Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Nie przeszkadzało mu jakoś bardzo truchtanie przez niezmącony żywymi istotami krajobraz. Jasne, był obecnie w trakcie polowania i taka pustka powinna działać drażniąco, ale rzecz w tym, że... przynajmniej znajdował się poza terenami Wichru. Powietrze było tu lżejsze, pozbawione tego lepkiego czegoś, którego warstwa w płucach rosła z każdym oddechem na tamtych łąkach. Najgorzej było w obozie. Tam ledwo dało się wytrzymać.
Wciąż jednak wolałby trafić na coś ciekawego, skoro już szukał.
Królik. Znowu biały. Znowu kicał obok Świt, a raczej jakiś kawałek od niej. Czy znowu ten sam, czy znowu inny? Ciężko było przewidzieć, ale najwyraźniej ponownie nie interesował się światem. Gdzieś się spieszył. Czegoś szukał.
W momencie, w którym zza szuwaru można było usłyszeć dziwny skrzek, raczej niespotykany dla leśnego otoczenia, Orion mógł spotkać się z kolizją - a mianowicie rozjechaniem się lekko na błocitym podłożu. W końcu dźwięk był na tyle niespodziewany i inny, że trochę ciężko było się nie zaskoczyć. Jeśli oriental był zaciekawiony sprawdzeniem dziwnego odgłosu to jego oczy mogły ujrzeć małego kolorowego ptaszka. Papugę dokładnie. Co ona tu robiła? Cóż, na pewno nie radziła sobie najlepiej, bo właśnie wpadła skrzydłem w błoto. I raczej szybko nie odleci. Zajęta zaś swoimi piórkami nie miała pojęcia o zagrożeniu.
[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 85 (105) | W: 56 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie, Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Roześmiała się wesoło, widząc kolejnego już białego królika, który to postanowił za towarzystwo wybrać właśnie ją. A może sam wcale sobie nie zdawał sprawy z jej obecności? Przystanęła krótko, przyglądając się, czy królik zrobi to samo co pozostałe (chyba że to był ten sam koleżka?), a następnie wzruszyła barkami i poszła dalej, mając wrażenie, że dostrzegła na swojej drodze jakiś niezwykły, fioletowy kamyk. A nie, to tylko kwiatek.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Oriental zaklął brzydko w sposób nieprzysługujący tak ślicznym mordkom jak jego, gdy rozległ się wysoki skrzek i łapa mu się omsknęła na błocie. Z zamaszystymi machnięciami cynamonowej kity udało mu się uniknąć upadku, ale wciąż, adrenalina skoczyła chyba bardziej niż przy spotkaniu z lisem. Dopiero gdy emocje opadły, a kłaczki zostały przylizane, Orion odgrzebał we wspomnieniach odpowiednie skojarzenie dźwięku. Ptaszyny, które nie występowały zwykle w dziczy, ale już dwa czy trzy razy zdarzyło mu się natrafić na nie w tym lesie.
Prawie poczuł jakąś nić porozumienia z papugą, gdy zobaczył jak nieszczęśliwie próbowała odratować ubłocone skrzydło. Ale tylko prawie, niestety chęć zdobycia kolorowych piórek przeważyła jakiekolwiek współczucie. Były samotnik przybrał pozycję łowiecką i zaczął się skradać, kryjąc się to za kępami traw, to zamierając w bezruchu by zmylić ptasi wzrok. Chciał zmniejszyć dystans i trzepnąć ją mocno pazurami jednej łapy w okolice głowy, zamiast wgniatać w grząski grunt.
Oczom kotki mógł ukazać się dziwny widok płynącego po rzece dziwnego materiału, nie był do niczego podobny, a przynajmniej niczego co mogła znać. Chociaż była to zwykła szarfa w kolorze niebieskim… dopiero to co potem zaczęło płynąć wyglądało straszniej. A może ciekawiej? Zależało od punktu widzenia. Była to dziwnie wyglądający prostokąt z kijem u dołu, który obijał się ewidentnie o brzeg rzeki, wszystko było zrobione ze słomy. Może kotka wiedziała, że ludzie obchodzili topienie marzanny? A może była to dla niej przedziwna konstrukcja.
Piórka ptaszka poleciały w górę, a trzepot skrzydeł już nie został usłyszany. Pazury obiły się mocno o głowę, trafiając we wszystkie odpowiednie miejsca i ptaszek stracił przytomność. Ładne piórka do kolekcji.
+15 exp
[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 85 (105) | W: 56 - 2 = 54 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie, Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Nie wyglądało to jak zwierzę. W końcu które stworzenie miało słomę i drewniane patyki w sobie? Sam jednak widok utopionego czegoś wydawał jej się być bardzo przykry. Na tyle, że przyglądała się temu krótką chwilę z cofniętymi uszami, a następnie westchnęła krótko. Chciała to wyłowić z początku, ale Azalia zabronił aż takiego zbliżania się do rzeki. Choć, musiała przyznać, kusiło. Pożegnała jeszcze słomianego potworka, życząc udanych łowów na Srebrnej Skórce (w razie gdyby to jednak było niegdyś żywe) i ruszyła dalej, starając się wybić sobie z głowy poczucie winy.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
No i elegancko. Papuga została schowana z większą dbałością niż poprzednie piszczki, w nieco głębszym dole, aby ograniczyć ryzyko skradnięcia przez innych drapieżników do minimum. Gdy tylko upewnił się, że nie da się jej wyczuć przechodząc, otrzepał sierść i ruszył na dalsze poszukiwania.
Mocniejszy wiatr powiał znad jeziorka, które właśnie zaczęła obchodzić Świt i obryzgał jej łapki kropelkami wody, pogoda zaczynała być zimniejsza, ale na pewno nie była zła. Szczególnie z grubym futerkiem. Rzęsorek, który właśnie niedaleko kotki szukał pożywienia w ściółce mógł mieć za to lekki problem z zimnym wiatrem, ciałko zadrżało lekko i nieświadomość obecności drapieżnika w okolicy mogła być dla niego pechowa. Chociaż Świt nie wyglądała na zabójcę.
No proszę. Następna wrona. Czyżby szukała swojego już uśmierconego przez Oriona partnera? Skrzeczała smutnie, patrząc dookoła jeziora, czy może gdzieś nie skacze jej kochanek. Orion zaś miał idealne pole widzenia na wronę, jeszcze nie zdążył dobrze łapy wystawić z krzaków, a tu następne nieświadome stworzenie.
[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 85 (105) | W: 56 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie, Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Krople wody nie przeszkodziły jej ani trochę. Praktycznie ich nie poczuła, prędzej zauważyła, że wiatr je poniósł. Sam rzęsorek natomiast jej nie zainteresował na tyle, by się przy nim zatrzymać. Poszła dalej przed siebie.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Jak przed chwilą musiał przejść się spory kawałek by natrafić na jakąkolwiek piszczkę, tak teraz poniekąd same pchały się pod łapy. Oriental nie narzekał, wręcz przeciwnie, przyjął pozycję łowiecką i ruszył powoli na wronę. Skoro on miał idealne pole widzenia na nią, musiała być w tym pewna wzajemność. Z tego powodu przykładał szczególną uwagę do tego, gdzie skrzydlata odwracała swoją głowę. Jeśli w jego stronę, zastygał w bezruchu, licząc na to, że oszuka ptasi wzrok. Na tyle by uśmiercić wronę w jednym susie.
Następny ptak stanął na drodze Świt, która niewzruszona przez cały ten czas szła przed siebie. Wrona, właśnie dziobała podłoże, niedaleko jeziorka, który otaczała wichrzaczka. Dobry moment na upolowanie.
[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 85 (105) | W: 56 - 2 = 54 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie, Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Wrona natomiast to było coś ciekawego! Nieco innego niż dotychczas. Uśmiechnęła się szeroko, uniosła puchaty ogon i poleciała za ptaszkiem. Może ją zaprowadzi w jakieś magiczne miejsce?
/zt
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Łatwo przyszło, miał nadzieję, że łatwo nie pójdzie, tylko będzie na niego grzecznie czekać w świeżo wykopanej kryjówce, gdy będzie wracał. A nawet jeśli nie – przynajmniej reszta piszczek była rozrzucona po obszarze, nie straci wszystkiego na raz. Więc ruszył dalej, wytężając zmysły.
Co tutaj robiła kuropatwa? Wiedziała chyba tylko ona sama, ale najwyraźniej ptaki teraz zamierzały się pchać pod łapy Orionowi, bo następny pierzasty po prostu stał w niedalekiej odległości od poprzedniego morderstwa i może lekko się wzdrygnął… ale ogólnie zajął się robaczkiem, który nie chciał wyjść spod ziemi.
[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 85 (105) | W: 54 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie, Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Kuropatwy miały ładne piórka, nie tak wyjątkowe jak złapana wcześniej papużka, ale miały swój czar. Oriental ugiął łapy i zaczął się skradać w stronę dzikiej krewnej kur. Krąg życia, czy coś, bo ta polowała na robaczka. A Orion polował na nią, zbliżając się ostrożnie, przystając okazjonalnie na wszelki wypadek i chowając za trawkami, by na koniec skoczyć jej na grzbiet i ugryźć w kark.