Logo Artemidy
Wyprawa ekipy Klanu Rzeki i Alikorna na osiedle
#16
Dostała informację, by ruszyć tropem przywódcy jakiś czas po tym jak odejdzie od terenów Klanu Rzeki. Tak tez zrobiła i wraz z Wiesiołkową Łapą, Wodnym Wirem oraz Ważkowym Wybrzeżem ruszyła śladami i zapachem Nocnej Gwiazdy. Czy się o niego martwiła? Nie. Ale jednak wiedziała, że należało mieć łapę na pulsie. Szła z grupą kotów skupiona i nawet jeśli po drodze były jakieś rozmowy, to ona wytężała słuch cały czas na wszelki wypadek.
Zapach niósł się dość daleko, droga trwała dość długi czas, oddalali się sporo od terenów Klanu, a Przypływ zaczynała rozumieć gdzie idą - na osiedle. Była tam chwilę podczas swojej nieobecności. Niepokoiło ją to bardzo, tym bardziej więc uważała, że należało zastosować pełne skupienie, szczególnie gdy weszli na tereny osiedla. Śmierdziało tam dwunogami, innymi kotami i potworami, ale zapach Nocnej Gwiazdy i samotnika były wyczuwalne. Niepokoiło ją jednak, że wyczuwalny był również zapach jeszcze innego kota - o czym powiedziała na głos reszcie ekipy.
Mijał czas, a jej oczom ukazały się dwa koty - jeden spory, ale zakrwawiony i poturbowany i ich przywódca. Znajdowali się za jednym z budynków. Kotka przyspieszyła kroku, by pojawić się obok nich i widząc ich dwójkę schowaną za budynkiem odezwała się. - Nocna Gwiazdo, wszystko w porządku? - Spytała poważnie, ostrym wzrokiem patrząc na nieznajomego, ciemnego kocura, który chciał zrobić krzywdę Wiesiołkowej Łapie - jej bratu, notabene. A tego się nie wybacza.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Pobiegł do Obozu najszybciej jak mógł, by spróbować zebrać koty, z którymi mógł wyruszyć wraz z Nocną Gwiazdą. Jednak od początku był pewny, że i on musi wybrać się tam razem z nimi. To było przecież jego żądanie, jego odpowiedzialność, nie mógłby tak po prostu siedzieć w Obozie, nie wiedząc co się wydarzyło dalej. Jak miałby naprawić swoje błędy, jeśli ktoś inny zrobiły to za niego? Musiał przecież udowodnić, że naprawdę był już gotowy, by skończyć z byciem terminatorem.
Mimo to zdecydowanie nie czuł się kimś gotowym, by przewodzić całej wyprawie - dlatego w jej trakcie podążał już za wojownikami. Nigdy wcześniej nie oddalał się tak bardzo od terenów klanu Rzeki, a już na pewno nie spodziewał się, że kiedykolwiek trafi na Osiedle. To nie było przecież miejsce, gdzie grzeczne koty miały się po co zapuszczać. Nie podobało mu się tutaj. Dziwne zapachy, widoki, dwunodzy którzy tu żyli... Wolałby się trzymać z daleka od tego wszystkiego. Jednak teraz musiał wciąż podążać przed siebie, za zapachem ich przywódcy i samotnika, który... Kim naprawdę był? Jakie miał zamiary? Tego Wiesiołek nie mógł wciąż być pewny.
Znów ujrzeli Nocną Gwiazdę, rannego kocura, a poza nimi jeszcze jakąś kotkę. Rozejrzał się pomiędzy towarzyszącymi mu wojownikami, nim Przypływ pierwsza ruszyła naprzód. Trzymał się blisko niej, podążając tuż obok. Nie chciałby przecież, żeby jego siostrze cokolwiek się stało, a skoro przez niego znalazła się w tym miejscu, musiał upewnić się, że będzie bezpieczna.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
  Tego dnia biała kotka okazała się być w końcu potrzebna Klanowi Rzeki do czegoś ważniejszego niż łapanie piszczków i obsikiwanie granic. Sprawa była poważna, bo mieli ruszyć na pomoc Nocnej Gwieździe. Szli całą ekipą w skupieniu - liczył się czas, żeby jak najszybciej odnaleźć Przywódcę, więc raczej nie było okazji do luźnych pogawędek. Odchodzili coraz dalej od Obozu i Ważka zastanawiała się, czy przypadkiem nie spotkają kogoś z jej... znajomych. Może nawet kot, którego zna okaże się zaangażowany w konflikt? To byłoby niezręczne ale z drugiej strony - nic nikomu nie obiecywała. Jej zapach zdradzał już dobrze to, że jest z Rzeki - więc każdy, kto z nią przebywał bliżej na pewno był tego świadomy.
  Gdy w końcu udało się odnaleźć Nocną Gwiazdę po jego tropie, kocur wyglądał... dziwnie. Nie miał żadnych widocznych obrażeń (w przeciwieństwie do Samotnika, który mu towarzyszył), ale sprawiał wrażenie osłabionego. Podeszła bliżej i czekała na jego odpowiedź na pytanie Nadpływającej Ławicy, kątem oka cały czas obserwując drugiego kocura. Jej mięsnie były napięte, była gotowa do działania - czy to gdyby Samotnik postanowił ich zaatakować (choć musiałby być chyba szaleńcem, żeby w tym stanie rzucić się na kilku pełnych sił Wojowników), czy gdyby chciał uciec lub gdyby wydarzyło się coś jeszcze innego - w końcu nie byli na swoich terenach, niewiadomo co się wydarzy, a krew z ran nieznajomego może łatwo zwabić inne koty czy jakiegoś drapieżnika.
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Ruszyłam z Wiesiołkową Łapą, Nadpływającą Ławicą i Ważkowym Wybrzeżem za tropem Nocnej Gwiazdy oraz samotnika, który bezprawnie wtargnął na nasze terytorium.
Nie podobało mi się to, że znaleźliśmy się daleko od klanowych terenów. Nie pokazywałam tego po sobie, ale czułam się... nieswojo. Nie u siebie. Nowe zapachy, nowe otoczenie... Nie czułam się tak dziwnie od BARDZO dawna - właściwie to chyba nigdy się tak nie czułam.
Wreszcie dogoniliśmy Nocną Gwiazdę.
Nadpływająca Ławica pierwsza zapytała o co chodzi - skoro uznała się za liderkę tego patrolu, to proszę bardzo. Nie zamierzałam się kłócić. Nie teraz, kiedy znajdowaliśmy się na osiedlu.
Spoglądałam na nieznajomych zmrużonymi ślepiami i spiętymi mięśniami. Wolałam być gotowa na jakikolwiek atak ze strony samotników.
you're in the wind
i'm in the water
nobody's son
nobody's daughter

[Obrazek: da7tn44-ee4c93fb-1df5-4fb0-905a-6d085367...Ir7xtAWtUc]
LVL 5 35 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Ludzie owej miejscówki byli już przyzwyczajeni, że raz na jakiś czas pojawia się w ich okolicy kot, który potrzebuje pomocy. Czasami w towarzystwie ich domowego pupila - łysego kocura, a czasami przychodzili sami. Jakby wiedzieli, że tutaj otrzymają pomoc, a następnie zostaną wypuszczeni i będą mogli wrócić do swojej codzienności.
Z reguły zostawiali jedno z okien uchylone, co prawda okno było zabezpieczone, by żadne zwierze nie zrobiło sobie krzywdy, chcąc wykorzystać je do ucieczki. Zapewne właśnie ten szczegół sprawił, że kobieta usłyszała kocie wrzaski.
Kilka sekund później drzwi Kliniki się otworzyły i pojawiły się dwie ludzkie postacie. Kobieta i mężczyzna, który gdy tylko dojrzał co się dzieje, założył na ręce rękawice - długie i grube. Nawet sam Nocna Gwiazda nie zdołałby się przebić przez owy materiał.
Zaczęli zbliżać się do dwójki kocurów, w pierwszej chwili chcąc ich rozdzielić. Z ich perspektywy wyglądało to tak, jakby ten biedny ciemny kocurek został brutalnie pobity przez jakąś kocią grupkę. Wymagał opieki, a oni zamierzali mu ją dać.
Koty znajdowały się bezpiecznie na chodniku, na ulicy jednak, tuż za nimi, biegły rozpędzone Potwory, inaczej zwane samochodami. Gdyby ktoś zdecydowałby się na wbiegnięcie na asfaltową drogę, poważnie ryzykowałby utratą życia - nie była to jednak droga niemożliwa! Szczególnie dla kogoś, kto okazałby się na tyle zuchwały i pewny swoich możliwości.
Na trawniku, tuż przy płocie, rósł gęsty żywopłot, istniała szansa, iż ludzkie ręce nie zdołają nikogo złapać. Znalazł się tu nawet kosz na śmieci, którego klapa nie została zamknięta… śmietnik był najbliżej i również możnaby wykorzystać go jako formę kryjówki. W końcu… czy ludzie grzebaliby za tobą w śmieciach? A nawet jeśli - podrapanie ich byłoby o wiele prostsze. W okolicy nie było żadnych innych dwunożnych, na pewno ułatwiało to możliwą ucieczkę drogą, którą przyszli, trzeba się mieć jednak na baczności! Osiedle rządziło się własnymi prawami.
Kobieta próbowała więc złapać rannego Alikorna, a mężczyzna z większą ostrożnością, acz z pewnością w ruchach, zamierzał pochwycić - w jego mniemaniu - głównego agresora.
Reszta kotów nie robiła nic, z pierwszego wrażenia również nie wyglądało jakoby potrzebowali pomocy. Nie byli więc celem dwójki dwunożnych, nic jednak nie zapowiadało, iż sytuacja miałaby się nie zmienić.

Alikorn: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55
» przerzuty: 0/4

Nocna Gwiazda: lvl: 12 | S: 33 | Zr: 25 | Sz: 15 | Zm: 14 | HP: 115 | W: 95
» przerzuty: 0/11

Nadpływająca Ławica - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55
» przerzuty: 0/3

Wiesiołkowa Łapa - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50
» przerzuty: 0/2

Ważkowe Wybrzeże - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60
» przerzuty: 0/2

Wodny Wir - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 19 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 60
» przerzuty: 0/4
jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
lecz jeżeli mnie o s w o i s z,
będziemy się nawzajem
potrzebować
LVL 8 200 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
27
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Alikorn... Alikorn. Mleko się wylało. Kocimiętka się rozsypała. Szkoda gadać.
Kocur musiał myśleć szybko. Ekipa, o której wcześniej wspominał Nocna Gwiazda przybyła. Kocur widział ich kątem oka, jak powoli zbliżali się do niego. Mogli go zaatakować. Jeśli by się to im udało - cóż, mógłby pożegnać się z życiem. Albo gorzej. Nie chciał myśleć, jak zostanie rozszarpany na strzępy przez bandę mokrych rybojadów.
Widząc, że opiekunka Lucyfera powoli do nich podchodzi, kocur czym prędzej rzucił się w jej ramiona. Starał się niemal wskoczyć w jej ręce. Koty leśne mogły bić się z nimi i wygrać, ale na pewno nie mają szans z ludźmi. Tyle. To był jego plan. Zniknąć w środku, wyleczyć się, uciec od nich. Nie mogą tu przecież koczować całe życie. Było mu wszystko jedno, czy odbiorą mu jego męstwo, czy przepłukają żołądek - w obliczu przetrwania godność straciła znaczenie.
Ugh. Zamiauczał przeraźliwie, licząc, że pospieszy tym ludzi i on zostanie zabrany do bezpieczeństwa. A przywódca? Wizyta u weterynarza mogła mu dobrze zrobić. Wyszedłby takich pachnący i... ludzki. Poniżony.
Obrazek
LVL 4 70 / 300
MedLVL 2 0 / 300
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Mogło być dobrze. Mogli pozbyć się zagrożenia ze strony osiedla raz na zawsze, jakkolwiek miałoby to wyglądać. Niestety, los czy też raczej Alikorn mieli inne plany. Próbował się schować, choć sam nie do końca wiedział gdzie jest. Liczył na to, że miejsce w którym się ukryli jest bezpieczne i tak przez moment było - znaleźli go bowiem Wiesiołkowa Łapa, Nadpływająca Ławica, Wodny Wir i Ważkowe Wybrzeże. Nie potrafił się jednak cieszyć z ich obecności gdy czuł się tak, jak się czuł. Gdy czuł, że nie ma do końca nad sobą kontroli.
- Dodali coś do wody. Źle się czuję. - powiedział jedynie, łypiąc na samotnika. A mógł go skończyć. Może tak byłoby łatwiej. Liczył jednak na dotarcie do sedna i rozwiązanie problemu, ku swojej naiwności.
Nim jednak zdążył powiedzieć im więcej, z domu wyszedł dwunóg i Alikorn próbował skoczyć mu w łapy. Z tym, choć bardzo by chcieli, nie mieli szans wygrać. Zapewne byłoby mu łatwiej podjąć jakąkolwiek decyzję, gdyby nie fakt, że czuł się tak dziwnie. Nie jak on. Czy stresował się tą sytuacją, a może czuł nie pokój? A może stresował się dlatego, że nie czuł się spokojny i nie czuł stresu? Może powinni rozdzielić się po osiedlu i mimo wszystko próbować znaleźć tego, o którym wspominał samotnik? Choć w rzeczywistości nie minęło nawet uderzenie serca, przez głowę Nocnej Gwiazdy przeszło niemalże milion myśli. Przeżył w tej samej chwili każdy możliwy scenariusz i musiał wybrać ten, który jest najbezpieczniejszy. Nie był tutaj sam. Miał przy sobie grupę młodzików, za którą był odpowiedzialny jako Przywódca, głowa klanu.
- Wiać! - zarządził szybko i pognał w stronę, z której przyszli. Być może nierozsądnie, jednak ze względu na swój obecny stan, nie był w pełni władz i nie pomyślał nad tym, żeby rozejrzeć się dookoła w poszukiwaniu lepszej opcji. Postanowił uciec stąd tę samą drogą, którą przyszli. Nie z braku alternatyw, a z braku możliwości obmyślenia innego planu. Nie w takim stanie.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Nie spodziewała się tego, że nagle pojawią się te nieowłosione stwory. Były straszne - wysokie, z długimi kończynami, stojące na dwóch nogach. Nie przypominały niczego, co było na ich terenach. Najpierw przez Przypływ przeszedł prąd od głowy po ogon, który najeżył jej sierść. Potem otworzył się pyszczek, w zdziwieni u z sytuacji. "Coś dodali do wody" brzmiało w jej głowie i nie była pewna co to do końca znaczyło. Przywódca wyglądał na otumanionego, ale jednak wyskoczył do przodu do nich, jednak na wypadek, gdyby ten miał się wywrócić czy miałoby stać się cokolwiek innego (np. ktoś chciałby go złapać), kotka zaczekała aż ten się z nią zrówna, ominie, a ona będzie mogła biec za nim. Gdy coś się wydarzy, ta będzie syczeć i drapać, osłaniając półświadomego kocura. On był ważniejszy od niej. Jeśli chodzi o drogę ucieczki, to już było gorzej. Ona sama nie była pewna którędy najlepiej uciekać. Jedyną sensowną opcją w tej chwili był właśnie kierunek, z którego tu przybiegli. Jeśli ktoś wpadnie na pomysł jego zmiany to Przypływ zapewne nie będzie oponować i wyskoczyć do przodu żeby bokiem zetknąć się z Nocną Gwiazdą i zmienić kierunek jego biegu. Miała jednak nadzieję, że każdy po prostu zacznie biec, będą szybsi od... napastników? i wszystko skończy się dobrze... W jej głowie miało sens, że skoro tędy przeszli, to przejdą i drugi raz, prawda? Szczególnie gdy potwory widzą koty tak blisko drogi, to powinny być uważne, czy nie? A do tego te tutaj jeździły dużo wolniej niż te obok ich terenów - ciekawe czemu? Niemniej - ani kosz na śmieci, ani bieg w nieznane chodnikiem gdzieś, gdzie mogło pojawić się więcej kotów lub dwunogów, ani też żywopłot nie wydawały się takim świetnym pomysłem.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Nie mógł na to pozwolić. Co miałby zrobić? Wrócić do klanu i żyć dalej w oczekiwaniu na to, aż znajdzie się moment, gdy będzie w stanie naprawić swoje błędy i udowodnić własną wartość? Nie, musiał to dokończyć tu i teraz. Nie mógł pozwolić, by samotnik znów zniknął, może tym razem już na zawsze.
Słysząc polecenie swojego przywódcy w pierwszym odruchu mięśnie Wiesiołka spięły się, by wykonać jego rozkaz. Jednak zamiast biec tam, gdzie podążał już Nocna Gwiazda i towarzysząca mu Przypływ, a także pewnie dwie kolejne wojowniczki, skoczył w całkiem przeciwną stronę. Jak najbliżej Alikorna i zbliżających się do niego dwunogów.
Chciał znaleźć się obok niego, albo jeszcze lepiej - przed nim. Tuż obok tych dziwnych, przerażających stworzeń, przed którymi powinien uciekać, przed którymi kazano mu uciekać…
Jednak teraz istniało już tylko jedno. Wykonanie swojego zadania do końca, nawet jeśli miało być to ostatnim, co kiedykolwiek zrobi. Musieli zabrać ich obu, to było jedyne wyjście.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
  W bardzo krótkim czasie wydarzyło się bardzo wiele.
  Nocna Gwiazda prawdopodobnie został otruty - Ważka połączyła w głowie ten fakt, ale nie miała czasu się nad nim zastanowić. Tak samo nie zdążyła pomyśleć o tym, jak poradzą sobie z Samotnikiem i całą tą sytuacją bo nagle pojawili się Dwunodzy. Nic dziwnego, w końcu byli na Osiedlu, ale biała kotka pierwszy raz miała okazję widzieć ich z tak bliska. W dodatku nie byli bierni - próbowali ich... zaatakować? Złapać? Przywódca mimo kiepskiego stanu zareagował szybko i rzucił komendę do ucieczki. Mała kotka również rzuciła się pędem - w końcu najlepiej było biec stadem. Najbezpieczniej wtedy się bronić. Gdyby dwunodzy ich dogonili, zawsze jedno mogłoby spróbować odwrócić ich uwagę, pomóc sobie wzajemnie. W końcu była ich cała piątka. Chwila... raz, dwa, trzy, cztery. Jeszcze raz, może źle policzyla w biegu? Raz, dwa, trzy, cztery. Liczyłam siebie czy nie? Raz, dwa, trzy, cztery...
  - WIESIOŁEK! - krzyknęła nagle i zaczęła się intesywnie rozglądać na boki, tak jakby termiantor miał wyskoczyć zza najbliższego krzaka. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. - Ja... wrócę się go poszukać, nie może zostać tam sam! - krzyknęła. Miała nadzieję, że dwójka wojowników poradzi sobie z ucieczką i ewentualną ochroną Przywódcy, no cóż na pewno mają większe szanse niż jeden terminator zostawiony na pastwę losu na Osiedlu... wracała się więc biegnąc ile sił w łapach, chociaż przez adrenalinę w ogóle nie czuła zmęczenia. Starała się tylko wytężać wzrok i jak najszybciej zlokalizować kocura - oby udało mu się uniknąć Dwunogów, może gdzieś tu biegnie, a może się schował? Gdy tylko go zobaczy, zaciągnie go do Obozu choćby siłą, na pewno go tu nie zostawi!
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Alikorn nie musiał nawet skakać w ręce swojej wybawicielki. Nikt w końcu nie pchał się do tego, by go powstrzymywać. Kobieta już łapała w ręce rannego kocura, wtem tuż obok samotnika zmaterializował się Rzeczny terminator. Kobieta złapała w ręce ich obu i rzecz jasna zaskoczyła się owym faktem. Krzyknęła coś do drugiego dwunoga i pewniej złapała oba kocury. Kobieta zaczęła pośpiesznie odchodzić w stronę budynku… Wciąż był jednak cień szansy dla Wiesiołkowej Łapy, wciąż mógł próbować się wyrwać z uchwytu, atakować, cokolwiek. Mógł też liczyć na wsparcie współklanowiczów, acz… czy mieli szansę z dwunogiem? Albo z dwoma?
Sytuacja z Nocną Gwiazdą malowała się nieco inaczej. Dwunóg, zdecydowanie większy od swojej towarzyszki, skoczył za Rzecznym przywódcą i na chwilę zdołał podnieść tył kocura. Gwiezdni czuwając jednak nad Nocną Gwiazdą, pozwolili, by ciało kocura wyślizgnęło się z chwytu człowieka.
Przywódca zachwiał się, w głowie mu się wyraźnie zakręciło, acz zaczął biec. Czuł, że coś jest nie tak, że nie był w pełni sprawny, a jego szybkość również ucierpiała. Człowiek był tuż za nim i widząc stan kocura nie zamierzał - póki co - odpuszczać.
Reszta kotów nie była celem dwunogów, dlatego Przypływ bez problemu udało się użyczyć swojego boku, by Nocna Gwiazda mógł się podeprzeć - gdyby tylko zechciał. Kotka ryzykowała tutaj jednak tym, iż to właśnie ona może zostać pochwycona przez dwunoga. Ważkowe Wybrzeże natomiast pierw biegła w jedną stronę, potem się wróciła, nie wzbudziła jednak szczególnego zainteresowania łysych istot.

Alikorn: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 14 | Sz: 5 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55-5=50/55
» przerzuty: 0/4

Nocna Gwiazda: lvl: 12 | S: 33 | Zr: 25 | Sz: 15 | Zm: 14 | HP: 115 | W: 95-5=90/95
» przerzuty: 0/11

Nadpływająca Ławica - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55-3=52/55
» przerzuty: 0/3

Wiesiołkowa Łapa - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50-5=45/50
» przerzuty: 0/2

Ważkowe Wybrzeże - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60-3=57/60
» przerzuty: 0/2

Wodny Wir - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 19 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 60
» przerzuty: 0/4
jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
lecz jeżeli mnie o s w o i s z,
będziemy się nawzajem
potrzebować
LVL 8 200 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
27
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Alikorn, jak to Alikorn, zwiał przed niebezpieczeństwem.
Kocur głośno odetchnął z ulgą, gdy wpadł w bezpieczne łapska człowieka. Nie podobało mu się to, że został schwytany przez człowieka i jest teraz całkowicie na jego łasce. Ale... Ale! Liczyło się to, że przeżył. Nic więcej.
Niestety, ten cały durny Rzeczniak też wpakował się w ręce kobiety. Ugh. Alikorn ze wstydu skulił się w rękach opiekunki. Gdzieś miał, czy Wiesiołka też wezmą, czy go nie wezmą. Nie jego interes. Był bezpieczny. Czuł to.
Zwinął się w kłębek i potulnie czekał, aż wszystko się skonczy.
Obrazek
LVL 4 70 / 300
MedLVL 2 0 / 300
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Nie do końca orientował się co się dzieje. Nie widział co robi Wiesiołek i co robi Ważka, skupił się tylko na tym, żeby samemu nie dać się złapać przez dwunogów, co teraz niemalże im się udało. Czuł, że nie jest w pełni sprawny dlatego zdecydował się użyczyć boku Ławicy, licząc na to, że uratuje to ich obu. Nie zdawał sobie w tym momencie sprawy z tego, że w pewien sposób naraża to też i ją. Cel był prosty - uciec jak najdalej stąd, jak najszybciej i nie dać się złapać, choć było to utrudnione.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Kotka usłyszała, że Ważka biegnie w stronę Wiesiołka... nie do końca rozumiała, dlaczego w jego, a skupiając się na przywódcy nie ak nagle odpuścić tego, co teraz robiła. Skupiona zatem dalej na biegu z dala od dwunogów, pomagając przywódcy, zaufała po prostu Ważkowemu Wybrzeżu. Próba ataku teraz byłaby głupia... lepiej skupić się na tym jednym, prostym zadaniu i przeć przed siebie.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Nie zamierzał się ruszać. Nawet jeśli było to przerażające, nawet jeśli oznaczało, że nie będzie mógł wrócić do klanu. Przecież nie mógłby tego zrobić także, jeśli są samotnikowi odejść. Jedynym, co mu pozostało, było pozwolić na to, by dwunogi zabrały go do swoich dziwnych kryjówek.
A reszta kotów z Rzeki? Niech uciekają dalej i nawet nie spoglądają na niego. To nigdy nie była ich misja, jedynym celem, dla którego tu przyszli było upewnienie się, że nic się nie stanie Nocnej Gwieździe. Nic innego nie powinno ich obchodzić. Dla Wiesiołka było już za późno od wielu księżycy.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości