Logo Artemidy
Żabie Schronienie
Udało jej się wycelowac zgrabnego kopniaka w puchaty brzuch, więc oczywiście już była z siebie zadowolona. Nie żeby wcześniej biła się z miną zostawionego na deszczu kociaka, ale jednak w tej chwili nie do końca serdeczny (a wręcz nieco złośliwy!) uśmiech rozświetlił rdzawą mordkę. Nim zdążyła podjąć decyzję o następnym, niegodziwym ataku, Łabędzia Szyja się podniósł. No... nie do końca podniósł, bo zaraz na nią runął swoim ciężarem, wyciskając jej resztki tlenu z płuc. Niby cały taki puchaty i mięciutki, a jednak łokcie boleśnie wbijały się w jej biedny, obity wcześniej, bark. Niby tylne łapy wciąż były względnie wolne i mogłaby zepchnąć przeciwnika jakimś mocniejszym kopnięciem, ale zrezygnowała jednak. Powoli docierało do niej zmęczenie, ale poza tym humor jej dopisywał, więc postanowiła pójść za innym pomysłem niż dalsze obijanie pointa.
– Myślę, że się zgodzimy, że to ewidentny remis, nie? – wskazałaby łapą na obecną sytuację, ale że wspomniana kończyna była nieco unieruchomiona, to burej wojowniczce pozostawał jedynie nieco głupi uśmiech. Taki nie za mądry, taki co to nie krył za sobą żadnego dalszego podstępu czy głębszej myśli, ale zdecydowanie zadowolony.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poobijany z każdej strony, przetrącony jakby dwa potwory grały nim w piłkę plażową, nie myślał do końca trzeźwo. Chyba wyłącznie szczęście - może wstawiennictwo Gwiezdnego Klanu? - sprawiło, że zdołał przygnieść Roziskrzoną Noc do ziemi, ale i ten ruch miał więcej wad niż zalet. Mógł otrzymać kolejnego kopniaka, kotka mogła się szarpnąć i raczej bez większego problemu zrzuciłaby go z siebie... Pole do popisu miała szerokie i aż dziwne, że z niego nie skorzystała. Ba, wspaniałomyślnie zaproponowała remis i Łabędź chyba do reszty postradałby zmysły, gdyby odmówił. Nie ulegało wątpliwości, że jeszcze trochę takich przepychanek, i niechybnie zostałby rozłożony na łopatki. Jeżeli więc zależało mu na obronie honoru rzeczniaków, bądź miał w sobie cień szacunku do samego siebie, musiał przystać na tę propozycję.
Inna sprawa, że w głowie miał bardziej przyziemne powody - zmęczył się, wszystko go bolało. Nie pogardziłby odpoczynkiem.
- Remis jak nic - przytaknął uśmiechając się niewinnie, po czym sturlał się z Roziskrzonej Nocy i legł obok. Auć. Po dzisiejszych kopniakach to nie ma bata, od siniaków nie ucieknie. - Uch, dawno nie miałem tak intensywnego sparingu!
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zgoda przyszła bardzo łatwo. Jednogłośny remis, mimo że wszystkie najnowsze znaki wskazywały na to, że Roziskrzona Noc była na przegranej pozycji. Niektórzy by wręcz mogli uznać jej propozycję za ewidentne poddanie się. A jeśli Łabędzia Szyja również tak to odebrał to... nie dawał po sobie tego poznać. Miło z jego strony, więc bura nie analizowała w szczegółach jego reakcji. By nie psuć humoru.
– Och, zdecydowanie! Mam wrażenie, że z każdego kolejnego wracam z coraz większą ilością siniaków. A chyba powinno być odwrotnie? – zamyśliła się na moment, obserwując niebo, nim doszła do prostego wniosku. – No, chyba, że mój przeciwnik się niesamowicie szybko uczy, co? Śmieszna sprawa, przed kolejnym sparingiem chyba będę musiała więcej poćwiczyć, bo mnie jeszcze połamiesz rzeczywiście. – dodała z ciężkim westchnięciem, nim dotarło do niej co takiego nie pasowało jej w obrazie przed nią. Błękit dawno ustąpił miejsca szarością i cieplejszym barwom. Podniosła się gwałtownie. – Co z tym czasem jest nie tak? Kiedy się zrobiło tak późno? – jęknęła bardziej do siebie niż do towarzysza, ale wystarczająco głośno, by nie musiał się zastanawiać o co chodziło z tą reakcją. Tym bardziej, że już moment później pożegnała się z nim i ruszyła w stronę terenów klanowych. Była prawie pewna, że ominęła przypisany patrol. No wstyd.

z.t
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Hm, to tak jak ja - odpowiedział z nutką rozbawienia w głosie. - Dziwne, prawda? A co jeśli oboje szybko się uczymy? To dopiero interesująca hipoteza. I dzięki temu sparingi coraz więcej nas kosztują. - Jego na pewno. Tak intensywne skoki, wymachy i kopniaki wykonuje wyłącznie podczas walk z Roziskrzoną Nocą. Polowania potrafią być ciężkie, jednak mimo wszystko są bardziej schematyczne. Wymagają innego rodzaju skupienia i nie nadwyrężają psychiki. - Ja bym się cieszył.
A to dlatego, że lubił spędzać czas z wichrową wojowniczką. I ten czas nie szedł na marne, ani podczas ich zwyczajowych potyczek, ani podczas luźnych rozmów. A jak już o tym mowa... Tego dnia nie było im przeznaczone pogadać dłużej. Zrobiło się późno, zanim zdążyli powiedzieć "żaba", i po krótkim pożegnaniu Roziskrzona Noc zawróciła do swojego obozu. Łabędź poszedł w jej ślady i masywne łapy pokierowały go w stronę rzeki. W drodze powrotnej wyrzucał sobie, że chyba nie zdążył nawet spytać, jak tam u jej kociąt. Co prawda mówiła, że u niej w porządku, ale zbyt szczegółowo się nie wypowiadała. A kto wie, kiedy znowu się spotkają? Znowu nie ustalili konkretnego dnia...

z.t.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żaby były... wszędzie. Od jakiegoś czasu wszędzie dało się słyszeć ich kumkanie, praktycznie w każdej kępie traw na wichrowych terenach, niezależnie od tego jak daleko znajdowała się woda. Gdyby Iskra należała do tych nieco bardziej wierzących osobników, niewątpliwie uznałaby to za znak od Gwiezdnych. Taki dość... apokaliptyczny znak. Na szczęście jej relacja z wiarą była dość luźna, jak z tym znajomym, z którym rozmawiało się ostatnio podczas wspólnego mianowania na wojowników, a potem wymieniało co najwyżej luźne co tam przy posiłku. Gdy akurat się jadło razem, co zdarzało się zadziwiająco rzadko zważywszy na wielkość obozu.
Roziskrzona Noc nie myślała więc o Gwiezdnych, gdy mijała kolejnego płaza tam gdzie go być nie powinno. Za to przypomniał jej się przyjaciel, którego... w zasadzie wieki nie widziała. I w przeciwieństwie do koleżków z mianowania, których braku nie odczuwała jako tako, tak w tym przypadku od razu skierowała swoje kroki w stronę Żabiego Schronienia. Pewnie potrzeba by nieziemskiego wręcz szczęścia, żeby spotkać Łabędzią Szyję tam akurat teraz, dzisiaj, ale nic nie stało na przeszkodzie by spróbować, prawda?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostatnio, cóż, sporo spraw zajmowało głowę Łabędzia. Zaczęło się niewinnie, od pory nagich drzew, która naturalnie wymaga większego skupienia na zapewnieniu godnego bytu klanowi. Również ze względu na tę porę, kocur myślał częściej o swoim ojcu. Widział go w każdej większej zaspie śniegu pod drzewami; niemal każdego dnia niósł ze sobą irracjonalną obawę, że i tego obiegu pór znajdzie ciało jakiegoś poległego wojownika. Zaginęła Ćmia Gwiazda, Barwna Woda po kilku wschodach słońca nerwówki ogłosił jej śmierć, później wszystko potoczyło się szybko - wyprawa, ceremonia, powrót do dwójki terminatorów, z czego jedna terminatorka była młoda i wymagała większej uwagi, przynajmniej w odczuciu Łabędzia.
Nie zapomniał o Roziskrzonej Nocy, a jednak kiedy wraz z odwilżą zauważył, że żab jest jakoś więcej... Nie, że widuje je praktycznie na każdym kroku, poczuł wyrzuty sumienia. Zaniedbał przyjaciółkę, takie były fakty. Przechodził przez granicę z Klanem Wichru tylko podczas oficjalnych patroli. Patrole średnio nadawały się na specjalne zwalnianie, czekanie, bo może, może akurat ich drogi się spotkają, zatem... Zwykle nie czekał, szedł dalej ze swoją misją. Tego dnia było inaczej. Misją był niezobowiązujący spacer. Bez poganiania, bez stresu. Z nadzieją w sercu, że żaby przyprowadzą pod granicę zarówno jego, jak i kolorowooką przyjaciółkę.
Nie spodziewał się cudów, ale Gwiezdni najwidoczniej mieli na nich plan. A może dogadali się telepatycznie? Pojedyncza myśl w jednej głowie zapoczątkowała serię sygnałów między nimi obojga? Może to nic ponad wyjątkowe zrządzenie losu, i tak bywało. Tak czy inaczej, rzeczniak rozpromienił się na widok znajomego, burego futerka po drugiej stronie granicy. Nie towarzyszył im nikt więcej, poza żabami oczywiście. Czyli mógł liczyć na coś więcej niż przelotne spotkanie.
- Roziskrzona Noc! - zawołał zawczasu, nie chcąc zaraz oglądać znikającego w oddali ogona.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Okazało się, że nieziemskie wręcz szczęście jak najbardziej było opcją na dziś. Najpierw usłyszała znajomy głos, a po odwróceniu się w stronę jego źródła dostrzegła także przyjaciela (no zdziwiłaby się, gdyby zobaczyła kogoś innego, dobra). Nie powstrzymywała uśmiechu cisnącego się na rdzawą mordkę.
– Łabędzia Szyja! Myślisz, że to nasza wina? Ta sytuacja z żabami? – rzuciła, podchodząc do pointa. Żeby nie musieli krzyczeć, gdy będą omawiać sprawę nieprzeznaczoną dla postronnych uszu. Bo oczywiście była całkowicie poważna z tym pytaniem! Miała nawet poważną minę, nie licząc drobnego uśmiechu, więc jasna sprawa, że tu nie było powodów do śmiechu.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nigdy nie myślał o tym, że z czasem mógłby przestać spotykać Roziskrzoną Noc w ich miejscu. Że początkowo zwalałby to na brak zgrania się, później zacząłby się nieco martwić, ale zbywałby to racjonalizowaniem. W końcu zdobyłby się na zaczepienie wichrowego patrolu i spytanie o nią wprost, aby otrzymać wiadomość, że prawdopodobnie już więcej się nie zobaczą. Wojowniczka, nieco absurdalnie, wydawała się nienaruszalnym elementem w jego życiu.
Pomyślał o tym teraz, krok za krokiem zbliżając się do granicy. I zaraz oczywiście zbył tę myśl jako nieadekwatną; bo przecież właśnie się widzieli. I też dlatego, że miał lepsze rzeczy do roboty niż wprowadzanie się w podły nastrój. Jednak przez ten ułamek sekundy poczuł przechodzącą po nim falę wdzięczności. Po prostu.
- Och, bez dwóch zdań - odpowiedział, odwzajemniając jej uśmiech; ten jego był bardziej oczywisty. - Długośmy się nie widzieli, natura się buntuje. Co słychać? Jak u ciebie? I twoich kociąt?
A także wybranki serca - dodałby, gdyby nie uważał tego za zbyt delikatną, osobistą sprawę. Po tej jednej rozmowie, Roziskrzona Noc nigdy nie wróciła do tematu. Widocznie miała swoje powody.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwała łbem. A więc jej przypuszczenia były słuszne! Kolejne pytanie nasuwało się samo – czy powinni coś z tym zrobić? Czy to leżało w ich obowiązkach, czy może mogli udawać przed wszystkimi, że nie mają zielonego pojęcia co to za bunt natury? Nim jednak zdążyła się odezwać, rozmowa zeszła na tematy personalne. Nie żeby przeszkadzał jej taki tok konwersacji, po prostu nie widziała już potrzeby wracania do głupotek.
– U mnie wszystko... po staremu w sumie. Lawendowa Gwiazda przysypała mnie nowymi obowiązkami, ale nie narzekam, przynajmniej się nie nudzę. – wręcz cieszyła się z natłoku nowych zadań, taka właśnie była Roziskrzona Noc. – A u kociąt to widzisz... chwila, kiedy ja ci o nich ostatnio opowiadałam? Chyba zaraz po znalezieniu jak były puchatymi kulkami, racja? To wyobraź sobie, że teraz już im daleko do małych, puchatych kulek. Dziwna sprawa, nawet grzyby tak szybko nie rosną. Huba dzielnie się uczy o tych wszystkich ziółkach i chorobach jak na terminatorkę medyka przystało, a Korzeń pewnie na najbliższej ceremonii będzie już gotowy do przyjęcia rangi wojownika. – nierealne. Mimo że sama wypowiadała te słowa to wciąż nie była w stanie w nie tak do końca uwierzyć. Czas robił zbyt wielkie fikołki na jej prosty móżdżek. – A co u ciebie? Jak się życie układa? – spytała, a następnie skierowała się powoli w stronę Terenów Niczyich. Chyba nie będą dłużej sterczeć na granicy, prawda?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Chwila, chwila. Nie próbujesz mi powiedzieć, że ta Mała Łapa to twoja córka? W życiu bym nie pomyślał! A przecież wspominałaś o propozycji Lśniącej Sadzawki... Jakoś nie powiązałem Huby z Małą Łapą. Gratulacje. Zdolne masz dzieci, oboje. I ambitne, z tego co słyszę. Chyba mają to po tobie! - zażartował, choć tylko w połowie. Nie wiedział wiele o życiu burej w klanie, ale była przykładną wojowniczką, która nie stroniła od zajęć i obowiązków, to zdążył zauważyć.
Poczuł ukłucie w sercu. W jego radości szczęściem przyjaciółki nie było zakłamania, to były wspaniałe wieści i pysk aż mu się sam cieszył, gdy o tym słuchał. Równocześnie, na głębszym poziomie uczuciowym odezwało się ziarenko dziwnej tęsknoty, które wraz z upływem czasu dawało o sobie znać częściej i częściej. On również chciał mieć swoje pociechy. Aktywnie obserwować ich rozwój, brać udział w wychowaniu, nawiązać z nimi specjalną więź i kochać nad życie. Kochał swoich siostrzeńców, troszczył się o terminatorów, lecz w sercu miał niezamieszkany kącik; pustkę, jakiej nie dało wypełnić się przelotnymi znajomościami czy nawet głębokimi przyjaźniami. To miejsce miało należeć do niepoczętych kociąt jego oraz Mętnej Łapy... Gdyby tylko nęciło ją zakładanie rodziny.
Ale nie wchodźmy tak głęboko; sam Łabędź nie pozwolił podstępnemu uczuciu wypłynąć na wierzch i zakłócić chwili, która była przeznaczona Roziskrzonej Nocy i jej, jakże uzasadnionej, dumy.
- Rozumiem, że Korzeń nie odnalazł swojego powołania w lecznicy? Czy to znaczy, że mogłaś spędzić z nim więcej czasu, czy może pochłonęło go dorastanie, trening i cała reszta? - dopytał jeszcze, mając na uwadze ich dawną rozmowę, podczas której wichrzaczka miała wątpliwości co do oddawania kociąt pod opiekę innej kotki. I wcale się temu nie dziwił, miał zatem nadzieję, że wszystko ostatecznie poszło po jej myśli. Wilk był syty i owca cała; młodzi odnaleźli się w życiu, a ona pielęgnowała relacje z nimi.
Po tym, jak odbiła piłeczkę swoim pytaniem, musiał się zastanowić. Wydawało mu się, że dużo się u niego działo, a jak doszło do podsumowania, to prędko wyszło na jaw, że w zasadzie to nie tak. On po prostu każde wydarzenie odbierał intensywnie i długo przetwarzał.
- Mieliśmy małe zawirowania... w klanie. Na pewno wiesz, że mamy nową Gwiazdę. Ja i Mętlik... Mętna Łapa, moja partnerka, byliśmy z Kosową Gwiazdą przy Szepczącej Sadzawce. A jak wróciliśmy, to tego samego dnia zostałem mistrzem młodziutkiej terminatorki, mojej byłej uczennicy. To tylko jedna terminatorka - Roziskrzona Noc na jego miejscu pewnie by się zanudziła - ale jest tak ciekawa świata i bystra zarazem, że wcale nie narzekam na nadmiar wolnego czasu.
Automatycznie ruszył za nią.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Aha, to dokładnie ona! – potwierdziła z zadowolonym wyszczerzem, korzystając z tego, że (jak nigdy) mogła być szczerze dumna z Huby, a mózg nie robił jej żadnych dziwnych fikołków. Tylko żarciku nie skomentowała, bo stał zbyt blisko komplementu, a umiejętności reagowania takie nigdy nie zdobyła.
– Otóż nie, zupełnie nie był zainteresowany lecznicą. A co do czasu to... tak się złożyło, że ja jestem odpowiedzialna za jego trening, więc na brak wspólnych chwil nie mam co narzekać. – i cyk, kolejna rzecz, z której była dumna. Albo zadowolona? Nie wnikała w takie szczegóły. Ale jedno było pewne, to życie Iskry, więc nie mogło być zbyt kolorowo, po dwóch miłych rzeczach przychodziła pora na jedną niemiłą, a bura mogła się tylko cieszyć, że proporcje nie były odwrotne. Już otwierała pysk, by podzielić się z Łabędzią Szyją swoimi zmartwieniami, ale zrezygnowała nim jakikolwiek dźwięk opuścił jej gardło.
Nie będzie go obciążać swoimi głupotkami.
Skinęła łbem na wspomnienie nowej Gwiazdy. Jasne, coś takiego jej się obiło o uszy. Za to przy kolejnej informacji otworzyła szerzej oczy ze zdziwienia.
– Przy Szepczącej Sadzawce? To całkiem daleka wyprawa! I jak było? Jakieś ciekawe przygody po drodze? O właśnie, co u twojej partnerki? – jak tak teraz się zastanowić to Iskra nawet nie potrafiłaby rozpoznać partnerki przyjaciela na tle reszty Rzecznych kotów. Niedopuszczalne! – W ogóle myślę, że powinieneś nas ze sobą kiedyś poznać, bo to wielka strata, że nawet nie wiem jak wygląda. Ile razy mogłam już na nią nieświadomie wpaść w czasie patroli, co?
Ach, właśnie, jeszcze kwestia terminatorki, bura prawie by o niej zapomniała przez to myślenie o Mętnej Łapie, a przecież wcale nie była to mniej ważna sprawa!
– Hah, to najlepszy typ terminatorów! Chociaż chyba też w pewnym sensie najbardziej wymagający... ale to zgaduję, że się dogadujecie i sympatycznie jest na treningach?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I to była kolejna dobra wiadomość, a że uśmiech Roziskrzonej Nocy był zaraźliwy, to podobny, wesoły grymas nie schodził także z pyska Łabędzia. Wyglądało na to, że całkiem nieźle im się powodziło, obojgu. Tak chciał myśleć, to było obiektywne. Cokolwiek w nim siedziało, co chciało więcej, nie miało prawa głosu. Miał wiele; otrzymał od losu znacznie więcej, niż na to zasługiwał. I to na wdzięczności powinien się skupić.
A czy ona była usatysfakcjonowana? Czy tylko on był tak chciwy? Chciałby wiedzieć, lecz to pytanie nie śmiałoby opuścić jego pyska. Nie było odpowiednie teraz, gdy opowiadała o swoim szczęściu, ani w ogóle.
- Doskonale! - Podskoczyłby entuzjastycznie, gdyby nie to, że Łabędź z natury do skocznych kotów nie należał. Musiał zadowolić się uniesieniem ogona. Ze śmiechem dodał: - Huba nie jest zazdrosna?
Poruszył uszami przy kolejnych słowach wojowniczki. Że też nigdy nie przyszło mu do głowy poznać jej z Mętlik! Ani razu przez myśl mu to nie przeszło, a wystarczyło zastanowić się przez kilka uderzeń serca, by zauważyć, że obie kotki najpewniej szybko by się zaprzyjaźniły. Miały kilka cech wspólnych, a na ich tle wybijały się łatwość, z jaką nawiązywały kontakty, oraz otwartość. Chyba już kiedyś doszedł do tego wniosku, i na tym myślenie zakończył.
- Powinienem - przyznał. - Jak tylko uda nam się wymyślić sposób na planowane spotkania! - Do tego talentu nie mieli, nie ma co. Chyba wyłącznie wola Gwiezdnych sprawiała, że wciąż udawało im się złapać się na granicy. - A wyprawa... Cóż, było męcząco, ale obeszło się bez problemów. Widzisz, z Ćmią Gwiazdą ledwie udało się dojść, prawie u celu powstrzymało nas błoto. Wcześniej nie było lepiej. To był czas roztopów, pogoda nie oszczędziła nam przedzierania się przez wodę, a podróż dłużyła się i dłużyła. Tym razem poszło gładko, poza tym, że Mętna Łapa trochę pochorowała się po powrocie.
Nie przyjmował do wiadomości, że niewinne coś, co złapało jego ukochaną, mogłoby przeobrazić się w poważniejszą chorobę. Nie było takiej opcji. Owszem, martwił się i tęsknił za nią, ale to tymczasowe. Lada dzień znów będą zasypiać bok w bok.
- Jak na razie - bardzo sympatycznie - przytaknął z uśmiechem. Miał obawy, że z czasem potencjał Zmierzchowej Łapy okaże się zbyt duży dla niego do rozwinięcia; był szeregowym wojownikiem, nikim wielkim, istniała limitowana ilość rzeczy, jakie mógł jej przekazać. To mogło być za mało. - A... co u twojej przyjaciółki?
Starał się spytać jak najmniej inwazyjnie, gotów wycofać się po sygnale, iż jest to terytorium, na które nie powinien wkraczać.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lekki charakter pytania umożliwiał zbycie go z krótkim potrząśnieciem łba, któremu towarzyszyło rozbawienie wciąż obecne na rdzawej mordce. Pozwalał Roziskrzonej Nocy również nie zastanawiać się dogłębnie nad kwestią tuż po zareagowaniu na nią. Było dobrze. U Huby było w porządku. Miała swój wymarzony trening, który jakoś szedł, a to nie była pora na zastanawianie się nad tym bardziej. I tyle.
– Aj, rzeczywiście by się przydało najpierw tak zorganizować! – pozostawało jej jedynie przytaknąć, gdy Łabędzia Szyja wytknął główną przeszkodę stojącą na drodze do takiego spotkania. Ale nie poczyniła ani kroku żeby ją jakoś obejść – nie miała pomysłu jak wyrzucić element przypadkowości z ich spotkań, szczególnie że zdążyła go już całkiem polubić.
Chętnie za to skupiła się na opowieści z wyprawy.
– Z Ćmią Gwiazdą? Czyli to już nie pierwsza twoja wyprawa do Szepczącej Sadzawki, co? No to już wiem do kogo się zgłosić, gdybyn kiedykolwiek planowała wycieczkę w tamte rejony. – rzuciła z serdecznym uśmiechem. Tak na dobry początek, tym bardziej że późniejsze treści były mniej wesołe. – A Mętna Łapa na pewno szybko z tego wyjdzie. – nie miała pojęcia czym było to. Obstawiała optymistycznie drobne przeziębienie. Liczyła na drobne przeziębienie, które nie rozwinie się w nic poważniejszego. Nie miało ku temu powodów zresztą.
Sympatyczna atmosfera prędko zrobiła fikołka pod najbliższego przejeżdżającego Potwora, gdy wynurzył się temat przyjaciółki. A Iskra przecież miała tylko jedną. Tylko o Promyk mógł niebieski point dopytywać.
– Och... no ten... to widzisz... – zaczęła powoli, potykając się o własne słowa. – Chyba w porządku. Wiesz, raczej nie za często mamy z nią okazje do szczerych rozmów i nadrabiania zaległości. – przyznała się niechętnie. Za to kolejne słowa, cichszym tonem, szybko opuściły jej mordkę. Bo była pozbawiona jakiejkolwiek godności. – A jak już są to je pokazowo zaprzepaszczam.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I Łabędź miał niewiele do dodania; życie w klanie rządziło się swoimi prawami i niekiedy trudno było przewidzieć, co zje się kolejnego dnia na śniadanie, co dopiero mówić o obowiązkach do wykonania czy organizowaniu czasu wolnego, który rzadko miał sztywne ramy i określony z góry termin. Musieliby chyba wymykać się w nocy na potajemne schadzki jak krnąbrni terminatorzy albo liczyć na odrobinę szczęścia, dzięki której do spotkania naprawdę by doszło, oszczędzając jednej ze stron bezowocnego wystawania na granicy. Ale wojownik nie narzekał, przywykł do takiego stanu rzeczy i tak długo, jak od czasu do czasu udawało im się z Roziskrzoną Nocą zgrać, tak mógł żyć z niepewnością, kiedy zobaczą się znów. Utrudniało to zapoznanie przyjaciółki z Mętlik, jednakże nie było to nic pilnego, prawda? Kiedyś się uda.
- O, tak, można powiedzieć, że jestem doświadczonym przewodnikiem - odparł z udawaną, przesadną pewnością siebie, unosząc wysoko ogon i głowę. - A co, przewidujesz konieczność planowania takiej wyprawy? Roziskrzona Gwiazda, czy to nie brzmi dumnie?
A na zapewnienie, że Mętnej Łapie niebawem się poprawi, uśmiechnął się z wdzięcznością. Pewnie, Roziskrzona Noc nie mogła tego wiedzieć i chciała po prostu być miła, ale on potrzebował takich zapewnień. Potrzebował ciepłych słów, gdy tęsknota z każdym dniem sukcesywnie mroziła mu serce. Tęsknił za ukochaną, tęsknił za ciepłem jej futerka, a im dłużej jej przy nim nie było, tym głupsze myśli znajdowały drogę do jego głowy.
- Jest z innego klanu, dobrze pamiętam? - spytał ciszej, choć wątle nasycony smutkiem ton jasno wskazywał, że Łabędź co do stanu swojej pamięci wątpliwości nie miał. - Chcesz o tym pogadać? O tych... zaprzepaszczonych okazjach?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Roziskrzonej Nocy zdarzało się czasem palnąć coś bez zastanowienia i dopiero po fakcie pomyśleć jak to w ogóle zabrzmiało. Na przykład teraz – dopiero komentarz Łabędziej Szyi uświadomił jej, że jednym ze sposobów interpretacji jej słów było założenie, że bura widzi się na wyższym stanowiskiem. Ciemne uszy powędrowały w tył z cichym świstem frędzelków.
– Uh... oh... myślę, że... – skupiła się na ostatniej części, na kwestii brzmienia, by przypadkiem nie implodować z narastającego wstydu. – Myślę, że terminatorzy prędko by znienawidzili Gwiazdę z takim imieniem. Nienajlepiej to leży na języku, jakby nie było. – uśmiechnęła się krzywo. Ha, jakby sympatia terminatorów uczących się imion trójek klanowych była największą przeszkodą (czy raczej brak tej sympatii).
Kiwnęła jedynie krótko łbem przy kolejnym pytaniu, nie czując by obszerniejsze tłumaczenia były wymagane. Przyjaciel nie miewał okazjonalnych dziur w pamięci. A przynajmniej Iskra nie kojarzyła by to była częsta przypadłość w tym wieku. – Wiesz, tu nie bardzo jest o czym rozmawiać nawet. Po prostu ilekroć ją widzę to jakby... no już byle kamień by lepiej podtrzymywał rozmowy. Nie wiem. Zapominam połowy słów, mózg coś niedomaga, ogólnie cud, że jeszcze nie zaczęła uciekać na mój widok. Rzadko kiedy się spotykamy, a nawet jak już to się udaje to... za nic nie mogę sobie przypomnieć o czym rozmawiałyśmy ostatnim razem, wiesz? – ale za to pamiętam wyraźnie moment, w którym dotknęła moją łapę, dodała w myślach. Tragedia, to z pewnością właśnie to wyłączyło jej wtedy ostatnie szare komórki z użycia i zrobiło dziurę w pamięci. Wstyd, szczególnie w jej wieku, czasy bycia terminatorką już dawno miała za sobą, mogłaby się zachowywać jakoś stosowniej do wieku właśnie. A nie tańczyć dookoła kotki, którą poznała niemalże obieg pór temu i przeżywać najmniejszy dotyk, jakby sami Gwiezdni powiedzieli jej, że jest mesjaszem, który ma zbawić tę krainę.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości