Niezwykle wysoka, szczupła szylkretowa krótkowłosa, tygrysiopręgowana kotka z białym brzuchem i skarpetkami oraz o bursztynowych ślepiach. (Dokładny opis w KP)
Miła i ciepła, ale stara się trzymać innych na bezpieczny dystans. Nie zostawi nikogo w potrzebie, ale też szybko ulotni się zaraz po ofiarowaniu pomocy. (Więcej w KP)
Dmuchawiec [KG] | Lilia [KR]
- VI paczka od Zajęczego Susa, 2 strona - IV paczka od Truflowej Łapy, 1 strona
Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
Cóż można powiedzieć o małej szylkretce? Podczas swojej wędrówki na pewno dojrzała, przestała tak łatwo się irytować i obrażać (choć od czasu do czasu wciąż fuknie podenerwowana, albo wywróci oczami), jak i znalazła na nowo psychiczną równowagę, zachwianą po masowych śmierciach i odejściach bliskich. Na nowo można rozpoznać w niej tego ciekawskiego kociaka, który śmieje się często i pozostaje rozbrajająco szczery, wyrażając to nie zawsze w najmilszy dla odbiorcy sposób.
Żaba [KW]
Paczka 1 od Fiołkowego Świtu :))))))
Chłodnywicherkrewprzenika Niebozrzucachmurnypłaszcz Słychać głosprzez mgłę,toskały Pną się tam, gdziebijeblask
Mistrz: Rozerwana Mordka (Gwiazda) (*) Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew (*) [NPC] Ojciec: Deszczowy Dzień (*) [NPC] Partner: Akacja (*) Trwałe urazy: Brak środkowego palca na prawej przedniej łapie.
Mysz to całkiem ładna, szczupła kotka o zgrabnej sylwetce i długich łapach. Jedna z najwyższych kotów w klanie. Posiada zadbane, puszyste i miękkie futerko w kolorze ciemnej szarości na grzbiecie, zaś na brzuchu, łapach, pyszczku i szyi stopniowo przechodzące w płowy (niebieski abisyńczyk). Jej kolejną cechą charakterystyczną jest długi, puszysty ogon, na którym futerko wydaje się być jeszcze bardziej puchate. Pyszczek kotki ma smukły, nieco trójkątny kształt, zaś zdobi go para dużych, szeroko rozstawionych uszu, dwoje okrągłych, zielonych oczu oraz ciemnoróżowy nosek otoczony białymi wąsami. Nie zapominajmy też o wiecznym uśmiechu. Po mamie odziedziczyła ładny, melodyjny głos.
wysoki kocur, o krótkim, burym ticked futrze i piwnych oczach | Dorósł - to pierwsze, co można powiedzieć o Życie po tym, jak wyszedł z lecznicy. Wystrzelił w górę, upodabniając się do swojego ojca, wciąż jednak pozostając za nim w tyle (nie oszukujmy się - trudno dorównać najwyższym Wichrzakom). Puch przeistoczył się w śliskie, przylegające futro z ciemniejszą pręgą na grzbiecie, łagodnie przechodzącą w rdzę w okolicach brzucha. Mocniejszy kolor pojawia się również na pysku, tworząc pręgi na policzkach i czole (gdzie przybrały one kształt litery "M"), a także końcówce ogona, gdzie płynnie zmienia się z czarnego na miedziany. Drugą rzeczą, jaka bije w oczy po porównaniu kocięcego Żyta z tym dorosłym jest fakt, że zmizerniał. Przez długą chorobę znacząco wychudł robiąc z pulchnej kulki zapowiadającej siłacza tyczkę, która ma mięśni jak na lekarstwo. Zmienił się też kolor jego oczu, z kocięcego błękitu przeistaczając się w piwne, bijące podejrzliwą ciekawością świata.
Niemal pół roku po wyjściu z lecznicy Żyto zmienił się nie do poznania. Wraz z przemijaniem pory nagich drzew odeszła cała jego gburowatość i zamknięcie, ukazując światu całkiem nowego, lepszego kota. A może zwyczajnie zaczął odczuwać więcej radości, wciąż funkcjonując zgodnie z zasadą "ze skrajności w skrajność"? Przeżył swoją nienaturalną wręcz obojętność, zmieniając się w kompletną przeciwność. Nie zmieniła się również jego wybuchowość. Nigdy nie wiadomo, kiedy wybuchnie wściekłością, nie hamując się przed ostrzejszymi słowami i mocniejszą reakcją. Nie uderza to jedynie w jego personalnych wrogów, ale też wrogów rodziny, przyjaciół i przyjaciół przyjaciół - wróg mojego przyjaciela jest i jego wrogiem. Nie zapomina łatwo o przewinieniach, skrupulatnie pamiętając o każdej urazie, by w odpowiednim momencie wyciągnąć ją na światło dzienne i tym samym otworzyć dawno zasklepione rany.
Dobra, w takim razie inaczej. Na wszelki... zostanę przy jednym. Mój błąd! Póki co - Trzmiel, wciąż paczuszka 1, no i ten;
Avatary można brać dopiero po zaakceptowaniu karty postaci przez administrację
+ na pierwszym avatarze jest bury szylkret, a na drugim czarny szylkret
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: przeciwności losu | Czerwony Mak Płeć: kotka Matka: Liliowa Sadzawka Ojciec: Popielate Skrzydło [*] Partner: all men are pigs
Dymna, tygrysio pręgowana kotka ze szmaragdowymi oczami i kulejącą prawą tylną łapą.
Przez ten cały czas kocica się zmieniła, nie tylko pod względem swej aparycji. Przestała być tą bezmyślną, bezczelną, a jakże głupią i tchórzliwą kocicą! Opanowała się, tak, to można o niej powiedzieć. Stała się zimnym i obojętnym, niewzruszonym typem. Podczas życia w mieście codziennie widywała śmierci, wygłodzone koty, bójki i przeraźliwie sceny. Na początku przerażona, z czasem przyzwyczaiła się do takiego stanu rzeczy. Wiedziała, że sama jest narażona, ale wiedziała też, że mocne reagowanie nic tu nie pomoże. Z czasem opanowała aktorstwo do perfekcji, wciąż badając koty i ich zachowania. Dzięki temu potrafiła zmienić swój oryginalny charakter o 180 stopni, stając się milutką, gadatliwą mamuśką czy groźnym osobnikiem w furii. Ze wścieklizną. Przestała się bać i zrozumiała, jak wygląda życie. Bez ciągłego parcia przegrasz, tracąc to co najbardziej ci cenne. Jednocześnie wiedziała, kiedy bezgłośnie się wycofać. Bardzo mało kotów stało się przyjacielem czy kimś bliskim dla tej samicy, właściwie uśmiechała się tylko na myśl o dawnych znajomych z Rzeki czy Motylu.
Delikatnie zbudowana kotka, utrzymująca swoje ciałko na drobnych, długich łapkach, od spodu zdobionymi przez szaro-różowe poduszki. Futro utrzymane jest w trzech kolorach, dokładniej szarym, rudym i miejscami białym, który zasłania ciemne pręgi. Delikatne rysy pyszczka zawsze towarzyszą jej uśmiechowi, który ukazuje ciemnobiałe ząbki. Szeroko otwarte oczy powoli przyjmują barwe jasnego błękitu.
Można by opisać Górke, jako radosną kotkę. Odziedziczyła po swojej rodzicielce uszczerbki w cierpliwości, poza tym występują u niej problemy ze skupieniem. Czasami zapląta się o własne łapy przez roztargnienie, ale kto wie, może z wiekiem to się ustabilizuje? Jednak to nie uważa się za niezdare. Ma duży dystans do siebie, umie śmiać się z własnych błędów, a uśmiech na jej pyszczku pozwala szybko zawrzeć nową znajomość. Często nie bierze niektórych ważnych sytuacji na poważnie, zdaje sobie sprawe z tej wady. Lubi momentami uprzykrzyć mamie życie, zadając jej niepotrzebne pytania, ale zdecydowanie bardziej woli łażenie po obozie i plątanie się pod łapami starszych Klanowiczów. Pokłada dobro swoje, na równi ze swoim rodzeństwem i rodziną. Narazie nie wygląda na kogoś kto oddałby życie za swoje stado.
Poranna Łapa [KW] Zamieć [KRz]
Szepczący pył, pakiet V
「xi don'tneedyoutorespectme,i respectmex」 idon'tneedyoutoxlxoxvxexme, ixlxoxvxexme buti want you toknow xyxoxuxcouldknowxmxe if you change your mind if youchange your mind
Mistrz: Niknąca Pokraka || Wunsz Płeć: Kocur Matka: Bagno Ojciec: who dis Partner: sb is watchin me
Księżyce mijały, a Poranny Szron wciąż pozostawał na mniej więcej równym poziomie bycia paskudną i odtrącającą zjawą. W kwestii umięśnienia trzeba zaznaczyć, iż Lodowa Trzcina wiele stracił ze swojego młodzieńczego wychudzenia; jako wojownik nabył lepszego wyrzeźbienia ciała i pewnego, acz nadal dosyć miękkiego kroku. Od wysokiej, w większości białej jak śnieg postaci zieje chłodem, wyniosłą dumą, a czasem nawet zimnym gniewem; zdarza się, iż ów obrazek się załamuje, następuje to jednak wyjątkowo rzadko. Cały grzbiet, od końcówki puszystego z lekka ogona aż po czoło pokrywa srebrzysta sierść. Na pysku o ostrych rysach przybiera ona postać dwóch plam, nasuwających się nieco na lodowe ślepia, będące właściwie najważniejszym elementem sylwetki. Natomiast na prawym (od strony patrzącego) policzku tkwi zasklepiona blizna w postaci pięciu szram - jedyna fizyczna pamiątka po ojcu. Raz po raz kocur, powtarzając tylko tik ciała, tyka nieświadomie językiem pasmo najbliżej kącika warg.
Delikatnie zbudowana kotka, utrzymująca swoje ciałko na drobnych, długich łapkach, od spodu zdobionymi przez szaro-różowe poduszki. Futro utrzymane jest w trzech kolorach, dokładniej szarym, rudym i miejscami białym, który zasłania ciemne pręgi. Delikatne rysy pyszczka zawsze towarzyszą jej uśmiechowi, który ukazuje ciemnobiałe ząbki. Szeroko otwarte oczy powoli przyjmują barwe jasnego błękitu.
Można by opisać Górke, jako radosną kotkę. Odziedziczyła po swojej rodzicielce uszczerbki w cierpliwości, poza tym występują u niej problemy ze skupieniem. Czasami zapląta się o własne łapy przez roztargnienie, ale kto wie, może z wiekiem to się ustabilizuje? Jednak to nie uważa się za niezdare. Ma duży dystans do siebie, umie śmiać się z własnych błędów, a uśmiech na jej pyszczku pozwala szybko zawrzeć nową znajomość. Często nie bierze niektórych ważnych sytuacji na poważnie, zdaje sobie sprawe z tej wady. Lubi momentami uprzykrzyć mamie życie, zadając jej niepotrzebne pytania, ale zdecydowanie bardziej woli łażenie po obozie i plątanie się pod łapami starszych Klanowiczów. Pokłada dobro swoje, na równi ze swoim rodzeństwem i rodziną. Narazie nie wygląda na kogoś kto oddałby życie za swoje stado.
Poranna Łapa [KW] Zamieć [KRz]
okej troche tego uzbierałam więc: fiołkowy świt, paczka 1 [Zgubiłam, ale spróbuje jeszcze poszukać
「xi don'tneedyoutorespectme,i respectmex」 idon'tneedyoutoxlxoxvxexme, ixlxoxvxexme buti want you toknow xyxoxuxcouldknowxmxe if you change your mind if youchange your mind
Góreł, to ostatnie o ile się nie mylę to *przysuwa oczy do ekranu* szylkret point. I nawet jak przymknie się oko na fakt, że point, to still, bury on zdecydowanie nie jest :X
l a s t thingi remember....-..,..i wasrunning.,.forthe door i had tof i n d thepassagebackto theplace..i was before relax - saidthenight man,we areprogrammedto receive you cancheck outanytime youlike
Na pewno nie budzi w pobratymcach strachu. Agrest to mały wielkości kot o zadbanej i zawsze czystej rudej krótkiej sierści i z tygrysimi pręgami. Jest mniejszy od kotów w swoim wieku i od rodzeństwa, przypomina raczej kota mającego 6 księżyców a nie 12. Nie ma żadnych białych łatek na ogonie albo reszcie ciała, nawet łapki i pyszczek ma całkiem rude. Nie jest ani gruby ani chudy, raczej jest w sam raz żeby dołączyć do grupy przeciętnych osobników. Jego oczy są żółtopomarańczowe, nogi i ogon są krótkie, a uszy małe. Ma za to długie jasne wąsy.
Agrest jest wesołym optymistą i marzycielem. Jest łagodny, miły i przyjacielski, a także ciekawski. Interesuje się historią klanu cienia i przeszłością, lubi też słuchać o Gwiezdnym Klanie. Boi się większych od siebie kotów i ma problemy z nieśmiałością, najlepiej czuje się w pobliżu swojej rodziny, bądź rówieśników. Nigdy nie odmówi dobrej zabawy, czasami jest lekkomyślny i nieostrożny więc łatwo go sprowokować do zrobienia czegoś głupiego na przykład do wejścia na bardzo wysokie drzewo, jedynym wyjątkiem jest walka bo tej bardzo nie lubi. Zawsze się boi, że stanie mu się krzywda.
Syn Splątanego Futerka jest kotem koloru rudego. Cały pokryty jest tygrysimi pręgami, pomijając tylnie kończyny. Posiada krótkie, milutkie w dotyku futerko i puchaty ogonek. Jest normalnej budowy, jednak wygląda na kocurka dosyć szczupłego. Na tylnich łapkach znajdują się białe "skarpetki", które raczej nie są zauważalne gołym okiem. Oczy kocurka są intensywnie zielone, zaś nos i poduszeczki na łapach mają różową barwę.
Jęczmień to kocurek, na którego twarzy prawie zawsze widoczny jest uśmiech. Uwielbia się bawić i znakomicie pochłania wszelkie przydatne informacje. Jest posłuszny każdemu starszemu kotu i okazuje im wielki szacunek. Na ogół jest miły i orzyjazny, aczkolwiek czasami zdarzy mu się wybuchnąć, gdyż jest bardzo nerwowy.
Syn Splątanego Futerka jest kotem koloru rudego. Cały pokryty jest tygrysimi pręgami, pomijając tylnie kończyny. Posiada krótkie, milutkie w dotyku futerko i puchaty ogonek. Jest normalnej budowy, jednak wygląda na kocurka dosyć szczupłego. Na tylnich łapkach znajdują się białe "skarpetki", które raczej nie są zauważalne gołym okiem. Oczy kocurka są intensywnie zielone, zaś nos i poduszeczki na łapach mają różową barwę.
Jęczmień to kocurek, na którego twarzy prawie zawsze widoczny jest uśmiech. Uwielbia się bawić i znakomicie pochłania wszelkie przydatne informacje. Jest posłuszny każdemu starszemu kotu i okazuje im wielki szacunek. Na ogół jest miły i orzyjazny, aczkolwiek czasami zdarzy mu się wybuchnąć, gdyż jest bardzo nerwowy.
Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
Cóż można powiedzieć o małej szylkretce? Podczas swojej wędrówki na pewno dojrzała, przestała tak łatwo się irytować i obrażać (choć od czasu do czasu wciąż fuknie podenerwowana, albo wywróci oczami), jak i znalazła na nowo psychiczną równowagę, zachwianą po masowych śmierciach i odejściach bliskich. Na nowo można rozpoznać w niej tego ciekawskiego kociaka, który śmieje się często i pozostaje rozbrajająco szczery, wyrażając to nie zawsze w najmilszy dla odbiorcy sposób.
Żaba [KW]
Fiołkowy Świt, paczka nr 1
Chłodnywicherkrewprzenika Niebozrzucachmurnypłaszcz Słychać głosprzez mgłę,toskały Pną się tam, gdziebijeblask