Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
Piętnastolatek, który siedem razy nie przeszedł do kolejnej klasy, generalnie to same mięśnie na mięśniach, prawie całkiem wygolone włosy itp., siedzi z ośmiolatkami w ostatnim rzędzie i pali skręta
~Grzyb
//Więcej w KP//
Czyli to siostry na sto procent. Szczur był tego pewny, kiedy czekoladowa to potwierdziła. Zazdrościł im takiego dobrego kontaktu. On ze swoimi siostrami sie nie dogadywał, nie lubili sie. Jako kociaki naśmiewały sie z pointa i nie wierzyły w jego siłę. Przekonała sie o niej Piołun podczas ich sparingu, ale nie ona powinna. Tak jak mówiłam wcześniej Piołun wierzyła w Szczurzego, ją akurat lubi. Wiedział więc, że żadna z sióstr nie wyskoczy zaraz zza krzaka, bo by się samotnie nie odważyły iść tak daleko. No chyba, że Jad. Szczurek kilka razy widział ją jak wychodziła samotnie z obozu. Raczej nie szła na trening, bo nie było obok jej mistrza. Chociaż... Kto wie?
-ja mam same siostry, które są z resztą... Przygłupawe- Powiedział z grymasem na twarzy. Kolejny raz żałował, że nie ma brata. Na pewno by się dobrze dogadywali i może nawet staliby tu teraz i rozmawiali z tymi kocicami.
Nie czekał długo na odpowiedź kotki. Od razu po jego pytaniu odpowiedziała. Kocur wiedział, że się lekko zdenerwowała, bo zaczęła machać delikatnie ogonem. Przynajmniej myślał, że się poddenerwowała. Mogła przecież sie przestraszyć albo coś.
-Liliowa Łapa, ładnie- Powtórzył cicho. Imię pasowało do niej, bo kolor futerka miała liliowy. On nazwany był Szczurem, a futra nie miał jak szczur. Tylko jego długi, chudy ogon by pasował. Ale... Kto nazywa swoje dziecko patrząc na ogon?
-A ciebie jak nazywają?- Podszedł di drugiej kocicy i zapytał. Nie zbliżył sie tak blisko jak do Liliowej, bo dziwnie by to wyglądało, ehh...
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
- Bo inteligencje się dziedziczy - odpowiedziała z lekko drgającym ogonem. Następnie spojrzała na swoją siostrę, której za przygłupawą nie uważała. Jak to wcześniej powiedziała, Zachód tak jak i Lilia inteligencje mają po mamusi i chyba też tatusiu, który to uratował Śliwkową Gałązkę przed psem, podczas przeprowadzki. Przynajmniej tak słyszała czekoladowa od matki, która to opowiadała o odważnym czynie ich ojca. Przyznać trzeba, odważny to tamten był.
Zielonooka chwilę przyglądała się siostrze, która to zdecydowała się przedstawić. Ehhh... Czyli co tylko jeszcze Wiedźma została tak? No i dostała odpowiedź na swoje pytanie, gdyż point zbliżył się do niej. Co prawda nie blisko i dobrze bo naruszyłby jej przestrzeń osobistą, a ten kto ją przekroczy dostanie w pysk. Proste? Proste. No dobra, już się z nim nie droczy i skoro chce znać jej imię, to niech pozna.
- Zachodząca Łapa - odparła po chwili namysłu, gryząc się niemal ze słowem "Łapa" i rangą terminatora. A tfu! Ją od razu na przywódczynię!
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Gdy czekoladowa spojrzała na nią kącik jej pyszczka lekko się podniósł. Co do inteligencji to Zachód była bardziej inteligentna od Lilii. Ona była czasem trochę przygłupawa i mało domyślna. Jej siostra nadawałby się nawet na przywódcę. Jest inteligenta i stanowcza, no i ma świetne pomysły. Zamyśliła się na chwilę wpatrując się w swoje łapy. Wyrwał ją z niego głos siostry. Tym samym automatycznie skupiając wzrok Liliowej na sylwetce drugiej terminatorki. Czyli ona także postanowiła się przedstawić.
- A ty jak masz na imię? - zapytała, kierując swój wzrok na pointa. Jak już zna ich imiona to trzeba by było poznać i jego.
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
Piętnastolatek, który siedem razy nie przeszedł do kolejnej klasy, generalnie to same mięśnie na mięśniach, prawie całkiem wygolone włosy itp., siedzi z ośmiolatkami w ostatnim rzędzie i pali skręta
~Grzyb
//Więcej w KP//
-Taaa, moja matka też nie należy do inteligentnych, tylko ojciec taki jest. No i ja z Jad...- Przewrócił oczami. Musiał wspomnieć o Jad, co go zniechęciło, bo nie przepadał za nią bardziej niż za resztą. Uważała go za debila. On ją z resztą też, no ale on mógł. Czemu akurat ona musiała odziedziczyć inteligencje od ojca. Gdyby nie ona, to pewnie Szczur byłby jeszcze mądrzejszy i lepszy. A siostry? Siostry jeszcze głupsze niż teraz. A i Szczurzy nie uważał tylko płci żeńskiej za przygłupawą (tak można stwierdzić po jego odpowiedzi). Nie tylko nie lubił Łasicy, ale za Jastrzębiem też nie przepadał. Po prostu cieszył sie, że odziedziczył po nim to co miał. No i jeszcze kolor futra...
Zachodząca Łapa. Imię nie powala, Liliowa Łapa jest o wiele lepsze. Czyli Liliowa ma ładniejsze imię, a Zachodząca wygląd. Zapamięta dzięki temu i nie będzie mu sie już mylić. Zachód- wygląd, Lilia- imię. No chyba, że coś mu sie odmieni i nagle Lilia stanie sie ładniejsza. Nie wiem czy tak bedzie, zobaczymy.
-Szczurza Łapa- Odpowiedział, patrząc na liliową wzrokiem, którzy przeszywał na wylot. Lodowatość jego oczu w połączeniu z lodowatym głosem, tworzył idealny duet. Wydawałoby sie, że Szczurzy cały jest z lodu, ale zdziwicie się, nie jest.
-te Liliowa, umiesz łowić?
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Ciekawe, ciekawe. Czyli najprawdopodobniej posiadał siostrę Jad. Dziwne imię. Szczerze to ona by chyba takiego nie chciała. Woli zostać, jak to w mniemaniu kocura, z niepowalającym imieniem. I przyznałaby szczerze, że imię jej siostry też ładne było, a to, które jest ładniejsze, należy już do decyzji innych. Tylko lepiej aby nikt nie powiedział na głos, że jej imię jej brzydkie - albo Lili, w końcu siostrami są - bo skończy jako futro w jej dziupli. I ona sobie będzie łaziła po swoim przeciwniku, jak po ziemi. Hahaha!
Zachód przyglądała się, jak ten osobnik, patrzy na jej siostrę, dodając lodowaty ton. Ej, ej, ej! Tylko ona ma prawdo do takiego tonu i tym bardziej wzroku! Co z tego, że ma zielone oczy, ale są one równie ziemne, jak nie jedne niebieskie! Przynajmniej jej serce, było skute lodem, a takie uczucia jak miłość, były udostępniane tylko dla wyjątkowych osobników, na przykład jak Krecia Łapa, Rudzikowy Ogień, Liliowa Łapa... Aż dziwne, że załapał się do tej listy jeden kot spoza jej rodzinki.
- Te, Szczurzy, może grzeczniej? - skomentowała jego słowa, które to były skierowane do liliowej kotki, lecz Zachód postanowiła, że sobie od tak bezczelnie odpowie, dla dobra siostry oczywiście.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Słysząc jego lodowaty ton głosu i ten wzrok lekko zesztywniała. Nie lubiła takiego tonu... Zachód czasem obdarza swoim zimnym spojrzeniem inne koty, ale zdążyła się do tego przyzwyczaić, po prostu taka była i w sumie dalej jest, lecz jej to w zupełności nie przeszkadza. Przymróżyła lekko oczy patrząc się na kocura i skinęła tylko głową. Odwróciła wzrok kierując go w inne miejsce. Po dłuższej chwili usłyszała swoje imię a dokładniej jego połowę, więc na kierowała wzrok na kocura. Czy umie łowić? Zerknęla na siostrę, która postanowiła skomentować jego słowa. Faktycznie, grzeczności chyba go matka nie nauczyła.
- Umię - odparła tylko strzygąc lekko uszami.
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
Piętnastolatek, który siedem razy nie przeszedł do kolejnej klasy, generalnie to same mięśnie na mięśniach, prawie całkiem wygolone włosy itp., siedzi z ośmiolatkami w ostatnim rzędzie i pali skręta
~Grzyb
//Więcej w KP//
Przez swój lodowaty ton została mu zwrócona uwaga przez Zachód. To tak jak Jesion, też cały czas się czepia. Tylko, że mistrzyni robi to częściej i Szczur da sobie łapę uciąć, że się uwzięła, nawet jeżeli zaprzecza. Niech sobie zaprzecza, on i tak odkryje prawdę i udowodni wszystko.
Podszedł więc do czekoladowej i spojrzał na nią z góry tym wzrokiem, przez który kociaki czuły respekt, tchórze uciekały, a kotką imponował. Wiedział, że na nią to nie zadziała. Nie przestraszy sie, nie ucieknie, ani Szczur jej tym nie zaimponuje. W sumie nie chciał. Zależało mu po prostu by zrozumiała ten przekaz jasno.
-Możesz robić ze mną wszystko co chcesz, ale nigdy mi nie rozkazuj, jasne?- warknął, po czym odwrócił się i wrócił na brzeg rzeki, patrząc w nią. Gdzieś tam jest jego ofiara. Ofiara, którą zaraz upoluje, jeżeli liliowa go nauczy. Powiedziała właśnie przed chwilą, że umie łowić.
-naucz mnie- Powiedział tym razem spokojnie, bez lodu w głosie i w oczach. Tym razem jego wyraz twarzy i ton głosu był taki jak zazwyczaj.
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
- Wszystko co chce? - zapytała, gdy usłyszała słowa kocurka. O matko, takiej okazji to by w życiu nie zmarnowała! Oczywiście, nic sobie nie zrobiła ze słów, jakie jej wypowiedział, a jedynie trochę zdenerwowała, ponownie kłapiąc ziemię biczowatym ogonem. Ten tylko wrócił na brzeg rzeki, patrząc w nią, jakby chciał wyłowić jej mroczne sekrety. To też zły pomysł nie był. Słysząc jednak słowa, które ponownie skierował do Lili, Zachód automatycznie na nią spojrzała. Co chciała jej przez to przekazać? Nic. To była jej decyzja, czy nauczy Cienistego łowić. Czy podzieli się tą umiejętnością. Osobiście Wiedźma najpierw zapytała by co z tego mieć będzie, bo przepraszam ale nic za darmo na tym świecie nie ma.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Zauważając jak kocur podchodzi do Zachód końcówka jej ogona zaczęła nerwowo majdać na boki. Najwidoczniej nie spodobały mu się słowa jej siostry, ale wiedziała, że Zachód nie ruszą groźby Szczura. Widać było, że tylko się zdenereowała po nerwowych ruchach jej ogona. Po chwili point odwrócił się i podszedł do rzeki. Słysząc słowa wypowiedziane przez niego poczuła wzrok siostry na sobie. Teraz to jej decyzja czy nauczy go łowić czy też nie.
- A co ja będę z tego mieć, że Cię nauczę? - zapytała patrząc na Cienistego. Po co miałaby go uczyć?
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
Piętnastolatek, który siedem razy nie przeszedł do kolejnej klasy, generalnie to same mięśnie na mięśniach, prawie całkiem wygolone włosy itp., siedzi z ośmiolatkami w ostatnim rzędzie i pali skręta
~Grzyb
//Więcej w KP//
-Tak, nie pasuje?- Zapytał. No powiedział wyraźnie, że wszystko, a ona się pyta. W sumie on też się wcześniej pytał ich o to czy są siostrami, jak mu to powiedziały. Nie miał o co się bulwersować i nie robił tego. Zdziwiła go jednak reakcja czekoladowej. Wkurzyła sie chyba, bo zaczęła machać ogonem. Nie przejął się tym. Dopiero przy słowach Liliowej obrócił się i zmrużył oczy. Miał nadzieje, że ona jest taka... No inna. Że nie będzie pytała co będzie z tego mieć. Nie spodziewał się takiego obrotu akcji. Co może jej zaoferować?
-A co chcesz mieć?- niech mu sama powie, może bedzie miał to co chce kocica dostać. Jeżeli chodzi o głowę Wężowego Kłamcy, to nie. Musiałaby długo na nią czekać. Poza tym nie opłaca mu sie. Musi dobić takiego targu, żeby sie opłacało.
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
- Zastanów się lepiej nad swoją decyzją - dodała po chwili. Wszystko co chce, dosłownie wszystko co chce. No nieźle, nieźle, zapamięta sobie, na dodatek ma Lilie na świadka, że tak będzie mogła. Zabije? Mogła, bo tak powiedział. Pobije dosyć poważnie? Mogła bo tak powiedział. Utopi? Mogła bo tak powiedział. To nie była zbyt rozsądna decyzja trzeba przyznać. Dał jej w tej chwili wolną rękę, a raczej łapę. Może zrobić z jego losem co jej się żywienie podoba.
Gdyby chciała, zapewne by się uśmiechnęła. Jej siostrzyczka podjęła słuszną decyzję. Za to Szczur... Kolejną mało rozsądną. Teraz jej siostra mogła sobie zapragnąć wszystkiego, byleby tamten mógł się nauczyć łowić ryby. Pffff, miała nadzieję, że Lilia podejmuję mądrą decyzję.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Na jej pyszczek wpełzł leniwy uśmiech. Co by chciała? Hmm... Obecnie nie miała pomysłu, potrzebowała trochę czasu.
-Pozwól, że trochę pomyśle, dobrze? - zapytała, a jej wzrok dalej był skierowany na pointa. Podniosła zadek i ruszyła niepewnie w stronę kocurka, rzucając jednocześnie szybkie spojrzenie na siostrę. Po chwili znalazła się już blisko niego a dokładniej w odległości lisiego ogona. Usiadła, zerknęła przelotnie na pointa po czymwlepiła wzrok w lśniące lustro wody, zastanawiając się co by mogła chcieć...
Mistrz: Jesionowa Kora [*]
Płeć: kocur
Matka: Nie ma jej [Łasicze Futerko]
Ojciec: Gorsza kopia [Jastrzębi Krzyk]
Partner: Stracił chyba ich obu
Jeden z najwyższych w klanie Cienia, umięśniony, aczkolwiek szczupły czarny point o niebieskich oczkach. Nos, koloru smoły, wtapia się w czerń, która pokrywa jego mordkę. Krótkie futerko, barwy białej, przechodzi na lekką szarość. Tylko ogon, łapki, uszy i pyszczek są czarne.
Piętnastolatek, który siedem razy nie przeszedł do kolejnej klasy, generalnie to same mięśnie na mięśniach, prawie całkiem wygolone włosy itp., siedzi z ośmiolatkami w ostatnim rzędzie i pali skręta
~Grzyb
//Więcej w KP//
-Uważaj, bo się rozmyślę- to jedyne co mógł powiedzieć. Zdał sobie sprawę, że jego decyzja mądra nie była, no ale nie będzie jej teraz odwoływał. Pomyślał, że wyszedłby na tchórza. W sumie to nie bał się kocicy. Jeżeli bedzie chciała go zabić, to najpierw musiałaby go pokonać, a on jest już blisko skończenia treningu. Ale to mu nic nie daje. Oczywiście przerobił wszystko, ale nie walkę... W sumie to szanse mieliby równe.
A co do tej drugiej decyzji... Ona nie była aż taka nierozsądna. Przecież Liliowa może czegoś zachcieć, a on nie musi sie zgodzić. Może odmówić i powiedzieć jej, by zachciała co innego. Zawsze przecież on może zaproponować. Ma asa w rękawie. Tym asem są słowa, których nauczyła go Jesion
-To szybciej troche- powiedział i usiadł.
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Nic sobie nie zrobiła ze słów Szczura. Rozmyślę się, też coś! Słowo się rzekło, a od decyzji uciec nie można no niestety. Więc nawet jeżeli terminator Jesionowej Kory, zechce zmienić decyzję, Zachód mu nie pozwoli. O nie, na pewno mu nie pozwoli. Nie da robić z siebie idiotki, a zmiana decyzji, właśnie tak by na nią wpłynęła, więc z przyjemnością wzięłaby go wtedy za kark i wrzuciła w mroczne tafle jeziorka, na terenach niczyich.
Lilia chciała pomyśleć. Bardzo dobrze. Pewnie myślała nad czymś wielkim. Nad czymś, czego kocurek nie będzie potrafił zdobyć! Albo na co by się nie odważył, to też możliwe było tak? Właśnie. A Wiedźma dalej siedziała cicho, wpatrując się w pointa.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Lilia to dość wysoka i chuda kotka o krótkiej, ale lśniącej sierści. Jej umaszczenie jest liliowe. Oczy duże i pełne, są koloru niebiesko- zielonego. Łapy są długie, więc kotka należy do szybszych kotów. Jednak przez swoją budowę jest jedną ze słabszych. Nos jest różowy. Widnieje na nim kilka czarnych plamek. Cały wygląd uzupełniają duże uszy, które są charakterystyczne dla kotki. No po prostu 7 cud świata.
Lilia nie należy do cichych kotów, wręcz przeciwnie. Jest bardzo energiczna i odważna ale także wrażliwa lecz okazuje to bardzo rzadko. Mało tego.. Dominuje u niej też niezwykła inteligencja i spryt. Nie łatwo ją przechytrzyć. Mimo, że jest dosyć... ciekawym okazem, to woli trzymać się na uboczu (to nie znaczy, że nie jest towarzyska !) i nie lubi być w centrum uwagi. Czasami za dużo myśli i ma zbyt wybujałą wyobraźnię. Największą przyjemność sprawia jej brykanie po obozie i poznawanie nowych kotów
Górski Strumień (KW) Kolczasta Łapa (KC)
Siedziała dalej wpatrując się w taflę wody. Nic nie przychodziło jej do głowy. Nie miała żadnego pomysłu. Może Zachód by coś wymyśliła. Chciała podejść do siostry i zapytać się jej...jednak tego nie zrobiła. Końcówka jej ogona zaczęła lekko bijąc się na boki. Dawaj Lilia, myśl! Nic pustka... Za żadne skarby nie umiała nic wymyślić. - A może ty coś zaproponujesz, hmm? - powiedziała kierując tym samym wzrok na pointa. Miała nadzieję, że zaproponuje jej coś ciekawego.