Logo Artemidy
Ukryty Tunel
#31
Zatem oboje byli zaskoczeni swoją obecnością. Modlitwa jednak nie zareagowała na szok który wywołała u samotnika... nijak. Ot, rozszerzyła jedynie chabrowe ślepia, ale nie odsunęła się, nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Szybka analiza sytuacji wystarczyła, aby doszła do wniosków, że kot tak się jej wystraszył, że choćby chciał, to krzywdy jej nie zrobi.

Po chwili wpatrywania się w srebrzyste futro cofnęła się, odrobinę, siadając w tunelu, ale nieco oddalona od mieszkańca jamy, żeby nie naruszać jego przestrzeni osobistej bardziej, niż już to zrobiła. Światło ledwo docierało do nory, przebijając się pomiędzy jej kościstymi łopatkami.

- Nie chciałam przeszkodzić. Wybacz. Nie sądziłam, że ktoś tu mieszka - odparła melodyjnie, zgodnie z prawdą.
† † †
ten głos nawiedzał mnie
xxxxxxxxxxxxxxP R Z Y B Y W A Ł w snach
wymawiał imię me, aż nastał brzask
i chyba dalej śnię, lecz razem z nim

to on — to UPIÓR tej opery ma
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxwe władzy sny
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Przez chwilę czujnie i z przestrachem wpatrywało się w nieznajomą. Wreszcie wypuściło powietrze z płuc i minimalnie uspokoiło się, gdy upewniło się, że ta widocznie nie chce zrobić im krzywdy. Usiadło zwyczajnie, choć nadal zachowując bezpieczny dystans od kotki.

- Nie ma sprawy - przekazało. Z jej wypowiedzi wydedukowało, że to nie jej legowisko. O tyle dobrze. - Nie mieszkam.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
To, że była dziwna i uważała się za lepszą od wszystkich napotkanych kotów, nie znaczyło, że byle komu chciała robić krzywdę. Nie, skąd. Była raczej pacyfistką, dopóki ktoś nie dawał jej powodu aby wszcząć spór, aby doszło do łapoczynów. Srebrny samotnik nie dawał jej żadnych powodów do agresji.

- Więc co robisz - spytała, przekrzywiając nieproporcjonalny, trójkątny pysk jak zaciekawiony czymś szczeniak. Zwiedza tą norę, tak jak ona?
† † †
ten głos nawiedzał mnie
xxxxxxxxxxxxxxP R Z Y B Y W A Ł w snach
wymawiał imię me, aż nastał brzask
i chyba dalej śnię, lecz razem z nim

to on — to UPIÓR tej opery ma
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxwe władzy sny
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Gdyby Zguba wiedziało, że Modlitwa ma takie a nie inne podejście do świata, odetchnęłoby z ulgą. To prawdziwe szczęście, że wpadło akurat na nią, a nie na jakiegoś brutala czy zbira.

Powoli zaczynało się odprężać. Owinęło niegdyś puchaty ogon wokół wychudzonych łap.

- Spałom tu - wytłumaczyło krótko, po czym zaraz odbiło piłeczkę - a Ty co robisz?
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Też sobie wybrał porę na umieranie, prychnął do siebie w myślach, pokonując kolejną zaspę. Ze Świt, Korzeniem (i Artemem) parę kroków za nim, próbował przywołać we wspomnieniach drogę do Ukrytego Tunelu. Tunelu, który ciężko było znaleźć nawet już bez wszechobecnego śniegu. A co dopiero w tych warunkach.
– To już niedaleko. – zapewnił, może nieco na wyrost, może nieco niewyraźnie przez trzymany komiks, rozglądając się za jakimkolwiek charakterystycznym punktem zaczepienia.


//Korzeń, Świt!
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Niesamowity obrót spraw sprawił, że patrol odbił w kompletnie innym kierunku, udając się...no właśnie, gdzie? Świt, choć uwielbiała pytania, tym razem nie zadawała żadnych, dreptając lojalnie przy boku Azalii, trzymając w pyszczku lampion. Właściwie to przedmioty trzymane przez nią i jej przyjaciela były w tym wszystkim najbardziej fascynujące, ponieważ nigdy nie widziała czegoś podobnego. Martwe koty to nie była jakaś nowość, szczególnie, że rdzawa była świadoma przemijania i jedyne co, to mogła się cieszyć, że może uczestniczyć w tej magicznej chwili z przechodzącym na drugą stronę znajomym jej mentora. Miała zamiar godnie go pożegnać i życzyć powodzenia na nowej ścieżce (nie)życia. Bardziej teraz przyda się cynamonowemu pointowi, który może nie sprawiał wrażenia wielce poruszonego całą sytuacją, ale czuła, że może być w jakimkolwiek stopniu zdewastowany, gdzieś wewnętrznie, więc każde wsparcie może być na wagę świeżej piszczki.
- Będę mogła zaśpiewać? - zapytała, wzrok przenosząc krótko na martwe ciało rzeczniaka.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Wychodząc z obozu na przyjemny spacer z siostrą i przyjacielem raczej nie spodziewał się wycieczki poza granice, a już na pewno nie w postaci - niesienia martwego na swoich barkach. Nie było to najprzyjemniejsze uczucie, ciało już dawno zmarzło i powoli stawało się sztywne, a droga przez śnieg była uciążliwa. Możliwe też, że to właśnie z tego powodu Korzeń od połowy drogi starał się nie utykać na prawą, przednią łapę, która przeciążyła się od całej wyprawy. Nie zamierzał narzekać, rozumiał sytuację, mimo iż był sceptyczny na samym początku. Zabieranie ciała rzeczniaka? Jeszcze z granicy? Brzmiało ryzykownie, ale jak się okazało to nie był byle rzeczniak - ktoś ważny dla Oriona i przez większość życia samotnik. Szaraczek nie znał kocura, ale mógł się tylko domyślać, że był niesamowitym kotem skoro cynamonowy zamierzał się tak dla niego starać.
Nie komentował nic, szczególnie informacji o tym, że już niedaleko, nie miał humoru na odzywanie się, ból w łapie i próbowanie balansowania zmarłego na plecach zabierały mu wszystkie siły na mądre odpowiedzi. Czy w ogóle odpowiedzi. Zastanawiał się jedynie jak radził sobie Orion.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Orion kochał być w centrum uwagi, tak jak ryby najlepiej czuły się w wodzie, tak on najswobodniej oddychał czując pod łapami drewnianą scenę, ze światłem reflektorów skierowanym na jego mordkę ze starannie wyćwiczoną mimiką. Jednak akurat dzisiaj, w chwili gdy przedzierali się w trójkę (czwórkę) przez zaspy, myśli Korzenia i Świt były nieznośnie głośne, a związana z nimi uwaga jedynie ciążyła orientalowi. Dbał o to by nie ciągnąć łapami po śniegu, krok musiał być odpowiednio lekki, a pysk adekwatnie wysoko uniesiony, by zachować jakiekolwiek pozory. Mieli już jednego martwego w towarzystwie, ktoś musiał nadrabiać żywotnością by nie spadły statystyki całej grupy.
Już otwierał pysk by machinalnie zgodzić się na cokolwiek Świt proponowała, ale w porę zrobił dwa mentalne kroki w tył i wrócił nieco przytomniej do towarzystwa.
– A co takiego byś chciała zaśpiewać? – spytał, jakby od tej kluczowej informacji zależało dalsze rozpatrywanie wniosku. Lepiej. Z pewnością bardziej w jego stylu poddawać wszystko wątpliwościom niż udzielać od razu odpowiedzi. Wreszcie wśród zasp dostrzegł coś znajomego. Mimo że teren był nieco zakrzywiony względem standardowego, w jego kształcie wciąż dało się rozpoznać to miejsce. A niewiele później wypatrzył także cień mogący być jedynie wejściem. Odwrócił na moment łeb w stronę Korzenia i już miał się odezwać, ale głos mu ugrzęzł w gardle na widok czekoladowej łapy zwieszonej przez puchatą sierść. Ostatecznie więc uśmiechnął się nieznacznie i kiwnął łbem w stronę wejścia, nim sam skierował tam kroki. Połowicznie zasypane przez wiatr, więc trzeba było odgarnąć nieco śniegu, by dało się komfortowo wejść do środka, ale definitywnie znaleźli Ukryty Tunel.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Pytanie lekko zbiło ją z tropu, bo w rzeczywistości nie wiedziała co mogłaby zaśpiewać. Wydęła dolną wargę w głębokim zamyśleniu (a wszyscy wiedzą, że takie sytuacje u Świt się nie zdarzają), trochę wyłączając zmysły. Nogom pozwoliła machinalnie podążać za biało-cynamonowym punktem, redukując zużycie oczu i mózgu do minimum. Musiała się zastanowić.
- Nie wiem - odpowiedziała, gdy guzdranie się na ślepo pozwoliło jej jedynie zaliczyć glebę, burym pyskiem trafiając prosto w śnieżną zaspę. - To znaczy, chcę coś ładnego - dodała, otrzepując się z klejącego puchu, by ponownie nadgonić towarzystwo i zająć miejscu przy orientalnym pyszczku. - Booo myślałam, żeby zaśpiewać na żywioł, tak jak czuję się z jego śmiercią. Ale też przygotowanie czegoś wcześniej byłoby miłe i mógłby poczuć, że był w mojej głowie od dłuższej chwili, a nie dopiero gdy przyjdzie go pożegnać. ALE jeszcze z innej strony, nigdy nie śpiewałam na pogrzebie. Nie bardzo wiem, co powinnam - mówiła, robiąc przy tym średnio zadowolone miny albo marszcząc brewki w zastanowieniu, zupełnie jakby rozmawiała sama ze sobą. Bo tak po prawdzie nie patrzyła ani na przyjaciela, ani na brata, ani na zwłoki.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Sytuacja naprawdę stawała się powoli niekomfortowa kiedy błądzili wśród zasp, daleko od granic Wichru i jakiegoś schronienia, które dałoby odpoczynek od fizycznego jak i psychicznego obciążenia jakie powoli odczuwał. Nie zamierzał się skarżyć, ale noszenie trupa na plecach wcale nie należało do najprostszych zadań, a już na pewno gdy podróż trwała, aż tyle. Wydawało się mu w pewnych chwilach jakby czuł poruszenie lub oddech na uchu, przyprawiało go to o ciarki. Nieprzyjemne ciarki.
– Czyli to tu? – zapytał z lekkim bólem w głosie, którego nie zdołał ukryć. Patrzył na Oriona wyczekująco, aż ten wprowadzi go do środka i poinstruuje go dokładnie gdzie powinien umieścić ciało. Nie zamierzał odpowiadać na razie na żadne pytania, czy wymowne spojrzenia, pt. “co jest?”. Był po prostu zmęczony. Nawet nie bardzo słuchał Świt, ale na pewno robiła miły szum, który dawał mu coś innego do skupienia.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
– Hm, to nie zastanawiaj się co powinnaś zrobić, tylko co chcesz? – zaoferował powoli pracując nad przekopaniem się przez nawianą zaspę. – Zaśpiewanie na żywioł brzmi w porządku, moim zdaniem, ale jeśli lepiej byś się czuła, gdybyś teraz coś przygotowała to proszę. – nie żeby Artemowi robiło to jakąkolwiek różnicę w tym momencie, prawda? Artem już nic nie poczuje, ani w związku z piosenką Świtającej Łapy, ani... no tak w ogóle. Orion zacisnął zęby i wrócił do odgarniania resztek śniegu, na tyle by Korzeń zmieścił się bez trudu ze zwłokami.
– To tu. – potwierdził krótko, jedynie krótko unosząc lewą brew na wybrzmiewający w głosie wojownika ból. Bynajmniej nie spowodowany doświadczoną dzisiaj śmiercią, brzmiał raczej na ten napięty niż żałobny. Uh, problem na później, lub nigdy, jeśli Korzeń zdecyduje się z tym ukrywać. Chociaż w tej sytuacji nawet historia jego dolegliwości byłaby miłą odskocznią. – Połóż go o tam, na legowisku. To chyba będzie w porządku. – polecił, chociaż wielkiego planu nie miał. A oglądając znajome ściany Ukrytego Tunelu uświadamiał sobie, że wręcz nie miał żadnego planu. Fajnie, przynieśli go tutaj, co dalej niby? Jak dla niego mogli ruszać w drogę powrotną, pogrzeby i pożegnania ze zmarłym i tak miały tyle sensu co polowanie na światełka. Z drugiej strony Świt chciała zaśpiewać. Odwrócił łeb w jej stronę. – To co tam z twoją piosenką?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Zamyśliła się. Szła dalej posłusznie za przyjacielem, bratem i jego niezbędnym balastem, samej bijąc się z myślami. Nie było dobrego wyboru ani dobrej odpowiedzi, obie wydawały się być równie w porządku, co było o tyle problemem, że Azalia też nie pomógł za bardzo, a Korzeń w ogóle się do niej nie odezwał. Zupełnie jakby nie słuchał! Szczęśliwie jednak rdzawa główka wymyśliła ostatecznie dobre rozwiązanie.
- Oh, będzie! Zobaczymy co wymyślę - odpowiedziała wesoło, deklarując brak uprzednio przygotowanych słów. Ale to nic, przygotowała pożegnanie.
Cierpliwie zaczekała, aż brat ułoży denata na jego legowisku, samej przyklejając się do ciemnej główki. Pogłaskała go delikatnie łapą po policzku i uśmiechnęła się do reszty uczestników pogrzebu. Czuła się jak Gwiazda, która zwołuje klan na ostatnie pożegnanie przyjaciela. Ten klan składał się z dwóch osobników i były to najwspanialsze koty, o jakich tylko mogła pomyśleć.
- Żegnaj, przyjacielu, będę cię wypatrywać co zmierzch na nocnym niebie. Życzę ci bezpiecznej i spokojnej podróży do naszych przodków, do twojej ulubionej polanki lub miejsca, gdzie najbardziej byłeś szczęśliwy. Mam nadzieję, że jeśli teraz patrzysz na nas z góry albo jako duch, to jest ci ciepło i miło i tylko będziesz czekać aż Ja, Świtająca Łapa, mój braciszek, Korzenna Woń, oraz mój najdroższy przyjaciel, Azaliowa Łapa, dołączymy do ciebie i razem pójdziemy na ryby. Obiecuję, że cię odwiedzimy. Nie dziś, nie jutro i raczej nie przez najbliższe kilkanaście wschodów. Ale się zobaczymy - kiwnęła łebkiem do samej siebie i dała delikatnego buziaka w ciemne czoło. Następnie podniosła się, odchrząknęła i przygotowała do piosenki.
- ŻEEEEEGNAAAAJ KREMOWO BRĄZOWY WOJOWNIKUUUUUUU UUUOOOOOUUOOO BĘDZIEMY TĘSKNIIIĆ PRZYKRO MI ŻE CIĘ NIE ZNAŁAM ZA ŻYYYYYCIAAAAA ALE TWOOOOJEEEEEGOOO BO JA JESZCZE ŻYJĘĘĘĘ UUUUOOOOUOOOO. PÓJDZIEMY NA GWIEZDNE RYYYBYYYY I POSKACZEMY PO CHMUUURAAAAACH. PAPA MIŁEJ DROGIIIIIII - wyśpiewała głośniej, niż można by się tego spodziewać, a następnie klapnęła ciężko na zadzie, czekając na reakcje Azalii i Korzenia.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Nie kłócił się, nie komentował, nie odpowiadał. Nie mógł się skupić, czując na sobie nadal Artema, dlatego kiedy w końcu położył w wyznaczonym miejscu, skrzywił się niesamowicie jak i odetchnął mroźnym powietrzem. Czuł nadal ciężar ciała na grzbiecie, trochę mu to wadziło, więc szybko ruszył się na pewną odległość od zmarłego, a następnie powoli zaczął myć kłaki. Nie mógł znieść zapachu rzecznego Wojownika, chociaż może raczej byłego samotnika, który wrócił do swoich korzeni? Niestety zapach należał do rzecznych kotów… nie mógł go wąchać. Musiał się umyć. Poczynania Świt nie były na jego liście myśli, nie potrafił się nawet skupić na tym co robiła czy mówiła, naprawdę chciał to zmyć… ale kiedy siostra zaczęła wygłaszać mowę wsłuchał się bardziej. Sam się na głos też nigdy nie żegnał to nie mówił nic konkretnego, ani nie komentował - Azalia sam się zgodził na jej przemowę, raczej wiedział, że nie będzie zwyczajna. Miała swój urok, ale raczej w klanie by nie przeszło. Piosenka zaś… och, Gwiezdni.
– No… muszę przyznać, że takiej pożegnalnej piosenki się nie spodziewałem – skwitował jednym zdaniem, spoglądając na przyjaciela pomarańczowymi oczami. Niespodziewane. Bardzo. Nie bardzo nawet wiedział, czy był bardziej zdziwiony, czy oszołomiony.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Decyzja Świt chyba nijak nie odcisnęła mu się w świadomości. Zapamiętał jedynie, że obstawiła ostatecznie jedną z opcji, ale gdyby Korzeń poprosiłby o powtórzenie, nie byłby mu w stanie pomóc. Całe szczęście ten się nijak nie odzywał, a oriental nie musiał przejmować się przynajmniej tą częścią towarzystwa. W ciszy obserwował pożegnanie burej terminatorki ze zmarłym i aż nim wzdrygnęło, gdy przez głowę przeszła mu myśl, że i jemu wypadałoby podejść. Jakby – po jego trupie. A tych mieli już dzisiaj wystarczająco.
Bardzo chętnie skupił się na przemówieniu pożegnalnym Świtającej Łapy, zamiast na swoim wnętrzu. Był ciekaw czy ulubione miejsce Artema znajdowałoby się na terenie Rzeki, gdzieś na okolicznych niczyich, czy może jeszcze w dalszej przeszłości, sprzed jego przybycia do lasu. Bez większego wahania mógł jedynie odrzucić Nowy Świt z tych rozważań. Nawet jeśli z początku wiązałyby się z nim przyjemne wspomnienia, tak czas zdecydowanie musiał zdążyć je przygasić. A jeśli mimo historii wiążącej czekoladowego pointa z Nowym Świtem, ten wciąż tam znajdowałby swoje najszczęśliwsze miejsce to... Orionowi pozostawało chyba mu tylko współczuć.
Nie miał żadnych zastrzeżeń również do reszty przemówienia, jakkolwiek nie-klanowe by ono nie było. Chociaż z tego co zdążył zauważyć, w Wichrze raczej królowały ciche pożegnania ze zmarłym, bez oficjalnych wystąpień. Nie był jednak w stanie powstrzymać lekkiego skrzywienia na pysku, gdy młoda nachyliła się nad od dawna sztywniejącym trupem.
Zaś piosenka... o gwiazdy przenajświętsze. Położył uszy po sobie, nie spodziewając się, że Świt ma aż tak pojemne płuca. Oby tylko później nie cierpiała przez zdarte gardło. Gdy zakończyła swój występ, oriental pozwolił Korzeniowi zabrać głos jako pierwszemu. Odwzajemnił krótko jego spojrzenie, a następnie podszedł do koteczki.
– Noo, nie ulega wątpliwości, że gdziekolwiek Artem się teraz znajduje to usłyszał tę piosenkę. – zaczął przysiadając się do niej i przerzucając szczupłą łapę przez bure barki. – Potrafisz w ogóle łowić, że akurat ryby obiecujesz? Czy raczej myślisz, że gwiezdne ryby jednak łowi się zupełnie inaczej niż tutejsze?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Odpoczywając po zapierającym dech (dosłownie) występie, czekała niecierpliwie na opinie ze strony towarzyszy. Nie pogardziłaby również jakimiś oklaskami, gwizdaniem, wołaniem wszystkich okolicznych stworzeń by jej pogratulowały. Cisza jednak się dłużyła, a gdy ostatecznie dostała odpowiedź, usłyszała...cóż, nie to, czego oczekiwała. Tak po prawdzie, to nie dostała żadnej krytyki ani pochwał. Z początku lekko się oburzyła, ale zamiast coś powiedzieć, zaczęła dopowiadać sobie pewne kwestie w głowie i zwyczajnie posmutniała, zwieszając łebek, kładąc nieco uszy na płasko. Miała szczerą nadzieję, że samą postawą da im do zrozumienia, że jest jej przykro!
- Hm? Ymmm...Niee. Nie wiem? Myślę, że Gwiezdni mają swoje gwiezdne rybki i przypływają na piosenkę. Chociaż może lepiej żebym tam wtedy nie szła, bo uciekną - westchnęła. Głośno i teatralnie, byle zrozumiale.



I could dance, I could dance, I could dance

xxx
watch me dance, dance the night away
my heart could be burnin', but you won't see it on my face
watch me dance, dance the night away

xxx
・*✧・゚:* uh-huh! *:・゚✧*・
I'll still keep the party runnin', not one hair out of place
.・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości