Logo Artemidy
Krzywe Drzewo
#61
Szczur zaczął się powoli denerwować coraz bardziej. Postawa ciotki byłą niezwykle irytująca. Podniósł górną wargę do góry, pokazując kły. Zastanawiał się, czy mógłby ją zabić. Doszedł do wniosku, że tak. Ona jest wygnańcem, więc czemu nie. Więzy krwi w ogóle go nie obchodzą. Spojrzał na nią ostro, w jego oczach było widać piekielną złość. Szanse na to, że to spotkanie skończy się dobrze malały.
-Jak sie zaraz nie ku*wa nie zamkniesz to stanę się mordercą- syknął gniewnie. Bił ogonem na boki. Usłyszał, że nie ma prawa wymawiać imion ich synów. Może. I nikt mu tego nie zabroni, szczególnie wygnaniec. Postanowił, że nie powie jej, że Dąb i Buk żyją. Niech myśli, że zginęli. -Słuchaj ty... Pod ogonem mam co mogę, a co nie. A no i tych twoich synów dawno zabili.- powiedział ostro i uśmiechnął się na swój sposób. Musiał wymyślić co by się mogło z nimi stać i opowiedzieć jej to. Ze szczególną dokładnością. Chciał, by się popłakała i rzuciła się na niego pierwsza. Wtedy mógłby powiedzieć szczerze, że się tylko bronił i nikt nie bedzie czepiać, że zrobił źle czy coś. -Chcesz wiedzieć co się z nimi stało?- spytał, patrząc na białą. Patrzył co chwila na jej łapy. Jak wysuwała i chowała pazury. No dalej, nie krępuj się...
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
- JESTEŚ MORDERCĄ! JUŻ JESTEŚ, JUŻ I TAK JESTEŚ, I BYŁEŚ, I BĘDZIESZ MORDERCĄ, tak, wszyscy to wiedzą, jesteście cieniami, potworami, mordercami, jesteście GŁUPI!, naczelny cień, tak, naczelny cień was tylko zmusza, tak, i wykorzystuje, i oszukuje, każe wam ZABIJAĆ, bo nie rozumiecie, tak, nie rozumiecie, mnóstwo kotów się rodzi, a potem nagle znikają, tak, tak, jak mój braciszek, jak moi siostrzeńcy, TAK, ONI WSZYSCY ZNIKAJĄ, kocięta znikają, wszyscy są ZABICI, TAK, ZABICI!, każdy jest zabijany, jak pozna PRAWDĘ, jak zrozumie, Gwiazdy, wszystkie Gwiazdy, wietrzne gwiazdy, ciemne gwiazdy, piorunowe gwiazdy, wodne gwiazdy, one wszystkie, one wszystkie hodują was, tak, hodują, a potem wysyłają was, wysyłają was na śmierć!!! - krzyczała dalej, używając słowa, które usłyszała kiedyś od kota, z którym siedziała w kojcu. Potwory! Potwory, potwory, POTWORY!!!
- JESTEŚ POTWOREM! - wrzasnęła w jego kierunku. Był taki sam, jak oni wszyscy, taki sam, mówił, mówił o ich synach, jakby się cieszył, jakby się cieszył, że oni nie żyli!!! - MORDERCĄ! Nie chcę wiedzieć, nie chcę, niechchcęniechcęNIECHCĘ, WIEM! - krzyknęła, po czym odwróciła się i odbiegła płacząc.

z/t ?
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
No i znowu to samo. Szczur przewrócił oczami, patrząc na Króliczą. Dzięki tej rozmowie dowiedział się, że jest potworem, mordercą, cieniem i powiedziała mu to kilka razy! Zapamięta to sobie. Jedyna rzecz, z jaką się zgadzał to paplanina o Gwiazdach. W sensie, że o przywódcach. Królik pewnie nie wiedziała, że Szczur jest troche inny, niż klanowe wypierdki. Ale nie miał zamiaru jej tego tłumaczyć. Z resztą co ją to obchodzi.
-Mhm...- powiedział krótko. Nudził się już coraz bardziej. Kotka dalej nie zaatakowała go, chyba jest na tyle mądra i trzeźwa, że tego nie zrobi. Może wie, że jej sie to nie opłaca, bo może przegrać, szczególnie gdy pojawiliby się tu reszta pajaców z Cienia. Oczywiście nie wszyscy, jeden kot by chyba wystarczył do zabicia jej. Biała wrzasnęła na niego, przez co on spiął mięśnie , gotowy do skoku, Właśnie miał dać jej nauczkę, ale ona... Odwróciła się i odbiegła jak tchórz. Zwykły, nic warty tchórz. Tacy są najgorsi. Szczur splunął za nią i mruknął coś po nosem.
-Uciekaj, uciekaj i tak cie kiedyś znajdę.- ryknął w jej stronę, tak aby słyszała. Ale czy słyszała to już inna sprawa. Mogła być tak ogłupiona, że nic do niej nie docierało. -I żebym cie nie widział w pobliżu Cienia- dodał ciszej, tak jakby do siebie. Potem sam odszedł, kierował się na tereny swojego klanu.

/zt, dzięki :3
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Wstała, z kilku minutowego snu. Była bezpowodowo wściekła, i cholernie zła, nie wiadomo czemu. Udała się w stronę wyjścia obozu, przed tym jednak zdążyła nawrzeszczeć na Trawiastookiego że jest głupi, żenujący i w ogóle. Po tym zła wybiegła z obozowiska, z pazurami sztywno wysuniętymi, nosem, zmarszczonym od udręki, i zmęczenia. Każdy krok stawiała powolnie, i ociężale.
Minęła Błotnistą wysepkę, Grząstką ziemię. I doszła, do Szarych Brzóz, gdzie nie dawno odprowadziła samotnika- Kawkę. Minęła drzewa, ździerając szponami ich korę, i wrzeszcząc przy tym ze złością. Tylko Brzózka, jej Brzózka może nosić tak szlachetne imię jakim jest Brzoza. Bo brzozy są silne a Jej ukochana jest bardzo silna, i jest najlepsza we wszystkim.
Pustuła, ogarnij się!- warknęła w umyśle, przeklinając siebie. I zaciekawiło ją.
Zaciekawiło ją co jest dalej. Co czeka za zakrętem. Szła więc szybkim, lecz nadal ciężkim, słonim krokiem, który mógłby pryprawiać kociaki o dreszcze. Była teraz jak duch Miejsca Gdzie brak Gwiazd. Niepewna.
I zła. Idąc tak myślała, lub oznaczała tereny by się nie zgubić. O różnych rzeczach. Tych dobrych, i tych złych. Nie przystających do niej. Okropnościach, mordowaniu, brutalności. I Brzozy, na środku tej masakry.
Potrząsnęła łbem. I myśli odeszły, ze wschodnim wiatrem. Idąc tak nie zauważyła nawet jak bardzo się oddaliła. No ale cóż, zdarza się. Nie może się zamykać na tylko rzeczne tereny. Przecież może byc lepsza od ryb.
I doszła. Gdzieś. Nie mozna powiedzieć że to miejsce byłło jej celem, wszak rankiem o nim nawet nie wiedziała. Znalazła się przy pozkrzywianym drzewie, i bez zastanowienia na nie weszła, Było niskie, zgięte pniem do dołu. Położyła się na nim, i spuściła ogon ku dołowi. Niebo coraz to mocniej czerniało, Zapewne zaraz będzie spadać stąd. Albo kto wie? Może się prześpi? Nie. Spanie tu by niebespieczne było. Ale posiedzi jeszcze chwilkę. Moment. Godzinę. Lub kilka. Nie ważne. Nic jej nie będzie, gdy tylko będzie czuwać jak zwykle w nocy. Ale jeszcze nocy nie było. Niebo dopiero co czerniało. Gdy słońce zacznie zachodzić wyruszy w drogę powrotną, i wróci zapewne nad ranem, lub późnym wieczorem. Lub w nocy. Nie wane. Nikt się o nią nie zamartwi. Brzoza pewne też.
//Ważkowa Saadzawka!
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Ważkowa Sadzawka czuła się lepiej, z tego powodu opuściła obóz z grupą składającą się z Chrzanowego Korzenia, Mrówczego Kopca i Jastrzębiego Krzyku. Mieli obejść granice Klanu Cienia, gdy zauważyła wychodzącego z obozu ojca jej taty postanowiła się do niego dołączyć. Doszli do Czterech Dębów, a następnie szli przy granicy z Klanem Wichru odnawiając znaki. Gdy doszli do granicy z Terenami Niczyimi, Ważka powiedziała, że pójdzie zapolować. Trójka wojowników odeszła, a szylkretowa została sama. Nie chciała jednak polować, a zwiedzać. Szukać. Czegokolwiek na czym mogłaby na chwilę zawiesić oko. Nie minęła chwila, a przekroczyła już Czarny Ogon i zmierzała w stronę Szuwaru Turzycy, z którego odebrała kiedyś Szczurzą Ła...Pazura ze spotkania z dwoma terminatorkami.
Szła tak, rozglądając się po okolicy. W pewnym momencie zauważyła sylwetkę. Zbliżała się w jej kierunku. Chyba jej nie zauważyła. Wyglądała na zdenerwowaną. Pachniała tym zapachem rzadko przez nią spotykanym. Klan Rzeki. Podeszła do młodszej kotki. Prawdopodobnie terminatorki. Dwa lisie ogony przed nią zatrzymała się i zlustrowała ją wzrokiem
- Cześć. - nie musiała się zachowywać super poważnie, stała przecież przed młodszą kotką, na dodatek z innego Klanu. I czuła się dzisiejszego dnia na tyle dobrze, by coś powiedzieć.
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Błąd.
Pustułka jest w nastroju takim, że jeśli chcesz pozostać w całości nawet się nie zbliżaj. To droga do samo zagłady. Uniosła łeb z drzewa, i spostrzegła dorosłą kocicę. Na wszelki wypadek wyciągnęła pazury i napięła mięśnie. Po tym usiadła i spojrzała na nią. Uderzyła puchatym ogonem ziemię, i uniosła brodę.
-Ty. Z cienia tak?-spytała dziwnym tonem, jakby lekko zdziwionym i przestraszonym. Jak sięga pamięcią nigdy nie widziała cienistych. No gdy wyszła z amoku potrząsnęła łbem, i przywitała się skinięciem łba.
-A. Cześć.-mruknęła, i strzepała brudy z futra. Po tym skierowała wzrok na zapewne wojowniczkę.
-Ano, jak się nazywasz? Ja jestem Pustułcza Łapa. Rzeka.-dodała po kilku uderzeniach serca, i zbliżyła się do szylkretki.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Na razie nie znała rzecznej terminatorki, nie mogła więc o tym wiedzieć. Widziała w niej trochę... odbicie siebie. Tylko, że z drugiej strony. Nie wyglądała na zmartwioną. Rzeczna była... zła. Wściekła. Cóż, to nie świadczyło, że dobrze się dzieje w jej Klanie. Chociaż komu oceniać? Może po prostu natrafiła na kotkę o takim charakterze? Możliwe, że się dowie. Chyba, że miałyby zaraz powrócić do niej wszystkie zmartwienia. Huh.
- No tak - skinęła głową. Ton głosu miała dziwny. Chodziło o coś konkretnego. Ale zaraz potem zmieniła trochę nastawienie. - Ważkowa Sadzawka. Miło poznać, Pustułcza Łapo. - gdyby spotkała ją parę księżyców wcześniej, mogłaby dodać, że chyba pomyliła imiona albo Klany. Bo przecież w Cieniu też mają Pustułkę. Ta jednak była od niedawna Pieśnią. No, Wężownik miał dobry gust jeśli chodzi o imiona.
- Co robisz... tak daleko od swoich terenów? - dopiero teraz zauważyła, że w linii prostej odległość dziejąca terminatorkę od swojego terytorium wynosiła nieco ponad cały teren Klanu Wichru.
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Upóściła masywny łeb ku dołowi, a smutek związany z Brzozą powrócił. Powróciła furia. Powrócił rozpaczliwy strach, strach przed rozłąką, strach przed przyszłością. Uśmiech jej Brzozy. Drganie wąsów.
I spokój. Wzięła głęboki oddech, najeżyła sierść na szerokim karku. Miło. Gdyby nie okoliczności to można by było tak uznać.
Przeorała ziemię szponami, z wściekłością warcząc w ziemię.
-Miło 'ównie'- parsknęła, na nowo się męcząc, i by nie nadwyrężać języka uniknęła wymowy trudniejszych liter. Wbiła spojrzenie w szylkretkę.
-Moja Brzoza też powinna być wojowniczką.-mruknęła, pod nosem. Fakt faktem, to mogło nie normalnie wyglądać. Ale no, czy Pustułka kiedyś była normalna? Właśnie. Więc proszę się nie dziwić.
-No, jestem sobie. Problemy prywatne to nie fajna sprawa, jeśli jedyna osoba którą masz jest w nie zamieszana.- powiedziała do Ważkowej Sadzawki, lekko strzepując A, to już wie jak pachnie cień. Szczerze mówiąc woli ten rzeczny odór ryb, z którego owy słynie. No, przynajmniej Pustułce się podobało jak owa pachne (patrz: śmierdzi).
-Życie jest nie sprawiedliwe.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Chyba trochę ją rozumiała, też czymś się zamartwiała, tylko w inny sposób. Ale no nic. Przecież jak ktoś się martwi, to się martwi. Ważka to zrozumiała, nawet spróbowała z tym zawalczyć. A to dzięki Bóbr i Bukowi i ich porównaniom jej do czegoś wyplutego przez psa.
Tak, trzeba wziąć głęboki oddech i spokojnie przemyśleć. A jak już się pomyśli to się poczuje lepiej. Gdyby Pustułcza Łapa się jej zapytała, taka pewnie odpowiedź by padła z pyska szylkretki. ...Nie trzeba wściekłości.
- ...Jeśli chcesz porozmawiać, to... mów. - podpowiedziała kotce z rzeki. Jej głos wyraźnie nie okazywał tego, co powiedziała. Parsknięcie i "miło poznać" nie działało. Zauważyła też, że ma ciekawą wadę wymowy. Przynajmniej w tym jednym słowie. - Twoja Brzoza? Twoja... koleżanka? - jak inaczej to zinterpretować? Cóż, przynajmniej dla Ważki jedynie słowo koleżanka wpasowywało się w kontekst tego zdania.
- Cóż, może nie wiem o co chodzi, ale... wiesz, mogę pomóc nawet nie wiedząc. Po prostu, wiesz, trochę przeszłam. - zapach Rzeki już znała - nie był najlepszym jaki kiedykolwiek wąchała, więc nawet nie próbowała wciągać zapachu ryb, które to jedzą Rzeczniacy. - Jest. Ale musisz się wpasować, aby potem może się odwróciło w twoją stronę. - odpowiedziała. Cóż, miała nadzieję, że kiedyś tak też się stanie z Ważką. Będzie musiała na to zapracować, ale kiedyś się uda.
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Rozmawiać. Tak na serio-serio z kimś kto nie jest Brzozą. Brzmi jak wyzwanie. I mimo iż Pustułka je lubiła, to wydawało się nadzwyczaj nie przyjemne.
Przysiadła, otulając łapy ogonem. Tak. Już jej wyskoczy z sekretów, no.
-Nie obrażaj się, ale chodzi tu o bardzo poważny problem, nie dla kogoś kogo znam bodaj kilka uderzeń serca.- burknęła, spoglądając na kotkę. No, teraz gdy oficjalnie związała się z Brzo jej imię niezbyt kleiło się z członem koleżanka. Ale nie wiedziała też czy powinna mówić to nieznajomej. A jednak powiedziała.
-Partnerka.- i zamilkła chwilowo. Przysłuchiwała się słową Ważki, sklejała je w całość. Analizowała jej ruchy, każde drgnięcie powieki czy brwi. Każdego wąsa.
-Nie potrzebnie się starasz. Mi się po prostu nie da pomóc.-syknęła, drapiąc korę krzywego drzewa. Nie podobała jej się nieznajoma. Była zbyt ciekawa. Zbyt dociekliwa. Zbyt wszystko.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Wyzwanie? Cóż, socjalizacja nie była chyba aż tak trudna. Nawet Ważka się poddała próbom ucieczki przed rozmowami. Rozmawiała normalnie, o normalnych rzeczach. Pustułcza Łapa mogła robić to samo - w końcu świat zwykle nie kręcił się wokół tylko jednego kota, w tym przypadku Brzozowej Łapy. Nie musiała jej opowiadać, mogła tylko powiedzieć, na czym polega problem. Tak się nawiązuje znajomości. Chyba to nie było takie trudne?
- Pewnie, jeśli nie chcesz, nie musisz. - nie musiała burkać, parskać, czy mówić ze zmarszczonymi brwiami. Szylkretowej wystarczyła tylko wiedza dostarczona w tych słowach, bez akcentu, jaki dodała na nie Rzeczniaczka.
- Oh, tak więc partnerka. Przepraszam. - przeprosiła, cóż, nie spodziewała się, że kotka stojąca przed nią, ponad dziesięć księżyców młodsza miała partnerkę, a ona dobrej przyjaciółki czy przyjaciela znaleźć nie mogła. Ale to życie niesprawiedliwe.
- Myślę, że da, ale jeśli tak chcesz myśleć, nie będę cię zmuszać. - zakończyła więc rozmowę, spokojnym tonem. Nie odeszła jednak. - Jak jest w Klanie Rzeki? Nie spotkałam wiele kotów przed tobą z tego Klanu.
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
-Klan rzeki?-spytała z lekką jakby tęsknotą. W końcu jej problem mocno się wziązał z pozostawieniem go. Oczywiście nie mogła tego powiedzieć.-Dobrze nawet.-powiedziała szbko. Na szczęście zdołała ugryźć się w język, gdy miała mówić o nowej przywódczyni. Ale coś do niej dotarło. Ważkę trzeba przeprosić.
-Przepraszam.. bo ja się źle wobec ciebie zachowałam. Naprawdę przepraszam. Po prostu mam zły dzień, i spory problem, wiążący się z lojalnością do klanu, i niezbyt mogę mówić o tym kotom do których nie mam zbyt wielkiego zaufania. Mam nadzieję że rozumiesz.-wymruczała, pochylając głowę z szacunkiem. I spostrzegła że robi się coraz to ciemniej. Nie była pewna czy sama zdoła wrócić do obozu. Cóż, w najgorszym wypadku kimnie się tutaj, jak jakiś nocleg znajdzie. Lub poprosi cieniaskę by ją odprowadziła. Oby się zgodziła.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Kiwnęła tylko głową w odpowiedzi na to, że w Klanie rybojadów wszystko dobrze. Gdyby wiedziała, że jej prawdziwy ojciec stamtąd pochodził, pewnie by się dopytywała, ale nie wiedziała. Dlatego zostawiła ten temat i przeszła do... oh. Nie spodziewała się przeprosin z ust tej zdenerwowanej i w tym samym czasie zmartwionej terminatorki. Ciekawie.
- Hej! Wszystko jest okej. Każdy ma kiedyś zły dzień. Pod tym względem jesteśmy trochę podobne. Przez jedno wydarzenie w Klanie Cienia straciłam zaufanie do naszego przywódcy i zastępcy, ale, staram się, aby nie wywoływało to jakiegoś wzburzenia. Nie mówię o tym. - odpowiedziała Pustułczej Łapie, gdy ta skończyła. Świetnie ją rozumiała, Chrząszcz by pewnie rozumiał ją jeszcze lepiej. W końcu to on miał jeszcze większy z tym problem. Nie wspominając o sprawie Motylego Lotu. Zdaniem Ważki, po prostu ślepo wierzył Olchowemu Szeptowi, nie powinien.
Jeśli wojowniczka by ją miała odprowadzić, to pewnie łapy by jej padły, ale chciałaby mieć pewność, że wróciła zdrowa na swoje tereny. Im bardziej się jest rozkojarzonym, tym łatwiej nie zauważyć jakiegoś drapieżnika.
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Sytuacja na szczęście Pustu mocno złagodniała, co spodobało się ptaszynie. Odetchnęła z ulgą, i uśmiechnęła się lekko do Ważkowej Sadzawki.
-Chyba muszę tu zostać na noc, bo w mroku raczej nie dojdę do domu.- powiedziała z lekkim strachem w głosie.-To znaczy ten, ja zostawiałam ślad zapachowy, ale mogę wpaść do paszczy jakiegoś borsuka- dodała pośpiesznie, i majtnęła ogonem. Postanowiła nie zawracać głowy cieniaski, i nie prosić ją o odprowadzanie na tereny rzeczne. Pustułka postara się po prostu znaleźć jakąś bezpieczną, i mało dostępną norkę. No, i oczywiście nie zaśnie. O świcie ruszy od razu.
Chociaż to zdawało się być kretyńskim pomysłem, to także najbezpieczniejszym z niebezpiecznych. No, chyba że Ważka jej coś doradzi, to na pewno ją wtedy posłucha, w końcu jest wojowniczką, to zapewne zna się na przetrwaniu dużo lepiej od szylkretowej terminatorki. Machnęła lekko ogonem. Mogła nie odchodzić tak daleko. Aż tak daleko.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Ważka mówiła cóż, tak samo, więc... to chyba nastawienie terminatorki się zmieniło. I uśmiech potwierdził to. Ważkowa Sadzawka czuła się dobrze, bo to oznacza, że chyba pomogła. Nawet, jeśli kotka nie chciała zdradzić o co chodziło.
- Jeszcze jest czas, ale możesz. A wie ktoś z twojego Klanu, że nie wrócisz dziś? Mogą się... martwić i szukać. Ale nie idź, na świeżym powietrzu samotnie łatwiej ochłonąć. - poradziła. Jej to pomagało. Gdy po prostu źle się czuła, opuszczała obóz Cienia i odpoczywała na terenach Klanu lub gdzieś w pobliżu. Na następny dzień wracała pełna sił. Ale to zależy od kota.
Nie był to taki zły pomysł. A że Ważka w sumie też może tu zostać, to będzie pilnować, aby żaden borsuk nie podszedł. Szylkretka usiadła, owijając ogonem łapy. Jeśli Pustułcza Łapa się zdecyduje, to może tu też posiedzieć, ale jeśli zdecyduje się powrócić jeszcze dzisiejszego dnia powrócić na Rzeczne tereny, to ona też powróci na swoje. Teraz tylko potrzebowała jej odpowiedzi.
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości