Logo Artemidy
Leśna Sadzawka
No to w takim razie chyba przyszedł czas na załamywanie się… chociaż wojownik nie powinien się poddawać. Może to po prostu była zwykła zła passa, która zaraz minie? Młody wojownik w teorii zrobił wszystko dobrze, jednak wiadomo że teoria czasami nie równa się praktyce. Tym razem był to po prostu pech, który sprawił, że jaszczurka skończyła się wygrzewać i uciekła z kamienia zanim Korzenna Woń zdążył ją dopaść i złapać w zęby.

Korzenna Woń: lvl: 3 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 42 - 2 = 40/50
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W pewnych momentach nie rozumiał jakim sposobem został Wojownikiem, gdy nawet głupiej jaszczurki nie potrafił złapać. Dobijało Go to, ale nie zamierzał się jeszcze poddawać. Przynajmniej jedna zwierzyna jeszcze. Przynajmniej tyle. Wziął głęboki oddech i pomyślał o najdroższych kotach w swoim życiu, rodzina... i Orzeł oczywiście. Z jakiegoś powodu pojawiający się na dłużej, niż inni. Czasami zastanawiało Go czemu tak zakrzątał mu umysł, gdy sytuacja nawet nie była od tego.
Oni w Niego wierzyli, nawet Huba... chociaż jej w klanie już nie było. Musiał w siebie również wierzyć. Porażki się zdarzały, prawda? Głęboki wdech i ruszył dalej rozglądając się za może ostatnią, a może przedostatnią zwierzyną.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i natrafił na coś w trakcie swoich poszukiwań. Natrafił na coś co już w swoim dzisiejszym polowaniu spotykał kilka razy. To znowu ta przerośnięta dżdżownica ruszała się gdzieś w trawie powolutku. Była ona na tyle powolna w tym momencie, że złapanie jej nie powinno być większym problemem.

Korzenna Woń: lvl: 3 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40/50
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najwyraźniej nie miał zbyt wielkiego szczęścia do polowania, bowiem znowu tylko jakaś beznoga jaszczurka sunęła gdzieś pośród zielonawych traw. Nie miał wyboru tak naprawdę z pustym pyskiem wracać nie zamierzał, więc upolować musiał jeszcze coś chociaż. Nie wiedział ile to jeszcze „chociaż”, ale na pewno nie tyle co upolował.
Ustawił się w pozycji łowieckiej, przenosząc ciężar ciała na tylne kończyny i powoli ruszył w stronę zdobyczy, którą miał nadzieję zaraz już mieć martwą na swoim małym stosie do zaniesienia. Stawiał łapy z największą rozwagą, aż w końcu powoli zaczął przyspieszać próbując zrównać tempo z padalcem by złapać go za kark i zabić.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No to nadzieja wojownika tym razem się spełniła. Padalec nie zauważył Korzennej Woni aż do samego końca kiedy było już zbyt późno na ucieczkę czy zrobienie czegokolwiek innego i wichrowicz faktycznie mógł doliczyć go sobie jako kolejny dodatek do jego małego stosiku z przyniesionego z polowania do obozu.

EXP: +5 exp

Korzenna Woń: lvl: 3 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 - 2 = 38/50
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udało mu się upolować padalca, tak jakby, bo w końcu znowu to samo. Niby nie powinien jeszcze wracać, ale patrząc na dzisiejsze szczęście nie mógł sobie pozwolić na całodniowe polowanie.
Nie czekał więc dłużej ze swoją decyzją i po prostu odpuścił wracając po dwa inne padalce, gdzie podziękował Gwiezdnemu Klanowi za danie mu szansy na upolowanie chociaż tyle pożywienia. Następnie ruszył w stronę obozu, by odłożyć je na stos.

/zt
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Było naprawdę gorąco. Biała wojowniczka miała wrażenie, że z dnia na dzień jest nawet coraz goręcej - chociaż to wrażenie mogło dawać również jej długie, białe futro. Brak deszczu niezwykle ją niepokoił, zwłaszcza od czasu pożaru, który niegdyś miał miejsce na ich terenach. Sucha trawa potrafiła w bardzo szybkim tempie zapłonąć i strawić za sobą wszystko, dosłownie WSZYSTKO co spotkała na drodze. Ogień był niebezpieczny i miała nadzieję, że Klan Wichru już nigdy nie będzie musiał się z nim mierzyć...
Czymś, co również nie dawało jej spokoju był stan Leśnej Sadzawki. Miała wrażenie, że malała, kurczyła się, wysychała. I to właśnie również zamierzała sprawdzić sama. Gdy doszła na miejsce - już wieczorem, nie chciała wychodzić w największe słońce, podobnie jak nie wysyłała swoich wojowników na patrole w tej właśnie porze. Dlatego dopiero gdy zaczęło zmierzchać pojawiła się przy Leśnej Sadzawce.
- Wysycha... - mruknęła do siebie, patrząc na stan wody. Było jej zdecydowanie mniej... Naprawdę mniej... Miała nadzieję, że niedługo spadnie deszcz... Chociaż spodziewała się bardziej burzy, co również było niebezpieczne. Wystarczyło tylko, aby piorun uderzył w drzewo i ponownie mieliby do czynienia z pożarem. Suche rośliny trawiłyby się w ogniu i prawdopodobnie nawet lejący deszcze nie byłby w stanie ich ugasić... Myślisz za bardzo pesymistycznie - skarciła się w myślach, podchodząc do zbiornika wodnego, aby napić się wody.

[Krwawnik!]
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Krwawnikowy Liść nie odczuwał aż tak tego upału, choć to prawdopodobnie za sprawą spędzania większości czasu pod ziemią, w Ziołowym Wzgórzu. Jednak gdy już wychodził, faktycznie było gorąco, nie wspominając o świetle słońca, które oślepiało go z jego każdym opuszczeniem lecznicy. Przydałaby mu się jakaś maska z liścia na jedno oko, czy coś.
Postanowił się również przejść, kiedy było już chłodniej i ciemniej, choć nie było to podyktowane jedynie chęcią spaceru, kiedy nie będzie takiego skwaru, ale również swoimi możliwościami – przez większość czasu musiał być obecny w lecznicy, w razie gdyby przyszedł ktoś ranny albo chory, a wieczorem zdarzało się to najmniej. Również skierował swoje kroki do Leśnej Sadzawki, ale nie z tego samego powodu, co zastępczyni. Uznał po prostu, że przy wodzie będzie najchłodniej.
– Dobrry wieczórr, Biały Puchu – przywitał się uprzejmie, kiedy znalazł się obok kocicy, którą dojrzał już nieco wcześniej, ale wolał nie krzyczeć. Spostrzegł obniżający się poziom wody, ale nie panikował. Sytuacja nie była ani trochę porównywalna do tej sprzed pożaru, a wieczorami zdarzały się czasem ulewy. – Potrrafisz pływać? Trrochę zazdrroszczę kotom z klanu Rzeki tej umiejętności, z pewnością przydaje się w takie upalne dni – zagadał, po czym również schylił się po łyk wody. Cieszył się, że trafił akurat na zastępczynię, miał do niej bowiem pewną sprawę. Ale to może zaczekać. Zresztą miał nadzieję, że jej to nie przeszkadzało, że tak podszedł i zagadnął.
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dobry wieczór, Krwawnikowy Liściu - miauknęła, odpowiadając na przywitanie medyka delikatnym uśmiechem. Właściwie to spodziewała się, że prawdopodobnie spotka tutaj któregoś z Wichrowych kotów. Leśna Sadzawka zdecydowanie była jednym z chłodniejszych miejsc na ich terytorium, więc nie było w tym nic dziwnego, iż pojawił się tutaj również Krwawnikowy Liść. Poza tym miło było mieć towarzystwo - zwłaszcza, że z kocurem rozmawiała mimo wszystko dosyć rzadko.
- Oh nie, niestety nie. Pamiętam, że Węgorzowy Grzbiet i Borsucze Futro potrafili pływać, jako jedni z... nielicznych naszych wojowników. Teraz już jednak polują na Srebrnej Skórce. - miauknęła, siadając powoli i owijając puszystym ogonem łapy. Pamiętała, że brat jej mistrza potrafił pływać, uczył też tego niektórych swoich terminatorów. Nie wiedziała jednak, czy ta wiedza była przekazywana dalej - podejrzewała jednak, że prawdopodobnie zanikła razem z kocurami. Chociaż kto wie? Może w klanie aktualnie również byli wojownicy, którzy również byli w stanie przepłynąć Leśną Sadzawkę?
- Jak idą treningi Pszczelej Łapy i Miętowej Łapy?
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z cichym pomrukiem mającym być przytaknięciem wysłuchał słów zastępczyni na temat potrafiących pływać wojowników, gdzieś z tyłu głowy żałując, że prawdopodobnie ta umiejętność w klanie Wichru odeszła razem z nimi. Sposobem było również spytanie o to kogoś z klanu Rzeki, jednak podejrzewał, że nie każdy mógł być do tego chętny, a na dodatek nie odczuwał jakiejś mocnej potrzeby, żeby się tego nauczyć. Fakt, było to pomocne, jednak, jak wiadomo, większość czasu spędzał w lecznicy, więc te upały nie wpływało na niego jakoś dramatycznie. Inna sprawa, że może gdyby każdy to potrafił, to Olchowa Łapa nie zginęłaby topiąc się w… Leśnej Sadzawce. Przełknął wodę.
– Dobrze. Powtarzam walkę z Miętową Łapą i wydaje mi się, że Pszczela Łapa jest na podobnym etapie, z tego co kojarzę – stwierdził. Co prawda czarny terminator medyka trenował pod okiem Lśniącej Sadzawki, ale mieszkali razem i rozmawiali codziennie, więc takie rzeczy wiedzieli. Przy okazji, mógł o coś spytać, skoro już Biały Puch zahaczyła o ten temat. Był wyjątkowo ciekawy. – Dlaczego Lawendowa Gwiazda nie daje ci żadnego terrminatorra? – spytał, a jego głos nie był złośliwy czy pretensjonalny; wyczuwalna była jedynie ciekawość. Zastępczyni przecież już nie chorowała, a byli wojownicy z paroma terminatorami, którym można by dać trochę odsapnąć. Co do Lawendy to wiedział – wspomniała, że jej się nie chce trenować. Ale nie wierzył, żeby przy Białym Puchu było tak samo. – Chciałbym jeszcze spytać… co Ty sądzisz o trrenowaniu wojowników przez medyków, Biały Puchu?
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dobrze to słyszeć - miauknęła, uśmiechając się delikatnie. Z tego co mówił Krwawnik wnioskowała, że treningi posuwają się powoli do przodu - ważne, że terminatorzy się uczyli w swoim tempie. Potrzebowali kolejnych kotów z wiedzą medyczną. Lśniąca Sadzawka się starzała, nie można było tego ukrywać. Krwawnikowy Liść nie mógł być jednym medykiem do końca życia.
Na pytanie kocura westchnęła cicho.
- Szczerze to ja sama nie do końca wiem dlaczego... Na początku faktycznie dochodziłam do siebie po chorobie i nie czułam się na siłach, aby wziąć kolejnego terminatora. Zamierzam z nią o tym porozmawiać do kolejnej ceremonii, ponieważ... nie chcę obciążać niepotrzebnie naszych wojowników. - miauknęła, spoglądając na kolorowookiego - Szczerze to brakuje mi treningów... Lubię patrzeć jak młody kot rozwija swoje umiejętności, aby następnie stać się wojownikiem. Czuję się wtedy trochę jak... matka. - dodała. Niestety nigdy nie doczekała własnych kociąt... Może dlatego traktowała swoich podopiecznych jak swoje kocięta? Rysi Pomruk, Deszczowa Pogoda, Jaśniejący Płomień... właściwie każdy z jej terminatorów, nawet ci, którzy zaginęli, nawet Czubatkowy Mrok - każde z nich było dla niej ważne i z każdego była dumna.
- Osobiście nie widzę w tym problemu. - powiedziała spokojnie - Medycy również kończą wojowniczy trening. Wiecie tyle samo, ile wiedzą wojownicy na temat walki czy polowania. O Kodeksie Wojownika i Gwiezdnym Klanie... nie wspominając. Lśniąca Sadzawka wytrenowała Iglastego Pazura, który był naprawdę dobrym wojownikiem. Jeśli jednak w klanie jest wystarczająca ilość wojowników to po prostu nie widzę takiej potrzeby... Chyba, że medyk wyraziłby swoją chęć w wytrenowaniu wojownika. Jeśli nie byłoby przeciwskazań to osobiście prawdopodobnie bym na to przystała.
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie było to jakieś bardzo szybkie tempo, ale medyk zawsze był zdania, że lepiej iść z materiałem powoli, ale dokładnie. Taka taktyka była szczególnie istotna w części medycznej – roślin, chorób i samej kwestii psychiki kota było naprawdę wiele, dlatego nie powinno biec się z tym na łeb na szyję, ponieważ chodziło o zdrowie innych kotów, w czym nie tolerowano pomyłek. Idąc na polowanie i zapominając o jakiejś zasadzie ryzykowało się jedynie utratą zwierzyny – w leczeniu chodziło natomiast o życie, które niestety prawie każdy miał jedno.
Wysłuchał słów kocicy uważnie, co jakiś czas jedynie kiwając głową potakująco, ale nie przerwał jej ani razu. Trochę zmartwiło go stwierdzenie „szczerze to ja sama nie do końca wiem dlaczego”, bo słabo to świadczyło o komunikacji, ale już na wypowiedź, gdzie kocica stwierdziła, że będąc mistrzynią czuję się niejako jak matka, uśmiechnął się lekko.
– Pięknie powiedziane – stwierdził wolno – i jest w tym trochę rracji. Sam Lśniącą Sadzawkę trraktuję trrochę jak matkę, którrej nigdy nie miałem. – Spuścił wzrok na taflę wody, w której zobaczył swoje krzywe odbicie. Już dawno przestał się tym zadręczać, przestało mieć to dla niego znaczenie, ale z początku naprawdę bolało go to, że jest z pochodzenia pieszczochem albo samotnikiem. Przecież niczym się nie różnił. A jego rodzeństwo? To dopiero. Miał nadzieję, że to nie dlatego zaginęli tak wcześnie. I to nie dlatego zaginęła Ostry Kolec, zostawiając go samego…
Z żywym zainteresowaniem przysłuchiwał się kolejnej opinii. Szczerze, bardzo go to interesowało, ciekawiło go, czy Biały Puch podzielała zdanie przywódczyni, czy wręcz przeciwnie. Czy może była gdzieś po środku. Kiedy zastępczyni doszła do kwestii wystarczającej ilości wojowników, Krwawnikowy Liść westchnął cicho. W tym rzecz. W tamtym momencie nie było wystarczająco wojowników, przez co jeden nawet zabrał wówczas głos.
– Chodzi mi o to, Biały Puchu – zaczął spokojnie – że na tamtej pamiętnej cerremonii był niedobórr wojowników. Jodłowa Gałązka dostała piątego?, o ile dobrze pamiętam, terrminatorra, a Jaśniejący Płomień sam się odezwał w tej sprrawie, że wojowników względem terminatorów jest za mało. Myślałem, że po interrwencji wojownika Lawendowa Gwiazda zgodzi się, byśmy pomogli i odciążyli ich trrenując terrminatorrów, ale na to nie przystała. A przy Gwiezdnym przyznała, że jej samej się nie chce trrenować terrminatorrów, w ten sposób nie rrobiąc nic, żeby choć trrochę znieść z nich ten ciężar. – Głos miał spokojny, niepretensjonalny; jedyne, do kogo mógł mieć problem, to do Lawendowej Gwiazdy. Nie bał się mówić o tym przy zastępczyni, wręcz czuł, że powinien. Była prawą łapą przywódcy i do kogo, jak nie do niej, powinien iść z taką sprawą? Kiedy dorósł i zrozumiał, że w zawodzie medyka nie zawsze może być szczery, przestał mówić o wszystkim wprost, ale po tym wszystkim, takim wydarzeniu, widocznie wróciła mu bezpośredniość w słowach z dzieciństwa. Wiedział, że to mogło być dla niej niewygodne, ale należało mieć tego świadomość na tej randze; tym bardziej że nie było w jego słowach żadnego naskoku na zastępczynię. Zastępczyni w jego opinii nie zrobiła nic złego. Chodziło wyłącznie o przywódczynię. – Co Ty o tym wszystkim sądzisz?
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Biała kocica skierowała złote ślepia na taflę Leśnej Sadzawki. Rozmawiała o przeciążeniu wojowników terminatorami z Lawendową Gwiazdą. Było to zaraz po jej chorobie, gdy Jaśniejący Płomień dostał czwartego terminatora - Czubatkową Łapę. Nie dziwiła się, że to właśnie on zainterweniował na tej ceremonii, ponieważ cóż... miał rację. Ona sama nie trenowała więcej niż trzech terminatorów jednocześnie.
Ciężko jej było to też przyznać, ale miała wrażenie, że mogło to mieć związek z konfliktem, jaki panował między Lśniącą Sadzawką i Lawendową Gwiazdą. Być może Lawenda nie ufała Lśniącej Sadzawce na tyle, aby powierzyć jej kota, który miałby zostać wojownikiem. A może chodziło o coś jeszcze innego? Nie wiedziała, mogła jedynie szukać igły między liściastą zaspą.
Westchnęła cicho.
- W tamtej chwili faktycznie, byłoby to mądre rozwiązanie. Ja sama nie trenowałam nigdy więcej... niż trzech terminatorów na raz, również wtedy, gdy panował niedobór wojowników w naszym klanie. Byłeś wtedy jeszcze terminatorem, jeśli dobrze pamiętam. Dostałam Jaśniejącego Płomienia, Deszczową Pogodę i Rysi Pomruk, a to i tak było dosyć dużo... Pewnie wiesz, że każdy terminator potrzebuję uwagi, innego podejścia. Nie powinno być tak, że wojownicy mają ich więcej, bo wtedy sami są przemęczeni, a treningi mogą nie być efektywne. Muszę porozmawiać z Lawendową Gwiazdą, aby przy kolejnej takiej sytuacji powierzyła wam po terminatorze... Aby nie dopuszczać właśnie do takich sytuacji. Tym bardziej, skoro sami zaoferowaliście swoją pomoc w trenowaniu, za co naprawdę dziękuję. - miauknęła, delikatnie schylając głowę w geście podziękowania - Teraz przybyło nam wojowników. Czubatkowy Mrok, Rogaty Cios i Pszeniczy Kłos również mogą już trenować przyszłych wojowników. Jodłowej Gałązce nie powinnyśmy dawać więcej terminatorów, aby nieco odpoczęła. Szkolenie młodych to część wojowniczego życia ale nie na taką skalę... Mamy też aktualnie mało kociąt do mianowania, więc przeciążenie powinno minąć. Niemniej jednak, tak jak mówiłam, gdyby znowu było więcej terminatorów niż wojowników, wasza pomoc będzie brana pod uwagę. - dodała jeszcze, spuszczając wzrok - Powiem Ci, Krwawnikowy Liściu, że czuję się aktualnie naprawdę... głupio. Sama nie mam żadnego terminatora, a wojownicy zostali przeciążeni. To nie jest w porządku względem kotów, skoro muszą trenować więcej terminatorów, a w tym czasie zastępczyni ich nie ma. - westchnęła cicho. Przygryzła język, zastanawiając się chwilę, czy powinna zapytać o to, o co chciała. Aby dowiedzieć się, czy Krwawnikowy Liść myśli podobnie. - Szczerze, martwi mnie też konflikt między Lśniącą Sadzawką a Lawendową Gwiazdą. Nie wpływa on korzystnie na klan, ani na komunikacje czy też po prostu zwykłe relacje między władzą klanową. A z księżyca na księżyc mam wrażenie, jakby było jeszcze gorzej. Czy... Ty też to zauważyłeś, Krwawnikowy Liściu? Czy może za bardzo wyolbrzymiam?
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wysłuchał z uwagą słów kocicy, nie przerywając jej ani razu. Mieli naprawdę mądrą zastępczynię i aż szkoda, że na jakiś czas musiała wycofać się z życia klanowego, spędzając go w lecznicy. Na wspomnienie, że podczas następnej takiej sytuacji ich prośba o trenowanie zostanie ponownie rozpatrzona, kiwnął potakująco. Nie zależało mu na tym jakoś bardzo, miał swoje obowiązki. Ale był medykiem, a medyk był zobowiązany do pomocy. Kto powiedział, że pomoc ograniczała się jedynie do podania ziółek i nasmarowania pleców? Pomoc nie miała jednej, konkretnej definicji, a Krwawnikowy Liść chciał dla swojego klanu jak najlepiej. Dlatego tak rozczarowało go podejście przywódczyni, która potraktowała tę sprawę nieco olewczo. Kiedy Biały Puch dodała, że czuję się trochę głupio, spuścił nieco wzrok. Było to jak najbardziej zrozumiałe i pewnie będąc na jej miejscu czułby się podobnie. Ale nie odpowiedział już nic więcej, jedynie zgadzając się przytaknięciem głowy z jej słowami, bardziej zainteresowany teraz kolejną kwestią, którą poruszyła. Ech, nie wyolbrzymiasz, Biały Puchu, pomyślał, niestety nie wyolbrzymiasz.
– Niestety, i podejrzewam, że nie tylko ja czy Ty to zauważyliśmy – odpowiedział chłodno. Przez to wszystko nie rozmawiał ze Lśniącą Sadzawką za bardzo o Lawendowej Gwieździe, choć to do swojej mistrzyni od zawsze mógł przyjść z każdą obawą i niepewnością. Nawet mu ulżyło, że zastępczyni o tym powiedziała, bo nie wiedział, czy on sam miałby odwagę. – Jestem w stanie zrrozumieć Lśniącą Sadzawkę, bo wiem, że Lawendowa Gwiazda nadszarrpnęła jej zaufanie – zaczął powoli. – Niemniej jednak, nie podoba mi się, w jaki sposób to rrozwiązują. Nie chodzi mi już nawet o komunikację we władzy czy rrelacje, bo nie każdego trzeba lubić. Ale wynosząc te sprrawy na środek klanu, na ceremonie… to nie stawia władzy w dobrrym świetle, pokazuje, jaka jest niestabilna. Nie muszą się kochać, nie dobrrały się, trudno. Ale cerremonia to nie jest miejsce, na którrym którym powinno się załatwiać takie sprrawy, nie na forrum całego klanu. A Lśniąca Sadzawka przed całym klanem podważa autorrytet Lawendowej Gwiazdy, i na odwrrót. To nie świadczy dobrze o klanie, prrawda? Nie wspominając już o interrwencji Gwiezdnego, którra, szczerze powiedziawszy, zaniepokoiła mnie – dodał, nieco ciszej i smutniej. Szanował Lśniącą Sadzawkę, była dla niego wzorem do naśladowania, ale nie był pozbawioną umiejętności wyrabiania własnej opinii kukiełką i nie popierał wspomnianych działań zarówno jej, jak i Lawendowej Gwiazdy. Bolało go to. Ale jednocześnie ulżyło mu, że mógł o tym z Białym Puchem szczerze porozmawiać. Oni również byli we władzy klanowej i choć nie odpowiadali za zachowanie kotek, to na nich też to niejako wpływało. A medykowi naprawdę zależało na klanie. – Mimo że niestety znam jej przyczynę i dostrzegam jej słuszność.
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocica w ciszy wysłuchała tego, co biały kocur miał do powiedzenia. Z jednej strony cieszyła się, że nie tylko ona widzi problem i że faktycznie nie przesadza. Z drugiej jednak strony źle było to słyszeć - jak powiedział Krwawnik, "podejrzewam, że nie tylko ja czy Ty to zauważyliśmy". Klan również dostrzegał więc ten konflikt i również zaczynało być to coraz bardziej widoczne. Nie świadczyło to dobrze o tym, co działo się między najważniejszymi kotami w klanie i zdecydowanie nie świadczyło to o nich dobrze.
Na Gwiezdnych. Już źle wyglądało to wewnątrz klanu, bała się, co może stać się na Zgromadzeniu. Miała nadzieję, że kocice jednak wtedy zaprzestaną prowadzić swoją bitwę, albo chociaż nie będą prowadzić jej tak jawnie. Lawendowa Gwiazda i Lśniąca Sadzawka mogły się nie lubić, jednak na pewno nie będą chciały stawiać klanu w takiej sytuacji. Nie będą chciały stawiać siebie w takiej sytuacji. Przynajmniej miała taką ogromną nadzieję.
- Skoro już sam Krucza Gwiazda musiał interweniować ze Srebrnej Skórki, to oznacza, że ten konflikt idzie już za daleko i robi się jeszcze bardziej... rwący. - miauknęła, wracając myślami do tamtej ceremonii. Zobaczenie Gwiezdnego na żywo, było czymś niezwykłym ale i niepokojącym. Oznaczało to jednak, że naprawdę musiało być już źle, skoro dawny przywódca zdecydował się zejść ze Srebrnej Skórki. - Chciałabym, aby chociaż nie wyciągały wszystkiego na ceremoniach. Tak jak powiedziałeś, nie muszą się lubić... Naprawdę chciałabym, aby ze sobą o tym porozmawiały, szczerze, ale z tego co wiem, to obie się chyba do tego nie śpieszą. Ja już sama powoli niezbyt wiem, co powinnam zrobić. Z jednej strony nie chcę się wtrącać, aby nie dorzucać liści do ognia, a z drugiej czuję, że powinnam coś zrobić. Dla dobra Klanu Wichru. - mruknęła, krzywiąc się delikatnie - Czy Krucza Gwiazda albo inny Gwiezdny zdecydował się jeszcze z wami porozmawiać?
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości