Jest dobrze zbudowaną, średniego wzrostu kotką o mocnych i silnych łapach i szerokich barkach. Objętości dodaje jej długie i puchate futro. Na grzbiecie, głowie i ogonie mieszają się odcienie srebra i rudych kosmyków, pokryte zawijasami klasycznych pręg, a na piersi i łapach pojawiają się białe znaczenia. Wszystkie te kolory, choć występują dość chaotycznie, tworzą paletę barw, od której trudno odwrócić wzrok. Rosa bardzo dba, by należycie się prezentowało, dlatego poświęca sporo czasu na jego odpowiednią pielęgnację, dlatego nie dostrzeżesz w nim ani jednego zbłąkanego listka czy innego paprocha. Przemieszcza się pewnym siebie i eleganckim krokiem, z wysoko postawionym ogonem, posyłając światu chłodne spojrzenie zielono żółtych oczu, dając do zrozumienia, że lepiej nie zawracać jej głowy.
Ideały, które Rosa ceniła sobie będąc kociakiem, uległy niestety pewnemu wypaczeniu. Stała się bardziej wyniosła, odkładając potrzeby i uczucia innych czy też własne na bok. Logiczne myślenie, chłodna kalkulacja i zdolnośc do bezgranicznych poświęceń w imie dobra klanu i swojej rodziny przysłoniły jej wartości takie jak empatia czy uczucia. Nie lubi, gdy ktoś lub coś przeszkadza jej, w wypełnianiu swoich zadań i dążeniu do doskonałości, której tak bardzo pragnie. Do innych klanowiczów ma stosunek raczej chłodny, unika z nimi niepotrzebnych rozmów i zbędnych rozmów. Jest wobec siebie bardzo wymagająca, gdy nie jest najlepsza, pierwsza, lub też nie wie wszystkiego, czuje się sfrustrowana i zła, jednak nie daje nikomu po sobie tego poznać, kumulując toksyczne uczucia w zamknięciu.
Jednak jest jedna mała rzecz, która czyni ją naprawdę szczęśliwą. Jest to jej rodzina, patrzenie ma szczęście bliskich jej kotów sprawia, że ona sama czuje się szczęśliwa i wartościowa, dzięki nim wie, dla kogo tak się stara i dla kogo chce być jak najlepsza. Pielęgnuje relacje ze swoim rodzeństwem, starając się, by nie zostały zatrute przez jej wewnętrzną złość i frustracje.
Iglasta Łapa [KC]
sprzedam kotki na sesje
Na Rosie wezmę trzy, na Igle całe 6
( ale tylko w obozach ich klanów )
chętnych zapraszam na pw
bornwith avoid............... hard todestroy................ withlove,hope................
........builtwith ah e a r t ........broken fromthe start ...........andnow Idieslow
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Mistrz: who dis Płeć: kotka Matka: Łania Ojciec: chaos
Drobnej budowy, buro-biała koteczka. Jej jasne, krótkowłose ciało pokrywa mozaika łat: większe obejmują oczy, uszy i tył głowy oraz cały grzbiet od łopatek do ogona. Mniejsze występują na tylnych łapach, palcach, biodrach i ramieniu. Wszystkie są delikatnie pręgowane w typie broken mackerel. Zawsze roześmianą mordkę wieńczy pomarańczowy, perkaty nos na tle białego trójkąta oraz duże, owalne oczy z figlarnym połyskiem w kolorze mosiądzowym (lśniącym żółtobrązowym).
Pozbawiona empatii socjopatka, która nie wybacza. Pamiętliwa, pyskata, zawistna, zarazem posiadająca dar do tworzenia chaosu, który jest dla niej niczym pożywienie. Uwielbia prowokować i nie ma hamulców przed wyrażeniem własnego, zwykle kontrowersyjnego zdania. Gardzi słabością oraz tchórzostwem. Nie potrafiąc wykrzesać z siebie naturalnych uczuć, zdecydowała zabawiać się cudzymi. Dopiero po bliższym poznaniu ukazuje swoje drugie oblicze - dużego, rozpieszczonego, pokrętnie uroczego kociaka, z którego nigdy nie zdołała wyrosnąć.
Wapienna Łapa
Chętnie wezmę jedną lub dwie spontaniczne sesje na Sasance! ( ᵒ̴̶̷̥́ _ᵒ̴̶̷̣̥̀ )♡
Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
Jak go zobaczysz, pomyślisz - żartowniś i bajarz. Zwodzi i czaruje, uśmiecha się miło, czasem wymknie mu się drobna złośliwość - ale to tak z sympatii. Karmiąc półprawdami, zdobędzie twoje zaufanie i pokaże idealnie odegraną, jasną stronę swojego charakteru, zamykając na klucz drzwi do ciemnego serca. Potrafi być szarmancki, gdy tego chce i okrutny, gdy wymaga tego sytuacja. Jak zajdzie taka potrzeba zostanie twoim przyjacielem - ale uważaj, bo możesz się kiedyś obudzić z pazurami na gardle. Bowiem wyznaje zasadę - trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów - a za tego pierwszego nie uważa nikogo.
Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Nadal sprzedam się na sesję :| Granice, tereny niczyje, wszędzie przylezę.
♠️ ♦️ pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam ♥️ ♣️
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna Płeć: kocur Matka: trzcina! [króliczy pląs] Ojciec: lampart! [gburek] Partner: Popielny Żar uwu
Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
Rzadko kiedy zamyka swoją jadaczkę. Prawdopodobnie tylko wtedy, gdy ktoś coś mówi. Jest stworzony do rozmawiania, nawet do siebie, gdy ktoś nie bardzo chce się z nim porozumieć lub siedzi dłuższy czas sam. Ma ogrom energii, którą wykorzystuje na bieganie po terenach i zwiedzanie ich, lubi poznawać nowe koty i zdobywać wiedzę, by móc ją potem przekazać dalej. Trochę mu przykro, gdy myśli o swoich rodzicach lub bliskich, którzy odeszli, a także, gdy skupia się na fakcie, że większość jego rodzeństwa, zarówno przybranego, jak i prawdziwego, skończyła już trening i szkoli wielu terminatorów, podczas gdy on zostaje z tyłu. Wierzy, że kiedyś i jemu się uda dostąpić zaszczytu mianowania, a wtedy otrzyma imię, o którym marzył od urodzenia praktycznie. I na pewno nie będzie tam nic związanego z gorącem!
Niebieski, szorstkowłosy kot; wysoki; długie łapy; szczupły z delikatnym zarysem mięśni; ogon długi i chudy; ślepia w kolorze zieleni wpadającej w niebieski. [więcej w KP]
[Deszczowa Łapa dojrzewa, a wraz z nim opis jego charakteru się zmienia; tbc]
Może i z charakteru nie jest czarujący, ale z wyglądu - jak najbardziej. No, może ma nieco smętną twarzyczkę, ale wyrósł na dużego, smukłego kocura. Zapowiadał się na kogoś tłustego i raczej grubego, ale księżyce spędzone jako samotnik dały się we znaki. Jego ciało pokrywa długie, srebrzyste futerko zdobione klasycznymi, czarnymi prążkami. Od pyska, przez szyję, pierś i brzuch, a kończąc na czubku ogona ciągnie się białe znaczenie. Ma również białe skarpetki na każdej z łap. Na końcu uszu ma raczej krótkie, czarne pędzelki. Jego oczy zaś w większości są jasno-brązowe, ale gdzieniegdzie znajdują się zielone "nitki". Jego nosek jest czerwony, z czarną otoczką.
Chrząszcz na pewno się zmienił. Uciekło z niego jakiekolwiek młodzieńcze szczęście czy motywacja - większość dnia spędza w swojej dziupli, głównie leżąc. Lisi Wrzask sprawiła, że kocur czasami wyjdzie i posiedzi w obozie dłużej niż kilka uderzeń serca, i chociaż zaczyna czuć się już coraz bardziej komfortowo wśród kotów, nadal mózg mówi mu...różne rzeczy. Że go nie lubią, że oceniają, że każdy śmiech to nabijanie się z niego. Szybko się stresuje i ma w sobie wiele emocji, które boi się okazywać w publice. A Chrząszczyk cały czas jest jak tykająca bomba i potrafi płaczem wybuchnąć w każdym momencie, dlatego tak unika wychodzenia z dziupli. Jest raczej miły i uległy, nie chce narażać się innym kotom, ale w środku często buzuje zirytowanie czy zazdrość. Ma niską samoocenę i uważa, że kompletnie nie nadaje się na kocura...albo w ogóle na wojownika. Nie jest samodzielny i do wszystkiego potrzebuje drugiej osoby, której często mu brakuje. Bardzo chciałby się zmienić, ale z natury jest leniwy i szybko się poddający - cóż, czas pokaże, czy wyjdzie kiedyś z tego żałosnego dołka.
czesc, znajdzie się jakiś kotek do sesji w okolicach Pierzastego Lasu?
<div class='chrzo'> <span class='tekst1'>s i t b a c k , r e l a x , e v e r y t h i n g a t t a c k s</span>
<span class='tekst2'>anxious, your heart rate is in a state</span> sunshine is too bright for your eyes
you lay wide awake 'cause sleep never came
<span class='tekst3'>there's a panic in you</span> there's a panic in myself
talkin' heads, inside our heads
and they try to bring me
<span class='tekst3'>DOWN</span>
</div>
Można by pomyśleć, że z wiekiem Jasny podrośnie, stanie się większy i zgrabniejszy, a tu… figa, bo kocurek urósł niewiele, tym samym nadal pozostając kandydatem na przyszłego Najmniejszego Kota z Klanu Cienia i nadal wyglądając jak kulka futra na przykrótkich, ale dosyć już masywnych łapach. Jeśli zaś chodzi o futro, jest ono wyjątkowo długie i gęste, zwłaszcza na piersi i ogonie, a jego kempki wyrastają z trójkątnych uszu. Zawsze też jest naprawdę zadbane i starannie ułożone. Jego kolor najłatwiej opisać jako biel przysypaną srebrem, które zaczyna się od trzech pręg na czole i ciągnie się od głowy aż po ogon. Na lekko spłaszczonym pyszczku umiejscowiony jest ciemnoróżowy nosek otoczonym krótkimi, czarnymi wąsami. Oczy Jasnego są okrągłe, a kolor niebieski ustąpił miejsca zielonemu, który im bliżej źrenic, tym staje się ciemniejszy.
Wygląda na to, że jest z nim tylko gorzej i gorzej. Wciąż jest kłębkiem nerwów, który boi się właściwie wszystkiego, na czele z innymi kotami. Z wiekiem samoocena Jasnego leci tylko w dół. Uważa, że nie jest wystarczająco dobry by zostać wojownikiem, ma się za słabego i niepotrzebnego. Ma kompleksy na punkcie tego, że nie urodził się w Klanie, swojego wzrostu oraz faktu, że jego futerko nie przypomina kolorem futerek większości Klanowiczy. Boi się, że wszyscy po cichu się z niego śmieją i żałują, że w ogóle został przyjęty do Klanu, dlatego bardzo nie lubi być w centrum uwagi. Jasny ma skłonności do przesady i wyolbrzymiania, dlatego większość jego problemów istnieje tylko w jego głowie. Nie ma za grosz pewności siebie, boi się zaczynać rozmowy z innymi kotami i cały czas ma wrażenie, że swoją obecnością tylko przeszkadza innym. Jest spokojny, zamknięty w sobie i nie mówi zbyt wiele (na punkcie swojego jąkania też ma kompleksy). Z drugiej strony - jest całkiem inteligentny i ciekawski, i często zastanawia się dlaczego coś jest takie i takie. Mimo to nie widać po nim zbytnio tej cechy, bo zwyczajnie boi się pytać, nie chcąc by inne koty uznały go za głupiego, ponieważ pyta o rzeczy, które inni uznali by za oczywiste.
[ po nieco ładniejszą wersję zapraszam do KP.]
Mistrz: Zawilcowa Skórka Płeć: kotka Matka: Czajkowy Lot Ojciec: Wilgotny Nos
wysoki biało-niebieski point | Skwar jeszcze bardziej wystrzeliła w górę, przyjmując budowę ciała swojej matki, doganiając ją przy tym wzrostem. Odziedziczone po niej gibkie, silne ciało pokrywa krótkie futro, pozbawiając ją cechującą Czajkowy Lot kanciastość i zaokrąglając pyszczek terminatorki. Niebieskie plamy futra pokrywają pyszczek, uszy, nogi i ogon, przerywane białymi znaczeniami obejmującymi niewielką część mordki, ze strzałką ciągnącą się między oczami, skarpetki przednich i lewej tylnej łapy oraz nierównie rozlewając się na prawej tylnej. Powagi odejmuje jej dwukolorowy nos, na dole przyjmujący niemalże czarny kolor. Oczy odziedziczyła po swoim drugim rodzicu, Wilgotnym Nosie, przyjęły swoją ostateczną barwę lodowego błękitu. W związku z ostatnimi śmierciami rodzeństwa stały się nieco puste, od czasu do czasu błyskające strachem i smutkiem.
Skwar jest podręcznikowym przykładem wystraszonej, ale ciekawskiej beksy. Jakiekolwiek odstępstwo od typowego tonu u kota powoduje u niej poczucie przykrości i stojące w oczach łzy. Nie zniechęca jej to jednak do dalszych kontaktów, jest w stanie pomiędzy smarknięciami dalej rozmawiać, tylko żeby dowiedzieć się jeszcze więcej. Swoich rodziców stawia sobie za wzór i stara się ich naśladować, nie ważne jak koślawo jej to wychodzi. Od matki podchwyciła radosne i energiczne podejście do kotów z Klanu, co przychodzi jej dość naturalnie. Bardzo mocno stara się podzielać obojętność na opinie o niej, zauważoną u Wilgotnego, z marnym skutkiem.
srocza łapa [rz], modrzewiowa kora [gk] & inni [z]
Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
Sztywna jak kłoda, wiecznie poważna perfekcjonistka.
wezmę jedną sesję na księżyc i ze dwie na maluchu, bo muszę ruszyć tego drugiego, a tą pierwszą po prostu chcę popisać. jakby co to pisać na pw na księżyc.
x
x
x x x x x x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
mybirds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we havefewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline fromthrowing fuel to the fireof that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring menothing that.
Wysoki oraz niezwykle chudy kocur o szarej, ściśle przyległej do ciała sierści z dużymi, odstającymi uszami i trójkątnym pyszczkiem
Aktorzyna, wredny typ, zazwyczaj cichy jednak do bitki rwie się pierwszy, potrafi na chłodno oceniać sytuację i wie jak wybrnąć z kłopotów. Często kłamie i oszukuje, a zdanie innych go nie obchodzi. Nie obchodzi go praktycznie nic, żyje z dnia na dzień i nie potrzebuje żadnego większego celu. |KP|
Najmniejsza kotka w całej okolicy ( trust me, coś mniejszego nie byłoby w stanie się urodzić ), bardzo niska, o nieproporcjonalnie długim tułowiu i lodowobłękitnych ślepiach, w dodatku pokryta puchatą, śnieżnobiałą sierścią. Wibrysy ma lekko uniesione ku górze na samych ich końcach, uszy bardzo malutnkie, zaś nos i poduszki łap - jasnoróżowe. Natura nie mogła chyba wymyślić czegoś o bardziej urokliwym i niewinnym wyglądzie.
Radość! Radość i miłość dla wszystkich o dobrych i czystych serduszkach - czyli dosłownie dla każdego! Trzeba być miłym, nie wolno sprawiać nikomu przykrości, trzeba nawiązywać rozmowę i łączyć niemożliwe do połączenia dla większości fakty, na wszystkie zadane szybko pytania bądź też pytania, na które powinno odpowiadać się wieloma zdaniami reagując jednym gigantycznym, przepełnionym entuzjazmem głosikiem wiecznie podekscytowanej kotki. A jeśli ktoś rzuca się na cienistego, albo w ogóle na innego kota, jeśli oboje nie są cienistymi, to trzeba go zwyzywać i zagrozić mu tym, że urwie się mu ogon i wsadzi się go w jedno ucho, tak, żeby wyszedł drugim - nawet, jeśli jest jakimś tam psem, który ogona nie posiada!
No i pamiętajcie, każdemu, dosłownie każdemu, trzeba ufać, bo każdy jest przyjacielem! A już zwłaszcza cieniści!