Logo Artemidy
Szuwar Turzycy
Jak dla kogo szkoda. Po niechcianym całusie od rzęsorka, oriental nie czuł wielkiego współczucia dla wrony, która poległa bez walki. Zakopał ją wraz ze skowronkiem. Nieco bardziej niedbale w porównaniu do poprzednich kryjówek. I ruszył dalej, lekkim krokiem, z wysoko uniesioną głową i czujnie nastawionymi uszami.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dobrze, że Orion się nie poddawał, bo akurat natura zrobiła mu psikusa i nie podała pod łapy żadnej nieświadomej piszczki. Czy oriental miał się zamiar przez to poddać?

[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 83 (105) | W: 42 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie,
>0st dziabnięty policzek,
Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mając za alternatywę jedynie pozbieranie zdobyczy, zgarnięcie Świt i powrót do obozu... nie, dzięki, bardzo chętnie poszuka jeszcze za kolejną kępą trawy. I tą kolejną, jeszcze za nią, jeśli będzie trzeba. Dopóki nie miał jasnego sygnału, że trzeba wracać, uparcie parł dalej. Cokolwiek. Szarobure długie uszy w trawie? Kolejna kuropatwa? Kolejny zgubiony szczur? Wróć, nie, mokrych szczurów sobie nie życzył.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A czemu ten krzaczek się ruszał? Co takiego poruszało się na gałązce, że sprawiało taki dziwny ruch? Czy to droździk? Jak najbardziej. Zajęty swoimi drozdowymi sprawami. Kremowe drobne ciałko chyba samo nie wiedziało co robi, chyba jakiś młodzik.

[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 83 (105) | W: 42 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie,
>0st dziabnięty policzek,
Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lepszy drozd na krzaku, niż kuropatwa w marzeniach, wiadomo. Dlatego też Orion bardzo łatwo dał się rozproszyć drobnemu ptaszkowi. Bardzo łatwo ugiął łapy, przybierając po raz wtóry pozycję łowiecką tego dnia. I tak jak w przypadku wszystkich poprzednich ptaków, teraz też ruszył w cieniu rzucanym przez kępy traw, by nie wzbudzać podejrzeń w ptasim świecie. Zaś samego drozda chciał zrzucić z krzewu trzepnięciem łapy, nie skakać prostu w zarośla. Nie chciał potem wydłubywać każdej ułamanej gałązki z sierści.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No niestety, młody droździk, najwyraźniej nie wiedział, że nie powinno tak po prostu dawać się zauważyć uważnym oczom kocura. Niedługo potem gałązka przestała się bujać.

+10 exp

[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 83 (105) | W: 42 - 3 = 39 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie,
>0st dziabnięty policzek,
Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Drozd został tymczasowo pochowany pod krzewem, na którym moment temu siedział zadowolony. Zaś sam oriental ruszył dalej, zataczając lekki łuk po łące, by nie oddalać się nadto od jeziorka w swoich poszukiwaniach. Chociaż i tak będzie musiał cofnąć się po swoich śladach by zebrać wszystkie piszczki. Może warto by do tego wezwać Zajęcze Ucho by mu pękła żyłka. Miła wizja, więc w krok Oriona wkradło się nieco więcej energii.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A czyj to pyszczek właśnie wyłonił się z norki przy korzeniach drzewa? Mały rzęsorek wyszedł z domku na poszukiwanie przygód. Szkoda tylko, że w obecności Oriona, który na pewno mógł zauważyć gryzonia mając na niego idealny widok. Czy daruje życie zdobyczy?

[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 83 (105) | W: 39 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie,
>0st dziabnięty policzek,
Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A idź pan z tymi rzęsorkami. Dał szansę jednemu i co z tego miał? Kąśliwego całusa w policzek. Ominął wymownie typiarza i maszerował dalej. Niczego nie widział, żadnego brzydkiego gryzonia właśnie nie minął. Akurat jakoś pechowo nic na tej przykrej łące się nie trafiło, ale on nie tracił nadziei. Tak wyglądała rzeczywistość, bez ściemy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Opluty rzęsorek, skończyło się na tym, że tym razem miał szansę pozwiedzać świat bez strachu… przynajmniej na razie. Zaś gawron, który ewidentnie oddalił się od ziomków mógł mieć już pecha. Nie wiedział, że już był obserwowany przez parę niebieskich oczu, które nie były wcale tak daleko od niego.

[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 83 (105) | W: 39 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie,
>0st dziabnięty policzek,
Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gawrony z kolei były spoko. Znaczy oriental pamiętał, że czasem bywało z nimi nieprzyjemnie, raz dopadły Jodłę i pewien terminator stracił wtedy życie, ale nie były rzęsorkami. I to się ceniło. A taki jeden oddzielony od stada koleżka? To już w ogóle sympatyczny widok. Orion wrócił do pozycji łowieckiej i ruszył nieśpiesznie przez trawy, przystając co jakiś czas, gdy niewielkie oczka zwracały się w jego stronę. Chciał go dopaść zanim wzbije się w powietrze i wróci do swoich kolegów.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ładnie, ślicznie, pięknie. Cyk, ptaszek nie żyje.

+10 exp

[Orion] lvl: 11 | S: 22 | Zr: 33 | Sz: 13 | Zm: 13 | HP: 83 (105) | W: 39 - 2 = 37 (95)
>0st dziobnięcie między oczami,
>0st siniak na prawym policzku,
>0st wyrwane kilka kłaczków z szyi,
>0st delikatne ślady po zębach na prawej łapie,
>0st potargane kłaczki na lewej łapie,
>0st zadrapanie na lewym policzku,
>0st wyrwane kłaczki na prawym barku,
>0st siniak na czole,
>0st dziobnięcie na przedniej lewej łapie,
>0st dziabnięty policzek,
Spadek wytrzymałości do ⅔, postać traci 1 punkty celności.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i gawron już do koleżków nie wróci. W czasie, gdy oriental szukał mu godnej kryjówki, zaczęły się zbierać ciężkie od deszczu chmury. Mocniejsze podmuchy wiatru były przesiąknięte wilgocią, więc chyba nie było wyboru jak zebrać najważniejsze zdobycze dnia, odnaleźć Świt i zaprowadzić ją do obozu. Nie przepadał za deszczem, nie cierpiał jak jego sierść zaczynała się kręcić od nadmiaru wilgoci, ale w tej sytuacji byłby skłonny spędzić ulewę w lesie, zamiast w suchym obozie. Ale nie chciał by bura skończyła z przeziębieniem przez jego kaprys.

z.t <3
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Doszłam do Czarnego Ogona dopiero kiedy panował zmierzch, kiedy wszystko i wszyscy powoli chowali się do bezpiecznych kryjówek; przechodziło mi przez myśl, że może zjadłby mnie jakiś drapieżnik, że niektórym żyłoby się lepiej… może wszystkim żyłoby się lepiej? Czy ktoś zauważyłby, że zniknęłam? Czy moją następną karą byłoby zostać zapomnianym? Może wcale nikomu nie zależało? Może to i lepiej? Może powinnam odejść? Mijałam Czaple Gniazda cały czas idąc brzegiem Czarnego Ogona, chciałam dotrzeć nad Szuwar Turzycy, chciałam dowiedzieć się; dowiedzieć co czuła Salamandra… Łapy miałam zdrętwiałe od zimnej wody, a mimo to nadal szłam brzegiem, chłonęłam to uczucie, bez niego i tak nie było mi cieplej; za plecami zostawiając w końcu i tereny Wichru, łąka była cicha, może parę świerszczy, które latały mi nad głową. Przynajmniej tak mi się wydawało. Oczy miałam utkwione w bagnie przed sobą, bolały mnie od suchości, a mimo to ciągle wydawały się zbyt mokre; było mi tak zimno, a żołądek wraz z przełykiem bolał mnie od ilości zwracanego jedzenia, chociaż w pewnym momencie nie było tam już jedzenia.
Ustawiłam się w końcu czterema łapami w lodowatej wodzie… a może to mi było tak zimno? Miałam dużo czasu, by znaleźć jakieś argumenty przeciw temu co chciałam zrobić. Nie było żadnych. Byłam sama. Prawda? Wskoczyłam głębiej w wodę i po prostu pozwoliłam się przemyć wodzie, zmyć z siebie wszystko, a moje ciało powoli zaczynało iść na dno; jak kamienie, które kiedyś wrzucałam w wodę. Jak Salamandra. Czy jej woda też była tak ciemna? Czy szybko zaczęły boleć ją płuca? Jak bardzo się bała? Czułam spokój. Czemu?

Iskra
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie do końca było to prawdą. Trufla nie była całkowicie sama, a przynajmniej nie dzisiaj, nie w tym miejscu. Ryby zawsze brały najlepiej o świcie i zmierzchu, więc w nawyk Iskry weszły spacery nad wodę o tych porach – nawet teraz, gdy ryzyko dostrzeżenia własnego odbicia skutecznie zniechęcało do łowienia. Nawyki pozostawały nawykami. Bura sylwetka sunęła nieśpiesznie przez podmokłe zarośla, zarówno ze względu na wiek jak i fakt, że nie kierował nią żaden konkretny cel. Może byłoby miło natknąć się na żaby, nie powinny przecież jeszcze spać jeśli chciały obudzić się na Porę Młodych Liści, a nie w samym środku Pory Nagich Drzew.
Nie natknął się na żaby. Natknął się na Truflową Łapę. Było to niespodziewane, ale ruda kotka była towarzystwem nie mniej chętnie widzianym od zielonych przyjaciół, więc na burym pyszczku zaczął malować się ciepły uśmiech, tak odruchowo. Zatrzymał się jednak nim sięgnął oczu, bo coś tu było nie tak. Tak jak czasami powietrze gęstniało na uderzenie serca przed pojawieniem borsuka. W tej chwili również instynkt kazał wytężyć zmysły, bacznie obserwować rozwój wydarzeń, mimo że teraz wszystko było w najlepszym porządku. Za moment miało nie być w porządku.
I nie było w porządku.
Gdy Trufla skoczyła na głębszą wodę, Wichrowy przywódca sam zerwał się z miejsca. Nie sądził by niepotrzebnie – ani to nie była pora na kąpiele, ani kotka nie zachowywała się jak ktoś kto chciał popływać. Po dwóch susach bure łapy nie sięgały już dna. Pływanie było jedną z umiejętności posiadanych, ale niechętnie wykorzystywanych w praktyce. Szczególnie teraz, gdy upływające księżyce dawały się w kość (a także stawy i całą resztę organizmu). Jednak w tej chwili własny dyskomfort był ostatnią z myśli zaprzątających burą głowę, wszystko skupiało się wokół punktu, w którym zniknęła kotki. Woda w tamtym miejscu się uspokajała, a po rudym futerku nie było śladu. Jeszcze kilka chwil i jezioro ułoży się do snu po pożarciu Trufli, a bury ticked miał wrażenie, że dzieliły ich od siebie jeszcze całe długości drzewa. Jakby wcale nie znajdowali się w stojącej wodzie, tylko w rzece i próbował płynąć pod prąd.
Nabrał powietrza w płuca i zanurkował, gdy tylko dostrzegł rudy kształt w ciemnej toni. Złapał za kłaki na szyi. Źle. Poprawił na chwyt za kark, udało mu się trafić w gąszczu długiego futra. Ruszył ku powierzchni, by mogła złapać oddech, by samemu nie zachłysnąć się zaraz wodą.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości