Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Wspaniale, pokiwała głową, godząc się na taki układ i myślenie zostawiając orientalowi. Co prawda całe to zasmarkanie weszło teraz na kolejny, wyższy i jeszcze bardziej ohydny etap, ale starał się to dzielnie ignorować i nie okazywać swojego zgorszenia na długim pysku. Zdecydowanie zasługiwał za to na złotą gwiazdkę. Za całą resztę – niekoniecznie.
– Ten starszy, Korzeń. – wyjawił młodej, licząc że szaraczek nie będzie miał mu tego za złe. Jakby nie było, to wszystko było w szczytnym celu uspokojenia Świt, prawda? Więc wszystko było dozwolone. – Cieniści być może zamieniają się w potwory, chociaż nikt im tego jeszcze nie udowodnił. Zdecydowanie kwestia warta zbadania w swoim czasie, jak myślisz? – zaoferował z lekko przechylonym łbem. Krzywiąc się jedynie wewnętrznie podniósł łapę by otrzeć upaskudzoną, rdzawą mordkę. Najwyżej będzie musiał później tę kończynę odgryźć, ale dobrze by było chociaż doprowadzić terminatorkę do względnego porządku. – I no wieesz, mogło się tak zdarzyć, faktycznie, że dość niefortunnie uczucia nie chciały posłuchać logiki i był problem. Ale no problem, a nie koniec świata, bo dalej tu jestem. I zdecydowanie w nic mnie nie zmieniło, a już szczególnie w potwora. Żaden potwór nie miałby tak puchatego ogona, najlepszy dowód na to, że dalej jestem sobą.
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Hm, tak... - zamyśliła się. Rzeczywiście, kwestia Cienistych zamieniających się w potwory to była straszna i strasznie przykra do tego wizja. Średnio jej się podobała, ale nieco dawała ulgę, zważywszy że zapłakałaby się i umarła z rozpaczy, gdyby to ona takowym potworem się stała. - Myślisz, że możemy im pomóc? Moglibyśmy robić takie misje przyjaźni, żeby zaprzyjaźniać się z Cienistymi, oni dostaną trochę odwzajemnionej miłości i nie będą potworami! Taka zmiana musi być straszna. Co myślą sobie ich rodziny i przyjaciele? Albo oni sami? Co myślą Gwiezdni? Oh, gdyby tylko mogli pomóc - pokręciła smutno łebkiem na wyobrażenie sobie zasmarkanych, równie jak ona, cienistych kotków, którzy opłakują zatraconych potworyzmowi bliskich.
- Tak, masz bardzo ładny ogon - zgodziła się. Rzeczywiście, pomijając już długą mordkę i uszy, piękne zadbane futro i fantastyczne poczucie estetyki, największym atutem i charakterystyczną cechą Azalii był jego cynamonowy ogon. - Czyli nie jesteś na mnie zły, tak? Bo jeśli jesteś to nie musisz!! Ja jestem na siebie wystarczająco bardzo zła!! I tak wolałabym żeby te wszystkie uczucia poszły na Kurę i tyle. To znaczy poszły, ale chyba miałam po drodze małe rozproszenie uwagi.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– To nie będzie łatwa misja. – zaznaczył na wstępie. – Cieniści to ciężki przypadek, pewnie sporo tej miłości będą potrzebować żebyśmy mieli pewność, że w nic podłego się nie zamienią. Ewentualnie od razu można poszukać tych zamienionych i zastanowić się jak odwrócić ten proces. To dopiero by pomocne badania były. – dużo bardziej mu się widziały wycieczki w poszukiwaniu stworów niż zajęcia podnoszące samoocenę połowie Klanu. Szczególnie, gdy tym klanem był kitrający się po kątach Cień i jedynie ich kadrę medyczną dało się czasem spotkać.
– Nie jestem zły i ty też nie musisz, co? – bardziej to był zażenowany, ale to informacja do przemilczenia. Tak jak wiadomość o Kurze była do zachowania na później. Do rozpakowania w swoim czasie. – Z uwagą tak bywa czasem... więc wiesz, nie żebym się nie cieszył z twojego towarzystwa, ale jakie są szanse, że zanim mnie zobaczyłaś to byłaś, na przykład, w trakcie polowania z Zajęczym Uchem? W takim wypadku bym radził ci szybko sobie o tym przypomnieć, bo tym jest nieznośny, gdy się go zirytuje.
Jemu obojętnie co tam bury sądził na jego temat, jakby szanujmy się, ale wolałby oszczędzić Świt kazania ze strony tego wojownika.
Futerko Świerk jest prawie całe białe, prawie. Posiada wyjątkowy rudy ogon z charakterystyczną czarną kropka, która z pewnością dodaje jej wdzięku. Na grzbiecie rozgościły się u niej dwie rude plamki oraz parę mniejszych na głowie. Oczy na razie są koloru niebieskiego, ale z czasem zmienią się w prawdziwe bursztyny. Ma szczupłą sylwetkę i jest kotką standardowych rozmiarów.
Świerk z racji bycia kociakiem jest ciekawa świata, troche nieśmiała, więc przełamanie pierwszych lodów jest dla niej trudne, ale kiedy się rozkręci jest wesołą i szczerą kotką. Energii i pomysłowości pozazdrościłby jej nie jeden kot, za to kocięca naiwność jest u niej poważną wadą. Więcej o niej powiedzieć ciężko, ponieważ jej charakter dopiero się kształtuje. Co z niej wyrośnie to życie pokaże.
Tnąca Zawieja, Lawendowy Kwiat [GK]
Zapasowy mech powoli kończył się i stercie groziło świecenie pustkami. Świerk postanowiła uzupełnić zapasy wybierając się niedaleko Obozu. Plan może i był dobry, ale koteczka widząc Płaczące Wierzby stwierdziła, że je obierze za swój cel, a jak wiadomo, tam mchu nie można zastać. Miejsce, na które dotarła emanowało spokojem i ciszą. Świerk słyszała, że tu spoczywają klanowe koty, co by się zgadzało, gdyż w pewnych odstępach, widać, że była dziura i jest teraz zasypana przez co teren jest nierówny. Świerk przełknęła głośno ślinę i ruszyła nieco dalej. Jedno z drzew miało gałęzie prawie do samej ziemi, więc córka Kurzej Łapy nie zastanawiając się dłużej rzuciła się do przodu atakując liście.
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
Traszkowy Grzbiet wracając z polowania zauważa jak jedno z kociąt Kurzego Móżdżka bawi się liśćmi w miejscu pochówku zasłużonych Wichrzaków. No od razu widać czyje to wychowanie, zero poszanowania dla zmarłych, dla kultury, dla Klanu... dla czegokolwiek w zasadzie. Wypuszcza ciężko powietrze przez nos, bo pysk zajmuje jej truchło jaskółki i rusza w stronę terminatorki. Nie może tego zignorować. Odkłada zdobycz i chrząknięciem stara się zwrócić na siebie uwagę.
– Po pierwsze liśćmi Klanu nie wykarmisz. Po drugie skaczesz teraz po mojej babci. – stwierdza oschle, chociaż brakuje w jej tonie typowej złości. To tylko przerośnięty kociak z okropnymi wzorcami rodzicielskimi, na pewno jest dla Świerkowej Łapy jeszcze szansa na odrobinę rozsądku.
Futerko Świerk jest prawie całe białe, prawie. Posiada wyjątkowy rudy ogon z charakterystyczną czarną kropka, która z pewnością dodaje jej wdzięku. Na grzbiecie rozgościły się u niej dwie rude plamki oraz parę mniejszych na głowie. Oczy na razie są koloru niebieskiego, ale z czasem zmienią się w prawdziwe bursztyny. Ma szczupłą sylwetkę i jest kotką standardowych rozmiarów.
Świerk z racji bycia kociakiem jest ciekawa świata, troche nieśmiała, więc przełamanie pierwszych lodów jest dla niej trudne, ale kiedy się rozkręci jest wesołą i szczerą kotką. Energii i pomysłowości pozazdrościłby jej nie jeden kot, za to kocięca naiwność jest u niej poważną wadą. Więcej o niej powiedzieć ciężko, ponieważ jej charakter dopiero się kształtuje. Co z niej wyrośnie to życie pokaże.
Tnąca Zawieja, Lawendowy Kwiat [GK]
Zabawa trwała w najlepsze, kiedy Świerkowa Łapa usłyszała nieznajomy głos. Zamarła w bezruchu i powoli przekręciła głowę, aby zobaczyć z kim ma do czynienia. Poznała wojowniczkę, znaczy kojarzyła ją z widzenia. Opuściła przednie łapki na ziemie przyjmując postawę siedzącą. - Nie umiem jeszcze polować- chciała się usprawiedliwić. Nietoperze Niebo wolała zacząć trening od Kodeksu Wojownika zostawiając umiejętności łowieckie na później. I dobrze. Musi jeszcze oswoić się z myślą, że wkrótce będzie polować i może stracić życie jak mama, choć z drugiej strony przy tak skrupulatnym pilnowaniu Granic raczej mało prawdopodobne, aby drapieżnik ich nawiedził. - I przepraszam. Naprawdę pod moimi łapkami jest twoja babcia?- powiedziała z przerażoną minką. To straszne. W sumie nie widać tu ani dołka ani kopca, ale może to było tak dawno, że trudno poznać po profilu ziemi, musi być zatem inny charakterystyczny punkt.
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
– Aha. – no tak, to solidny argument i przez krótki moment Traszkowy Grzbiet nie wie co w takim razie powiedzieć. Ma sens, że terminatorka nie przerabiała jeszcze tego zagadnienia na treningu. Ale to co ona ma zrobić, przeprosić? Nie, moment, ma lepsze rozwiązanie. – A co w takim razie umiesz? – pyta. I jest zadowolona z siebie, zaraz na pewno znajdzie się młodej jakieś bardziej produktywne zajęcie niż...
... no właśnie, skakanie po zmarłej babci. Traszce robi się minimalnie głupio przez to kłamstwo, gdy widzi reakcję Świerkowej Łapy. Kładzie lekko czekoladowe uszy po sobie.
– Może nie. Jest gdzieś tutaj na pewno, nie wiem gdzie dokładnie, bo nie żyje od bardzo dawna. – krótkie sprostowanie. – Ale może być pod twoimi łapami. Albo inny Wichrzak. To nie jest miejsce do zabaw, ojciec ciebie nie nauczył?
Tylko trochę krzywi się na słowo ojciec. Tylko odrobinkę.
Futerko Świerk jest prawie całe białe, prawie. Posiada wyjątkowy rudy ogon z charakterystyczną czarną kropka, która z pewnością dodaje jej wdzięku. Na grzbiecie rozgościły się u niej dwie rude plamki oraz parę mniejszych na głowie. Oczy na razie są koloru niebieskiego, ale z czasem zmienią się w prawdziwe bursztyny. Ma szczupłą sylwetkę i jest kotką standardowych rozmiarów.
Świerk z racji bycia kociakiem jest ciekawa świata, troche nieśmiała, więc przełamanie pierwszych lodów jest dla niej trudne, ale kiedy się rozkręci jest wesołą i szczerą kotką. Energii i pomysłowości pozazdrościłby jej nie jeden kot, za to kocięca naiwność jest u niej poważną wadą. Więcej o niej powiedzieć ciężko, ponieważ jej charakter dopiero się kształtuje. Co z niej wyrośnie to życie pokaże.
Tnąca Zawieja, Lawendowy Kwiat [GK]
Świerkowa Łapa zaraz się ożywiła. Chętnie pochwali się swoimi osiągnięciami Wojowniczce. Szkoda, że nie umie więcej... Ale na spokojnie za jakiś czas będzie mogła zaprezentować się lepiej. - Kodeks Wojownika[b/]- powiedziała z entuzjazmem. Zna już wszystkie szesnaście punktów na pamięć! Nietoperze Niebo ostro ją wałkowała i się udało! Pewnie niedługo zaczną co innego omawiać, już nie może się doczekać.
[b]- Znam też Granice- dopowiedziała. Uczęszczała już na patrole Graniczne, więc wie, gdzie kończy się Klan Wichru. Z terenami i ich nazwami to już dużo gorzej, ale to kwestia czasu nim zapozna się z nimi na własną łapę, jeśli Nietoperze Niebo nie zrobi tego niedługo. - Nieee- przyznała się zawstydzona. Odkąd została terminatorką to mało czasu spędza z tatą. Dobrze, że chociaż jeszcze śpią w tym samym legowisku. Dzięki temu regularnie się widują. - A to mistrz nie powinien? W końcu to na treningu poznaje się tereny?- zapytała przechylając lekko łepek. Zaczyna się już w tym wszystkim powoli gubić, ale na pewno Wojowniczka wszystko jej rozjaśni.
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
Ciężko nie pokiwać głową z uznaniem, gdy okazuje się, że to z Kodeksem Wojownika młoda jest zaznajomiona.
– Bardzo dobrze, Kodeks jest bardzo ważny. – potwierdza, bo skoro terminatorka może poszczycić się taką wiedzą to... wciąż lepiej niż wiele innych kotów w jej wieku. A jeszcze z takimi genami? To już w ogóle osiągnięcie. Granice, istotne w praktyce, ale mało imponujące, więc nie zasługują już na osobne, werbalne uznanie ze strony wojowniczki.
Nie dziwi jej w żaden sposób zaprzeczenie. No dokładnie tego można się po tym patyczaku zasmarkanym spodziewać. Po co sobie robił dzieci? Żeby skończyły tak samo jak on??
– Mistrz nauczy ciebie gdzie co się znajduje na terenach, prawda. Ale to ojciec powinien ciebie nauczyć, że nie skacze się nad ciałami przodków, to brak szacunku. Nie zauważyłaś, że ziemia układa się tutaj inaczej niż na reszcie terenów, nie wiedziałaś co to oznacza? – unosi jedną z ciemnych brwi. W sumie... jest taka możliwość, tego Traszka pod uwagę nie brała. Ale oczywiście to kolejne zaniedbanie po stronie Kury, wiadomo.
Futerko Świerk jest prawie całe białe, prawie. Posiada wyjątkowy rudy ogon z charakterystyczną czarną kropka, która z pewnością dodaje jej wdzięku. Na grzbiecie rozgościły się u niej dwie rude plamki oraz parę mniejszych na głowie. Oczy na razie są koloru niebieskiego, ale z czasem zmienią się w prawdziwe bursztyny. Ma szczupłą sylwetkę i jest kotką standardowych rozmiarów.
Świerk z racji bycia kociakiem jest ciekawa świata, troche nieśmiała, więc przełamanie pierwszych lodów jest dla niej trudne, ale kiedy się rozkręci jest wesołą i szczerą kotką. Energii i pomysłowości pozazdrościłby jej nie jeden kot, za to kocięca naiwność jest u niej poważną wadą. Więcej o niej powiedzieć ciężko, ponieważ jej charakter dopiero się kształtuje. Co z niej wyrośnie to życie pokaże.
Tnąca Zawieja, Lawendowy Kwiat [GK]
Świerkowa Łapa poczuła dumę. Zaraz oczy zabłysły jej jak iskierki, a na pyszczku pojawił się uśmiech. Miło być docenionym przez wojownika. Jeśli chodzi o Granice to chyba nie zrobiły na kotce wrażenia, cóż. Za parę księżyców do niej podejdzie z większą dawką wiedzy. Znaczy zależy jak dalej się rozmowa potoczy i czy się zakumplują. - Wiedziałam... ale spójrz na te gałązki... Takich w innych miejscach nie widziałam, a są bardzo fajne do zabawy- próbowała się bronić. Słyszała, że tu spoczywają zmarli. Głupio jej teraz, że została jej zwrócona uwaga i to słusznie. Powinna szanować tutejsze tradycję. Prawda też jest taka, że nikt jej szacunku do zmarłych nie nauczył. Jedynym kotem, który zginął była jej mama. Nawet nie wie gdzie jest pochowana. Kurza Łapa ich zabrał i już więcej ze śmiercią nie miała styczności. - Kurza Łapa akurat tego mnie nie nauczył... Za to nauczył mnie... - zawiesiła się, bo nie wiedziała co odpowiedzieć. Skóra na policzkach zaczęła ją piec. Uważała mistrza Kurzą Łapę za dobrego kota, ale przykładem to on nie świecił. - Jak siebie wspierać, być gotowym do poświęceń, dbać o bliskich- w końcu coś wydukała. Tata przyprowadził ich tutaj i dbał o nich. Kochał na swój sposób.
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
Trzepie czekoladową kitą na boki.
– Może i tak. – potwierdza oschle, bo akurat z walorami zabawowymi tych gałązek ciężko się sprzeczać. Ale, ale!! – To jednak nic nie zmienia. Po prostu nie wypada się tu tak zachowywać i już. Bawić się możesz w każdym innym miejscu, gdzieś jeszcze pewnie rosną takie drzewa.
Chociaż jak teraz się zastanawia, to żaden konkretny punkt na terenach nie przychodzi jej do głowy. Może nie zwraca wystarczającej uwagi na to jakie drzewa ją otaczają. Może trzeba spytać Świt o to czy widziała więcej wierzb w okolicy, jednak rozmowa ze swoją siostrą to ostatnie co zasugeruje Świerkowej Łapie. Świt nie powinna być traktowana jako autorytet w jakiejkolwiek sprawie, z całą miłością i szacunkiem do niej.
Prycha lekko na informację, że Kurza Łapa akurat tego nie nauczył terminatorki i na język aż się ciśnie czego takiego w takim razie ich nauczył. Powstrzymuje się jednak przed drobną złośliwością, a kolejne słowa biało-rudej... sprawiają, że brwi Traszki wędrują wysoko w górę.
Nie wierzy w to co słyszy.
– A on sam w ogóle wie co to oznacza? – nie kryje kpiny w głosie. – Kurza Łapa nie wie nawet jak zadbać o wymianę mchu w kociarni, co dopiero o innego kota.
Futerko Świerk jest prawie całe białe, prawie. Posiada wyjątkowy rudy ogon z charakterystyczną czarną kropka, która z pewnością dodaje jej wdzięku. Na grzbiecie rozgościły się u niej dwie rude plamki oraz parę mniejszych na głowie. Oczy na razie są koloru niebieskiego, ale z czasem zmienią się w prawdziwe bursztyny. Ma szczupłą sylwetkę i jest kotką standardowych rozmiarów.
Świerk z racji bycia kociakiem jest ciekawa świata, troche nieśmiała, więc przełamanie pierwszych lodów jest dla niej trudne, ale kiedy się rozkręci jest wesołą i szczerą kotką. Energii i pomysłowości pozazdrościłby jej nie jeden kot, za to kocięca naiwność jest u niej poważną wadą. Więcej o niej powiedzieć ciężko, ponieważ jej charakter dopiero się kształtuje. Co z niej wyrośnie to życie pokaże.
Tnąca Zawieja, Lawendowy Kwiat [GK]
Traszkowy Grzbiet ma rację. Ich tereny są tak duże, że na pewno jest jeszcze miejsce, gdzie rosną takie drzewa. Jak zapyta Nietoperze Niebo to ta na pewno jej pokaże. Pewnie jest jeden mankament, nie będzie to blisko, ponieważ gdyby było, to już by dawno odkryła. - Dobra, już przyjęłam do wiadomości- odparła i przewróciła oczami. Ma nadzieje, że już koteczka nie będzie do tego wracać. Zaraz obie sobie pójdą i ona zajmie się czymś bardziej pożytecznym niż zabawa gałązkami, o ile znów coś nie przykuje jej uwagi. - Jak to nie wie? Przecież przerobił wszystko na treningu! Musi umieć wymieniać mech w kociarni! Nawet ja to potrafię!- oznajmiła zdezorientowana. Skoro mistrz Kurza Łapa ukończył trening to znaczy, że umie już wszystko, co trzeba, aby dbać o dobro Klanu. To niemożliwe, aby nie umiał tak podstawowych czynności! - I umie dbać o innych. Zobacz, żyje i moje rodzeństwo też- powiedziała i jednocześnie pomachała łapką, aby potwierdzić swoje istnienie. Jej tata jest jaki jest, ale potrafił zatroszczyć się o bezbronne kocięta, dać im schronienie i ogólnie zadbać o dobrą przyszłość.
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
Kiwa krótko łbem na zgodę, chociaż nie podoba jej się ten ruch oczu koteczki. Na szczęście to nie jej latorośl, więc nie w jej interesie leży tępienie charakterku biało-rudej. Za to możliwość podważania kompetencji wychowawczych faktycznego opiekuna Świerkowej Łapy? W to jej graj.
– No ciekawe jak go Donośny Krzyk pilnowała z wymianą w takim razie. – prycha w rozbawieniu, chociaż wcale jej do śmiechu nie jest. – Jeszcze jak ciebie na świecie nie było to był gotów się ze mną pobić pod Splątanymi Korzeniami, byle bym tylko nie wyniosła brudnego mchu. Wiesz co on zrobił? Próbował zaciągnąć ten syf do środka. Tak twoim zdaniem wygląda prawidłowa wymiana mchu? – może i Traszkowy Grzbiet ma dowód jedynie na jedno takie zdarzenie, ale nie wątpi, że Kurzy Półgłówek ma na swoim koncie więcej takich zaniedbań. Może nie aż tak absurdalnych, ale z pewnością nie mniejszych.
– To żaden wyznacznik. Bławatkowa Łąka się też wami opiekowała, tak samo jak Żbikopręga. Może to im zawdzięczacie życie, hm? – nie wnika w czasy sprzed dołączenia do Wichru, ich nie zna. Ale jest w stu procentach pewna, że tam też nie da się doszukać za wiele zasług burego orientala.
Futerko Świerk jest prawie całe białe, prawie. Posiada wyjątkowy rudy ogon z charakterystyczną czarną kropka, która z pewnością dodaje jej wdzięku. Na grzbiecie rozgościły się u niej dwie rude plamki oraz parę mniejszych na głowie. Oczy na razie są koloru niebieskiego, ale z czasem zmienią się w prawdziwe bursztyny. Ma szczupłą sylwetkę i jest kotką standardowych rozmiarów.
Świerk z racji bycia kociakiem jest ciekawa świata, troche nieśmiała, więc przełamanie pierwszych lodów jest dla niej trudne, ale kiedy się rozkręci jest wesołą i szczerą kotką. Energii i pomysłowości pozazdrościłby jej nie jeden kot, za to kocięca naiwność jest u niej poważną wadą. Więcej o niej powiedzieć ciężko, ponieważ jej charakter dopiero się kształtuje. Co z niej wyrośnie to życie pokaże.
Tnąca Zawieja, Lawendowy Kwiat [GK]
Nie trudno się nie zgodzić z Traszkowym Grzbietem, że Donośny Krzyk mogła nie przypilnować Kurzej Łapy. Jest Zastępcą i ma na głowie bardzo dużo obowiązków. Pewnie ufała swojemu podopiecznemu, że sumiennie wykonuje powierzone mu zadania. W sumie to trzeba przyznać, że Świerk spotkał ogromny zaszczyt, że prawa łapa Przywódcy miała czas, aby poprowadzić jej nauki. A to dzięki Bławatkowej Łące. Kolejną wypowiedź Świerkowa Łapa słuchała z dużym zainteresowaniem. Usiadła wygodnie i owinęła ogon wokół łapek. Uśmiechnęła się delikatnie na myśl jakim jej tata był łobuzem. On to ma czym się chwalić i wspominać! Szkoda, że ona choć w ułamku tak nie potrafi... - No, nie.... a co jeszcze robił?- zapytała zaciekawiona. Niby Traszkowy Grzbiet nie przedstawia jej ojca w dobrym świetle to i tak chętnie posłucha o przeszłości mistrza Kurzej Łapy. Nigdy się nią nie chwalił i też fajnie posłuchać o jego młodości. - Z tym nie mogę się zgodzić. To tata nas tu przyprowadził, kto wie co by się stało gdybyśmy zostali w lisiej norze. Też jesteśmy tu dzięki Roziskrzonej Gwieździe, która zdecydowała się nas przyjąć. Również dużą rolę odegrała Świtająca Łapa- przedstawiła swój punkt widzenia. Oczywiście pomoc Żbikopręgiej oraz Błąwatkowej Łąki jest nieoceniona, ale ona nie miałaby miejsca, gdyby nie tata i Przywódczyni.
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
Księżyce: 85 Mistrz: Śpiewające Echo, Korzenna Woń Płeć: kotka Matka: Roziskrzona Gwiazda Ojciec: Łabędzia Gwiazda Trwałe urazy: blizna po lisich kłach na karku i druga na gardle; blizna po szponach na lewym barku; brak lewego ucha
długa, nastroszona sierść | czekoladowy point | białe znaczenia na pysku i łapach | niebieskie oczy z granatową plamką na lewym
Gwiezdni, Honor, Wicher.
Traszce przeszkadza wiele rzeczy, a już najbardziej nieróbstwo bliźniego swego.
Traszkowy Grzbiet puszy się, biorąc głęboki wdech i zaraz wypuszcza powietrze ze świstem.
– Ha, raczej czego on nie robił! Przede wszystkim to obowiązków nie wypełniał należycie, żadnej odpowiedzialności w nim nie było. Zniknął z Klanu bez słowa jak ostatni tchórz i reszta terminatorów mogła wtedy odetchnąć z ulgą, bo przynajmniej jeden pasożyt z głowy. – może nieco koloryzuje, ale nie robi tego intencjonalnie. Taka jest jej opinia na temat Kurzej Łapy. – Zniknął z Klanu, gdy była potrzebna każda para łap do pomocy. I wiesz, z jednej strony dobrze, bo z niego żadna pomoc, a z drugiej dziwię się, że Roziskrzona Gwiazda go w ogóle wpuściła z powrotem. Pewnie nie chciała was narażać i tyle.
To ma sens, Iskra obawiała się, że jeśli odmówi powrotu synowi Bławatkowej Łąki to zabierze ze sobą również maluchy. A wiadomo że z takim ojcem to by za długo nie przetrwały.
Prycha na kolejne słowa biało-rudej, chociaż jest w nich odrobina prawdy. Ale tylko odrobina, ziarenko wręcz.
– Dobra, przyprowadził was. To jedna rzecz. Ale przyprowadzić was tu mógł nawet los, mogliście przez przypadek tu trafić i zostać znalezieni przez patrol, to że Kurza Łapa porobił za waszego przewodnika, nie robi z niego od razu świetnego opiekuna. – i na tym by mogła skończyć, ale jedna rzecz ją nieco ciekawi. – A jaką rolę Świtająca Łapa w tym odegrała, co?