Poza świszczeniem wiatru, do uszu Ważki dochodziły też piski, coś jakby…skomlenie? Polanka wydawała się być taka jak była, ale w przerwach pomiędzy kolejnymi dmuchnięciami, wyraźniej można było usłyszeć wysoki, żałosny głosik. Do samotnego drzewka na środku łąki (świetne miejsce tak przy okazji) przywiązany był szczeniak. Niewysoki, z klapniętym uchem i zakręconym ogonem. Biedne, wychudzone stworzenie trzęsło się z zimna, ale widoczne przetarcia na szyi sugerowały długą walkę z pułapką, która nie chciała puścić. Od tamtej pory leżał na śniegu, czasami oblizując pysk od roztapiających się śnieżynek i piszcząc smutno, a czasami grzebał nosem w ziemi, lojalnie czekając na powrót swojego Pana. Nie wydawał się być zagrożeniem dla medyczki.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Słyszane piski i skomlenie przykłuwają uwagę Ważkowych Szuwarów. Nie rozpoznaje jego pochodzenia od razu, gdy jest jeszcze cichy; zbliża się jednak bez dużego wahania, gdyż dźwięki nie sugerują, by miał to być poważny przeciwnik. Zwalnia dopiero gdy wyraźnie ukazuje jej się sylwetka leżąca na śniegu. Pies. Zdecydowanie młody, wychudzony, nie stanowiłby dla niej zagrożenia choćby chciał - ma więc rację w początkowej ocenie. Nie wie do końca, co z tym fantem zrobić - ale że jest na ziemiach niczyich, nawet nie rozważa ryzykowania. Nie tylko nie podchodzi do zwierzęcia, ale i obiera alternatywną trasę, by nie zbliżać się bardziej, niż to konieczne. Z jakiegokolwiek powodu psie dziecko znajduje się w tej sytuacji i w tym miejscu - ma nadzieję, że dwunożni wezmą odpowiedzialność za swoje pupile i niedługo potem szczeniak zniknie z okolicy.
Kocia sylwetka, ukazująca się na horyzoncie, napawała nadzieją. Podniósłszy głowę, mimo świdrującego medyczkę smutnego wzroku, szczenię zamerdało przyjaźnie ogonem. Miało w domu koty! Znajome stworzenia, przyjazne! Czemu więc to konkretne nie podchodziło? Był już za duży na zabawę z kotami, czy to dlatego wylądował przy drzewie? Może nie dostrzegło go dobrze? Ważka mogła usłyszeć szczeknięcie, krótkie i głośne, tym razem tylko na wpół żałosne. Czemu odchodzi? Czyżby je wystraszył? Nie chciał! Psi ogon ponownie zastygł w stałej pozycji, głowa zniżyła się do ziemi, a płuca wzięły głośny, smętny wdech. Nie odprowadzał już nawet wzrokiem oddalającej się Ważki. Iskierka nadziei zgasła równie szybko co się zatliła.
Poza znikającą psią sylwetką - na polanie nie ma nic.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Stara się zignorować wciąż dobiegające ją zza głowy skomlenia - wbrew własnej woli owijają jej umysł. Brzmią... zbyt podobnie do kociego płaczu, tak, i nawet jeśli nie należy do najbardziej empatycznych kotów w Czterech Klanach nie potrafi nie mieć w związku z tym żadnego odruchu. Ale nie jej cyrk, nie jej małpy... potrząsa głową i wraca do rozglądania się po łące.
Dalsza podróż medyczki nie była bezowocna. Tak się składa, że gdzieś w śnieżnych zaspach mogła dojrzeć soczystą czerwień, mocno odznaczającą się na białej polanie. Jeśli kotka nie zlękła się na samą myśl, że mogła być to krew, w powietrzu mogła wyczuć…właściwie to nic. Nic nie wskazywało na to, że były to szczątki czy pozostałości po czyimś polowaniu, a jeśli tylko podeszła bliżej, mogła dostrzec że czerwień wcale nie znajduje się na śniegu, a na czymś…miękkim. Miękkim i wystającym spomiędzy zasp, udekorowanym w regularne, biało-czerwone romby, nie pachnącym niczym konkretnym. Wysoki walec zwieńczony był cienką krawędzią, a gdyby go przewrócić, na środku znajdowała się głęboka dziura, w której można było się schować. Poza rombami, gdzieś w połowie widniał ludzki napis, a pod nim grafika z białym orłem. Zdaje się, że właściciela nie było nigdzie w pobliżu.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Ważka ma - delikatnie mówiąc - dość mieszane odczucia wobec ludzkich wyrobów. I tak jak w okresie, gdy wskutek ogromu śmieci walających się po terenach spora część pierdół znoszonych do Splątanych Korzeni została przez Ważkowe Szuwary wysprzątnięta, tak i teraz waha się podchodząc do nieznanego przedmiotu. Przygląda się mu... i w istocie ciężko jest jej określić jego oryginalne przeznaczenie. Tyrka go łapą, a gdy ten ukazuje wielką dziurę obrócony na drugą stronę przez głowę przechodzi jej myśl. Chwyta przedmiot za krawędź w zęby, robi dwa, trzy kroki; nie jest to wszak szczyt wygody, ale wciąż widzi potencjał do transportu większy, niż w liściach łopianu. Być może nie będzie musiała znosić ziół na kilka razy... idzie trzymając go w pysku jeszcze kawałek, aż w końcu napotyka na krzak, na którym może go tymczasowo zaczepić. Obiecuje sobie, mimo wszystko, zapamiętać dokładne miejsce w którym pozostał, nim wraca do szukania... czegoś, co mogłaby do niego włożyć.
Zatargana zdobycz z małym trudem, ale zaczepiła się w końcu o krzak, nie dając się porywać wiatrowi. Dalsze poszukiwania zieleniny spełzły na niczym, o ile nie liczyć małej, kolczastej kulki leżącej pod gołą sadzonką. Jeżyk był, szczęśliwie, widocznie żywy, ale jednocześnie widocznie zmarznięty. Zwinięty w sobie, szukał ciepła w swoim najbliższym otoczeniu, ale niczego nie znalazł, a ślady małych stópek, prowadzące do niego, zakrywały się już śniegiem. Pora Nagich Drzew nie szczędziła nikogo. Może znalazłaby się gdzieś jakaś przytulna norka dla zziębniętego jeża?
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Niestety dla jeża - dymnej kotce nawet nie przechodzi przez myśl poszukiwanie dla niego schronienia. Nawet niekoniecznie ze względu na bezduszność, a... hm, niekoniecznie zdaje sobie sprawę, że przebywanie na śniegu może się okazać dla niego śmiertelne. Komu w końcu nie jest zimno o tej porze? A skoro nie może go zanieść na stos, to wymija biedną kulę kolców dość obojętnie.
Na horyzoncie, jeszcze w czasie mijania biednego jeża, w zaspach mignęła sylwetka tchórza. Przeskoczył on najwyższe śniegi i poszedł żerować, podczas gdy Ważka ruszała dalej. Polana była pusta, może poprzednia magiczna pokrzywa była jedyna w swoim rodzaju i więcej takowych nie znajdzie, a może po prostu bardzo źle się rozglądała? Rozległa biel mogła przyprawiać o bóle głowy, choć stała się przyjemniejsza dla oka, gdy słońce zaszło chmurami i niebo nieco pociemniało.
Podczas dalszej podróży, Ważka mogła poczuć dość charakterystyczny zapach, a jeśli wytężyła zmysły, dość niedaleko na pagórku mogła dojrzeć tchórza, zajadającego się upolowaną nornicą.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Spogląda w stronę mniejszego drapieżnika kątem oka, nie starając się szczególnie jeśli chodzi o krycie. Wie, że tchórze nie są agresywne - jej widok byłby mu zapewne zupełnie obojętny. I vice versa! Wymija pagórek i skoro z ziołami ewidentnie jej nie idzie, a zwierzyny przeróżnej jest pod dostatkiem - skupia się właśnie na wszelkich dźwiękach i zapachach, jakie mogą wskazywać na ich obecność. Preferowalnie właśnie tych mniejszych, jak nornica w szczękach tchórza. Chyba narobił jej apetytu, skubany.
Zajęty jedzeniem tchórz nawet nie zwrócił uwagi na Ważkę, pozostał w swoim miejscu, zajęty sobą. Przerzucenie się natomiast z szukania ziółek na zwierzynę od razu zaowocowało dostrzeżeniem grupy skowronków w kotlince pomiędzy zaspami. W tym miejscu śniegu było trochę mniej i ptaszki łatwo dobierały się do ziemi, szukając pożywienia.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Grupa skowronków. Teoretycznie więcej potencjalnej zwierzyny do złapania, w praktyce - raczej utrudnienie. Co dwie głowy to nie jedna, co kilka par oczu to nie jedna. Jeśli zauważy ją jeden, będzie już po ptakach. Przypada do pozycji łowieckiej i w pełnym skupieniu zaczyna się skradać - teren nie obfituje w zarośla, a ona sama nie wtapia się szczególnie dobrze w kolor śniegu... nie ma więc innego wyboru, niż zatrzymać się raz na jakiś czas w bezruchu i liczyć na to, że drobne zaspy wystarczająco ją przysłonią. W swoje łapy zamierza pochwycić dokładnie jednego, obranego ptaszka.
Faktycznie, więcej ptaków to większa szansa, że stadko się spłoszy i Ważka zaledwie obejdzie się smakiem. Jednakże doświadczenie i umiejętności okazały się być wystarczające. W powietrze uniosła się burza skowronków dopiero w momencie, gdy pod łapami medyczki skończył jeden z nich.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Pochwycenie niewielkiego ptaszka okazuje się nie być problemem; cała reszta stadka rzecz jasna ucieka, ale bądźmy szczerzy - naiwna byłaby wiara, że może stać się inaczej. A ponieważ kodeks wspomina tylko, że starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami, z całkowicie czystym sumieniem przysiada na kawałku gleby dosyć skąpym w śnieg i wgryza się w ciepłe zwłoki. Dopiero po tym krótkim przystanku i zakopaniu resztek pod śniegiem zabiera się za dalsze poszukiwania... a nuż upoluje jeszcze coś. Przyniesie Korzennej Woni bądź Niezapomnianej Łapie.
Po chwili na polance można było usłyszeć coś jakby…trzepotanie skrzydeł? Było regularne, czasami zmieniając częstotliwość, ale zdawało się być ciągle w tym samym miejscu. Może to jakiś ptaszek się zaklinował i nie mógł wyjść? Jeśli Ważka postanowiła to zbadać, mogła znaleźć zaczepioną o gałązki krzewu karteczkę. Na płaskim kartoniku natomiast widniała mała grafika przedstawiająca…Na Gwiezdnych, co to w ogóle jest?
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)