Mistrz: puszczykowy ogon uvu Płeć: kotka Matka: Olchowy Listek [NPC] Ojciec: Szczurzy Ogon [NPC] Partner: a co to XDD
Czarna jak smoła kotka. Zdobi ją para zielono-żółtych oczu. Na lewym policzku posiada bardzo wąskie, niewidoczne gołym okiem zadrapania, a na barku rozciętą skórę. Lekko wychudzona, z szeroko rozstawionymi nogami.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Pierwsze co wyróżnia Szafirek są jej... duże, wręcz nieproporcjonalne i odstające uszy, zupełnie nie pasujące to smukłej i pociągłej mordki, która ukazała się zaraz po pozbyciu się kocięcego tłuszczyku. Jej oczy, które są również większe od przeciętnego klanowego i dzikiego kota posiadają barwę oceanu - niebieską.Pewnie jedyną rzeczą, którą Szafirek wzięła po matce jest jej wzrost, od razu po urodzeniu widać było iż kotka nie będzie zaliczać się do tych najwyższych o najbardziej masywnych, wręcz przeciwnie. Chude, krótkie i patykowate łapki świadczyły o tym, że pewnie będzie wzrostu swojej matki lub co gorsza będzie mniejsza.Początkowo wszystkim wydawało się, że tak jak reszta rodzeństwa będzie całkowicie biała niczym nieskalany stopą śnieg, jednak niedługo po urodzeniu na jej małym zadartym lekko w górę nosie, uszach, łapkach oraz śmiesznym ogonku zaczęły pojawiać się brązowe znaczenia.
Koteczka wydaje się być poważna i sztywna, ponieważ po części chciała taka być. Czuje się inna. Miewa z tego powodu troski zaszyte gdzieś w głębi jej serca. Gdy jednak ktoś ją bliżej pozna ta ściąga tą maskę. Nie jest aż tak sztuczne, zmechanizowane bowiem Omszała Łapa okazuję się wtedy głośna, energiczna, i pozbawiona typowej dla niej poważnej i znudzenia. Czas sprawił, że została niezwykle wyczulona na krzyki, warczenie, czy podniesienie łapy, wtedy ta reaguję momentalnie, przepełniona strachem.Jednak nie atakuje, a przynajmniej nie fizycznie, zdolna jest tylko do pisków lub ucieczki. Nie jest wtedy już tak odważna, tak, jak chciałaby być, a przecież przybiera maskę tej prącej do przodu. Młoda jest nadal zarozumiała, lecz teraz uznaje że koty starsze od niej są mądrzejsze i należy wykonywać bez sprzeciwu każde zadanie jakie otrzyma, z stworzeniami co przyznają jej stuprocentową rację. Ambicje sprawiają, że często myśli tylko o sobie odmawiając wszelkich prób komunikacji, bowiem na to przyjdzie czas później. Stąpa twardo po ziemi, podążając za ideałami i wyznaczonymi sobie celami na życie, pragnie je osiągnąć jak najszybciej, dlatego Omszoną Łapę można zaliczyć do grupy pracoholików, Szafirek w ten sposób chce pokazać że wcale nie jest gorsza od tych Rzeczniaków. Czasami zdarzają jej się chwile, co w samotności pragnie zdobyć coś niemożliwego. Jednak nawet gdy już takowe się pojawią zostają zalane realizmem. Pomimo upływu księżyców kotka nadal jest wielce naiwna Cały w kp
Gawronia Łapa (S)
od Wiewiórki Paczka II
NAT҉U͘RA̡L A beating ♥heart♥ ofstone Yougotta be so cold To makeitin thisworld Yeah, you'reanatural
Patrząc na długie łapy zapewniające mu nie tylko wysoki wzrost, ale i szybkość, oraz smukłą, harmonijną sylwetkę, można stwierdzić, że należy on do kotów całkiem urodziwych. Mimo to jego futerko nie należy do jakoś szczególnie niezwykłych – jest krótkie i zadbane, w kolorze jednolicie czekoladowym, takim jakie ma jego matka, Śliwkowa Gałązka. Po niej też Rudzik odziedziczył żółte oczy, zazwyczaj pełne powagi. Zawsze chodzi z dumnie uniesioną głową.
Przez te wszystkie księżyce Rudzik w gruncie rzeczy niewiele się zmienił. Jedynie jego ego nieco się zmniejszyło (chociaż wciąż jest całkiem spore), jednak nie uważa się już za ósmy cud świata i potrafi dostrzec coś więcej niż tylko czubek własnego nosa. O ile chce, oczywiście. Ogień jest też kocurem poważnym, dokładnie spełniającym swoje obowiązki, który w pewnym sensie nawet cieszy się z tego jak zwyczajne i rutynowe jest jego życie. Pełen lojalności dla Klanu Rzeki, nawet jeśli nie wszystko w nim mu się podoba. Nie zrobił się milszy niż wcześniej, jednak już nie prowokuje kłótni do rozrywki aż tak często. Łatwo ocenia inne koty i równie łatwo je przekreśla, a wtedy zazwyczaj jego niechęć (zazwyczaj bardzo silna), przenosi się też na inne koty bliżej związane z nielubianym osobnikiem. Łatwo się irytuje i szybko wpada w gniew. Ma problemy ze zrozumieniem, że inni mogą myśleć inaczej niż on.
and we dream of the day, when our kids can play
in the streetswith no fear of them being taken away fathers raise their sons with respect and love
handle anger and pain with no need for no guns
Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
Wrzask jest masywnym, krępym kotem o przykrótkich, potężnych łapach. Na szerokiej, pełnej blizn głowie znajdują się nieduże uszy, z których pozostały już jedynie strzępy. Ma krótki, gruby ogon, który rzadko pozostaje w bezruchu dłużej niż kilka sekund, o ile kocica nie śpi. Jej futro jest nieco zaniedbane, krótkie i rude, pełne podłużnych pręg rozłożonych na całym ciele. Jedynymi białymi elementami są nastroszone wąsy, pyszczek i gardło, a także kilka pręg przy końcu ogona. Charakterystycznym elementem wojowniczki są intensywnie pomarańczowe oczy, z czego na lewe niedowidzi, a także masa blizn. W jej arsenale zębów brakuje lewego dolnego kła.
Wrzeszczący Pysk jest obojętnym na wszystko, skupionym na wykonywaniu swoich obowiązków kotem. Gardzi przepychankami słownymi, woląc uciekać się do przemocy niż niepotrzebnie strzępić język. Uznaje jedną rację - swoją. Łatwo wpada w gniew, prawie cały czas towarzyszy jej irytacja. Nienawidzi siedzieć bezczynnie. Stara się jednak postępować rozważnie, aby nie sprowadzić kłopotów na koty, na których jej zależy. Jej lojalność od zawsze leży po stronie Klanu Gromu, choć wobec samych jego członków przyjmuje postawę obojętną i szorstką. Nie uznaje władzy i działa według własnych zasad, chcąc jak najlepiej dla klanu. Nie boi się własnymi łapami wymierzać kary innym, gdy widzi, że na nią zasługują. Gdy widzi niebezpieczeństwo, eliminuje je, myśląc przyszłościowo - gdyby jakiś słabszy wojownik lub terminator na nie natrafił, mógłby zginąć. Wojowniczka jest silna, i chętnie z tej siły robi użytek. Nie brak jej przy tym pewności siebie i zdecydowania. Do kociąt podchodzi z dystansem, uznając je za nieco upośledzone i zupełnie bezbronne.
Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]; Czosnek[S]
zajc 8, niech szczerbatek ma jakiegoś ładnego ava na koniec życia. ;/
everything_goes_a wa y yeah,e v e r y t h i n g_goesaway buti'm goingto behere'tilforever so just_call_when you're_around
Drobna koteczka, o krótkiej sierści w piaskowym odcieniu rudości, poprzecinanym ciemniejszymi pręgami w typie tygrysim (zwłaszcza na przednich łapkach!) i - podobnie jak u matki - niezbyt imponujących kończynach.. Prawdopodobnie ona także już zawsze będzie wyglądała na zwodniczo delikatną kotkę. Ma piękne, rozglądające się wszędzie ciekawsko niebieskie - jak u każdego kocięcia - oczy. Z racji wieku nie ma jeszcze żadnych charakterystycznych znaków, których być może dorobi się, idąc ściężką wojownika. Ot, zwyczajny kociak.
Jest jeszcze maleństwem, ale już widać, że to kotka, która nie potrafi zniknąć w tle. Lubi być w centrum uwagi i dużo mówić, nawet wtedy, kiedy powinna już zamknąć pyszczek. Jest dzielna i chętna na nowe przygody i odkrycia, nawet jeżeli na razie są związane tylko z opuszczaniem własnego legowiska, ale też trochę nieposłuszna, więc może być wyzwaniem dla przyszłego mistrza, który będzie musiał ukierunkować jej niespożytą energię. Jeżeli dobrze się nią pokieruje, może w przyszłości być bardzo oddana zarówno bliskim, jak i - przede wszystkim - całemu klanowi.
Warkota idealnie opisują dwa słowa: czarna kluska. Wielkie toto, grubiutkie, o rozwichrzonym na wszystkie strony smoliście czarnym futerku, które na razie jest "puchate" i gęste, ale od razu widać, że Warkotek będzie kocurem krótkowłosym. Idealnej czerni nie zaburza nawet najmniejsza biała skaza, ani jakikolwiek brud - Mrówcza Łapa dba o czystość małego larwiątka. Mimo, że nie potrafi nawet porządnie chodzić, zawsze prze przed siebie z ogromną pewnością siebie i zdecydowaniem, nie wahając się przed wykonaniem następnego kroku (ewentualne odstępstwa od tej reguły to wina masywnych łapek, nad którymi uczy się dopiero panować). Całości dopełniają niebieskie ślepia, które przy źrenicy zaczynają się delikatnie wybarwiać, by ostatecznie przybrać kolor jasnej zieleni, niczym młode listki w Porze Nowych Liści. I to by było wszystko co da się powiedzieć o czarnej larwie.
Słowo matki jest prawem. A reszta niech się wypcha. ~ KP
Złamana Łapa
Paczka 1
Zajęczy Sus
Paczka 9
Czereśnia.
Paczka 1
Łaciate Futerko
Paczka 22
Czereśnia.
Paczka 2
Świat jest zagadką tak jak ja
Każda chwila jest jak skarb
Bo ja chcę nareszcie zacząć żyć
Pełną piersią, z całych sił
Chcę być wolny i znać szczęścia smak
Co dzień każda chwila zmienia mnie
A świat za mną w tyle jest
Szafran to masywniejszej postury bury pręgowany kocur, lecz wciąż jest dosyć niski. Oczy przybrały złotego odcienia po matce. Jego futro stało się o wiele grubsze i dłuższe przez co on sam wygląda komicznie. Wciąż jednak posiada te same masywne łapy i spore uszy, co przy nim wygląda zabawnie.
Szafran odrobine sie zmienil od czasow kociecych. Jest choc troche powazniejszy, a jego pomysly sa coraz mniej glupie. Jednak wciaz nie rozumie zalozmy takiej Zonkil, ktora caly dzien potrafi siedziec i myslec. Kocur wykazuje sie niezwykla cierpliwoscia, ktorej wczesniej nie posiadal. Nadal jest jednak otwarty na inne koty i latwo nawiazuje nowe znajomosci.
Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg.
Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
Życie Trzmiela nie było raczej zbyt emocjonujące. Właściwie on sam nigdy nie kierował się emocjami, które starał się ukrywać bardzo głęboko w sobie. Zaczął uczyć się tego chwilę przed zostaniem wojownikiem, a obecnie wypracował swoje kamienne, obojętne i niczym niewzruszone lico do perfekcji. Rzadko kiedy się unosił, czy denerwował. Nabrał trochę więcej szacunku do nieznanych mu kotów i przestał być aż tak zarozumiały jak kiedyś (co nie zmienia faktu, że nadal trochę jest). Kocur jest oschłym, obowiązkowym i ambitnym typem, który lubi jak wszystko chodzi, jak w zegarku, a najlepiej po jego myśli. Nadal nie przepada za tym, gdy ktoś wchodzi mu w drogę, jednakże stał się na tyle obojętny (przynajmniej zewnętrznie), że przestał pokazywać jakiekolwiek oznaki irytacji. Odkąd urodziły mu się kocięta zmiękł nieco, choć nadal jest twardy i bardziej przypomina zimny kamień niż delikatny kwiat.