Posiada on klasyczne srebrno-czarne pręgi, zdobiące praktycznie całe jego ciało. Od końca jego ogona, poprzez brzuch czy szyję ciągnie się białe futro sięgające prawie aż do jego nosa. Śmiało można powiedzieć, że wyglądem przypomina raczej małego tygrysa niż kota. Jego uszy są spiczaste i tak bardzo delikatne, że obracają się w kierunku praktycznie każdego, nawet najmniejszego dźwięku niczym takie radary, które namierzają swój cel. Może i nie ma zbyt dużo księżyców i jego budowa jest delikatna, a wzrostem na pewno nie przewyższa swojego rodzeństwa. Jego cechą charakterystyczną są białe skarpetki, które zdecydowanie odziedziczył po swoim rodzicielu i rozbiegane spojrzenie, które musi zobaczyć wszystko i wszystkich, oraz przekonać się na własnej skórze jak to jest. Jego nos jest ciemnoróżowy nos z czarną obwódką; ta sama obwódka jest koło jego ślepi jakby został pomalowany węglem albo innym paskudztwem, dodaje mu to jednak uroku i podkreśla jego oczyska.
To Żmija, a raczej uroczy mały kociak, którego ciekawość świata jest jedną z największych cech. Usłyszy jakiś ruch w krzakach? Zobaczy jakiegoś motyla? Wtedy musisz wiedzieć, że potrafi zniknąć z pola widzenia, może nie porusza się tak szybko jak reszta społeczeństwa jakby ta czynność życiowa zdecydowanie nie współgrała z jego małym ciałem ale na pewno kiedy zobaczy coś interesującego w zasięgu wzroku potrafi popędzić w tamtym kierunku na łeb na szyję; Zdecydowanie nie jest duszą towarzystwa, woli trzymać się na uboczu, zwłaszcza jak najdalej od swojego rodzeństwa, które nie raz może mu zajść za skórę. Jego wypowiedzi bywają z lekka cyniczne jednak jak na ten wiek nie wie jeszcze co to do końca oznacza; można go łatwo zdenerwować, a ten działa bardziej pod wpływem chwili czy impulsu niż zastanawiając się co tak naprawdę się stanie gdy tak postąpi. Jest raczej beztroski bo to przecież kociak, który nie pojmuje zasad otaczającego go świata. Lubi przebywać w matczynym cieple owszem, ale kiedy zazna za dużo tej matczynej miłości to sam się odsuwa jakby miarka się już przebrała, a on nie zdzierży kolejnych dawek tego uczucia.
Czas "rozprawiczyć" mojego Żmijka, dlatego chętnie zagram z kimś, najlepiej gdyby był to ktoś z Wichru tak na start, ale to nie jest wymóg konieczny dostosuje się po prostu. Zapraszam na PW lub łapcie mnie na Shoutboxie czy discordzie
<table><td>life isnothingin itself it’s aplace marker that proveswho’s winning and weare thewinners SSSSSSSSSNEK the meansdon’t justifytheends there isno one tojustify to</td>
<td>we arealwaysthe winners there isnothing butthewinning even winningmeans nothing
we winbecause it’san insultto lose theendsdon’t justifythe means</td></table>sssssssssssssssnekTHERE IS NO JUSTICE
Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
Gwiazdka jest przede wszystkim bardzo bezpośrednia. Szczerość stoi na podstawie jej charakteru. Pozbawiona empatii, uparta, pewna siebie i drażliwa. Nadal płynnie przechodzi z gniewu w śmiech, nie przykładając wagi do emocji i uczuć, ani swoich ani innych. Chociaż pobyt na osiedlu poprawił jej umiejętności komunikacyjne, nadal cechuję ją pewna toporność i prostota w myśleniu. Nieco bardziej złośliwa niż kiedyś, nieco mniej ambitna. Wiecznie urażona i nieco nadąsana, bardzo pogubiona. Nadal bardzo głośna, gotowa dążyć po trupach do celu, o ile jakiś znajdzie. W zasadzie niegroźna.
Jeśli ktoś chciałby spotkać Gwiazdkę (z nieba), to zapraszam na PW
Duża wszerz, wzdłuż i wzwyż. Pokryta warstwą grubego, zazwyczaj potarganego futra, którego większość jest czarna. Rude jedynie nieliczne fragmenty, w tym miejsce od prawego oka, przez przestrzeń nad nasadą nosa, po lewy policzek. Żółte oczy. Ostre kły i pazury. Brak lewego ucha, blizna nad okiem i na lewym poliku.
Niezwykle wysoka, szczupła szylkretowa krótkowłosa, tygrysiopręgowana kotka z białym brzuchem i skarpetkami oraz o bursztynowych ślepiach. (Dokładny opis w KP)
Miła i ciepła, ale stara się trzymać innych na bezpieczny dystans. Nie zostawi nikogo w potrzebie, ale też szybko ulotni się zaraz po ofiarowaniu pomocy. (Więcej w KP)
Dmuchawiec [KG] | Lilia [KR]
Szukam kogoś do sesji z Sikorą, najlepiej na terenie Wichru lub na granicy, bo nawet jeśli ona jest ciekawska to nigdzie się na razie nie wybiera ^^
This ismyFIGHT song Take back my L I F E song »P r o v e I'm alrightSONG« My power's turned ON Starting RIGHT now I'll be STRONG I'll play my FIGHT song And I d o n' t reallyCARE if nobody else BELIEVES 'CauseI've still GOT a lot of F I G H T left in me
Księżyce: 68 Mistrz: Nie jest szkolona. Płeć: kotka Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Partner: Jeszcze nie ;)
Jest małą, smukłą, kremową klasycznie pręgowana kotką i białych znaczeniach. Jak to wszystkie młode ma niebieskie oczka. Nosek w kolorze łososiowym podkreśla biała plamka znajdująca się tuż nad nim. Uszy są prawie całkiem rudawe, a z kącików odchodzą symetryczne, faliste linie.
Wesoła, ale łagodna kotka. Jej spokój ducha rzadko jest zmącony, a kąciki ust rzadko przybierają smutna pozę. Jest raczej cicha, co nie oznacza skrytości czy nieśmiałości. Kocha swoje rodzeństwo i rodziców całym dziecięcym sercem. Pierwsza również podbiega, gdy trzeba komuś pomóc, choć na razie pomoc ta nie pomaga zbyt wiele. Jest inteligentna i dociekliwa, ale nie nachalna. Nie lubi używać siły.
Brak
Ktoś chętny do popisania z Promykiem? Może być starsze rodzeństwo albo ktokolwiek z klanu cienia :)
Rudy kocur z lekkimi pręgami.
Od strony brzucha i przy łapach ma białe znaczenia.
Należy do niższych kotów w Klanie Gromu.
Ma duże, ciemnozielone oczy.
Charakterystyczny jest też jego ukruszony lewy górny kieł.
Kot pełen sprzeczności. Z jednej strony jest spokojny i cierpliwy, a z drugiej gwałtowny i dynamicznie podejmujący decyzje. Uwielbia się uczyć. Jest też ambitny. Stara się być jak najlepszym wojownikiem, a jednocześnie nie lubi walczyć, uważa walkę za zbędną. Niepoprawny optymista, wszędzie doszukuje się pozytywów. Do wszystkich kotów odnosi się przyjaźnie, o ile nie zagrożą jego rodzeństwu bądź klanowi. Stał się też nieco złośliwy, choć widać to jedynie, gdy jest wściekły.
Mewia Łapa [KR], Słodki Język [GK], Spopielona Łapa [GK]
No to co, przygarnie ktoś może Piaska na sesję na Ziemiach Niczyich? (-:
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Oddam Lilie na sesje najlepiej z kimś z poza Rzeki :3 Jeśli ktoś chętny pisać pv
Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
Na pierwszy rzut oka - nieprzyjemny gbur. Na drugi, trzeci i wszystkie inne... w sumie też.
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
^ Fiołkooo przytrzymaj dla mnie, przydreptam się jutro >:3c
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Rudy kocur o długiej, pręgowanej tygrysio sierści, która teraz z lśniącej i zadbanej - stała się matowa i skołtuniona. Przez ból, stres i obniżenie samooceny bardzo schudł, co odbiło się na jego wyglądzie. Mimo to, nadal można byłoby go nazwać jednym z większych kocurów - gdyby nie chodził zgarbiony i skulony. Posiada liczne białe znaczenia na piersi, brzuchu, ogonie i łapach. Także na nosku, jego urocza biała plamka, nadal nie zaniknęła. Urodził się z za długim językiem, który od czasu do czasu wystawia na bok. Oczy wybarwione już dawno, teraz mają mętny i zamglony żółtawy kolor, a wszystkie poduszeczki, nosek i wnętrze zaokrąglonych uszu - różowy.
Optymizm? Pozytywne nastawienie do życia i kotów? Uśmiech i iskierki w zielonych oczach? Gdzie się to podziało... Dynia już nie był i na pewno nie będzie tym samym kocurkiem jakiego znał Klan Wichru. W dalszym ciągu jego upośledzenie nie zniknęło i nigdy już nie zniknie, jednak przez brak dojrzałości i rozumowanie jak kocię, Dyniowej Łapie bardzo ciężko jest poradzić sobie z rzucanymi pod jego łapy kłodami. Sama trudność z utrzymaniem koncentracji, odczytaniem kocich emocji, podejmowaniem odpowiedzialnych decyzji czy po prostu kontroli własnych uczuć; spowodowała okropny stan psychiczny w jakim syn Pomarańczowej Skórki aktualnie się znajduje. Zamknął się w sobie, do nikogo się nie odzywa (chyba, że jest zmuszony), unika kontaktu z innymi kotami i pogrąża się w coraz okropniejszych myślach. Po rozmowie z medyczką i prawie śmiertelnej walce z psem - kompletnie się podłamał. Stał się w swoim mniemaniu niepotrzebny.
W wieku terminatorskim nastąpiły największe zmiany w jej wyglądzie. Nie jest już małą, nieproporcjonalną kulką. Jej łapy wyglądają na długie i chude, jednak nie jest wyższa niż przeciętna kotka i prawdopodobnie na wysokość już nie urośnie. Nie jest ani zbyt masywna, ani wątła - budowę ciała ma bardzo pospolitą. Sierść na całym ciele jest krótka, ale gęsta i miękka. Tym, co wyróżnia ją spośród innych kotów jest jej umaszczenie - szylkret. Większośc ciała jest ruda w czarne, nieregularne pasy, jednak większość jej klatki piersiowej jest biała. Jej głowa jest ruda, ale na lewej stronie pyszczka ma dużą, czarną plamę, a sam pyszczek jest biały. Mniejsze czarne znaczenia znajdują się na jej czole, a uszy w całości pokryte są tym kolorem. Jej oczy widoczne są z daleka za sprawa intensywnie żółtej barwy. Ma też charakterystycznie długie wibrysy.
Złamana, małomówna, nieufna. Z wieloma traumami i nie do końca sprawnym umysłem.
Niższa niż typowe koty, nie jest ani za gruba, ani za chuda. Właściwie, nic jej nie wyróżnia pośród tych wszystkich kotów, kotka jak każda inna. Szylkretka, której czarna sierść pokrywająca całe ciało, tu i ówdzie zdobiona jest rudymi plamkami. Choć nic szczególnego w jej wyglądzie nie ma co mogłoby sprawić, że rzucałaby się w oczy, jest zauważalna. Nie jest tylko tłem dla innych, jeśli ktoś potrafi patrzeć na pewno dostrzeże ją w tłumie, może to wina jej dużych, złotych oczu? Albo długiego ogona latającego na boki? Albo tego, że w tłumie się jej nie zobaczy.
Oddana swojemu klanowi, stara się wypełniać swoje obowiązki najlepiej jak potrafi. Najczęściej widzi się ją siedzącą, bądź spacerującą, gdzieś samotnie, z dala od wszystkich. Kiedy jednak nadejdzie moment kontaktu z innym kotem, nie chce być sama, chce rozmawiać, nawet o bzdetach, oby jak najdłużej być z kimś. Może stała się samotniczką tylko dlatego, że stresuje się zagadać do innych? Woli by to oni zagadywali do niej. Stara się być miła, pomocna, ale nie zawsze to wychodzi. Nie zawsze dajemy radę z czymś czego od nas wymagają, przez co cały czas się obwiniamy. A problem z okazywaniem uczuć tego nie ułatwia.
Pora wrócić do pełni aktywności, tak więc mam do oddania na sesje 4 postacie! |D
Na Żądle sesja tylko w obozie(cień), podobnie jak na Łasicy(grom). A jeśli chodzi o Rozerwaną i Czarnego, to przyjmę każdego ;DD
Jak znajdzie się ktoś chętny, to prosz o pw (najlepiej na Żmiję, bo tu najszybciej zobaczę ;3)
Ta mała kluska jak narazie nie szczyci się pięknością. W przyszłości długowłosy szczurek z niewybarwionymi oczkami, które jakimś cudem staną się żółte, mógłby konkurować w kategorii najbrzydszego zwierzęcia w całym lesie. Ale - kto wie - może Jenot jest pięknym przykładem brzydkiego kaczątka..? Sierść pokryła się w pewnych miejscach burym, w pewnych miejscach białym kolorkiem. Połowa pyszczka, dolna część brzuszka, łapki i cała klatka piersiowa została zafarbowana na biały kolorek, dosyć mocno wyróżniający się spośród brązowego, pręgowanego na odrobinę ciemniejszy odcień futra. Jego imię zaczęło mieć nie aż tak ukryty sens odnoszący się do pokrywającego ciało, milutkiego materiału. Klasycznie pręgowana sierść wygląda na nim naprawdę dobrze - wbrew wszystkim pozorom!
Problemy wychodzą z wiekiem - los chciał, aby tak też było w przypadku buraska. Wcześniej tłumaczone najprostszym 'Jest jeszcze młody', teraz przyjmowane jako coś zaskakującego i dziwnego - otóż Jenocik jest delikatnie opóźniony w rozwoju. Jego umysł pracuje zbyt wolno jak na kota w jego wieku, a każde zdanie, które wypływa z ust rozmówcy, jest dokładnie analizowane, by chwilę później przeanalizować wypowiedź, która będzie służyła jako odpowiedź. Mając do czynienia z większą ilością słów - szczególnie tych trudniejszych - maluch ma w zwyczaju stać we wcześniej zajmowanej pozycji, dosłownie się zacinając. Sam Jenocik nie ma pojęcia o swoim zacofaniu oraz dziwnych poglądach na świat. Co prawda zacinka jest co jakiś czas problematyczna, jednak bury kocurek zdaje się nie mieć o niej bladego pojęcia. Prócz wychodzącej na jaw ułomności, terminator nie zmienił się pod żadnym z wymienianych względów. Dalej przepraszał podłogę za leżenie, a za cel swojego życia dobrał zostanie wegetarianinem i nie zabijanie zwierzątek. Idzie mu to opornie, jednak nie poddaje się w swoich uporach.
Gołębia Łapa (KW), Szyszka (KC)
Oddam na sesję tą dopiero co urodzoną znajdkę z Klanu Gromu (tutaj stety lub niestety tylko dla kotów z Gromu) i napuszonego per pana Gołębią Łapę z Wicherku (tutaj wszystkie klany wchodzą w grę!). Na pierwszym wspomnianym mam aż cztery wolne sesje!!!Zaś na ptaszku następne trzy! (jeżeli znalazłby się ktoś chętny, odsyłam na pv u Gołębiej Łapy uwu)