.
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
- Uwierz mi, że nawet bez śniegu jest szpetnie - zapewniła, a cień uśmiechu pojawił się na jej pysku. Co prawda było parę miejsc, które były tylko trochę szpetne, ale nadal - brzydkie. Las był brzydki i nie, nie miała miejsca gdzie by przyszła i rzeczywiście zachwyciła się krajobrazem przed własnymi oczami. No, może łan rzepaku w lecie. Ale to dalej nie było "wow", to było coś w stylu "ujdzie w tłumie", o!
No, nie była rozmowna. Znaczy była, jeśli już jej rozmowa spadała na temat, który ją interesuje, ale sama nigdy by go nie zaczęła. Jej tam nie zależało na rozmowie i kontakcie z płomiennofutrym, jeśli jednak on się jej uczepił i chciał sobie z nią posiedzieć, to na niego spadała odpowiedzialność prowadzenia pogadanki. - Tak, wiem - prychnęła, gdy ten wspomniał o gromowych kotach. - Raz spotkałam... tego, jak mu tam? Wężowy Ślizg? Przysięgam, ten to ma nieźle narąbane w głowie. A tyle, co on powiedział mi wtedy, to ja chyba nigdy nie powiedziałam. Przez swoje całe życie. A nie jestem tak młoda jak ty.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Przed odpowiedzią na to, moment musiał milczeć. Czy aby na pewno wszystko było szpetne bez śniegu? Nie no, bez przesady. On wspominał las jako szczerze śliczny, wyjątkowy, bardzo ładny, ciekawy... A może to tylko dlatego, że kiedy pierwszy raz wyszedł, był małym smarkiem i każda obca rzecz była wyjątkowa?
- Jak się rozciepli, zrobię sobie przydługi spacer i porozglądam się po okolicy. Jeśli znajdę coś ciekawego, a cię spotkam, to opowiem ci o tym miejscu i kto wie; może ci się spodoba. Albo znajdę coś wyjątkowo szpetnego, to też ci powiem, abyś mogła sobie na nie napluć - bez większego wzruszenia wyrzucił z siebie, jedynie uśmiechając się do siebie na ten pomysł. Równie dobrze mogli się nigdy już nie spotkać; wówczas Kamień sam będzie podziwiał lub pluł na różne miejsca. Wszak, była mu obca, a propozycja wynikała jedynie z prób ciągnięcia dyskusji. Nie z sympatii, nie z niczego wielkiego, po prostu chciał gadać - i to tyle.
Gdy wspomniała o spotkaniu Zastępcy, uniósł na moment uszy do góry. Błysk, nie Ślizg, ale po co poprawiać. Nikogo to nie obchodziło, a może przyniesie mu to "szczęście", faktycznie się pośliźnie, upadnie na głupi pysk i Kamień przejmie prawowite miejsce Zastępcy, gdzie będzie mógł być znów blisko matki.
- Wyobraź sobie, że ja muszę wśród nich żyć. Nieśmieszny żart - prychnął, łbem pokręcił. Szanował jedynie Krzyżaka; ten nigdy głupio nie mówił. Tak samo Puchacz, ona również nie mówiła bzdur, ale... z nią rzadziej rozmawiał. Choć chyba, dla zasady że byli razem, nie mógłby powiedzieć że ta go męczy. - Czymś konkretnym ci smucił? Czy tak po prostu się spluł? O ile można mi wiedzieć, rzecz jasna.
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
- Aha. No, spoko - mruknęła. Nie wiedziała, czy jeśli rzeczywiście ich kolejne spotkanie będzie mieć miejsce (a szczerze w to wątpiła) będzie mieć ochotę łazić z jakimś gromowym smarkaczem, ale na ten moment nie widziała powodów by się nie zgodzić. Mogła sobie pluć na poszczególne miejsca, choć gdyby to ona dokonywała oceny krajobrazu, nie starczyłoby jej śliny. Więc może lepiej, jak rzeczywiście Kamień się tym zajmie.
Oczywiście wiedziała, że Wąż ślizgiem nie był. Musiała wiedzieć, by przekazywać tę marną informację swoim terminatorom. Przekręcając jego imię chciała sprawdzić jak pręgus zareaguje, a skoro nie poprawił jej, najwyraźniej albo mało go to obchodzi, albo ma równie mało szacunku do orientala co ona. I nieważne która z opcji była prawdziwa, obie jej się podobały.
- Aż dziw, że sam nie zwariowałeś - co mógł uznać za komplement, bo nie uważała, że był zwariowany. Jeszcze nie. W swoim życiu spotkała dwa gromowe koty, jeden był durniem o kopniętym podłożu moralnym, drugi ćpunem z złamanym językiem. I uszami. Więc, niestety, ich opinia co do Krzyżakowej Nici nie była tu zgodna. - Nie wiem. Gadał coś, że on bezinteresownie pomaga, że coś tam, a weź. Rzygać mi się chce od takiej gadki.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Nie powiedziała mu, że ma się gonić - uznał to więc za zgodę na pomysł. O ile się sprawdzi, o ile się spotkają, a on nie zapomni - od razu jej powie o miejscu brzydkim lub ładnym. Teraz jednak nie trzeba było już tego tematu ciągnąć i kontynuować, mógł po prostu skupić się na reszcie rzeczy - choćby na temacie Zastępcy.
- Serio? - mruknął krótko, unosząc brew do góry. Sam nie mógł skomentować tego nazbyt bardzo. Niesiony emocjami, chęcią podpadnięcia w gust kotki, najchętniej by zwyzywał Błyska. Kamień jednak również momentami miał ochotę czynić "dobro", tyle że nie bezinteresowne. Lubił mieć coś za coś. Miłym było móc zawsze mieć jakąś przysługę u kogoś. - I co, obiecał ci pomoc z czymś? Tak po prostu? Tak na już?
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
Spojrzała na niego wymownie. Nie będzie się powtarzać, skoro tak powiedziała to tak było, koniec kropka. No, akurat w tym przypadku, bo jej mowa często bywała dość zakłamana, czego Kamień pewnie się nie dowie. Przynajmniej nie, dopóki sam nie przyłapie ją na gadaniu farmazonów.
- No. Nie pamiętam jak to do końca było, ale zaczęło się od mojej rany, którą niesamowicie bardzo się przejął. I jak powiedziałam mu, że w sumie to nie jego sprawa i powinien się cieszyć, w końcu jego wróg jest ranny, więc pewnie i słabszy, to ten uznał, że on woli... jak to było? Walczyć na równych zasadach? Bez przewagi? A weź. Durny chłop - wzruszyła ramionami.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Interesujące - i tyle mógł szczerze o tym powiedzieć. Nic więcej, bowiem współczucie komuś było istotną rzeczą. Tok myślenia kotki jednak... też był ciekawy. A młody, wciąż bardzo chłonny, umysł kocura wessał wszystkie jej słowa, układając je na odpowiednie półeczki w ryżym łbie, tworząc niemały zamęt. Jak z jednej strony wierzył, że Zastępca postąpił słusznie, tak rozmówczyni mówiła z sensem - skoro przeciwnik był ranny, dlaczego by nie wykorzystywać przewagi? Oczywiście, wciąż nie miał zamiaru się bić i z nikim walczyć, ale gdyby do tego mu przyszło... Nie, nie, nie mógłby tego wykorzystywać. A może?
- Przynajmniej wiesz, że w razie wypadku łatwo będzie się dało wykorzystać jego głupotę. Podłożył się, a co sprytniejszy i chętny wykorzystania dobroci innego skorzystałby z takiego czegoś - podobnie jak ona, wzruszył ramionami. Nie żeby chciał robić własnemu Klanu pod górkę, ale wierzył że i Bawełna do tego wniosku zdołała dojść sama o niebo wcześniej, więc czy przyznanie, że tak jest kogokolwiek mogło zranić? Nie, skąd. - Przyszłe pokolenie powinno być mądrzejsze. Ni ja, ni moje rodzeństwo jesteśmy tacy.
Raczej. Kamień był sobą - specyficznym, niepewnym, nie wiadomo w którą stronę jeszcze pójdzie i jaki będzie gdy ukończy trening, gdy będzie działał na zupełnie własną łapę. Może skończy podobnie jak Wąż, może będzie postrachem lasu.
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Oczywiście, że słabość to zaproszenie do walki. Słabość oznacza przewagę, a przewaga wygraną. A kto nie lubi wygranej? Kto nie lubi tego uczucia euforii, adrenaliny buzującej w żyłach, kto nie lubi poczuć, że jego trud w życiu jednak się popłacił, że jednak jest czegoś wart, że jest lepszy od innych. Kto nie lubił? Kto nie lubił potem iść i chwalić się tym, że dorosło się do jakiegoś poziomu. W tym chorym systemie, gdzie umiejętności kształtują człowieka tylko to się liczy. Wygrana.
Na jego pierwsze słowa po prostu kiwnęła głową. Oczywiście. Przez niego postrzegała grom jako kogoś słabszego. Ktoś, kto w razie ataku nie będzie tak wielkim problemem. Nie lekceważyła ich klanu, nie, ale uważała za gorszy, słabszy.
- Przyszłe pokolenie ma marne szanse. Jak wychowują je takie koty, takie jakie są teraz, to nie liczyłabym nawet że ktokolwiek w przyszłym lesie będzie miał trzeźwy umysł.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
- Potraktuję to jako wyzwanie - mruknął z pewnością w głosie, uśmiechając się do tego cwanie. Jakim prawem myślała w ogóle, że to pokolenie nie będzie w żadnym stopniu lepsze! Owszem, Puszczyk chociażby był... specjalny, tak - ale poza nim, nie było się o co martwić. Puchacz, Żądło, Nurt były podobne do Kamienia, w mniejszym lub większym stopniu. A to już cztery koty, które mogły mieć duży wpływ na przyszłość Klanu. - Mogę brać już kocięta na nauki. Jeśli będę miał szczęście, nauczę je podstaw sam a wtedy będą... porządniejsze.
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
Zaśmiała się pod nosem na słowa kocura. Po chwili wstała z korzeni, rozglądając się spokojnie. Końcowo jej wzrok padł na Kamienną Łapę, który wydawał się bardzo pewny swoich słów. Tak pewny, że nie mogła powstrzymać się od złośliwego komentarza. Kto by nie skorzystał z tak cudownej szansy? - Nigdy nie powiedziałam że jesteś lepszy niż inni tego marnego pokolenia - wzruszyła ramionami, chwilę jeszcze przyglądając się rudemu terminatorowi. Następnie zeskoczyła na ziemię, otrzepała się z zalegającego kurzu i wolnym krokiem skierowała się w stronę rzecznych terenów.
- Spadam, nara młody! - dodała, po czym szybkimi susami skróciła odległość między nią a rzeczną granicą.

zt |D
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
- Bo jeszcze nie masz ku temu powodów! - odpowiedział sprytnie, bez większych nerwów. Tym bardziej teraz traktował to jak wyzwanie, które na pewno będzie się starał jakoś zrealizować. Uparty jak osioł, albo po prostu szukający uznania u starszych - jakkolwiek na to nie spojrzeć, Kamień był pewien że kiedyś coś osiągnie i faktycznie będzie podziwiany. Póki co jednak, mógł tylko dużo szczekać, bo nic jeszcze nie robił w kierunku tego, by "uratować" swoje pokolenie. - Aha! Do zobaczenia!
Rzucił za nią, być może aż zbyt wesoło. Nie miał jak inaczej - miła rozmowa, miła kotka, cieszył się.

//zt <3
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
No i znowu zaczęło się to samo. Kwitnąca Łapa stracił kolejnego bliskiego mu kota, bo tym razem był to jego ojciec. Srebrny kocur coraz bardziej nie wiedział co powinien o tym wszystkim sądzić. Czy los go nienawidzi? Czy może po prostu go hartuje w jakiś powalony sposób? Syn Ślimaczej Muszli i Ostowego Kolca nie zdecydował jeszcze nic w tej sprawie tylko jak na razie balansował w szarej strefie uczuć.
Poprawiająca się pogoda wypchnęła go z rzecznego obozu i Kwitnąca Łapa wędrował najpierw po ziemiach Klanu Rzeki, a potem, tak po prawdzie tylko w połowie świadomie, zaszedł na tereny Czterech Dębów. Najpierw trochę go zmyliło to, że mieszały się tutaj zapachy wszystkich Klanów, jednak potem uznał to za znak, że nikt go tutaj nie pogryzie za wejście na ten teren, więc postanowił i tutaj się przejść. Po jakimś czasie bezcelowego krzątania się srebrny kocur westchnął i rozejrzał się. Postanowił na chwilę gdzieś się zatrzymać i odpocząć zanim będzie wracał w stronę Obozu. Kiedy zobaczył, że korzenie jednego z dębów są grube i pozakręcane, a nawet tworzą nad ziemią niewielkie łuki to je obrał sobie za cel. Wymierzył ostrożnie i wskoczył na jeden z nich, rozsiadając się wygodnie i obserwując beznamiętnie okolicę.

//Łaskawa Łapa
✭✭✭✭

Gotta go hard (gotta go hard)
I ain't got time to waste (I ain't got time)
I gotta go high (gotta go high)
I gotta elevate (I gotta elevate)

✭✭✭✭
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości