Prawie całkiem czarny puchaty kociak z białą muszką na szyjce. Duże ciapowate łapki i uszy wraz z dwukolorowymi oczkami stanowią jego znak rozpoznawczym {Prawe ślepie ma błękitne, lewe zaś miodowe}.
Futerko ma trochę skosmacone, ukrywa ono raczej mizernej budowy kocię, wszystko za sprawą choroby, która troszkę dała mu się we znaki, obecnie jednak wraca do zdrowia i coraz częściej można go zobaczyć jak próbuje doprowadzić swój wygląd do normy.
Z początku wszędzie było go pełno, mordka rzadko mu się zamykała uwielbiał gadać o wszystkim i o niczym, byle gadać. Zupełnie jak przybrana mamusia, kotka chyba była mu wzorcem, jedynym i słusznym. Pakował się przez to w tarapaty, a fakt że był strasznie roztrzepany wcale mu z nich wyjść nie pomagał.
Gdy rozchorował się stał się trochę drażliwy, często nie miał sił, zaczął unikać towarzystwa i innych by spać, marudzić na wszystko jeśli nie spał i.. jeszcze raz spać.
W gruncie rzeczy niewiele się zmienił, z zdrowiem wróciła też jego pogoda ducha, możliwe że jest troszkę mniej roztrzepany i zastanowi się chociaż raz zanim spróbuje zdenerwować bączka zbierającego nektar z kwiatów. Odwykł też odrobinę od gadulstwa.
- Złamana Łapa, paczka 1
Never let somebody waste your time, twice. T H E M E
Tęcza, teraz już Pręgowana Łapa, osiągnęła średni wzrost. Przez małą ilość ruchu i dużą ilość jedzenia i spania, czyli jej ulubionych czynności, nie była w stanie zachować szczupłej sylwetki - i zbytnio jej to nie obchodziło. Nie jest otyła, jednakże większość jej ciała otacza warstwa tłuszczu schowana pod krótką, burą sierścią, na której malują się czarne, klasyczne pręgi. Lewy policzek szpecą szramy po pazurach Kasztan, kotki, która zaatakowała ją podczas ceremonii, gdy Tęcza była jeszcze kociakiem. Podobnie jak i blizny, od tego czasu nie zmieniły się również jej oczy, o szaroniebieskiej barwie. Z wiekiem przednie łapy kotki zaczęły wykrzywiać się na boki.
...nie znormalniała. Nadal mówi dziwaczną składnią, a w rozmowach kieruje się zasadami, które, choć wzięły się z nikąd, są przez nią skrupulatnie przestrzegane - nie zaczyna rozmów pierwsza, nie zmienia tematu konwersacji. Wszystko pojmuje w sposób dosłowny, w swoich wypowiedziach stara się używać jak najmniejszej ilości słów, aby nie marnować energii. Całe jej życie jest podporządkowane oszczędzaniu sił witalnych i uzupełnianiu ich poprzez jedzenie i spanie. Jest bezwzględnie posłuszna kodeksowi, który rozumie w sposób dosłowny, jak również i lojalna, na swój sposób, Czerwonemu Makowi; zdolna do odczuwania emocji takich jak niepokój albo niezadowolenie, jednakże w jej odczuciu przykrywa ją gęsta mgła, która nie pozwala im wydostać się na zewnątrz - jej głos jak i ciało pozbawione są jakichkolwiek śladów emocji, nie jest zdolna do stosowania intonacji i gestkulacji. Ponadto, wewnątrz umysłu ciągle słyszy dźwięk toczących się kasztanów, przez co nie jest w stanie się skupić.
Also, oddaję 2 avki Tęczy, które miała za kociaka:
Z tego, co się orientuję, i tak ktoś oprócz mnie je już wziął, więc nie trzeba tu robić update'a, więc paczek nie podaję, chyba, że jednak jest to konieczne mimo tego.
Hisblood, you see, into the boards it drained, And to change 'emhad I.
But a Chicken-Duck-Woman thingall we got, For us, waiting.
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Na pewno nie budzi w pobratymcach strachu. Agrest to mały wielkości kot o zadbanej i zawsze czystej rudej krótkiej sierści i z tygrysimi pręgami. Jest mniejszy od kotów w swoim wieku i od rodzeństwa, przypomina raczej kota mającego 6 księżyców a nie 12. Nie ma żadnych białych łatek na ogonie albo reszcie ciała, nawet łapki i pyszczek ma całkiem rude. Nie jest ani gruby ani chudy, raczej jest w sam raz żeby dołączyć do grupy przeciętnych osobników. Jego oczy są żółtopomarańczowe, nogi i ogon są krótkie, a uszy małe. Ma za to długie jasne wąsy.
Agrest jest wesołym optymistą i marzycielem. Jest łagodny, miły i przyjacielski, a także ciekawski. Interesuje się historią klanu cienia i przeszłością, lubi też słuchać o Gwiezdnym Klanie. Boi się większych od siebie kotów i ma problemy z nieśmiałością, najlepiej czuje się w pobliżu swojej rodziny, bądź rówieśników. Nigdy nie odmówi dobrej zabawy, czasami jest lekkomyślny i nieostrożny więc łatwo go sprowokować do zrobienia czegoś głupiego na przykład do wejścia na bardzo wysokie drzewo, jedynym wyjątkiem jest walka bo tej bardzo nie lubi. Zawsze się boi, że stanie mu się krzywda.
Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
Ciemna Toń zatraciła w sobie wysokie ambicje, stała się cichsza, a także wolipo przystawać przy czyjejś racji niżeli wyrazić własne zdanie. Dla niektórych, w szczególności swoich kociaków może wydawać się natrętna i nadopiekuńcza, mimo iż nigdy nie ma złych intencji. Jednak pomimo tego wciąż nie zatraciła swej pogodnej natury. Lubi pomagać innym w rozwiązaniu ich problemów, wdać się w przyjemną rozmowę z innymi Klanowiczami, pójść na spacer, polowanie, czy po porstu pożartować, choć nie zawsze jej to wychodzi.
Bardzo niski, lecz całkiem dobrze zbudowany kocur. Podczas swojego życia jako na wpół oswojony kocur, jedzenie dostawał dosłownie na talerzu, co eliminowało potrzebę polowania, ale Dreszcz bynajmniej nie próżnował i zachował swoją formę. Oczywiście nie zmienił się również kształt jego łba - krótki, kanciasty, z dużymi, okrągłymi oczami o złotym kolorze - i jego futro - wciąż krótkie, wciąż czarne, wciąż rzadkie. W niektórych miejscach widać było prześwity jego jasnej skóry, chociaż jest ich już mniej niż za kociaka. Jedyną rzeczą, która mogłaby zaskoczyć jego starych znajomych, była nowa blizna. Ślady czyichś pazurów ciągnęły się od czubka jego głowy do czoła.
Nowy Dreszcz różni się od starego przede wszystkim tym, że nauczył się uciekać przed swoimi problemami zamiast je ignorować. Poza klanem nie mógł już egzystować i czekać aż wszystko się naprawi. Wciąż preferuje kroczyć po linii najmniejszego oporu, jednak zdarza się, że zdecyduje się na drogę okrężną, gdy uzna, że dodatkowy wysiłek się opłaca. Stara się stale zapewniać sobie zajęcia, bo nauczył się, że bezczynność potrafi być zabójcza dla jego woli życia. Zmusza się do pozytywnego myślenia i powtarza sobie, że nie ma czego żałować. Udało mu się nawet w to uwierzyć. No, do pewnego czasu. Inaczej pewnie nigdy by nie wrócił. Stał się również nieco bardziej pewny siebie.
Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
Grad od małego umiłował sobie walkę; na początku oczywiście jako zwykłe przepychanki między rodzeństwem. Jest pewny siebie i ciekawski, lubi poznawać nowe rzeczy – ale raczej przez doświadczenie, niż słuchanie starszych. Jego odwaga czasami wpędza go w kłopoty, ale mimo to nie zmienia swojego zachowania.
Po nieobecności w Klanie można powiedzieć, że zmieniła się nie do poznania. Nabrała kształtów, przybrała na wadze, przestała być patykiem z wystającymi żebrami, które zdawały się prawie przebijać jej skórę. Jest mimo wszystko wciąż smukła i wysoka, a to za sprawą długich łap, poza tym na jej ciele rysują się wyćwiczone mięśnie. Ogólna sylwetka jest harmonijna i proporcjonalna, nie ma żadnych oznak niedożywienia. Sierść jest koloru rdzawego, poprzecinanego ciemniejszymi, tygrysimi pręgami, stała się gęsta i błyszcząca. Biała barwa wdarła się na łapy kotki, tworząc skarpetki, brzuch, spodnią cześć ogona, gardło a także pysk, gdzie między oczami dojrzeć możemy strzałkę. Jeśli już przy mordce mowa - ma delikatne rysy, które podkreślają jej urodę, posiada parę ciemnozielonych ślepi od których często emanuje stoicki spokój. Poniżej znajduje się różowy nos, w także okalające go jasne wąsy. Ma blizny na lewym boku, brzuchu, pysku, a także oderwane 1/2 prawego ucha {kierunek -> kp}
Niebo, jak każdy inny kociak przypomina na tym etapie kluskę. Dobra, może jest delikatnie chudszy, ale cicho. Jego całe ciałko pokrywa krótka(acz puchata!) sierść która jest... bura. Kocurek jest najzwyklejszym brązowym kociakiem w tygrysie prążki. Jego plama jest ciągnięta od kącików, jak na razie, niebieskich oczu przez całe ciało aż do końcówki ogona, która jest biała. Tylko jeszcze na jego przedramieniu, do połowy ramienia(od wewnątrz) ciągnie się plama, oraz delikatne zabarwienie koło nosa(z prawej strony), który jest różowo-czarny. Cała reszta jest biała. Cały ten obraz niszczy podnoszące się, raz na jakiś czas futerko. A jest to spowodowane tikiem nerwowym, które na stałe zagościło w ciele, w przyszłości, bursztynowookiego kocurka.
Mimo iż dopiero odczepił brzuch od ziemi i zaczął stawiać pierwsze, chwiejne kroki, można zobaczyć w jego zachowaniu jedną ważną cechę. Niebo jest bowiem nerwusem. Szybko się denerwuje, co często skutkuje nerwowym, acz nieprzyjemnym drgnięciem mięśni zwanym tikiem. Kocurek jest także dość strachliwy przez co prawie każdy nagły, niespodziewany krzyk czy ruch może wywołać u niego przytulenie uszu do czaszki i otworzenie szerzej oczu. Mimo tego dość miły, a nawet zdarza mu się, choć niepewnie, zażartować. Jednak cała reszta to ciągle się kształtuje.
Płeć: Kotka Matka: Splątane Futerko Ojciec: Iwan Partner: Brak
Szylkretowa kotka, której rude futro przenika się z czernią jakby była wiecznie okopcona. Jej umaszczenie przypomina mieszankę świeżego, ciemnego miodu z węglem. Prawą łapę ma całkowicie rudą, lewa z czarną skarpetką. Jest drobna, ale widać że wyrośnie na mocną kocicę. Pyszczek jest w większej części czarny, rudość obejmuje lewy policzek i okolice prawego oka. Grzbiet rudy, przepleciony czernią, ogon czarny.
Niewiele jeszcze można powiedzieć o takiej kruszynce, ale jedno jest pewne -tak jak ojciec lubuje się w sobie i jest przekonana o swojej lepszości. Typowy narcyz. Chociaż stara się z tym nie obnosić. Od małego widać, że z kolei po matce ma ochotę wędrować. Gdyby mogła już pierwszego dnia otworzyłaby oczy i ruszyła w siną dal. Wyrośnie na śmiałą kotkę, może nieco pyszną i arogancką. Bo po co miałaby brać pod uwagę opinię gorszych od siebie? Nie mniej klan stanowi dla niej fundament. Pomimo swoich cech, starsi mogą ją łatwo przygasić. Wpływa na to szacunek, o którym zdarza się jej zapomnieć. Mierzy swoją siłę ponad rzeczywiste możliwości dlatego ma talent do ładowania się w konflikty na które jest za słaba.
Ah jeszcze for future proszę o poniższe, tak inspirując się innymi. Kolekcja for future, jako że ja bardzo lubię zmiany ;;
Zajęczy Sus, Paczka 3
Paczka 5
hmm wychodzę na fankę Zajęczego Susa :D
Looking for the rainbow to break the storm inside of me
The rainbow to take the clouds that are hiding me
All I want is someone to heal the heart of me
The rainbow, it could be the start of me
Mała, drobna koteczka - wygląda tak, jakby zaraz miałby ją zdmuchnąć jeden podmuch wiatru. Jej łapy są dziwnie długie i pokraczne - jest przez to dosyć wysoka. Ukrywa to jednak garbiąc się odrobinę i nosząc głowę opuszczoną nieco w dół. Gołąb ma tygrysio pręgowaną, burą łatę ciągnącą się od karku aż po koniuszek ogona, pokrywającą cały grzbiet. Kolejne łaty ma na lewej przedniej łapce, a ta na głowie obejmuje całe uszy, czoło i pięknie zamyka się, przechodząc przez oczy do ucha. Najbardziej dla niej charakterystyczna są plamki na pyszczku - pierwszą jest śmieszny trójkąt na grzbiecie nosa, kolejna jest po prawej stronie pysia, tuż obok nosa, jeszcze inna jest po lewej stronie ceglastego noska, a ostatnia bura łatka znajduje się na żuchwie kotki. Wszystko dopełniają białe, dość krótkie wąsy oraz oczy - na razie niebieskie, ale potem wybarwią się do miodowego złota. Spogląda nimi nieśmiało na świat, ale można w nich zobaczyć nutę mądrości.
Niewiele można powiedzieć jeszcze o temperamencie Gołąb, bo ledwie co wyściubiła nos z kociarni. Na razie, na pierwszy rzut oka jest nieśmiałą, wstydliwą kotką, podobnie jak jej ojciec. Wewnątrz jednak hula w niej dusza gwiazdy, chciałaby być w centrum uwagi, chciałaby mieć dużo przyjaciół... ale nie umie. Kiedy ma z kimś porozmawiać, zawsze się jąka, stresuje i zaraz peszy. Zdecydowanie nie jest charyzmatyczna. Jest bardzo empatyczna i naiwna - można jej wcisnąć wszystko, a ona w to uwierzy. Jest typem kota, który zawsze ściąga na siebie pecha; kiedy Gołąb chce iść na spacer, to zaczyna się robić brzydka pogoda, potknie się nawet na prostej drodze, plączą jej się nogi. Ma dobre serce i chce dla wszystkich jak najlepiej, przekłada dobro innych ponad swoje.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Kłębek na pierwszy rzut oka wydaje się przyjaznym i ciekawskim kociakiem, jak każdy inny kociak w jej wieku. Problem w tym, że to nie jest tak proste jak się może wydawać. Kłębek myśli o wszystkich, ale nigdy o sobie. Jej braciszek albo siostrzyczka są smutni? Jako pierwsza się tam pojawi i pocieszy. Pora na śniadanie? Zje jako ostania. Wydaje się, że to jak najbardziej plus prawda? W tym problem, że Kłębek w ogóle nie interesuję się zajmowaniem sobą. Brudne futerko, kto miałby czas aby to czyścić. Cierń wbity w łapę? Da się wytrzymać, nie trzeba marnować czasu mamy i medyka. Za to kiedy mamusia nie jest zajęta, to idealny czas, aby zdawać jej pytania.
Mleczna Łapa [KW] Żywica [S]
Hejo rezerwuje te dwa profilowe, jeśli to nie problem!
Syn Splątanego Futerka jest kotem koloru rudego. Cały pokryty jest tygrysimi pręgami, pomijając tylnie kończyny. Posiada krótkie, milutkie w dotyku futerko i puchaty ogonek. Jest normalnej budowy, jednak wygląda na kocurka dosyć szczupłego. Na tylnich łapkach znajdują się białe "skarpetki", które raczej nie są zauważalne gołym okiem. Oczy kocurka są intensywnie zielone, zaś nos i poduszeczki na łapach mają różową barwę.
Jęczmień to kocurek, na którego twarzy prawie zawsze widoczny jest uśmiech. Uwielbia się bawić i znakomicie pochłania wszelkie przydatne informacje. Jest posłuszny każdemu starszemu kotu i okazuje im wielki szacunek. Na ogół jest miły i orzyjazny, aczkolwiek czasami zdarzy mu się wybuchnąć, gdyż jest bardzo nerwowy.