Księżyce: 85 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok <33 Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Księżyce: 85 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok <33 Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Nieco spokojniejsza niż za młodu, gadatliwa, narwana, overthinker [KP]
Śnieżyca [KC], Napoleon [S/GPP]; Czterolistna Koniczyna [GK, Mg]
Doświadczenie: Byłxm już MG na Arci, więc znam system Dlaczego ja: Chciałxbym móc wrócić na pozycję MG i pomóc reszcie, nie jestem już tak przytłoczonx i w daję forum więcej swojej uwagi niż na przestrzeni ostatnich miesięcy, więc o problem z aktywnością nie muszę się martwić. Przykładowy post MG:
Los postanowił uśmiechnąć się do wojownika i wynagrodzić go za jego cierpliwość, poszukiwania zwierzyny wystarczająco długo nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Do uszu Pszczelego Żądła dotarł dźwięk szybkich kroków, a raczej tupnięć nadchodzącej ofiary. Niedługo po tym zza krzaków wyskoczył tłusty, królik, zatrzymując się o trzy lisie długości od kocura. Zwierzę zaczęło skubać powoli trawę, co chwilę obracając delikatnie uszyma, jakby było częściowo świadome obecności drapieżnika. Wojownik musiał się spieszyć, jeśli chciał powrócić z długouchą zdobyczą do obozu.
Doświadczenie bylam juz tu mg, wszystko wiem wszystko umiem!!!! Dlaczego ja: jak już wróciłam do żywych, to chętnie też porzucam kostkami szybciutko, bo aż przykro sie patrzy na stojonce akcje!!!!! tesknie tez troche za tym, wiec tym bardziej z checia cosik poprowadze, umiem nawet matematyke 2+2 policze, wiec chyba sie nadam. no i jestem spoko jakby ktos chcial pocisnac jakas sesje mg to ja zawsze chetna.
Przykładowy post MG: Barszczowa Łapa nie zrobił wcale dużych błędów podczas powolnego zbliżania się do czarnego szpaka. Jego kręgosłup był w wręcz idealnej linii prostej wraz z głową czy ogonem, nogi miał ugięte z największą precyzją, a jego umiejętność chowania się po krzewach i cichego stąpania po ziemi mógłby pozazdrościć niejeden doświadczony wojownik. Niestety sprytny ptak okazał się szybszy i dużo zwinniejszy, kto wie, czy już nie widział go wcześniej, bo gdy niebieski terminator rzucił się w jego stronę, mając szpony daleko wyciągnięte, ptaszysko odleciało z głośnym skrzekiem. I tyle go widzieli.
Doświadczenie: Zerowe, mam nadzieję, że zachęciłam.
A teraz na serio - zerowe doświadczenie mam, ale już widziałam sporo różnych akcji MG i w nie jednej brałam udział. A Ość z Jodłą marudzą na grupce to i tak mam wgląd jak wygląda mgowanie <3 Dlaczego ja: Czasami gdy nie mam siły na posty, mam ochotę na popisanie bardziej luźnych czy miłych fabułek, które nie wymagają ode mnie wczuwania się w postać. Lubię pisać krótkie opowiadania i używać ładnych słów, jeśli nadejdzie taka okazja, a nie wszystkie moje postaci nadają się do takich narracji xD Poza tym zawsze kusiło mnie zgłoszenie się, a trochę się cykałam, że nie podołam - im dłużej jednak przyglądam się różnym akcjom to jednak stwierdzam, że może nie będzie to takie straszne. So here I am B) Przykładowy post MG:
Odcisk psiej łapy widniał na mokrej glebie, a zapach nieznajomego futra unosił się jeszcze w powietrzu. Białowłosa kotka mogła iść dalej, tropiąc niechciane zwierzę lub się wycofać. Czy jednak powinna?
Zapach lawendy roznosił się po nozdrzach cienistego kocura, który zaszedł zbyt daleko od miejsca, w którym powinien polować. Możliwe jednak, że opłaciło mu się to łamanie zasad, bo chwilę później zauważył wielkiego, soczystego zająca. Polowanie na terenach Wichru nie było zgodne z Kodeksem, ale czy ślinka, która ciekła na widok zdobyczy sprawiała, że kocur będzie myślał trzeźwo?
Plama lecącego futra z impetem trafiła w stojącego bezbronnie niebieskiego kocura. Widać było, że nie spodziewał się ataku ze strony lisa, ponieważ nie był przygotowany na mocny cios jaki został mu zadany prosto w czubek głowy. Krew rozlała się mu po czole, aż mógł poczuć jak dreszcze przechodzą mu po ciele, a zęby obijają o siebie.
Niewiele myśląc siostra niebieskiego kocura wyskoczyła w stronę napastnika, wystawiając pazury i trafnie celując w szyję, którą przeorała szybko i efektywnie.
Doświadczenie absolutne zero, ale myślę że szybko się uczę!! Dlaczego ja: całkowity brak doświadczenia, a tak na serio; do Artemidy jestem mocno przywiązany, mimo, że miałem sporo przerw. Chciałbym więc dołożyć swoją cegiełkę i odciążyć choć trochę obecny skład. Jak wspominałem wyżej, dosyć szybko się uczę, więc mimo braku doświadczenia myślę, że w miarę szybko ogarnę co i jak. No i ten, obiecuję branie tylko takiej ilości akcji, żeby być w stanie w nich szybko odpisywać!!!! Przykładowy post MG: Poranne polowanie zapowiadało się dla Kiszonego Ogórka niezwykle obiecująco. Już chwilę po opuszczeniu obozu do uszu wojowniczki dotarł dźwięk chrupania, prawdopodobnie jakiegoś orzecha. W trawie, zaledwie kilka susów od kotki spożywała bowiem swój posiłek wyjątkowo nieuważna mysz. Zwierzyna z zasady drobna, w tym wypadku jednak bynajmniej nie wychudzona; z całą pewnością mogłaby zostać sycącym śniadaniem jakiegoś klanowicza. Nie było jednak co fantazjować, dopóki gryzoń siedział w trawie bezpieczny... jego dalsze losy zależały głównie od tego, co zrobi wojowniczka.
Księżyce: 73 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 73 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Doświadczenie byłam mg przez… no wydaje mi się, że przez długi czas i to nawet tutaj na forum miliony lat temu, także z tym systemem zapoznana jestem, jedyne co to potrzebowałabym małego przypomnienia :3
Dlaczego ja: znam działający tutaj system, na swoim koncie mam już kilkadziesiąt postów mg, jak i na discordzie w archiwum wciąż błąka się mój dawny kanał. Pisałam posty z polowań, z walk, o, za moich czasów moje kostki uśmierciły nawet postać, więc potężne osiągnięcie.
No i najważniejsze, stojące akcje mg. To głównie przekonało mnie by w ogóle się tutaj odezwać.
Przykładowy post MG: Kuna nie była najsilniejszym przeciwnikiem, cechowała ją za to zwinność, która niestety - dla niej samej - nie przyniosła skutków w zaistniałej sytuacji. Dość prędko znalazła się na przegranej pozycji. Drapieżnik kłapnął szczękami przy łapie wojowniczki, która zdołała już porządnie poharatać gardło kuny własnymi zębami.
dość wysoka, umięśniona i lekko okrągła. krótkie czarne futro z bielą na brodzie, szyi, brzuchu i łapach. oczy o intensywnie złotej barwie. brak połowy ogona, długa blizna wzdłuż kręgosłupa i lekkie rozcięcie na lewym uchu.
głośna. dużo krzyczy, jeszcze więcej gada. wesoła, towarzyska, ciekawska, zapominalska, emocjonalna. nie jest najostrzejszym pazurem w łapie. fanatyczka robactwa. głośna.
Doświadczenie: a i owszem, jakieś milion lat temu rzucałem tutaj kosteczkami (jeszcze zanim były rzuty na discordzie, więc serio Dawno XDD) i chyba mi nawet wychodziło. zakładam że się trochę pozmieniało w mechanice od tego czasu, ale pamiętam mniej więcej z czym to się je B) były jeszcze jakieś inne, mniejsze forumka za starych dobrych czasów Dlaczego ja: jestem wiecznie aktywnym typem, lubię Robić Rzeczy™, a brakuje mi trochę rzucania kosteczkami <3 no i mg nigdy za dużo co nie Przykładowy post MG:
Twarda Gwiazda miał dzisiaj szczęście - ledwie zdążył zakopać poprzednią zdobycz, kiedy do jego uszu dotarło szuranie. Nieco ponad odległość lisa od przywódcy stworzenie z całkiem sporym, rudym ogonem grzebało w ziemi. Wiewiórka, zajęta poszukiwaniem jedzenia, była kompletnie nieświadoma obecności kota. Zapowiadała się łatwa zdobycz... jeśli tylko uda mu się do niej podkraść!
Doświadczenie yyy dwie kampanie irl prowadzone na systemie spisanym z tyłu zeszytu od przyrki (sam ułożyłem dwa bardzo kiepskie (ale działające!!) systemy lmao) i parę pomniejszych działań jak mg (co prawda nie na arci). Na luzie ogarniam kostki i sposób, w jaki to działa rzucanie itp, a jeśli się mylę to się szybko nauczę!! Dlaczego ja:ość kazała żeby pomóc przy mechanice czy mówiłem, że kocham statystkę? Nie? Kocham statystkę. Kocham wyzwania logiczno-pisarskie pokroju walka 1v5 czy opisywanie jakieś bardziej niestworzonych rzeczy, jak nawiedzenia, akcje od wieści, wyprawy czy sesje z npc-ami. Mogę się polubić z wszystkim, co nietuzinkowe, kreatywności też mam trochę, więc brzmi jak robota dla mnie. Mówiłem, że kocham statystkę? Kocham statystkę. Przykładowy post MG: Atakowanie borsuka samo w sobie nie należy do najmądrzejszych, jednak atakowanie borsuka jako niedoświadczony, młodziutki terminator stanowi swego rodzaju odwagę, prawda? Przyszły wojownik rzucił się na agresora z wysuniętymi pazurami, jednak wiatr zawiał w nieprzychylny sposób i zwierzak został poinformowany o zbliżającym się ataku o wiele wcześniej. Te parę sekund wykorzystał na obrócenie się i machnięcie łapą. Terminator został strącony ze swojej trajektorii, chwytając pazurami ledwie kępek futra. Na boku kota pojawiła się szpetna, zdecydowanie bolesna i zdecydowanie groźna rana. W miejscu po pazurach borsuka pojawiły się głębokie rozcięcia, zalśniła krew. Wypadałoby uciekać lub bardziej adekwatniej: krzyczeć o pomoc.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Jeśli zobaczysz rozpędzoną, białą kulkę (ewentualnie z brązowymi plamami z brudu) z niebieskimi oczami i najprawdopodobniej biegnącą gdzieś w takim tempie, że nie idzie jej zatrzymać... To jest Liliowa Łapa. Kotka o szczupłej sylwetce, co to wreszcie nauczyła się chodzić, wiercąca się przy przymusie usiedzenia w miejscu przez parę uderzeń serca i pewnym, radosnym, wręcz przepełnionym energią kroku. Jej sierść jest koloru białego, nieco już na zawsze wyblakłego niczym wiele razy upaprane i wyprane ubranie dwunoga. Na głowie osadzono dwoje ni to dużych, ni to małych uszu, wiecznie postawionych do góry, parę oczu z wesołym błyskiem i różowy nosek. Wąsy też niczego sobie - nadal są tam, gdzie być powinny. Lilia posiada dosyć długie, może nieszczególnie smukłe, ale spełniające swoją wyjątkowo ważną funkcję łapy. Nawet nie są połamane! Ale, co najważniejsze - najłatwiej jest poznać ją po wysokim, donośnym i radosnym głosie!
Mimo piętna pozostawionego przez przymusowy pobyt u dwunogów, mimo tego, że z jej rodzeństwa w czasie nieobecności białej kotki wykruszyli się wszyscy prócz Tęczy... Ona nadal jest tą pustą optymistką!
Lilię w Rzece każdy kojarzy chyba ze zwariowania - a zwariowana to ona jest, owszem. To wiecznie roześmiana, młoda i w sumie pozytywna kotka, która jest wciąż na poziomie dwuksiężycowego kociaka, jeśli chodzi o dojrzałość. Choć potrafi zaleźć za skórę swoją głupotą jak i czasem uciążliwością, to nie da się przy niej trochę nie pośmiać. Poza tym nie przesadzajmy - jest przecież również na swój sposób opiekuńcza wobec siostry, Tęczy. Choć często nie ma pojęcia, jak jej pomóc, to jednak ma zakodowane w głowie, by bronić szarej przyjaciółki. Jest bardzo waleczna (często aż za bardzo), odważna, ale jednocześnie nieposłuszna. Można to wywnioskować choćby po jej "drobnych wycieczkach". Mimo wszystko Liliowa Łapa to godna zaufania kotka i nigdy świadomie nie wyjawiłaby czegoś, czego wyjawić nie powinna. Tylko... Cóż, jest po prostu zapominalska, naiwna i głupiutka.
Ale ona naprawdę się stara!
Doświadczenie: Niestety, nie mistrzowałam kiedykolwiek ani tu, ani gdziekolwiek indziej... więc mam świeżą głowę, aby nauczyć się systemu, huh? xD Ogarniam jednak, powiedzmy, ideę rzutów i wydaje mi się, że też część funkcjonowania naszego systemu - na tyle, na ile da się z zewnątrz. Dlaczego ja: Hmm, jestem umiarkowanie kreatywna, ale za to raczej dosyć dokładna, lubię liczyć, lubię ładnie zapisywać rzeczy. Generalnie wydaje mi się, że dość dobrze wiem, ile na siebie wziąć, więc myślę, że powinnam nieco odciążyć zespół MG i zapewniać szybki przebieg akcji, które złapię, bez problemu i prowadzić je dość regularnie. Czy będę najwybitniejszym mistrzem? Pewnie nie. Ale jak ogarnę, to sądzę, że będę decent <3 (nie umiem się reklamować, lol) Przykładowy post MG:
Po dwóch sukcesach w postaci upolowanych piszczek, Gwiezdny Klan postanowił obdarować Kosmicznego Pstrąga większym wyzwaniem, na które tak bardzo czekał świeżo mianowany wojownik. Prawie natychmiast po skręceniu w kierunku Korzennego Jaru odczuł alarmujący zapach. Po kilku krokach i wyłonieniu się spomiędzy poszycia leśnego, mógł dostrzec przeciętnej wielkości kota z wyraźnym pokryciem tłuszczowym na całym ciele, wesoło dreptającego po Rzecznej granicy, rozglądającego się niczym na najciekawszej wycieczce. Spojrzenie żółtych oczu zatrzymało się na Pstrągu.
- Oooo-oooo jaaaa cię nie mogę! No nie gadaj, że Śliwka miała rację! Tu naprawdę da się spotkać jakiegoś dzikusa! - wydarł się wesoło i zaczął podążać w stronę wojownika.
Głos siostrzyczkizaczyna wydzwaniać znaczenie życia wypełnionego dźwiękami Z pewnością obronię ten niezmienny uśmiechktórego wspólnie doświadczyłyśmy, więc już nikt nie będzie w stanie go zniszczyć
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Doświadczenie
Posiadam doświadczenie z kostkami, brałam udział w kilku oneshot'ów z DnD oraz w kampanii. Dodatkowo szkolę się na MG gdzieś indziej!
Dlaczego ja: Jestem zaangażowaną osobą, a przede wszystkim, kocham czytać obecnie prowadzone akcje MG, bo jest to system moim zdaniem, który urozmaica grę. Jestem świadoma, że od powrotu nie była zbytnio aktywna; głównie przez to, że pisanie kociakami jest dla mnie nudne, jednak zobowiązuje się do podtrzymania aktywności od zostania terminatorami, gdyż jest o wiele przyjemniej prowadzić postacie! Również mogę oferować, że aktywnie będę prowadziła, wszelkie akcje przeze mnie wzięte.
Przykładowy post MG:
Kruchy Kieł oraz Wilcza Paszcza wyruszyli w kierunku terenów, na którym im wskazano odszukać zaginionej terminatorki. Z samego początku mogli odczuć, że w okolicy kręciło się sporo kotów, jednak po odejściu kawałka od granicy Klanu Gromu, kruczoczarny wojownik zdołał wyłapać zapach, który należał do Cytrynowej Łapy. Wyglądało na to, że kierowała się w stronę gniazd dwunogów, a ślad wyglądał na świeży, jednak w tym samym kierunku był jeszcze jeden, również tak samo świeży, należący do drapieżnika - do lisa. Wyglądało na to, że rudy terminator nie uciekł z klanu przez własną wolę, ale i przez lisa. Pytanie teraz, czy jak Kruchy Kieł pójdzie za zapachem, ryzykując spotkanie się z lisem, który był gdzieś blisko.
Wysoka, krótkowłosa, kremowa kocica z klasycznym pręgowaniem. Cechuje się długim pyskiem, wielkimi uszami, długimi nogami oraz oczami w kształcie migdała. Oliwkowe, błyszczące oczy.
Kocica cechuje się swoją radością oraz poczuciem humoru. Życie wraz z nią prawie nigdy nie jest nudne. Również, co można o niej powiedzieć to fakt, że jest ambitna - chęć pozostania przywódcą została u niej od kociaka. Jest zazwyczaj uśmiechnięta, chociaż jeśli wymaga od tego sytuacja, może się zmienić i stać się poważną, rozważną kocicą o kamiennym wyrazie pyska. Cechuje również ją empatia. Jeśli będziesz ją szanować, Nawałnica będzie szanować ciebie. Zdarza się, że używa w rozmowie sarkazmu.
Doświadczenie trzy razy podchodziłam tutaj do treningu, raz go prawie ukończyłam. Ale były sytuacje jakie były, że musiałam odejść i no. Na innym forum też rzucałam kostkami i myślę że wszystko fajnie ogarniam Dlaczego ja: chce mi się rzucać. Plus widzę, że akcje MG są eee. Niespecjalnie brane, a mi się chce pisać. Także ten. Przykładowy post MG:
Nawałnicowy Ryk przemierzała tereny swojego Klanu, w poszukiwaniu ofiary. Pomimo swojej cierpliwości nie mogła nic znaleźć. Wiatr w pyszczek nie przynosił żadnego zapachu, wielkie uszy kotki żadnego dźwięku nie rozpoznawały.
Na niedomiar złego, czarne chmury zaczęły zbierać się nad głową kotki, a niebo zaczęło warczeć, jakby ostrzegając ją o tym co nadchodzi.
Miała tutaj bardzo ważną decyzję do podjęcia.
≡g e t d o w n≡ swayingtomyownsound flashesin myf a c enow all I knowis everybodylovesme - ̗̀everybodylovesmé̖-
Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
Sztywna jak kłoda, wiecznie poważna perfekcjonistka.
Doświadczenie byłem mg tutaj przez dość długi czas Dlaczego ja: mam wreszcie dużo energii na pisanie, a jako że fabułki mi nie starczają, chcę się przydać i tę energię włożyć w prowadzenie akcji mg. szczególnie, że niektóre wciąż stoją po przynajmniej kilka dni Przykładowy post MG:
To zdecydowanie nie był dzień Księżycowego Pyłu; zioła ukrywały się przed jej czujnym wzrokiem, a wiatr nie przynosił żadnych znajomych woni. Na szczęście w tej sytuacji nadzieja okazała się nie być matką głupich, a jej upór się opłacił, bo oto pośród przymierających traw ujrzała roślinę odstającą od przeciętnych chwastów. Czerwony kwiat był w mizernym stanie, ale najważniejsze, że był; osadzony na długiej szypułce, z szarozielonymi liśćmi. Pojedyncza łodyga wciąż stała dumnie, pomimo niesprzyjających warunków. Gdyby zajrzeć w centrum szkarłatnych płatków, uwagę szybko przyciągnęłyby otaczające słupek, ciemnofioletowe pręciki.
x
x
x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
mybirds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we havefewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline fromthrowing fuel to the fireof that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring menothing that.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Doświadczenie znam system kotków Dlaczego ja: szybko pisze i dobrze pisze. no i mam czas Przykładowy post MG:
Wrony krakały w powietrzu ale uwagę Mrocznego Podmuchu zwrócił wróbel który postanowił usiąść na ziemi. Ptaszyna skakała i dziobała, ostrożnie rozglądając się w każdym kierunku. Delikatny wiatr niósł zapach kocura w kierunku ptaka ale tak doświadczony wojownik jak on powinien być w stanie poradzić sobie z takim drobnym wyzwaniem.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 55 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Doświadczenie: Otóż brak! Dziękuję, do widzenia! A tak na serio to szybko się uczę, więc to nie byłoby trudne dla mnie nauczyć się czegoś nowego, w sumie to lubię się uczyć nowych rzeczy!!! Dlaczego ja: Ciekawa jestem, jak to wygląda z tej strony, a ostatnio bardzo mało sesyjek jest branych przez mg i chciałabym jakoś ten tego, pomóc o! Starałabym się odpisywać zawsze na początku właśnie w zgarniętych sesjach! Pisać umiem, liczyć umiem, chęci mam, a czas też się znajdzie! Jeszcze co do pisania to bardzo lubię pisać, kiedyś pisałam ojoj dużo i bardzo lubię to robić. :D A czytać wprost uwielbiam Przykładowy post MG:
Coraz bardziej się ocieplało, co Sosnowy Szmer mogła doskonale zauważyć po bardziej zielonej trawie i kiełkujących kwiatach. Dobrze to świadczyło, piszczki mogły już powychodzić z kryjówek po Porze Nagich Drzew. Tak więc oto podążając przez Jasne Skały, gdzie oprócz zielonej trawy i kamieni wokoło, jej oczom ukazała się wygrzewająca się na jednym z pobliskich skałek jaszczurka! Leżała nieruchomo, a jej perfidnie zielone ciałko odznaczało się na szarej płaszczyźnie. Mały gad może być łatwym kąskiem, jeśli młoda wojowniczka postanowi ją złapać. Oczywiście tylko jeśli jej przypadkiem nie spłoszy!
Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
Miesiące spędzone w lecznicy wpłynęły na charakter małego Żaby. Ograniczony kontakt z rówieśnikami, a za to długie rozmowy z chorującymi kotami sprawiły, że szybko zaczął wysławiać się podobnie do nich, chętnie używając tych "dorosłych słów", które pozwalają mu brzmieć mądrze. Bo Żaba lubi brzmieć mądrze, a jeszcze bardziej lubi być podziwiany, dlatego też stara się zachowywać i wyglądać odpowiednio w każdej sytuacji, najczęściej mówiąc to co wypada, a nie to co naprawdę ma na myśli. No chyba, że może kogoś uraczyć pogardliwym spojrzeniem, ale to już inna bajka. Oprócz tego kocurek ma zapędy do dramatyzowania i wyolbrzymiania, przez co nie zawsze udaje mu się wypaść na tak dostojnego, jakby tego chciał.
Doświadczenie Tak stare, że już się przedawniło Dlaczego ja: nie mam żadnego dobrego argumentu, żeby brać mnie na mg. Po prostu będę miała niedługo więcej wolnego czasu i chętnie bym zobaczyła, czy mi to podchodzi. Przykładowy post MG:
Kiedy Tłusty Smalczyk dotarł niedaleko skrzywionego dębu, poranna mgła wciąż tańczyła nisko przy ziemi, oblepiając jego futro chłodną wilgocią. To tu kończył się trop łap odbitych w ziemi, należący do jego zaginionych przyjaciół - Kiszonego Ogórka i Spleśniałego Chlebka. W powietrzu unosiła się mieszanina zapachów: kwitnących nieopodal kwiatów, kilku nocnych ptaków i czegoś jeszcze... znajomego, jakby odrobina pleśni i kwasu. Las dookoła był cichy, poza okazjonalnym trelem wróbla i pluskiem wody gdzieś w oddali.
Tłusty Smalczyk miał przed sobą kilka możliwości: mógł ruszyć tropem ku zachodnim krzakom, gdzie trawa zdawała się być przez kogoś zdeptana. Mógł również zajrzeć na pobliską polankę, gdzie coś błysnęło w słońcu — być może jedynie błoto, a być może istotny trop. Mógł też po prostu zawrócić, zakładając, że to tylko jeden z głupich żartów jego przyjaciół i ci wrócą, kiedy zgłodnieją.
Ruda kotka o kasztanowych oczach. Ma krótkie, pluszowe futro, dość mocno zbudowana, ale o melodyjnym, stanowczym kroku.
Odważna, bardzo stanowcza, o lekko ostrym języku. Mimo to pod chłodną otoczką kryje się opiekuńcza i kochana kotka.
---
Doświadczenie Tutaj nie, ale długo byłam MG na Smokach Wolnych Stad, gdzie jest bardzo skomplikowany system kostkowy. Radziłam sobie tam całkiem dobrze. Obecnie nie rzucam tam jako MG, ale jestem mistrzem fabuły więc prowadzę eventy, misje zwiadowcze na discordzie i też wtedy musze rzucać. Dlaczego ja: Jestem kreatywna i lubie to robić. Lubię opisywać co otacza postać gracza, opisywać wynik jego działań w taki sposób, by dodatkowo dać mu więcej frajdy z gry. MG bowiem istnieje przedewszystkim dla graczy, nie robimy tego do końca dla siebie. A patrząc jak gracz cieszy się z odpowiedzi i z tego, że coś się dzieje na jego polowaniu/misji/czy podczas jakiegoś zdarzenia, cieszy mnie najbardziej.
Nie boję sie też nauki. Właściwie to lubię uczyć się nowych rzeczy.
Przykładowy post MG:
Rany na sucho bez kontekstu to tak dziwnie, ale coś wyskrobałam.
Delikatny wiatr poruszał liśćmi drzew i krzewów, kiedy Mroczna Gęstwina opuszczał wyjście z Obozu i skierował się prosto do Wschodniej Części Gęstego Lasu. To tutaj mogł schować się przed silnymi promieniami słońca, które od rana parzyło skórę, nawet przez gęste futro. Las jednak był też schronieniem dla innych istot, dlatego było to wymarzone miejsce, aby rozpocząć poranne polowanie. W końcu należy zadbać o nasycenie się Starszych oraz Kociąt Klanu. Tak stanowił Kodeks Wojownika. Nie mniej jednak kocur musiał wpierw wyostrzyć swoje zmysły, rozejrzeć się dokładnie po okolicy. Było tu zaskakująco cicho, choć nagle, pewnie ku swojemu zaskoczeniu, przez ów ciszę przebił się delikatny odgłos tupania. Do nozdrzy wojownika dotarł pyszny zapach pulchnej myszy. Niemalże czuł na języku jej smak. Dopiero chwilę później zauważył nieznaczny ruch pod drzewem na lewo od siebie. Grzebała w poszyciu, poszukując dla siebie pożywienia. Nie zdawała sobie jeszcze sprawy z zagrożenia, ale wkrótce może się to zmienić.