Logo Artemidy
gniazdko z sianka
#1
Jak nazwa wskazuje - jest to gniazdko! Nieco koślawo ułożona konstrukcja z sianka, mająca przypominać tą którą robiły ptaki, ale za to ciepła i to wystarcza na te gorsze, zimowe dni. Gniazdko znajduje się w stajni. Mimo, że okazjonalnie przewinie się tu jakiś dwunóg, ci niespecjalnie reagują na obecność kota. Legowiska mu nie psują, co jest dlań najważniejsze. Do tego, często znajduje tutaj tłuste myszy, które czasem udaje mu się złapać. Żyć nie umierać!
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Siedlisko Koni było miejscem idealnym na wypoczynek. Zdawało mu się, że jest prawie idealnie położone pośrodku dwóch miejsc, w których przede wszystkim urzędował, więc zawsze miął szansę tutaj ostatecznie wrócić. Do tego, faktycznie - często miał tu szansę coś zjeść. Niekiedy dwunogi mu rzucały jakieś jedzenie, innym razem złapał(!!!) mysz. Obie opcje mu pasowały, w końcu, ludzi się nie bał, a... złapanie czegoś udowadniało mu, że nie jest aż takim frajerem.
Dziś wrócił wyjątkowo zmarznięty. Wiatr buchał jak oszalały, śnieg zaczynał prószyć, no! Najgorsze co można sobie wyobrazić działo się tutaj przed nim. Wymęczony, przemknął się do stajni i szybko poszedł do siana, zatapiając w nim nos. Stajnia miała do siebie to, że nie było tu zimno. Chłodno, owszem, ale ściany potrafiły utrzymywać temperaturę do przeżycia. Stęknął pod nosem, marszcząc lekko brwi. Nienawidził tej pogody, z całego serca!
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
  Śnieżyca w zimie nie była czymś niesamowitym, więc nie bardzo ją ruszyła nagła zmiana pogody na dzisiejszy dzień. Syknęła tylko ciężko pod nosem, a uszy przyłożyła do czaszki. Ciągle zastanawiało ją co ona tu robiła i czy powinna była wracać. Co na nią czekało? Nic. A mimo to stęskniła się i może z gorzkim posmakiem, ale chciała odwiedzić grób istotnej dla siebie kotki. Nie potrafiła się za to zebrać. Wrócenie na osiedle było pierwszym krokiem jaki musiała wykonać, ale wtedy musiałaby odwiedzić domek mamy Oriona i przekonać się jak bardzo się zmienił. Teraz na pewno zauważyłaby natychmiastową zmianę.
  Weszła do środka stajni z dworu, a drzwi huknęły głośno o ścianę, konie w boksach zarżały, a Onyks tylko wywróciła oczami. Nie ona kazała wiatrowi wiać, a fakt że huknęło akurat jak weszła? No cóż. Popędziła żwawym krokiem do siana i wskoczyła na jedną z kupek. Obserwowała czy ludzie zaraz przybiegną, czy może pozwolą biednym koniom marznąć dalej w taką pogodę.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Wraz z hałasem drzwi i koni, Connor odruchowo podskoczył. Nieznacznie, ale zdecydowanie - na tyle, ile ktoś kto nie spodziewał się hałasów by zareagował. Wraz z tym, doszło do niego, że prawdopodobnie dziś będzie chłodno. Izolacja w stajni pomagała, ale jak było wszystko domknięte. Teraz... to była loteria, tak szczerze. Bo drzwi mogły się obijać co moment, powstrzymując go od snu i ogrzewania się.
Przy okazji, zauważył obcą... staruszkę. Bo zdecydowanie, była wiekowa. Może niemiło tak myśleć? Skrzywił się pod nosem, samego siebie karcąc. Chwilę milczał, gapiąc się na nią, nim w końcu się odezwał;
- Dobry wieczór. Chcesz się może ogrzać? Jeśli się cofnę, oboje powinniśmy się zmieścić w sianie. Rzecz jasna, mogę w ogóle odstąpić legowiska, jeśli byś chciała - bo to nie problem. Jedną noc przeżyje. A nawet jeśli na dłużej miałby leżenie oddać - nie szkodzi. Uwije sobie nowe. - Straszny hałas się narobił.
Dorzucił jeszcze, uśmiechając się nieco niezręcznie. Nie potrafił, totalnie, gadać o byle czym! A mimo wszystko, chciał podjąć się jakiegokolwiek tematu, poza tym że chciał jej dać wygodne miejsce do odpoczynku.
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
  Onyks nie spodziewała się usłyszeć czyjegoś głos, a mimo to nie podskoczyła z zaskoczenia, jedyna reakcja na obcego kota polegała na wysunięciu pazurów i szybkim odwróceniu głowy. Gapiły się na nią oczy jakiegoś młodego kocura, ale oprócz niego nikogo więcej tu nie wyczuwała, raczej lepiej dla niej, chociaż rozmowa z tak młodym kotem nie wydawała się jej szczególnie ciekawa.
  — Podziękuję — odpowiedziała beznamiętnie. — Jak ludzie nic nie potrafią dobrze zrobić to tak jest. Pewnie zaraz przyjdą konie uspokoić — mruknęła, cały czas przyglądając się wejściu, z którego nadlatywał mroźny wiatr. — Co tu robisz? Nie wyglądasz na typowego stajennego kota — zapytała nie odwracając wzroku od drzwi stajni, bo zdążyła przyjrzeć się kocurowi zanim odwróciła wzrok. Wyglądem przypominał bardziej rasowca, a kawałek materiału nie-ginący w krótkiej sierści raczej nie oznaczał niczego innego jak obroży. Maniera młodego kocura też nie miała się do spotykanych samotników, czy innych podobnych, raczej stawiała na ledwo zaznajomionego z nowym światem dzieciaka.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Nie umknęła mu jej reakcja. Sam, na wszelki wypadek, napiął mięśnie, przy okazji myśląc gdzie i jak mógłby się wycofać w razie ataku. Czy też w wypadku, gdyby ucieczka nie miała szans powodzenia, jak miałby się bronić... chociaż, zaraz się rozluźnił. Odpowiedziała mu dość neutralnie, nie zbliżała się agresywnie. Może się wystraszyła. Raczej na pewno. Powinien być ostrożniejszy jak się zwraca do innych.
- Nazywam się Connor, jestem pieszczochem z osiedla - powiedział, zgodnie z formułką, nadal się jej przyglądając. - A tutaj odpoczywam. Jest tu ciepło, biegają tu myszy, a jak jakiejś nie złapię, zwykle ludzie i tak mnie nakarmią.
Wyjaśnił spokojnie. Dla niego to było najlepszym możliwym miejscem dla odpoczynku, w końcu - ha! - miał tu niemal niebiańskie warunki w porównaniu z paśnikiem, gdzie czasem spotykał się z niczym, bo zwierzyna zjadła całe siano!
- ....Jeśli obawiasz się, że przyjdą tu dwunodzy, możesz skryć się za belą siana. Niemniej, państwo które tu mieszka, nie jest zagrożeniem. Być może się jedynie z tobą przywitają - dorzucił, zauważając jak ta spogląda na drzwi. - Nie widziałem cię tu wcześniej. Mam nadzieję, że nie jestem na twoim terenie?
Bo zdarzało się i tak, że samotnicy znikali ze swojego terenu i potem nań wracali. Jaki to miało sens? Nie wiedział. Raczej robili to jedynie z zamiarem poszerzenia swoich granic, ale... i tak, nie rozumiał po co jednemu kotu byłyby rozległe tereny. Logicznie - było z tym więcej pracy i stresu, że ktoś je zabierze. Chyba, że ktoś chciał walczyć o swoje ziemie i to go jarało... co i tak nie miało sensu. Może był zbyt bardzo pieszczochowaty, by pojmować takie rzeczy.
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
  Może kiedyś rozbawiłaby ją formułka kocura, który właśnie przedstawił się i na dodatek wyjaśnił jej cały rysopis, ale tak na ten moment mogła jedynie uznać to za dość żałosne, nigdy nie przepadała za pieszczochami, ale to był inny poziom. Mimika jej pyska jednak się nie zmieniła, a ona sama nie mrugnęła nawet, cały czas utrzymując dość neutralną postawę.
  — Czemu nie wrócisz na osiedle? Wydaje się, że nadal masz wielką chęć bycia pieszczochem. Obraża na miejscu, nie wspominając o przynależności.
  Gorzej, niż klany, przeszło jej przez myśl, a zielone ślepia przestudiowały jeszcze raz całą sylwetkę kocura, aż w końcu westchnęła. Że też trafił jej się młodziutki głupek, już Sekretariat był ciekawszy do rozmowy, a on nawet nie mówił.
  — Nie obawiam się ludzi — oznajmiła jedynie. — Chociaż twoje zaufanie do nich jest niezwykle ciekawe. Możliwe, że jeszcze kiedyś zrozumiesz dlaczego nie warto — powiedziała twardo. Była jednym z tych kotów, które w młodym wieku już wiedziało kim są ludzie i do czego są zdolni, a więc nie rozumiała nigdy takiego szacunku w ich stronę. — Nie posiadam terenu. Dopiero wróciłam w te okolice — mruknęła. — Ktoś jeszcze oprócz ciebie i Sekretariata tu przebywa?
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
- Zostałem poproszony o odnalezienie pewnego kota. Jego przyjaciel nie jest w stanie sam go znaleźć - a gdyby wrócił, to by zawiódł. Poza tym... chyba nie tęsknił za domem. Tęsknił za ciepłem - ale poza tym? Zjadł już kilka nienajlepszej jakości myszy, wpadł w nieprzyjemnie drapiące krzaki, poznał nie najmilsze koty... Jakoś nie zachęciło go to do powrotu. - Lubię moją obrożę. Uważam, że dodaje mi uroku.
Trącił lekko dzwoneczek. Nie musiał być śliczny w jej opinii - każdy miał własny gust. Zdanie innych zdecydowanie było ważne, ale jeśli ona uważała że wyglądał w niej głupio - nie byłaby pierwszym, ani ostatnim kotem który tak myśli. Jego własne zdanie miało ostatecznie największe znaczenie. W każdym bądź razie, subiektywnie, był w niej uroczy. Na pewno wyglądał bardziej niewinnie, niż jakby był pozbawiony ozdóbki.
Na ostrzeżenie nie odpowiedział nic. Przechylił minimalnie głowę na bok. Bardzo... wiele kotów nie ufało ludziom. Nigdy w życiu nie potrafił zrozumieć czemu. Gdyby nie dwunożni, Connor dawno temu by umarł. To tylko dzięki nim przeżył jako kocię.
- Nie sądzę - czy to źle, że nie wiedział kim jest wspomniany? - W okolicy znajduje się wiele innych kotów, ale nie widziałem ich w pobliżu Koni...
Balladyna, chociażby, raczej na pewno nie przyszłaby za Connorem. Prędzej on ruszyłby za nią, żeby dotrzymać jej towarzystwa, nie odwrotnie. Pozostali byli w Klanach. Wątpił, aby z nich wyszli - i to tak daleko.
- Aczkolwiek, może ty wiesz czy w okolicy nie ma kota, którego szukam? Jest cały czarny, wystają mu dwa kły z pysku, na imię ma Szczerbatek - poprawił swoją pozycję. Wątpił, do tej pory nikt, ale to nikt nie słyszał o nim. Nie zdziwiłby się, gdyby rozmowa zaraz przeszła na ten sam tor co zawsze. Stąd też - wolał usiąść wygodnie, a z tyłu głowy zaczął rozmyślać o czym innym można by porozmawiać. Miał kilka pytań, chociażby o... Sekretariat. Albo o to, czy wie gdzie warto się udać w ramach poszukiwań... Żwir ostatnio mu pomógł, podając jedną miejscówkę.
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
  Zabawnie. Trafił jej się pieszczoch z zadaniem bojowym, cóż za niezwykle ekscytująca sprawa. Zastanawiała się czy ten przyjaciel właśnie nie zrobił frajera z Connora, tak dla zabawy. Znalezienie kota, który nie chciał być znaleziony… było trudne. A jak kot nie wiedział, że ma być znaleziony to jeszcze prościej się wymykał. Coś o tym wiedziała.
  — Może też cię udusić jak spadniesz z płotu — zauważyła ponuro. Nie żeby to był pierwszy taki przypadek. — Nie wspominając o dzwoneczku informującym każdego psa w okolicy o twojej osobie — dodała znudzona. — Inna sprawa, Conorze... jeśli nie chcesz wracać to zgaduję, że na tej obróżce znajdują się wszystkie potrzebne dane by odesłać cię do domu. Jak cię w końcu ktoś złapie to się zdziwisz jak szybko trafisz do swoich właścicieli. — Nie patrzyła na kocura, przeciągnęła się jedynie i powoli ułożyła na jednej z wyższych belek siana, tak by mieć widok na rozmówcę i drzwi od stajni. Chciała zobaczyć jak muszą uspokajać rżące konie. Lubiła patrzeć jak ludzie cierpieli, a zazwyczaj jak musieli coś robić w taką pogodę to zawsze byli niezadowoleni.
  — Zależy o których mówisz. Tych klanowych? One siedzą tylko na swoich terenach. Czasem wychodzą jak próbują udawać bycie odkrywcami. — Nie skomentowała już jego głupoty jeśli chodziło o ufanie ludziom, nie zamierzała zmieniać jego opinii, było to wręcz bezsensowne – nic kompletnie z tego nie miała. Nigdy nie szanowała pieszczochów, które mogły przestać nimi być, przestać żyć jakby łapy im pourywano. A kocur nie zrobił nic aktualnie co by miało wskazywać na to, że powinna go szanować. Nie obchodziło ją to też na tyle, była po prostu zgorzkniała i beznamiętna większość czasu.
  — Mm… czarny kot w okolicy. Patrzysz na jednego — stwierdziła dość sarkastycznie. — Ale nie, nie widziałam takiego — odpowiedziała już normalnie. — Czemu uważasz, że chce zostać znaleziony?
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Uniósł uszy do góry. To były słuszne uwagi - nie dość, że sam się liczył z tymi rzeczami, już co najmniej dwa inne koty mu o tym mówiły. Pozwolił jej więc skończyć, by następnie kiwnąć głową.
- Zdaję sobie sprawę z tych wszystkich... przeszkód i niebezpieczeństw - odparł spokojnie. - Niemniej pozostaje mi być ostrożnym.
I nic innego nie mógł zrobić. Podobnie mogło się przydarzyć nawet na osiedlu. Nawet w jego własnym domu! Gdyby się gdzieś zahaczył, w chwili gdy jego dwunożni byli poza domem, mógłby się udusić. Zaś w chwili, gdyby ktoś go siłą zabrał do siebie...
- Gdybym został ściągnięty do domu, ponownie bym uciekł - ludzie w końcu dawali przesadnie wiele okazji do tego. Mógł być pewien, że każdy powrót do domu to szansa na nową ucieczkę. Jedynym, co go irytowało, było to że musiałby tu wracać. Sama podróż niczym złym nie była, ale fakt że musiałby szukać kolejnych poszlak... na nowo... uhh...
Odnotował tę informację. Do tej pory... chyba nie spotkał Klanowego kota na terenach niczyich. Może pamięć go myliła, a zmęczenie potęgowało niepewność w tej sytuacji.
Sarkazmu nie skomentował on. Podobnie jak jej ogólnej postawy wobec niego. Koty były różne, jeszcze różniej każdy kot reagował na pieszczocha. Być może ta akurat miała nastawienie... niepozytywne. Connor nie był nikim, kto miał zamiar takie zmieniać.
- Kot, który go szuka, jest jego przyjacielem. Wychowywali się od najmłodszych księżyców i jako, że on sam nie jest w stanie go odnaleźć, poprosił mnie żebym przekazał Szczerbatkowi, że go szuka. Chciał z nim porozmawiać - wyjaśnił po krótce. Już wcześniej wspomniał o relacji tamtej dwójki, chociaż nieco bardziej ogólnie. - Moim zadaniem jest znalezienie Szczerbatka, niezależnie od tego czy tego chce, czy nie. Po znalezieniu go, mogę jedynie przekazać informację Szponowi, że Szczerbatek nie życzy sobie rozmów, gdyby nie chciał się z nim widzieć. Nie będę go zmuszał, do powrotu na Osiedle, jeśli nie będzie miał na to ochoty.
Bo to już częścią jego misji nie było. Szpon, jak zakładał Connor, również brał pod uwagę nadmiernie pokojową postawę pieszczocha. Po stanowczej odmowie, poprosiłby jedynie co ma on przekazać ex-wojownikowi Rzeki. Tyle.
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości