Logo Artemidy
Szare Topole
Siedziałam cicho i po prostu obserwowałam postawę kocura, który skurczył się w sobie, miałam wrażenie, że dwa uderzenia serca był kompletnie innym kotem, kimś pewnym siebie; teraz siedział przede mną zagubiony kociak, który nie potrafił na mnie spojrzeć. Nie odwracałam od niego wzroku, ale starałam się go nie przytłaczać; wspominka o Salamandrze omal nie sprawiła, że się przewróciłam, pomimo tego że siedziałam; zastanawiałam się czy świat się zaraz zawali albo może ziemia rozstąpi się i wchłonie mnie, tak jak woda pochłonęła Sal?
– Nie żyje. – Trzeci raz, kiedy wypowiadam te słowa, a mimo to nigdy nie brzmią jak prawda, kłamałam, kłamałam, kłamałam. – Nie jesteś sam… – powiedziałam smutnie, a następnie otworzyłam łapki po tym jak usiadałam, zachęcając tym Żwira, by się przytulił. – Nie sądzę, że powrót do Gromu będzie dobrym pomysłem, niestety… tata nie żyje również. Przykro mi, słońce – wyszeptałam, odwracając wzrok; niezależnie jakim kotem Płonący Liść nie był, tak tęskniłam za nim, chociaż pewnie byłby tak samo rozczarowany mną jak Salamandra.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Potwierdziła jego słowa, czyli Pomarańczowa Łapa nie skłamała. To trochę trudny moment, bo do końca miał nadzieję, że może tamtej się pomyliło albo nie wiedziała wszystkiego. Jak widać nadzieje były zbędne. Słysząc jakiś ruch spojrzał na Truflę, która wyciągała łapy. Wstał, chociaż z małym opóźnieniem i wzdrygnięciem, ale zbliżył się. Może nie wtulił jako tako, ale usiadł na tyle blisko, że mogła go z małym trudem objąć.
Tata też nie żyje. - Żyłem bez matki.... to mogę też bez ojca... ale czy... on miał spokojną śmierć? - Upewnił się, bo tata nie zrobił mu nigdy nic złego. To Żwir zrobił jemu, swoją ucieczką.
- Czy ty... jesteś w Klanie Wichru? - Pachniała jak oni. Momentami patrzył w jej oczy.

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Objęłam Żwirka delikatnie, samej się kawałek przysuwając, ale niezbyt blisko; najwyraźniej informacja o śmierci ojca, nie była na tyle przerażająca, przyjął ją dość spokojnie, zastanawiałam się czy powodem może być czas jaki z nim spędził? Wątpiłam jednak, że w ogóle nie tęsknił, ani nie był z tego powodu smutny.
– Z tego co mi wiadomo… to była spokojna. – Co miałam powiedzieć? Nie wiedziałam nic o śmierci ojca, jedynie Róża przeżyła ją na tyle i samotnie… najwyraźniej Rudzik nadal nie był blisko z rodzeństwem, ale czy mogłam go winić? Sama nie byłam. – J… jestem. – Wstyd. Czułam wstyd, chociaż nie powinnam. Kochałam Wicher, a raczej koty w nim, szczególnie dzieci… Traszkę? – Przyszłam wychować kocięta z… – Kim my właściwie byłyśmy? – kotką, którą kocham – wyjaśniłam ostatecznie, unikając nazywania nas czymkolwiek, nie miałam na to nazwy, nie byłyśmy razem… nigdy żadna z nas nic nie powiedziała. – Jedynie Róża i Rudzik są dalej w Gromie, Rudzik został zastępca. Huba i Wilczek przenieśli się do Rzeki, ale tylko Wilczek widziałam, nie wiem co się stało z Hubą. Reszta… cóż. Świat jest duży. – A ja czasami zastanawiałam się, czy nie zraniłam bliskich bardziej zostając granicę obok, niż gdybym w niego wyruszyła.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnął jej głową na informację o śmierci ojca. Dobrze, umarł spokojnie. Więc... niech mu Gwiezdni łaskawi będą i... inne takie teksty. Nie czuł po prostu dużego uczucia wobec niego, bo tamten choć dla nich był, to Żwir odszedł dość szybko, raczej nie spędzał z tatą czasu jakoś specjalnie, tez nie dowiedział się niczego o mamie... cóż. Jest co jest, teraz świat żywych należy do jego dzieci, nie jego samego. I tyle. Bardziej trzeba przejmować się żyjącymi.
Nie spodziewał się informacji o jakiejś kotce, kompletnie. O tym, że Trufla także zmieniła miejsce tak, ale nie tego, że z kimś jest. - To... dobrze. Cieszę się, jeśli jesteś szczęśliwa. - Ale nie okazał tego uśmiechem. Było mu przykro. - Nie wiesz gdzie jest Mroczek? - Spytał jeszcze dla pewności. Może... może zapomniała o nim wspomnieć. Brat zawsze był fajny, zawsze się dogadywali. Róża była dziwna, poniekąd przez nią odszedł, ale... tylko poniekąd. I była dalej siostrą. Tylko pewnie mu nie wybaczy, tak jak Rudzik, zapewne. Wilk w rzece też była niespodzianką, też jej się nie spodziewał. - To jak masz teraz na imię? - Mruknął, nieco się wyprostował i w końcu faktycznie spojrzał w jej oczy. - Długo jesteś w wichrze? - Dopytał jeszcze nim odpowiedziała. Skoro ona była tu, a nie w gromie, a Wilk była w rzece, to... może właśnie powinien zahaczyć się o jeden z tych klanów? Ale mówienie o tym na głos, teraz, uh, wydawało się nie na miejscu? A może jednak?

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnęłam się lekko na słowa Żwirka, ale nie odpowiedziałam nic; byłam szczęśliwa, ale żałoba śledziła mnie codziennie, czasami dawała odetchnąć, by przypomnieć sobie zaraz potem i wszystko nagle nie miało już kolorów; brakowało mi beztroskich dni, czegoś innego, niż myśl o przeszłości, nie miałam już co wyczekiwać.
– Nie mam pojęcia, chyba… poszedł w świat, ale nie wiem. Róża nie była szczęśliwa mnie widząc, odeszłam z Gromu bez słowa, było to głupie z mojej strony, bo przed niczym nie uciekałam, ale cóż… Róża nie wybacza – wyjaśniłam szerszy obraz całej sytuacji; czy zamierzałam nachodzić dalej siostrę z nadzieją, żę możę w końcu spojrzy na mnie przychylniej? Nie wiedziałam. Minęło tyle… mogłabym spróbować ponownie. – Och! Truflowy Nosek – zaśmiałam się mówiąc swoje imię. – Czy długo? Och, ile to już… cały obieg pór prawie, jeśli mnie pamięć nie myli, więc trochę mnie nie było już na gromowych terenach – powiedziałam lekko posmutniała, mimo wszystko więcej życia spędziłam tam, pewna nostalgia zawsze stała obok mnie, szara polanka, czy Sowi Gąszcz… Czarny Ogon to też nie było to samo co Grzmiąca Rzeka, ale nie tęsknie za tamtym miejscem tak bardzo, jak gdybym tęskniła za dziećmi, łąkami i Traszką. – A ciebie gdzie poniosło?
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przełknął mocno ślinę. - Czyli nie ma co iść w tamte tereny, bo mnie zje? - Lekko parsknął, choć wiedział, że miałaby prawo. - Mówiłem im, że odchodzę. - Wzruszył barkami. Tylko im mówił, ale nie wzięli tego na poważnie. Cóż, ich strata, ale wciąż jego głupota. - Truflowy Nosek, tak? Ciekawe, ładne, delikatne, pasuje ci. - Uśmiechnął się w końcu lekko, próbując znaleźć jakiś pozytyw. I hej, chyba... jeszcze nie wiedział czy odzyskał siostrę, ale znalazł siostrę. Mógł to przyjąć za jakiś plus, chwilowe zrządzenie losu, ale pozytywne. - Ja byłem na osiedlu. Poznałem Miłka, Bednara i Białego, ale... Miłek mnie wrobił w kradzież i zniszczenie wspólnej kryjówki. Byli dla mnie jak bracia, a jednak... brat bratu wbił pazury w plecy. Więc musiałem odejść i tak się włóczę, jak ostatni idiota. Z Gromu odszedłem, bo - tutaj uniósł palce i wykonał gest parafrazowania - "nie pasowałem" - odłożył je - do Klanu Gromu, a potem poszedłem tam, okazuje się, że tam jednak mnie nie chcą, to wróciłem tu, bo... nie chcę znów próbować z miejscem, którego nie znam. - Westchnął ciężko i głęboko. - Ale nie wiem co dalej.

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaśmiałam się, chociaż mogło zabrzmieć to odrobinę gorzko, nie umiałam ukryć tego, że współczułam Róży i bardzo żałowałam, że nikogo nie poinformowałam; ona, biedna, sama przeżywająca żałobę po rodzinie…
– To i tak zrobiłeś więcej, niż ja, może masz większe szanse odpokutować za winy – rzuciłam trochę żartem, chociaż nie byłam przekonana… albo miałam tu rację albo nijak to nic nie zmieniało w oczach młodszej siostry. – Tak i dziękuję. Roziskrzona Gwiazda ma smykałkę do imion.
Historia o nie pasowaniu do Gromu była mi dość znajoma, nie mogłam powiedzieć że nie. Zawsze szukałam czegoś poza horyzontem, trzymana jedynie przez Sal i ojca, niezależnie jak bardzo kochałam tereny klanu, tak równie bardzo kochałam odkrywać… ale… z jakiegoś powodu odkryłam pewne morskie oczy i już nigdy nie czułam potrzeby wyruszać dalej, gdzieś poza granice i klany, chciałam zostać obok kotki, która nie widziała świata poza Wichrem, a ja… nieważne. – Czyli jeśli spotkam Miłka to nie być miłą? – zapytałam żartobliwie, ale wiedziałam, że nie było to wcale takie go śmiechu; nie żeby była to rzecz niewybaczalna, bo kłamstwo to jedno, ale przez niego brat stracił miejsce, w którym czuł się dobrze, a takich rzeczy już nie wybaczałam; Miłek nie był na liście kotów, które uchroni cokolwiek, jeśli go spotkam. – Do Gromu nie polecam być wracał… zgaduję, że Zmierzchająca Gwiazda, by cię przyjęła, ale czy byś czuł się jak w domu? Mogłoby być gorzej… Rzeki nie znam… och… hmm, chcesz… chcesz dołączyć do Wichru? Znasz mnie. Poznasz moje dzieci i Traszkę, może się zaaklimatyzujesz? Spróbować zawsze warto, porozmawiam z Iskrą, możemy iść nawet teraz jeśli chcesz?
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- I tak nie spróbuję. - Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki podobno. Może powinien tego faktycznie posłuchać i nie wchodzić? Tylko szukać dalej. Nie tam, nie tam, to... może faktycznie tu?
- Yhym, dokładnie. - Skinął jej głową, wyczuwając ewidentny żart z jej strony, choć i jej i jemu było średnio do śmiechu. Taka chwila, nic dziwnego, chociaż oboje próbowali czasem uratować atmosferę - przy czym Trufla trochę bardziej - to jednak ciężko w takiej chwili śmiać się bezwiednie. - Myślisz? - Nie wiedział, czy to super pomysł. Może tak? Może nie? Jak nie spróbuje to się nie dowie, wiadomo, chociaż to będzie kolejne miejsce. Co jeśli znów kogoś zawiedzie albo uzna, że to nie dla niego? Czy obecność Trufli mu pomoże? Wspomoże go? Nic nie wiedział, ale robił same złe wybory do tej pory, więc może warto znów zrobić kolejny - gwiezdni wiedza tylko czy znów zły? - Chyba... mogę spróbować... w tej okolicy nie mogę się odnaleźć. Nie ma tu nikogo, do kogo udało mi się dołączyć, a chwilę tu jestem. Przyda mi się stabilizacja i pewność. - Uśmiechnął się. - Zaraz zima, więc... wypadałoby mieć gdzie spać. A-ale nie będziemy przeszkadzać przywódczyni? Możemy tak o po prostu? Jestem kotem spoza klanu... jak mnie ktoś zobaczy to... wiesz.

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie kwestionowałam jego wyboru, ostatnie co mogłam zrobić to osądzać czyjeś wybory, gdy moje własne doprowadziły mnie tutaj gdzie jestem; tak jak nie żałowałam wielu, tak również sporo żałowałam, każdy plecie własny los; ja w swoim znalazłam rodzinę, porzucając poprzednią. Nie oczekiwałam wybaczenia i miłości ze strony siostry, ani ojca, mimo iż tęskniłam za nimi, prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek się spotkamy było… znikome.
– Myślę, że warto spróbować. Przywódca… był ze mną przy ważnym wydarzeniu. – Czy próbę utopienia się, można było nazwać ważnym wydarzeniem? – Mam nadzieję, że zrozumie jak mi zależy, by chociaż jeden kot z rodziny był ze mną. Poczekasz na granicy, a ja pójdę po niego do obozu… co do kotów się nie przejmuj, mimo wszystko sporo jest tolerancyjnych, a te które nie są cóż, nie zwracaj na nie uwagi – wyjaśniłam i wstałam z miejsca żwawo, dając tym również znak Żwirkowi żeby się ruszył. – Załatwimy ci miejsce do spania, ale czekają cię też obowiązki, nie zapominaj – powiedziałam delikatnie i wskazałam głową na granice Wichru, który były niedaleko obok nas; miałam nadzieję, że Iskra spojrzy przychylnie na nowego członka, jeśli opowiem mu całą historię, nie chciałam zostawiać brata samego… wystarczyło, że raz odwróciłam głowę od rodzeństwa.

zt
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poukładał sobie w głowie to co mu powiedziała. Skoro był dobry dla Trufli, wziął pod uwagę to, że może być dobrym wojownikiem klanu, to... może i dla Żwira będzie taka dobra? Choć Trufla mówiła "o nim"... może coś jednak się zmieniło? Może to był tylko ktoś z tym samym imieniem co poprzednia przywódczyni, ale był kocurem? Nie wiedział, więc po drodze jeszcze się upewnił, pytając Truflę, by dowiedzieć się, że nic się nie zmieniło poza tożsamością Gwiazdy. Żwir nie oceniał, było mu wszystko jedno. Chciał po prostu spokoju, więc ruszył z siostrą, a potem zaczekał na granicy, jednocześnie myśląc co powie najważniejszemu członkowi Klanu Wichru.

//zt

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Albo przyzwyczaiła się już do mrozu, albo przez ostatnie kilka dni zelżał, w każdym razie – nie marzła tak bardzo jak zwykle, więc mogła sobie pozwolić dziś na dłuższy samotny spacer do rzeki. Wybrała inna drogę niż zazwyczaj, kierując się najpierw do Jasnych Skał a dopiero przy granicy odbijając w lewo, zamiast swojej standardowej trasy prowadzącej przez Polankę i Podmokły Brzeg. Miała po drodze sporo rzeczy do przemyślenia. Ostatnie dwa, trzy księżyce zdecydowanie namieszały jej w głowie. Od czego w ogóle miała zacząć?
  Truchtała kłusem pomiędzy drzewami, raz po raz słysząc jakiś przejeżdżający samochód z prawej strony. Tylko Szlak, one i przelatujące nad nią wrony. W ten sposób dotarła aż do rzeki, po drugiej stronie granicy od Dwóch Wron. Ptaki rozkrakały się, ale nie uciekły z drzew. Usiadła na brzegu wody i zaczęła się rozglądać za dobrze znanymi, rudymi płetwami płoci.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łowienie ryb przy takich mrozach? Niejeden byłby godny podziwu! Pomijając już śniegi i zimny wiatr, woda była naprawdę lodowata. Oby tylko po dzisiejszym dniu Mrówczy Szlak nie nabawiła się żadnego przeziębienia! Kocica usiadła na brzegu wody i zaczęła rozglądać się za pływającymi okazami... Ale zamiast nich, jej uwagę zwróciło coś zupełnie innego. Nie musiała długo czekać, by pod zadkiem poczuć nieprzyjemne mrowienie, coś jakby podszczypywanie. Nie był to mróz, nie były to również żadne kłujące chwasty... A małe, czarne mróweczki! Omyłkowo pstrokata usiadła na przykrytym śniegiem mrowisku, co widocznie nie spodobało się jego mieszkańcom, którzy teraz starali się dobitnie dać jej to do zrozumienia.

Mrówczy Szlak: S: 8 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 85 | W: 55
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

[Obrazek: XvBhnlJ.png]
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  O nie! Usiadła na domku swoich imienników. Krzyk byłaby zdruzgotana. Całe szczęście, że tego nie widziała...
  — Sorki. — Miauknęła do małych robaczków i odeszła dobry sus albo dwa dalej. Przed klapnięciem na brzegu, tym razem upewniła się, czy nie siada na jakichś owadach albo czyjejś rezydencji. Nikogo innego chyba tutaj nie było. Za to może w wodzie były jakieś płotki?
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Problem zażegnany, mrówki wybaczyły... Więc można zabrać się za polowanie na poważnie! Mrówczy Szlak nie musiała długo czekać, na szczęście! Wzdłuż rzeki płynęła niezbyt kolorowa ryba, ale niestety, nie była to płotka. Ale nie ma co się dąsać! Ryba bowiem swym rozmiarem dorównywała tej, której poszukiwała pstrokata. Los znów ją wynagrodził, zsyłając jej pod łapy dorodnego karasia.

Mrówczy Szlak: S: 8 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 85 | W: 55
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

[Obrazek: XvBhnlJ.png]
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Płotka to to nie była, ale trwała Pora Nagich Drzew, nie było co wybrzydzać. Zawsze mogła trafić na coś mniejszego! Rzuciła krótkie spojrzenie za siebie, upewniając się, czy przypadkiem jej cień nie poruszył się i nie postanowił sobie pospacerować po tafli wody (na szczęście nie). Zamarła w bezruchu, obserwując karasia przez moment, a potem spokojnie i powoli, jak w zwolnionym tempie, uniosła prawą łapkę i wyciągnęła pazury. Jeszcze chwila, poczekać aż podpłynie bliżej... Uderzyła o wodę, tam, gdzie powinna znajdować się ryba.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości