Logo Artemidy
Szuwar Turzycy
Księżyc nie zdążył jeszcze zagościć na niebie, słońce nie zdążyło do końca schować się poza linią horyzontu. Czy to jednak miało znaczenie? Pod powierzchnią wody było ciemno, nie byłam pewna, czy w ogóle kiedyś widziałam taką czerń; moje oczy piekły, ale to nie było przyczyną krótkowzroczności. Nie wiedziałam kiedy dotrę na samo dno, czułam się jakby wszystko zwolniło… ostatnio ciągle się tak czułam i żałowałam, że nie było to z innego powodu; żałowałam, że zniknęłam od ojca, od Salamandry, od reszty rodziny… Róża przypomniała mi jak bardzo zawiodłam. Wszystkich. Siebie? Poruszyłam łapami, a dno się poruszyło, piasek wzburzył się do góry, było tak spokojnie kiedy płuca zachodziły mi wodą; czułam jak wszystko mnie pali, ale czy wszystkie słowa, czy popiół odkleił się od mojego futra? Nie czułam jakby mnie to oczyściło, nie czułam jakby wyzwoliło to mnie od odpowiedzialności… ale czy tego chciałam? Nie… ja chciałam wziąć to co zrobiłam na barki, ale było to tak ciężkie, było cięższe niż mogłam unieść; och, czy Salamandra też miała takie myśli? Krzyczała o pomoc? Błagała Gwiezdnych? Czy czuła się samotna umierając pośród odmętów wodnych? Dziewięć razy z rzędu? Czy któryś z Gwiezdnych poinformował Nurt? Wątpiłam. Nie sądziłam, że kiedyś usłyszę o śmierci siostry w taki sposób: po czasie, ze świadomością, że nie było mnie obok, że nawet nie wiedziała czy żyję… czy lepiej było jak uważano mnie za martwą? Może tak było najlepiej? Może Róża miała rację? Może lepiej… może w ten sposób moje dzieci, czy Wicher… może lepiej jakby myśleli, że odeszłam? Zniknęłam? Czy ktoś… nie chciałam ich zostawiać, nie chciałam odchodzić, nie potrafiłam znowu popełnić tego błędu? Świadomość mi wróciła… byłam… pod wodą. Płuca zachodziły mi wodą. Powoli traciłam przytomność. Jak… wypłynąć… próbowałam odbić się od dna, ale tylko zachwiałam się bardziej; och, Salamandro. Woda poruszyła się, a ja ostatkami sił chciałam coś zrobić, nagle poczułam chwyt i mocne pociągnięcie, ale nie wiedziałam już co się działo, moje ciało było bezwładne.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ciężar bezwładnego ciała, puchatej sierści nasiąkniętej wodą, stanowił wyzwanie dla wiekowych łap Iskry. Ale mogło być gorzej, Trufla mogła się szarpać, walczyć z pomocą – za sprawą własnej paniki czy z niechęci do otrzymania pomocy. Chociaż może to nie do końca tak, nie mogło być gorzej, mogło być trudniej. Trudniej byłoby wyciągnąć rudą kotkę ponad powierzchnię wody, ale przynajmniej nie byłoby wątpliwości, że żyje. Teraz pozostawały tylko nadzieje.
Czy słyszała zaczerpnięcie powietrza, gdy się wynurzyły? Nagły zryw ze strony Truflowej Łapy, cokolwiek? Nie. Żadnej większej reakcji, którą bury miał szansę wyłapać, jednocześnie holując ją do brzegu. Byle jak najszybciej wyjść z wody. Czując muliste dno pod łapami, odetchnął z ulgą przez nos, chociaż był to jedynie jeden kamyczek zdjęty z wielkiego stosu komplikacji. Dopiero na płyciźnie, Iskra miał szansę się przekonać, że Trufla faktycznie nie była w tym momencie pośród przytomnych. Martwa nie mogła być, przecież widział jak wskakiwała do wody, widział jak się zanurzała. Nie minęło aż tyle czasu, nałykała się wody i tyle. W to chciał wierzyć, gdy pośpiesznie wyciągał ją na piasek. Rudy ogon jeszcze dotykał wody, a Roziskrzona Gwiazda już puścił skórę na karku kotki, starając się w pamięci odnaleźć wskazówki co dalej.
Nałykała się wody. Była nieprzytomna (nie martwa).
– Hej, Trufla? – szturchnął ją nosem w policzek. – Słyszysz mnie? Trufla? – tym razem szturchnięcie było mocniejsze, łapą w bark.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cisza. Pod wodą było cicho. Spokojnie. Ciemno. Zimno. Jakby pochłonęło mnie coś niesamowitego i niestworzonego, jakby zabrało mnie coś w swoje objęcia, ale… tym razem ich nie chciałam. Nie miałam nic przeciwko wodzie, mimo iż czułam pewnego rodzaju ból i urazę kiedy dowiedziałam się o tym w jaki sposób zmarła Salamandra, nie potrafiłam nienawidzić co zawsze kochałam; czułam jednak ten sam ból, który musiała przeżywać ona.
Chciałam płakać… czym jednak było morze łez w jeziorze zgorzkniałego żalu?
Woda wydała głośny dźwięk chluśnięcia, uszy mnie zabolały, a świat przestał być ogłuszający; wszystko zaczęło wydawać dźwięki, nagle żaby się obudziły, dyszenie drugiego kota, bzyczenie owadów, jakieś pasikoniki grające mi pieśń żałobną. Dla mnie? Dla Salamandry? Dla mojej ostatniej szansy na pogodzenie się z moją rodziną? Straciłam ponownie przytomność, a obudziłam się uderzenie… a może parę uderzeń serca później czując szturchnięcia i glos, bardzo zniekształcony. Płuca zapaliły się żywym ogniem, oczy otworzyły się z przerażeniem, a łapy zdrętwiały mi od zimna i bolesnego zwracania wody; przełyk również palił mnie jakbym zjadła rozżarzone węgle. Gdzie? Co? Przewróciłam się na brzuch i rozejrzałam dookoła. Żyłam? Wszystko mnie bolało. Musiałam żyć. Jak?
– Is-iskra? – wychrypiałam z bólem gardła, a całe moje ciało zaczęło się trząść. Płakałam? Łzy.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O Gwiezdni, na dźwięk głosu Trufli, odetchnął z ulgą tak głośno, że Niezapominajka w Ziołowym Wzgórzu miała szansę to usłyszeć. Żyła to dobrze. To najważniejsze. Nie wiedział co dalej, ale przynajmniej to mieli już za sobą. Widząc jak ruda kotka się trzęsie, chciał już się położyć obok i ją ogrzać, ale zreflektował się, że ocieka wodą. Otrzepał się więc nim przylgnął do jej boku. Bura kita była smutnym ogonem z kilkoma strąkami sierści, ale wciąż owinęła się wokół kotki. Jeśli nie po to by ją ogrzać to po to by ją utrzymać w miejscu, by nie okazało się zaraz, że znalazła się znowu pod taflą wody.
– Mhm, to ja, Iskra. – potwierdził przełykając gulę w gardle. – Jesteś... jesteś już bezpieczna. Wszystko w porządku. – nie wiedział co mówić, paplał co ślina na język przyniesie. Otarł się o załzawiony policzek. Nie jesteś sama.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bliskość drugiego kota, ból głowy i nieprzyjemne mrowienie w ciele; nie umiałam połączyć co się wydarzyło. Czy ja? Czy…? Łzy spływały mi po policzkach, a ja słuchałam mojego głośnego bicia serca, które jakby pulsowało mi po całym ciele, nie wiedziałam nawet jak się czuć, ani czemu nadal czułam. Stałam pomiędzy śmiercią, a życiem, nie ruszając się w jedną, ani w drugą stronę, chciałam zrozumieć jak się tu znalazłam i dlaczego byłam tak przekonana. Może nadal byłam?
– Moja siostra… Tu-tupocząca G-gwiazda… moja… siostrzyczka. S-sal… nie żyje. Utopiła się, nie zdążyłam. Nic nie zdążyłam zrobić. Nawet nie wiedziała, że żyję w innym klanie. Zdradziłam jej zaufanie. Zniknęłam. Zostawiłam ją. Nigdy mi nie wybaczyła. Nie zdążyła. Nie wiem. Iskro… Nie wie, nie wiem, nie wiem… – wypłakałam żałośnie, nie zwracając na nic uwagi i po prostu ukryłam pyszczek w kryzie Przywódczyni obok mnie, chciałam zniknąć, uciec, nie czuć tego co czułam. Zawiodłam. Zawiodłam. Zawiodłam. Kiedy stałam się tak okrutna?
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na terenie klanu Wichru znał już każdy zakątek. Za to zainteresowały go tereny poza klanem. Chciał poznać inne miejsca i łapy zaprowadziły go do jakiegoś... Stawu? Uznał, że będzie to idealne miejsce do potrenowania swoich umiejętności łowienia. Może akurat coś złowi? Albo kogoś pozna?
Podszedł nad brzeg, usiadł cicho i bez ruchu nie rzucając cienia, a łapę włożył do wody i czekał, aż coś podpłynie.


//mg
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Znalezienie brzegu wśród turzycowych kęp mogło nastręczyć pewnych trudności. Tam, gdzie ciekawy świata terminator wetknął swoją rudą łapę, z pewnością chlupotała już woda – czy jednak był pewien, że nie czyhała na niego także i pod ogonem, czekając na nieopatrzny ruch w ukryciu pod zasłoną źdźbeł?
No cóż. Nie był to w tamtej chwili największy z jego problemów. Żadna rybka nie połakomiła się jeszcze na jego palce, natomiast chętnych na płotki przybywało: jeśli odwrócił głowę, słysząc z boku cichy szelest, mógł zobaczyć, jak z zarośli wyłania się długie ciałko gronostaja. Zwierzak stanął słupka, wyraźnie czujny i świadomy jego obecności; mały nosek drgał lekko, a czarne oczka świdrowały go w swoim nieprzeniknionym wyrazie. Sierść miał dziwnie zwichrowaną i ubarwioną szczególnie, bo brązowe kosmyki mieszały się w niej z białymi, jakby nie mógł się zdecydować, w którym kolorze chciał być.

Ewidencja: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 40/40 | W: 35/35
Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 60/60 | W: 50/50
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Siedział zadowolony nad wodą, ale nic nie przypływało. W pewnym momencie odwrócił głowę i zobaczył jak dwoje oczu się w niego wpatrują. Postawił uważniej uszy, patrzył prosto w zwierzę. Nigdy nie miał takiej sytuacji, ale... to chyba dobrze, że to coś się na niego nie rzucało? Ale tak w sumie to może warto dowieść swojej siły? Tylko, że to nawet nie byłaby ochrona terenów... Chociaż... Klan Wichru był niedaleko... on mógłby tam pójść. To jego czas.
Lis wstał od wody powoli, patrząc ciągle na gronostaja. W pewnym momencie odbił się silnym susem z miejsca, w którym stał i zaczął biec w jego kierunku. Instynkt mówił - najważniejsze miejsca, ale gdy do się do niego zbliżał, to nie był idealnie od strony głowy, a bardziej od boku, więc póki co Lis rzucił się z pazurami na jego bark, żeby jak najmocniej się w niego wbić.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Roześmianej Łapy: nieudany » przerzut » słaby » całkiem wyminięty
Unik Ewidencji: udany

  Ewidencja nie szukała wrogów. Dobrze wiedziała, którędy biegnie granica terytorium kotów; nie pojmowała struktury klanów, jednak sam zapach dziesiątek drapieżników był wystarczająco przerażający. Nie przekroczyła niewidzialnej linii, odkąd kilka obiegów pór temu uczyniła Szuwar Turzycy swoim domem.
  Miała tam własne terytorium, wyznaczone zestawem zapachowych znaków. Koty czasami zapuszczały się na nie mimo tego. Patrzyła wtedy w napięciu spomiędzy turzycowych źdźbeł, jak piją wodę z jeziora lub szukają zdobyczy wśród przemoczonych kęp, nieuchronnie wpadając łapami w niewidoczne z wierzchu, pełne wody zagłębienia, których rozmieszczenie ona znała już dobrze. I choć każde takie spotkanie wprawiało jej drobne wąsiki w drżenie, godziła się z tym. Nie mogła pozwolić sobie na walkę z każdym napotkanym kotem. Większość z nich i tak zjawiała się w Szuwarach tylko na chwilę, nie robiąc sobie wiele z obecności stałej lokatorki.
  Tym razem było jednak inaczej. W odpowiedzi na jej ostrożność, na jej brak agresji rdzawy kot rzucił się na nią z wyciągniętymi pazurami. Niósł ze sobą zapach granicy, tej, którą sama zawsze szanowała.
  Ewidencja poczuła strach, ale tym razem nie było to wszystko. Złość, podsycona księżycami goryczy złość na bezczelnego intruza, który dzielił ze swoją rodziną bezkresne połacie łąk, a mimo to przychodził pazurami wydrzeć jej z łap własny drobny szpłachetek ziemi, odezwała się w niej jeszcze silniej od lęku. Nigdy nie chciała walczyć. Ale tym razem nie mogła też ustąpić.
  Uskoczyła natychmiast, zwinnie unikając kiepsko wykalkulowanego skoku Roześmianej Łapy. Z pyszczka wydobyła ostrzegawcze szczeknięcie, ostatnie żądanie, żeby przeciwnik zostawił jej ziemię w spokoju.

Ewidencja: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 40/40 | W: 35-3=32/35
Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 60/60 | W: 50-2=48/50
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieco się wystraszył, widząc jak zwinne jest to zwierzę, a jego strach spotęgował fakt, że tamta zaczęła na niego syczeć. Kurde. Może lepiej jednak nie było walczyć z czymkolwiek tak daleko od obozu? Położył po sobie uszy, spuścił głowę, żeby jej pokazać, że nie próbuje jej zdominować i zaczął się cofać. Może mu wybaczy i będą mogli sobie tu wspólnie żyć? Tylko, że chciał łowić, więc musiała zrozumieć, że on tu zostanie!
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Ewidencji: udany, 3 HP

  Rudy agresor spuścił uszy i zaczął wycofywać się tam, skąd skoczył. Ewidencja dostała to, czego chciała – odstraszyła bezczelnego drapieżcę. Jej własna logika dyktowała, że powinna poczuć ulgę. Jednak w jej małym łebku zadziało się coś zupełnie innego. Machina gniewu, którą posłał w ruch ten nagły atak, nie chciała zatrzymać się tak łatwo. Widok rejterującego kota, smak pierwszego sukcesu, tylko przyspieszył jej tryby. W przypływie adrenaliny Ewidencja zmieniła się nie do poznania – straciła swoją ostrożność, przepadło łagodne usposobienie, skończyły się ustępstwa, którymi próbowała dotąd zapewnić sobie jakiś byt. Nie chciała już tylko, aby kocur się wycofał. Powinien zniknąć. To było w końcu jej terytorium. A teraz wreszcie miała szansę, by obwieścić to światu raz na zawsze...
  Przynajmniej tak jej się zdawało, kiedy znienacka wyskoczyła w stronę Roześmianej Łapy, żeby wbić się zębami w jego bark.
  Ugryzienie nie wyszło jej zbyt mocno i bardziej, niż wkłucie małych kiełków, terminator mógł odczuć uwieszające się na nim długie ciało gronostaja.

Ewidencja: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 40/40 | W: 32-3=29/35

Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 60-3=57/60 | W: 48/50
» rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na barku (bez przebicia skóry)
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- AUA! - Krzyknął, zdziwiony reakcją zwierza. NO TAK! PRZECIEŻ TO AGRESYWNE ZWIERZĘ, TRZEBA JE ZABIĆ!!! Nie myślał, w ogóle, po prostu się rzucił z pazurami na jej... jej... no właśnie, gdzie? Chyba gdzieś w okolice grzbietu? W ogóle nie wymierzył tego ciosu, tylko poleciał przed siebie z pazurami. Ot, trafi gdzieś w bok to będzie spoko.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Ewidencji: nieudany
Atak Roześmianej Łapy: słaby, 2 * 0,5 = 1 HP

Doszli zatem do podobnych wniosków, a nawet podobnie zabrali się do wcielania ich w życie. Efekty? Również zbliżone. Także do zera.
Zanim Roześmiana Łapa zdążył przypomnieć sobie swój protokół interakcji z naturą ożywioną, Ewidencja przypuściła kolejny atak, tym razem na jego bok. Uderzyła jednak w powietrze – kocur zdążył już odsunąć się z dawnego miejsca w swoim własnym natarciu. Trafił mniej więcej tak dobrze, jak wycelował: mógł się zastanawiać, czy rzeczywiście dotknął grzbietu gronostaja, czy jedynie mu się zdawało. W każdym razie trudno było się łudzić, że wyrządziło to Ewidencji jakąkolwiek większą szkodę. Główny efekt był taki, że nad nią przeskoczył.

Ewidencja: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 40-1=39/40 | W: 29-2=27/35
» rana 0. stopnia: ledwie zadraśnięte lędźwia

Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 57/60 | W: 48-2=46/50
» rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na barku (bez przebicia skóry)
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zrobił hop, ona zrobiła hop - nic się nie wydarzyło. Niczym powietrzny taniec bez widowni. Kocur obrócił się szybko w jej stronę i walnął łapą w ziemię, by oślepić gronostaja, a potem po tym ruchu, chciał przeorać pazurami drugiej łapy klatkę piersiową Ewidencji. Lisek w końcu zaczynał myśleć pod wpływem chwili i... może nie stresu, ale niepewności co do sytuacji.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Ewidencji: krytyczny! 5 * 1,5 = 8 HP
Oślepienie Roześmianej Łapy: nieudane :/
Atak Roześmianej Łapy: krytyczny! 14 * 1,5 = 21 HP

Ewidencja nie próżnowała. Błyskawicznie zwróciła się w stronę nowej pozycji Roześmianej Łapy, by chwilę później skokiem znaleźć się u jego szyi; jakiekolwiek grudki mokrej ziemi posłała w powietrze jego łapa, musnęły one co najwyżej ledwo czarno zakończony ogon. Przeciwniczka wgryzła się, tym razem przebijając skórę i zyskując sobie chwilę tryumfu.
Ta trwała jednak nadzwyczaj krótko, bo pazury Roześmianej Łapy tym razem nie chybiły celu. Uderzył Ewidencję, gdy odskakiwała, i tym razem nie mógł mieć wątpliwości, że trafił. Rzucone impetem ciosu zwierzątko wydało okrzyk bólu, zanim udało mu się rozpaczliwie porwać z turzycy z powrotem na nogi.


Ewidencja: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 39-21=18/40 | W: 27-3=24/35
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia po pazurach na piersi (od następnej tury krwawi; najpierw -3 HP, potem -2 HP do końca walki)
» od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP poniżej połowy (nowe statystyki: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 5 | Zm: 3)

Roześmiana Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 57-8=49/60 | W: 46-4=42/50
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie w szyję (od następnej tury krwawi; -2 HP do końca walki)
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości