Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Wypuściła powietrze nosem, poirytowana marnym rezultatem swojego ataku. Nie zamierzała jednak spoczywać na laurach, zdecydowanie nie. Wzięła głębszy oddech, napięła mięśnie i spróbowała ugryźć zwierzaka jeszcze raz, tym razem wyżej, tylną część uda. Uznała, że będzie to miejsce które zranione zada mu szczególny ból. A cierpiący przeciwnik to słabszy przeciwnik.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Tsunami poczuła krew pod pazurami, ale było jej doprawdy niewiele; Tundra ze swojej strony odniosła podobny sukces, i chociaż zraniła przeciwnika do krwi, to nie zadała mu poważniejszej rany. Wściekły lis najpierw kłapnął uzębioną paszczą około głowy Tundry, wyrywając jej kilka włosków, a potem spróbował zamachnąć się na Tsunami; jednak jego atak trafił w próżnię.
Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 38 - 3 = 35/60
spadek celności o 1 ze względu na spadek W
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Tym razem polała się krew. Nie przeorała mu oczu tak, jak mogła tego chcieć, ale krwawił, a to na ten moment je wystarczyło. Może więcej szkody wyrządziłaby kłami niż pazurami...
Tsunami z sykiem jednak, nie chcąc dać za wygraną w swojej próbie oślepienia rudzielca, uniknąwszy jego ciosu zamachnęła się drugą łapą, również uzbrojoną w ostre pazury. Podejście trzecie - oślepić. Rozerwać mu pysk i uszkodzić oczy.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Ich walka była średnio efektowna - mnóstwo ciosów nietrafionych, sporo delikatnych draśnięć. Z jednej strony powinno to Tundrę cieszyć - w końcu zdrowiu i życiu jej córki póki co nic nie zagrażało. Inna sprawa, że liczyła na większe emocje. Póki co musiała obejść się smakiem i dalej starać się zadać lisowi poważniejsze obrażenia. Wiedziała, że musiał zginąć, by przestać stanowić zagrożenie dla Nowego Świtu.
Skoro Tsunami zajęta była pyskiem zwierzęcia, Tundra zdecydowała się podjąć bardziej zdecydowane kroki. Spróbowała wskoczyć na grzbiet lisa i wgryźć mu się w kark. W tym celu cofnęła się o krok, napięła mięśnie i przez dwa szybkie uderzenia serca mierzyła, by dobrze wycelować. Wybiła się mocno z tylnych łap i wyleciała w stronę karku lisa. Chciała mocno szarpnąć, by wyrwać mu kawał skóry.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
No cóż, o ile rany zadane przez Tsunami były trochę głębsze niż poprzednie, to nadal nie zdołała osiągnąć swojego celu. Lis zalał się krwią, ale oczy zachował nienaruszone. Tak samo Tundra, która ugryzła mocno i lis zaskowyczał z bólu, ale nie odniósł wyjątkowo poważnych obrażeń. W zemście za to spróbował zedrzeć ze swego grzbietu intruza, ale jego próba spełzła na niczym, zdołał jedynie wydrzeć jej kilka kępków futra. W Tsunami nie zdołał trafić wcale.
Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 35 - 2 = 31/60
spadek celności o 1 ze względu na spadek W
Tundra: S: 15 | Zr: 19 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 84 - 5 = 79/90| W: 45 - 3 = 42/50
rana 0 stopnia: wyrwane włoski z głowy, nie krwawi
rana 0 stopnia: wyrwane futro z łapy, nie krwawi
Lis: S: 17 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 9 | HP: 52 - 12 - 12 - 1 - 1 = 26/80 | W: 60 - 3 - 2 = 55/65
obniżone statystyki ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami naraz
rana 0 stopnia: zadrapanie pod okiem, nie krwawi
rana 0 stopnia: wyrwane włoski z nogi, nie krwawi
rana 1 stopnia: płytka rana pod okiem, krwawi, -1HP od następnej kolejki
rana 1 stopnia: płytkie ukąszenie na tylnym udzie, krwawi, -1HP od następnej kolejki
rana 1 stopnia: płytkie ukąszenie na karku, krwawi, -1HP od następnej kolejki
rana 1 stopnia: rozcięcie na pysku, -1HP od następnej kolejki od następnej kolejki statystyki spadają o 1/4 ze względu na spadek HP
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Byłoby bardzo miło, gdyby zdołała trafić tak, jak tego chciała, ale w porządku. Tym razem gołym okiem było widać, że zadała więcej obrażeń; i dobrze. Warknęła widząc, jak po raz kolejny zawszony kundel startuje z pyskiem do Tundry. Przynajmniej Opoka uwiesiła się na jego grzbiecie, to dobrze, bardzo dobrze. Tundra celowała w kark, przyczepiona do lisa...
A Tsunami zamierzała się w niego wgryźć.
Wyleciała z kłami ku jego pyskowi, chcąc chwycić w zęby kawał mięsa na jego policzku i wyrwać.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Lis znowu wyrwał jej trochę sierści. Jakby już teraz miała jej za dużo. Syknęła ale nie z bólu, a ze złości. Póki była na jego grzbiecie, mogła pozwolić sobie na gryzienie w to samo miejsce. Spróbowała wbić zęby i szarpnąć jeszcze raz. Ta walka musiała się skończyć. Stan, w jakim znajdował się lis wskazywał na to, że już niedługo mogą się tego doczekać.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Tsunami poczuła, jak lisia skóra ustępuje pod jej kłami i pysk wypełnia jej krew; z kolei po brodzie zadającej kolejny cios Tundry ciekła gorąca posoka. Z ciała lisa wydarł się bolesny skowyt, zwierzę spróbowało się zamachnąć na przeciwniczki, ale zabrakło mu sił i wreszcie umęczone, skręcane konwulsjami ciało zwaliło się na ziemię, rozbryzgując wokół własną juchę.
Tsunami: S: 16 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 31 - 2 =29/60
spadek celności o 1 ze względu na spadek W
Tundra: S: 15 | Zr: 19 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 79/90| W: 42 - 2 = 40/50
rana 0 stopnia: wyrwane włoski z głowy, nie krwawi
rana 0 stopnia: wyrwane futro z łapy, nie krwawi
Lis: S: 17 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 9 | HP: 26 - 8 - 14 - 1 - 1 - 1 - 1 = 0/80 | W: 55/65
obniżone statystyki ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami naraz
rana 0 stopnia: zadrapanie pod okiem, nie krwawi
rana 0 stopnia: wyrwane włoski z nogi, nie krwawi
rana 1 stopnia: płytka rana pod okiem, krwawi, -1HP od następnej kolejki
rana 1 stopnia: płytkie ukąszenie na tylnym udzie, krwawi, -1HP od następnej kolejki
rana 1 stopnia: płytkie ukąszenie na karku, krwawi, -1HP od następnej kolejki
rana 1 stopnia: rozcięcie na pysku, -1HP od następnej kolejki
koniec jego przygód +65 EXP dla Tundry
+65 EXP dla Tsunami
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Poszło... lepiej, niż się spodziewała.
Dysząc oszalale Tsunami ani się śniło puścić pysk lisa spomiędzy swoich zębów; szarpała rozwalony, zmasakrowany polik rudzielca jeszcze chwilę, chcąc faktycznie wyrwać z niego kawał mięsa, w swojej frustracji i nadmiarze emocji którym musiała dać upust. A to, to było fenomenalną metodą na wyżycie się w pełni.
Splunęła na bok fragmentem lisiej mordy i usiadła, w rozkroku, drżąc. I potem spojrzała na Tundrę. Przyjrzała się Opoce, dla pewności, czy na pewno nie było na jej ciele żadnych ran.
- ... dziękuję - wymamrotała po chwili, pomiędzy liźnięciami; bo zaczęła wylizywać swój pysk z lisiej krwi.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Lis padł martwy, a czekoladowa musiała przyznać, że nie spodziewała się tego tak prędko. Skończyła z ledwie kilkoma kępkami wyrwanej sierści, które to mimo bycia szczególnie nieestetycznymi, nie stanowiły uszczerbku na jej zdrowiu.
Skinęła głową Tsunami, w odpowiedzi na jej podziękowanie.
- Cała? - zapytała, obchodząc córkę dookoła, by upewnić się że drapieżnik nie zostawił żadnych śladów na jej ciele.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Zrobiła kilka kroków w kierunku Opoki, aby przesunąć językiem po łysych miejscach, tam, gdzie lis wyrwał jej futro; ot, w wyjątkowo czułym geście. Tęskniła za Tundrą gdy ta była w śpiączce tak długo.
- Cała. Ty też, jak widzę - i dobrze. Bardzo dobrze. Tsunami odetchnęła, zmęczona. Czy w pełni usatysfakcjonowana? Może nie do końca, ale przynajmniej na moment uciekła myślami od... wszystkiego. - ... ja. Mam kilka innych rzeczy do zabrania, mogę. Potem się po niego wrócić. Po lisa, w sensie. Zakopię go tylko.
Tak zrobiła, nie czekając na odpowiedź, jakikolwiek sprzeciw Tundry; adrenalina wciąż krążyła w jej żyłach, a Tsunami wykorzystała to, aby wykopać dla rudzielca tymczasowy grób. Zamierzała po niego wrócić, ale nie teraz.
Ukrywszy zwłoki lisa i rzucając Tundrze jeszcze kilka spojrzeń, kocica ruszyła do skrytki gdzie schowała żabę, zająca, rumianek. Z tymi zdobyczami powróciła do obozu, zostawiając Opokę samą sobie. Jak wróci, to wróci, jak chciała dalej polować - to śmiało.
zt lol
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Skinęła głową na słowa Tsunami. Czekoladowa kotka usiadła jeszcze na chwilę, by odzyskać oddech. Po kilkudziesięciu uderzeniach serca wstała i zdecydowała że i ona musi przynieść kilka sztuk zwierzyny do obozu. Spokojnym krokiem ruszyła więc przez trawę, zachowując czujność na wszelkie bodźce.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Odgłosy rozgrywającej się tu przed chwilą walki musiały przepłoszyć zwierzynę. A mów to tylko zmęczenie? Tak czy inaczej, Tundra nie natknęła się na nic.
Tundra: S: 15 | Zr: 19 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 79/90| W: 42/50
rana 0 stopnia: wyrwane włoski z głowy, nie krwawi
rana 0 stopnia: wyrwane futro z łapy, nie krwawi
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Nie zaskoczył ją fakt, że jeszcze niczego nie udało jej się znaleźć. Nie zatrzymała się, nie zwolniła ani nie przyspieszyła. Cieszyła się być może ostatnimi w tym roku ciepłymi promieniami słońca
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Zwierzyny nadal ni widu, ni słychu. Znalazła za to gęsto rozrośniętą roślinę o fioletowych kwiatach.
Tundra: S: 15 | Zr: 19 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 79/90| W: 42/50
rana 0 stopnia: wyrwane włoski z głowy, nie krwawi
rana 0 stopnia: wyrwane futro z łapy, nie krwawi