Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Kocur tym razem trafił, wielkie nieba. Gronostaj co prawda nie pozostał dłużny i Lisek poczuł jej zęby w szyi, ale to co on sam zrobił jej potem - no kurde, to było coś!!! Zobaczył głębokie rany na jej piersi i poczuł przypływ pewności siebie. Nie trafił ziemią, ale to nic. Mógł spróbować raz jeszcze, kto mu zabroni? Zatem ponownie zamachnął się swoją łapą o mokrą ziemię, bo znów grudki poleciały w stronę jej oczu, a następnie chciał skoczyć na nią i wgryźć się w jej gardło. Nie widział powodu żeby martwić się jakkolwiek o atak z jej strony (co nie znaczy, że się go nie spodziewał - ot, nie bał się. A pewnie powinien). Miał zamiar jednak na wszelki wypadek zamknąć oczy już po zbliżeniu się.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Oślepienie (w wykonaniu) Roześmianej Łapy: słabe Atak Roześmianej Łapy: udany, 5 * 1 = 5 HP Atak Ewidencji: udany, 3 * 1 = 3 HP
Osłabiona Ewidencja zwolniła, co zręcznie wykorzystał, ciskając mokrą ziemią w jej pysk, zanim zdążyła wyprowadzić atak. Może nie trafiła do końca tak, jakby sobie życzył – ale nie miał czasu oceniać tego dokładniej, bo już rzucał się z zębami do jej szyi. Zwierzątko zdołało jednak odsunąć się w porę i ostatecznie ledwie zadrasnął jego skórę. Ewidencja spróbowała kontrataku, rzucając się w bok, na jego łapę; skończyła jednak jedynie z kępką wyrwanej sierści w pyszczku.
Ewidencja: S: 4 (6) | Zr: 6 (9) | Sz: 5 (7) | Zm: 3 (4) | HP: 18-5-3=10/40 | W: 24-3=21/35
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia po pazurach na piersi (krwawi; w tej turze -3 HP, potem -2 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: ledwie zadraśnięte lędźwia
» rana 0. stopnia: draśnięcie zębami na szyi
» statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP poniżej połowy
» od następnej tury statystyki obniżone o połowę ze względu na spadek HP do 1/4 (nowe statystyki: S: 3 | Zr: 4 | Sz: 3 | Zm: 2)
» od następnej tury modyfikatory celności i szybkości obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
» oślepienie! w następnej turze modyfikator celności obniżony o 2 (tura 0/1)
Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 49-3-2=44/60 | W: 42-3=39/50
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie w szyję (krwawi; -2 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na barku (bez przebicia skóry)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z przedramienia
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Okej... okej okej okej... nie było źle! Lisek czuł, że chyba jest całkiem w porządku??? No, drapieżnik z pewnością był w gorszym stanie nić kocur, więc nie martwił się tak bardzo swoim stanem, jak by mógł. Chciał już jednak dokończyć tą zabawę. Gronostaj mógł próbować, ale Lisek miał zamiar zebrać w sobie całe pokłady sił i wgryźć się w jej kark. Tym razem tak na dobre, tak finalnie, żeby pisnęła z bólu i się wykrwawiła. Chciał już wracać! Nie chciał tu dalej być! Chciał tylko łowić, a napadło go to coś!
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Atak Roześmianej Łapy: nieudany Ewidencja: próbuje uciekać!
Spróbował... i spudłował, totalnie. Ewidencja umknęła mu z sykiem, jednak po jej ruchach widać było, że słabła; zatoczyła się na łapach, zanim stanęła na nowo. Przez ranę na piersi stale traciła krew, a możliwość, że umrze sama nawet bez jego dalszej pomocy, stawała się coraz bardziej realna. Ona też musiała to poczuć, bo wreszcie zmieniła postawę – najpierw krok do tyłu, potem dwa, aż w końcu rzuciła się do ucieczki poprzez kępy turzycy, pokonując je rozpaczliwymi, chwiejnymi skokami. Była na tyle osłabiona, że najpewniej dogoniłby ją z łatwością, gdyby tylko chciał... ale czy chciał rzeczywiście?
Ewidencja: S: 3 (6) | Zr: 4 (9) | Sz: 3 (7) | Zm: 2 (4) | HP: 10-2=8/40 | W: 21/35
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia po pazurach na piersi (krwawi; -2 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: ledwie zadraśnięte lędźwia
» rana 0. stopnia: draśnięcie zębami na szyi
» statystyki obniżone o połowę ze względu na spadek HP do 1/4
» modyfikatory celności i szybkości obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
» oślepienie! modyfikator celności obniżony o 2 (tura 1/1)
Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 44-2=42/60 | W: 39-2=37/50
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie w szyję (krwawi; -2 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na barku (bez przebicia skóry)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z przedramienia
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Nie trafił jej, ta zaczęła się cofać, aż ruszyła w bieg. Widząc to postanowił za nią pobiec. Nie chciał żeby jego pierwsza większa ofiara mu tak po prostu uciekła! Nie zataszczy jej do obozu, ale... ale będzie przynajmniej zadowolony. Tak. Zaczął więc za nią biec. Chciał ją dogonić skacząc na jej kark, w który chciał się wgryźć.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Ucieczka Ewidencji: nieudana (9 vs 10) Atak Roześmianej Łapy: krytyczny! 13 * 1,5 = 20 HP
Próbowała umknąć, ale jej szanse od początku były marne. Dogonił ją w kilku susach, zanim zdążyła zniknąć wśród źdźbeł. Atak był szybki, celny i wyprowadzony w krytyczny punkt, jak przeciwko piszczce na polowaniu. Machała jeszcze łapami ledwie chwilę, zanim jej ciało nie zwiotczało całkiem pod jego szczękami.
Tak właśnie umierała Ewidencja – na tej samej ziemi, która karmiła ją przez kolejne sezony, zgnębiona do reszty przez kły przeciwnika i swój własny gniew. W pewien przewrotny sposób osiągnęła sukces: nikt nieproszony nie wejdzie już na terytorium, którego nie ma.
Ewidencja: S: 3 (6) | Zr: 4 (9) | Sz: 3 (7) | Zm: 2 (4) | HP: 8-20-2=-14/40 | W: 21-5=16/35
» śmierć
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia po pazurach na piersi (krwawiła; -2 HP do końca walki)
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na karku (krwawiłaby)
» rana 0. stopnia: ledwie zadraśnięte lędźwia
» rana 0. stopnia: draśnięcie zębami na szyi
» statystyki obniżone o połowę ze względu na spadek HP do 1/4
» modyfikatory celności i szybkości obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 42-2=40/60 | W: 37-5=32/50
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie w szyję (krwawiła; -2 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na barku (bez przebicia skóry)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z przedramienia
» od następnej tury modyfikatory celności i szybkości obniżone o 1 ze względu na spadek W poniżej 2/3
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Dogonił ją i zdołał zabić. Poczuł nagły przypływ adrenaliny. Gronostaj leżał martwo na ziemi... Ale to co.... Co teraz? Mrugnął kilka razy patrząc na zwierzę, jednocześnie sapiąc po krótkim pościgu. Potem rozejrzał się wokół. Nikt nie widział jego zwycięstwa? Ale lipa. Westchnal ciężko i nabrał powietrza w płuca. Uznał, że tak leżący sobie gronostaj mógłby przyciągnąć uwagę innych drapieżników, więc postanowił go zakopać. Spędził chwilę na tym działaniu, potem się wymył, aż w końcu wstał i zastanowił się... to co teraz? Może po prostu wróci iii pójdzie odpocząć. Tak. Połowi następnym razem.
//zt
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Krótkowłosy, poczochrany, kremowy, cętkowany kocur o europejskiej budowie ciała. Ma zielone, smutne, zmęczone oczyska.
paskudny!!! i tragiczny też. mega smutny, przygnębiony i w ogóle, niechętny na nic. trochę troskliwy, trochę posłucha. samolub z niego w ogóle.
Mustang [S], Mewia Łapa [KW], Wąż [KG]
Szuwar turzycy był chyba jednym z najmilszych miejsc, do jakiego do tej pory zaszedł. Zapach miał przynajmniej jak najbardziej neutralny. Ani to smrodu tu nie było, ani słodkiej woni, ani w sumie niczego, co jakkolwiek wyróżniłoby to miejsce od pozostałej części lasu. Mógł więc się odprężyć... na tyle, na ile się dało w tą przeklętą pogodę. W tym... tym przeklętym życiu.
Skrzywił się pod nosem. Nie powinien myśleć. Im mniej myślał, tym lepiej mu szło... z tym wszystkim. Spojrzał w dół, na taflę przymarzniętej wody. Chyba pierwszy raz od kilku wschodów słońca się widział. Wyglądał... paskudnie. Był zmęczony, poszarpany bardziej niż jak zawsze. Chodzących siedem nieszczęść. Grymas na jego mordzie urósł. Powinien znaleźć sobie miejsce, gdzie będzie sypiał. Miejsca. Nie wiedział. Nie chciał chyba nigdzie się zatrzymywać na dłużej... po co?...
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Było zimno i nieprzyjemnie. Ale dla albinoski ta pogoda wcale nie była taka zła. Przynajmniej słońce nie paliło jej skóry i oczu. Wyszła właśnie że swojego legowiska, po drzemce pełnej psychotycznych urojeń, by napić się odrobinę wody. Ku jej zdumieniu, nad taflą zamarzniętego jeziora dostrzegła jasnego kocura. Śmierdział nędzą, i tak też wyglądał. Nie widziała go jeszcze w okolicy. Ciekawe, co tu robił. Blisko jej legowiska. Zwolniła kroku, obniżając się na łapach, po czym bezszelestnie podkradła się do kocura, po to by po chwili... znaleźć się obok niego. Zmierzyła go z góry spojrzeniem lodowatych ślepi. -Coś ty za jeden? - zapytała chrapliwie, jej ogon kołysał się lekko. Jej oddech zamieniał się w parę, a szkaradna blizna świeciła swoją groteskową brzydotą na tle jej białego jak śnieg futra.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Krótkowłosy, poczochrany, kremowy, cętkowany kocur o europejskiej budowie ciała. Ma zielone, smutne, zmęczone oczyska.
paskudny!!! i tragiczny też. mega smutny, przygnębiony i w ogóle, niechętny na nic. trochę troskliwy, trochę posłucha. samolub z niego w ogóle.
Mustang [S], Mewia Łapa [KW], Wąż [KG]
Z zamyśleń - na lepsze czy gorsze - wyrwał go czyjś głos. Nie ważne, czy by się skradała czy nie - zareagowałby pewnie dokładnie tak samo na jej pojawienie się. Podskoczył do góry, futro na grzbiecie mu stanęło, a przerażony, smutny wzrok wbił w jej pysk, robiąc przy tym z dwa... może trzy kroki do tyłu. Parę chwil milczał, czekając na to, co się zaraz stanie.
Nie stało się nic. Pozostając w pozycji, w której mógł szybko zwiać, pozwolił swojemu futru powoli opaść. Kotka nie śmierdziała żadnym, do tej pory mu znanym, Klanem. Albo była z Gromu, przy którym jeszcze nie był, albo pierwszy raz trafił na samotnika. W każdym wypadku - to nowe doświadczenie, które co najmniej go w pewnym stopniu stresowało. - Ja... po prostu odpoczywałem - wyjaśnienie wcale nie musiało działać. Na swoje nieszczęście, doskonale o tym wiedział. Zacisnął na moment wargi. - Nazywam się James. Nie przyszedłem szukać żadnych problemów...
Dorzucił. Na pewno tak też nie wyglądał. James miał to do siebie, że wyglądał marnie i o wiele lepiej nie brzmiał. Na pewno nie zdawał się być kimś, kto miałby się stawiać czy atakować. To - w tym wypadku - chyba dla niego na lepsze.
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Na jej pysku pojawił się pogardliwy grymas, na widok przerażonej reakcji kocura. Gapił się na nią jak zbity kundel, tak samo żałosny. Mimo to Balladyna była zadowolona z tej reakcji. Przynajmniej kremowy nie będzie robił jej żadnych problemów. A czy ona jemu? Oto jest pytanie. Nawet nie drgnęła, jedynie wyżej podniosła łeb, patrząc na samotnika z góry. Machnęła ogonem. Gdy kocur się przedstawił, na jej pysku oprócz pogardy zagościła też konfuzja. Dż-ejms? Phi. A co to znowu za idiotyczne imię. Czy tutaj żaden kot nie mógł nazywać się normalnie?
Nie przyszedł szukać żadnych kłopotów. Ha! Dokładnie tak jak się spodziewała. Gratulacje dla twojej intuicji, Balladyno.
Jej wzrok był lodowaty, gdy ani na moment nie spuszczała go ze stojącego przed nim nieznajomego. -Oczywiście, że nie przyszedłeś. - miauknęła, uśmiechając się kąśliwie. Jakby spróbował... Cóż. Wszyscy znamy tą śpiewkę. -Masz dziwne imię. Uciekłeś od dwunożych? - zapytała szorstko, podchodząc krok bliżej i węsząc. Kocur nie pachniał na takiego, ale jego dziwne imię i żałosna prezencja temu przeczyły. Ogólnie, kot ten wzbudzał w niej głębokie politowanie. Ot, bezwartościowy gamoń. Uniosła jedną łapę i polizała ją, prezentując wysunięte w niej pazury. Zerknęłam na nieznajomego z ukosa, bawiąc się nim i badając jak zareaguje.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Krótkowłosy, poczochrany, kremowy, cętkowany kocur o europejskiej budowie ciała. Ma zielone, smutne, zmęczone oczyska.
paskudny!!! i tragiczny też. mega smutny, przygnębiony i w ogóle, niechętny na nic. trochę troskliwy, trochę posłucha. samolub z niego w ogóle.
Mustang [S], Mewia Łapa [KW], Wąż [KG]
Nie działo się... nic złego. Tego był pewien. Chociaż atmosfera - i aura kotki - była ciężka, był niemal pewien że nie był aż tak zagrożony, jak sobie to wstępnie wyobrażał. Oczywiście, pozostawał ostrożny. Był głupi, paskudnie głupi, ale nie aż tak żeby dać swojej czujności się uśpić. Wtedy najłatwiej kogoś zaatakować.
Nie wiedział co miała na myśli. Nie skomentował, jedynie odpowiadając skonfudowanym, niepewnym uśmiechem, na ten jej kąśliwy. Odsunął uszy do tyłu, a na pytanie odpowiedział niemal od razu. - Nie, skąd. Moja matka kiedyś była pieszczochem, ale uciekła. Ja urodziłem się już na... ulicy - spauzował, gdy ta podeszła i zaczęła go wąchać. Zrobił krok w tył, podnosząc jedną z brwi do góry. Trochę to niekulturalne, kogoś sobie tak niuchać, ale... wiadomo, nie wypomni jej tego. Była zdecydowanie zbyt duża, zbyt doświadczona, żeby w ogóle myślał o próbie upominania jej. Życie mu nie było miłe, ale najchętniej skończy je szybko i bezboleśnie, bez walki, która mogłaby go jedynie niemiło uszkodzić. - Nigdy nie byłem nawet w domostwie.
Dodał jeszcze. Na pewno nie kłamał. Odpowiedzi były szybkie, i mimo żałości jego głosu i generalnego obrazu - pewne. Trudno wówczas aby kot na poczekaniu wymyślał co i jak... - ...Z kim ja mam przyjemność? - dorzucił, chociaż mniej pewnie. Niespecjalnie było to ważne, ale wypadało spytać, by też nie wyjść na ignoranta.
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Zmrużyła ślepia, przyglądając się kocurowi, wwiercając w niego spojrzenie lodowych ślepi. Urodził się na ulicy... Mhm.
Na widok tego, jak kocur się cofa, jedynie prychnęła cicho. Miała go w garści, niczym wróbelka, była tego pewna. -Rozumiem. - miauknęła. Jej ogon zafalował lekko. -Co tu zatem robisz? - zapytała, przysiadając na śniegu. Żałosny typ, o żałosnej aparycji i takimż samym zachowaniu. Typ, bojący się własnego cienia.
Na pytanie uniosła lekko głowę. -Balladyna. - przedstawiła się, a w jej głosie wybrzmiała duma. Skręciła uchem. Kocur był wystraszony, co sprawiało jej ogromną satysfakcję. Jej spojrzenie dalej było twarde i zimne, ale czaiła się w nim iskra nieprzewidywalności.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
Krótkowłosy, poczochrany, kremowy, cętkowany kocur o europejskiej budowie ciała. Ma zielone, smutne, zmęczone oczyska.
paskudny!!! i tragiczny też. mega smutny, przygnębiony i w ogóle, niechętny na nic. trochę troskliwy, trochę posłucha. samolub z niego w ogóle.
Mustang [S], Mewia Łapa [KW], Wąż [KG]
Zdawało się, że jest spokojnie. Nie opuszczało go przeczucie, że powinien być ostrożny, ale też racjonalnie myśląc - nie było powodów do przesadnego strachu. Po zadanym pytaniu, w każdym bądź razie, na moment zamilkł. Co tu robił... sam nie wiedział. Pokiwał głową na boki. - Chyba po prostu przystanąłem, żeby móc odpocząć... - wyjaśnił zaraz. To było jedyne, co mu szczerze mówiąc przyszło do głowy... i co nie było kłamstwem. Nie miał najmniejszych powodów kłamać. Nic nie tracił, nic nie zyskiwał. Poza tym - w głowie miał taką pustkę, wypełnioną jedynie smutkiem i żałością, że jedynie szczerość się nasuwała.
Machnął łbem. - Miło poznać - rzucił odruchowo, niewiele przy tym myśląc. Raczej nie było miło, a zupełnie neutralnie. Może trochę strasznie. Chyba była to kwestia nawyku.
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Księżyce: 58 Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: Dziewanna Ojciec: Kruczopiór [*] Partner: Rosocha? Trwałe urazy: Spora blizna na lewym policzku, biegnąca tuż pod okiem i zakrzywiona; niewielka ale wyraźna pionowa blizna na górnej powiece prawego oka; nadwrażliwość na promienie słoneczne, niedosłuch
Albinoska o długim, puszystym śnieżnobiałym futrze. Budowa standardowa, smukła i zgrabna; oczy barwy lodowato błękitnej, wpadającej w róż; niewielkie pędzelki na uszach, zaróżowienia w okolicy łap, oczu i nosa; zakrzywiona blizna biegnąca pod okiem na lewym policzku
Ambitna i władcza, o zwichrowanej psychice spowodowanej przeżyciami; zimna, często porywcza i wybuchowa, często traktuje inne koty pogardliwie i patrzy na nie z wyższością; bezwzględna, uwielbia manipulować i być podziwiana
Nie spuszczała z niego wzroku, pozwalając, by ten poczuł się nim przyszpilony niczym motyl łapą. Zrobiła krok do przodu, stając jeszcze bliżej kocura. Obrzuciła go ponownie spojrzeniem od góry do dołu. Królowa spoglądająca na swojego parobka.
Wtem przesunęła ogonem po jego boku, zupełnie spokojnie, lecz było to w jednym konkretnym celu. Kot ten wzbudzał litość, a ona mogła odpowiednio ukształtować go wedle swoich zamiarów. Na przykład poprzez danie mu odrobiny fałszywego zrozumienia. W głębi jej pogarda i obrzydzenie kotłowały się w niej niczym stado żmij. -Wyglądasz jakby coś cię trapiło ...... -mruknęła, patrząc na niego badawczo. Prawdę mówiąc, jak rozdeptany jeż. - dodała w myślach. Tak czy siak, oj, ona już dobrze znała tą aparycję. Kota, na którego barkach i w którego sierści zaplątały się czarne jak smoła nietoperze. W umyśle którego zalęgły się larwy. Z tym że ten tutaj, nie umiał stawić temu czoła i zachować godności.
✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę